Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Dzisiaj
  2. Piotr_S

    Polski wosk i polska węza

    Z ostatniej chwili. Laboratorium w Puławach prawdopodobnie postara się o akredytację do badania wosków. Perspektywa dochodzenia praw przed sądem, jak się wydaje, będzie osiągalna. Razem z woskomatem, narzędzie zyskaliby producenci węzy (woskomat) i jej odbiorcy (akredytowanie badanie). Oby jak najszybciej.
  3. daro

    Wysyłka miodu

    Toż napisałem . Nie ma . Ba jak peknie i się wyleje na sortowni to mogą obciążyć za czyszczenie lini.
  4. Karpacki

    Wysyłka miodu

    Podaję link do firmy. Pozdrawiam.https://opakowaniakrakow.pl/pl/searchquery/opakowanie+na+miód/1/phot/5?url=opakowanie,na,miód
  5. Szern

    Wysyłka miodu

    Baaardzo dziękuję za konkretne wskazówki. Wprawdzie plastykowych słoików wolałbym uniknąć, ale opakowanie ze styropianu jest świetnym pomysłem. Poszukam tego producenta.
  6. Szern

    Wysyłka miodu

    "Regulaminy trzeba czytać" możesz zastosować do siebie. W regulaminie nie ma na ten temat mowy, a powołano się nie na regulamin, ale na instrukcję "Zasady przygotowania i przechowywania przesyłek InPost", który to cytat zamieszczam "Artykuły spożywcze. Suplementy diety. Przewóz towarów łatwo psujących się, wymagających temperatury kontrolowanej i/lub szczególnych warunków przechowywania i przewozu jest zakazany w sieci InPost. Pozostałe towary akceptowane są bez dodatkowych uwarunkowań z wyjątkiem towarów płynnych - maksymalna pojemność opakowania jednostkowego to 750 ml, pod warunkiem zabezpieczenia przed samoistnym wyciekiem (z wyłączeniem butelek i opakowań szklannych)." Miód nie jest towarem łatwo psującym się, ani płynnym (krupiec). Koniec tematu z mojej strony. Zupełnie nie chodzi mi o to, aby to rozdrapywać, ale aby znaleźć przewoźnika, który legalnie i uczciwie przewiezie miód.
  7. Karpacki

    Wysyłka miodu

    Ja staram się jak najmniej wysyłać miód, ale są dwie możliwość aby coś takiego robić. Jedna możliwość są to słoiki z tworzywa sztucznego, które produkuje jedna z wiodących firm pszczelarskich, w których wysyłaliśmy miód do Anglii, i z powodzeniem dotarł Druga możliwość to jest firma która produkuje pojemniki styropianowe . Dwa razy w tym sezonie wysyłałem w takich miód i też dotarł szczęśliwie. Uzgadniając taką wysyłkę , zgadzam się tylko wtedy, kiedy klient potwierdzi, że w razie szkody, nie będzie ode mnie dochodził kosztów. Pozdrawiam.
  8. daro

    Wysyłka miodu

    Żadne mętnie . Regulaminy trzeba czytać . Nie wolno przesyłać żywności czymkolwiek w tym miodu , pyłku. Nie ma przewoźnika zywności .
  9. Szern

    Wysyłka miodu

    Kłaniam się, Chciałbym prosić o Wasze opinie co do wysyłki miodu. Do tej pory wysyłałem go InPostem, ale w tym roku zgubili mi ubezpieczoną paczkę z dziesięcioma słoikami i odmówili wypłaty odszkodowania, bardzo mętnie argumentując, że wysyłka miodu nie jest dozwolona. Chciałbym zapytać: w jaki sposób wysyłacie miód? W których firmach kurierskich jest to dopuszczalne i legalne? Będę wdzięczny za wszystkie rady na ten temat.
  10. Szern

    Odtruwanie wosku

    Kłaniam się pięknie, Czytam i czytam wątek, postanowiłem się dopisać, chociaż doświadczenie mam niewielkie bo niecałe trzy sezony i kilkanaście zazimowanych w tym sezonie uli. Idę twardo w naturalne pszczelarstwo, ule mam w większości od Sochy, ze słomy żytniej. Dezynfekcja w pasiece tylko ogniem i parą wodną - żadnej chemii. Leczenie warrozy metodą profesora Liebiga - kwas mrówkowy i ewentualnie szczawiowy. W ogóle gospodaruję w oparciu o Łatwe pszczelarstwo Lebiga. Ubiegły rok był dla mnie trudny (leczyłem nowotwór i chemioterapia dała mi w kość). Nie miałem dosyć ramek i niektóre ule dostały do miodni niepełną obsadę, tzn. po kilka ramek z węzą. Pszczoły same dobudowały plastry równolegle do ramek, mocując je do powałki. Miód z tych plastrów wyciskałem ręcznie i okazało się, że przewyższał on walorami smakowymi ten ze zwykłych ramek (z kupowaną węzą). Bez fałszywej skromności powiem, że normalnie i tak miód mam doskonały smakowo. Stąd przyszła mi myśl, że może węza zawiera wystarczającą ilość chemii, aby zepsuć smak miodu (a co za tym idzie, pewnie również jego inne jego walory, także zdrowotne. Przecież fakt ręcznego wyciskania miodu na to nie wpłynął, miodarka raczej smaku miodu nie psuje. Postanowiłem w tym roku eksperymentalnie część miodni zapełnić odrutowanymi ramkami bez węzy. Rozumuję następująco. Miód mam dobry, sprzedaje się na pniu bez targowania. Nie kupując węzy będę miał wprawdzie mniej miodu, ale po pierwsze zaoszczędzę na węzie, a po drugie zaczynam robić świece z przetopionego "spracowanego" wosku. Mniejszą ilość miodu na sprzedaż odżałuję, rekompensując sobie oszczędnością na zakupie drogiej węzy, sprzedażą świec i ceną miodu adekwatną do jakości. Zobaczę jak to zadziała w praktyce i po sezonie podzielę się wnioskami. Najbardziej mnie interesuje jak to wpłynie na dobrostan rodzin. Może warto rozważyć możliwość hodowli pszczół bez węzy? Niekoniecznie od razu na snozach, ale chociażby na odrutowanych ramkach? Co o tym myślicie? Z pokorą przyjmę wszelkie uwagi i krytykę. Jak pisałem, jestem tylko początkującym, niedoświadczonym pszczelarzem.
  11. Atena

    Dolnośląskie piekiełko

    Nie, ale wiatr historii zapach niesie...
  12. Atena

    Polski wosk i polska węza

    Podpisuję się "obydwoma ręcami" pod powyższym wpisem. Traktuję to jako głos w kierunku puszczy i oczekuję że się jakimś echem odbije.
  13. Wczoraj
  14. robinhuud

    Polski wosk i polska węza

    Minął rok, jak napisałem dla „Pszczelarza Polskiego” artykuł o wosku i węzie. Kurtuazyjnie odpowiedział na niego pan Tomasz Łysoń, jeden z największych producentów węzy i nic więcej z tego nie wynikło. Ot, tak na przeczekanie. Po roku główne tezy mojego artykułu są powielane w okrojonej formie przez dr. Ewę Waś z Laboratorium Kontroli Jakości Produktów Pszczelich w Puławach („Pszczelarstwo” X.2020) i pana Sławomira Trzybińskiego, celebrytę występującego w internetowych reklamach Łysonia (I.2021 – „Pasieka”). Z obu artykułów zionie bezsiłą, bezradnością i beznadzieją w obliczu pogarszającej się z roku na rok jakości polskiej węzy i brakiem wizji przyszłości. Najbardziej zdumiewa mnie solidarne udawanie, że nie ma woskomatu. Osobiście wierzę, że ten powstały na UMCS Lublin przyrząd ma szansę odmienić polski woskowy krajobraz po bitwie. Nie od razu, ale za kilka lat. Nie mogę sobie wyobrazić walki o jakość węzy bez prawidłowego rozpoznania tematu i zdiagnozowania go. W naszym polskim wspólnym kołchozie woskowym wrzucamy wszystek wosk do jednego worka nie patrząc na jego jakość - w postaci kilkusetkilogramowych wsadów do maszyn robiących woskową ”urwaniłowkę”. Węza tak wyprodukowana trafia w Wielkopolsce nieodpłatnie w postaci daru Marszałka dla pszczelarzy, a jak wiadomo darowanemu koniowi w zęby nie zagląda się. Nie winię tu absolutnie pełnego szlachetnych chęci pana Marszałka, a kierownictwa wielkopolskich organizacji pszczelarskich realizujących w praktyce to zadanie czyszczenia magazynów producenckich z zapasów wosku bez wiarygodnej i obiektywnej kontroli jakości produktu. Z moich obliczeń i analizy państwowych rejestrów GIW o chorobach zwierząt zwalczanych z urzędu wynika, że od czasu uruchomienia programu poprawy warunków fitosanitarnych wielkopolskich rodzin pszczelich częstotliwość zgłoszonych do Głównej Inspekcji Weterynaryjnej przypadków zgnilca amerykańskiego w Wielkopolsce podwoiła się. Nie potrafię w tych warunkach zrozumieć naukowców solidarnie milczących i udających, że woskomatu nie ma. Nikt też jednocześnie nie twierdzi, że w Lublinie powstał bubel. Cztery lata temu, gdy z braku zaufania do producentów zacząłem wytwarzać węzę sobie sam z własnego wosku, świat polskiej apinauki nie pomyślał, że ja i mi podobni wystawiamy mu ostrzeżenie o niepełnej przydatności dla pszczelarstwa. Uporczywe milczenie nad woskomatem świadczy albo o złej woli, albo zwykłej niewiedzy. Jedno i drugie dyskwalifikuje milczków w branży. Jeżeli świat nauki pszczelarskiej będzie trzymał dalej sztamę milczenia w sprawie woskomatu, stanie się dla mnie niepotrzebnym. Niezbędne i pilne jest według mnie objęcie wosku państwowym nadzorem i okresowe ogłaszanie komunikatów o stanie krajowego kołchozu wosku i węzy. Ile jest w nim rzeczywiście wosku w „wosku”?. Komunikatu opracowywanego metodami statystycznymi przez kompetentna sondażownię na podstawie próbek pobieranych losowo z rynkowej węzy i od producentów w ilości gwarantującej założoną dokładność i prawdopodobieństwo, a nie od pana Skubidy z Puław, który zbiera „meldunki” z kół PZP. To musi być badanie liczne, szybkie i tanie, a takie zapewnia dziś tylko woskomat. Laboratorium w Pulawach tego nie zapewnia, nie pomoże mi również w razie czego w sądzie (brak akredytacji), a więc jest mi niepotrzebne. Dlatego nawet nie kiwnę palcem, gdy się będzie rozlatywać, co zdaje się już się rozpoczęło. Kochani moi apinaukowcy, przerwijcie milczenie. Ogłoście wszem i wobec, że twórcy woskomatu to cwaniacy chcący się dorobić na pszczelarzach waszym kosztem, albo coś innego. Ja uważam, że tylko woskomat stwarza nadzieję, że jakość węzy zacznie pomału się poprawiać. Że nie wszystek wosk będzie skupowany, że zaistnieje węza w kilku gatunkach i kilku cenach, że dzisiejsze zapasy wosku z parafiną zostaną zużyte do produkcji świeczek. Parafina do parafii. Czy Polska za kilka lat stanie się europejskim ekologicznym zagłębiem węzowym, czy wynalazek opuści granice RP i będziemy kupować woskomaty za granicą? Pomyślcie o tym Wy, z rządu, samorządu i Unii Europejskiej, nie żałujący pieniędzy na wsparcie podobno pszczół, które mimo coraz większej kasy (fundusz rzepakowy Ardanowskiego) mają się coraz gorzej. Komu robicie dobrze za nasze pieniądze i dlaczego uważacie że niesłusznym jest sfinansowanie problemu powszechnego dostępu do woskomatu i objęcie dopłatami badań „wosku” na nim. Wsparcie dopłatami i dotowanym sprzętem produkcji węzy na własne potrzeby z własnego wosku. Dla mnie ta sprawa to wasz test wiarygodności. Dołączam skan artykułu z „Pasieki”. https://iv.pl/image/GtQP9Kr https://iv.pl/image/GtQPcWB
  15. Kolejna propozycja z moich nadmiarów. Pozdrawiam.
  16. Ostatni tydzień
  17. jokaz

    Prawo budowlane 2020

    Tak, na samym początku pisałem, że nie mogę na zgłoszenie wybudować. Działka jest bez drogi dojazdowej. Nie było by problemu postawić zabudowy gdybym miał dojazd. Ustanowienie drogi koniecznej czy jak to woli służebności jest to proces długotrwały.
  18. czarg

    Prawo budowlane 2020

    Czy ja dobrze rozumiem, że chciałeś budować pracownię pszczelarską na działce do której nie masz dojazdu? To komplikuje sprawę. Dostałeś ją w spadku? Może da się ją zamienić na coś bardziej sensownego? Starałeś się o ustanowienie służebności drogowej?
  19. jokaz

    Prawo budowlane 2020

    Kolego Czarg. Temat rozgryzałem na wielu płaszczyznach. Nie wdając się w pisma, bo wiem jaką otrzymał bym odpowiedź. Mam u siebie w Klubie, świeżo upieczonego inżyniera budownictwa i wiele mi wyjaśnił. Dodatkowo dużo informacji znalazłem na wykładach prelegentów i profesorów z YouTube gdzie omawiano prawo budowlane, można się osłuchać. Żeby zakończyć temat powtórzę. Obecnie. Na działce rolnej na której jesteś właścicielem a nie jesteś rolnikiem nie wolno ci bez zgłoszenia postawić żadnej budowli. Do właściwego urządu należy dokonać zgłoszenia, co, gdzie i jak chce się postawić domek do 35 albo pracownię. W moim przypadku nie posiadam drogi dojazdowej i ma moje zgłoszenie urząd negatywnie się do tego odniósł. A było to jeszcze przed zmianami w prawie budowlanym, przed wrześniem 2020 roku. W tym zakresie nic się nie zmieniło. Teraz rada. Chcący postawić jakąkolwiek budowlę na działce rolnej należy zgłosić zamiar postawienia budowli. Urząd ma 1 miesiąc na ustosunkowanie się do twojego zgłoszenia. Konsekwencje kiedy wybudujesz coś bez zgłoszenia mogą być dla każdego bardzo bolesne finansowo jak również musisz się liczyć że otrzymasz nakaz rozbiórki. To tyle co mam do powiedzenia w tej sprawie. Pozdrawiam
  20. Atena

    A co samorządy???

    Mamy temat z odwołaniem do prezydentów i ministrów. Jeden z niezłymi przebojami odleciał na Florydę... Ale czyż nie bliższa koszula ciału? Mam na myśli samorządy... Te niższe i te wyższe jako, że w wielu sprawach to one mogą zadziałać. Do ministra daleko, premier, co prawda kiedyś wspominał że miał kontakty z pszczołami ale... ja bym na tych jego kontaktach przyszłości nie budował. Skoro się wymieniamy poglądami i doświadczeniami to może będą pszczelarze którzy takimi kontaktami/współpracą podzielą się na portalu. Tematyka szeroka, od wędrówek pasiek, dofinansowania inicjatyw gminnych wspierających pszczelarstwo po... i tu paleta spraw może być bardzo szeroka.
  21. Kolejna porcja literatury z moich nadmiarów. Muszę powiedzieć, że niewielki ruch w temacie na stronach forum, nie oddaje rzeczywistego zainteresowania przy pomocy innych rodzajów kontaktów takich jak e-mail czy PW. Nie wiem dlaczego niektórzy mają jakiś opór przed opublikowaniem swoich potrzeb. Poza forum piszą i pytają o różne tytuły książek, a na forum jakoś nie mają odwagi napisać , że poszukują tego czy tego. Trudno, ale ja będę systematycznie umieszczał swoje oferty, chociaż nie ukrywam , że sam bym też niektóre pozycje kupił. Czasem ktoś taką pozycję , której szukam , posiada, i skoro nie jest kolekcjonerem , mógł by za nią otrzymać coś więcej , dlatego zachęcam. Za coś co wzbogaci moją kolekcję , jestem w stanie dać , dwie lub trzy pozycje z moich nadmiarów, lub zapłacić , jeśli taka była by wola sprzedającego. Pozdrawiam.
  22. czarg

    Prawo budowlane 2020

    Wysłałeś oficjalne pismo z zapytaniem do stosownego urzędu i otrzymałeś na nie oficjalną odpowiedź? Czy ograniczyłeś się do wykonania paru telefonów do starostwa i zapytań na portalach? Jokaz przedstawiasz informację która może być istotna dla szerszego grona osób, opisujesz sytuacje która jak się wydaje wymaga zmiany prawa napisz dokładniej jakie to doświadczenia i dociekania były Twoim udziałem. Rozpoznałeś profesjonalnie temat? W końcu prawie każdy pszczelarz jakąś pracownie ma i jakoś ją wybudował, więc chyba nie jest to rzecz niemożliwa do zrealizowania...
  23. jokaz

    Prawo budowlane 2020

    Dziękuję za zwrócenie mi uwagi. Reasumując: Z moich dociekań i mojego doświadczenia pragnę poinformować, że właściciel ziemi rolnej nie będący rolnikiem, nie może na swojej ziemi wybudować pomieszczeń gospodarczych lub budynku rekreacji indywidualnej bez tzw. zgłoszenia. To samo tyczy się pracowni pszczelarskiej Dziękuję tym wszystkim którzy zaangażowali się w ten temat. Pozdrawiam
  24. czarg

    Dolnośląskie piekiełko

    I co pasiekę Ci Ateno zalewa?
  25. czarg

    Prawo budowlane 2020

    Co Ty jokaz zaczynasz już z desperacji bełkotać po grecku i zabawiać się w poszukiwania sobaczych grobów ? Zostaw szczątki tego nieszczęsnego psa w spokoju, nie mazgaj się, tylko przedstaw rzetelnie swój problem.. Wystosowałeś do starostwa zapytanie na piśmie jak Ci na forum radzono? Możesz przedstawić odpowiedź?
  26. Atena

    Dolnośląskie piekiełko

    Na Dolnym Śląsku coraz gorzej, nie dość że piekiełko, to gdzieś czytałem że jeszcze szambo wybiło...
  27. daro

    Prawo budowlane 2020

    Ustawy bronionej przez PSL jak niepodległości . Dlaczego ? Ano dla tego że to cios w fundamenty PSL- kasę i serafiny pslowskie.. Brak kontroli PZP to wina tej ustawy . Jak już tu pisałem pszczelarz to nie hodowca norek bo ? Bo wyniki jego pracy podobnie jak rolnika zależą od warunków klimatycznych , przyrodniczych . Macie pomoc ? W sklepie dziś polski miód 50 PLN a 0,9 l. Jaki wniosek ? Pomogą wam , dadzą sznurek . Jokaz nie masz co komentować .
  28. Atena

    Prawo budowlane 2020

    Jakoś nie widzę chętnych /inicjatywy ustawodawczej/ aby popłuczyny czymś przepłukać. Przyschło to jakoś do dna i żadnego skutecznego rozwiązania/środka nikt nie chce zaaplikować. Czas trwania dość długi, jako że wszystko wynika z ustawy śp. gienierała Anno Domini 1982.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...