Skocz do zawartości

lech

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    178
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje o profilu

  • Przynależność
    NIE
  • Zgoda
    Nie

Ostatnie wizyty

520 wyświetleń profilu
  1. lech

    Jak tam na spadzi ?

    Trzeba pamiętać , że karmiąc pyłkiem kwiatowym wszystkie rodziny ryzykujemy , że jak jedna z rodzin z których pobieraliśmy pyłek była chora na zgnilec złośliwy to mamy zgnilca w wszystkich karmionych rodzinach. Tylko proszę nie pisać , że kontrolujemy zdrowie rodzin bo w początkowym etapie zgnilca złośliwego możemy przegapić pierwsze objawy. Ciasta bez pyłku kwiatowego /np. z mlekiem w proszku/ nie niosą takiego ryzyka.
  2. lech

    Jak tam na spadzi ?

    Postaram się odnieść do kolegi wypowiedzi: -o nowym przepisie dowiedziałem się śledząc internet -Obniżenie kosztów wynika z różnicy ceny pyłku kwiatowego która wynosi 60 zł za kilogram , a ceną mąki sojowej lub drożdży poniżej 10 zł za kilogram. - nie neguję pozytywnego wpływu poddawania pyłku na zwiększenie czerwienia co jest dla mnie oczywiste , a tylko koszt tego zabiegu - zdecydowanie lepiej pszczoły na wiosnę oblatuję poddaną w kuwetach na pasiece mąkę kukurydzianą jak sojową. - efekty poddawania namiastek pyłku określają różne badania https://www2.gov.bc.ca/assets/gov/farming-natural-resources-and-industry/agriculture-and-seafood/animal-and-crops/animal-production/bee-assets/api_fs411.pdf badania w tym temacie na zlecenie pszczelarzy amerykańskich prowadził również Randy Oliver https://scientificbeekeeping.com/pollen-supplement-formula/ - warto zapoznać się z jego innymi artykułami - metodę tą nazwałem azjatycką bo na filmiku z tego kontynentu znalazłem informacją na temat tego przepisu. Państwo Khmerów to była Kambodża , czyli Azja południowo wschodnia. - w ubiegłym roku 20 sierpnia poddałem w 10 przypadkowych rodzinach w dużej pasiece poddałem po 1 kilogramie takiego ciasta . Po trzech tygodniach sprawdziłem ilość czerwiu w ulach . W rodzinach , gdzie poddałem te ciasto czerw otwarty oraz kryty bez jajek był średnio na 6 ramkach od 40 % do 60 %. W rodzinach gdzie nie poddałem tego ciasta czerw otwarty i kryty bez jajek był średnio na dwóch ramkach po 30 %. Nie będę pisał o efektach zamiany w ciastach dla pszczół pyłku kwiatowego na mleko w proszku bo kolega pewnie nigdy nie uwierzy , że takie rzeczy są możliwe.
  3. lech

    Jak tam na spadzi ?

    Ma kolega rację , że pyłku nie można rozpuścić. Wyraziłem się nieprecyzyjnie , a bardziej właściwym określeniem powinno być , że rozwodniłem pyłek w celu uzyskania zawiesiny. Wystarczy 5 minut mieszania i w tej zawiesinie jest bardzo mało pyłków wyczuwalnych pomiędzy palcami. Pisząc o uzyskaniu pierzgi odnosiłem się do sposobu poddawania pyłku przez kolegę Karpackiego. Sam przed laty również poddawałem lekko nawilżony pyłek na wiosnę do rodzin. Nie poddawałem tego pyłku w sposób jaki poddaje kolega Karpacki w korytkach , tylko zwilżony do stanu jak pszczoły przynoszą do ula , szpachtlą odpowiednio wciskałem pyłek bezpośrednio w komórki ramek . Takie ramki ustawiałem bezpośrednio przy czerwiu . Efekt był taki ,że pszczoły potrzebowały około 7 dni na przygotowanie go do spożycia. Po 14 dniach od poddania był w całości spożyty . Był też znaczny przyrost czerwiu w ulach. Próbowałem też poddawać taki pyłek na wiosnę w korytkach ustawionych w wysokich dennicach . Zainteresowanie tak poddanym pyłkiem było zerowe. Przy poddawaniu w tej metodzie pyłku na wiosnę minusem tej metody była grzybica występująca w kilku procentach rodzin. Nie mogłem dojść co było przyczyną tej grzybicy. Zapewne zarodniki grzybicy wprowadziłem razem z pyłkiem , ale też znajdują się w każdym ulu tylko nie doszłem co je uaktywniło.
  4. lech

    Jak tam na spadzi ?

    Nie wiedziałem , że tak poddany pyłek składowany jest przez pszczoły w ramkach i przerabiany na pierzgę. W mojej ocenie sposób bardzo dobry , ale niestety troszkę pyłek kosztuje. Aby obniżyć koszty proponuję Koledze spróbować zrobić takie ciasto: do 6 litrów letniej wody wsypać 1 kg pyłku / może być nie zmielony/ i go rozpuścić . Następnie dodać 6 kg cukru i go też rozpuścić w tej wodzie z pyłkiem. Następnie dodać 6 kg mąki sojowej odtłuszczonej i wyrobić z tej mieszaniny ciasto. Mąka powinna być nie starsza jak 6 miesięcy i przy usuwaniu tłuszczu nie była stosowana chemia. Można 25 % mąki zastąpić taką samą ilością drożdży paszowych martwych. Ciasto te załadować do tych podkarmiaczek i włożyć przy ramce z czerwiem. Poddając takie ciasto w sierpniu podczas podkarmiania na zimę można ilość czerwiu powiększyć kilkaset procent. Jest to metoda azjatycka sprawdzona w mojej pasiece.
  5. lech

    Pszczelarstwo a polityka

    Przyznam ,że od lat interesują mnie formy przyśpieszania rozwoju pszczół. Być może pominąłem gdzieś te informacje ,ale interesowało by mnie jak Kolega poddaje pyłek w tych podkarmiaczkach.
  6. W związku z tym , iż od tego roku wycofano z użycia środki neonikotynoidowe stosowane przy uprawie rzepaków , czego skutkiem są obecnie pełne ule pszczół myślę , że fundusz ten będzie niebawem zlikwidowany.
  7. lech

    Dopłata do ula

    Mam pytanie , czy jeżeli uzyskałem już na piśmie informację o ilości przezimowanych rodzin pszczelich i złożyłem wniosek o dofinansowanie , czy w tym momencie mogę już częścią rodzin zasilić pozostałe rodziny /faktycznie likwidując je/ , aby lepiej przygotować je do pożytku rzepakowego?
  8. lech

    Apiterapia w szerszym kontekście

    Byłem na urodzinach , gdzie na drugi dzień okazało się , że trzy osoby były zakażone covidem. Ja byłem trzy razy szczepiony i po tych urodzinach nie zachorowałem. Szczepienie pewnie nie wszystkim dało odporność , ale nie można mówić , że nie daje odporności. Jak będą dawać czwartą dawkę to pójdę ponownie.
  9. lech

    Polityka a polityka

    Mało tego Papież uważa , że Zachód źle robi przesyłając do Ukrainy broń. Chyba woli , aby Rosjanie zabili więcej naszych sąsiadów.
  10. lech

    Polityka a polityka

    A jest praworządnym?
  11. Generalnie to od lat sam sobie robię węze , ale przed dwoma laty byłem zmuszony do zakupu dwóch kilogramów nietypowego dla mnie rozmiaru węzy. W tym roku po wytopie z niej ramek miałem też taki wosk z takim osadem od dołu jak na zdjęciu na początku postu. Pomimo pięciokrotnego ponownego wytopu ten osad cały czas się tworzy. W związku z tym według mnie fakt odcięcia tego osadu nie ma większego znaczenia na wynik badania. Zastanawiam się czy zamiast badań wosku nie lepiej np. na tym forum nie zamieszczać uwag co do jakości węzy od poszczególnych wytwórców. Rynek bez badań zweryfikował by wytwórców. Pytanie tylko czy to było by zgodne z prawem ,ale chyba tak.
  12. Podzielam tą opinię. Dlaczego powstał ten fundusz? Sam z własnego doświadczenia wiem , iż od około 2005 roku moje zbiory w wyniku stosowania neonikotynoidów zmniejszyły się z ula o około 20 kg miodu rzepakowego , akacjowego i lipowego po 30 zł za kilogram wynosi 600 zł /skutki wytrucia są długofalowe/ , pyłku kwiatowego 2 kg po 50 zł /kg wynosi 100 zł i jednego odkładu po 250 zł /przyznam , że do 2005 roku moja średnia wydajność z ula wynosiła około 50 kg miodu oraz do 7 kg pyłku kwiatowego/. Razem moja strata z jednego ula wynosi 950 zł . Jeżeli w kraju w wyniku stosowania tych środków na rzepakach trutych jest tak 500 000 rodzin to strata ta w kraju wynosi , rocznie 475 000 000 zł. Zakładając , że pszczoły trute są od 2005 roku czyli 17 lat strata pszczelarzy wynosi 8 075 000 000 zł . Teraz jak się spojrzy na kwotę jaką proponują pszczelarzom widzi się jak jest śmiesznie małą kwotą . Oni chyba mają nas za idiotów nie potrafiących liczyć. Myślę , że oni doskonale wiedzą jakie straty nam wyrządzili i próbują odwrócić uwagę pszczelarzy od faktycznych kwot jakie powinny być rozpatrywane i to wyłącznie do dyspozycji pszczelarzy poszkodowanych t.j. gospodarujących na pożytkach rzepakowych. Niestety widząc kto zasiada z Zarządach Organizacji Pszczelarskich i fakt , że osoby te skupiają się głównie na środkach na dofinansowanie pszczelarstwa myślę , że osoby te nie odważą na nieuchronny spór z Ministrem Rolnictwa i nie zaryzykują decyzji o wypłacaniu wszystkich środków na dofinansowanie pszczelarstwa w formie do ula bez pośrednictwa Organizacji Pszczelarskich. Aby nas oszukać rolnicy próbują wmówić nam , że obecnie są siane odmiany które słabo nektarują. Niestety niektórzy pszczelarze w to uwierzyli.
  13. Jeżeli znacznie przekroczę przepisy ruch drogowego i dam niewielkie pieniądze policjantowi , aby odstąpił od przekazania sprawy do sądu to dałem łapówkę. A jeżeli rolnicy trują pszczoły przy uprawie rzepaku i dają niewielkie pieniądze do dyspozycji zarządów organizacji pszczelarskich oczekując widomo czego to czym to będzie? Jestem pełen uznania do poprzednich władz Stowarzyszenia Polanka , że nie skusili się na te pieniądze.
  14. W mojej ocenie pieniądze te to brudne pieniądze. Przez około 15 lat producenci rzepaku zatruwali bezkarnie nasze pszczoły. Obawiając się , że Związki Pszczelarskie doprowadzą do złożenia pozwu zbiorowego za zatrucia pszczół wpadli na pomysł , że należy dać działaczom związkowym do dyspozycji ułamek procenta tego ile wynosiły straty pszczelarzy , aby zamknąć im usta. Z tego co widać właściwie ocenili zachłanność działaczy bo sprawa się powiodła. W tej chwili mamy taką sytuację , że producenci rzepaku zamiast negocjować z pszczelarzami , którzy ponieśli straty wysokość odszkodowania / nikt nie upoważnił działaczy związkowych do reprezentowania poszkodowanych pszczelarzy/ stanowiący ułamek wysokości strat mają do dyspozycji działacze i pszczelarze z całego kraju nawet Ci co rzepaki widywali tylko z okna samochodów. Oczywistym jest , że takie są fakty bo skoro środki te są od producentów rzepaku to niby za co. Przecież nikt nikomu bezinteresownie nie przekaże środków finansowych.
  15. lech

    Pszczelarstwo a polityka

    Czytając tą starą odpowiedz na interpelację czuję ulgę , że już nie trzeba będzie słuchać ani czytać takich kłamliwych tłumaczeń Ministerstwa Rolnictwa oraz rolników , że neonikotynoidy nie są szkodliwe dla pszczół przy uprawach rzepaku. Nie zawdzięczamy tego Ministerstwu Rolnictwa , naszemu Instytutowi z Puław i niestety Zarządom Organizacji Pszczelarskich. Ministerstwo Rolnictwa twierdziło , że nie ma dowodów że środki te trują pszczoły. Instytut z Puław zamiast prowadzić badania w tym temacie zajmował się badaniami na temat długości języczka pszczoły , a Zarządy Organizacji Pszczelarskich zajmowały się dofinansowaniem . W tej sytuacji jako pszczelarze mamy dług wdzięczności wobec Unii Europejskiej za to , że wycofała zgody na stosowanie tych środków z użycia. Czyżby ponownie po około 15 latach słońce zaświeciło dla naszych pszczół latających na pola rzepakowe?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...