Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Dzisiaj
-
Poznań 11 kwietnia. Ruszył sezon. Ałycza i klony.
- Wczoraj
-
Wróćmy do sprawozdania KOWR z rozdania pieniędzy dla pszczelarzy w ubiegłym 2025 roku. Jednym z beneficjentów została Krajowa Rada Izb Rolniczych. Ta organizacja ma stały oddewaluowywany automatycznie budżet jako 2% podatku rolnego zagwarantowany ustawowo. Dlaczego czerpie z kasy dla pszczelarzy na promowanie miodu? Czyjego miodu: krajowego czy z importu?. Czy promowanie miodu to jej zadanie statutowe? W dniu 6 marca 2026 roku wysłałem do KRIR pismo, które dotarło (rozmowa tlf). Po miesiącu nie otrzymałem odpowiedzi. Dnia 7 kwietnia umówiłem się na wymuszoną wyjaśniająca rozmowe tlf z dyrektorką biura KRIR w Parzniewie. Niestety, nikt o umówionej godzinie nie odbiera, biuro nieczynne. Nikt również nie zadzwonił do mnie przez przewidziany w KPA miesiąc, mimo że numer podałem. Pan Wiktor Szmulewicz Prezes KRIR. dotyczy: sposób spożytkowania przez KRIR pieniędzy z Funduszu Promocji Roślin Oleistych przeznaczonych na wsparcie pszczelarstwa w 2025 roku. W ostatnich dniach ukazało się na witrynie KOWR sprawozdanie za 2025 rok z działalności FPRO, w tym 15-tu % przeznaczonych na wsparcie pszczelarzy. Ze sprawozdania tego wynika, że KRIR otrzymała sumę 83 454 PLN na organizację "imprezy promocyjnej informującej o walorach spożycia miodu i produktów pszczelich". Również sumę 146 685 PLN "na przeprowadzenie dwóch imprez promujących spożycie miodu". Razem chodzi więc o 230 139 PLN z FPRO na 2025 rok. Proszę o informację gdzie wspomniane imprezy się odbyły, czy dotyczyły promocji miodów krajowych/importowanych, kto tym się zajmował, oraz czy organizowanie takich imprez mieści się w ustawowych i statutowych zadaniach KRIR. Dlaczego brak o tych przedsięwzięciach informacji na oficjalnej witrynie internetowej KRIR?. Link do informacji źródłowej: https://www.gov.pl/web/kowr/fundusz-promocji-roslin-oleistych Z poważaniem: Wiktor Korczyński. W końcu z trudem uzyskałem informację, że owszem, poszły pieniążki ale nie KRIR, a na Podlaską i Kujawsko Pomorską Izbę Rolniczą. Ta pierwsza przemieliła 83 tysiące na biesiadę miodową podczas dożynek diecezjalnych w Małym Płocku (wieś ok. 1000 mieszkańców pod Łomżą). Drugi temat za 146 tysięcy PLN nie dotyczy pszczelarzy, bo była to promocja oleju, a nie jak twierdzi KOWR - miodu. Dzień dobry Panu, W odpowiedzi na Pana maila informuję: W roku 2025 Krajowa Rada Izb Rolniczych we współpracy z Podlaską Izbą Rolniczą zorganizowała zadanie pn. „Biesiada miodowa” na kwotę 83 454 PLN ze środków Funduszu Roślin Oleistych, które odbyło się 14.09.2025 w miejscowości Mały Płock. Zadanie ze środków Funduszu Roślin Oleistych pn. „Tłuszcze roślinne zdrowsze niż inne” na kwotę 146 685 zł było zorganizowane we współpracy z Kujawsko-Pomorską Izbą Rolniczą na przeprowadzenie dwóch imprez promujących spożycie olejów, w tym głównie rzepakowego – a więc nie dotyczyło promocji spożycia miodu i produktów pszczelich. Krajowa Rada Izb Rolniczych działa na podstawie obowiązującego prawa oraz statutu. Zastosowanie ma w tym przypadku nie tylko ustawa z dnia 14 grudnia 1995 r. o izbach rolniczych (Dz. U. z 2022 r. poz. 183), ale również ustawa z dnia 22 maja 2009 r. o funduszach promocji produktów rolno-spożywczych (Dz. U. z 2025 r. poz. 683). Promocja miodu w przedmiotowym zadaniu pn. „Biesiada miodowa” miała charakter bezpośredni a nie internetowy i jej założeniem nie była promocja zadania na stronie internetowej KRIR, chociaż na pewno taka informacja znalazła się na stronie Podlaskiej Izby Rolniczej która bezpośrednio zajmowała się organizacją zadania. Drugie wymienione przez Pana zadanie nie dotyczyło promocji miodu a oleju. Życząc dużo spokoju w oktawie Świąt Wielkanocnych, pozostaję z poważaniem Katarzyna Szczepaniak Dyrektor Biura Mogę wierzyć sympatycznej pani dyrektor biura KRIR, ale mogę bardziej wierzyć w sprawozdanie KOWR, gdzie stoi jak byk, że cała kasa poszła w promocję miodu na wniosek KRIR, który po czasie twierdzi że go to nie dotyczy. Ktoś oszczędnie gospodaruje prawdą, a jednocześnie reprezentant wszystkich pszczelarzy oprócz Polanki w FPRO pan Marek Barzyk prawdopodobnie nawet nie przejrzał sprawozdania nie mówiąc o sporządzeniu swego - pszczelarskiego. Sprawa ma być wyjaśniona, a sprawozdanie KOWR poprawione i ja powiadomiony. Pożyjemy - zobaczymy. Szukałem śladów "miodowej" części dożynek w Małym Płocku. Na witrynie Podlaskich Izb Rolniczych znalazłem informację: "Dużym zainteresowaniem cieszyła się także zorganizowana przez Podlaską Izbę Rolniczą „Biesiada miodowa”, sfinansowana z Funduszu Promocji Roślin Oleistych. Stoisko przyciągało licznych uczestników, którzy mieli okazję skosztować produktów na bazie miodu oraz roślin oleistych, a także poznać ich walory zdrowotne i kulinarne". link do źródła: https://www.pirol.pl/2025/09/15/dozynki-diecezjalno-wojewodzkie-w-malym-plocku/ Na youtube łatwo znaleźć 8 długich filmów z tej imprezy. Niestety nie udało mi się na nich znaleźć najmniejszego śladu miodowej biesiady. Dziwne, bo za 83 tysiące można by do porzygania nakarmić miodem wszystkich mieszkańców Małego Płocka i zebranych gości. Może ktoś z Polankowiczów był na tej imprezie (wrzesień 2025) i coś wniesie do sprawy degustacji miodu w postaci frytek i sałaty, czy patelni z gulaszem. Dlaczego drążę ten temat? To że Polanka oddała walkowerem kasę z FPRO (jako judaszowe srebrniki za trucie pszczół na rzepaku) nie oznacza, że nie będzie się jej przyglądać i zadawać pytania o sens i efektywność wydawania tych pieniędzy podobno dla pszczelarzy przez innych "pszczelarzy".
- Ostatni tydzień
-
Był naszym dobrym Kolegą, Z prawdziwym żalem spełniam dziś zadanie poinformowania członków naszego Stowarzyszenia że odszedł z naszej społeczności Kolega Władysław Mitura. Kolega Władysław wywodził się z tej generacji naszych członków o której możemy mówić jako o tej starszej . Był czynnym uczestnikiem naszych wielu spotkań w których biorąc udział, zawsze był pełnym optymizmu i dobrego usposobienia Kolegą , z którym zawsze można było toczyć dobre i merytoryczne dyskusje , z których emanowała prawdziwa troska o dobro pasieki którą z umiłowaniem prowadził. Lubiłem kiedy na spotkaniach , które często odbywały się w Internacie szkolnym w Puławach, często w czasie kwaterowania się , było miło kiedy wspólnie z Kolegą Władysławem mogliśmy mieszkać w jednym pokoju. Osoba Kolegi Władysława na pewno pozostanie w naszej pamięci tak długo , jak to będzie możliwe. A rodzinie Kolegi Władysława chcę przekazać szczere wyrazy współczucia i żalu z powodu utraty najbliższej osoby . Cześć jego pamięci.
-
Cały proces wdrożenia terminala można ogarnąć dosłownie w kilku krokach. Są też oferty, gdzie nie trzeba na start żadnych opłat ani skomplikowanych formalności. Wszystko można załatwić przez internet. Sprawdź sobie to miejsce: https://polskabezgotowkowa.pl – tam znajdziesz różne opcje, które można dopasować do tego, jak działa Twoja firma. Nie musisz się znać na technologii, żeby to odpalić. Terminal działa intuicyjnie, a obsługa klientów jest dużo szybsza. No i nie musisz się przejmować wydawaniem reszty, co czasem wprowadza niepotrzebne zamieszanie.
-
Witajcie, ktoś ostatnio wdrażał terminal w firmie? Ile to zajmuje?
- Wcześniejsza
-
Nie wiem co pan prezydent Witwicki rozumie pod pojęciem "razem zmienimy polskie pszczelarstwo - raz a dobrze". Przydałaby się jakaś precyzyjniejsza deklaracja programowa, bo tego zabrakło w kampanii wyborczej. To dla mnie ważne, bo może niepotrzebnie sobie coś ubzdurałem. "Razem zmienimy PZP", albo "Razem zmienimy Pszczelarza Polskiego" - to rozumiałbym bez emocji, ale i specjalnych nadziei. Jednak dzisiaj patrząc po ilości delegatów (1/200) PZP to tylko 20% polskiego pszczelarstwa. Ze swojej strony deklaruję pomoc.
-
Nie wiem czy to pierwsze decyzje nowego prezydenta, ale wygląda na to, że sprawa zjednoczenia polskiego pszczelarstwa nie ma w PZP wysokiego priorytetu. A więc bez zmian?
-
Jeśli chcesz się nauczyć inwestowania, to zacznij od przeczytania kilku książek.. Podstawy analizy technicznej są na yt omawiane prze analityków np. mbanku czy innych banków. Ogólnie w internecie jest bardzo dużo materiałów. Kiedy przyswoisz podstawy, to zacznij inwestować małymi kwotami, by zobaczyć jak wygląda to w praktyce i dużo czytaj np. parkiet, bankier itp., jeśli jesteś bystry, to sam wypracujesz swoje metody gry. Nikt Ci nie da gotowej recepty na zarabianie, najczęściej Ci co prowadzą szkolenia mają wiedze teoretyczną, a praktyczną znikomą i dlatego zajmują się szkoleniami. Bezpieczną formą inwestowania jest tez kupno złota i srebra w fizycznej wersji; https://mennicamazovia.pl/ Warto jest zajrzeć sobie do mennicy
-
Witajcie, jakie kursy, szkolenia możecie zaproponować do rozpoczęcia nauki inwestowania, począwszy od GPW po rynki zagraniczne?
-
Do figurek 1:35 żywica MSLA albo SLA to jedyna sensowna opcja, FDM przy takiej skali nie odda detalu. Dokładność przy dobrym drukarzu żywicznym to 0,05mm co przy 1:35 daje naprawdę ostre detale, rysy twarzy, guziki na mundurze i inne drobne elementy są czytelne. Koszt figurki tej skali to zazwyczaj 30-60 złotych zależnie od skomplikowania geometrii i ilości podpórek których wymaga model. Plik musi być zamknięty i bez błędów siatki bo przy żywicy problemy z geometrią wychodzą wyraźniej niż przy FDM.
-
Nie wiem po co nam te trzy grosze ?? Dokładać to można do czegoś co już jest. Pisze pan "pieniądze" i "stanowiska". Mam nadzieję że skoro pan pisze , to pan wie. Niech więc się pan podzieli tą wiedzą. Ale tak, aby zrozumiał to każdy kto będzie to czytał. Jeśli pan tego nie potrafi , tylko chce tu nadal "gdybać", to niech sobie pan ten temat odpuści a skorzysta z dobrej rady Robina i Czarga i założy sobie taki wątek na którym będzie się znał i tam brylował jako fachowiec w danym temacie. Więcej już nie będę pana o to prosić.
-
Zmartwię kolegę, że nawet powstał kiedyś film, w którym dziennikarz udał się pod wskazany na słoiku adres i nie wykrył uli. Wszystko było pięknie zarejestrowane i z pieczątką. I co? I g.wno. Teraz Sebastian Sztandera opisuje aferę, jak się "ulokalnia" chiński produkt poprzez fikcyjne zakupy w polskich pasiekach. Ale nezarejestrowanych amatorów nikt nie prosi o "sprzedaż" 1500 ton miodu jako własnego. Biorą w tym procederze udział pszczelarze już zarejestrowani. Temat wątku to "co tam panie w polskim pszczelarstwie". PZP deklaruje zjednoczenie środowiska pszczelarskiego. Równocześnie PZP od lat lobbuje za zmianami, które nie są pozytywne dla dużej części środowiska pszczelarskiego. Innym wątkiem są oczywiście inne organizacje pszczelarskie, które się rozłączyły z PZP. Nie neguję tego. Jeśli chcecie tylko o tym tutaj rozmawiać, nie ma sprawy. Nawet dołożę swoje trzy grosze: Z dużą dozą prawdopodobieństwa, graniczącą z pewnością, chodziło o: a) pieniądze b) stanowiska Pozdrawiam
-
Jak zwykle pszczelarzom nie dogodzisz. Rejestracja małych pasiek może zaboleć tylko pszczelarzy - dziadów, którzy kupują miód w beczce od hurtownika, rozlewają do słoików i sprzedają jako własny w trybie SB lub RHD. Jezeli zaistnieje baza danych o pszczelarzach podobna do CEPIK, to pojawi się możliwość skutecznej kontroli handlu na bazarkach i pogonienia z nich dziadów. Wystarczy kontroler z jajami, terminalem i bloczkiem mandatowym. To powinno leżeć w interesie prawdziwych pszczelarzy. Porównanie do właścicieli stawów czy kurników jest nielogiczne. Nikt nie sprowadza z Chin ryb i nie handluje mieszaninami ryb z krajów UE i spoza. To samo dotyczy drobiu (nawet w konserwach). Lepsze byłoby porównanie do rolników produkujących zboża. Na razie nikt nie wylewa miodu z pociągów na bocznicy, ale kto wie jak będzie dalej? Kolego michałowy - proszę trzymać się tematu wątku, lub założyć własny wątek o bezsensie rejestracji małych pasiek podając co kolega rozumie pod pojęciem "małe". Przy okazji dzięki za informację, że w Polsce hodowcy ryb są tak samo rozdrobnieni i niezorganizowani oraz nieskuteczni jak pszczelarze.
-
Szanowny Panie. Rozmawiamy, jak ze ślepym o kolorach. Dalej opisuje pan o rozwiązaniach prawnych wokół pszczelarstwa , które pojawiły się w ostatnich latach, i nie mają nic wspólnego z wyrzuceniami kilkunastu związków z PZP w latach drugiej połowy lat 80-tych i później. Zabiera pan głos o sprawach o których pan nie ma pojęcia.. Zamiast przytaczać jakieś tabelki nie mające nic wspólnego z tematem, proszę pokazać chociażby jedno pismo uzasadniające wyrzucenie z PZP któregoś z wyrzuconych Związków, lub uzasadnienie , dlaczego szereg kolejnych Związków z tego PZP wystąpiło. W ubiegłym roku około 10 i w ostatnich miesiącach kolejne takie jak np. Lublin, Rzeszów , Olsztyn , Toruń itd. itd. Wątpię aby posiadał pan chociażby jeden z takich dokumentów. A może potrafi pan powiedzieć , dlaczego w pewnym czasie powstała Polanka ??? Na pewno nie dlatego, że otocznie prawne pszczelarstwa jej się nie podobało. Obowiązuje ono przecież wszystkie organizacje, także te których w strukturach PZP nie ma ! Jest pan za młodym człowiekiem, aby znać powody dlaczego w 1985 roku wyrzucone zostało z PZP 6 organizacji szczebla wojewódzkiego. Ale dlaczego wystąpił Związek w Lublinie i Rzeszowie , to już łatwiej może się pan dowidzieć. Nie potrzebna jest do tego sztuczna inteligencja. Wystarcza własna , jeśli się ją posiada. Istnieje na ten temat setki dokumentów, zwłaszcza w tych Związkach które wyrzucono, lub które same wystąpiły. Proszę się z nimi zapoznać , zanim pan znów zachce zabierać głos w tej sprawie.
-
Interesuje mnie druk 3D z żywicy do figurek kolekcjonerskich, skala 1:35. Przy takiej skali detal jest kluczowy. Ile kosztuje druk żywicowy i jaka jest realna dokładność przy takich małych elementach?
-
Dla mnie nie ma nic lepszego, pewnie rzecz podstawowa, określić czy się ma niedokwasowosc czy nadkwasowosc. Schylamy się zgada się nasila= niedokwasowosc Zgaga naczczo = niedokwasowosc wtedy naczczo ocet robi swoje Jesli chcesz się zdecydować na ocet na refluks polecam ten zywy ocet jabłkowy: https://super-racjonalni.pl/kolekcja/ocet/ocet-jablkowy/ Bo tylko ten ma dobre działanie. Dobrej klasy ocet dostaniesz tutaj
-
Ocet jabłkowy dobry na refluks tak czy nie
-
-
Ja z kolei sądzę, że mój wpis ma wiele wspólnego z deklarowanym przez nowego prezesa PZP "ponownym zjednoczeniem polskiego pszczelarstwa", o czym kol. Wiktor pisze w pierwszym zdaniu swej wypowiedzi. Pasieki do 20 uli stanowiły w 2025 roku 64% pszczelarstwa. Każdy wymóg urzędniczy zawsze uderza najbardziej w hobbystów, którzy chcą robić ze swoim czasem to, na co mają ochotę. Lobbowanie za czymś, co nie jest dobre dla części środowiska, oznacza że nie jednoczy się środowiska. Jest błąd do naprawienia. Skąd wiem, że PZP latami lobbował za rejestracją małych pasiek? Ministerstwo mi o tym napisało, w trybie dostępu do informacji publicznej. Polski Związek hodowców ryb - nie. Więc małe stawy nie muszą się rejestrować. Polski związek hodowców drobiu - też nie. Więc małe kurniki również zostały zwolnione. Jest jeszcze lepiej: oto lista organizacji "rybnych", które najwyraźniej nie wpadły na utrudnianie życia ludziom posiadającym małe stawy na własny użytek. Jest znacznie dłuższa.
-
Szanowny Kolego. Kilkakrotnie przeczytałem powyższy wpis, i nie znajduję w nim nic co miało by związek z tematem wpisu Kolegi Robina. Tematem tym jest deklaracja nowego prezesa PZP że będzie chciał pracować nad zjednoczeniem pod flagą PZP, na powrót tych wszystkich organizacji, które w minionym okresie zostały z PZP wyrzucone, lub z różnych przyczyn z tego Związku odeszły. W żadnym przypadku powodem tego nie były sprawy które Kolega wymienił w swoim wpisie. Co prawda "odgraża " się Kolega , że o niektórych płaszczyznach jeszcze "być może napisze" ale ja i tak nie sądzę że były by to sprawy które w tym przypadku są istotne. Okoliczności wyrzucania organizacji z PZP działy się na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat , dokładnie od połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku i myślę że przy doświadczeniu związkowym , jakie Kolega tu prezentuje, nie ma o nich Kolega zielonego pojęcia. Nowy prezes PZP , Pan Krzysztof Witwicki , też nie wiem czy ma tą wiedzę , ale skoro podejmuje się tego zadania , które zadeklarował, mam nadzieję że będzie starał się taką wiedzę zdobyć , zanim zacznie proces naprawczy. Mówiąc krótko, zanim zacznie się coś naprawiać , trzeba wiedzieć co jest zepsute w tym co chce się naprawić. Na pewno nie jest to żaden z tych problemów , które Kolega wymienił w swoim wpisie. Pozdrawiam.
-
Napisz koniecznie, ale w osobnym wątku, bo to ważki problem i jak sam sam zauważyłeś wielopłaszczyznowy, a tutaj w wątku poświęconym pszczelarskiej bieżączce, ... utonie niezauważenie. Myślę, że zasugerowany przez Ciebie temat powinien zostać potraktowany w szerszym (historycznym) kontekście, nie tylko w odniesieniu do wspólczesnej roli jaką w sprawie pełni aktualnie PZP. Przecież to odwieczny konflikt interesów szlachetnych, pozasystemowych trzymaczy pszczół działających na małą skalę, ale zgodnie z pierwotnymi prawami natury i ich strasznych wielorodzinnych konkurentów, bezwzględnie wyzyskujących skłonność pszczół do gromadzenia miodowych zapasów i wypacania wosku i co gorsza jednocześnie lubujących się w przestrzeganiu różnych statutów i w tworzeniu kodeksów. Sugerowałbym sięgnięcie do źródeł - statutu Kazimierza Wielkiego z 1347 r,, ksiąg bartnych nowogrodzkich, statutów warszawskich księcia mazowieckiego Janusza z 1401 r., kodyfikacji prawa bartnego Stanisława Skrodzkiego z 1616 r., ksiąg bartnych dawnych kurpiów i in. Przy okazji wyjdą Ci pięknie te konflikty ideowe bartników działających zgodnie z istniejącym prawem z nonkonformistycznie nastawionymi do zawodu pszczołołupnikami, sądy bartne, spory wokół narzasu i innych danin, pańsko-szlacheckie rządy bartnego starosty, puszczańskie egzekucje poprzedzone rytuałem dotykania sznura przez członków bartnego cechu, sznura na którym potem obwieszano partaczy. Historia uczy nas, że w dawnych wiekach życie bartników nierejestrowych łatwe nie było ... Tak, ta dychotomia w traktowaniu idei korzystania z zasobów przyrody wynikająca z osobniczych skłonności i postaw: nonkonformistycznej (kilkukłodowych, pozacechowych partaczy) i lojalistycznej (wielopniowych dzierżawców borów bartnych) - to wspaniały i chyba jeszcze nieeksplorowany temat do pogłębionej analizy badawczej. Kolega ma zacięcie literackie i szeroką wiedzę na temat bartnictwa, zatem jak nikt inny nadaje się do przedstawienia tej frapującej historii 🧐 ====================================================================== (wężykiem, wężykiem, ...)
-
To PZP był głównym 'lobbystą' w kwestii przepisu, jaki nie obowiązuje teraz hobbystycznych hodowców ryb i hobbystycznych hodowców kur na własne potrzeby. A hobbystycznych pszczelarzy od 12 dni już obowiązuje. Chodzi oczywiście o rejestrację od jednego ula. Ma się obowiązek podać imię, nazwisko, pesel, lokalizację, liczbę uli, telefon, email, stronę (jeśli się posiada). Do tego weterynarz żąda nierzadko "potencjału" pasieki, czyli do ilu rodzin można trzymać. Nowością w Krakowie jest bodajże opłata skarbowa 10zł. Nie wiem za co. Za kopię papierka dla siebie? Co to oznacza? PZP stał się organizacją, która chroni pszczelarzy z zacięciem biznesowo - produkcyjnym (którzy już są zarejestrowani) przed ich drobnymi, pochowanymi kolegami, których ci pszczelarze biznesowi się boją i upatrują w nich źródła problemów w ich wspaniałych wielkich pasiekach. Nie jest to dobre na wielu płaszczyznach, o których być może napiszę. Zaczynając od płaszczyzny: co ma z tego Polskie Rolnictwo, czyli strategiczna gałąź gospodarki, jaką jest produkcja żywności.
-
Metalowe regały archiwalne to standard przy dużej ilości papieru bo mają znacznie większą nośność niż meble z płyty. Konstrukcja pozwala na pełne wykorzystanie wysokości pomieszczenia i zapewnia stabilność nawet przy pełnym obciążeniu segregatorami. Ważne żeby wybrać system z regulacją wysokości półek co pozwala dopasować je idealnie do wymiarów teczek. Jeśli szukasz solidnych rozwiązań do składowania dokumentów to warto jest zajrzeć tutaj: https://regaly-magazynowe.pl/regaly-archiwalne/ Na miejscu możesz zamówić takie umeblowanie, powinni dobrać Ci coś co na pewno się sprawdzi w firmie.
-
Jestem bardzo ciekaw decyzji nowego prezydenta PZP w temacie zjednoczenia polskiego pszczelarstwa. Jest to wg mnie niezmiernie trudny temat. Podobny do rozprawienia się z "kultem jednostki" w polityce. Na początek pan prezydent publicznie oświadczył, że podjął prezydenturę z marszu i zaskoczenia. Świadczy to niestety o nieprzygotowaniu zjazdu, braku przedzjazdowej dyskusji o programie naprawczym. Tadeusz Dylon obiecał naiwnym, że zakończy wymyśloną przez Tadeusza Sabata tradycję z "prezydentowaniem" pszczelarzom i ich pszczołom. Prowadziło to do komicznych sytuacji gdy sekretarka ministra rolnictwa mowiła do ministra przełączając telefon: panie ministrze, dzwoni prezydent. Historia PZP to pasmo wywalania organizacji i pszczelarzy za samodzielne myślenie, notorycznego łamania statutu przez władzę, przekraczania kompetencji, robienia parodii z przywileju władzy karania i wyróżniania organizacji członkowskich i pszczelarzy. krzywdzenia wielu ludzi za głoszenie prawdy. Podjął się pan bardzo trudnego zadania panie prezesie Witwicki. Ale życzę Panu powodzenia i deklaruję się z pomocą naprawczą w miarę ubywających sił. Piłka w Pana rękach. Na fotografiach ze zjazdu naliczyłem około 100 delegatów. To oznacza, że do PZP należy około 20 000 pszczelarzy, co stanowi wg oficjalnych danych mniej niż 20% ich liczby. PZP traci prawo do reprezentowania środowiska pszczelarzy w dialogu społecznym. Moje rady - najpilniejsze zadania: 1. udrożnić i urealnić obieg informacji organizacyjnej poprzez założenie forum PZP. 2. roztajnienie działalności komisji rewizyjnej, niecenzurowana przez zarząd - samodzielna zakładka na witrynie internetowej PZP; 3. roztajnienie finansów i sytuacji prawnej organizacji 4. wyjaśnienie sprawy własności domu pszczelarza (nie chodzi o zapis notarialny w KRS) 5. amnestia organizacyjna, próba rozliczenia się z historią i naprawa krzywd moralnych. 6. podjęcie próby statutowego odejścia PZP od ustawy Jaruzelskiego z 1982 roku. Bez tego nie ma szansy by władza wykonawcza poważnie traktowała środowisko pszczelarskie.
-
To stwierdzenie, czy pytanie??
