Skocz do zawartości

Karpacki

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 205
  • Rejestracja

O Karpacki

  • Urodziny 08.12.1946

Kontakt

  • Strona WWW
    http://www.berest.pl
  • Dane do pasieki
    www.berest.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    M
  • Lokalizacja
    Berest
  • Przynależność
    TAK
  • Zgoda
    Tak

Ostatnie wizyty

1 752 wyświetleń profilu
  1. Karpacki

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Życzę Koledze dobrego samopoczucia z powodu mniemania że jest on współwłaścicielem tego Domu. Ja już dawno pozbyłem się takiego złudzenia i dlatego wiem, że ani przyzwoitość, ani inne przesłanki nie spowodują pojawienia się żadnych informacji na ten temat. Niech więc Kolega w swojej naiwności i przeświadczeniu że jest "współwłaścicielem " tego obiektu spróbuje wyegzekwować jakieś prawa z tego wynikające. Pozdrawiam.
  2. Karpacki

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Szanowny Kolego. Mogę odpowiedzieć na niektóre pytania Kolegi , jakie formułuje on w sprawie sytuacji w Domu Pszczelarza. W Domu tym przebywają uchodźcy z Ukrainy. tylko nie są oni gośćmi Zarządu PZP. Zarząd tego Związku , udostępnił tylko budynek Domu, który i tak stał pusty. Przebywający w nim ludzie z Ukrainy, są gośćmi Urzędu Gminy w Łabowej, na terenie której ten Dom się znajduje. Jedynym "kłopotem", jaki musieli ponieść włodarze tego Domu , to wykonanie sobie z Panią Wójt tej Gminy , kilku zdjęć, dla lokalnej prasy, co miało pokazać ich wrażliwość i otwarte serca. Natomiast wydatki związane z kosztem pobytu tych ludzi w Domu Pszczelarza , leżą całkowicie w gestii Urzędu Gminy w Łabowej. Pozdrawiam.
  3. Karpacki

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Szanowny Kolego. Sam Kolega widzi , jak "wielkie" zainteresowanie wśród użytkowników tego forum wzbudzały nasze publikacje na temat "prowadzenia" Domu Pszczelarza przez jego obecnych "właścicieli". Pokazuje to nie tylko wyjątkową ignorancję kilku kolejnych prezydentów PZP w dziedzinie użytkowania tego Domu , zgodnego z interesem pszczelarzy, dla których był on kiedyś wybudowany, i przez nich właśnie sfinansowany. Pokazuje też że w nosie mają funkcjonowanie i przyszłość tego Domu Ci , dla dobra których został on wybudowany i powinien funkcjonować. Niestety , większość tych podejmowałem te działania , nie wykazali żadnego zainteresowania tym, że znalazła się grupa ludzi , która postanowiła ratować ten Dom, przed jego zbyciem za przysłowiową złotówkę, Chcąc go ratować, podjąłem w stosownym czasie decyzję o wniosku o jego dzierżawę. Wniosek ten oprócz do PZP , rozesłałem do wszystkich Organizacji zrzeszonych w tej Organizacji. Dlatego , aby nie można było kłamać, że należy się tego Domu pozbyć. gdyż nie ma nikogo, kto chciał by go prowadzić . Kiedy trwały pozorowane rozmowy na ten temat, kiedy w ciągu kilku dni, trzykrotnie podwyższano koszty tej ewentualnej dzierżawy, aby mnie zniechęcić do tej decyzji, kolejne wymogi jakie w drodze absurdu mi wymyślano , to właśnie człowiek , który obecnie został powołany jako przewodniczący Komisji Pszczelarskiej przy Ministrze Rolnictwa, rozpaczliwie poszukiwał sposobów , jak i czym spowodować , abym zrezygnował z chęci prowadzenia tego Domu , dla pszczelarzy Polskich. Na wymioty mnie zbiera , kiedy dowiaduję się, że teraz ma on tej Komisji przewodniczyć , i reprezentować w niej interes pszczelarzy. Nie ma więc żadnego sensu po raz kolejny pokazywanie tu dokumentów pokazujących szczegóły w jaki sposób zachowywali się wtedy ci, którzy mieli prawo w tej sprawie decydować. Od tego czasu , nikogo to nie interesowało, więc i koledze , wspomniane dokumenty , mogę przekazać do wglądu za pomocą e-maila, zamiast umieszczać je na forum , gdzie mogły by być traktowane jako zbędne śmieci. Pozdrawiam.
  4. To są właśnie słowa "nie na temat".
  5. Jasno określił pan swój stosunek do Domu Pszczelarza , który powstał pomimo, że pan się do tej "chałupy" nie dokładał. Dokładało się tysiące innych pszczelarzy tak jak nie każdy musi wspierać tylko te cele które pan w swojej szczodrobliwości zaakceptuje. To że nie był pan w Domu Pszczelarza , i nie wspierał jego budowy to pisał pan już kilka razy. Może więc był pan w tym czasie na granicy białoruskiej i widział te tabuny matek z dziećmi , rzucającymi kłodami w złych Polaków ? Bez pańskiego wsparcia, Dom Pszczelarza powstał, i obecnie przebywa w nim około 60 uchodźców wojennych z Ukrainy , i są to głównie matki z dziećmi. Myślę że znajdzie pan sposób , aby i za to zebrać jakieś zasługi ? Zadanie do odrobienia "lekarzu".
  6. W pełni popieram takie stanowisko. Ciekawe ile pan "Atena" przekazał miodu w ramach pomocy tym matkom z dziećmi , które rzucały drzewami i kostką brukową w nasze służby broniące granicy od strony Białorusi ??
  7. Karpacki

    Polska literatura pszczelarska

    Dziś przedstawiam kolejne wydawnictwo wielotematyczne, które w swoich zasobach , zawiera również tematykę pszczelarską. Jest to trylogia pod wspólnym tytułem "Zrób Sam" . Trylogia ta , ukazała się w 1986 roku oznakowana w sposób X , Y, Z. Właśnie w części Y, przeznaczonej dla "pań .... i panów domu" na stronach od 142 do 152, został umieszczony rozdział dotyczący zakładania i prowadzenia niewielkiej pasieki. Autorem tego rozdziału jest niestety , nie żyjący już dr inż. Józef Kalinowski związany przez większość czasu swojej działalności jako pszczelarza naukowca z WOPR Sielinko. Jest on autorem kilku książek pszczelarskich , które charakteryzują się nowatorskim spojrzeniem na sprawy pszczelarskie , wynikającym z własnej praktyki, prowadzonej przez okres praktyki magisterskiej w pasiekach w Stanach Zjednoczonych, a po powrocie do kraju, jako kierownik działu pszczelarskiego RRZD Sielinko, wprowadzający wiele z podpatrzonych tam metod , także do własnej praktyki w pasiece Zakładowej. Pasieka ta była wciąż odwiedzana przez grupy pszczelarzy , nie tylko z Wielkopolski, ale z wielu rejonów kraju, i można było tam zobaczyć wiele ciekawych rozwiązań technicznych , i połączonych z biologią pszczół, rozwiązań zastosowania ich w nowoczesnej gospodarce pasiecznej. Szczególnie słynny był w tym czasie Zespół Pasiek Współpracujących z zakładem w Sielinku, którego działalność polegała na cyklicznych spotkaniach, na których omawiano tematy sprawiające problemy w prowadzeniu pasieki większości pszczelarzy. Aktywna działalność każdego członka tego Zespołu była wymuszona sposobem przebiegu tych spotkań. Na zadany temat , w systemie seminaryjnym , każdy musiał zabrać głos, i przedstawić własne zdanie na zadany temat. Uczestnik , który trzykrotnie wyłamał by się z zabrania głosu, był wydalany z grona Zespołu. Najczęściej spotykało to takich, którzy udział w zespole, traktowali jako formę korzystania z doświadczenia innych, nie dających żadnego wkładu własnego w możliwość rozwiązania omawianego problemu. Pomimo upływy wielu lat , do dziś uważam to za najlepszą formę spotkań , mającą na celu postęp w pszczelarstwie. Zespół ten przy Zakładzie w Sielinku, funkcjonował ponad 25 lat, i gromadził pszczelarzy z różnych części kraju. Funkcjonowanie jego , uważam powinno stać się tematem osobnego opracowania. Tam między innymi urodził się pomysł, i zostało zredagowane opracowanie omawiające sposób zastosowania cukru pudru przeciw warrozie. Pozdrawiam.
  8. Karpacki

    Polska literatura pszczelarska

    Chciał bym dziś przedstawić pozycję książkową która dotarła do mnie z jednym z ostatnich zakupów jakie poczyniłem. Okazało się , że wychodziła w tym czasie , a więc w roku 1953 taka seria broszurek dla rolników, traktująca o różnych rolniczych tematach. Kolejny numer tej serii, a więc 9-ty był poświęcony pszczelarstwu. Wykorzystano w tym celu broszurę Jadwigi Guderskiej , "Jak założyć i prowadzić pasiekę" Pani Guderska , była córką słynnego pszczelarza i autora wielu książek , Stanisława Brzóski. Mogła więc do woli korzystać z dorobku swego słynnego ojca. Cechą charakterystyczną dla książek wydawanych w tym okresie , było zamieszczanie w nich treści "poprawnych politycznie". A było w tym czasie rolnictwo spółdzielcze , i pokazywanie ludzi, którzy w tym czasie działali zgodnie z tą linią, i wytycznymi głoszonymi przez samą "wierchuszkę" KC PZPR , w tym wypadku , samego Bolesława Bieruta. Pozdrawiam.
  9. Karpacki

    Woskomat WAXO

    Chciał bym złożyć gratulacje panu Atenie z powodu ilości wpisów nie mających nic wspólnego z tematem wątku w którym on je umieszcza. Chyba że się mylę ?? W takim razie, mam nadzieję uzasadni on , co mają wspólnego z woskomatem , ci Muzułmanie , talibowie i Czeczeni.??? To tak dla przypomnienia regulaminu forum.
  10. Karpacki

    Polska literatura pszczelarska

    Szanowny Kolego. Chciałem załączyć te scany, lecz za każdym razem wyskakuje mi informacja że mogę załączyć tylko coś ponad 20 kb. co przekracza pojemność nawet jednego scanu. A aby wysłać cały spis treści należało by umieścić trzy scany. Proponuję więc , aby przesłał mi kolega swój e-mail na PW. Prześlę koledze te scany , jako załącznik do wiadomości. Mój adres znajdzie Kolega na stronie http://www.berest.pl/. Pozdrawiam.
  11. Karpacki

    Polska literatura pszczelarska

    Kolego. Tak się składa, że mam w swoim zbiorze tą pozycję, cenną nie tylko na zawartość treści pięknie zebraną przez autora, Stanisława Mendralę, ale także ze względu na wielką rzadkość z jaką można ją spotkać w oryginale. Z tą książką wiąże się prawdziwa historia która ma na to wpływ. Książka była drukowana w drukarni w Poznaniu. Kiedy cały nakład był już spakowany aby rozesłać go do księgarń, wybuchła wojna i podczas jednego z nalotów bomba trafiła w drukarnię, która została zniszczona, a z nią cały nakład tej książki. Okazało się jednak, że ktoś musiał wcześniej , wynieść z drukarni jakąś paczkę tych książek, i dzięki temu pewna ilość , rozeszła się jednak po kraju. Na szczęście w 2002 roku, staraniem Sądeckiego Bartnika, został wydrukowany reprint tej książki, którą dzięki temu można się dziś posługiwać. Mam wiele zapytań o fragmenty tej książki i właśnie obecnie przygotowuję scany dotyczące szczegółów budowy ula Lewickiego na prośbę jednego z kolegów, użytkownika naszego forum. Jeśli była by taka potrzeba mogę te scany umieścić także w tym wątku forum. Pozdrawiam .
  12. Karpacki

    Polska literatura pszczelarska

    Szanowny Kolego . Przykro mi ale nie mogę w tej chwili spełnić Kolegi prośby. Z tej prostej przyczyny że nie mogę zawalić forum tą informacją. Mój zbiór literatury pszczelarskiej Polskiej liczy obecnie około 600 tytułów książek, nie licząc czasopism i innych dziedzin pszczelarskiego kolekcjonerstwa. A na to składają się takie działy jak : kolekcje znaczków , widokówek , kart pocztowych , znaczków okolicznościowych, proporczyków , monet i banknotów , ceramiki , starego sprzętu, medali okolicznościowych i nadawanych za jakieś zasługi, i jeszcze wiele innych działów kolekcjonerstwa pszczelarskiego. Pewną część tego zbioru , pokazuję w temacie dotyczącym kolekcjonerstwa pszczelarskiego w innym wątku tego forum, ale w szczegółach , jest to możliwe dopiero w czasie bezpośrednich odwiedzin w mojej pasiece przez zorganizowane grupy pszczelarzy, lub też przez indywidualnych wędrowników, którzy trafiają do mnie , i z którymi chętnie się spotykam. Ci z kolei swoje wrażenia pozostawiają w formie wpisów w Księdze Pamiątkowej, jaką prowadzę, i w której umieszczone są wpisy pszczelarzy i ludzi odwiedzających moją pasiekę , z wszystkich kontynentów świata. Z mojej strony jest to forma ciągłej działalności na rzecz rozpowszechniania pszczelarstwa w społeczeństwie , ale z zachowaniem jego wartości tradycji, które zawsze było wzorem uczciwości, prawdy , i najlepszej postawy , która przez wieki , stawiała ludzi zajmujących się pszczelarstwem , w gronie ludzi darzonych szacunkiem i uznaniem.. Ten cel mi przyświeca. Jeśli rzeczywiście jest Kolega zainteresowany tematem , zapraszam do współpracy. W dziedzinie literatury dysponuję około 50- cioma tytułami , które p[osiadam w nadmiarze i które są do zagospodarowania. Pozdrawiam
  13. Karpacki

    Polska literatura pszczelarska

    Kontynuując temat polskiej literatury pszczelarskiej chciał bym zauważyć , że za takową należy uznać także prace zbiorowe traktujące ogólnie o rolnictwie , działkowcach czy hodowcach drobnego inwentarza , które zawierają bardzo często także rozdziały o pszczelarstwie, czasem dobrze rozbudowane, opracowane przez mniej znanych autorów, pokazujące jednak ciekawy materiał i często bardzo przydatne, zwłaszcza dla tych którzy niekoniecznie są pszczelarzami, ale nabywają taką książkę , bo interesuje ich któryś rozdział tam zawarty. Właśnie nabywając mały zbiór literatury, zaproponowany mi przez kogoś, komu nie jest on już potrzebny, z "dobrodziejstwem majątku" otrzymałem pracę zbiorową , pod nazwą "Poradnik działkowca" Praca licząca 535 stron, gdzie strony od 418 do 452 poświęcone są pszczelarstwu. Książka ta została wydana w 1953 roku , w twardej oprawie, i na prawdę zawiera wiele ciekawych informacji z różnych dziedzin jakimi mogą zajmować się działkowicze, w tym pszczelarze. Według pokazanego zespołu autorskiego , tą część o pszczołach opracował prawdopodobnie pan Stanisław Gułkowski, który jak pamiętam pisał wiele artykułów w wydawanym w tamtym czasie Pszczelarstwie. Biorąc pod uwagę pojemność tego rozdziału, uważam że wydawnictwo to można zaliczyć także do literatury pszczelarskiej. Pokazać pragnę zarówno stronę tytułową, oraz losowo wybrane strony z tej książki. Pozdrawiam.
  14. Karpacki

    Pszczelarz Roku 2021

    Specjalnie dla pana Ateny. Materiał z ogłoszenia wyników w konkursie na Pszczelarza Roku pod linkiem. https://pzp.biz.pl/2021/10/22/konkurs-pszczelarz-roku-2021-zostal-rozstrzygniety/ Było to już w ubiegłym roku. Pozdrawiam.
  15. Karpacki

    Miód z miodu

    Szanowny Panie. epitety które wyżej pan wymienił , niepotrzebnie sobie pan wymyślił. Nigdzie nie napisałem, że jest pan "pijakiem i głupcem" . Jest to wyraźna nadinterpretacja. Skoro jednak zamiast pytać o coś konkretnego , związanego z prowadzeniem pszczół zgodnie z wiekową tradycją i etyką, zadaje pan pytanie podszyte cwaniactwem i pozyskaniem dochodów za wszelką cenę, wtedy panu odpowiem , zgodnie z moim stanem wiedzy. Aby zgodnie z przedstawionym planem , użyć do tego miodu z Ukrainy, musiał by go pan pozyskać w sposób przestępczy, a więc z ominięciem obowiązującego kontyngentu ilościowego i wymaganych badań , podatku granicznego , tzw akcyzy i dokumentów pozwalających na handel nim . Wtedy tylko jego cena , była by na tyle atrakcyjna, aby przychodziło do głowy, powtórne podawanie go pszczołom do przerobu i powtórne wybieranie go już jako co ??? Czy wtedy będzie to już miód polski ??? Skoro ten miód z Ukrainy, był by pozyskany legalnie, to po co ten cały problem z jego przerobem.??? Wtedy rozlewać go w słoiki , i sprzedawać . Nie sprecyzowanym jest czas, w jakim ta procedura skarmiania miodu , miała by być prowadzona? Jeśli chciał by pan skarmiać sytę w okresie pożytkowym, wtedy pszczoły nie będą jej brać, i jest możliwość zepsucia się jej w podkarmiaczce. Natomiast podawanie jej w okresie bezpożytkowym, spowoduje że dużą część tego pszczoły zaczną zużywać na potrzeby własne , które wzrosną natychmiast kiedy pojawi się świeży czerw , a będzie rezultatem tego podkarmiania i duża część tej syty może zostać zużyta przez pszczoły , właśnie na wychów tego czerwiu. Wątpię więc , aby było to opłacalne, kiedy po odwirowaniu okazało by się, że zostało z niego mniej jak połowa, lub jeszcze mniej? A do tego należy doliczyć jeszcze koszt tych prac , związanych z przygotowaniem syty, podkarmianiem , następnie całym procesem odwirowania tego co będzie możliwe, i w końcu , otrzyma pan pewną ilość czegoś co trudno opisać. Chyba jedynie "miód ukraiński , przerobiony przez polskie pszczoły". Wątpię jednak, czy był by to element, napędzający popyt na ten produkt, a każdy inny opis , nie był by zgodny z prawdą, do czego , przynajmniej ja , ręki bym nie przyłożył. Pisze pan :"spotkałem zarozumiałego człowieka" . Skoro uważa pan , że niechęć do kombinacji, prób pozyskiwania produktów miodopodobnych , sztucznej pierzgi robionej wymyśloną praską , i cały szereg innych innych pomysłów , do jakich uciekają się ci, którzy normalnie , w zgodzie z naturą , nie potrafią uzyskać zadowolenia z prowadzenia pasieki, to "zarozumiali ludzie " , to tak. Zgadzam się . Może mnie pan tak nazywać. Tylko proszę się nie dziwić , że wtedy ja też mam prawo do nazywania tych , którzy te rzeczy robią. Już wiele razy pisałem tu, że jeśli ktoś nie potrafi tak prowadzić pasieki , aby rzeczywiście uzyskiwać z niej naturalne produkty, które ktoś zechce kupować jako źródło zdrowia takie, jak natura im dała, to niech zajmie się czymś innym. Przecież nie musi za wszelką cenę być pszczelarzem ! Bo być pszczelarzem, to nie tylko być właścicielem pszczół. To przede wszystkim tak prowadzić ich hodowlę , aby podczas sprzedaży pozyskanych z tej pasieki produktów, móc patrzeć prosto w oczy tym klientom, którym się to sprzedaje. Oni bardzo często z dużą dozą zaufania, chcą wierzyć pszczelarzowi , że on ich nie oszuka. Że u niego kupią prawdziwie naturalne produkty, a nie badziewie, zalegające półki w supermarketach. Kiedy jednak zawiodą się na takim właścicielu pasieki, nie powiedzą , że ten a ten pszczelarz ich oszukał. Powiedzą wtedy , że to pszczelarze już zeszli "na psy" , i nikomu już wierzyć nie można. I taka jest odpowiedź "zarozumiałego człowieka" . Proszę nie spodziewać się , że będę publicznie "podpowiadał " panu , jak robić "interes " na pszczołach, bo to przecież pana słowa:" po co to robić ? oczywiście dla kasy". Pomimo że czuje się pan przeze mnie "obrażony" , przepraszać nie będę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...