Skocz do zawartości

Karpacki

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1741
  • Rejestracja

O Karpacki

  • Urodziny 08.12.1946

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.berest.pl
  • Dane do pasieki
    www.berest.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    M
  • Lokalizacja
    Berest
  • Przynależność
    TAK
  • Zgoda
    Tak

Ostatnie wizyty

553 wyświetleń profilu
  1. Karpacki

    Wracając do "ziołomiodów"

    Do żadnej kłótni ja też się nie piszę. Jednak nie sposób nie zareagować kiedy treść wypowiedzi pokazuje ogromny brak wiedzy historycznej i wynikających z tego zaszłości. Ale ta jak widać, autora powyższych słów wcale nie interesuje. Podobnie zresztą jak dzieje się w wielu dziedzinach naszego życia. Piszę to głównie dlatego, że forum czyta wielu pszczelarzy, którym być może nie jest obojętne to, co doprowadziło do dzisiejszej sytuacji? Dla "baru", najważniejsze jest aby bez względu na wszystko , otrzymać od organizacji swoje "bezinteresowne" korzyści, i aby jego nick był napisany z dużej litery. Gdyby jednak zechciał on choć trochę poznać prawdziwą historię pszczelarstwa z okresu kiedy rozpoczął się czas rozwalania jedności związkowej , dowiedział by się , jak wielką rolę w tym odegrały tzw. "ziołomiody" , i że pasuje to idealnie do tego tematu. Ale wygodnie jest w tej sprawie nic nie wiedzieć, rozsiewając jednak bezpodstawne oskarżenia wokół. Przecież to takie ludzkie i chrześcijańskie.
  2. Karpacki

    Wracając do "ziołomiodów"

    Nieoczekiwanie pan Baru pozwolił sobie na chwilę szczerości, pokazał przy tym co jest dla niego ważne , a co się nie liczy. Dla jego własnego zadowolenia można należeć do wielu związków , z każdego coś przyjmować , co jemu pasuje. Nawet jakimś sposobem wpadł na to , że to moje wpisy szkodzą Polance, a jego postępowanie , jest pełne chęci do zgody i polubowne. Wcale nie bierze pod uwagę , że właśnie dzięki takiej postawie, jaką on prezentuje , mamy tak zawyżoną statystykę ilości rodzin w Polsce, o czym już kiedyś pisałem komentując wystąpienia niektórych "wielkich" pszczelarzy na senackiej komisji pszczelarskiej. O innych aspektach jego postawy członka kilku organizacji nie będę wspominał, gdyż jak widać dla niego, podpisywanie zobowiązania do przestrzegania kilku statutów , to dla niego pikuś. Takich postaw można wskazać u wielu i wszyscy uważają że jest ok. Jednak zdanie dotyczące Taty pana Baru i jego jego rzekomej pretensji do mnie i innych działaczy z któregoś dawnego czasu, wymaga bliższego wyjaśnienia. Jak myślę , o ile rzeczywiście zdanie to zostało napisane z inspiracji Taty pana Baru, to kogo to należało "wziąć za dupę" ? Może jakieś nazwisko albo funkcja i rok jej pełnienia?? Pomijam już fakt ,że teraz wypada być polubownym i chętnym do zgody, a kiedyś "należało wziąć za dupę kogo trzeba" . I to właśnie pan Baru , jest tym, który ma monopol na decyzję , co kiedy i w jaki sposób należało czynić? A co się zmieniło, że nagle mamy sobie padać w objęcia? Kto oddał zagrabione mienie ? Kto przeprosił za szykany i wykluczenia wielu związków z PZP? Kto zwrócił ogromne pieniądze zebrane kilka razy na rzekome "ratowanie Domu Pszczelarza" ??? Może te informacje , przekazał panu Tata? A może działo się to wszystko także dlatego, że większość pszczelarzy to ludzie uczciwi, którzy właśnie prezentowali wtedy taką postawę "polubowną i chętną do zgody" ?? Sprawa jest niestety bardziej złożona jak się panu Baru wydaje. Proszę więc o określenie , kogo to mieliśmy wtedy "wziąć za dupę" , abym mógł dzięki tej wiedzy którą posiadam , przybliżyć okoliczności jakie miały miejsce , i obecnie są powodem , że z ust pana Baru pojawiło się takie zdanie jak powyżej. Widzi pan , panie Baru. Skoro powiedziało się A, to trzeba też dopowiedzieć resztę. Inaczej będę miał pełne prawo uważać pana za hipokrytę , równego tym, których pana zdaniem należało "wziąć za dupę", i teraz nie musiał by pan nas oskarżać o "rozpierniczenie związku na drobne". Sądząc z tego jak wyraża się pan o swoim Tacie, jest pan chrześcijaninem. Jeśli tak , to proszę przyjąć do wiadomości że tym wpisem , uczynił pan ogromną krzywdę wielu ludziom z tych wszystkich związków, które wtedy były wyrzucane i okradane. I nie upoważnia pana do tego fakt, że kiedy to się działo, pomagał pan ojcu w pasiece , stojąc w krzakach, a siatka , którą miał pan na głowie, sięgała panu do kostek. Proszę, ma pan głos...
  3. Karpacki

    Wracając do "ziołomiodów"

    Od. 1 Niesmak to czuje ten kto uważa ,że skoro podpisuje się znajomość statutu to do czegoś zobowiązuje. Czy etyczne jest mieć cztery żony , byle one o tym wiedziały?? A ci Prezesi to co mają sankcjonować ?? Od 2. Na temat czym organizacje mogą się różnić, niech odpowie ten który wywalił materiał o woskomacie z Ambrozji. Skoro się nie różnią, to po co to zrobił?? Skoro się nie różnią, to po co pan należy do trzech? od. 3 Skoro pan nie wie to przypomnę: PZP, Polanka i KZP. od 4 "uczciwie coś robić można też zawsze, nawet ziołomiód" Ateny koń pękł by ze śmiechu. od. 5 Nie wiem "co ma piernik do wiatraka" ? Jakie zdjęcie? Co ono pokazuje?
  4. Karpacki

    Wracając do "ziołomiodów"

    Panie "Atena" . Nie wyrywaj się pan ze składaniem takich oświadczeń. Będą one potrzebne dopiero wtedy, kiedy określone lobby, usankcjonuje tą "produkcję", i za temat weźmie się skarbówka. Wtedy naliczą , jakie zyski można od pszczół wyciągnąć , i jaki trzeba będzie odprowadzić od tego podatek. Skończą się też lamenty o "opłaty za zapylanie " i inne tego typu życzenia. Wtedy ta nieetyczna działalność , stanie się jednocześnie strzałem w kolano dla pszczelarstwa, gdyż będą nam mówić , że do tej produkcji , nie jest potrzebna ani pogoda, ani plantacje które bywają opryskiwane, ani wędrówki pasiek . Czy w owczym pędzie do "ucywilizowania " sprawy, pan tego nie dostrzega ??? Przedyskutuj to pan ze swoim koniem. Ciekawe , czy też będzie rżał ze śmiechu ?? Może być pan jeszcze wtedy oskarżony o sabotaż, gdyż posiadając warsztat, będzie pan składał oświadczenie że "nie produkuję i produkować nie ma zamiaru" . Pański koń by się uśmiał.
  5. Karpacki

    Wracając do "ziołomiodów"

    To robi wrażenie. Argument rodem prosto z piaskownicy. Gdyby przypadkiem "takich " argumentów autorowi zabrakło , to mu podpowiem , że jest taki ptak , który nazywa się mysikrólik, a jest też taki owad który nazywa się, mrówkolew. Najbardziej przykre jest w tym to, że autor tego argumentu, z motorowerem w tle, należy do trzech odmiennych od siebie organizacji pszczelarskich, a oprócz opiniotwórczej działalności na forum Polanki , pełni także funkcję moderatora na forum Ambrozja, z którego to wywalono materiał dotyczący woskomatu profesora Gagosia. Proponuję więc aby tam zlokalizować tę krucjatę o "ziołomiody". Przynajmniej jeśli ktoś napisze coś nie po myśli, to się go wywali.
  6. Karpacki

    Wracając do "ziołomiodów"

    Panie "Ateno". Oczywiście że się troszczę , skoro sam pan tego nie robi. Bierze pan przykład z koni, którym "KTOŚ TU" chyba na dobranoc czyta fragmenty tej , jak sam się pan wyraża "jałowej dyskusji". Jednak z uporem maniaka wciąż pan tą dyskusję podtrzymuje. Zadawanie pytań , retorycznych i w kierunku niewiadomym, to pańska specjalność. Nie wiadomo od kogo pan oczekuje na odpowiedź?? Może od tych koni?? Ja bym się raczej spodziewał, że to właśnie pan , powinien na takie pytania odpowiadać z racji wieku, doświadczenia i własnego ego. Jeśli nie rozumie pan , że na tego typu pytania , jednoznacznej odpowiedzi nigdy nie da się uzyskać, to znaczy że jednak nie ma pan takiego rozeznania w temacie , jak się panu wydaje. Pan nawet nie potrafi ocenić, kiedy ktoś na prawdę, nie życzy panu źle. Po co panu ta walka o "ziołomiody"??? Jeśli ma pan jakieś problemy finansowe , i nie potrafi uzyskać naturalnego miodu, proszę uczciwie powiedzieć. Może zorganizujemy jakąś zrzutkę. Ale żeby tak walczyć o usankcjonowanie fałszerstwa, to nie przystoi komuś kto chce uchodzić za pszczelarza.
  7. Karpacki

    Wracając do "ziołomiodów"

    Szanowny Ateno. Ile to jest to "kilka osób"?? Jest to pan , i jeszcze jedna lub dwie osoby. I czy warto dla satysfakcji tej "reprezentatywnej grupy" zapaprać swój wieloletni dorobek i autorytet ?? Wstyd że w dziedzinie, gdzie na jednomyślność nie ma żadnej szansy. I mam nadzieję że nawet po 100 latach do tego nie dojdzie. Chociaż byście w tym gronie "kilku osób" jednogłośnie przegłosowali , że tą produkcję należy usankcjonować, to dla tysięcy prawdziwych pszczelarzy , fałszerstwo zawsze będzie fałszerstwem. Proszę popatrzeć sobie przed lustrem w oczy , i przyznać , czy naprawdę jest to na obecne czasy, najważniejszy problem dla pszczelarstwa ???
  8. Szanowny Kolego. Jak myślę odpowiedź na zadane przez kolegę pytanie, wcale nie jest trudna.Można by tu wiele nazwisk wymienić , gdyby nie RODO. Pierwszą grupę tych nazwisk trzeba wyłonić z tych, którzy przygotowywali kształt obowiązujących obecnie przepisów, w sprawach dotyczących postępowania w wypadku wystąpienia konkretnych chorób pszczół. Druga grupa ludzi jakich można by tu wymienić, to wszyscy ci , co w jakiś sposób te przepisy zatwierdzali, czy to w drodze głosowania , czy tylko zatwierdzania przez złożenie odpowiedniego podpisu. Trzecia grupa z której też wiele nazwisk można by tu umieścić , to weterynarze, zwłaszcza ci, którzy na pszczołach powinni się znać, a którzy mimo wszystko nie protestują ,mając do czynienia z bzdurnymi przepisami, a tylko ślepo wykonują, często te bezsensowne zalecenia. Ustawodawca dał im prawo decydowania o losie przykładowo pszczół u których wykryto objawy zgnilca, i oni, mając świadomość swojego poziomu wiedzy, wydają decyzję o spaleniu rodzin, jeszcze w poczuciu , spełnianego obowiązku , przyglądają się , ubrani jak kosmonauci, z dość dużej odległości , jak strażacy skutecznie wykonują ich "decyzję" i palą ule w których są zdrowe pszczoły, a tylko pewna ilość czerwiu jest zarażona i za to cierpią pszczoły, które najczęściej nie ponoszą winy za stan tego czerwiu który jest zarażony. To oni , powinni wiedzieć , że pszczoły na zgnilec nie chorują. Dowodem na to może być prosty test. Dostarczyć do laboratorium kilka pszczół z rodziny uznanej za chorą, oraz taką samą ilość pszczół z rodziny uznanej za zdrową. Niech laborant spróbuje je podzielić. Ci wszyscy wymienieni tu z funkcji ludzie , winni są, zniszczeniu wielu milionów pszczół, i powinni odpowiadać podobnie , jak ci którzy trują lub palą pasieki z pobudek przestępczych. Temat który kolega poruszył, jest rozległy i nie sposób w szczegółach omówić go w jednym poscie na forum. Jak myślę z podobną sytuacją , mamy do czynienia w wielu innych dziedzinach życia, nie tylko w pszczelarstwie. Ślepe powielanie wielu przepisów, jakie obowiązują w Unii Europejskiej, często naraża nas na straty , które są na rękę jakiemuś lobby, które spowodowało taki , a nie inny ich kształt. W tym miejscu , trzeba też napisać , że do tej długiej listy osób odpowiedzialnych za prawodawstwo w tej dziedzinie, trzeba by dopisać także pewną ilość pszczelarzy, którzy nie mając odpowiedniego poziomu wiedzy, wierzą , że zgłoszenie się do weterynarii z problemem , którego sami nie potrafią rozwiązać, jest właściwym rozwiązaniem . Jeśli trafią na weterynarza, który nie wagarował , kiedy na studiach były wykłady z pszczelarstwa, to jest jeszcze szansa że mu pomoże. Jeśli jednak trafi na "specjalistę" któremu tylko dano prawo wydawania decyzji, będzie ona z reguły taka , aby szybko i bezpowrotnie "załatwić" sprawę. Muszę przyznać , że wielokrotnie staram się pomagać pszczelarzom w takich sytuacjach, gdzie postępowanie ich "zgodne z prawem" kończy się stratą pasieki. Kiedyś już na tym forum , chciałem to zrobić dla szerszej grupy pszczelarzy. Skończyło się na tym, że nasłano na mnie kontrolę Inspekcji Weterynaryjnej. Kiedy stwierdziłem im że nie stosuję w pasiece preparatów , które oni traktują jako leki, a ja jako trucizny, poprosili o przybliżenie im tego postępowania. W jak najbardziej skróconej formie, postarałem się to zrobić. W efekcie tego, zamiast 3 dni dożywotniego więzienia, jakie mi podobno groziło, kupili u mnie miód. Pozdrawiam.
  9. Karpacki

    Wracając do "ziołomiodów"

    Kiedyś śp. Marek Grechuta śpiewał, "a kto nie umiał zasnąć , nim nie wymyślił granic" . Atena nie umie zasnąć , nim nie napisze choćby jakiejś bzdury o "ziołomiodach". Komu i na co to potrzebne ?? A ten "najwyższy szczebel" to uważajcie bo dość zgniły.
  10. A co wynika z Pańskiej wypowiedzi? Wiele słów o młodym wieku i jakimś szacunku , ....i tez nic. Oprócz "bicia piany i błota," są jeszcze "agresywne wpisy", których też nie potrafi Pan określić, dlaczego uważa je Pan za agresywne? Być może dlatego , że ogląda Pan świat do góry nogami. Pozdrawiam.
  11. Szanowna Pasieko Wędrowna Bzyk. Czy mogła by Pasieka rozwinąć cytowane zdanie ? Jeszcze raz przeczytałem cały wątek i twierdzę , że zdanie to pasuje tutaj jak garbaty do ściany. Dobrze było by gdyby Pasieka określiła , do których kolegów pszczelarzy kieruje to zdanie , bo wśród zabierających tu głos , ja takich nie widzę. Znam i ja wielu z organizatorów Bałtowskiego Święta, i myślę że wielu z nich, zna mnie. Mój wpis z dnia 17 lipca miał na względzie przede wszystkim uniknięcie ewentualnego wstydu przy obecnym organizowaniu imprezy. Myślę ,że o wiele większym "fo pa" było by, gdyby w trakcie prelekcji profesora z Litwy, wstał ktoś i powiedział: " co za nowości nam tu pan głosi, które znane są już od 35 lat?" Jak mi się wydaje, całkiem niepotrzebnie Pasieka Wędrowna Bzyk, chce tu robić za adwokata organizatorów Bałtowskiego Święta. używając przy tym retoryki, z minionego, miejmy nadzieję okresu , jaki obowiązywał kiedyś w PZP. Sądząc po dotychczasowej aktywności Pasieki Wędrownej na tym forum, dziwię się że zaczyna ją od takich uwag, nie wiadomo do kogo kierowanych, i będących tu absolutnie nie na miejscu. Czy nie prawda , koledzy z Ostrowca ?. Pozdrawiam.
  12. To już chyba rzeczywiście "starcza demencja" . Bo czyje to są słowa ?? "Pomijanie tego tematu na studiach podyplomowych to chyba błąd" Gdzie tu UFO , zombi czy yeti ??. Jeśli chodzi Atenie tylko o "ubaw po pachy", to jest w internecie mnóstwo stron z dowcipami, którymi można się "ubawić". Chodzi jednak chyba o ten "niezły interes".
  13. Tłumaczenie typowe właśnie dla pensjonarki. Są na świecie przestępstwa i wykroczenia które trwają setki a być może i tysiące lat. Złodziejstwo, oszukaństwo czy inne fałszerstwa i chyba nigdy nie doczekamy się , aby one zniknęły. PRODUKCJA o którą tak zabiega pan Atena idealnie się w to wpisuje. Zawsze jednak będą wstydem nie tylko dla tych którzy to robią, ale także dla tych , którzy to tolerują, lub co gorsze , przyłączają się do chóru tych, którzy chcą to usankcjonować. Mamy z czymś takim do czynienia w wielu dziedzinach. Między innymi eutanazji, aborcji lgbt itd. itd. Czy myśli szanowna Atena , że coś przestanie być naganne, na skutek stanowiska "minrolu"?? Minrol ma się za co wstydzić. Za neonikotynoidy, za brak przepisów dotyczących dochodzenia roszczeń z tytułu wytruć pszczół i jeszcze wiele innych, które już tysiące razy były tu wymieniane. Sprawa tych sztucznych miodów , to nie inicjatywa minrolu. Proszę więc nie spychać od siebie przynależnej części wstydu, za brak negatywnego stanowiska w tej sprawie. To wyjątkowo brzydki przykład dla młodych pszczelarzy. Dawany przez człowieka w wieku Ateny. Tym większy wstyd. Czy na prawdę nie ma innych tematów, gdzie poważny pszczelarz , może znaleźć uznanie ?? W tym temacie niestety , tylko wstyd.
  14. Wielkim błędem jest to, że na tym forum temat jest ciągle przywoływany. I to przez człowieka, który powinien być wzorem etyki pszczelarskiej. Wstyd.
  15. Szanowny kolego "an500". Osobiście spodziewałem się, że to własnie "apityczka" odniesie się do moich uwag, jakie mam do tej części programu , co do której określiłem że jest niezgodna z prawdą. Skoro to jednak kolega "an500" chce robić za " rzecznika prasowego" organizatorów XIII Świętokrzyskiego Święta Pszczoły, to chętnie dowiemy się od niego , które z cytowanych wyżej punktów programu , są "robione tez dla pszczol" ??? Pomimo szczerej chęci, jakoś tego celu nie mogę się w tych tematach dopatrzeć. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...