Skocz do zawartości

Atena

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 369
  • Rejestracja


Aktywność reputacji

  1. Like
    Atena przyznał reputację dla michalowyWarto wiedzieć kto rekomendował brak pszczół miodnych w parkach narodowych   
    Widzę niestety wzrost liczby takich dziwnych organizacji i osób które na miodnej zrobiły popularność, a nierzadko pieniądze ("Adoptuj pszczołę" i pani Katarzyna Jagiełło na przykład), a teraz tej miodnej bardzo "obrabiają odwłok". 
    Przykład na jaki ostatnio natrafiłem, to stowarzyszenie "Warszawa lubi pszczoły", w którym pracuje pan Michał Osowski, który zgłosił w zeszłym roku projekt obywatelski "Ursynów lubi pszczoły", gdzie za edukacyjne spacery, tabliczki, trochę nasadzeń, zgarnął 634 tys. złotych. 
    Niedawno "Warszawa lubi pszczoły" tak napisało na grupach pszczelarskich. Fajnie, nie?

     
    A tutaj rzeczony projekt:

  2. Dziękuje
    Atena przyznał reputację dla jokazDolnośląskie piekiełko   
  3. Like
    Atena przyznał reputację dla cayoseCo tam panie w polskim pszczelarstwie?   
    Żenująca sprawa.
    Zapraszam na przeciętną np. wielkopolską wieś. Tysiące hektarów pszenicy, tysiące hektarów kukurydzy, czasem trafi się jakiś rzepaczek, buraki albo żyto.
    Miedzy tak poorane, że może kępka wyższej trawy pokazuje gdzie przebiega. W całej wsi może 4 dzikie śliwy, kilka sadów po dziadkach.
    No i osiedla nowobogackich: tuje, świerki, idealnie przystrzyżone trawniki - nie daj boże żeby mlecz wyszedł.
    Ale to w miastach dzisiaj dzikie zapylacze mają kłopoty i trzeba likwidować pasieki, bo pszczoły miodne wydzierają trzmielą ostatnie krople nektaru.
    Miastach w których są parki, aleje lipowe, klonowe, kasztanowcowe, robinie akacjowe.
    Do tego instytucje powiatowych lekarzy weterynarii, które z dotychczasową działalnością nie mogą sobie poradzić w postaci szybkiej kontroli pasiek na okoliczność zgnilca, sprawnego wydawania zaświadczeń o liczebności uli, załatwiania spraw związanych z RHD i SB - mają przejąć teraz dodatkowe obowiązki. 
    No i najważniejsze - CO JEST PODSTAWĄ DO STWIERDZEŃ NA TEMAT WPŁYWU PSZCZOŁY MIODNEJ NA DZIKIE ZAPYLACZE?
    Gdzie są te badania? Ile lat trwają? W jakich miejscach się odbywały? Czy i jak uwględniono wpływ innych czynników?
    Najbardziej smuci fakt, że w grupie ludzi którzy za tym stoją jest Pani Gajda.. Bardzo nas Pani zawiodła.
     
    Kiedyś myśleliśmy, że pszczelarstwo pokona warroza,
    potem neonikotynoidy,
    potem widmo znikajacych uli rodem z USA.
    Gdy wszystkiemu podołaliśmy napłynął miód z ukrainy.
    Koniec końców zabije nas nasza własna (POLAKÓW) głupota.
  4. Zmieszany
    Atena przyznał reputację dla czargCo tam Panie u prezydentów i ministrów...   
    Ateno Ty, jako znany działacz peezelowski w pierwszym rzędzie powinieneś wiedzieć kogo wybrał do Rady d/s Rynków Rolnych Twój partyjny kamrat Stefek od Krajewskich z Zambrowa, a nie tu g.upa palić. 😉 Przecież organizacje miały czas na zgłoszenie swoich przedstawicieli do 2 marca br., a od czasów umowy z Mercosurem wiadomo, że Stefanowi z szybkim czytaniem za bardzo nie idzie...
    https://www.inforlex.pl/dok/tresc,U18.2026.028.0000004,ZARZADZENIE-NR-2-MINISTRA-ROLNICTWA-I-ROZWOJU-WSI-z-dnia-27-stycznia-2026-r-w-sprawie-powolania-Rady-do-spraw-Rynkow-Rolnych.html
    https://www.facebook.com/watch/?v=2773736289624481
  5. Haha
    Atena przyznał reputację dla KarpackiRzeczoznawcy Chorób Pszczół   
    "własnej bierności, szczególnie organizacji pszczelarskich."      A czyje to są słowa, człowieku  o wyjątkowej pamięci ???
    "ale spowodowałem utworzenie RPDOP.  "    Kto to może potwierdzić ???  Widziałem pismo jednego z prezesów organizacji z Dolnego Śląska , że taki twór dawno został zlikwidowany. A swoją drogą , to niesamowite, że ktoś chwali się że coś utworzył, a nawet nie interesuje go co się tam dzieje ??  Skoro czuje się pan "ojcem" tego ciała, to przynajmniej alimenty powinien pan płacić na jego rzecz.  Skoro nawet z Polanką panu nie po drodze, to co pan robi na forum tej organizacji ???  Siedzi na tzw. krzywy ryj". I jeszcze krytykuje. 
  6. Zmieszany
    Atena przyznał reputację dla michalowyObiecywana rzepakowa kasa na pszczelarstwo - 1 mln 200 tys zł .   
    Dobre czasy dla społeczników i ludzi blisko rozdzielania wspólnej kasy.
     
    Aż się chce założyć jakąś organizację pszczelarską...
  7. Dziękuje
    Atena otrzymał reputację od michalowyObiecywana rzepakowa kasa na pszczelarstwo - 1 mln 200 tys zł .   
    Zestawienie powyższe jest obrazkiem świadczącym o sile przebicia organizacji pszczelarskich.  
       "Gdzie te chłopy..." jak śpiewała p. Rinn... gdzie te chłopy którzy deklarują moc sprawczą w sprawach pszczelarzy i pszczół?
  8. Dziękuje
    Atena otrzymał reputację od michalowyCo tam Panie u prezydentów i ministrów...   
    Rozporządzeniem Nr 2 ze stycznia br Minister Rolnictwa powołał Radę d/s Rynków Rolnych w skład której wchodzą przedstawiciele zarejestrowanych organizacji rolniczych min ...Rynku Produktów Pszczelich...
      Czy wiadomym jest kto jest przedstawicielem środowiska pszczelarzy w owym ministerialnym gremium???
  9. Like
    Atena przyznał reputację dla lechRzeczoznawcy Chorób Pszczół   
    Też posiadam taką legitymację , ale ponieważ jestem troszkę młodszy moja jest z początku lat 80-tych . Legitymacja ta dawała pewne prawa , ale i też obowiązki  , a obecną chyba będzie można tylko powiesić obok świętego obrazka nad łóżkiem.
  10. Like
    Atena przyznał reputację dla michalowyTargi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026   
    Bo ja wiem, chyba ostatnie zdanie kol. czarga wskazuje, że raczej się trochę zbliżyliśmy. 
    Nie restytucja pszczoły sprzed 100 lat, ale zaprzestanie egzotycznych dolewek i naturalna równowaga połączona z pracą nad lokalnym materiałem. 
  11. Like
    Atena przyznał reputację dla michalowyTargi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026   
    Tutaj w dużej mierze się zgadzam z tymi zastrzeżeniami. Ale nie jest tak źle. Rójki "złapałem" ze trzy w ciągu ostatnich dwóch sezonów. Jedne to rzeczywiście były buckfasty, prawdopodobnie z pasieki uniwersyteckiej UP w Lublinie (pozdrawiam), ale dwie pozostałe to były bardziej krainki. Dla Lubelszczyzny to już trochę bliżej do "lokalności". Co ciekawe - wszystkie z matkami bez opalitka.
    Co do lasów - no też to prawda, że mało które kawałki zapewniają siedzibę pszczołom, bo jest mało drzew dziuplastych. Ale dajmy dorosnąć tym tzw. kępom ekologicznym - to jest 5% każdego lasu, które od 2010 zostawiają leśnicy nietknięte. Rojołapki wystawiam w strefie podmiejskiej. Tam gdzie ogródki, pola, zagajniki... 
    Przy czym zaznaczę, że nie jestem zwolennikiem twardego przywracania jakiegoś sentymentalnego stanu pszczelej populacji z połowy lat 50tych. Jeśli w obecnych czasach coś się zmieniło tak, że on już tu nie sprawdza się, to po prostu jestem za tym, żeby nie przeszkadzać wytworzyć się nowej równowadze. Nie dolewać ciągle egzotycznych/ przerobionych sztucznie genów, bo natura wie lepiej, jakie pszczoły będą idealne dla obecnej pogody + pożytków + patogenów. Jeśli damy się ustabilizować lokalnym genom, poprzez po prostu zostawienie kwestii matek i unasieniania - samym pszczołom - to myślę że wystarczy. Może warto będzie zrobić kilkuletnią akcję sprowadzania na moją Lubelszczyznę rodzimych AMM (np. Ast, albo Północnych), ale jeśli te geny znowu stąd znikną mimo braku dolewek linii "C" - trudno. Najwyraźniej to już nie ich czas.  
  12. Like
    Atena przyznał reputację dla michalowyTargi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026   
    Trochę tak, trochę nie. Są też hodowcy pszczół rodzimych. Domagaj się takich pszczół. Jeśli przyzwyczaiłeś się do zakupów komercyjnych matek - spróbuj na początek tych rodzimych w co piątym ulu.
    Albo podziel pasiekę na dwie części. W drugiej nie wymieniaj matek. Niech pszczoły sobie same wychowują matki.
    I to nie jest abstrakcja, sam ją przećwiczyłem. Pozwalam pszczołom wychowywać własne matki, czasem coś dokupuję (np. "kortówkę", albo "północną"). Opiekuję się ok. 20 rodzinami. 
    Wszystko robię w większości bez dymu i rękawic, w kapeluszu z siatką. 
  13. Dziękuje
    Atena otrzymał reputację od michalowyTargi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026   
    Czyli to że kilkanaście lat /opisane przeze mnie/ pszczoły przetrwały w dziupli  to jakoś(?),  może wbrew logice i "świętym księgom pszczelarskim", wpisuje się w tok rozumowania michalowego  i jego patronów.  Oj, niejedno co się wydarzyło żadnym fizjologom/genetykom się nie śniło...  
  14. Zmieszany
    Atena przyznał reputację dla czargCo tam panie w polskim pszczelarstwie?   
    Ta Miss Ilona to chyba jakaś zasłużona ludowa działaczka, skoro ją tak wyróżniłeś. Czym to dla pszczelarzy tak bardzo się zasłużyła? Oddaję głos Atenie, (żeby nie było, że mu "śmiem zabierać").
  15. Haha
    Atena przyznał reputację dla czargCzy pszczelarz jest rolnikiem?   
    To będzie jakaś baśń. Zaczyna się interesująco i co dalej? Na tym wyciągu ule wywoził na górskie pożytki? O kierdel!
  16. Dziękuje
    Atena otrzymał reputację od michalowyCo tam panie w polskim pszczelarstwie?   
    Jakie lobby? Potrzebne lobby zabiegające o pożytki  pszczele... a nie o kolejne pieniądze na powiększenie ilości rodzin pszczelich. 
        Jak w starym dowcipie - nie da się wypić więcej wódki bo... kwaszeniaków zabrakło...
  17. Zmieszany
    Atena przyznał reputację dla czargCzy pszczelarz jest rolnikiem?   
    Tematy inicjowane przez Robina zwykle są ciekawe, tylko potem zbyt często grzęzną w niedorzecznych arendarskich konceptach... 
  18. Haha
    Atena otrzymał reputację od michalowyCzy pszczelarz jest rolnikiem?   
    Widzę że dwóch zainteresował temat... a tyle było gadania że nie wiadomo... 
  19. Dziękuje
    Atena otrzymał reputację od michalowyCzy pszczelarz jest rolnikiem?   
    Ja przedstawiłem projekt pewnego ramowego sposobu dochodzenia do tego; KTO TO JEST PSZCZELARZ.  O szczegółach można dyskutować, byle merytorycznie... Co do przyjęcia wymienności; administracyjne zaświadczenie  czy oświadczenie /świadom praw i obowiązków/  - to chyba dzisiaj nie istotne.  Zaświadczenie można "załatwić",  na temat wiarygodności oświadczeń mam dość ugruntowane zdanie /jeżeli nikt ich nie weryfikuje/. Ustawodawstwo odstąpiło od zwalniania pszczelarzy ze składania przysięgi...
  20. Like
    Atena przyznał reputację dla michalowyCzy pszczelarz jest rolnikiem?   
    Z tym 10 lat rejestracji w PIW, była kiedyś taka zdrowa tendencja by w sprawach administracyjnych odchodzić od zaświadczeń, a iść w stronę oświadczeń. 
    Pszczelarz to zatem osoba posiadająca pasiekę 10 lat. Na podstawie oświadczenia z dopiskiem o świadomości odpowiedzialności karnej za zeznanie nieprawdy.
  21. Dziękuje
    Atena otrzymał reputację od czargCzy pszczelarz jest rolnikiem?   
    Po latach, nareszcie, ze strony mister czarga ukazała się konstruktywna propozycja.  Brawo... może się przyjmie... 
  22. Dziękuje
    Atena przyznał reputację dla michalowyWarto wiedzieć kto rekomendował brak pszczół miodnych w parkach narodowych   
    A ja się wczoraj dowiedziałem, że jeden z pszczelarzy marketingowych miejskich, sobie trochę wziął pewne rozrzucone fakty do serca i na przykład bierze udział w odtwarzaniu pszczoły kampinoskiej. ha. Innowacja z pszczołą rodzimą zatacza coraz szersze kręgi  
  23. Dziękuje
    Atena otrzymał reputację od michalowyWarto wiedzieć kto rekomendował brak pszczół miodnych w parkach narodowych   
    Pszczoły /jako udomowione zwierzę?/  NIE mogą bytować w PN ... a ludzie??? 
          W Zakopanem / gdzie indziej jest to samo!/ rocznie parę milionów udomowionych, dwunożnych, bezskrzydłych osobników/ rozdeptuje dziedzictwo przyrodnicze... i co?  
  24. Like
    Atena przyznał reputację dla michalowyWarto wiedzieć kto rekomendował brak pszczół miodnych w parkach narodowych   
    Mikołaj Siemaszko to jeden z pierwszych aktywistów, tak jednoznacznie przeciwny pszczelarstwu. Niestety jest jakoś umocowany bliżej ośrodków decyzyjnych.
    Do tej pory te grupy za cel obierały sobie leśników i myśliwych.
    Teraz pan Siemaszko narzeka, że jego akcja "wywalmy pszczoły z parków narodowych" nie zadziałała.
    Mikołaj Siemaszko
    19 stycznia o 16:40 · O TYM, O CZYJ INTERES DBA "KIEROWNICTWO" MINISTERSTWA KLIMATU I ŚRODOWISKA... Gdy wspominam o lobby pszczelarskim i jego wpływie na instytucje państwowe, to ludzie uważają, że jestem kreatorem teorii spiskowych. Niestety opisana w poście sytuacja, to rzeczywistość, gdzie interes pewnej grupy ludzi jest stawiany wyżej niż ochrona przyrody nawet w Parkach Narodowych, czyli z założenia w miejscach, gdzie najważniejsza powinna być dzika przyroda, a nie gatunek hodowlany. Dla zabieganych – co się wydarzyło? – Ministerstwo Klimatu i Środowiska wysłało w 2025 roku pismo do dyrektorów Parków Narodowych, żeby rozważyli ograniczanie pasiek z pszczołą miodną na terenach PN. – Po telefonach pszczelarzy do MKiŚ to pismo zostało cofnięte. Bez uzasadnienia, bez analiz, bez nowych wytycznych, bez reflekcji nad losem dzikich zapylaczy. – Zapytałem oficjalnie, na jakiej podstawie i kto podjął taką decyzję. W odpowiedzi Ministerstwo przyznało, że nie zrobiło żadnych analiz, nie ma notatek z rozmów, nie zasięgało opinii ekspertów, a decyzja była „wewnętrzna” kierownictwa resortu. – Do dziś nie ma żadnych standardów w skali kraju dotyczących lokalizacji pasiek na terenach chronionych, a los dzikich zapylaczy w parkach zostawiono w praktyce uznaniowości – przy silnej presji pszczelarzy. Teraz dłuższa wersja. 19 lutego 2025 r. Departament Ochrony Przyrody MKiŚ wysłał do dyrektorów Parków Narodowych pismo z prostym, zdroworozsądkowym przekazem: proszę rozważyć rezygnację z lokowania lub ograniczenie lokowania pasiek pszczoły miodnej na terenach parków narodowych. Nie było tam żadnego nakazu natychmiastowego usuwania uli. Było „proszę o rozważenie” i odwołanie do wiedzy naukowej o konkurencji pszczoły miodnej z dzikimi zapylaczami. (Całość pisma w komentarzu). Pismo miało charakter doradczy i uwrażliwiający. Przypominało, że Park Narodowy to miejsce, gdzie priorytetem jest dzika przyroda, a pszczoła miodna jest gatunkiem hodowlanym, którego interes nie może stać ponad celami ochrony ekosystemów. Dokładnie po 8 dniach, czyli w dniu 27.02.2025 pismo zostało anulowane. (Treść w komentarzu) Jako członek Zespołu ds. owadów zapylających przy MKiŚ dowiedziałem się o tym z korespondencji do Parków. Zapytałem oficjalnym pismem MKiŚ, dlaczego. W odpowiedzi ministerstwo napisało, że powodem anulowania była „konieczność przeprowadzenia analizy skutków” oraz „informacje telefoniczne o potencjalnie negatywnych skutkach dla właścicieli pasiek”, którzy obawiali się „szybkiego usuwania pasiek” z parków. Problem w tym, że w tym pierwotnym piśmie nikt nie nakazywał szybkiego usuwania pasiek. Była prośba o rozważenie ograniczania ich lokowania w przyszłości. Czyli – zamiast uspokoić dzwoniących, że pismo ma charakter rekomendacyjny, zdecydowano się na jego całkowite cofnięcie. Wysłałem więc wniosek o informację publiczną. Poprosiłem o: – podstawy prawne decyzji o anulowaniu pisma, – dokumenty z analiz, na które się powołano, – notatki z telefonicznych zgłoszeń, – informacje, czy zasięgano jakichkolwiek opinii prawnych lub merytorycznych, – wyjaśnienie, jak ministerstwo zamierza zapewnić spójność działań wszystkich parków narodowych w sprawie pasiek, – wskazanie osoby odpowiedzialnej za podjęcie decyzji, – informację, czy ministerstwo w ogóle rozważy przywrócenie pisma. Co odpowiedziało MKiŚ? 1. Decyzja była „wewnętrzna”, podjęta „na szczeblu kierownictwa resortu”. Nie podano nazwiska osoby, która faktycznie zdecydowała o cofnięciu pisma. Nie wskazano też żadnej podstawy prawnej, bo „nie zachodziła potrzeba jej wskazywania”. 2. Ministerstwo wprost przyznało, że nie przeprowadzono żadnych analiz skutków obowiązywania pisma. I że obecnie również nie są prowadzone tego typu analizy. Powód anulowania („musimy przeanalizować skutki”) okazał się pustym uzasadnieniem – analiza nie powstała i nie jest planowana. 3. Informacje od pszczelarzy miały charakter „roboczy” i były przekazywane telefonicznie. Ministerstwo napisało, że tego typu kontakty „nie podlegały obowiązkowi utrwalania w dokumentacji urzędowej”, więc nie sporządzano z nich notatek. Innymi słowy - decyzję o cofnięciu pisma, które dotyczyło całej sieci parków narodowych, podjęto na podstawie nieudokumentowanych, roboczych rozmów telefonicznych z pszczelarzami. 4. Ministerstwo przyznało, że nie zasięgało żadnych opinii prawnych ani merytorycznych w kwestii lokowania pasiek na obszarze parków narodowych. Wiedza naukowa o wpływie pszczoły miodnej na dzikie zapylacze istnieje. Są opracowania zlecane przez samo ministerstwo. Ale przy podejmowaniu decyzji o cofnięciu pisma nie poproszono nikogo o opinię - no może pszczelarzy. 5. Ministerstwo napisało wprost, że obecnie nie są prowadzone prace analityczne, zespoły zadaniowe ani projekty dotyczące wpływu chowu pszczoły miodnej na bioróżnorodność. Wspomniano tylko dwa wcześniejsze opracowania o zapylaczach, ale bez żadnego przełożenia na praktykę w parkach narodowych. 6. Na pytanie o spójność działań parków narodowych odpowiedź sprowadza się do zdania, że decyzje o udostępnianiu terenu pszczelarzom podejmuje dyrektor parku w oparciu o plan ochrony, zadania ochronne i akty wewnętrzne. Centralnie nikt nie zamierza wypracować wspólnego standardu. Każdy park ma radzić sobie sam, oczywiście pod presją lokalnych interesów. 7. Na część pytań po prostu nie odpowiedziano. W szczególności na pytanie o to, czy ministerstwo rozważy przywrócenie pisma z 19.02.2025 r. i z jakich powodów ewentualnie tego nie zrobi. Ta prosta, kluczowa kwestia została przemilczana. Co z tego wynika? 1. Decyzja o cofnięciu pisma, które miało chronić dzikie zapylacze w Parkach Narodowych, została podjęta bez analiz, bez dokumentów, bez opinii ekspertów. Za to po kilku telefonach od pszczelarzy. 2. interes jednej grupy (właścicieli pasiek) okazał się ważniejszy niż jasny cel istnienia Parków Narodowych, jakim jest ochrona różnorodności biologicznej. Zamiast rzetelnie wyjaśnić, że pismo nie nakazuje natychmiastowej likwidacji pasiek, po prostu je anulowano. 3. Ministerstwo nie chce wziąć odpowiedzialności za tę decyzję. Nie podaje nazwiska osoby decyzyjnej, nie wyjaśnia, dlaczego uznało, że „konieczność przeprowadzenia analiz” wymaga cofnięcia pisma, skoro żadnych analiz nawet nie rozpoczęto. 4. Z punktu widzenia dzikich zapylaczy w Parkach Narodowych oznacza to tyle, że dalej brakuje spójnej polityki. Jeśli dyrektor parku ulegnie presji „żeby wprowadzić ule”, to nie ma żadnego jasnego sygnału z góry, że Park Narodowy ma chronić przede wszystkim dziką przyrodę, a nie hodowlaną pszczołę. Dlatego napisałem kolejne pismo, w którym wzywam ministerstwo do uzupełnienia odpowiedzi. Tj. wskazania osoby odpowiedzialnej, odpowiedzi na pominięte pytania i wyjaśnienia, czy w ogóle ma zamiar wrócić do tematu pasiek w Parkach Narodowych w sposób systemowy. Jeśli tej odpowiedzi nie będzie, pozostaje już tylko ścieżka sądowa i dalsze nagłaśnianie sprawy. To smutne, że tak wygląda ochrona przyrody w Polsce, gdzie ważny dokument pro-przyrodniczy powstaje, a potem „po cichu” znika, bo komuś przeszkadza. Wystarczy kilka telefonów od grupy interesu, w tym wypadku, pszczelarzy. Ciekawe jak wiele spraw tak się "załatwia" w tym kraju...? *** Dlaczego na terenach chronionych nie powinno być pasiek z pszczołą miodną lub ewentualne wprowadzanie powinno być badzo przemyślane? 1. Zabierają pokarm dzikim zapylaczom. Tysiące pszczół z uli wyjadają pyłek i nektar z tej samej puli, z której żyją dzikie pszczoły, trzmiele i muchówki. 2. Przenoszą choroby i pasożyty. Ule są rezerwuarem wirusów i pasożytów, które mogą być przenoszone na dzikie zapylacze. 3. Zaburzają naturalne sieci zapyleń. Pszczoła miodna dominuje na kwiatach, wypierając dzikie gatunki i zmieniając sposób zapylania roślin. 4. Są nienaturalnie liczne. To gatunek hodowlany, utrzymywany w zagęszczeniach, które w przyrodzie by się nie utrzymały – szczególnie nie w Parku Narodowym. 5. Oddziałują na duży obszar. Jedna pasieka „czyści” z zasobów pokarmowych nawet kilka kilometrów wokół siebie – w małych, cennych obszarach to może być cały teren. 6. Kłócą się z celem Parków Narodowych. Park ma chronić dziką przyrodę, a nie produkcję miodu – dokładanie hodowlanego gatunku, który szkodzi dzikim zapylaczom, jest z tym sprzeczne.
  25. Like
    Atena otrzymał reputację od michalowyPszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją   
    P. Michalowy rozpętał burzę... 
       Na początku było trochę gromów,  z chmur nie tylko deszcz padał ale ...
       ...ale chyba(?)  zdrowy rozsądek zadecydował że dyskusja(!)  zaczęła dominować nad niezdrowymi emocjami.   Przyznam, że czasem wpisy trochę przypominają że "mówimy prozą" .  Nie szkodzi, czasem warto naświetlać "prawdy oczywiste"  a podstawowej wiedzy nigdy za wiele... 
      Tak trzymać!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...