Skocz do zawartości

robinhuud

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 024
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez robinhuud

  1. Przedmiot: Podstawy demokracji pszczelarskiej: temat: Socjotechniki rządzenia pszczelarzami i pszczołami. 1. Manewr konsultacyjny Kowalskiego: wyprowadzić mandatowych dyskutantów obietnicami oraz podstępem z ciepłej sali sejmowej i zaciągnąć do jeszcze cieplejszej, ale bez rejestracji. Gdyby tam bowiem była rejestracja obrazu i dźwięku - zobaczylibyśmy przemykającego często ministerialnym korytarzem niewysokiego jegomościa pszczelarza - konsultanta w kapelutku i z dyskusyjnym mandatem. ************************************************************** materiał dla apielektoratu do wykorzystania przy urnie wyborczej.
  2. Określenie składu chemicznego wosku, a w tym szczególnie pozostałości ciężkiej chemii rolniczej i farmakologii pszczelarskiej to walka w zupełnie innej lidze za inne pieniądze. Szczególnie w wymiarze procesowym.
  3. Również wysłuchałem w skupieniu i w miarę możliwości - ze zrozumieniem. Może jak zwykle z bardzo nieznacznym przerysowaniem. Zjechała się niezawodna, ciągle prawie ta sama ekipa. Na czele przedsiębiorca udający pszczelarza i pochylający się z wielką troską o tych najsłabszych - najobficiej dojonych, wykluczonych cyfrowo apistarcom. Ekipa przyjechała bez jakiegoś uzgodnionego stanowiska, wylała przed politykami swoje żale bez spisania czegokolwiek, w tym wniosków na przyszłość i rozjechała się również bez dokumentu. No może wytworzą jakiś dokument końcowy o prolongacie problemów i pobraniu diet za delegację. To co jednoczy tych ludzi, to skamlanie o kasę publiczną bez domagania się swoich praw, a najlepiej z gwarancją na zachowanie dotychczasowych przywilejów. Przez "swoje prawa" rozumiem swoje prawo pszczelarza do racjonalnego kierowania pszczelarstwem. Nie można kierować pszczelarstwem bez definicji kto jest pszczelarzem i ilu ich mamy. Ani razu nie padło słowo "przepszczelenie" czy "przepszczelarzenie". Nikt nie odróżnia pasterza pszczół od drobnego handlarza- cwaniaka bez pasieki, sprzedającego cudze miody jako swoje, i tegoż od przedsiębiorcy tworzącego mieszaniny miodów importowanych na kontenery z różnych stron świata zupełnie bez pszczół, a czasem trzymającego pasiekę dla zasłony dymnej. Nie wspomnę tu skubaczy Brukselki i funduszy norweskich poprzez pozorowane bartnictwo bez realnego nadzoru weterynaryjnego w lasach państwowych i na dachach przepszczelonych miast, w których na koniec inwestuje się miliony w "rezerwaty owadzie" (poznańska Cytadela). Wszyscy udają, że nie ma różnicy między grzybiarzem zbierającym w lesie do koszyka na własne potrzeby, a plantatorem pieczarek z kilkoma hektarami bez światła. Na zasługi w zapylaniu środowiska powołują się najbardziej ci, którzy akurat te mają najmniejsze i z definicji bazują na modyfikowanych w stronę samozapylania uprawach przemysłowych. To na nich pracują miliony pszczół. Na koniec już podjętą decyzję podejmuje urzędnik Pan Jacek zmiękczony na biesiadzie i wszyscy "ruczki pa szwam". Nikt nawet nie zasugerował, że państwo nie ma własnych pieniędzy i rozdaje pszczelarzom ich własne - z podatków. Że UE obficie wspiera rolnictwo, by nie wspierać polskiego przemysłu i szkolnictwa, byśmy jako Polska na pewno pozostali obfitym europastwiskiem pszczelim i niczym więcej. Ale nawet to nie jest już możliwe wobec monokultur rolniczych, zmian krajobrazowych i klimatycznych. Nikt nie wspomniał o sporej grupie pszczelarzy uważających dopłaty za coś upodlającego, uzależniającego i otwierającego pole do manipulacji pszczelarzami przez cwaniaków - części pszczelarzy współpracujących z politykami dla kiełbachy wyborczej za prywatne korzyści. Dopłaty i wsparcie za zapylanie środowiska? Tak, ale dla tych, którzy robią pozory zapylenia tegoż swoimi pasiekami przemysłowymi i importem miodu. Nikt nie wystąpił z wnioskiem o zupełną rezygnację z dopłat na rzecz funduszu na najbliższą kampanie wyborczą. Ze sloganami o 4-ro letniej ostatniej "olimpiadzie" wkładanej w usta nie wiedzieć dlaczego Einsteinowi. Nie mogę uznać zebranego oficjum swoimi przedstawicielami. A już przedsiębiorcy - importerzy powinni spotykać się w innych terminach i na innych salonach. Przedsiębiorcy powinni skupić się nad tym, by w takiej naradzie wzięli udział przedstawiciele samorządnych niezależnych związków zawodowych swoich pszczelarzy - pracowników, a nie chować się za woalką stowarzyszenia pszczelarzy - przedsiębiorców i notorycznego sugerowania, że ma się pszczelarski mandat do rozmów z władzą polityczną reprezentując tych najsłabszych, senioralnych. Stuknęła mi siedemdziesiątka, mam konto w banku, posługuję się komórką i nie czuję się wykluczonym cyfrowo. Czasami jak mnie strzyknie - myślę o emeryturze pszczelarskiej (nie mylić z prawami emerytalnymi pszczelarzy zawodowych zatrudnionych w przedsiębiorstwach pszczelarskich). Nie pojdę jednak w tym kierunku, albowiem przeraża mnie myśl, kto zostanie prawnym właścicielem refundowanych uli jak zemrę przed pięcioma latami po ich nabyciu. W sprawie wosku uzasadniona bezczynność i bezradność. Węza nie jest produktem odzwierzęcym. Jest takowym, ale przetworzonym i z tego powodu nie podlega nadzorowi weterynaryjnemu. W moim odczuciu węza do kręcenia świeczek tak. Ale węza jako pszczeli żłobek i pieluchy - nie. Szkoda, ze weterynarzom wiszą jak kilo kitu na agrafce war, sanitarne rozrodu zwierząt gospodarskich - pszczół. Dlatego nie doczekam woskomatu i dalej będę węzę robił sobie sam - bez wsparcia państwa i UE. Politykom wystawiam ostrzeżenie o niepełnej przydatności na zajmowanych stanowiskach. Swoje poglądy wyrażę przy urnie wyborczej i niech się nie wydaje politykom fundującym mi węzę czy ciasto we współpracy z lokalnymi działaczami pszczelarskimi, że zjem tą kiełbachę. Pozdrawiam zespół mający wewnętrzną pewność prawidłowego rozdawania nie swoich pieniędzy i czyste sumienie. Ze swojej strony chciałbym uzyskać deklarację państwa o kierunku jego polityki pszczelarskiej. Czy jego przyszłością ma być tak jak ogólnie w rolnictwie 50 - 300 ha gospodarstwo rodzinne, czy może jednak utrzymać pszczelarzy bez ziemi i udawać że są rolnikami i podlegają pod MRiRW nie potrafiące zarządzać tym sektorem.
  4. Nie zajmuj się pszczelarstwem i pielgrzymowaniem na L4, bo ZUS szaleje🤪 https://innpoland.pl/187819,katechetka-niosla-krzyz-na-l4-zus-odebral-jej-zasilek
  5. Czy jest tu ktoś taki mocny, by naprowadzić mnie w necie na trop ponoć działającej komisji ds środków ochrony roślin? Chodzi mi o personalia składu. A może ktoś odwołal to co powołał minister Ardanowski tak jak odwołano pierwszy ślub kościelny Jacka Kurskiego? Tam powinien być ktoś kompetentny od pszczelarzy (czyli nasz) i ktoś z Izb Rolniczych. https://www.gov.pl/web/rolnictwo/bedzie-nowa-komisja-do-spraw-srodkow-ochrony-roslin https://swiatrolnika.info/informacje/komisja-do-spraw-srodkow-ochrony-roslin.html https://www.google.com/search?q=ministerstwo+rolnictwa+i+rozwoju+wsi&newwindow=1&biw=1464&bih=925&sxsrf=ALiCzsZkD0JTINXHqizmZ531a36y7MUTCw%3A1669597677293&ei=7QmEY_nFEcqKxc8Pg-KN6Ao&oq=ministerstwo+rolnictwa&gs_lcp=Cgxnd3Mtd2l6LXNlcnAQARgBMggIABCABBCxAzIFCAAQgAQyBQgAEIAEMgUIABCABDIFCAAQgAQyBQgAEIAEMgUIABCABDIFCAAQgAQyBQgAEIAEMgUIABCABDoICAAQogQQsAM6BwgjEOoCECc6BAgjECc6CAguEIMBELEDOggIABCxAxCDAToRCC4QgAQQsQMQgwEQxwEQ0QM6CAguELEDEIMBOgQIABADOgsILhCDARCxAxCABDoECAAQQzoLCAAQgAQQsQMQgwE6CwguEIAEELEDEIMBOgYIIxAnEBM6CgguELEDEIMBEEM6BwgAELEDEEM6EAguELEDEIMBEMcBENEDEEM6FAguEIAEELEDEIMBEMcBEK8BENQCSgQIQRgBSgQIRhgAUL4OWKpUYPVraAJwAHgAgAHcCogB040BkgELMS40LTIuNC42LjiYAQCgAQGwAQrIAQHAAQE&sclient=gws-wiz-serp Regulamin Komisji ds. Środków Ochrony Roslin.pdf
  6. Niebawem będzie w sprzedaży - z tego co się orientuję.
  7. Należy przewinąć w dół i odszukać waxo wśród złotych medalistów. Można ustawić język polski: http://prixeiffel.fr/#1657008689231-14606c02-bb35 Albo na witrynie UMCS: https://www.umcs.pl/pl/aktualnosci,4622,wynalazek-waxo-podwojnie-nagrodzony,124129.chtm?fbclid=IwAR0RvAd82of0F7RgMP_bMqlS7Q1ZsAxfAZUhz6kx_aHU4pve4zMVftZUW3s Gratulacje dla zespołu! Chyba niechciany w Polsce waxo nadciągnie z zagranicy. Polak lubi budzić się z ręką w nocniku.
  8. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Tu potrzebne jest przełożenie 1:1, ale przy za dużym module i ilości zębów walcować będziemy zbyt grubą węzę, a odwrotnie - nie dojdzie do zazębienia i przeniesienia napędu. Przy nieprawidłowym kształcie zębów możemy uzyskać ruch szarpany, co wpłynie na rysunek wezy, a nawet jej rwanie. Trzeba umiejętnie dobrać moduł i ilość zębów, by możliwa była regulacja grubości węzy poprzez rozsuwanie walców w granicach wysokości zęba. To przecież nieobliczeniowy zakres pracy przekładni, ale możliwy do uzyskania.
  9. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Jako części maszyn koła zębate są znormalizowane. W skrócie zarys koła zębatego jednoznacznie definiuje moduł i liczba zębów. W pewnym uproszczeniu można powiedziec, że moduł to liczba charakteryzująca wielkość zęba. Na drukarce 3D można wydrukować zęby o dowolnym, w tym zupełnie ułamkowym module. Obróbką skrawaniem można uzyskać koła o module zależnym od modułu możliwego do nabycia freza. Te zaś są produkowane dla modułów będących "okrągłymi" liczbami. Dla przekładni zebatej obsługującej walce istotna jest tzw "średnica skuteczna" - decydująca o przelożeniu. Należy ją mierzyć na połowie wyskości "zęba" walca. Średnica walca zależy od przyjętej wielkości komórki i ilości tych komórek na obwodzie walca. Nie ma to nic wspólnego z modularnością przekładni i dlatego do wczoraj drukowałem koła zębate. Po namyśle doszedłem do wniosku, że drobna korekta wielkości komórki i przerwy między zębami przy założonej ilości zębów pozwoli mi dostosować potrzebną średnicę skuteczną walca do średnicy skutecznej dostępnych w handlu gotowych przekładni stalowych. Ostatecznie ani pszczołom, ani pszczelarzom nie zależy tak bardzo na tym, czy węza ma komórkę 5,30, czy 5,25 mm. To "odkrycie" spowodowało skutek: nie będę już drukował plastikowych kół zębatych. Zastosuję gotowe, dostępne w handlu koła zębate stalowe. Takowe trzy dni temu zamówiłem w necie i wczoraj wyjąłem z paczkomatu. Obróbka polegała na powiększeniu otworu centralnego do średnicy osi walca. Oczywiście wydrukowałem dwa nowe, odpowiednio skorygowane do nich modele walców z nieznacznie zmienioną komórką, które w tym tygodniu zostaną precyzyjnie odlane. Przy wyniku pozytywnym - koniec przygody z walcami do produkcji węzy w domu. Dalej tylko próby z wyrobem wezy. Na zdjęciu jeden z walców oraz zakupione gotowe koła stalowe i drukowane (żółte).
  10. Co o tym myślicie? Skończył się sezon pszczelarski. Może już nadszedł czas, by organizacje pszczelarskie, w tym Polanka, wspólnie i spokojnie poprosiły panów ministrów od rolnictwa i środowiska o oficjalną, raportową, profesjonalną ocenę sensowności i skuteczności programu dziania i rozwieszania barci po lasach państwowych. Ile to kosztowało polskiego podatnika, ile poszło na to eurokasy, jak skorzystało na zapylaniu środowisko, jakie są wyniki nadzoru weterynaryjnego tej akcji i jak to się ma do zgnilca amerykańskiego, warrozy i innych chorób. Jaka jest wydajność leśnych pastwisk pszczelich w Polsce? Ile barci zostało opryskanych z samolotów środkami owadobójczymi i z jakim skutkiem? (agrolotnictwo nie działa w nocy). Martwię mnie wiszące po lasach i ładnie oznakowane puste barcie - tak zwie się na ogół zawieszane na żywych drzewach ule kłodowe. Panowie ministrowie muszą mieć tu wiedzę, bo z pewnością nie pozwoliliby sobie na skubanie Brukselki, funduszy norweskich i innej publicznej kasy bez żadnego nadzoru właścicielskiego? Z publikacji prasowych wyliczyłem, że średnia barć kosztuje 40 tys zł. Dlaczego wzbraniają się przed współpracą w tym zakresie z pszczelarzami?. Ile w tej akcji troski o środowisko, konsumenta produktów pszczelich w najszerszym rozumieniu problemu, ile picu i cwaniactwa? A może pszczelarze boją się swoich ministrów dysponujących kasą na pszczelarskie rozdawnictwo? Nie wiemy ilu mamy pszczelarzy, bartników, uli i barci, uli na miejskich dachach. Wygląda na to, że dlatego że nie chcemy tego wiedzieć z powodu braku koncepcji sterowania przepszczelonym pszczelarstwem i niechęci do prawnego uregulowania tej kwestii w Sejmie. https://www.pnbt.com.pl/fundusz_lesny-589 https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/ze-wsparciem-lasow-panstwowych-parki-moga-wiecej https://www.agropolska.pl/aktualnosci/polska/pszczoly-wracaja-do-lasow-powstaja-barcie-i-klody-bartne,3479.html https://wgospodarce.pl/informacje/22434-przedsiebiorczy-jak-polski-lesnik https://www.radio.rzeszow.pl/wiadomosci/1692/skradziono-klody-bartne https://park.borytucholskie.info/o_bartnictwie-56,1617,55 http://soswwarlubie.pl/images/galeria7/jalbum153/index.html https://extraswiecie.pl/wiadomosc/nie-wchodzcie-do-lasu-opryski-chemiczne-sprawdzcie-na-jakich-terenach-obowiazuje-zakaz
  11. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Jeżeli za dwukrotne spicie kawki w sobotnie nadgodziny kupisz profesjonalne walce, to rozumiem, że albo pracujesz w spółce skarbu państwa, albo jesteś pszczelarskim lajkonikiem. Ja od kilku lat robię sobie sam węzę z własnego wosku do pięciu uli i nie mam problemów ekonomicznych. Chcę jednak ulepszać jakość sanitarną, geometryczną, fizyczną i chemiczną tej węzy, a takiej jaką robię dla siebie nie kupisz dziś u nikogo - ani w kraju, ani za granicą. Dlatego nie sposób ją wycenić i porównywać do przemysłowego i rzemieślniczego szajsu pogarszającego się z roku na rok. Umówmy się, że w tym wątku nie używamy argumentów ekonomicznych - wtedy może zrozumiesz lepiej mnie i to co robię. Poza tym jest nas już dwóch. Z "maszyn" mam w domu tylko popularną drukarkę 3D i mini tokarkę. Nie mam zamiaru żyć ani z pszczół, ani z pszczelarzy. Jeżeli Ty żyjesz z produkcji węzy, to masz się czego obawiać.
  12. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Nie podzielam czarnego odczucia braku sukcesu. Plastikowe walce zostały opanowane w całości technologii amatorskiej produkcji, odlewane z żywicy poliuretanowej praktycznie też, mosiężne prawie gotowe do prób z woskiem pszczelim (za kilka dni) a staliwne na etapie normalnych bólów porodowych. Upierdliwa przerwa wymuszona moim pobytem w szpitalu.
  13. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Jeden z walców oczyściłem zgrubnie detergentem i mało agresywną szczotką drucianą po stronie przeciwnej do pęknięcia formy. Zgorzel bardzo trudna do usunięcia. Obrobiłem zgrubnie na tokarce - materiał dość ciężko skrawalny i wióry nie reagują na magnes (staliwo chromowe). Wykonałem odcisk w plastelinie technicznej na sucho - nie stosując żadnego rozdzielacza. Na zdjęciu widać drobne wyrwania plasteliny spowodowane resztkami zgorzeliny. Jakość komórki "węzy" bez rewelacji, ale nie do pogardzenia. Dałbym mocne 3+ i sprawa jest rozwojowa. Może należy poszerzyć o 0,1 - 0,2 mm szczelinę międzyzębową, by łatwiej ją było oczyścić i by lepiej odciskały się zaczątki ścian bocznych. Wydruk modelu na zwyłym Enderze 3 przy grubości warstwy 0,2 i dyszy 0,4 mm. Istnieje spora szansa poprawy jakości wydruku formy - chociażby na drukarce żywicznej. Prawdopodobnie można by tak zlikwidować widoczne tu na odlewie "linie papilarne" wydruku filamentowego. Będę szukał chemicznego rozwiązania problemu czyszczenia odlewu ze zgorzeliny wykorzystując kwasoodporność staliwa chromowego.
  14. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Oto walce odlane ze staliwa chromowego. Niestety coś poszło nie tak i formy popękały wzdłuż w tym samym miejscu. Odlewy nie nadają się do dalszej obróbki, ale posłużą do różnych prób technologicznych. Pękanie form jest dość częstym błędem w sztuce odlewniczej i to błędem do poprawienia. Odlewy pokryte trudnousuwalną i twardą zgorzeliną. Tu nie można zastosować do czyszczenia brutalnego bębnowania z powodu możliwych uszkodzeń zębów zarysu dna komórki pszczelej. Trzeba znaleźć inną metodę - może ktoś pomoźe? Oczyszczę jeden walec szczotką mosiężną i obrobię zgrubnie na tokarce. Jutro ocenię jakość zebów odlewu i być może ich przydatność pszczelarską. Wracamy do nowej próby z modelem wydrukowanym z innego filamentu i przy nieco innych założeniach.
  15. Ja myślę, że organizacje pszczelarskie staną niedługo przed poważnym problemem. Jeżeli dopłaty i refundacje przejmie ARiMR internetowo (bez pośrednictwa tych organizacji) to powstanie pytanie: po co roszczeniowemu pszczelarzowi organizacja. Te organizacje, które oprócz obslugi KPWP nie miały dużo więcej do zaoferowania przejdą poważny kryzys. Warto o tym podyskutować.
  16. Analizując notatkę sporządzoną po posiedzeniu ministerialnego organu d s wsparcia pszczelarstwa I podpisanego tylko przez stronę organizacji pszczelarskiej dochodzę do wniosku, że rzeczywiście czeka nas ciężki rok. Wydaje się, że skazane na niebranie 7% za obsługę KPWP organizacje padną, Szczególnie te, które nie miały do zaoferowania pszczelarzom niczego poza obsługą dopłat z programów beneficjenckich. W tym szczególnie te, gdzie jest mało pszczelarzy, a dużo uli i gdzie organizacje pszczelarskie zostaną zbocznikowane przez ARiMR. Być może w 2023 roku splajtuje PZP gdy skonfederowani jeszcze coraz mniej liczni konfederaci nie odprowadzą składek. Pierwsi opuszczą organizacje pszczelarze t zw “roszczeniowi”. Ci, którzy nie patrzą ile pszczelarstwu dać, a ile mogą z niego wziąć. Ciekawe czy w listopadzie dojdzie do skutku wspólne posiedzenie zespołów ministerialnego I sejmowego? O czym będzie dyskusja, gdy najważniejsze decyzje już zapadły, tworzone są właśnie systemy informatyczne do obsługi pszczelarzy, jesteśmy po pozorowanych konsultacjach społecznych I w tych trudnych warunkach poradzi sobie z problemami sterowania krajowym pszczelarstwem tylko Pan Jacek Parszewski. Żebyśmy chociaż mieli jasno sformułowany program do czego w pszczelarstwie zmierzamy I o co walczymy. To znaczy jak miałoby pracować krajowe pszczelarstwo oraz kto to jest pszczelarz? Co oznacza działalność nadzorowana w pszczelarstwie I jakie są jej granice? Jak to się ma do planu zapylenia środowiska? Kogo z rządu bawi redundancja informacji pszczelarskiej I po co pszczelarzowi numer weterynaryjny, numer SB, RHD, numer producenta europejskiego. Na początku mówiono, że wystarczy Pesel I na jego podstawie będzie można ustalić grupę krwi pszczelarza, czy ma prawo jazdy, jakiś pojazd, pozwolenie na broń, czy bawi się w pszczelarstwo I w jakiej skali. Dzisiaj udało mi się ustalić, że spadkobierca pasieki musi wyrabiać od nowa wszystkie wspomniane numery. Nie udało mi się ustalić co zrobić z refundowanymi ulami zmarłego pszczelarza gdy nie upłynęło od zakupu 5 lat I gdy te ule nie były jeszcze jego własnością. Nie udało mi się również ustalić, czy bartnictwo po lasach jest działalnością nadzorowaną (w rozumieniu ustawy o ochronie zdrowia zwierząt) I wymaga dla legalności wspomnianych numerów. Nie doczytałem się nawet tego, czy prowadzenie pasieki kilkuulowej bez wprowadzania miodu do obrotu jest działalnością nadzorowaną I wymaga wszystkich zgód. Art 1 pkt 1 “n” wspomnianej ustawy zdaje się temu przeczyć. Notatka z Posiedzenia Zespołu ds Pszczelarstwa 13.10.2022.docx
  17. Rekomendacja AgroUnii na stołek viceministra ds pszczelarskich😄😁😆:
  18. Guglając net w sprawie ostatniego posiedzenia zespołu d/s wsparcia pszczelarstwa znalazłem kilka sensownych uwag na witrynie WZP Warszawa. Moją uwagę przykuło zdjęcie, a konkretnie plakat wiszący na ścianie po prawej stronie Waldemara Kudły. Data widniejąca na nim wywołała me wątpliwości kto, kiedy I po co pstryknął to zdjęcie. Skład person widocznych na zdjęciu sugeruje jednak autentyczność, a nie historyczność fotografii. Czy ten etap procedowania zarządzeń ministerialnych I unijnych należy jeszcze do konsultacji z organizacjami, czy raczej jest to musztarda po obiedzie ku pokrzepieniu ministerialnych I pszczelarskich serc? Występujących tu z resztą w drugim i trzecim garniturze. Przed posiedzeniem krążyły głosy o przydzieleniu pszczelarstwa personalnie któremuś z viceministrów. Jednak weselne traktory okazują się dla polityków rolnictwa ciekawszymi od pszczół. https://www.wzpwarszawa.pl/pl/aktualnosci/5/s/spotkanie-zespolu-do-spraw-pszczelarstwa-przy-ministerstwie-rolnictwa-z-przedstawicielami-zwiazkow-pszczelarskich-dnia-13102022-r/id/36/grupa/1/
  19. Nie wiadomo, czy poszkodowany przygotowywał świece na 1 listopada, czy może jako pszczelarz - przygotowywał węzę na przyszły sezon. Śledztwo wyjaśni. W każdym razie ostrzeżenie dla wszystkich manipulujących parafinami. https://tvn24.pl/pomorze/gdansk-wybuch-wyrwal-okno-tarasowe-straz-pozarna-podgrzewal-parafine-prawdopodobnie-chcial-produkowac-swieczki-6166822?fbclid=IwAR0ZJ34yvapNAiS_ZzMZMlGc3GEWq--yXg9JowgM0WqVx09pFKPTEw4KOa4
  20. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Walce gotowe, bez bicia, ułożyskowane. He he - chyba pierwsze walce z brązu... Pozostał montaż całości i próba z woskiem. Z lewej będą koła zębate (wydruk 3D), z prawej korbka. Może kiedyś silnik.
  21. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Przytrafił się szpital, ale już w porządku, robota ruszyła. Na stole bałagan twórczy, ale widać skompletowane najważniejsze części. Rynienka z inoxu, osie walców (dokładnie dla mechaników - wały walców), łożyska igłowe w oprawach. Jutro toczenie osi w kłach dla uniknięcia bicia, regulacje i montaż. Korbka i koła zębate w drugiej kolejności. Również mechanizm ustawiania odległości między walcami (grubości węzy). To już rutynowa robota, powielenie z wykonanych wcześniej i wypróbowanych walców gładkich.
  22. Prawdopodobnie 13 października ma odbyć się przełożone spotkanie ministerialnego zespołu ds pszczelarstwa. Gdyby ktoś coś, może link do jakiejś transmisji, jakieś materiały od pszczelarzy? Będzie ktoś z Polanki? Czy może tradycyjnie zjedzie się skłócona ekipa bez uzgodnień, sensownego planu, propozycji, pla pla pla, niczego nie spiszą, decyzje końcowe podejmie i podsumuje nasz rzeczywisty przywódca od lat - Pan Jacek Parszewski (pozdrawiam) jako trzeci garnitur i wszyscy się rozjadą. Niestety z powodu pobytu w szpitalu nie śledziłem, ale jestem bardzo ciekawy, Szczególnie czy pan prezydent coś bałaknie, czy dalej wyniosłe milczenie i obrażony dystans z luzikiem?.
  23. Do zwycięstwa w walce z warrozą i zgnilcem amerykańskim
  24. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Dwa walce odlane z brązu z grubsza oczyszczone z masy formierskiej. Dalej pomiary, obróbka skrawaniem, ułożyskowanie. Wykonam z nich prototypowy przyrząd na korbkę do wyrobu węzy z własnego wosku dla formatu 1/2 wlkp. Na pierwszy rzut oka szczelina minimalna, brak deformacji, powinno się udać mimo pewnych niedoskonałości odlewów, które będzie można zminimalizować, lub wyeliminować. Rośnie t zw "Opyt". Drugi komplet w robocie. Technolog doradził nie kwasówkę, a żeliwo chromowe z dodatkami ułatwiającymi obróbkę skrawaniem. Kilka dni to potrwa, bo musze poczekać na produkcję odlewni z użyciem właśnie takiego stopu.
  25. Tadeusz Dylon wbrew wszelkim oporom ministerialnym próbuje po bohatersku przeforsować ideę „cywilnej” kontroli pasiek – rzeczoznawców chorób pszczelich bez uprawnień weterynaryjnych pomocniczo pracujących pod nadzorem PLW w terenie w zakresie profilaktyki i zwalczania chorób pszczół. Podobne rozwiązania już na terenie Polski obowiązywały i przedstawiam stosowny dokument, który po drobnym udoskonaleniu mógłby obowiązywać na terenie mieszaniny krajów należących i nienależących do UE (produkujących najwięcej polskiego miodu). Ministrowie Kowalczyk i Czarnek mogliby zatwierdzić stosowny polski program doszkalania kandydatów na rzeczoznawców. Kasa na program mogaby pochodzić z barzykowego FPRO, o ile coś tam jeszcze zostało. Doszkolenie jest konieczne z tego powodu, że w tamtym czasie niewiele o warrozie i zgnilcu amerykańskim wiedziano. Pieczątka troszkę podretuszowana, by nie raziło to co orzeł trzyma w szponach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...