Skocz do zawartości

robinhuud

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 597
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje o profilu

  • Płeć
    M
  • Lokalizacja
    Poznań
  • Zainteresowania
    Biografie prezydentów PZP
  • Przynależność
    TAK
  • Zgoda
    Nie

Ostatnie wizyty

1 882 wyświetleń profilu
  1. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    Na podstawie relacji tlf kilku delegatow muszę stwierdzić, że dziwny był ten zjazd PZP. Pełnia sezonu pszczelarskiego, pandemia i olimpiada. No ale jak mus, to mus. Od marca niejasna sprawa z kadencją, trzeba w końcu coś wyjaśnić. Zjazd prowadził skarbnik Voss z Gdańska. To dla mnie bardzo dziwne, bo jako skarbnik powinien poddać się spokojnie ocenie komisji rewizyjnej, a on wylazł przed orkiestrę i odwrócił role. Oceniana zaczęła być komisja rewizyjna. Że niby wtykała nos w nieswoje sprawy, wywlekała na wierzch tajemnice objęte RODO i zjawiała się na Świętokrzyskiej z podejrzanymi, nieznanymi osobami. Pani Pietkiewicz została wybrana przez delegatów i teoretycznie podlega tylko zjazdowi i jest zobowiązana złożyć zjazdowi sprawozdanie. Okazało się, że takie sprawozdanie jest nikomu niepotrzebne, ktoś za komisje rewizyjną złożył prawem kaduka wniosek o głosowanie absolutorium i mało odpowiedzialni delegaci (według mnie) to absolutorium przegłosowali. Tacy koledzy, a żaden się nie wstawił za osobą którą wybrał. Nikt nie pytał się jak niezależny i samorządny baron gdański ćwiczył swą „podwładną” – właśnie przewodniczącą KR i jej koło pszczelarzy. Może dobrze się stało, bo to ma działanie wychowawcze. Żaden następny przewodniczący KR nie może liczyć na delegatów, którzy go nie tyle wybrali, co wpuścili w maliny. To w PZP tradycja jak sięgam pamięcią – Pani Loska Minas, potem Janina Kozak i Bolesław Cięciel. Ani razu nie zaistniało poważne sprawozdanie KR. Wszystko wskazuje na to, że będzie tak dalej. Sklad nowych władz sugeruje pełne rozumienie niezależności i niezawisłości władzy PZP od kogokolwiek, czyli gwarantowanej statutem i stawą z 1982 roku bezkarności. Podstawą demokracji jest trójpodział władzy. W PZP pozostała już tylko władza wykonawcza, do tego zupełnie niekontrolowalna. Pan Bronisław Tuma z Połczyna Zdroju może być pewnym, że za cztery lata nikogo nie będzie interesować co robił, a jak zacznie coś robić wbrew – zostanie zneutralizowany. Ćwiczył to już za Janiny Kozak. Ma tylko zapewnić spokój zarządowi, wtedy może liczyć na statuetkę, może jakiś wyjazd na apimondię do Ufy, czy coś podobnego. Członek KR, Pan Górny z Chodzieży kiedyś na łamach Pszczelarza Polskiego zarzekał się, że jak nie będzie tak jak on chce uczciwie, to się podda do dymisji. Po czym tajemniczo zniknął i bez remanentu przekazał kasę PZP Panu Vossowi. Teraz wyszła ciągłość kasjera, więc zjazdowe sprawozdanie z finansów może być też „na oko” i można zapomnieć o obietnicach. Niestety internet pamięta. Myślę, że co bardziej kumaci pszczelarze dostali do myślenia i warszawski zjazd zapoczątkuje coć, czego arogancki zarząd, nie rozumiejący swej służebnej roli wobec pszczelarzy się nie spodziewa. A może się spodziewa? Może ma to wkalkulowane? Niektórzy twierdzą, że największym sukcesem prezydenta Dylona w poprzedniej kadencji było załatwienie na cacy dzięciołów i niedźwiedzi. Ciekawe, czy dzięciola boli głowa? Dla mnie ten zjazd odbył się z naruszeniem statutu PZP, a więc ma wadę prawną.
  2. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    Nic się nie stało pszczelarze nic się nie stało będzie się działo oj będzie będzie się działo. (śpiewamy na melodię Guantanamera - podkład profesjonalny)
  3. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    habemus Łysoń!
  4. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    Być może kogoś wkurzę, ale tajnymi kanałami dotarły do mnie wieści, że na prezydenta PZP startują: 1. Tadeusz Dylon 2. Piotr Krawczyk 3. Waldemar Kudła 4. Leszek Bodzioch Obsada stanowiska prezydenta PZP ma dla mnie – polankowicza duże znaczenie. Jest dla delegatów krótka warszawska piłka – poprzeć kandydaturę jednego. Pierwsi trzej już mieli swoje 5 minut we władzach pszczelarskich, nieco w blasku ich sławy ginie Leszek Bodzioch. Dla mnie ten człowiek jako jedyny wykazał się najlepszą wolą w sprawie Domu Pszczelarza i na miejscu delegatów postawiłbym na niego. Jego kandydatura daje największą szansę uzdrowieńczego oddzielenia władz pszczelarskich od lepkiego, prywatnego i rodzinnego biznesu okołopszczelarskiego i zjednoczenia polskiego pszczelarstwa. Jest również szansa na poważną reprezentację wobec władzy państwowej całego środowiska pszczelarskiego i unormowania w przyszłości prawa pszczelarskiego oraz zreformowanie samej organizacji. Wydaje się że formuła rolniczego zrzeszenia branżowego oparta na ustawie Jaruzelskiego ze stanu wojennego już się przeżyła i wymaga zmian. Leszek Bodzioch jest pszczelarzem, który rzeczywiście aktualnie prowadzi pasiekę i wydaje się, że ma szansę udźwignąć wymienione ciężary. Nie był ubabrany w żaden geszeft finansowy i tajemnice kasy PZP, a więc będzie odporny na szantaż i powiązania. Liczę na to, że odtajni tajną kancelarię na Świętokrzyskiej, ponieważ ta nie ma i nigdy nie miała uprawnień do przetwarzania dokumentów niejawnych. Może potrafiłby również objaśnić wszystkie zagadki w sprawozdaniu finansowym ustępującego zarządu i zrezygnować z dość dziwacznego tytułu prezydenta wszystkich pszczół i pszczelarzy, co było zresztą obiecywane w Połczynie i Ciechocinku przez Tadeusza Dylona. Ośmielam się napisać tych kilka zdań w sprawie pozornie mnie niedotyczącej, zirytowany bezczelną „ciszą wyborczą” w mediach pszczelarskich, świadczącą o arogancji obecnego prezydenta i nierozumienia przez niego służebnej roli zarządu PZP wobec pszczelarzy i federacyjnego charakteru tej organizacji. https://miodpszczeli.com/
  5. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    Polanka dziaduje ze zjazdami po jakichś tam Puławach, Mrągowach, czy Bukowinach, wyciągając max zniżki posezonowe. W PZP jest inaczej i może powinniśmy się uczyć. Pełne zaangażowanie i dyscyplina. Kompletna cisza medialna, zero dyskusji przedzjazdowej, zero prezentacji programów kandydatów do wladz. Nad oczywistą oczywistością się nie dyskutuje. Ścisłe centrum Warszawy, luka w pandemii. Pięciogwiazdkowy hotel Westin - hotel roku 2019. I oczywiście pełnia sezonu pszczelarskiego. https://www.westin.pl/ A co? Raz dwa trzy - niech się bida patrzy! Dzisiaj dzwoniłem do hotelu Westin by się upewnić o obsłudze zjazdu. Jest potwierdzenie: sobota/niedziela 23/24 lipca. Ponieważ w PZP baronaty płacą za dojazd oraz zjazdowy wikt i opierunek - zachodzi pytanie: czy najbiedniejsi przyjadą? Czy nie jest to próba ekonomicznej regulacji frekwencji na drugi termin bez kforum? A może pobyt niektórych mile widzianych delegatów jest finansowany na innych, nieznanych mi zasadach? Dla prezydentów przewidywany jest w hotelu apartament prezydencki😜. Owocnych obrad życzę delegatom. Zarządowi – absolutorium. Komisji rewizyjnej dobrego sprawozdania i pięknych organizacyjnych wniosków profilaktycznych. Albo tradycyjnie jej członkom - zagłuszającej żale statuetki Dzierżona na tle sztandaru PZP. O ile jeszcze taka komisja istnieje. Bo jak nie istnieje, to zjazd i statut PZP dla mnie nieważne. Utrata celu i sensu.
  6. robinhuud

    Monitoring os w pasiece

    O polskich osach można się podszkolić na niezłej witrynie: http://vespidarium.cba.pl/ Albo na opracowanym za ponadmilionowy grant NCN programie sprzed siedmiu lat do oznaczania owadów metodą skanowania urwanego skrzydełka. Dla pszczół – ostrzegam - cienizna i tylko po angielsku. Może urywać osom skrzydełka i wysyłać badaczom? http://drawwing.org/
  7. Nie mogę wyguglać - podasz link? A tymczasem z innej beczki o konkurencji miodowej: Miód wielokwiatowy, oryginalnie estetycznie i higienicznie opakowany i neetykietowany, bez nr wet pasieki, bez możliwości uzyskania faktury, okresu przydatności do spozycia, ciekawe, czy należy się paragon. Od pszczelarski(?) z Częstochowy. Ciekawe, czy SB, czy RHD na Allegro, jest NIP, a więc może inna forma? Ciekawe jaka gwarancja, że nie jest to ziołomiod syropowo - inwertowy? „Kup teraz” – pojedyńcza sztuka. Tylko kurierem, brak mozliwosci odbioru osobistego w pasiece. https://allegro.pl/oferta/plaster-miodu-10117926806# Marta Nieć Kosmowskiej 3 lok 76 42-224 Częstochowa NIP: 9492198678 Gdzieś w tym bloku: https://www.google.com/maps/place/Ireny+Kosmowskiej+3,+42-200+Cz%C4%99stochowa/@50.8438466,19.1348696,3a,90y,177.98h,101.82t/data=!3m7!1e1!3m5!1smONEyyWXoRCxsSJ8VWG9iQ!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fpanoid%3DmONEyyWXoRCxsSJ8VWG9iQ%26cb_client%3Dsearch.gws-prod.gps%26w%3D408%26h%3D240%26yaw%3D139.10432%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100!7i13312!8i6656!4m5!3m4!1s0x4710b41928bec323:0xaaf75a943704585a!8m2!3d50.843637!4d19.1351717?hl=pl
  8. Moja skromna wiedza lajkonika o możliwościach określenia pochodzenia geograficznego i technikach „udoskonalania” jakości różnych miodów, pochodząca przykładowo z uważnego zapoznania się z dostępnym polskim opracowaniem: http://wch.uni.opole.pl/wp-content/uploads/Jasicka-Misiak_AUTOREFERAT.pdf skłania mnie do stwierdzenia, że waść konfabulujesz nie rozumiejąc co to NMR. Ale jestem pod wrażeniem i urokiem ą i ę. Były prezydent PZP T. Sabat próbował swego czasu postraszyć polskich mieszaczy miodów z różnych krajów obciążających marketowe półki. Tylko on, następni już się nie wygłupiali. Oprócz technologii niezbędna jednak jest znośna cena odpowiedniego badania i obowiązkowo akredytacja. Bez niej badanie nie przedstawia żadnej ewentualnej wartości procesowej. Moje pytanie brzmi: które polskie laboratorium zbada mi miód akredytowaną metodą NMR i ile za to zapłacę. Drugie pytanie dotyczy techniki pobrania reprezentatywnej próbki do badania i kto to powinien zrobić. Dajmy już spokój refundacji KPWP takiego badania i czy wydolę z renty.
  9. robinhuud

    Co z tym nektarem?

    Domyślam się, że baru pije do apinaukowców, którzy słabo zbadali powiedzmy wpływ kwaśnych deszczów na spadź i jej producentów: „Niszczenie naturalnych miejsc bytowania zwierząt wodnych i lądowych”. https://noizer.pl/co-to-sa-i-jak-powstaja-kwasne-deszcze/
  10. SB i RHD to przywileje sprzedawania bezpodatkowego dotyczące tylko bezposrednich producentów, a nie pośredników. Dotyczą tylko limitowanej ilosci towaru wyprodukowanego w gospodarstwie i sprzedawanego przez najbliższą rodzinę w niedalekiej odległości. Można wszystko po zapłaceniu podatku i zarejestrowaniu stosownej działalnosci, ale nie w formule SB, czy RHD.
  11. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Wykonane na tokarce za jednym zamocowaniem w kłach walce gładkie. Grubościenna rura z kwasówki, panewki standard kupione - z brązu. Bicie zmierzone czujnikiem max 0,02 mm. Posłużą do ujednolicenia struktury i grubości arkuszy gładkich uzyskiwanych drogą odlewania na mokrej sklejce przez zanurzenie.
  12. robinhuud

    Chamstwo na forum.

    Bardzo dobry i w odpowiednim momencie podany przykład półanalfabetyzmu. Piany bo: piał jak kogut, czy był z piany jak Afrodyta?
  13. Czy będzie można w KOWR sprawdzić czy są pszczelarzami i ile rodzin przezimowali? Może zakaz handlu SB RHD dla niezarejestrowanych na dopłaty?
  14. Powinien być dodatkowy napis na etykiecie: „Mieszanina miodów pochodzących i niepochodzących od pszczelarza z kraju UE”🤥.
  15. Tak w skrócie okiem pszczelarza amatora: - producenci rzepaku zostali przekonani o konieczności utworzenia funduszu na promocję ogólnie rzepaku i solidarnie płacą ten haracz; - my jako ubodzy krewni załapaliśmy się dzięki min. Ardanowskiemu „na sępa” na 15% tej kasy na promocję oficjalnie miodu rzepakowego i innych produktów pszczelich na bazie tej rośliny uprawnej; - korzyści z tego funduszu są dla PZP potencjalnie większe niż ze składek członkowskich; - prawdopodobnie byliśmy wyrzutem sumienia pana ministra rolnictwa i całego systemu dopłat do rolnictwa, którego podobno jesteśmy częścią. Być może też wyrzutem sumienia pana ministra od środowiska, mającego świadomość skali przestępstwa degradowania tegoż środowiska zapylaczy przez właśnie dotowane jak nigdy rolnictwo. - w rzeczywistości te pieniądze nie wiadomo dlaczego i według mnie - wbrew początkowym intencjom dobrodziei, rozchodzą się cichcem nie na pszczelarstwo rzepakowe, a na jakieś organizacje i firmy ekologiczne, w których pszczelarze grają tylne, pomocnicze i pokrętne skrzypce. Wśród tych firm ekologicznych zrzeszonych w najbardziej futrowanej rzepakową kasą "Polskiej Ekologii" (od "zielonego parasola" - w planie 5 przedsięwzięć na sumę ponad 400 tysięcy PLN) znalazłem tylko kilka związanych z pszczołami, w tym Sądecki Bartnik, ale trudno Sądeckiego Bartnika uznać za organizację pszczelarską, mimo posiadania przez właściciela dużej pasieki. Firma ta przede wszystkim handluje, a w niewielkim procencie swych zysków produkuje swój firmowy polski miód. Pszczelarzami zawodowymi są zatrudnieni w pasiece SB pracownicy, a nie właściciel firmy, będący wiceprezesem pszczelarzy zawodowych. Ja przynajmniej tak to rozumiem. Pszczelarze zawodowi powinni mieć nie stowarzyszenie, a związek zawodowy. Pieniądze wydane na podobne firmy wbrew założeniom min. Ardanowskiego w minimalnym stopniu przyczyniają się do poprawy zapylenia polskich upraw rzepaku i polskiego środowiska. Ale wróćmy do głównego beneficjenta rzepakowej składowej FPRO (w złotówkach) http://www.polskaekologia.org/index.php/kontakt Adres organizacji – hmmm ... Rzeszów. Lista członków zwyczajnych i wspierających – na witrynie. Statut i władze także – w zakładce „o nas”. Osobiście nie widzę związku przyczynowego podpięcia tej organizacji pod pszczelarski rzepak. Widzi natomiast taką konieczność przewodniczący komisji rewizyjnej WZP Rzeszów będący we władzach FPRO nie wiadomo z czyjego podania i nie wiadomo kogo reprezentując pszczelarsko (anonsowano wcześniej prof. Kołtowskiego). Widzi i działa. Chyba dla dobra pszczelarstwa niekonwencjonalnego. Dla dobra Pani Magdaleny Kozerskiej, której zabawny skądinąd webinar o nieznanej wartości, „wypocony” za tą kasę poza oficjalnym planem zniknął z sieci. Ostała się jeno ankieta dla kretynów pod patronatem i na witrynie PZP.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...