Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Szanowny Panie. Po co chce się pan odnosić do "stwierdzenia p, Karpackiego" , skoro natychmiast potwierdza pan słuszność tego stwierdzenia ?? Jak myślę, popełnił pan jeden z dłuższych wpisów na tym forum , a więc musiało to pana kosztować sporo wysiłku. Nawet gdyby pan napisał jeszcze dużo więcej , to i tak nie są to rzeczy które mógłby pan zapisać jako swój dorobek. Bo tak w rzeczywistości, nie ma pan w tym żadnego własnego udziału, poza tym że przypisuje pan sobie coś , do czego pan się w niczym nie przysłużył. To że pan o tym napisał, żadną taką zasługą nie jest. A już na pewno mi, jako pszczelarzowi , do niczego się nie przydało. Skoro uważa pan , że tak wiele zrobił dla środowiska pszczelarskiego w Polsce, to proszę zażądać wyrazów uznania od tych, którzy na pańskiej działalności cokolwiek skorzystali. Jak myślę przeważająca większość pana działalności , odbywała się na zasadzie pewnej substancji , która przyklejona do okrętu, uważa że ma udział w tym , że ten okręt płynie. I z takim mniemaniem, będzie pan już w dość licznym gronie. Pozdrawiam. Wesołych Świąt.
- Dzisiaj
-
Tak jak w temacie wątku sprzedam lub zamienię dość dużą ilość literatury pszczelarskiej. Przedmiotem oferty jest około 80 pozycji książek i broszur o tematyce pszczelarskiej. oprócz tego jest w ofercie dość duża ilość czasopism i to nie tylko Pszczelarstwa , ale także innych tytułów niektóre sięgają także numerów z okresu międzywojennego. Mam także trochę numerów czasopisma Pszczelarz, które wychodziło w czasie okupacji niemieckiej w języku polskim głównie w Krakowie. Na zdjęciach pokazuję część tego co stanowi u mnie nadmiary i co mogę odsprzedać , lub zamienić na inne pozycje, dzięki którym mógł bym powiększyć zasadniczy zbiór. Zachęcam do współpracy i propozycji w tej sprawie. Kolekcjonerstwo to na prawdę piękne zajęcie doskonale uzupełniające prawdziwą pasję z jaką w pszczelarstwie mamy często do czynienia. Pozdrawiam serdecznie.
-
Odniosę się do stwierdzenia p.Karpackiego ..." nie reprezentuje nikogo, robił co uważa za stosowne..." Wielokrotnie pisałem co uważam za SWOJĄ skuteczność bo prawie nikt mnie nie wspierał a wielu wręcz dołowało nie szczędząc ocen w rodzaju jakoby cierpię na demencję, dysleksję, dysgrafię i inne przypadłości eliminujące mnie z życia społecznego. /vide powyżej wpis czarga sprzed trzech dni/. Koronną ujmą na moim wizerunku jest przynależność do PSL-u. /No cóż staram się wspierać MON/. "Obdarzony" tyloma przypadłościami, od wielu lat, staram się nie być obojętny na sprawy związane ze środowiskiem pszczelarskim. Wspomnę o trzech z ostatnich dziesięciu lat. W roku 2016 zainicjowałem spotkanie przedstawicieli organizacji pszczelarskich działających na Dolnym Śląsku. Owocem spotkania było zmniejszenie napięć między organizacjami a w konsekwencji powołanie Rady Prezesów Organizacji Pszczelarskich. Ta w pełni społeczna rada działa do dziś, wnosząc trwały wkład do współpracy pszczelarzy w naszym województwie. W trakcie poprzedniej kadencji Sejmu doprowadziłem do tego że Parlamentarny Zespół d/s Wspierania Pszczelarstwa podjął merytoryczną działalność. Posłowie, a w szczególności Łopata, Rzepa i dokooptowany / za moją namową p. Borys/ aktywnie starali się wspierać tematykę pszczelarską w minrolu. Obecnie Zespół pod przewodnictwem posła Sachajko nie zebrał się ani razu. W roku 2023 podjąłem się, w oparciu o Dolnośląską Izbę Rolniczą, zorganizowania Kongresu Pszczelarskiego który miał na celu przyjęcie jakichś ukierunkowanych działań dla całej branży. Doprowadziłem do PODPISANA STOSOWNEGO POROZUMIENIA o organizowaniu Kongresu. Niestety, jakieś wraże siły doprowadziły do tego że wysiłek został zmarnowany. Nic w światku pszczelarskim się nie zmieniło... a jak jest KAŻDY WIDZI... Jakież to tryumfy i sukcesy zanotowały w tym czasie ORGANIZACJE PSZCZELARSKIE??? Jest ich ok 100 w tym w PZP ok 40. Mają pieniądze, struktury, zasiedziałych działaczy, wsparcie od góry /władze/ i z dołu /pszczelarze/. To co uznaję za godne odnotowania: 1. Minister Putra zwiększył wsparcie dla rodziny pszczelej. 2. Powołano Komisję d/s pszczelarskich przy minrolu. Na jej szefa desygnowano p. Kudłę, zasłużonego i po wielokroć utytułowanego w kraju i nie tylko. O efektach niewiele słychać. Sądzę że został wybrany za aprobatą, wiedzą i błogosławieństwem większości ORGANIZACJI PSZCZELARSKICH? 3. I MIĘDZYNARODOWY KONGRES PSZCZELARSKI - współorganizatorzy kilka organizacji pszczelarski wespół z władzą. Ocenę pozostawiam uczestnikom.
-
Może Fundusz Odpowiedzialności Infrastrukturalnej rozwiąże problemy ?
- Wczoraj
-
No tak, to przemyślenie jest rozstrzygające, nikt już nie musi silić się na wyciąganie wniosków, bo wnioski narzucają się same.
-
Aby było poważnie, godnie ale też nie utracić wątku związanego z katastrofą transatlantyka to przekażę przemyślenie które może być rozstrzygające; otóż jestem przekonany że uratowani z katastrofy pozostawili potomków którzy MOGLI wyciągnąć konstruktywne wnioski... Non omnis moriar - jak śpiewał Horacy... Po co ta mistyfikacja z babcią? Bulaj nie jest z Titanica...
-
Rower na holcgaz z podkurzacza😀 https://www.facebook.com/watch/?v=1350487856065304
- Ostatni tydzień
-
Wrzesień to w sumie niezły moment na Bocchette, jest mniej ludzi niż w lipcu czy sierpniu i nie ma takich upałów na podejściach. Ale musisz uważać na pogodę bo rzeczywiście już we wrześniu może sypnąć śniegiem szczególnie w drugiej połowie miesiąca i wtedy te wysokogórskie fragmenty potrafią być nieźle wymagające. Polecam mieć ze sobą ciepłą kurtkę i rękawiczki bo rano i wieczorem potrafi być naprawdę chłodno na wysokości. Sprawdzaj prognozę na bieżąco i jak widzisz że idzie front ze śniegiem to lepiej zrezygnuj albo zmień plan bo bezpieczeństwo najważniejsze. Rifugia pracują zazwyczaj do końca września ale lepiej sprawdź konkretnie czy te na Twojej trasie będą otwarte w terminie kiedy planujesz. W pierwszej połowie września śnieg jest mało prawdopodobny ale druga połowa to już loteria. Ja bym powiedział że jak masz elastyczność to zaplanuj początek września, a jak nie to po prostu bądź gotowy że może trzeba będzie zmienić plan last minute. Więcej szczegółów o trasie i warunkach znajdziesz tutaj https://dolomitynaferratach-przewodnik.pl/blog/via-delle-bocchette gdzie opisują też kwestie pogodowe i co ze sobą zabrać na różne pory roku.
-
Co wam najbardziej zaostrza łuszczycę skóry głowy, a co ją realnie uspokaja?
agart odpowiedział joper → na temat → Parada różności
Na wakacje wybierać te miejsca, gdzie można się kąpać w słonej wodzie — im częściej, tym lepiej. -
Planuję Bocchette na wrzesień, pytanie czy to dobry moment czy już może być za zimno i śnieg na trasie? Nie chcę kombinować z rakami i czekanem tylko żeby było normalnie...
-
-
Byłem ostatnio w https://www.irmarserwis.pl/ w Krakowie i naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Miałem problem z autem, szybka diagnoza, konkretna wycena przed naprawą i wszystko zrobione bez przeciągania terminów. Auto gotowe na czas i bez żadnych „niespodzianek” przy odbiorze. Robią mechanikę, diagnostykę komputerową, klimatyzację, geometrię kół 3D, wulkanizację, a nawet myjnię parową, więc można załatwić wszystko w jednym miejscu. Widać, że znają się na rzeczy i traktują klienta uczciwie.
-
Co wam najbardziej zaostrza łuszczycę skóry głowy, a co ją realnie uspokaja?
serevski odpowiedział joper → na temat → Parada różności
U mnie najgorszy jest nabiał. Jak odstawię, to od razu mam spokojniejszą skórę. A z pielęgnacji najlepiej działa mi Psorisel — nic mnie po nim nie piecze i nie mam takiej łuski jak po innych kosmetykach. -
W pisaniu dyrdymałów nikt Ciebie panie Ateno nie przeskoczy, przyznam czasami są one nawet zabawne: Ostatnią pasażerką transatlantyka uratowaną z katastrofy Titanica była Pani Elizabeth Gladys Dean, w momencie zatonięcia statku miała ledwie 2 miesiące i 13 dni życia. Pani Dean zmarła w wieku 97 lat, 31 maja 2009 roku, a więc 16 lat temu. Nadzieje Pana Ateny dotyczące wyciągania "konstruktywnych wniosków" przez tych, którzy szczęśliwie nie "poszli na dno" 113 lat temu są absurdalne, równie absurdalne jak jego aktywność społecznie nieużyteczna... chociaż, zaraz, zaraz😉
-
Zważ Waść co piszesz bo możesz być przyczyną dramatu. Po kolejnym wpisie, podobnych dyrdymałów, mogę dostać zawału... ze śmiechu. Bardzo wesołych Świąt życzy ATENA
-
Czy produkcja miodu pitnego jest domeną pszczelarstwa? Nie, produkcja miodu pitnego nie jest domeną wyłącznie pszczelarstwa, ponieważ jest to proces fermentacji, który wymaga użycia drożdży i wody, a nie tylko miodu. Choć miód jest kluczowym składnikiem, produkcja miodu pitnego jest zbliżona do wytwarzania wina i zazwyczaj prowadzona jest przez firmy specjalizujące się w jego produkcji lub domowych wytwórców. Pszczelarze mogą sprzedawać miód i inne nieprzetworzone produkty pszczele, ale miód pitny, jako produkt przetworzony, podlega innym regulacjom prawnym.
-
-
61810 Tak Ateno, Twoje pożal się Boże "działania" na rzecz pszczelarstwa to tylko kiepska "pozoracja", kompletnie NIC nie wnosząca do rozwiązywania prawdziwych problemów branży. Ciągle próbujesz zainteresować naszymi sprawami jakichś popaprańców politycznych z peezelu, czy koalicji niemieckich patriotów, po to żeby naszym kosztem coś dla nich w elektoracie ugrać, zasłużyć na ich pochwałę, a może i coś więcej. Nieodmiennie kończy się to blamażem, lub grubszą kompromitacją, Twoją, ludzi których w to wciągnąłeś i samych idei, niestety. Lubisz obciach - Twoja sprawa, rób to na własny rachunek, pod własnym imieniem i nazwiskiem ale nie podszywaj się pod reprezentanta pszczelarzy, bo nim nie jesteś. Zrozum to wreszcie. Jeśli mógłbym coś radzić pszczelarzom skupionym w RPDOP, to dałbym im taką radę by wystosowali pismo do DIR i UM, że Pan Atena nie wyraża opinii społeczności pszczelarskiej, tylko swoje własne, a wszystkie jego "inicjatywy" są wynikiem przerośniętego ego i politycznych fiksacji.
-
Szanowny panie. Proszę nie traktować tego co napisałem ani jako docenianie tego co pan robił, ani jako niedocenianie. Różnica pomiędzy nami polega na tym , że ja pełniąc różne funkcje związkowe na przestrzeni wielu lat, nie oczekiwałem od nikogo żadnych podziękowań ani wdzięczności. Działałem dla dobra organizacji w której byłem wybierany na różne funkcje i już w momencie wyboru wiedziałem że w przekroju wielu członków organizacji, jedni będą akceptować moje poczynania, a inni nie. I z tym już na wstępie musiałem się liczyć. Dla mnie formą akceptacji, były kolejne wybory na określone funkcje. Pan natomiast , nie reprezentując nikogo, i robił to co sam uważał za stosowne, a więc to co za stosowne pan uważał. Od kogo więc oczekiwał by pan, podziękowań za to co pan robił z własnej inicjatywy i z "taką" skutecznością ? O wymiernej skuteczności swojej działalności sam pan się już tu wypowiedział. Niech więc dziękują panu ci, dla których pan coś pożytecznego sprawił. Za same "dobre chęci" , Jak ogólnie wiadomo, takimi chęciami jest pewne miejsce wybrukowane. A liczy się to co uda się wykonać, a nie to co się chce. Wesołych świąt.
-
Witam Głos z dalekich Beskidów jest, jak zwykle, balsamem na moje troski i rozterki... Dziękuję za pamięć w ten przedświąteczny czas. Szczególną satysfakcję sprawiło mi zdanie którego bym się nawet od przyjaciół nie spodziewał - czyli docenienie MOJEJ roli w sprawach związanych z pszczelarstwem na Dolnym Śląsku; przytoczę je w całości by i inni się ze mną cieszyli; "Gdyby nie pana "mędzenie" na tym forum, Dolny Śląsk niczym nie różniłby się od innych rejonów kraju". Nikt jeszcze mnie tak nie wyróżnił za to co robię... Jeszcze raz dziękuję... ŻYCZĘ ZDROWIA .... i aby inni docenili Pana wysiłki jak Pan docenił moje.
-
Już dawno nic nie pisałem na tym forum gdzie dzięki "aktywności" pana Ateny wydawać by się mogło, że to "ich" piekiełko jest w centrum zainteresowania większości pszczelarzy w kraju. Nareszcie także i panu Atenie się to znudziło . Przypomnę mu tylko, że na 23 stronach tego tematu "popełnił" on aż 204 wpisy, dzięki czemu stał się główną postacią, która kreuje taki właśnie ogląd dolnośląskiego pszczelarstwa. Gdzie indziej też nie jest lepiej, ale to także między innymi dzięki "zaangażowaniu " ludzi wywodzących się z Dolnego Śląska a obejmujących wszystkie, jakie tylko się przytrafią funkcje w rożnych gremiach pszczelarskich w kraju i za granicą. Przykład pana Kudły i jeszcze kilku innych jest tu klasyczny. Proszę więc panie Atena porozmawiać z tymi ludźmi z terenu o który tak pan się upomina, dlaczego oni, wiedząc co sobą reprezentują tak "garną się" do przyjmowania funkcji w wyższych gremiach, skoro nie potrafią urządzić prawidłowo spraw pszczelarskich w miejscu skąd się wywodzą ? A pan jest tego klasycznym przykładem , gdyż pan nikogo oprócz siebie nie reprezentuje, a oczekuje aby spełnione były wszystkie rzeczy jakie się panu marzą? Gdyby nie pana "mędzenie" na tym forum, Dolny Śląsk niczym nie różnił by się od innych rejonów kraju. Ale poprzez to co pan tu robi, ci którzy mają u siebie to samo co wy, mogą uważać że to u was jest "piekiełko" Szkoda tylko , że przez tyle lat, nie może pan tego zrozumieć. Pozdrawiam.
-
Przyznam, że znudziło mi się to iż przyszło mi żyć w krainie/regionie utożsamianym z "PIEKIEŁKIEM"(?)... Taka jakaś negatywna kwalifikacja/zaszeregowanie? Krytyka, negatywne oceny od większości środowisk pszczelarskich - wszystko pod jednym adresem - dolnośląskim(?). A w reszcie kraju co... idylla/arkadia/eldorado, a może jakaś cenzura nie pozwala się wypowiadać? Mam trochę kontaktów z pszczelarzami z innego województwa - problemy podobne ale... czy ktoś o nich słyszał poza własną diecezją... Skuteczna autocenzura(?).
-
Obserwując z boku sytuację pszczelarską na Dolnym Śląsku mam nieodparte wrażenie, że to jakieś teatrum, a nawet cyrk. Rzeczywisty cel konferencji "Aronuk" w czterogwiazdkowym hotelu Gołębiewski wydaje się być innym niż deklarowany. W konferencji autoryzując ją bierze udział i nawet przemawia Waldemar Kudła, sekretarz PZP, prezes jednej z dolnośląskich organizacji, przewodniczący komisji d/s pszczelarstwa przy MRiRW, również podający się za prezydenta Apislavii pseudo Gal Ludovit. Jeżeli jest prezydentem tej organizacji, to jeszcze gorzej - dezinformuje pszczelarzy aż gdzieś tam w Kazachstanie odnośnie swojej prezydentury na oficjalnej witrynie Apislavii. (przewiń w dół do kontaktów). W tej organizacji (sądząc po komunikatach mechanicznie powielanych z Apimondii) nic się nie dzieje, więc czego się spodziewać gdzie indziej? Może człowieka obciążono za bardzo?. https://www.apislavia.org/pdf/APISLAVIA_MEMBERS_DIRECTORY_2019.pdf p.s - tyle uradzili, że nie dowiedziałem się w końcu co to Aronuk. Ciekawe ile skasowała obsługująca tv? Po mojej interwencji słowo "Aronuk" zniknęło z całości materiału. Dla mnie pozostanie ono jako logo Konferencji i herb Urzędu Marszałkowskiego.
-
Gorzkie słowa p. Kłaka.... Dodam co nieco od siebie... Otóż byłem entuzjastą Kongresu ale... do czasu kiedy zapoznałem się z organizacją i programem. Był to program na "piękną katastrofę"... Próbowałem na PIŚMIE i SŁOWNIE przestrzec ale kto by tam słuchał i brał pod uwagę jakieś ostrzeżenia że "nie tędy droga do sukcesu i efektów". Chyba koronnymi argumentami było poczucie władzy, pieniądze i wsparcie tych którzy sformułują pochwalne laurki. Dla przeciętnego pasterza pszczół / nie każdego/ ostało się ino ciasto na osłodę. Z Titanic'iem było podobnie... Całe szczęście nie wszyscy poszli na dno, ci co się uratowali, jak sądzę, wyciągną konstruktywne wnioski.
-
-
Myślę że Urząd Marszałkowski po kongresie otrzymał tyle przysłowiowych batów że na pewno nie popełni tyle błędów co w tym roku. Mam wrażenie że w UM pracują ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o pszczelarstwie, wszystko robią po swojemu nie zasięgając opinii pszczelarzy. Przykłady: W sierpniu UM ogłosił otwarty konkurs na pasiekę edukacyjną. W warunkach konkursu było że musi to być organizacja pożytku publicznego. Pytanie ile w województwie dolnośląskim jest organizacji OPP ? Kongres w Karpaczu O kongresie wiedzieli ci którzy byli blisko przysłowiowego "koryta" np ZPZL, DZP a inni mimo że złożyli e-mailem zgłoszenie 14 15 pazdziernika nie zostali zakwalifikowani bo nie było rzekomo miejsc. Byłem na kongresie i widziałem ile nie wykorzystanych plakietek kongresowych panie z obsługi wkładały do torby. Ciasto dla pszczelarzy do podania wiosną pszczołom. Koordynator akcji "Ciasto" wymyślił takie utrudnienia dla pszczelarzy którzy nie są w strukturach PZP że na 104 tys. rodzin pszczelich w woj dolnośląskim ciasto otrzymałi pszczelarze na 83 tyś rodzin pszczelich. Czy chodziło o to żeby ciasto otrzymali tylko swoi?
-
Zacznę od końca - Nic nie rozumiem co z "tym ciastem"... Cenię sobie jak żona upiecze... O darowane nie zabiegałem... Dla mnie to "marszałkowskie ciasto" miałoby zbyt mocny zapach kadzideł /dla władzy/. Co do istoty sprawy - To, to co się odbyło w Karpaczu NIE MOŻNA NAZYWAĆ KONGRESEM /a tym bardziej "międzynarodowym/. Ot, tematyczne spotkanie, z wielkim zadęciem, które nie wniosło NIC dla spraw pszczelarskich w szerszym kontekście... Takich, co roku odbywa się corocznie dziesiątki... i też NIC NIE WNOSZĄ... A co mogą wnieść dyskusje bez WNIOSKÓW i POSTULATÓW do władz wykonawczych i ustawodawczych??? Pisanie na Berdyczów... Czym jest KONGRES??? Kongres - zjazd krajowy lub międzynarodowy przedstawicieli polityki, dyplomacji lub najwyższych przedstawicieli w jakiejś dziedzinie nauki!!!
