Skocz do zawartości

Karpacki

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 534
  • Rejestracja

O Karpacki

  • Urodziny 08.12.1946

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.berest.pl
  • Dane do pasieki
    www.berest.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    M
  • Lokalizacja
    Berest
  • Przynależność
    TAK
  • Zgoda
    Tak

Ostatnie wizyty

4 266 wyświetleń profilu
  1. Kolejne opracowania dotyczące historii pszczelarstwa. Następne wkrótce.
  2. Chcę pokazać kolejne książki z tematyki historii pszczelarstwa w różnych rejonach kraju. Pozdrawiam.
  3. Tak jak literatura ogólna posiada poszczególne rodzaje na jakie możemy ją dzielić, tak jak np. powieści, poezje literatura naukowa, krajoznawcza i wiele wiele innych gatunków. tak i literatura pszczelarska posiada wiele różnego rodzaju wydawnictw. Będą to podręczniki, które najbardziej interesują pszczelarzy praktyków, którzy traktują pszczelarstwo głównie jako źródło dochodów. Są też inne działy tej literatury dotyczące np. chorób pszczół. roślin miododajnych, apiterapii, uli i sprzętu pasiecznego, biologii pszczół. I wiele jeszcze działów takich jak biografie słynnych pszczelarzy, wydawnictw albumowych i wielu innych. Jest w tym całym zestawie także dział wydawnictw które można by określić jako wydawnictwa traktujące o historii pszczelarstwa i to nie tylko jako szeroko rozumianej gałęzi rolnictwa, ale także jako opisywanie różnych czasem bardzo niewielkich Organizacji, wydawane z okazji różnych jubileuszy, okazji , czy wprost celem pokazania osób , stanu organizacyjnego czy osiągnięć danych organizacji w jakimś określonym czasie , pokazujące co i poprzez kogo działo się w opisywanym okresie czasu na danym terenie. Czasem wydawnictwa re mają kształt niewielkiej broszury i określający niewielki przedział czasowy, ale czasem są to poważne monografie o dużym zasobie wiedzy historycznej, bogato udokumentowanej i pokazującej szerokie grono ludzi, które brały udział w przedstawianych wydarzeniach , czy nawet okresach historycznych danej Organizacji na określonym terenie. Wydawnictwa takie często rozprowadzane lokalnie , głównie w terenie którego w opisanym materiale dotyczą. Dlatego nie są one tak powszechnie dostępne, jak dla przykładu podręczniki, na które popyt zbliżony jest dla całego terenu kraju, a już te wydawnictwa lokalne w odległych geograficznie terenach , nie tylko że nie są poszukiwane, to nawet trudno znaleźć informacje , że coś takiego się ukazało i jest dostępne. Wydawnictwa takie są tym trudniej dostępne im mniejsza Organizacja zdecydowała się je wydać , im mniejszego terenu dotyczy i co często za tym idzie, mniej wydano kosztu na powstanie takiego wydawnictwa. Nie zmienia to jednak faktu, że dla szukających materiałów źródłowych dla tematu historii pszczelarstwa , każda taka broszura, każde wydawnictwo, posiada cenny materiał i stanowi przysłowiową cegiełkę do szerokiego tematu i wiedzy o której ogólnie można powiedzieć Historia Pszczelarstwa. Dla tych, których ta tematyka jest interesująca, będę chciał przez najbliższy czas pokazywać jakie z takich wydawnictw udało mi się zebrać, i skierować też prośbę do tych którzy być może takie wydawnictwa posiadają , a ich nie potrzebują, o jakąś formę odstąpienia mi ich , za określoną wartość lub w drodze zamiany. Pozdrawiam.
  4. Ten cytowany fragment bez wątpienia dotyczy pana osoby. A cała reszta to tylko "ble ble ble" Da się bez tego żyć.
  5. Człowieku. przestań się kompromitować. Stwierdzenie że są różne rasy , nie jest nazizmem. Nazizm zaczyna się wtedy, kiedy ktoś chce udowodnić wyższość jednej rasy nad drugą. Pański tok rozumowania , nie dorasta nawet do poziomu piaskownicy. I to jest powód do "ubawu" ??? wyrazy współczucia.
  6. Już kilkakrotnie starałem się uświadomić "michałowemu' że sposób jaki wybrał sobie na swoją "pracę naukową' której wyniki niczego nie wnoszą, a po prostu zabierają miejsce tym , którzy nie takich wiadomości tutaj poszukują. Jeśli uważa on że jego poglądy są bezwzględnie ważne, niech przekona o tym środowisko naukowe , które decyduje o kwalifikowaniu tematów na coroczne konferencje naukowe. Co prawda znalezienie się w publikacji streszczeń referatów to nie to samo co tzw. Indeks Filadejfijski, ale zawsze coś. Jednak "parcie na szkło", jakie prezentuje tu "michałowy" każe wątpić, czy posłucha on naszych rad. Pozdrawiam.
  7. Mogę powiedzieć że dokładnie odpowiedzi w podobnym stylu, spodziewałem się od "michałowego" po pytaniach jakie zadał mu kolega Robin. Otóż panie "michałowy", pszczelarz nie po to chce zakupić nowe matki, aby uzyskać pszczoły które miały by jakiś konkretny układ żyłek na skrzydełkach. Bardziej zależy mu na tym aby posiadały one genetycznie ugruntowaną cechę większej miodności, jak te które ma on aktualnie w swojej pasiece. Wszystkie więc te wywody , które pan pokazał w swoim wpisie, może pan spokojnie rozbić o "cztery litery. Jakieś pisanie o posiadaniu jakiegoś programu identyfikacyjnego , to informacja , która żadnemu pszczelarzowi praktykowi nie jest do niczego potrzebna. Mógł bym na ten temat wiele napisać ale nie warto, bo to nie układ użyłkowania skrzydełek , ale cecha miodności interesuje pszczelarza który decyduje się na zakup jakiejś innej linii matek, jeśli już tak mamy to nazywać. Żaden naukowiec nie jest w stanie zagwarantować pszczelarzowi większych zbiorów , dzięki rzekomemu postępowi genetycznemu , wobec tego co można mu zagwarantować dzięki odpowiednio zorganizowanej gospodarce pasiecznej gdzie można reagować na aktualne warunki , jakie w danym okresie sezonu się pojawiają To co piszę , piszę z ponad 60 letniego doświadczenia w pracy w pasiece u to mogę pokazać i udowodnić. A teoretyczne założenia , że podobne wyniki uzyska się dzięki zakładanym cechom genetycznym, to tylko teoria, mająca na celu wzrost sprzedaży danych matek , bez gwarancji uzyskania wyników ekonomicznych , z zakładanych cech , które miały by te matki posiadać. Tego typu historia nadają się do udawania , że jest się jakąś odmianą naukowca, który swoje teorie wywodzi głównie z okolic mikroskopu i podobnych prac , najlepiej zagranicznych, które powstają właśnie na takiej samej zasadzie. Najśmieszniejsze w tym jest to, że brak praktyki zastępuje się tu najczęściej "sztuczną inteligencją". Radził bym więc , aby takie pseudonaukowe rozważania przenieść na łamy literatury naukowej, z której zwykły pszczelarz i tak niewiele jest w stanie wykorzystać. Nie wytrzymuje ona po prostu zderzenia z praktycznym doświadczeniem. Pozdrawiam pszczelarzy praktyków.
  8. Około pięciu dni zabrało panu "skomponowanie" tego wpisu. Myślę że chyba przy pomocy sztucznej inteligencji, bo chyba nie przy pomocy służb specjalnych? A prawda którą pan rzekomo chce poznać , jest bardzo prozaiczna. Pisałem już panu. Zamiast szukać jakiejś sensacji lepiej zamówić przynajmniej kilka matek z tej hodowli, i porównać je ze średnią z posiadanego już we własnej pasiece materiału. Ale to prawdopodobnie przekracza pana przygotowanie fachowe, więc lepiej zarzucać nam jakąś idiotyczną międzynarodową agenturę. Czy zalicza pan do niej wszystkich hodowców buckfasta w Polsce ??? A sympatyzujących z "WR 2033" to do jakiej agentury pan zalicza ??? Tej samej, czy oddzielnej ??
  9. Jeżeli plotki Kolegę przerażają, to radzę nie poznawać prawdy. Może być ona dla Kolegi niebezpieczna. Proszę kupić tej linii matki i sprawdzić w czym są lepsze od innych.
  10. Szanowny Kolego, "Delikatny smrodek" to określenie dotyczy tych, którzy epizod cukrowy znają tylko z historii , przekazu pisanego lub opowieści. Natomiast żyją jeszcze ludzie, których ten "epizod" dotknął fizycznie i którzy przy tej okazji ponieśli konkretne straty finansowe , a przede wszystkim moralne. I dla tych ludzi będzie to "wielkim smrodem" do końca życia. Tak jak wiele innych spraw które miały miejsce w upływającym czasie. Taką samą odpowiedzialność za to ponoszą ci, którzy z racji pełnionych funkcji , tolerowali to, i pomagali tuszować te rzeczy przed ogółem członków. Najbardziej dziwne w tych wszystkich nieprawidłowościach jest to że były one czynione przez tych którzy przyjmując swoje funkcje, zobowiązywali się do działania w interesie i dla dobra członków Związku. A mimo wszystko ciągle na nowo byli wybierani na swoje funkcje. Widocznie nie było wśród kandydatów takich którzy potrafili by to robić tak skutecznie . Czy i obecnie znów będzie jak dawniej. ???
  11. Karpacki

    Dolnośląskie piekiełko

    Szanowny Kolego Jokaz. Ja osobiście zastanowił bym się , czy publikować taką wiadomość ? Wszyscy widzimy że rządzący mają w planie zmniejszyć ilość pogłowia pszczół w naszym kraju. Być może Administracja rządowa na Dolnym Śląsku jeszcze o tym nie wie i decydując się na pomoc dla pszczelarstwa swoją niewiedzą może narazić się na konsekwencje ze strony Rządu i spowoduje to srogi zawód, kiedy obiecana pomoc będzie musiała być odwołana. Jeśli już chcecie się koniecznie tym pochwalić, starajcie się robić to dopiero kiedy uda wam się zapowiadaną pomoc otrzymać. Pozdrawiam.
  12. A mnie najbardziej przeraża to, że ci którzy tak głosują, uważają że postępują właściwie. Jakim trzeba być wrogiem Polski aby tak postępować??
  13. Czy mógł by Kolega napisać na co konkretnie liczy on ze strony rządu?? Dobrze było by wiedzieć , czy jego oczekiwania są tożsame z większością nas , czy być może z niewielką grupą udających pszczelarzy członków PIM. ???
  14. Bo też nikt nie powinien w obecnych czasach kimś takim się czuć. Wczoraj w wieczornych wiadomościach telewizyjnych zostało ogłoszone że Ministerstwo Klimatu i Ochrony środowiska przygotowuje Ustawę o znaczącym zmniejszeniu ilości pszczół w naszym kraju. Rzekomo zagrażają one bioróżnorodnośći dzikim zapylaczom , które są nierówno traktowane i coś im rzekomo zagraża. Na początek będą eliminowane pasieki w rezerwatach leśnych i środowiskach miejskich. Ustawa ma wejść we wrześniu bieżącego roku, ale już są przypadki wyrzucana pasiek z lasów które znalazły się w obrębie jakiegoś rezerwatu.. Nie wiem jak będzie to wyglądało w miastach, ale można się spodziewać , że pasieki które obecnie umieszczane są dumnie na dachach budynków, będą nielegalnie i konspiracyjnie ustawiane w piwnicach, narażając swoich właścicieli na poważne kary, w razie gdyby ktoś, doniósł władzy o takim przestępstwie. Należy się spodziewać , że takie ustawienie pasieki niezgodne z literą prawa, będzie powodowało utratę prawa do dopłat jakie obecnie jeszcze funkcjonują. Tak że Panie " michałowy", warto śledzić, co się w tej materii zapowiada, aby nie znaleźć się w sytuacji że "nieznajomość przepisów, nie zwalnia od odpowiedzialności. Pozdrawiam.
  15. Szanowny Panie "michałowy". Ja naprawdę czegoś nie rozumiem.. Od pewnego czasu pisze Pan na naszym forum i zaczął Pan to od tzw. wysokiego C. Zaczął Pan od pszczoły rodzimej, którą podobno można reaktywować, publikował Pan nawet mapy zasięgu tych pszczół które zniknęły z naszego krajobrazu nie tylko na skutek zmian klimatycznych ale głównie na skutek działalności człowieka, który z uporem maniaka chce ingerować w naturę, co jeśli już mu się udaje, to z reguły skutki są raczej negatywne. Pan kreuje się w tej kwestii za fachowca. Napisał Pan podobno nawet książkę. A w sprawach aktualnych z jakimi boryka się przeciętny pszczelarz w Polsce, zadaje Pan pytania jak początkujący młody pszczelarz, który nie wie co w trawie piszczy? Przecież to Pan pisał kilka postów wyżej o karach jakie grożą pszczelarzowi za nie dostosowanie się do przepisów , które są wyjątkowo restrykcyjne dla pszczelarzy w przeciwieństwie do tej części otoczenia prawnego , które powinno ułatwiać prowadzenie pasiek zwłaszcza mniejszych, które są bardzo ważne dla tych korzyści jakie spełniają te pasieki dla ekosystemu. Radzę więc przeanalizować te przepisy , które obecnie obowiązują właścicieli pasiek taka jak innych zwierząt. Jeśli treść przepisu nie pasuje do pszczół , wtedy umieszcza się dodatkowy punkt brzmiący , "i inne". Różnica polega głównie na tym że nie każą nam kolczykować pszczół, tylko dlatego, że pszczoła nie ma uszów, na których można by założyć kolczyki. Chętnie by założyli pszczołom chipy, ale poziom technologiczny jeszcze na to nie pozwala. Tak jak chcą obecnie znów chipować wszystkie psy i koty pomimo że, 7 milionów tych zwierząt jest już zachipowanych. I to jest pole do działania Zarządów Związków Pszczelarskich które powinny działać w kierunku poprawy warunków działania pasiek w Polsce a nie tylko brania udziału w spotkaniach z władzami z Ministerstwa i klaskania kiedy ten przedstawiciel ogłosi , jakie brzmienie mają mieć przepisy jakie mają tych pszczelarzy obowiązywać. Niestety , dla nich najważniejsze są odznaczenia, medale i statuetki oraz podniosłe imprezy okolicznościowe. A w tym czasie importerzy mają się dobrze i coraz lepiej... Z jakiej więc inicjatywy pozwala się na takie rzeczy jak mieszanie miodów z rożnymi , owocami, substancjami, przyprawami i rożnymi sztucznymi produktami , nie mającymi nic wspólnego z naturą na której opiera się prawdziwe pszczelarstwo. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...