Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Z ostatniej godziny
  2. Bart

    Refundacja 2020

    Witam, a kiedy mniej więcej można spodziewać się informacji o akceptacji zgłoszonego zamówienia, a co za tym idzie przystąpić do zamówienia sprzętu? To mój pierwszy wniosek, proszę o wyrozumiałość
  3. Dzisiaj
  4. robinhuud

    Polski wosk i polska węza

    Na następnych zdjęciach dwa krążki uzyskane z kupionej w internecie węzy o najgorszej „na oko” jakości pod względem koloru i zapachu. Awers i rewers, widoczna wyraźnie warstwa „gipsu” i jeszcze jakieś niezidentyfikowane śmieci. Poniżej arkusik węzy którą zakupiłem w Chinach tylko dlatego, że producent przyznawał się wzruszająco i bez bicia w ofercie, ze wyprodukował ją w 90-u %-ach z parafiny + dodatki barwiące.Wyraźnie widać „szklany blask” ścianek tej węzy. Muszę przyznać, że chińska węza ma najlepszą geometrię i z niej uzyskałem najlepsze odlewy matryc z żywicy poliuretanowej. Pod tym względem zdecydowanie przewyższa ona węzy krajowe, ale o tem potem. Jedynym problemem przy wyrobie matrycy jest jaj dostępność tylko w formacie 19,5 x 41,5 cm, co wyklucza wykonanie matrycy wielkopolskiej. Przychodzi często do Polski w fatalnym stanie zniekształcona i wymęczona transportem. Jeszcze z niej „przetopku” nie robiłem, ale przyjdzie na to czas. Dwa szare przetopki po prostu śmierdzą "petro".
  5. robinhuud

    Polski wosk i polska węza

    Na dwóch fotkach trzy krążki wosków trzech ogólnie znanych krajowych producentów uzyskane z przetopu ich węzy ogólniedostępnej w handlu (awersy i rewersy). Próbki stoją na krążku z wosku wzorcowego uzyskanego z zasklepów z własnej pasieki. U góry widoczna warstwa jakiegos jasnego osadu przypominającego osad wapienny. To odkłada się pod dolną krawędzią wolno studzonego wosku roztopionego w gorącej wodzie. Złośliwi moi znajomi mówią, że to gips w charakterze zbrojenia, zabezpieczający węzę przed spływaniem na drutach podczas upałów. Widać dużą różnicę w kolorach. Ten krążek z odcieniem pomarańczowym uzyskałem przetapiając około 10-letnią węzę trutową znanego producenta, którą wykorzystałem do wytworzenia matrycy trutowej. Taką mi dostarczył kolega. Być może jest to jakiś przyczynek do szarości pozostałych, produkowanych metodą ciągłego odlewania płynnego wosku lanego na chłodzone walce. Ten „pomarańczowy” mogł być wytwarzany kiedyś metodą walcowania na zimno z gładkiej taśmy. Kiedyś, kiedy zawartość wosku w wosku była większa. Wszystkie trzy próbki mają ponad miesiąc i powinna na nich wytworzyć się warstwa patyny przypominająca posypanie pudrem, co jest cechą czystego wosku pszczelego. Niczego takiego nie widać.
  6. robinhuud

    Dolnośląskie piekiełko

    Amatorska analiza prawna: http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19971110724/U/D19970724Lj.pdf Art.1. 1. Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę. 2.W sprawach nieuregulowanych w ustawie do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy. Art.2. 1. Ustawa reguluje postępowanie ze zwierzętami kręgowymi, (pogrubienia z podkolorowaniem moje) w tym zwierzętami kręgowymi wykorzystywanymi w celach naukowych lub edukacyjnych w zakresie nieuregulowanym w ustawie z dnia 15 stycznia 2015 r. o ochronie zwierząt. Pszczelarz może w pasiece dowolnie eksperymentować na pszczołach jak dr Mengele i zielonym ani weterynarii nic do tego, chyba że mu pokażą, że pszczoła ma kręgosłup. Rolnik może dowolnie truć owady, byle zgodnie z ulotką na opakowaniu, czego nikt nie jest w stanie sprawdzić i udowodnić. Jakieś tam chciejstwa róznych ważniaków w postaci rozporządzeń mających niższy status niż ustawa, a dotyczące przykładowo rejestracji pasiek są tylko zwykłym chciejstwem, bo nie dotyczą kompetencyjnie bezkręgowców. Post ten dedykuję działaczom pszczelarskim biernie przyglądającym się sejmowej i senackiej batalii nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt
  7. robinhuud

    Dolnośląskie piekiełko

    Odpowiem przekornie. Swego czasu w poważnym gronie konferencyjnym publicznie nie uzyskałem odpowiedzi na pytanie: czy trucie owadów to jest sprawa weterynarzy, czy policji i prokuratora?. Przecież zatrucie to nie choroba. Na dzień dzisiejszy pszczoła poza ulem jest prawnie przedmiotem bez właściciela i wartości. Pszczołom nic nie zagraża, bo pszczół i pszczelarzy jest coraz więcej mimo histerycznych reakcji pszczelarzy niszczących sobie nawzajem pasieki w walce o przepszczelone pastwiska owadzie, do których pszczelarze nie mają prawa kradnąc tak naprawdę cudzy pyłek i nektar. Dlaczego służby państwowe miałyby się zajmować pszczelarzami i ich urojonymi problemami z CCD i z truciem pszczoł, gdy w tym czasie państwo i UE o wiele bardziej sowicie dotuje zakup środków trucia owadów zwanych dla jaj środkami ochrony roślin i zakup opryskiwaczy?. Ostentacyjnie deroguje również zabronione w cywilizowanej Europie neonikotynoidy jednocześnie fakując pszczelarzy środkowym palcem. Nie wiadomo również kto to jest pszczelarz. Niby rolnik, ale ziemi kupić nie może. Ot taki gołodupiec, co nie potrafi się zorganizować w jakiejś poważanej organizacji. We władzach organizacji pszczelarskich mamy ludzi żerujących na pszczelarzach, co stawia pod znakiem zapytania pszczelarskość organizacji pszczelarskich. Jeżeli istnieje zawód pszczelarza, to dlaczego nie ma związku zawodowego pszczelarzy, a jakieś gówniane rolnicze zrzeszenia branzowe z abstrakcyjnym Serafinem na czele? Wracając zaś do legalnych procedur trucia owadów wspomaganych przez państwo polskie i UE to czego się spodziewacie? Że państwo zrobi z siebie przestępcę ekologicznego w nowelizowanej ustawie o ochronie zwierząt, gdzie pszczoła taktycznie raz jest zwierzęciem, raz nie?. Czy weterynaria polska nerwowo reagująca na wwóz do kraju kiełbasy z Białorusi (ASF) ma podobnie reagować na wwożony masowo do kraju wosk pszczeli i niepasteryzowane mieszaniny miodów niejasnego pochodzenia? (AFB). Czy moralnym jest wymaganie od tych służb podobnej reakcji proceduralnej na dwie choroby zwalczane z urzędu podczas gdy wosk jako produkt odzwierzący przetworzony nie podlega nadzorowi weterynaryjnemu? Aż dziw, że głupie państwo dopłaca w ramach KPWP do tego pszczelarskiego biznesu, którego nie ma i że nikt nie rozróżnia dotacji dla pszczelarzy krajowych od dotacji dla handlarzy miodem. Oj, nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu. Miłego snu panie prezydencie wszystkich pszczół, byle do odwołanego Ambrożego…
  8. Piotr_S

    Zakup leków 2019-2020

    WIększość pieniędzy z refundacji jest już na Waszych kontach. W najbliższych dniach wszystkie refundacje oprócz programu leków zostaną wypłacone. Dlaczego oprócz leków? Otrzymaliśy kwotę refundacji różniącą się o kilkaset złotych od wnioskowanej i nie dostaliśmy informacji skąd różnice. Czekamy jeszcze na wyjaśnienia z KOWR.
  9. Atena

    Dolnośląskie piekiełko

    We wielu sprawach godziny się liczą... O tym czy jakieś działania będą podjęte w odpowiednim czasie /czy to w medycynie/pszczelarstwie/ratownictwie/ zależy od procedur jakie obowiązują w danej dziedzinie. Te procedury musi ktoś ustanowić i ktoś wdrażać w praktyce. O procedurach /w powiadamianiu/ się mówiło, były przesłanki by zacząć się przymierzać...ale zabrakło determinacji największych dolnośląskich organizacji pszczelarskich aby się upominać o realizację uzgodnień do których zobowiązały się instytucje do tego powołane! Nieśmiałe światełko zatliło się po spotkaniu zorganizowanym przez posła i Izbę Rolniczą. Trudno się dzisiaj wymądrzać co i jak dalej robić kiedy zaraza szaleje, ludzie protestują, decydenci /różnej maści/ pochowali się za biurkami... aby się nie narazić... Co robić??? "Róbmy swoje"... że po raz kolejny zacytuję Młynarskiego... Chyba nastaje czas kiedy można będzie wiele spraw przemyśleć, przedyskutować w mniejszych gronach, podzielić się obserwacjami i wnioskami... Może czas przypomina nieco "stan wojenny" /wielu nie pamięta/ ale nikt w swojej słuchawce nie usłyszy "rozmowa kontrolowana'.
  10. Wczoraj
  11. Pozwoliłem sobie założyć ten temat ponieważ do tej pory żyłem w przekonaniu, że tego nie robią. Nie przypominam sobie żebym we wszystkim, co czytałem na temat pszczół natknął się na taką informację. Również w czasie moich osobistych (raptem trzyletnich) zmagań z pszczołami nie zauważyłem poszytej pierzgi np. przy odsklepianiu plastrów. Dzisiaj jednak czytając sobie w wolnym czasie książkę "ABC Pszczelarza" autorstwa Dr Inż. Józefa Kalinowskiego dotarłem do następującego fragmentu: "Przy określaniu stanu zapasu w ulu trzeba uważać, aby nie wliczyć również zalanej miodem i zasklepionej pierzgi. Jeśli plastry są stosunkowo jasne, to ustawiając plaster płaszczyzną do słońca i patrząc pod światło można ocenić zawartość pierzgi. Miód nawet w ciemnym plastrze przepuszcza częściowo światło, a miejsca wypełnione pierzgą pozostają ciemne. Początkujący pszczelarze mają trudności z określeniem zawartości poszytej pierzgi w plastrach ciemnych. Komórki z poszytą pierzgą nie są też pogłębione, z miodem zaś z reguły jest odwrotnie - w miejscach jego złożenia plastry są pogrubione. Dużą ilość poszytej pierzgi w naszych warunkach spotyka się u pszczół rasy kaukaskiej i ich krzyżówek." Czy ktoś może zetknął się z takim zjawiskiem? Jestem przekonany, że daleko mi jeszcze do wszechwiedzy w jakiejkolwiek sprawie, a zwłaszcza pszczół, więc chętnie dowiedziałbym się czegoś na ten temat. Pozdrawiam
  12. MarcinP

    Refundacja 2020

    Dziękuję No właśnie nie ma informacji do kiedy można się zgłaszać
  13. maniek_mb

    Refundacja 2020

    Tutaj kolega ma informacje: https://spp-polanka.org/artykuly/zamowienia-na-sezon-2021-r/ Warunki tu: https://www.arimr.gov.pl/rynki-rolne/wsparcie-rynku-produktow-pszczelich/wsparcie-rynku-produktow-pszczelich-na-lata-2020-2022.html Należało by jak najszybciej skontaktować się z osobami od odpowiednich projektów ale może już być późno.
  14. MarcinP

    Refundacja 2020

    Poprzedni wątek jest zamknięty a nigdzie nie mogę znaleźć informacji: 1. Do kiedy trzeba składać deklaracje na dotację (refundację)? 2. Jaka jest maksymalna kwota dofinansowania na sprzęt a jaka na pasiekę wędrowną? 3. Czy dotacje na sprzęt sumują się z pasieką wędrowną, tj czy maksymalna kwota wynikająca z ilości pni dotyczy obu na raz czy odosbno?
  15. jokaz

    Dolnośląskie piekiełko

    Kilka lat temu, na zamku Grodziec był sygnalizowany problem wytruć pszczół. Wtedy to, urzędnik z PIORiN obiecał, wspomóc pszczelarzy w sytuacjach kiedy jest sobota po południu i pszczelarz jest pozostawiony sam w przypadku wykrycia pasieki. Był według mnie fajny pomysł aby stworzyć przy Dolnośląskim PIORiN telefon alarmowy. Mijają lata i cisza. Czyżby pszczelarze odpuścili? Z pszczelarzami jest tak od lat jak z potencjalnymi chorymi na Covid. Otóż, duże miasto dolnośląskie Świdnica. Kobieta stoi w kolejce aby wykonać badanie, wymaz czy jest chora na Covid. Jest sobota, godzina 14.00 pielęgniarka pobierająca wymaz oświadcza, że właśnie skończyła pracę i osoby które chciały dokonać badania muszą przyjść dopiero w poniedziałek. Dwa dni w niepewności! To samo robi się pszczelarzom. A przecież uczono nas na szkoleniach, że godziny się liczą. To one decydują czy wytrucie pszczół nastąpiło takim czy innym środkiem. A po dobie, dwóch to już nic się nikomu nie udowodni. Czy to celowe działanie? Myślę, że sprawę wiosną poruszymy. Ja nie odpuszczę. Jestem przekonany, że Dolnośląska Izba Rolnicza pomoże nam w tym. Tylko czy reprezentanci związków, stowarzyszeń dorosną do chęci działania? Czy dalej będą się chwalić jaką są dużą organizacją i nic poza tym lub co gorsza będą milczeć.
  16. Ostatni tydzień
  17. Szanowni koledzy i koleżanki. Przyszło nam żyć w trudnych czasach . Kończy się powoli sezon pasieczny , i w związku z tym więcej będzie czasu do zagospodarowania , jako że nie tylko brak zajęć w pasiekach , to jeszcze warunki trwającej pandemii, dodatkowo zwiększą ilość czasu , jaki będziemy spędzać w domu. Kilkakrotnie starałem się namówić , przynajmniej niektórych do rozpoczęcia jakiejś formy kolekcjonerstwa pszczelarskiego. i chociaż nie potrafię w tej dziadzinie wskazać jakichkolwiek rezultatów, to jednak przynajmniej o niektórych działaniach , jakie ja czynię , chcę poinformować. Pojawia się na rynku wielka ilość dobrych , ładnie wydanych książek o tematyce pszczelarskiej, których zdobycie nie stanowi żadnych problemów . Jednak dla kolekcjonera, największą radość sprawia zdobycie , nie tych ładnych pozycji, wydanych często w dużym nakładzie, co można zakupić w różny sposób, nawet z dostawą do domu przez kuriera. Większe zadowolenie sprawia zdobycie , czasem niewielkiej broszury, wydanej regionalnie , w niewielkim nakładzie, co sprawia, że już wkrótce po wydaniu takiej pozycji , staje się ona rzadkością , trudną do zdobycia i wzbogacenia posiadanego zbioru. A w różnych miejscach w kraju , wychodzi trochę takich wydawnictw, i niektóre są naprawdę ciekawe. Dziś chciał bym pokazać właśnie takie wydawnictwo, które już po samym tytule , pokazuje że jest bardzo na czasie i może nam umilić swoimi tekstami, nie jeden zimowy wieczór , który będziemy musieli spędzać w domu. Jak się okazuje , wielu pszczelarzy i pszczelarek , zajmuje się także twórczością , często rymowaną, co w temacie pszczelarstwa jest bardzo wdzięcznym zajęciem. Pozdrawiam.
  18. Dziś odbył się pogrzeb śp. Stanisława Koguta. Gdyby nie warunki związane z pandemią koronawirusa , na pewno na tym pogrzebie były by nieprzebrane tłumy. I tak pomimo największych obostrzeń, ilość ludzi chcących towarzyszyć mu w ostatniej drodze była bardzo duża . Gdyby ktoś zechciał bliżej zapoznać się z przebiegiem uroczystości pogrzebowych, podaję link do tych informacji i wielu zdjęć z tego zdarzenia. Niech odpoczywa w pokoju. https://sadeczanin.info/wiadomosci-telewizja/jego-dziela-mowia-same-za-siebie-w-strozach-odbyl-sie-pogrzeb-senatora-koguta
  19. Atena

    Dolnośląskie piekiełko

    Nie podważając tego iż werdykt był jak najbardziej trafny nasuwa się jakiś wątek niepewności co do intencji... Moim zdaniem tak jak wynik, tak i kryteria jak i zasługi nagradzanych winne być transparentnie opublikowane Urbi et orbi... Nie sądzę by miało uzasadnienie powiedzenie; chwalmy was a wy nas... Ale?
  20. robinhuud

    Dolnośląskie piekiełko

    Ateno, mój stosunek do tego konkursu jest „zaczepny” z innego powodu. Jako człowiek ostrożny chciałbym wiedzieć z kim mam do czynienia. Chciałbym poznać statut fundacji, skład Kapituły konkursu. Odwiedziłem wyszukiwarkę KRS i stwierdziłem, ze w zarządzie fundacji sa dwie osoby mi nieznane na niwie pszczelarskiej. W radzie fundacji jest kilka pań o jakby podobnych do członków zarządu nazwiskach i dwóch panów, w tym jeden jakby obcokrajowiec. Wygląda to na jakąś koligację rodzinną. Fundacja jest zasilana w kasę przez wymienionych na witrynie sponsorów i są wśród nich producenci środków ochrony roślin, oraz członkowie stowarzyszenia ich skupiającego - PSOR. Kiedyś dzwoniłem i pytałem się jeszcze pani prezes czy przyjmą do PSOR organizację pszczelarską, która też statutowo chroni rośliny. Spotkałem się ze stanowczą odmową i wyjaśnieniem, że członkami PSOR mogą być tylko truciciele owadów. PSOR oficjalnie propaguje wśród dzieci i nie tylko filmy stwierdzające, że za trucie owadów w większości przypadków odpowiedzialni są niechlujni pszczelarze, a błędy rolników zdarzają się bardzo rzadko i nie stanowią problemu. Stowarzyszenie skupia się na zwalczaniu dzikiego importu podróbek śor nie ze względu na dobro pszczół, a chodzi raczej o kasę i monopol potentatów chemii rolniczej zasilającej strumykiem pieniędzy PSOR. Co do kapituły konkursu, to praktykuje się często, że z automatu wchodzą do niej ubiegłoroczni laureaci. Tutaj ani słowa o składzie, ani nie można doszukać się statutu. Byłbym spokojniejszy, gdybym wiedział, że w kapitule był przykładowo Henryk Stokłosa, ubiegłoroczny laureat, który potrafi bezbłędnie odróżnić miód spadziowy jodłowy, od miodu spadziowego trzcinowego z Doliny Noteci. Dyskrecja medialna w sprawie składu kapituły obniża niestety prestiż nagrody. Za stary już jestem, żeby przy pandemii jeździć do sądu w Toruniu by wydłubać z akt ten statut, zresztą zmieniony w kwietniu tego roku. Statut fundacji Apimondia uzyskałem w sądzie krakowskim, spółdzielni Apis w sądzie lubelskim – oba z trudnościami nie związanymi jeszcze wtedy z covid. Nie za bardzo widzę sens jechać do Torunia, może ktoś z Torunia byłby chętny zrobić mi tą uprzejmość i pobrać statut z sądu. Co to jest, że niektóre organizacje boją się opublikować swoje statuty w necie. Te wątpliwości nie mają nic wspólnego z Panem Podgajnym, którego znam z publikacji w prasie pszczelarskiej i szanuję za solidność i rzeczowość. Fundacja AKADEMIA PSZCZELARSTWA I ZRÓWNOWAŻONEGO ROZWOJU 87-840 Kubień Kujawski, ul. Wojska Polskiego 29a KRS: 0000838832
  21. daro

    Sezon 2020

    Kolego kiedy kwitnie kukurydza ? Kiedy kwitnie mimoza ? Jak kwitnie mimoza ja nie poławiam pyłku nie wiem jak u kogo ale u mnie termin kwitnienia się zupełnie nie pokrywa . Już raz pisałem .To nie kwestia koloru a stałości obnóża i połysku . Mogę się mylić bo nie jestem fachowcem i nie oddałem pyłku do analizy bo po prostu mi szkoda . Kolego nie ma złych pomysłów są tylko ludzie pazerni ja nie jestem pazerny dlatego na nawłoci , mimozie nie poławiam bo u mnie to sierpień . Kukurydza kwitnie ( fachowo wiechuje ) początek lipca do połowy . Tak sobie czytam o ŚOR w kukurydzy i tak sobie doczytałem że w okresie wiechowania najlepszy jest czas na oprysk na omacnicę prosowiankę . To jest może mylnie łączenie z pyłkami .
  22. Atena

    Dolnośląskie piekiełko

    W nawiązaniu do powyższego wpisu, chętnie zapoznałbym się z uzasadnieniem, które zapewne jest merytorycznie umotywowane, jakie przesłanki zadecydowały o wynikach konkursu. Z góry zastrzegam, że nie mam na myśli kwestionowania zasadności przyznania owych nagród ale, raczej wyeksponowania osiągnięć laureatów za które zostali przez jurorów nagrodzeni.
  23. baru

    Ciekawostki z życia warrozy

    Waroza widziana pod mikroskopem ,na drugi dzień po zastosowaniu olejku eterycznego,tymiankowego .Zabrana z wkładki pod dennicą osiatkowaną .Jakość nie najlepsza bo nagrywane tel. przez okular mikroskopu . Mocno się szarpie ale ruchy trochę nieskoordynowane ,czyli jakieś porażenie jest.Na trzeci dzień nie było żywych. Załóż konto na YT to będziesz mógł wrzucać bezpośrednio ze smartfona jest możliwość też edycji (przycinania ) na YT. A później na forum. Są też programy w Sklep Play na smartfona do edycji wideo. Kupujesz kabelek podłączasz do komputera, zaznaczasz transferuj pliki( na ekranie smartfona) i kopiujesz wszystko ze smartfona. https://www.youtube.com/watch?v=fhmQthrz-A4 Wroza z odgryzionymi nóżkami . Kliknięcie na wyświetlony odnośnik w nowym oknie powiększa zdjęcie . .
  24. robinhuud

    VitaeApis new

    Otrzymałem odpowiedź na list do prezydenta Gdyni w sprawie zaległego rozliczenia fundacji Baltech za 2019 rok. Pani wiceprezydent raczyła mi zasugerować grzecznie, że mam wystąpić na ścieżkę ministerialną, ponieważ władze Gdyni nie są zainteresowane wiedzą jak są wydawane pieniądze z miejskiej kasy. Dziękuję za trafną sugestię i tak chyba zrobię. Władze Gdyni nie przejmują się również za bardzo tym, że taka wiedza może zainteresować gdyńskiego podatnika. Chyba, że dla niego te 5, czy 6 dużych baniek z miejskiej szkatuły to małe piwko przed śniadaniem. Piwko w towarzystwie beneficjenta - przewodniczącego Rady Uniwerku Gdańsk i konsula honorowego WB nadzorującego dziwne wydawanie tej kasy w Baltechu.
  25. robinhuud

    Ciekawostki z życia warrozy

    Chyba na dziś trzeba zweryfikować dane literaturowe i przyjąć, że podtruta amitrazem warroza jest w stanie przeżyć poza rodziną pszczelą (tu dennica i bagażnik samochodu w październiku bez przymrozków) przez nawet tydzień. Wysypywanie osypu z dennicy przy ulu pod nogi jest zawsze dużym błędem.
  26. Karpacki

    Ciekawostki z życia warrozy

    Na kanwie tego co pokazuje kolega "robinhuud" , przypomniało mi się pewne zdarzenie faktyczne ,które przydarzyło się jednemu z naszych kolegów, który kiedyś pisał na tym forum pod nickiem "pod łanem". Wiem że czasami zagląda na to forum , więc może uzupełni coś , gdybym ja coś źle napisał. Mianowicie wykonywał on kiedyś u siebie w pasiece zabiegi walki z warrozą, i ponieważ dość dobrze się posypało, zebrał on z podłożonych wkładek , dość dużą ilość warrozy do woreczka foliowego, który chciał pokazać na zbliżającym się zebraniu Koła. Nie był to woreczek strunowy, tylko zwykły, który w jakiś tam sposób związał i powiesił na gwoździku w pracowni, uważając że warroza w nim jest zatruta. Kiedy poszedł do pracowni , aby zabrać ten woreczek i pokazać kolegom na zebraniu, ze zdziwieniem stwierdził , że woreczek jest pusty. Nie obyło się bez podejrzeń, że ktoś z domowników, tą warrozę po prostu wyrzucił. Po powrocie z zebrania , raz jeszcze wrócił do pracowni, aby bardziej szczegółowo przyglądnąć się sprawie, gdyż nikt z domowników nie przyznał się , żeby tą warrozę wyrzucił. Po bliższym przyglądnięciu się , stwierdził że warroza znalazła jakiś sposób wyjścia, i rozlazła się po ścianach pracowni, które wyglądały jakby je ktoś posypał makiem. Daje to dużo do myślenia. Okazuje się , że jest ona na tyle żywotna, że nawet kiedy nam się wydaje , że jest zatruta, potrafi się "reanimować" i wraca do zdrowia , potrafiąc pokonywać jeszcze duże odległości na piechotę. Wniosek z tego, aby nawet po dobrze przeprowadzonych zabiegach, nie pozwalać na dłuższe trwanie osypu na dnie ula, ale po jego zabraniu, zutylizować ją skutecznie, najlepiej wrzucając wszystko do ognia. Inaczej , zanim pszczelarz zabierze osyp, duża część pasożytów , może na powrót znaleźć się na pszczołach, z pszczelarz stwierdzi, że środki były mało skuteczne, i zabiegi trzeba powtarzać jeszcze kilkakrotnie. Warto też w tym miejscu przypomnieć jeszcze jeden szczegół, który jest istotny podczas przeprowadzania takich zabiegów. Pisałem o tym już w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy zdecydowana większość pszczelarzy walczyła z warrozą Apiwarolem. Zalecałem wtedy , aby na czas odymiania, rozsunąć ramki na dwa centymetry od siebie, gdyż jak się okazało, duża ilość pasożytów , po odpadnięciu od pszczoły, spadając w kierunku dna, odbija się od innych pszczół , będących na jej drodze , i wpada do komórek plastra. Tam powietrze jest czyściejsze , i po pewnym czasie , dużo z tej warrozy wraca bezpiecznie na pszczoły i w dalszym ciągu, prowadzi swą destrukcyjną działalność. Pszczelarzom , którzy nie chcieli wierzyć , że takie coś ma miejsce, zalecałem w uliczki ula z pszczołami, sypać odmierzoną ilość maku, a następnie zebrać ten który opadł na wkładkę włożoną na dennicę ula i ją zważyć. Różnica ilości tego maku , to ta , która wpadła po drodze do komórek plastra. Po takim "doświadczeniu", większość kolegów, którym to sugerowałem, przekonywała się do rozsuwania plastrów na czas zabiegu odymiania. Może komuś , przydadzą się takie obserwacje. Pozdrawiam.
  27. robinhuud

    Ciekawostki z życia warrozy

    Dziwna sprawa, problem tylko z jednym ulem – zewnętrznym w szeregu. We wszystkich stosowałem jednakowe zabiegi w jednym czasie. W tym tylko ulu zaskakująco duży i niespodziewany osyp około 300 samiczek. Pozostałe ule OK. Okazuje się, że warto skontrolować inną metodą coś co wydaje się opanowane. Nie załączam zdjęcia dennicy, bo na razie nie potrafię przerzucić go ze srajfona do komputera nie tracąc na rozdzielczości. Jak opanuję – dołączę. Tymczasem portret amatorski varroa w awersie i rewersie. Całkiem sympatyczne zwierzątko, ma włoski - więc futerkowe. Podobno jest szykowany ustawowy zakaz hodowli takowych😄.
  28. 16 październik 2020 - około południa kontrolne odymianie 1 tabletka apiwarolu; 20 październik 2020 - kontrola osypu. Zebrałem znalezione na dennicy samiczki do woreczka strunowego, by je obejrzeć spokojnie pod mikroskopem. Ale nie miałem czasu i woreczek przeleżał w bagażniku samochodu do... ...dziś wieczór - 23 październik godz. 22.00. Losowo podsunięta pod obiektyw powiększenie 60x samiczka żyje! Udało się nakręcić filmik - patrz łapki środkowej aktorki. Mam na dysku dłuższe klipy z ruchami kilku łapek, ale forum ma ograniczenie do 8,5 MB varroa.mp4
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...