Atena
Użytkownik-
Liczba zawartości
4 232 -
Rejestracja
Typ zawartości
Profile
Forum
Kalendarz
Zawartość dodana przez Atena
-
Liczę na "pacta sunt servanda"... Zapewne dobrze zrobi odstępstwo ..."od dalszego drążenia ..." które, od lat, NIC nie wnosiło.
-
Teraz wiem na czym polega DYPLOMACJA w mniemaniu p.Karpackiego - obrzucić kogoś błotem /czymś gorszym również/ a następnie przesłać POZDROWIENIA i ŻYCZYĆ WESOŁYCH ŚWIĄT Za takie życzenia NIE DZIĘKUJĘ...
-
Niech miodousty Ambroży miodu przysporzy życzy Atena
-
A co ma wybaczyć św. Ambroży - to że wspieram Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Tak, wspieram OD KIEDY ZACZĘŁA GRAĆ. Czyżby święci byli przeciw???. Podpieranie się autorytetem świętych we wspieraniu destrukcyjnych zachowań - to jakieś kuriozalny sposób działania w sensie społecznym. Jakiś Talib??? PS. Nie bądź gołosłowny wskaż MOJĄ KŁAMLIWĄ NARRACJĘ - Mam taki charakter że nie kłamię i dlatego nie muszę pamiętać co powiedziałem.
-
Widzę że cały rok żyjesz podsycaniem nienawiści wśród ludzi... Przypadłość ta nasila się w okresie adwentu? Formy wyrażania Twoich fobii wyraźnie ulegają ewolucji wraz z postępem w technikach środków przekazu. Ani nie współczuję ani nie podziwiam - ubolewam...
-
Odniosę się do stwierdzenia p.Karpackiego ..." nie reprezentuje nikogo, robił co uważa za stosowne..." Wielokrotnie pisałem co uważam za SWOJĄ skuteczność bo prawie nikt mnie nie wspierał a wielu wręcz dołowało nie szczędząc ocen w rodzaju jakoby cierpię na demencję, dysleksję, dysgrafię i inne przypadłości eliminujące mnie z życia społecznego. /vide powyżej wpis czarga sprzed trzech dni/. Koronną ujmą na moim wizerunku jest przynależność do PSL-u. /No cóż staram się wspierać MON/. "Obdarzony" tyloma przypadłościami, od wielu lat, staram się nie być obojętny na sprawy związane ze środowiskiem pszczelarskim. Wspomnę o trzech z ostatnich dziesięciu lat. W roku 2016 zainicjowałem spotkanie przedstawicieli organizacji pszczelarskich działających na Dolnym Śląsku. Owocem spotkania było zmniejszenie napięć między organizacjami a w konsekwencji powołanie Rady Prezesów Organizacji Pszczelarskich. Ta w pełni społeczna rada działa do dziś, wnosząc trwały wkład do współpracy pszczelarzy w naszym województwie. W trakcie poprzedniej kadencji Sejmu doprowadziłem do tego że Parlamentarny Zespół d/s Wspierania Pszczelarstwa podjął merytoryczną działalność. Posłowie, a w szczególności Łopata, Rzepa i dokooptowany / za moją namową p. Borys/ aktywnie starali się wspierać tematykę pszczelarską w minrolu. Obecnie Zespół pod przewodnictwem posła Sachajko nie zebrał się ani razu. W roku 2023 podjąłem się, w oparciu o Dolnośląską Izbę Rolniczą, zorganizowania Kongresu Pszczelarskiego który miał na celu przyjęcie jakichś ukierunkowanych działań dla całej branży. Doprowadziłem do PODPISANA STOSOWNEGO POROZUMIENIA o organizowaniu Kongresu. Niestety, jakieś wraże siły doprowadziły do tego że wysiłek został zmarnowany. Nic w światku pszczelarskim się nie zmieniło... a jak jest KAŻDY WIDZI... Jakież to tryumfy i sukcesy zanotowały w tym czasie ORGANIZACJE PSZCZELARSKIE??? Jest ich ok 100 w tym w PZP ok 40. Mają pieniądze, struktury, zasiedziałych działaczy, wsparcie od góry /władze/ i z dołu /pszczelarze/. To co uznaję za godne odnotowania: 1. Minister Putra zwiększył wsparcie dla rodziny pszczelej. 2. Powołano Komisję d/s pszczelarskich przy minrolu. Na jej szefa desygnowano p. Kudłę, zasłużonego i po wielokroć utytułowanego w kraju i nie tylko. O efektach niewiele słychać. Sądzę że został wybrany za aprobatą, wiedzą i błogosławieństwem większości ORGANIZACJI PSZCZELARSKICH? 3. I MIĘDZYNARODOWY KONGRES PSZCZELARSKI - współorganizatorzy kilka organizacji pszczelarski wespół z władzą. Ocenę pozostawiam uczestnikom.
-
Aby było poważnie, godnie ale też nie utracić wątku związanego z katastrofą transatlantyka to przekażę przemyślenie które może być rozstrzygające; otóż jestem przekonany że uratowani z katastrofy pozostawili potomków którzy MOGLI wyciągnąć konstruktywne wnioski... Non omnis moriar - jak śpiewał Horacy... Po co ta mistyfikacja z babcią? Bulaj nie jest z Titanica...
-
Zważ Waść co piszesz bo możesz być przyczyną dramatu. Po kolejnym wpisie, podobnych dyrdymałów, mogę dostać zawału... ze śmiechu. Bardzo wesołych Świąt życzy ATENA
-
Witam Głos z dalekich Beskidów jest, jak zwykle, balsamem na moje troski i rozterki... Dziękuję za pamięć w ten przedświąteczny czas. Szczególną satysfakcję sprawiło mi zdanie którego bym się nawet od przyjaciół nie spodziewał - czyli docenienie MOJEJ roli w sprawach związanych z pszczelarstwem na Dolnym Śląsku; przytoczę je w całości by i inni się ze mną cieszyli; "Gdyby nie pana "mędzenie" na tym forum, Dolny Śląsk niczym nie różniłby się od innych rejonów kraju". Nikt jeszcze mnie tak nie wyróżnił za to co robię... Jeszcze raz dziękuję... ŻYCZĘ ZDROWIA .... i aby inni docenili Pana wysiłki jak Pan docenił moje.
-
Przyznam, że znudziło mi się to iż przyszło mi żyć w krainie/regionie utożsamianym z "PIEKIEŁKIEM"(?)... Taka jakaś negatywna kwalifikacja/zaszeregowanie? Krytyka, negatywne oceny od większości środowisk pszczelarskich - wszystko pod jednym adresem - dolnośląskim(?). A w reszcie kraju co... idylla/arkadia/eldorado, a może jakaś cenzura nie pozwala się wypowiadać? Mam trochę kontaktów z pszczelarzami z innego województwa - problemy podobne ale... czy ktoś o nich słyszał poza własną diecezją... Skuteczna autocenzura(?).
-
Gorzkie słowa p. Kłaka.... Dodam co nieco od siebie... Otóż byłem entuzjastą Kongresu ale... do czasu kiedy zapoznałem się z organizacją i programem. Był to program na "piękną katastrofę"... Próbowałem na PIŚMIE i SŁOWNIE przestrzec ale kto by tam słuchał i brał pod uwagę jakieś ostrzeżenia że "nie tędy droga do sukcesu i efektów". Chyba koronnymi argumentami było poczucie władzy, pieniądze i wsparcie tych którzy sformułują pochwalne laurki. Dla przeciętnego pasterza pszczół / nie każdego/ ostało się ino ciasto na osłodę. Z Titanic'iem było podobnie... Całe szczęście nie wszyscy poszli na dno, ci co się uratowali, jak sądzę, wyciągną konstruktywne wnioski.
-
Zacznę od końca - Nic nie rozumiem co z "tym ciastem"... Cenię sobie jak żona upiecze... O darowane nie zabiegałem... Dla mnie to "marszałkowskie ciasto" miałoby zbyt mocny zapach kadzideł /dla władzy/. Co do istoty sprawy - To, to co się odbyło w Karpaczu NIE MOŻNA NAZYWAĆ KONGRESEM /a tym bardziej "międzynarodowym/. Ot, tematyczne spotkanie, z wielkim zadęciem, które nie wniosło NIC dla spraw pszczelarskich w szerszym kontekście... Takich, co roku odbywa się corocznie dziesiątki... i też NIC NIE WNOSZĄ... A co mogą wnieść dyskusje bez WNIOSKÓW i POSTULATÓW do władz wykonawczych i ustawodawczych??? Pisanie na Berdyczów... Czym jest KONGRES??? Kongres - zjazd krajowy lub międzynarodowy przedstawicieli polityki, dyplomacji lub najwyższych przedstawicieli w jakiejś dziedzinie nauki!!!
-
W nawiązaniu do zamieszczonego powyżej wpisu przytoczę pewien fakt... Otóż wystąpiłem do wicewojewody p.Jurkowskiego o to by wystąpił do Wojewódzkiej Inspekcji Weterynarii o PRZYWRÓCENIA powierzenia funkcji lekarza wet dla spraw pszczelarskich dla pracownika Inspektoratu oraz jakiejś formy zainteresowania Powiatowych Lek.Wet sprawami pszczół. Wicewojewoda wystosował stosowne pismo 13.06. br. Dnia 03.07. Inspekcja przysłała odpowiedź której najistotniejsze fragmenty zacytuję... "...Inspekcja Weterynaryjna zajmuje się ponadto ochroną zdrowia zwierząt MONITORUJĄC I ZWALCZAJĄC choroby, które choć nie są niebezpieczne dla człowieka przynoszą straty związane ze zmniejszeniem wydajności w produkcji zwierzęcej... " Czyli i pszczoły również??? W konkluzji jest jednak taki zapis; "Dolnośląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii uznaje jednocześnie za wskazane na zwrócenie uwagi, że realizowane przez Inspekcję ustawowe zadania mają charakter przede wszystkim kontrolno-nadzorczy, i generalnie nie obejmują one doradztwa czy też świadczenia usług." "Zdaniem DLWet zatem, aktualnie brak jest prawnej i faktycznej możliwości realizacji postulatów". Czytam to wprost; Dla Inspektoratu pszczoły nie istnieją...
-
Nie wiem czy to będzie bardziej zrozumiałe ale chciałem wyrazić swoją opinię iż działania na rzecz pszczelarstwa to tylko kosztowna pozoracja NIC nie wnosząca do rozwiązywania prawdziwych problemów. To że moje pisanie NIC nie daje - TO WIEM... Ale choćbym pisał po łacinie, złotymi literami, skoro nie ma wsparcia tych którzy potrafią narzekać, krytykować lub milczeć EFEKTÓW NIE BĘDZIE.
-
Odpowiedzi mogą być różne; np - ABY BYŁ. Druga wersja - czy Zespół ZAINICJOWAŁ jakieś konsultacje? A może minister nie chciał gadać??? Skutek, jak widać, wiadomy - tylko przyczyn zainteresowani nie znają.
-
Chyba dość jasno określiłem cele i metody jakim miał służyć Kongres.... Chyba równie jasno oceniłem WYNIKI... Podsumuję słowami b. premiera - "nie ważne jak kto zaczyna ale jak kończy". Czasem koniec bywa żałosny...
-
Kurz opadł... czas na znalezienie przyczyn - dlaczego z wielkiej chmury była zaledwie jakaś mżawka. Wydaje mi się /moja subiektywna ocena/ że przyczyn było kilka; dla sławy i chwały przedstawiciele władz ogłosili "wszem i wobec" iż będzie to MIĘDZYNARODOWY KONGRES PSZCZELARSKI. Skoro międzynarodowy to za tym i "oprawa" winna być godna wydarzeniu. Jako NIEFACHOWCY zawierzyli tytułom i funkcjom tych którym powierzono przygotowanie "IMPREZY"... Którzy dziś rozpływają się w pochwałach dzieła które stworzyli... Nie wzięto pod uwagę tego że trzeba było zapytać PSZCZELARZY JAKIE PROBLEMY WINNE BYĆ OMAWIANE ale ... co zrobić aby zaproponowany program odpowiadał... nie wiem komu! Widziałem ogłoszenie iż gdzieś w Wielkopolsce(?), w styczniu ma być jakieś spotkanie gdzie program będzie powielony tego z Karpacza! Przypadek??? CDN....
-
Święte słowa, godne zapisania złotymi zgłoskami, nie tylko w annałach pszczelarskich. Pozostaje równie sakramentalne pytanie; KTO MA TO ZROBIĆ widząc prawie CAŁKOWITĄ BIERNOŚĆ PSZCZELARZY... Ktoś TYCH pseudodziałaczy, kolekcjonerów tytułów i odznaczeń oraz stolców wybrał a przynajmniej milcząco zaakceptował. No KTO??? Oczywiście jakby zaistniała szansa że jakieś konklawe, na skalę ogólnopolską czy uda się zorganizować przy czynnym oporze/hejcie/ dyskredytowaniu przez część SAMYCH pszczelarzy(???) którzy aktywnie się TU prezentują.
-
Czy potrzebny Kongres lub jakieś inne "wydarzenie" ale o zasięgu KRAJOWYM??? Tak ale winien to być kongres/konsylium/konklawe/synod czy też inaczej zwany seans /może być spirytystyczny/ byle był P R O G R A M O W Y dla CAŁEJ branży pszczelarskiej. Postanowienia/wnioski winne być skierowane do organów państwa i instytucji powiązanych z pszczelarstwem celem ICH REALIZACJI. Czy "kongres" w Karpaczu mógł być chociaż zaraniem takiej INICJATYWY??? Mógł, ale nie był... Para/kasa poszła w gwizdek, pszczelarzom ostało się ino... ciasto. Problemy pszczelarzy są PODOBNE u WSZYSTKICH PSZCZELARZY w CAŁYM KRAJU. Licytowanie się władz "kto da więcej dla swoich" jest jednym wielkim NIEPOROZUMIENIEM!!!
-
Bo myślałem że ci którzy zajmują tak eksponowane siedziska potrafią zrobić coś sensownego - niestety, ZAWIEDLI... i taka jest MOJA jednoznaczna ocena. Podtrzymuję zdanie że potrzebne/konieczne są działania dla poprawy/naprawy Rzeczypospolitej Pszczelarskiej. PS No cóż, czarg tryumfuje - "przecież to było do przewidzenia..." Pracował nad tym ciężko - jest w pełni usatysfakcjonowany... Nagrody Dzierżonia i św. Ambrożego winne ozdobić pierś walczącego o to aby ...NIC Z TEGO NIE BYŁO... Uchylam kapelusza i składam serdeczne gratulacje w imieniu tych którzy hołdują hasłu; IM GORZEJ TYM LEPIEJ...
-
Nie, to krótkie podsumowanie - jak urzędnicy mogą nic/niewiele zrobić za duże pieniądze...
-
Kluczowe, w tym przydługim polityczno -filozoficznym wywodzie jest przedostatnim zdaniu w którym stwierdzasz że; NIE ROZUMIESZ! Na to to ja już NIC nie poradzę... Ot, jak w przysłowiu które sparafrazuję: Urząd popaprał - Atenę powiesić...
-
Ale manipulant z Waści... Ja odnosiłem się do INICJATYWY ZORGANIZOWANIA KONGRESU i popierałem(!) koncepcję jego zorganizowania na Dolnym Śląsku ale w żaden sposób NIE UCZESTNICZYŁEM(!) w jego realizacji !!! Przypisywanie MI jakiegoś "ojcostwa" temu blamażowi jest N I E P O R O Z U M I E M !!! Nie ciesz się że ZNOWU z "dużej chmury mały deszcz", co ja mówię "deszcz" bo to jest kolejna KLĘSKA ale PSZCZELARZY. Oceniam, że wniosłeś Waść duży "strategiczny" wkład w to aby nie było choćby elementarnych efektów... Nie przypisuj sobie wszystkiego, byli też inni którzy się do tego przyczynili... Niestety...
-
Mleko się rozlało i próba zbierania nie ma sensu... Popieram niejakiego Adama M. który napisał że trzeba iść do przodu a nie oglądać się na popaprańców którzy przeszkadzają albo NIC nie robią.
-
Nie zgodzę się że UM podzielił pszczelarzy... Pszczelarze SĄ PODZIELENI od dawna! UM NIE POTRAFIŁ SKONSOLIDOWAĆ(!!!) PSZCZELARZY a wręcz doprowadził do pogłębienia się podziałów. Niestety... A była okazja i możliwość by ten trend odwrócić... Zapewne pamięta Pan że w roku 2016, na zamku, POTRAFILIŚMY(!) doprowadzić do / może nieco kulawego/ porozumienia dolnośląskich organizacji pszczelarskich, które JAKOŚ TRWA DO DZISIAJ. A więc można było??? Chwała za to p. Kłakowi że wciąż MU się chce COŚ zrobić... Jakie ma wsparcie i KTO go wspiera? Czyli KOMU ZALEŻY na poprawie stanu organizacyjnego w polskim pszczelarstwie??? A KOMU - "im gorzej - tym lepiej"? Kiedy próbowałem zorganizować Kongres w oparciu o Izbę Rolniczą - KTO POPARŁ TĘ INICJATYWĘ??? Kiedy się zwróciłem o poparcie do Zarządu Polanki otrzymałem "odpowiedź" raczej nie nadającą się do przytoczenia na powszechnym portalu. W konsekwencji, po jakimś ogólnonarodowym spotkaniu VIP-ów pszczelarskich, w Lublinie - "psy zająca zjadły"... No i wszystko TRWA... w najlepszym "porządku" czyli pszczoły sobie jakoś radzą, czego nie można powiedzieć o pszczelarzach, szczególnie tych którzy w branży "rozdają karty". Po klęsce, porażce, należałoby szukać jakichś dróg wyjścia/naprawy. Widzę pewien kierunek ALE... potrzebni są do tego ludzie którzy "ZECHCĄ CHCIEĆ"... Z tymi co mają ochotę głośno narzekać i krytykować - a celem ich będzie utrwalanie nieładu NIC SIĘ NIE DA OSIĄGNĄĆ!
