Skocz do zawartości
pytla

Kawiarenka pytli

742 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Omijają Polankowicze kawiarenkę ale chyba nie ma nastroju do okupacji stolika.

Szanowny kolego. Ja myślę że nie chodzi tu o nastrój do okupacji stolika. Pierwszym i jak sądzę głównym, powodem małej aktywności w kawiarence, jest nieobecność gospodyni ,której brak daje się odczuwać nie tylko w kawiarence. Tu z powodu jej nieobecności jeszcze nic złego się nie dzieje. Gorzej że, brak jej na odbywających się różnych spotkaniach, gdzie Polanka powinna być widocznie reprezentowana i poprzez sensowne wypowiedzi zaznaczana jej rola, jaką powinna ona odgrywać w polskim pszczelarstwie.

Jeśli nawet ktoś jest obecny, ale tylko na liście obecności, obecność taka niewiele wnosi.

Ważnym jest , aby organizacja była reprezentowana, nie co chwilę przez kogoś innego. Powinien być to ktoś wyrazisty, zorientowany na bieżąco i nie obawiający się zabrać  głosu i zaprotestować kiedy ktoś opowiada rzeczy nieprawdziwe i kłamliwe. A właśnie z czymś takim mamy często do czynienia, i to bez względu na miejsce i wagę spotkania.

To jednak wymaga sporego poświęcenia i czasu, który zwłaszcza w sezonie pszczelarskim bywa bardzo cenny.

Myślę że, nie wszyscy członkowie Zarządu Polanki, zdawali sobie z tego sprawę w chwili, kiedy podejmowali decyzję o przyjęciu w nim funkcji.

Moim zdaniem, Polanka mogła by przejąć wiodącą rolę wśród polskich organizacji pszczelarskich, ale do tego potrzebny jest ktoś rozpoznawalny, kto potrafi swoją postawą do tego doprowadzić.Nie da się tego osiągnąć, kiedy pilnując swojego sezonowego interesu w pasiece, odpuści się na ten czas właściwe reprezentowanie organizacji wobec tych wszystkich instytucji, gdzie jest to potrzebne.

Z wielu spotkań z pszczelarzami w różnych częściach kraju, i wypowiedzi jakie słyszę, wielu pszczelarzy wiązało z Polanką znacznie większe nadzieje, aniżeli bycia kolejną typu regionalnego i peryferyjnego.

Mam nadzieję , że wezmą to pod uwagę kandydaci do Zarządu przy następnych wyborach. Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"wielu pszczelarzy wiązało z Polanką większe nadzieje".  Nadzieje jakie? Weźmy się i zróbcie? A czy i jak włączali się ci którzy mówili że "są zawiedzeni".

  Robin narzeka że jego prawitielstwo  działa aż nadto skutecznie nie oczekując wsparcia szeregowców aby ich od warsztatu nie odrywać w sezonie /po sezonie również(?)/. Chyba trudno o złoty środek wszak tu nawet na ordery nie można liczyć...

  Po to by spełnić warunek iż "powinien to być ktoś wyrazisty..." Ale jest kłopot czy znajdzie się ktoś na miarę Ziobry czy Macierewicza kto byłby gotów reprezentować członków Polanki wszak to organizacja "regionalna i peryferyjna" i perspektywa na to że będzie wiodącą w kraju raczej odległa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Kolego. Przeczytałem pięć razy powyższą wypowiedź , i jakoś nie mogę zrozumieć przesłania. Nawet nie wiem czy ono gdzieś tam jest. To co napisałem , było skierowane do konkretnej grupy ludzi , głownie tych, którzy mieli szereg zastrzeżeń do tego co robiła gospodyni tej kawiarenki, kiedy pełniła funkcję prezesa Polanki.

Obecnie widać , ile trzeba było z jej strony poświęcenia i trudu, aby doprowadzić organizację do tego stanu w jakim była. Powiem krótko, kto się nie rozwija , ten się cofa.

Musiałem to napisać, w najwyższej trosce o dobro organizacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może inni dopatrzą się sensu wypowiedzi Pana lub/i mojej?  Szczególnie oczekuję opinii tych którzy oczekiwali...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nareszcie "dobra zmiana" w kierunku obniżenia średniego wieku pszczelarzy. Przeczytałem, że straci pracę 37 000 nauczycieli!!!  Niezła ARMIA wykształconych, inteligentnych ludzi którzy z czegoś ZECHCĄ  ŻYĆ. Być może jakiś procent np. 3(?) czyli ok. 1000 zechce zostać pszczelarzami???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przy kawie wysłuchałem dziś wykładu dr Polaczka z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Parę uwag /z owego wykładu/ które mogą zaskoczyć; otóż w Niemczech podstawowymi preparatami do zwalczania warrozy są kwasy. Te co u nas. Może technika ich stosowania jest doskonalsza. 

 Drugi szok to że w Niemczech zarejestrowanych jest 100 000 pszczelarzy w 16 terytorialnych organizacjach a średnio pszczelarz ma 7 /słownie siedem/ rodzin pszczelich. Nauka pszczelarstwa odbywa się u dyplomowanych pszczelarzy z tym że i uczeń /w różnym wieku/ i pszczelarz dostają dostają kasę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wysłuchał kolega wykładu akurat Benedykta Polaczka, i uważa że taka jest sytuacja w Niemczech. Gdyby trafił kolega na innego z niemieckich wykładowców wrażenie mogło by być całkiem inne. To tak jak u nas ktoś trafił by na wykład Zieniewicza , to ocenił by że w Polsce wszyscy zwalczają warrozę kumafosem, inny twierdził by że Apiwarolem, a statystyka tam też nie jest wiele dokładniejsza jak u nas. Zwłaszcza że działa tam więcej organizacji pszczelarskich jak  w Polsce. Nie radzę więc zachwycać się ich rozwiązaniami, gdyż mając trochę kontaktów z pszczelarzami niemieckimi, mogę z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że podobnie jak u nas , jest podobnie, część zadowolonych, i podobna część niezadowolonych z istniejących rozwiązań. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wysłuchałem i ... przekazałem, nie odnosząc się do strony merytorycznej wystąpienia. Uwagę iż obraz niemieckiego pszczelarstwa przekazany przez p. Polaczka jest nieprawdziwy, traktuję jako głos w dyskusji. Nie mam dostatecznego rozeznania w temacie by móc pokusić się o własny komentarz.

  Najbardziej zdziwiła mnie ilość pszczelarzy i średnia ilość pni u pszczelarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny kolego. Ja wcale nie twierdzę, że obraz pszczelarstwa niemieckiego przekazany przez pana Polaczka jest nieprawdziwy. U nich jest podobnie jak u nas. Zależy z kim się rozmawia, każdy widzi to trochę inaczej, często przez pryzmat swoich interesów. Ja akurat znam trochę sytuację tamtejszych pszczelarzy, gdyż na stałe mam współpracę z kolegami z rejonu Dortmundu, i Lipska, a poza tym kontakty telefoniczne dość częste z rejonu Hanoweru i Berlina, i jeszcze kilku mniejszych miejscowości W różnych rejonach w różny sposób pszczelarze radzą sobie z warrozą. Pan Benedict Polaczek promuje kwasy, ponieważ jest też producentem i handluje urządzeniami do ich odparowywania. Inni wykładowcy preferują inne metody, w zależności czym jest kto zainteresowany. 

U nas też , jeśli ktoś by rozmawiał tylko z byłym prezydentem Sabatem, to musiał by odnieść wrażenie, że cała pszczelarska Polska to kumafos , i to koniecznie kupiony w firmie Babik - Sabat. Inny może nie działać.

Natomiast mało kto preferuje metody bez chemii, gdyż na tym niewiele idzie zarobić.

Co do średniej ilości pni u pszczelarza, to jest ona bliska prawdy tak u nich , jak i u nas. Piszę bliska prawdy, gdyż nie ma dokładnej statystyki i chyba nigdy nie będzie.

Także i w Niemczech, też statystyka nie do kończ jest dokładna , gdyż z różnych powodów podawanie dokładnych danych nie zawsze się opłacać.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wirtualna kawiarenka p.Pytli śmiało może mieć swoje umiejscowienie na zamku Grodziec.

Odwiedziło ją wielu pszczelarzy, kawę pili i p. Pytla i p. Piotr, obydwoje chwalili i kawę i atmosferę... 

  Zapraszam w imieniu kasztelana...

  W parę godzin po wpisie otrzymałem smutną informację że kasztelan zmarł. Brzmi to jak ponury żart ale człowiek który wspierał pszczelarzy, organizował imprezy pszczelarskie / nie będąc pszczelarzem/ odszedł w trzy dni po jubileuszowym święcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo przykra wiadomość. Mam sfilmowane wystąpienie Kasztelana na otwaciu X Święta Win i Miodu Pitnego. Przemyśliwałem, czy umieścić tutaj ten film. Ale może lepiej będzie jak pokażę coś, co jest w sieci już od dawna:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka kolej rzeczy.

Przychodzimy i odchodzimy.

Przykro i mnie tym bardziej, że też miałam okazję go poznać i docenić życzliwość.

 

Nie wiem czy warto po tak długiej przerwie reanimować kawiarnię ale Forum (jak na moje oko) na dzień dzisiejszy nie dodaje Polance skrzydeł. 

Przydałoby się je trochę rozwinąć (niekoniecznie w wersji monotematycznej).

To może...trochę na luzie jak w disco polo 

;) chłopaki jesteścieeeeee !!!!!! jeszcze ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyszłam z wprawy (;) nie tylko w temacie poruszania się po Forum. Nie wiem co jawne, co niejawne  z racji ochrony czegoś tam, ale ponieważ kasa się liczy niniejszym informuję, że wpłynęły pieniądze (11-go października) za kolejne projekty.

Co do tego, który jeszcze ja prowadzę "Zakup pszczół "sprawy się mają następująco:

 

Nie uznano wydatków w wysokości 5 718, 18 zł  w tym:

3 800 ,- zł z powodu odebrania przez dwu pszczelarzy odkładów w wysokości przekraczającej 20% stanu posiadania rodzin pszczelich

1 033 ,- zł..........................................ośmiu.......................matek...................................................50%.......................................................

   500,- zł kompletny brak danych pszczelarza niemożliwy do uzupełnienia, bo nie jest naszym członkiem

   385, -zł fa dot. Woj. Zw. Pszczelarzy w Olsztynie (moje przeoczenie...inny Związek, a nasz adres)

        0,18 zł niedopłata za  wystawioną fa.

 

Wniosek z tego taki aby pszczelarze weryfikowali stan rodzin albo przy składaniu zamówień do nowego KPWP w formie elektronicznej albo bezpośrednio u Pani Stokłosy w przypadku zmian, bo bazujemy na danych którymi dysponujemy i trochę czytali warunki, które ARR wyraźnie określa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
.....

Nie wiem czy warto po tak długiej przerwie reanimować kawiarnię ale Forum (jak na moje oko) na dzień dzisiejszy nie dodaje Polance skrzydeł. 

Przydałoby się je trochę rozwinąć (niekoniecznie w wersji monotematycznej).

To może...trochę na luzie jak w disco polo 

;) chłopaki jesteścieeeeee !!!!!! jeszcze ?

 

W MOICH stronach i MOICH czasach, na takie zawołanie odpowiadało się:

"chłopaki są u szewca i pinki prostują".

No tak. MOJE czasy to dla mnie połowa ubiegłego wieku.

Kto dzisiaj wie, co to są "pinki"?

Nie dziwota to, bo one już daaaaawno nie są,  a kiedyś były drewnianymi (!) kołeczkami,

którymi miast gwoźdźmi przybijano fleczki i zelówki do podeszew butów.

 

Żeby zaś zanadto od tematu pszczelarskiego nie odbiec, może by tak do dawno zapomnianych

(lub nie) praktyk pszczelarskich sięgnąć.

Mój sąsiad, emerytowany dyżurny ruchu PKP jeszcze przedwojenny, zawiesił na drzewie w pasiece

sporej wielkości kawał blachy oraz kij słusznej grubości, aby pod ręką był.

Po wyjściu rójki walił owym kijem w blachę, co miało imitować zbliżającą się burzę i skłaniać

pszczoły do uwiązania się na drzewie w pobliżu pasieki.

 

Może by tak przywołać podobne przykłady mniej lub bardziej racjonalnych praktyk, aby pamięć o nich

razem z nami nie odeszła w niebyt.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W kontekście odejścia Kasztelana do arkadyjskiej krainy mam zapewnienie jego następcy że ma wolę kontynuowania tego co działo się na zamku w ostatnich latach. Bractwo Zamku zwiera szeregi by wspierać go w tym duchu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny kolego. W życiu, jak pokazuje historia nie ma pustki, i już w średniowieczu wymyślono powiedzenie ze "Umarł król, niech żyje król" Cieszy fakt, że następca też będzie wspierał pszczelarstwo. W tym miejscu muszę też powiadomić, że w Urzędzie Gminy w Świeradowie Zdroju, nastąpiła zmiana pracownika na stanowisku osoby odpowiedzialnej za funkcjonowanie ośrodka pod nazwą "Izerska Łąka", który też, tak pięknie wspierał pszczelarstwo na terenie swojej działalności. 

Nowa pani , która objęła funkcję po pani Katarzynie Rzeczkowskiej, też deklaruje. że sprawy wspierania pszczelarstwa na tej zmianie nie ucierpią.

Będziemy się więc przyglądać , zarówno w zamku Grodziec, jak i w gminie Świeradów Zdrój, czy te deklaracje okażą się prawdziwe.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Komandor  (')

Apifan (')

Bogand (')

Tadeusz Zabawa (')

 

i szanowni goście:

Kolopik (')

Ryszard Zarzycki (')

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Dzięki Mariusz za linka. Wspaniały filmik.

Pozwoliłem sobie na napisanie kilku istotnych cytatów. Odnoszę wrażenie że, są one ciągle aktualne. Ba, nawet jestem przekonany.

 

1. "jak ci się coś nie podoba to zrób to sam"

2. "wóz trzeba ciągnąć w jedną stronę"

3. "oczekuję dopłaty do rodziny pszczelej"

4. "domagamy się my ... żeby było uczciwe jeżeli chodzi o konkurencję"

 

Koleżanko Pytlo dziękuję Ci, za Twój cenny czas.  Dobrze jest mądrego posłuchać. Proszę o więcej takich wystąpień.

Do zobaczenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przed lustrem, aby było nas więcej, przy porannej kawie, naszły mnie takie oto refleksje. Święto? Gdzie ta "świąteczna atmosfera"? 

  Żadnych entuzjastycznych wpisów, cisza aż w uszach dzwoni...

  Może uczestnicy spotkania w Bukowinie, przy stolikach kawiarnianych, /może pokrzepieni jakimś dwójniakiem/ będą w lepszych nastojach. Przyznaję, że wystąpienie Prezydenta RP doszukującego się pozytywów w tym, że będzie kilkanaście marszów napawa mnie głębokim niepokojem. Dokąd drogi prowadzą naszą Rzeczpospolitą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zareczam Ateno że, większość kawiarnianych gości jest na wycieczce krajoznawczej w Tatrach. Pozdrawiamy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę, że uczestnicy wycieczki krajoznawczej już wszyscy wrócili... Czas na refleksje, może przy kawie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądzę, że uczestnicy wycieczki krajoznawczej już wszyscy wrócili... Czas na refleksje, może przy kawie...

Panie Leszku :) Nieźle pomykali w dzień i w nocy! Daję słowo. Nawet dzieci.

Oto przykład (grubo po północy).....szukasz mamusi ?(dziewczynka w piżamce) w asyście starszego braciszka). Tak proszę pani...rezolutnie i bez strachu.

Opowiadać można by bez końca, bo i jest o czym.

Tylko musiałabym się "rozpytlować" od nowa.

Kto wie....może czas otworzyć lokal zanim wszyscy nie powymieramy.

Pod warunkiem, że będziecie się dobrze sprawować, a nie frasować.

Można??? Jasne, że można. Nawet w PZP. Prosty przykład LÓDŹ.  Moje gratulacje dla młodego prezesa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem na myśli refleksje a nie sprawozdanie. Tak wielu uczestników ...i co? Jokaz zameldował że wyruszyli, Pytla że wrócili... a reszta nie podzieli się wrażeniami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...