Skocz do zawartości

robinhuud

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3119
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje o profilu

  • Płeć
    M
  • Lokalizacja
    Poznań
  • Zainteresowania
    Biografie prezydentów PZP
  • Przynależność
    TAK
  • Zgoda
    Nie

Ostatnie wizyty

800 wyświetleń profilu
  1. robinhuud

    Wracając do "ziołomiodów"

    Innych potraktowano w UP jakby poważniej...😁 https://tech.money.pl/przemysl/patenty/pl-212135-641135.html
  2. robinhuud

    Wracając do "ziołomiodów"

    Dla mnie problem zaczyna się w momencie, gdy ziołomiody sprzedajesz. SB, czy RHD? Bo jeżeli robisz ziołomiód na własne potrzeby, dla kogoś na prezent, to wolnoć Tomku w swoim domku, róbta co chceta i mi nic do tego. Chociaż rozdawanie prezentów poza najbliższą rodziną oraz korumpowanie urzędników czy lekarzy poprzez ziołomiodowe korzyści majątkowe też prawnie jest wprowadzaniem do obrotu z całym kuferkiem odpowiedzialności moralnej, sanitarnej i skarbowej. Ziołomiod jest produktem nieprzetworzonym?
  3. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    W wolnych chwilach studiuje historię polskiego pszczelarstwa i zapewniam Was, że jest ona momentami pasjonująca. Również życiorysy kolejnych prezydentów PZP (mam kolekcję ich portretów). Jest na witrynie PZP zakładka „historia”, ale jest ona martwa. Abyś mógł pszczelarzu zrozumieć dlaczego myślami prę w kierunku ustawy pszczelarskiej – przeczytaj zapytanie św. p. posła Jana Szyszki i odpowiedź ministra rolnictwa – Marka Sawickiego sprzed kilku lat, które odnalazłem grzebiąc w archiwum Sejmu (działo się to tuż przed Marszem w Obronie Pszczół). Bez tego dialogu sejmowego nie można zrozumieć problemu bezkarności działaczy rolniczych zrzeszeń branżowych, działających w oparciu o ustawę z 8 października 1982 roku (Elewarr, Skok Wołomin itp). Nie można również zrozumieć roli komisji rewizyjnych PZP, WZP i RZP oraz dążenia prezesów do ich zbocznikowania i ubezwłasnowolnienia. Również motywów rozwiązania Rady PZP i ogólnie wielkiego bałaganu w KZRKiOR, działającym statutowo również na bazie tej ustawy. Minister jako urzędnik powinien posłowi podpowiedzieć sposób skutecznego skontrolowania PZP, ale tego nie zrobił. Według moich informacji jest możliwość wejścia organów kontrolnych państwa do takiej niezależnej organizacji po zwróceniu się o to komisji rewizyjnej. W tamtym czasie istniała również możliwośc odpłatnego zlustrowania PZP/WZP/RZP przez odpowiednie organa nadrzędnych struktur KZRKiOR i być może istnieje do dziś. Dlaczegóż ktokolwiek miałby kontrolować kolegę ministra z PSL? Żyj i daj żyć innym. Czy od tamtego czasu coś się zmieniło? Cóż może dzisiejsza komisja rewizyjna? Może panu prezesowi naskoczyć - węzykiem Jasiu. Tak rodzi się arogancja władzy. zapytanie i odpowiedź: http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/interpelacja.xsp?documentId=11C0083D22485CCAC1257A4C0034C7BE&view=2 Czy bez skontrolowania PZP miała sens kontrola pszczelarstwa przez NIK i czy wiarygodne i sensowne są wszystkie jej wnioski pokontrolne sprzed trzech lat? https://www.nik.gov.pl/plik/id,14411,vp,16870.pdf Może komisji rewizyjnej PZP trzeba jakoś pomóc, by organizacja ta zaczęła wreszcie spełniać swe funkcje reprezentowania nas pszczelarzy przed władzą, do czego zresztą rwie się.
  4. Europa się zlitowała i pozwoliła, mimo że ARiMR powiedział NIE!. Czy w związku z pandemią i brakiem zebrań, oraz kiepskim obiegiem informacji organizacyjnych beneficjenci skorzystają? Zmiany w warunkach dotyczą wydłużenia terminu rozliczania projektów składanych przez beneficjentów wyłącznie w ramach działania „Zakup pszczół” do dnia 31 sierpnia 2020 r. dla roku pszczelarskiego 2020. https://www.arimr.gov.pl/rynki-rolne/wsparcie-rynku-produktow-pszczelich/wsparcie-rynku-produktow-pszczelich-na-lata-2020-2022.html Jest mi niezmiernie przyjemnie, że informuję pszczelarzy o pozytywnym załatwieniu tej sprawy przed innymi. http://pzp.biz.pl/wp-content/uploads/2020/07/PZPLDZ-76-Guba-Waldemar.pdf Pan Jacek Parszewski z MriRW stwierdził w rozmowie tlf, że nie ma możliwości, by niewykorzystane środki przeznaczone na matki pszczele przepadły. Istnieje mozliwość przesunięcia funduszy na wzrost refundacji leków p/warrozowych
  5. robinhuud

    Wracając do "ziołomiodów"

    Co do odwracającego się rabina, to nie wiem, czy żyrafy są koszerne😄. Dzika można upolować lub skłusować, świnia podlega świniobiciu. Daniele żyją na wolności oraz w zagrodzie, i są to dwie różne sprawy. Myśliwska i rolnicza. Można zbierać grzyby w lesie i można hodować pieczarki. Można trzymać rybki w akwarium i pływać trawlerem ciągając sieci. Dlaczego więc ziołomiodziarstwo miałoby udawać pszczelarstwo i korzystać z jego przywilejów? Dla mnie pszczelarstwo jest bliżej zbieractwa, a ziołomiodziarstwo bliżej przemysłu przetwórczego. Pszczelarstwo to dla mnie pasja, a ziołomiodziarstwo – biznes. Teren możemy przepszczelić i przepszczelarzyć, ale nie możemy przeziołomiodziarzyć. Czymś innym jest pastwisko pszczelarskie i ziołomiodziarskie. Dlatego ziołomiodziarze powinni organizować się w innych organizacjach niż pszczelarze. Ciekawe, że pierwsi wchodzą do miast pszczelarze, a nie ziołomiodziarze. Dla mnie ziołomiodziarstwo jest klusownictwem pszczelarskim.
  6. robinhuud

    Wracając do "ziołomiodów"

    Pozwolę sobie mieć nieco inne zdanie. Rzeczywiście nieliczni pszczelarze – optymiści mają prawo przypuszczać, że prowadzą w swej pasiece chów buckfasta i zbierają doświadczenia właśnie z nim. W 2019r. Krajowe Centrum Hodowli Zwierząt prowadziło księgi dla 52 linii hodowlanych pszczół w obrębie czterech ras –kraińskiej, kaukaskiej,środkowoeuropejskiej oraz włoskiej. https://www.kchz.agro.pl/wp-content/uploads/pliki/2019/11/pszczoly_wyniki_oceny_teren_2019.pdf Nie ma tu mowy o buckfaście, a więc dalsza rozmowa na temat hodowli buckfasta jest czystą abstrakcją. Ale jeżeli bym się uparł, to mowa o doświadczeniach z którym buckfastem? Bo jest ich mnóstwo, bez gwarancji, większość niesprawdzalne importy, których dla zasady unikam z powodów higienicznych związanych z ryzykiem prywatnego „importu” dodatków do pszczoły. Buckfastów jest tak dużo, a tylko „galicja” Szeligi, „victoria” Łysonia i „żuławska” Grabowskiego są w polu widzenia KCHZ – niestety bez cech prowadzenia na nich regularnej pracy hodowlanej (selekcja, dobór, poważna ocena terenowa). Reszta to wolna amerykanka, chaotyczne masowe „klonowanie” importów dla zysku i dla dopłat. https://www.polbart.com/matki-pszczele Podobnie jest z ziołomiodami. Brak oficjalnej precyzyjnej definicji takiego wyrobu, nie wiadomo czy jest on z cukru, czy z inwertów, duża dowolność przygotowania pożywek i niejasny status podatkowy tego typu działalności. Na pewno nie jest to pszczelarstwo zasługujące na zwolnienie z podatków, bo nie ma nic wspólnego z zapylaniem środowiska. Ziołomiody na bazie cukru mogą być produkowane tylko na własne ryzyko ziołomiodziarza, albowiem cukier nie jest oficjalnie paszą dla pszczół. Nikt takiej działalności nie ubezpieczy.
  7. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    Jeżeli to prawda, to zupełnie uniewiarygadnia to komisję rewizyjną, która po przygodach ostatnich lat wiedziała co i jak dokładnie obserwować w Kamiannej. Jeżeli tego nie robiła, to nie robiła świadomie i popełniła grzech świadomego zaniechania. Dla mnie w tej sytuacji odpowiada ona za zaistniała sytuację dokładnie tak jak zarząd (z którym zgodnie ze statutem działa kolegialnie). Co ciekawe, jeżeli nie można ufać komisji rewizyjnej, to po co rozwiązano Radę PZP? Żeby rozmyć odpowiedzialność, zrujnować go i sprzedać za grosze komuś objętemu tajemnicą handlową? Co ma do zaoferowania pszczelarzom niewiarygodna organizacja pszczelarska, nie potrafiąca uszanować swego majątku - dorobku przodków? Czy warto płacić składki? To może teraz stać się dużym problemem.
  8. Nie narzekaj na lekarzy weterynarzy, bo nie wiadomo kiedy sam nim będziesz musiał być. Aby zrozumieć na jaką pomoc mogę liczyć, przeanalizowałem program nauczania studenta na kierunku weterynarii: Chów i hodowla owadów użytkowych na UP we Wrocławiu. Uczelnia dorobiła się pasieki dydaktycznej, która nie bardzo wiadomo do czego służy (oprócz badania leku przeciw nosemozom na bazie kapusty). Weterynarz od pszczół, trzmieli, murarek i jedwabników rodzi się metodą tylko zaliczenia w czwartym semestrze, po 15 godzinach wykładów i 30 godzinach ćwiczeń, z czego, jak zrozumiałem, 2 – w pasiece dydaktycznej. Zajęcia kończą się w czerwcu, potem student ma długie wakacje, więc pewnie pasieka dydaktyczna jest zamknięta. Co student powinien umieć i co rozumieć – na niżej linkowanych rozpiskach. Jakoś o diagnozowaniu i leczeniu mikro. Wysiłek studenta dla zaliczenia przedmiotu wyceniono na 3 punkty ECTS (około 2 tygodni wysiłku intelektualnego przeciętnego studenta). ogólne informacje https://usos.up.wroc.pl/kontroler.php?_action=katalog2/przedmioty/pokazPrzedmiot&prz_kod=BZO-SI%3EChiHOU wykłady 15 godzin https://usos.up.wroc.pl/kontroler.php?_action=katalog2/przedmioty/pokazGrupyZajec&zaj_cyk_id=15857 ćwiczenia 30 godzin https://usos.up.wroc.pl/kontroler.php?_action=katalog2/przedmioty/pokazGrupyZajec&zaj_cyk_id=75787 Pracownik naukowy publicznie twierdzi, że pszczoły potrafią rozróżnić twarze, ale nie namawia studentów do zdjęcia kapeluszy pszczelarskich, czy maseczek pandemicznych. Po tej informacji zaczynam szukać w handlu zatworów z portretami znanych działaczy pszczelarskich do poskromienia złośliwych pszczół. rozpoznawanie twarzy https://radiogra.pl/pliki/2018/08/pszczoly_01_0608.mp3 żródło: https://radiogra.pl/czy-wiedzieliscie-ze-pszczoly-rozpoznaja-twarz.html
  9. Na znanym i cenionym portalu pszczelarskim ukazało się bezpruderyjne ogłoszenie pszczelarza z Rzeszowa, być może członka największego branżowego zrzeszenia rolniczego pszczelarzy w Polsce, które dało nam ostatniego😜 prezydenta (proszę nie traktować tego określenia prostacko i dosadnie). W ofercie bez recepty jest amitraz do domowego wyrobu lekow przeciw warrozie zawarty w prawdopodobnie rumuńskim leku weterynaryjnym na receptę. Krówka owca konik swinka gąska, jak wynika z pisma obrazkowego dla analfabetów. Prawdopodobnie leczenie (wytrucie warrozy na pszczołach) wyjdzie taniej niż z refundacją KOWR. Prawdopodobnie... https://www.portalpszczelarski.pl/ogloszenie/6241/sprzedaz_scabatox_amitraz_12-5g-.html Zachodzi pytanie: czy polskich pszczelarzy, urodzonych weterynarzy i farmaceutów, tych zrzeszonych i nie - wybiło by z zamiłowania badań i eksperymentów medycznych na swych owadach i klientach rozdawnictwo oficjalnych leków w ramach KOWR na wzór rozdawnictwa węzy przez marszałka woj. wielkopolskiego? Chodzi mi również o wyprowadzenie na wyższy, profesjonalny poziom polskiej amatorskiej hodowli linii warrozy odpornej na amitraz. Proszę nie dziękować. Szczegóły transakcji: Tel.: 607-997-364 pasieka.pl77@gmail.com
  10. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    Trwa podejrzana pszczelarska cisza, oby nie cisza przed burzą. Docierają do mnie głosy, że koronawirus zbiera pszczelarskie żniwo w PZP. Nie odbywają się zebrania w kołach, nie wpływają składki, a więc nie ma wpłat na rzecz rolniczych zrzeszeń branzowych WZP/RZP. Nie jest więc zasilana kasa zrzeszenia rolniczych zrzeszeń - PZP. Organizacja cienko przędzie i nawet podobno odbyło się dziś w tej sprawie posiedzenie zarządu. Piszę podobno, bo oczywiście na witrynie PZP brak informacji. Problemem jest również poziom wykorzystania kasy na dopłaty. Podstawą do planowania jest stan rodzin na 30 września, który musi być udokumentowany. Jak bez zebrań zebrać od pszczelarzy deklaracje? WZP/RZP są traktowane przez KOWR jako firmy, działacze podpisują dokumenty i imiennie odpowiadają za rzetelność podawanych danych o swych członkach. Ale skąd mają znać aktualne dane, skoro pszczelarze się nie spotykają? Nikt nie podejmuje tematu wyjścia z „podlimitu czasu” i przedłużenia terminu składania w KOWR wniosków powiedzmy do końca sierpnia. Z tego powodu najprawdopodobniej nie zostaną wykorzystane w tym roku pieniądze na dopłaty. W końcu zatroskany minister zapyta pszczelarzy: to ja się staram, załatwiam dodatkowe pieniądze w kraju i w unii, a wy co? Gardzicie pomocą? Czy organizacje pszczelarzy w takich warunkach mają co zaoferować pszczelarzom za składkę? Czy nie grozi nam, ze coraz więcej ludzi zacznie zadawać pytanie: po co mi ta organizacja, co ja mam z powodu przynależności i oplacanej składki? Polanka jako organizacja „internetowa” jest bardziej przystosowana do istniejącej sytuacji pandemii, ale czy nie zagraża jej niekontrolowany rozrost przekraczający możliwości obsługi członków - beneficjentów? Jaki jest górny próg ilości członków tej organizacji możliwy do sensownego obsłużenia refundacji i jaki zapowiada się latoś poziom wykorzystania planowanych funduszy?
  11. Z cyklu : Polska szkoła entomomedycyny ludowej. Gdyby ktoś chciał rozprawić się z grzybicami w ulach – polecam film instruktarzowy na ten temat. Szkoda, ze przez 90% czasu projekcji muszę oglądać brudny zadek „weterynarza”. Nie jest dla mnie również jasne do kogo ostatecznie skierowany jest ten film i co chce pan rażyser uzyskać. Proponuję toast: za zdrowie pszczół sąsiada! Uwaga metodyczna - brak wpisu zabiegu do zeszytu leczenia pszczół.
  12. Dla grzybiarzy przed sezonem trochę bardziej szczegółowo o złotoporku: https://www.tvp.info/49057994/choruja-pszczoly-nadzieja-w-zlotoporku-niemilym-z-puszczy-bialowieskiej Trochę zdjęć: https://www.google.com/search?q=Aurantiporus+fissilis&newwindow=1&client=firefox-b-d&sxsrf=ALeKk02mC6wSR35VnbfEkNKoXxI_68ahIg:1595875870742&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=_TjRg1aUXMon5M%2CQC3JaXyjS0-_qM%2C_&vet=1&usg=AI4_-kS-FaOPaFR1MFF8tmO3lOTyY8uvRQ&sa=X&ved=2ahUKEwje6IXzjO7qAhXj-ioKHXvsDFoQ9QEwBHoECAoQHg&biw=1283&bih=673#imgrc=_TjRg1aUXMon5M
  13. Może rozwiązaniem problemów zgnilców i nosemoz byłaby produkcja po sezonie ziołomiodów kapuściano – złotoporkowych?🤓 Cztery w jednym. Ludziom nie zaszkodzą.
  14. Nosemozy w UE, ale po polsku Postanowiłem rozprawić się z nosemozami w swej pasiece. Obiema naraz. Idąc za auterytetem prof. Adama Romana tel. 71-3205867 (aktualnie na urlopie – rozmawiałem z dr Migdałem) i Pawła Chorbińskiego z Wrocławia, którzy ponoć w uczelnianej pasiece badawczej testowali leczniczy wyciąg z kapusty, postanowiłem nabyć dedykowany do tego bardzo drogi wyrób o nazwie Brassibee w cenie 35 zł/ul. (brassica – kapusta łac., bee – pszczoła ang.) https://brassibee.com/ Zasugerowałem się również „oparowaniami” Pliniusza, Horacego, Pitagorasa i Diogenesa. Nawet pomyślałem o słynnym starożytnym uczonym - Sedesie z Bakelitu przyjmującym akustycznie kapuściane wiatry. Zadzwoniłem do producenta omawianego materiału paszowego w Górze Kalwarii, firmy Brassitech, której podstawowym wyrobem wg KRS są pestycydy. Sprawdziłem z rozpędu adres firmy: Karolina 58 – patrz zrzut ekranu google maps = jakieś 1,5 m w prawo od rowerzysty) Pod tym adresem uzyskałem info, że dedykowaną osobą do sprzedazy jest pani pod nr tlf. 600 473 375. Okazało się, że pod wskazanym numerem dodzwoniłem się do starych znajomych – Vet-animalu Starogard Gd. Zamówilem opakowanie, które szybciorkiem dotarło do Poznania (razem z kurierem – 53 zł). Z opakowania dowiedziałem się (brak na www) weterynaryjnego numeru identyfikacyjnego producenta odpowiedzialnego za etykietowanie produktu: PL 0613052p. Rejestr GIW doprowadził mnie jak po sznurku do Parczewa, ul. Polna 77. (06 Lublin, 13 Parczew) Okazuje się, że ktoś urzęduje na środku asfaltowej drogi. Ten ktoś, to wg KRS jakieś mieszane polsko - ukraińsko – tureckie towarzystwo bez jakiegokolwiek związku z branżą pszczelarską i tradycji w tej dziedzinie. http://www.infoveriti.pl/osoba-krs/Mitolap-Sergii/05eaf1f05cc949846c2fdadf2e717e28.html W opakowaniu trzy saszetki po 10 ml do skarmienia jedną rodziną, wyprodukowane gdzieś w UE (w Polsce mogą być tylko pakowane, lub nawet nie). Otworzyłem jedną saszetkę. Klarowny płyn o bursztynowym kolorze herbaty capiący kiszoną kapuchą. Umoczyłem palec i odważnie oparłem go o język. Poczułem lekkie rozchodzące się ciepełko połączone z drętwieniem. Nie czułem smaku. Chyba glikol propylenowy i sporo go – pomyślałem. Postanowiłem sprawdzić skład wyszczególniony na opakowaniu. Ani słówka na ten temat, brak również ulotki. Przecież to tylko materiał paszowy, a nie lek - pomyślałem sobie. Ale dlaczego pasza w cenie leku? Czy polskiego pszczelarza stać na wydanie 35 zeta na ul, jak skąpi 3,50 przy vitaeapisie? Reasumując – myśl wrocławska, wykonanie Bóg wie czyje, paczkowanie – Góra Kalwaria, etykietowanie – Parczew, dystrybucja- Vet Animal Starogard Gdański. Odradzam kupno, w razie niepowodzenia nie ma komu zapłakać w rękaw ani dać w mordę. Chyba, że rozryczeć się na przedmieściu Parczewa na środku asfaltu. Mam nadzieję, ze jestem jedynym naiwnym, który to kupił. Może warto poprosić o recenzję prof. Pawła Chorbińskiego, w którego pasiece badawczej prawdopodobnie testowano tą najdroższą paszę dla pszczół. Wierzę, ze Brassibee ma właściwości lecznicze, bo glikol zabija bakterie, drożdże, a więc chyba i przetrwalniki grzybów obu nosem. Ale po co rozcieńczać go sokiem z kapusty? Generalnie - mistrzowie środka asfaltu. Panie profesorze Roman, Panie Raczyński – litości! p.s/ - proszę o kontakt na priv kilka z 1 mln 380 tys osób/pszczół które testowały Brassibee.
  15. A tymczasem w stolicy, pod bokiem Głównej Inspekcji Weterynaryjnej i PZP (ministerstwo finasów - ul. Świętokrzyska) zagrożone są ule na dziedzińcu u ministra Ardanowskiego. Czy zagrożenie nie spływa z dachów? Tak przy okazji jest mi przykro, że wojewoda mazowiecki nie wie jak nazywał się Hubal. Zawsze może zwalić winę na swych niedouczonych urzędników, że podsuwają mu bzdet do podpisu. Czy w zaistniałej sytuacji ministrowie rolnictwa, środowiska i finansów nie powinni zarządzić wraz z GIW wzorem dzików depopulacji stołecznych, a nawet krajowych pszczół? Przynajmniej zaprosić na początek do siebie dziewczynkę z zapałkami. Jeżeli ma uprawnienia do pracy na wysokości dachu. https://www.gov.pl/web/kas/pszczolymf-cztery-ule-stanely-przed-gmachem-na-swietokrzyskiej https://www.gospodarz.pl/aktualnosci/z-zycia-instytucji/ule-na-dachu-ministerstwa-srodowiska.html https://www.gov.pl/web/rolnictwo/uczmy-sie-od-pszczol W razie czego to nie ministrowie będą winni. Koledzy Petryka i Baj - do roboty! https://miodemslodzone.wixsite.com/miodemslodzone/o-nas
×
×
  • Dodaj nową pozycję...