Skocz do zawartości
Gość Wojciech_p

Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydał czasowe zezwolenie na stosowanie zapraw neonikotynoidowych do ochrony buraków cukrowych.

336 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Przeczytałem jeszcze raz i próbowałem pójść Twoim tokiem rozumowania, dlatego uzupełniam:

Z cytowanych fragm. ustawy o śor nie można P. Chorbińskiemu stawiać zarzutu o stronniczość, bo te paragrafy dotyczą tylko osób powiązanych z producentami lub handlarzami śor. Firmy Baltech i Axen.Bio nie są ani jednymi, ani drugimi.

Przypuszczenie, że dr Chorbiński ułatwia dopuszczenie śor z neonikotynoidami, po to by zwiększyć popyt na produkty Axen Bio,

czy ja wiem? Komisja d/s śor opiniowała czasowe dopuszczenie pestycydów zawierających neonikotynoidy na rynek RP,

jest co prawda obowiązujące w UE prawodawstwo dotyczące strefowej rejestracji śor

(rejestracja w jednym kraju jest równoznaczna z rejestracją we wszystkich krajach danej strefy),

ale póki co te przepisy nie mają zastosowania, bo w Polsce mamy do czynienia z czasowymi dopuszczeniami do obrotu. 

Firma powiązana z PP. Arszułowiczem, Chorbińskim i Maćkowskim jak ustaliłeś handluje preparatem opartym na ksantohumolu poza Polską.

 

Również przeczytałem jeszcze raz i próbowałem pójść Twoim tokiem rozumowania, dlatego uzupełniam:

 

- według mnie nazwa "śor" nie odzwierciedla zagadnienia, jest myląca, a nawet dezinformująca. Nie sugeruje ona przed czym mamy te rośliny chronić. Nie ma ona sensu do czasu, gdy zaistnieje w obiegu określenie "środki ochrony owadów".

- według mnie ksantohumol jest być może pierwszą substancją tego typu (śoo) i ponieważ przepisy nie nadążają za życiem, jest wprowadzany do naszej świadomości jako premiks, a nie środek ochrony owadów (ochrona owadów przed środkami ochrony roślin?!).

- ponieważ sprawa jest bardziej złożona niż przewidują "wczorajsze" przepisy, sytuacja wymyka się spod logiki nadzoru i niektórzy to z premedytacją wykorzystują. Firmy Baltech, Biobalance i Axen Bio Group są jak najbardziej w tej grupie i obserwując ich poczynania mam w głebokiej wątpliwosci autentyzm ich troski o los pszczół. Ale to moje prywatne zdanie i mam prawo podzielić się nim na forum, byśmy lepiej się rozumieli.

Nie jestem również fanatykiem pszczół i wkurza mnie przykładowo moralny spokój nawołujących do oprysków wieczorną porą. Udajemy, że nie wiemy, że wiele roślin jest zapylanych nocą przez nocne zapylacze, czy rzeczywiście nic nie chcemy wiedzieć o powiedzmy tytoniu, wiesiołku itp kwiatach pachnących szczególnie nocą?

A może minister, Komisja śor dotyczą tylko spraw dziennych i noc nie leży w ich kompetencji? Powinien nas wspomóc teoretycznie resort środowiska, bo minrol według mnie nie czuje blusa. Czasem mam wrażenie, że panowie rolnicy nie są w stanie popatrzeć na pole inaczej niż przez pryzmat wydajności ziemniarów z jednago ha.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Bardzo proszę o powstrzymanie się od wycieczek osobistych. Nikt z członków Polanki nie protestował przeciw kandydaturze Prof. Huszczy a więc domniemanie, że również wymieniony kolega wsparł tę kandydaturę jest uprawnione. Określenie "mataczy" jest jednoznacznie pejoratywne i nie na miejscu. Nawet powiedziałbym, że obraźliwe. A władzom PZP można było na początku 2017 roku proponować... sam kolega wie co. Nie wiem zresztą czy to władze były pytane, czy jedynie Rada Społeczna ministra, bo nas nikt nie pytał. Wysłaliśmy swoją kandydaturę nie pytani. Tym bardziej nie widzę sensu przenoszenia odpowiedzialności na pojedynczego pszczelarza.

Jasne. 

Powstrzymam się od wycieczek osobistych. ( orzeł podkarpacki) , tak mi w bok ugodziło. z Innego tematu.Ale Ok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A z jakiego kraju wywodzi się producent szanowny ? :mellow:.

Wynik z Niemiec nie dziwi . :angry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A z jakiego kraju wywodzi się producent szanowny ? :mellow:.

Wynik z Niemiec nie dziwi . :angry:

 

Kłopot polega na tym, że z Polski spodziewamy się podobnych wyników. Też właśnie laboratoryjnych bez równoczesnego wpływu fungicydów i pochodnych amitrazy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To udać się w pokorę do dr.Z.Lipińskiego  czasem jak go weźmie to potrafi nazwać rzeczy po imieniu .

O tym wspominał na tym spotkaniu w ministerstwie ,mówił też otwarcie o tym na Biesiadzie u Bartnika  .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ministerstwo jest już w posiadaniu wniosku o dołączenie m.in. prof. Lipińskiego do spotkania. To nie od nas w tym momencie zależy, czy będzie mógł wziąć udział.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co znaczy nie od nas zależy ,musi, to pszczelarz -naukowiec o światowej pozycji , nie pierdzi stołek .

Jak trzeba to zrobimy szybką zrzutkę podpisów .

Kto decyduje ,o składzie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Minister dopuścił stosowanie w zaprawach buraka pestycydu z subst. czynną imidaklopryd

http://khbc.pl/wp-content/uploads/Montur-Forte-230-FS.pdf

 

W materiałach szkoleniowych InHort w Skierniewicach przedstawiono występowanie pozostałości śor

w 20 punktach poboru wody. Badania prowadzono od lipca do grudnia 2016 r wykryto obecność 27 różnych pestycydów w pierwszej "piątce" najczęściej wykrywanych znalazł się imidaklopryd

( tablica 83): 

http://www.inhort.pl/files/aktualnosci/2017/szkolenie_05.04.2017/Prezentacja_Wroc%C5%82aw.pdf

 

==================================================================================

SPRAWOZDANIE Z REALIZACJI KRAJOWEGO PLANU DZIAŁANIA NA RZECZ OGRANICZENIA RYZYKA ZWIĄZANEGO ZE STOSOWANIEM ŚRODKÓW OCHRONY ROŚLIN W LATACH 2013-2016

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi Departament Hodowli i Ochrony Roślin

 

Zadanie 4. Utworzenie systemu zbierania informacji o zatruciach pszczół środkami ochrony roślin

Pszczoły są organizmami pożytecznymi szczególnie zagrożonymi negatywnymi skutkami niewłaściwego stosowania środków ochrony roślin. Informacje o zatruciach pszczół mogą stanowić istotny wskaźnik kształtowania się ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin. Aby prawidłowo oceniać ryzyko stwarzane przez środki ochrony roślin dla pszczół, na podstawie przepisów ustawy z dnia 8 marca 2013 r. o środkach ochrony roślin, ustanowiono, że urząd obsługujący ministra właściwego do spraw rolnictwa gromadzi informacje o zatruciach pszczół środkami ochrony roślin.

(...)

W próbkach zatrutych pszczół stwierdzono także neonikotynoidy tj. acetamipryd (5 przypadków) i imidaklopryd i jego metabolit (3 przypadki).

 

str 66 i 67 

https://www.gov.pl/documents/912055/913531/5_KPD_za_2016_3_listopada_na_Kierownictwo.pdf/4fec2ccf-3ba5-817b-50c0-845dfaf8d3d0

 

==================================================================================

 (dawki śmiertelne: tiachlopryd LD50 = 17,32 Îźg/pszczołę5) i acetamipryd LD50 = 8,09 Îźg/pszczołę, tiametoksam LD50= 0,005 Îźg/pszczołę, chlotianidyna, imidachlopryd LD50 = 0,004 Îźg/pszczołę, podtruwające dawki subletalne: od 1 ng/g - źródło http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=177BD750)

 

===================================================================================

Krystyna Pohorecka,Teresa Szczęsna, Monika Witek, Artur Miszczak, Piotr Sikorski.

"Ekspozycja pszczół miodnych na pozostałości pestycydów w środowisku ula w odniesieniu do strat kolonii zimowych".

Streszczenie robinhuuda #193 - #195 ze strony 10 wątku: 

http://forum.spp-polanka.org/topic/445-vitaeapis-new/page-10

 

===================================================================================

 

"Okres półtrwania (czyli czas, w którym nastąpi rozpad połowy zastosowanego związku) klotianidyny*, w zależności od gleby i warunków wilgotnościowych, może wynosić nawet 7000 dni, dla imidiakloprydu** powyżej 1000 dni, a tiametoksamu powyżej 1 roku.(...)

imidakloprid był wykrywany w 97% próbek gleby, gdzie rok lub dwa lata wcześniej wysiewano zaprawiane nim nasiona, a jego stężenie glebowe zwiększało się w próbkach z pól, gdzie stosowano go stale, co wskazuje na zdolności akumulacji w glebie.

(Bonmatin i in. Environmental fate and exposure; neonicotinoids and fipronil. Environmental Science and Pollution Research 22:35-67 doi:10.1007/s11356-014-3332-7

(...) nawet relatywnie niskotoksyczne dla pszczół substancje owadobójcze, łączone na przykład z środkami grzybobójczymi, zwiększają swoją toksyczność ponad tysiąckrotnie. Doskonałym przykładem jest wykazany laboratoryjnie i potwierdzony terenowo ponad tysiąckrotny wzrost toksyczności tiakloprydu wobec pszczół, spowodowany jednoczesnym narażeniem na fungicyd triflumizol (Iwasa i in. 2004). Warto tu uzmysłowić sobie fakt, że środki, na których używanie zezwolono w Polsce należą do takich właśnie mieszanek pestycydowych. W skład Modesto 480 FS wchodzi bowiem beta-cyflutryna (pyretroid) i klotianidyna (neonikotynoid), natomiast Cruiser OSR 322 zawiera dwa fungicydy (fludioksonil i mefenoksam) oraz neonikotynoid (tiametoksam).

*substancja czynna Modesto 480 FS środka dopuszczonego przez minrol do użycia w zaprawach rzepaku ozimego 

** substancja czynna Montur Forte 230 FS środka dopuszczonego przez minrol do użycia w zaprawach buraka

cytaty pochodzą z pracy: 

Marcin Zych, Justyna Ryniewicz, Anna Gajda, Hajnalka SzentgyĂśrgyi, Bożena Denisow i Paulina Kramarz. Pszczoły i neonikotynoidy: kolacja z arszenikiem czy wiele hałasu o nic?

https://naukadlaprzyrody.pl/2018/08/08/pszczoly-i-neonikotynoidy-kolacja-z-arszenikiem-czy-wiele-halasu-o-nic/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co znaczy nie od nas zależy ,musi, to pszczelarz -naukowiec o światowej pozycji , nie pierdzi stołek .

Jak trzeba to zrobimy szybką zrzutkę podpisów .

Kto decyduje ,o składzie ?

Ministerstwo zaprasza sygnatariuszy wspólnego pisma protestacyjnego organizacji pszczelarskich. Ci, którzy nie przyjechali wtedy do hotelu w Dosłońcu, nie są zaproszeni. Mam nadzieję, dadzą się przekonać do zaproszenia naukowców ale to "oni" decydują, kogo zapraszają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że znacie konkretnych ludzi odpowiedzialnych za zaproszenia .

To będzie bardzo pozytywny lobbing :). Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na 6 lutego zapowiadany jest wielki protest rolników nie tylko w Warszawie. Myślę, że tutaj Minister Ardanowski ma większą zagwozdke i problem do rozwiązania.

Pszczelarzom coś na szybko obieca bo to rok obietnic a i waleczność pszczelarzy spadła ( co było widać na proteście w sierpniu pod MR w tej samej sprawie).

Kolego Piotrze.S czego oczekujecie i spodziewacie się po tym spotkaniu, bo do szkodliwości neonikotynoidów myślę, że Ardanowskiego nie trzeba przekonywać bo to doskonale wie.

A jak do tego podchodzi nowy zarząd PZP i czy były jakieś wspólne ustalenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni koledzy. Mam pełną świadomość, że to co chcę napisać , pisałem już kilkakrotnie, ale cóż. Spotkań na szczeblu Ministerstwa, było już o wiele więcej , i też nie przyniosły spodziewanego skutku.  Oczywiście , nie jest to apel o odpuszczenie sobie tych spotkań, trzeba w nich uczestniczyć , i być na nie dobrze przygotowanym, ale jak pokazuje historia, oprócz kosztów tego uczestnictwa, i niewątpliwie kosztów przygotowania się do takiego spotkania , efekty będą jak zwykle , żadne , lub niezadowalające.

Obserwując działania tego typu, przez ostatnie kilkadziesiąt lat, można zaobserwować, że Ministerstwo nauczyło się już , poprzez odpowiednie działania wyprzedzające, sprawić, aby pszczelarze odnieśli wrażenie, że coś uzyskają, a tak na prawdę to znajdą się jeszcze dalej, jak byli przed rozpoczęciem akcji protestacyjnej.  Podam przykład. 

W ostatnim czasie decyzją Ministra dopuszczono neonikotynoidy w zaprawach nasion rzepaku, oraz następnie dla buraka cukrowego. Jeśli teraz , po zorganizowanej akcji, i spotkaniach, które niewątpliwie, będą dużo kosztowały, udało by się uzyskać, odstąpienie od którejś z tych decyzji, uczestnicy spotkania, odtrąbią duży sukces , i będą wdzięczni ministrowi, że docenił ich starania, i przychylił się do chociaż części postulatów, z jakimi przybyli na kolejne spotkanie.  Tymczasem tak na prawdę, będą w miejscu dalszym, jak byli przed wprowadzeniem przez Ministra tych dopuszczeń. 

I tu też jest schowany system, dlaczego "zapomina się" o wszystkich wcześniej składanych Dezyderatach, protestach i wnioskach. Bo właśnie analiza tych wszystkich wcześniejszych i aktualnych materiałów , dokładnie pokazała by to , że nie tylko nie załatwia się żadnych istotnych dla pszczelarstwa spraw, a analizując tylko te  z którymi przybywa się na zapowiedziane spotkanie, idzie pokazać, że jednak coś osiągnięto, pomimo, że w rzeczywistości jest to krok w tył.

Dodatkowo, przy takiej ilości składanych wniosków i ich prezentowaniu na kolejnych spotkaniach, można wspomnieć o rozbiciu związkowym , które nie powinno mieć wpływu , na potrzebne do załatwienia sprawy, dotyczące funkcjonowaniu pszczelarstwa. Przecież żadne ze składanych pism i wniosków , nie dotyczy spraw Związku , tylko pszczelarstwa , jako działu gospodarki i na jego dobrym funkcjonowaniu , zależy wszystkim , bez względu na to w którym są Związku. Co do składu kolejnej reprezentacji pszczelarstwa na takim spotkaniu, też bym go nie przeceniał. Wystąpienie prof. Zbigniewa Lipińskiego, na spotkaniu Sejmowego Zespołu, kilka dni temu, powinno wywołać reakcję co najmniej kilku Ministerstw jakie są w tym kraju, a przede wszystkim Ministerstwa Zdrowia, a nie tak jak stało się w tym przypadku, spłynęło jak woda po gęsi, tych, którzy reprezentowali tam stronę instytucji Państwa. 

Moim postulatem dla biorących udział w tego typu spotkaniach, jest twarde i zdecydowane przypominanie , ile to, i jakich pism , wniosków i dezyderatów było już przekazywane, Ministerstwu, i zamiast spodziewanych z tego efektów , są wnioski o kolejne spotkania, których ewentualne zwołanie , traktowane jest jako oznaka "dobrej woli" ze strony Ministerstwa.  Zapomina się , lub przechodzi do porządku nad tym , że nie ma żadnych konkretnych efektów takich spotkań, a uczestnicy ich , sam w nich udział, muszą traktować , jako osobisty zaszczytny efekt.

Zmieniają się ministrowie , częściej nieraz jak rządy, ale jest przecież duża grupa pracowników administracji tego Ministerstwa, która trwa tam , jak niezatapialny statek od długiego czasu.  Co oni robią z tymi składanymi od wielu lat wnioskami, protestami i dezyderatami ??? Czy nie po to oni tam są, aby prezentować je nowemu ministrowi jako niezałatwione ??? Czy po każdym poprzednim ministrze, biurka i szafy zostają opróżnione i od nowa zbiera się wnioski i postulaty ??? 

Wygląda to tak, jakby w przedsiębiorstwie załoga , szykowała się z wnioskiem o podniesienie płacy o 100 zł, to przedsiębiorca dokonuje obniżenia uposażenia o 200 zł, a następnie na skutek protestów , rozmów i negocjacji, godzi się podniesienie im o 100 zł pensji.  Negocjujący myślą , że coś uzyskali, a on i tak jest o 100 zł do przodu. 

Wszystkim , którzy będą brać udział w tym kolejnym 1001 spotkaniu, życzę , aby uzyskali w sprawach istotnych dla pszczelarstwa, i nie tylko, jakiegoś rzeczywistego postępu, a nie takiego , który tylko będzie sprawiał takie wrażenie. 

A na pytanie kolegi Adamskiego, co do rozmów z nowym Zarządem PZP, to chcę przekazać , ze rozmowy takie trwają na wielu płaszczyznach i pokazują dobre porozumienie. Trzeba jednak wspomnieć, że ludzie z poprzedniego układu , jaki w tej organizacji trwał, pomimo że nie pełnią już funkcji, które by ich do tego upoważniały, nadal chcą wpływać na to, w jakim kierunku i z kim , pożegluje PZP. Już dziś , idzie dostrzec co najmniej dwa ośrodki wywodzące się z tej organizacji, które uprawiają swoją polityką , niezależną od wybranego w Ciechocinku nowego Zarządu PZP. Trzeba uważnie się temu przyglądać, gdyż oczywistym jest , że każdy sukces nowego Zarządu PZP, jest im nie na rękę.  

W dotychczasowym układzie który tam panował, było im tak dobrze, że chętnie wrócili by do niego "na siwym koniu".

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest wymarzony czas dla pszczelarzy - członków Rady Dialogu Społecznego przy minrolu. Myślę, że można sobie wyobrazić kompromis w rozmowach: przymykamy oko na powrót neoniko w zamian za przymknięcie oka na oznakowanie słoików ;) . Inaczej mówiąc: wy się nie czepiajcie, to i my się czepiać nie będziemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapewne wielu zdążyło wyłysieć walcząc z Minrolem. Najdłuższa Wojna Nowoczesnej Europy... Skutki? Obie strony w okopach, czasem wypad harcowników to z jednej to z drugiej strony, markietanki z tego żyją, płatnerze wciąż mają zamówienia... Skutki - jakoś leci... Ot, coś jak między Rosją a Japonia do dziś pokoju nie zawarto bo są jakieś Kuryle... 

  A może by tak inaczej spojrzeć na całokształt?  A może skupić się na umacnianiu regionalnych czy samorządowych powiązań z pszczelarstwem. A może szukać i starać się przekonać do spraw pszczelarskich władze terenowe i instytucje powiązane z rolnictwem ale w sposób przemyślany. Brak profesjonalizmu ujawnił się w "akcji" z węzą w Wielkopolsce. Materia jest krucha jak saska porcelana, i każdy niefortunny krok, choć, chyba, zrobiony w dobrej wierze, może odbijać się czkawką.

 Oczywiście, wiele spraw zależy od wierchuszki ale... ministrowie się zmieniają, jak widać po poprzednikach zostaje tylko kurz i część urzędników... którzy, aby pracować, muszą służyć nowej władzy.  

  Nie wiem ile krytycznych uwag zaraz przeczytam ale ... wydaje mi się, jako Dolnoślązak,   że wiem co piszę! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ministerstwo zaprasza sygnatariuszy wspólnego pisma protestacyjnego organizacji pszczelarskich. 

 

 Karpacki napisał:

"co do rozmów z nowym Zarządem PZP, to chcę przekazać , ze rozmowy takie trwają na wielu płaszczyznach i pokazują dobre porozumienie. Trzeba jednak wspomnieć, że ludzie z poprzedniego układu , jaki w tej organizacji trwał, pomimo że nie pełnią już funkcji, które by ich do tego upoważniały, nadal chcą wpływać na to, w jakim kierunku i z kim , pożegluje PZP. Już dziś , idzie dostrzec co najmniej dwa ośrodki wywodzące się z tej organizacji, które uprawiają swoją polityką , niezależną od wybranego w Ciechocinku nowego Zarządu PZP"

 

Pismo skierowane do Jana Krzysztofa Ardanowskiego - Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w imieniu polskich pszczelarzy podpisali:

Waldemar Kudła - Prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego

Piotr Skorupa - Prezes Stowarzyszenia Pszczelarzy Polskich POLANKA

Zbigniew Bińko - Prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy

Piotr Mrówka - Prezes Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych

Janusz Kasztelewicz - Wiceprezes Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych.

 

Wśród sygnatariuszy pisma z 9 listopada 2018 r nie ma przedstawiciela nowych władz PZP.

Mam nadzieję, że były prezydent PZP nie będzie reprezentantem Związku Pszczelarskiego. 

 

Po skończonych rozmowach w minrolu przedstawiciele strony społecznej powinni zwołać konferencję prasową

i poinformować opinię publiczną o przebiegu spotkania, powodach jego zwołania i podjętych ustaleniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego Czarg. Według mnie , zaproszenie w takim przypadku powinno być kierowane dla funkcji, a nie osoby. Jeśli wiec przy nazwisku pana Kudły , podana jest funkcja - Prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego, to w tym spotkaniu powinien wziąć udział aktualny Prezydent, a nie osoba która już tej funkcji nie pełni. Tak jak na spotkaniu powinien pojawić się , minister Ardanowski , a nie jego poprzednik pan Jurgiel.

Dla każdego taka sytuacja  powinna być jednoznaczna. Z tego co kolega napisał, bardziej zastanawiająca jest sytuacja, dlaczego pismo "sygnatariuszy" podpisało aż dwóch przedstawicieli Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych, skoro liczebnie jest to najmniejsza grupa , z tych organizacji, które są tam wymienione. 

Nie jest to z mojej strony podważanie znaczenia tej czy innej organizacji, ale jakieś niedostosowanie się do klucza, który w takim przypadku, powinien być jasny i klarowny.

Potwierdza to tylko sytuację , opisaną przeze mnie w poscie nr 90 tego wątku. 

Tak w ogóle, to wiadomość , że na spotkanie będą zaproszeni tylko "sygnatariusze" podpisanego protestu, jest moim zdaniem przykładem dzielenia środowiska pszczelarzy, na tych , którzy czegoś się domagają, i tych którzy zadowoleni są z obecnej sytuacji bo , nie ma ich podpisów na proteście.

Gdyby tak miało być, mieli byśmy tu do czynienia z wyjątkowym przykładem hipokryzji , co nie sprzyjało by dobrym relacjom jakie powinny być na linii Ministerstwo - środowisko pszczelarzy.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej nie gdybać, a zdobyć wiedzę u źródła.

Minrol rozsyła zapewne zaproszenia wg swego stanu wiedzy. Na dziś (27 stycznia) przykładowo w Radzie Dialogu społecznego zasiadają pszczelarze (jeden amator i jeden profesjonalista):

Jako specjalista od produktów pochodzenia zwierzęcego - Waldemar Kudła

https://www.gov.pl/web/rolnictwo/zespol-ds-produktow-pochodzenia-zwierzecego

i jako specjaliści od bezpieczeństwa i jakości żywności - Janusz Kasztelewicz i Waldemar Kudła.

https://www.gov.pl/web/rolnictwo/zespol-ds-bezpieczenstwa-i-jakosci-ywnosci

Janusz Kasztelewicz zajmuje się również dialogiem społecznym w dziedzinie SB i nieuczciwej konkurencji (np. bezcłowe kontyngenty miodu i szalony import) oraz jest specem od sprzedaży produktów regionalnych i lokalnych uzyskiwanych jako oryginalne polskie mieszaniny z krajów UE i spoza.

https://www.gov.pl/web/rolnictwo/zespol-ds-sprzedazy-bezposredniej-oraz-produktow-regionalnych-i-lokalnych

Pszczelarzy w zespołach ds. stabilizacji rynków rolnych i ograniczenia ryzyka, oraz w zespole ds. zwalczania nieuczciwej konkurencji nie potrzeba, bo Pan minister nie raczy widzieć zagrożeń dla pszczelarzy z tych stron.

https://www.gov.pl/web/rolnictwo/sklady-eksperckich-zespolow-zadaniowych

Dlatego na spotkanie przyjadą ci co zwykle z Panem Jackiem Parszewskim na czele :( .

Pan prezydent Dylon pewnie dowie się o spotkaniu po fakcie z mediów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaproszone są po 2 osoby z organizacji - sygnatariuszy pisma, bez wymieniania nazwisk osób zaproszonych, Wręcz z zapytaniem o nazwiska osób, które przyjadą. Tak się przyjęło, że kiedy podpisuje prezes czy wiceprezes, tak naprawdę podpisuje organizacja. Zresztą nie sądzę, by pismo wysłane na Świętokrzyską trafiło do rąk Waldemara Kudły z pominięciem Tadeusza Dylona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

baru, nie chcę gasić ducha, ale to są pracownicy ministerstwa.

Pracownicy mają imiona i nazwiska i znajomych i tel; .

Negatywnym przykładem jest reprywatyzacja kamienic w sumie to "pracownicy" i ktoś kto do nich dotarł potrafili  zdziałać cuda .

"Rozpracowanie " osób "decyzyjnych" nie jest karalne wręcz wskazane.

Ja sobie zdaję sprawę że moje zdanie na tle waszych wypowiedzi jest blade ale ,  zwykłe rozmowy też są ważne  ,i o tym i wiedzą Ci których zdanie (interesy )jest teraz przyjmowane .

Albo postawienie sprawy też  jasno, za co odpowiada minister rolnictwa ,za "między innymi zdrową żywność " tylko to mu trzeba jasno powiedzieć i nagłośnić .

Kto się odważy ? Kto za tym pójdzie , kto to poprze ?  Ilu zostawi "swoje " dla dobra ogółu .

Tak luźno powiem ,rynek rzepaku jest bardzo ważny nie tylko dla pszczelarzy ,jeżeli ludzie przestali by kupować olej rzepakowy dla siebie dla przetwórstwa ? ,Unia zaczyna strzelać fochy na biopaliwa .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kłopot polega na tym, że z Polski spodziewamy się podobnych wyników. Też właśnie laboratoryjnych bez równoczesnego wpływu fungicydów i pochodnych amitrazy.

Szkoda , że badań nie przeprowadzono w mojej pasiece. Podczas kwitnienia rzepaku neonikotynoidy wymatają mi około 2 kg pszczół z każdego ula , a przy  kwitnieniu kukurydzy następny kilogram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda , że badań nie przeprowadzono w mojej pasiece. Podczas kwitnienia rzepaku neonikotynoidy wymatają mi około 2 kg pszczół z każdego ula , a przy  kwitnieniu kukurydzy następny kilogram.

Trudno ocenić , ile pszczół "wymiatają " one w czasie późniejszym, zanim pszczoły zużyją pyłek zniesiony do uli , zwłaszcza z rzepaku.  Straty z tej przyczyny najczęściej trwają aż do ...........następnego rzepaku.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno ocenić , ile pszczół "wymiatają " one w czasie późniejszym, zanim pszczoły zużyją pyłek zniesiony do uli , zwłaszcza z rzepaku.  Straty z tej przyczyny najczęściej trwają aż do ...........następnego rzepaku.

Pozdrawiam.

Jest jedna " pozytywna" rzecz przy neonikotynoidach -pszczoły się nie roją po rzepaku bo nie ma kto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...