Skocz do zawartości

robinhuud

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 715
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez robinhuud

  1. Robert, specjalnie tylko dla Ciebie. Poczytaj ze zrozumieniem - Polanka do tego nic nie ma: https://pzp.biz.pl/2021/09/16/narada-prezesow-wzp-rzp-z-udzialem-zaproszonych-gosci/
  2. Ja wstawiłem cytat za enigmatycznym T. Dylonem, bo ja Go zrozumiałem, że jako pszczelarz 5 pniowy będę mógł wprowadzać miód do obrotu bez SB i RHD oraz załapię się na stosowne refundacje. Jako stary człowiek jestem Mu za to niewypowiedzianie wdzięczny. Środowisko nie musi mi dziękować za korzyści płynące z dużej liczby małych pasieczek równomiernie rozmieszczonych w terenie według boskiego planu zapylania. Ale może jako stara pierdoła rozumiem to życzeniowo😏 Wczoraj straciłem cnotę - po raz pierwszy miałem przegląd w pasiece ze strony PLW. Ma to związek z wygaszeniem ognisk zgnilca w Poznaniu. Prośba do poznańskich pszczelarzy. Nie podawajcie przy rejestracji lewych adresów pasiek i nie udawajcie, że nie ma was w domu. Bardzo ładna dziewczyna was odwiedza, więc warto zarejestrować pasiekę na poważnie. Pani poważnie traktuje swą robotę, zaklada na buty ochraniacze i to ja grzebałem w ulach na jej komende. Profesjonalna bioasekuracja.
  3. prezydent wynegocjował, iż pszczelarze do 10 rodzin pszczelich nie będą musieli rejestrować RHD lub SB. W drodze negocjacji uznano, że do prowadzonych projektów dla pszczelarzy powinny być doliczane (jak dotychczas) koszty dodatkowe stanowiące rodzaj zwrotu poniesionych kosztów dla organizacji pszczelarskich w wysokości 7% wartości projektu. https://pzp.biz.pl/2021/09/16/narada-prezesow-wzp-rzp-z-udzialem-zaproszonych-gosci/
  4. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Walce zmontowane, wstępnie wyregulowane, gotowe do prób z woskiem. Wersja PLA+ z rdzeniem z żywicy poliuretanowej. Części zapasowe możliwe do dodrukowania bez ograniczeń. Plastikowe koła zębate wklejone na stalowe tuleje regulacji zazębienia.
  5. Raport EFSA nt falszowania wosku w UE https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/pdf/10.2903/sp.efsa.2020.EN-1859 https://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=en&u=https://www.efsa.europa.eu/en/supporting/pub/en-1859&prev=search&pto=aue Odpowiedź na interpelację europosła J. Kalinowskiego https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/P-9-2021-003138-ASW_PL.pdf patrz trzy ciekawe załaczniki. Sprawa cieplutka, nie rozwiązana, maglowanie Brukselki po wakacjach jak najbardziej na czasie i wskazane. "Komisja bada możliwości weryfikacji autentyczności wosku pszczelego metodą analizy chemicznej. Celem jest opracowanie referencyjnej metody badawczej, która może być wykorzystywana do celów regulacyjnych. W zależności od wyników Komisja może podjąć decyzję o określeniu prawnych kryteriów jakości i czystości w odniesieniu do wosku pszczelego stosowanego w pszczelarstwie" Ciekawe, czy wiedzą o woskomacie?
  6. Pożar przy wytapianiu wosku, a ubezpieczenie rolne: https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-urzedowe/orzeczenia-sadow/i-c-1094-14-wyrok-sadu-rejonowego-w-klodzku-522138524
  7. Mój projekt pisma – pierwsza redakcja do poprawek: My polscy pszczelarze zrzeszeni w SPP. Polanka zwracamy się jako zorganizowany i aktywny internetowo elektorat do swoich europosłów z prośbą o rozwiązanie na poziomie i na szczeblu europejskim problemów prawnych związanych z przetwórstwem i obrotem częścią wosku pszczelego przeznaczonego do produkcji węzy pszczelej. Z jednej strony UE sygnalizujewzrost problemu i skali faszowania wosku pszczelego (link do stosownego raportu), z drugiej strony zabrano nam polskie normy na wosk i węzę PN…. i PN…. nie dając niczego w zamian. Węza pszczela i wosk do jej wytwarzania nie są pospolitymi towarami. Pełnią one bardzo istotną rolę w chowie i rozrodzie pszczół oraz są opakowaniem na miód dla ludzi. Nie ma sensu wprowadzanie podwyższonych wymogów unijnych na sprzęt pasieczny do produkcji miodu, wosku, propolisu i innych produktów pszczelich bez unormowania spraw jakości węzy pszczelej. Taki wosk powinien być pod nadzorem weterynaryjnym, a wytwórstwo wysokiej jakości węzy powinno być refinansowane. Prosimy o dyrektywę unijną w tym zakresie nie utrudniającą jednocześnie SB i RHD pszczelarzy. W Polsce aktualnie nie mamy żadnego laboratorium z akredytacją dla metod badania wosku i jesteśmy jako pszczelarze zupełnie bezradni prawnie wobec problemu fałszowania wosku na węzę. Tak krajowego, jak i importowanego masowo spoza UE. Nieunormowanie tych problemów odbija się naszym zdaniem na dobrostanie i zdrowiu polskiej i unijnej pszczoły oraz zagraża ludziom.
  8. Guglając temat znalazłem interpelację europosła Jarosława Kalinowskiego w interesującej nas sprawie: https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/P-9-2021-003138_PL.html https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/P-9-2021-003138_PL.pdf Nie potrafię znaleźć odpowiedzi na tą interpelację mającą podobno numer P-003138/21.
  9. Powiedział co wiedział. Tutaj w tym wątku nie chodzi o mądrosci i narzekanie, a o sformułowanie projektu pisma. Pisz taki projekt i publikuj, zamień się w kibica, albo zmień wątek. Mądrali i rad mamy dość. Możemy w dużych ilościach eksportować za ocean😃.
  10. Zwrócono mi słusznie uwagę na fakt istnienia normy unijnej na miód (dzięki). Ponieważ takowa istnieje, pozostaje kwestia jej bezbłędności i praktycznego stosowania w Polsce. Przykładowo dlaczego na miodach brak informacji że spełniają one n/w normę europejską? Jak to ma się do łańcucha dostaw z pola na stół (SB i RHD)? Europa praktycznie nie zna ziołomiodów, więc to też chyba trzeba odroczyć i zdecydowanie oddzielić ziołomiód od miodu. https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/ALL/?uri=CELEX%3A32014L0063 W związku z tym myślę, że celowym byłoby skupienie się na wosku i węzie, no może mając jeszcze w polu widzenia ule. Unia prostuje banany, wymyśla kurniki i chlewiki, a nie troszczy się o pszczoły jako producenta żywności.
  11. Zwróciłem się dziś z prośbą do posła na sejm RP p. Piotra Borysa o radę. Co zrobić, by spowodować zaistnienie w Polsce prawa w zakresie norm na miod (ziołomiód), wosk, węzę i ule?. Podobno w UE oliwa i miód są najbardziej powszechnie oszukiwane. Ponieważ przestały obowiazywać polskie normy, a nie weszły jakoś europejskie (lub nic o nich nie wiem) – co zrobić, by zacząć porządkować to podwórko, gdzie w mętnej wodzie różnych mieszanin pasą się dziś tłuste rybki?. Zostałem poproszony o sformułowanie w tym zakresie dwóch oficjalnych pytań (z krótkim uzasadnieniem) do europosła, a ten dalej zwróci się w tej sprawie oficjalnie drogą służbową do Komisarza UE i będziemy mogli śledzić dalsze procedury w internecie w transparentnym stylu jak na Europejczyków przystaje. Postaram się w krótkim czasie opracować projekt takich pytań i liczę na waszą pomoc w ich sformułowaniu. Politycy szanują elektorat zorganizowany i liczą się z potęgą internetu. Może w ten sposób choć raz w ramach rewanżu pomożemy z pszczołami Kujawskiemu? (euronorma na olej rzepakowy) Organizacjom pszczelarskim i panu Barzykowi z FPRO przestałem ufać.
  12. Baru, aby mówić o uczciwości, potrzebny jest punkt odniesienia. Chciałem tu rozpocząc dyskusję o polskich, czy europejskich normach na miód (ziołomiód) , wosk, węzę, czy same ule. O kodeksie etyki pszczelarskiej. Nie udało się. Bez tego ocena uczciwości jest jak wrażenie artystyczne podczas jazdy figurowej na łyżwach. Dzisiaj jestem umówiony z posłem na sejm w sprawie właśnie euronorm dla pszczelarzy i handlarzy miodem (ziołomiodem). Ale czy coś drgnie bez wsparcia organizacji pszczelarzy? Czy tylko powstaną dossskonałe mieszaniny ziołomiodów z krajów UE i spoza nich? Bez takich norm handel ziolomiodami jest eksperymentowaniem na własnym społeczeństwie. Dla siebie róbta o chceta.
  13. Hu hu ha, hu hu ha idzie zima zła. Czas samokształcenia i refundowanych wykładów. Kiedyś tutaj nastąpiła ostra reakcja na moją niestosowność podawania do publicznej wiadomości rankingu polskich naukowców według ilości cytowań ich dzieł i indeksu Hirscha (patrz wikipedia). Jednak co kraj to obyczaj i przykładowo za rok planowany jest w Belgradzie kongres Eurbee. Mają w nim wziąć udział naukowcy i już dziś podawane są w necie ich sylwetki naukowe przez pryzmat Scopusa, czyli właśnie tego o czym wspomniałem (międzynarodowa baza danych o naukowcach i ich osiągnięciach wymyślona przez nich samych – swego rodzaju ranking). Warto może włączyć sobie wyszukiwarkę naukowców w Scopusie i porównać ich dorobek naukowy do polskiej wierchuszki apinaukowej lub odwrotnie, abyśmy znali swoje miejsce w europejskim i światowym szyku. https://eurbee9.bio.bg.ac.rs/programme/keynote-speakers Przykładowo pierwsza z brzegu uczestniczka Eurbee - Juliet Osborne, brytyjska specjalistka ekologii pszczól. https://www.scopus.com/authid/detail.uri?authorId=7203032221 99 dokumentow, 6802 cytowania, index H = 43. A tutaj cała baza danych - światowa wyszukiwarka naukowców. Można wpisać dowolne nazwisko i sprawdzić dorobek. https://www.scopus.com/freelookup/form/author.uri Przykładowo nasz polankowicz Grzegorz Jasina z farmy „Miodek” z Lublina: raz cytowany i 1 – index H. Gratuluję koledze! Zupełnie tak samo jak prof. Zbigniew Kołtowski z zarządu PZP: 1 dokument bez cytowań i index H= 1. Można sprawdzić dowolne osoby i ich dorobek. Czy może być to przydatne w wyborze wykładowców do pszczelarskich szkoleń?. Wiadomo, wysoka półka musi być droga. Przykładowo prof. Jerzy Wilde: 72 dokumenty, Index H = 16. Macie wędkę, dalej łapcie sami.
  14. Wreszcie na Świętokrzyskiej powiało światem. Gonimy Czechów ("Vcelarstvi"). Właśnie zaprenumerowalem sobie miesięcznik "Pszczelarstwo" w wersji cyfrowej. Gratulacje dla red. naczelnej prof. Pohoreckiej. Taniej niż na papierze i oszczędzam drzewa miododajne. 9 złociszy za numer bez kosztów wysyłki. Trzeba założyć konto, co jest dość proste. Nie wiem po co do e-penumeraty wymagany jest adres domowy. Mam nadzieję, że nie posypie się spam. Czekam na podobny krok organu prasowego PZP "Pszczelarza Polskiego". Może zdążą przed upadkiem tego pisma lub formalnym wchłonięciem przez imperium prasowe Łysonia. https://miesiecznik-pszczelarstwo.pl/prenumerata
  15. robinhuud

    Covid i miód

    Nie będę komentowal, bo nie znam się na medycynie ani wirusach. Ateno, wysłuchaj ostatni wykład:
  16. robinhuud

    Monitoring os w pasiece

    Nie wiem, czy nie powinienem wstawić tych zdjęć do dolnośląskiego piekiełka😃
  17. robinhuud

    Kawiarenka pytli

    To niemożliwe. Ludzie tak długo nie żyją🙄.
  18. Po naradzie baronów zwołanej na 14 wrzesnia PZP zwraca się do ministra w swoim imieniu i imieniu WZP/RZP (ciekawe ilu?) o przemyślenie decyzji o trybie przyznawania refundacji. Chyba pierwszy raz nie w imieniu wszystkich polskich pszczelarzy. Nie chcę nikomu podsuwać swej negatywnej opinii o korupcjogennej roli tych dopłat, ale niech każdy sobie sam wyciagnie wnioski. Mnie szczególnie wzruszyła troska o producentów sprzętu pszczelarskiego i ogólny klimat „nihil novi”. Jest fajnie, niczego nie zmieniajmy. A już broń Boże z przykładowo woskomatem. Przyjemnej lektury.
  19. Jeżeli te woski określasz jako piękne, to co powiesz o dużym krążku mojego wosku z odsklepin, na którym leżą dla porównania dwa ładne krążki wosku z suszu. Węza z tego dużego krążka wychodzi praktycznie biała.
  20. Dokąd nie będzie metod taniego oczyszczania wosku z domieszek (bardzo trudny temat) dotąd problem jakości wosku na węzę będzie tkwił w pasiekach. Musimy nauczyć się selekcjonować wosk i szanować czysty z zabudowy dziewiczej i zasklepów. Pszczelarzowi musi się to opłacać. Przy sprzedaży wosku powinien on dostać więcej pieniążków za oddzielne, nieprzerobione dwie porcje wosku, jedną czystego i drugą „brudnego”, niż za jeden wspólny wytopek z tych dwóch porcji. Na dzień dzisiejszy jedynym rozsądnym i możliwym rozwiązaniem wydaje mi się skup wosku nieprzerobionego w dwóch gatunkach. Pierwszy – tylko zabudowa dziewicza + wypłukane odsklepy. Drugi – nieprzetopiony susz, może być tylko sprasowany jako pojedyńcze plastry. Za stosowną, opłacalną cenę. Wytapianie wosku przez pszczelarzy w pasiekach powinno pomału przejść do historii. Węza powinna być produkowana tylko z pierwszego gatunku, a pozostały wosk – na świeczki i do przemysłu. Dla mnie bardzo smutnym i demoralizującym jest widok wrzuconych na skupie do jednej skrzyni wiadrowych wytopków w różnych kolorach rozwalonych młotkiem przez skupującego w poszukiwaniu kamieni, resztek zaduszkowych zniczy itp. Powinniśmy się tego wszyscy wstydzić. Jeszcze bardziej mnie wkurza sprzedaż węzy dobrego gatunku handlarzom świeczkami, co często widzę w Poznaniu. Myślę, że nie potrzeba wprowadzać reglamentacji za okazaniem papierów pszczelarza, a wystarczyłoby, aby w sprzedaży była węza kilku gatunków, w tym tania, przeznaczona tylko na te węzowe świece. Zadziałała by ekonomia. Woskomaty powinny zaistnieć na skupach jak najszybciej. Tamże i w innych miejscach powinna być dostępna usługa odpłatnego badania wosku na woskomacie z odpowiednio skalkulowaną ceną, by jakość węzy jak najszybciej się poprawiła, czego życzę przede wszystkim pszczołom i co niektórym, myślacym pszczelarzom. Innym problemem jest chałupnicza produkcja wezy na własne potrzeby, która powinna znaleść mocne wsparcie właśnie w małych pasiekach. Bez wspólnej troski pszczelarzy o wosk problem pszczelarstwa wyjaśni się sam i to szybko. Wczoraj (14 września) baronowie PZP naradzali się w Warszawie jak najskuteczniej skubnąć KPWP i Brukselkę. Nie ufam im, ponieważ organizują poprzez politykow wietrzenie magazynów z kiepską węzą od producentów, którzy wygrywają przetargi starannie przez nich przygotowane. Tak moje podatki trafiają do uli za friko w postaci darowizny nienormowanej węzy nieznanej jakości i czystości wosku. Wysiłek baronów idzie w kierunku jak powiększyć skalę tego biznesu, a nie w kierunku poprawy dobrostanu pszczół. Również w kierunku upodlenia pszczelarzy niezrzeszonych, których muszą w tym rozdawniczym, populistycznym systemie dystrybucji ze zgrzytaniem zębów obsłużyć. Nie stać ich nawet na takie zorganizowanie przedsięwzięcia, by wykorzystać wosk miejscowy swoich pszczelarzy, którzy często z powodów ekonomicznych palą nim w piecach. Gdyby rozdawnictwo węzy polaczyć z zamianą wosku na węzę, obdarowanie mogłoby wzrosnąć dwukrotnie. Ale dla baronów nie tu stoją konfitury.
  21. Mógłbyś łaskawcze cośkolwiek jaśniej? Mnie kapucha niepotrzebna🤑. Dla mnie usługa przebadania wosku, czy węzy metodą bez akredytacji jest usługą niepełnowartościową. Taka usługa powinna być przeceniona, a punkt usługowy różnić się nazwą od laboratorium pełnosprawnego. Również kwalifikacje laborantów nie muszą być aż tak wysokie, a ich nazwiska poprzedzone az tak długimi stringami alfanumerycznymi. Nie wiem, czy taka niepełnowartościowa usługa zasługuje na refundację z moich podatków i powinna być świadczona. Te warunki zaniżonych wymagań „popularnonaukowych” spełnia w moim odczuciu woskomat. Laboratoria powinny rozstrzygać ewentualne spory „powyżej woskomatu” z sądową mocą procesową. Woskomat powinien trafić pod strzechy. Dużo, szybko i tanio, przy niższych "ą" i "ę" naukowych. Koegzystencja z Puławami w dwóch niszach bez specjalnej konkurencji. GC-MS-em i FTIR-em nie zaspokoi się zapotrzebowania na poziomie punktów skupu, czy przerobu wosku o którym mówimy. Za drogo i za wolno. Woskomat da radę obsłużyć granice i import. Ponieważ woskomat gromadzi swe pomiary w jednej internetowej bazie danych - możliwe będzie łatwe generowanie raportów statystycznych o jakości zapasu wosku dla kraju i poszczególnych regionów (punktow pomiarowych). Będzie to bardziej wiarygodne niż dzisiejsze puławskie dane z kapelusza.
  22. Dlaczego stosowanie grubej węzy jest błędem? Powodowany nieufnością do reklam niektórych producentów węzy zrobiłem serię doświadczeń z taką węzą własnej roboty z najlepszego wosku z odsklepów fotografując efekty smartfonem. Nie jestem fotografem, ale coś tam widać. Wnioski: Przy grubej węzie pszczoły wycieniają ją wyciągając z denka ścianki boczne. W konstrukcji nie przybywa wosku wypoconego. Grubą węzę z „chemią i fizyką” muszą długo traktować żwaczkami, co zapewne nie jest ani zdrowe, ani apetyczne. Zajmuje im to sporo czasu, bo część nadmiarowego wosku muszą przenieść na sąsiednie plastry. Na fotografii 1 odbudowywany arkusz grubej węzy pod światło. Z lewej wycienione, prześwitujące denka odbudowanego plastra. Z prawej – węza jeszcze nieruszona. Widać stany pośrednie, pszczoły najpierw odkładają widoczne wyskrobane z denek strzępki na ostrych krawędziach rombów denka. Na drugim zdjęciu widok podobnego odbudowywanego plastra oświetlonego od przodu. W doświadczeniach porównawczych pszczoły najszybciej i najchętniej odbudowywały cienką węzę z ostro zarysowanymi krawędziami denek komórek. Przy tym stwierdziłem największy przybytek masy świeżego wosku, czyli logicznie - większe rozcieńczenie jego zanieczyszczeń chemicznych i fizycznych dla przyszłego wykorzystania. Każdy pewnie widział półplaster zbudowany przez pszczoły na ścianie ula, czy na zatworze. Przy odpowiednio grubej węzie pszczoły budują w ramce dwa takie półplastry przypadkowo złączone z sobą grubym dnem. Wygląda to na normalny plaster, ale po przekrojeniu widać bardzo grube dno woskowe jak z blachy. Mam wątpliwość, czy nadaje się toto do zimowli. Przy zastosowaniu grubej węzy nie stwierdziłem istotnego przybytku wagi wosku w ramce. Z plastrów wytopiłem tyle, co włożyłem w grubą węzę. Może moje obserwacje nie mają wartości naukowej, ale gdybym miał woskomat, więcej uli i zdrowia… Na koniec zdjęcie powiększone zabudowy dziewiczej. Wygląda na to, że pszczoły budują nawet taki plaster nie z wypoconych blaszek, a z materiału „przeżutego”. Widać, że wnętrze komórki jest praktycznie okrągłe, co może świadczyć, że orientacja sześciokątów węzy w ramce nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Wyraźne są natomiast „igreki” i „mercedesy” denek (awers i rewers plastra). Stwierdziłem doświadczalnie, że pszczoły chętniej odbudowują komórki z węzy mającej ostre krawędzie rombów dennych. Dlatego moje drukowane 3D walce mają kąt wierzchołkowy 120°, co odpowiada rosyjskiej węzie określanej w ich normach jako „węza maksimum”. Nasi producenci nie podają wartości tego kąta dla sprzedawanej węzy. Nie załączam zdjęć plastrów zdeformowanych temperaturą i ciężarem czerwiu lub nakropu, bo takich u siebie nie stwierdziłem, a pełno ich w necie.
  23. Na rynku jest zbyt dużo węzy „no name”, której nie można przywiązać do żadnego producenta. Wielu sprzedaje węzę importowaną nieznanego pochodzenia jako swoją. Tylko nieliczni stosują numerowane walce (patrz środek foto) co uniemożliwia pszczelarzom skuteczne reklamacje. Umożliwia to brak normy unijnej na wosk i węzę. Brak tych norm jest dla wielu mętną wodą do połowu swoich rybek. Sugeruję zakup węzy tylko z podanym numerem walca na opakowaniu. Szczególnie węzy kupowanej zbiorowo w przetargach, przeznaczonej do rozdawnictwa. Nie wiem jak gdzie indziej, ale w poznańskiej hurtowni Łysonia z której korzystam brak brudnej i czystej ścieżki w handlu skupowanym woskiem i sprzedawaną węzą. Niestety kojarzy się to z ogniskowym występowaniem zgnilca, albowiem podważa i unieważnia kserowane certyfikaty o sterylizacji wosku, dołaczane ochoczo do węzy. Może nadszedł czas obrotu węzą sterylizowaną twardym promieniowaniem w opakowaniach hermetycznych (jak strzykawki jednorazowe)? Państwo i UE powinno to wesprzeć jako profilaktykę AFB porównywalną do bioasekuracji przy ASF (też zwalczany z urzędu). Poniżej chlubny wyjątek - numerowana węza z „Jurajskiej pasieki” Mysłowice, którą podarował mi dwa lata temu Marszałek Wielkopolski.
  24. To że od trzech lat robię sobie sam węzę z własnego wosku nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Węza ta jest dla mnie znacznie droższa niż kupiona powiedzmy w pobliskiej hurtowni Łysonia bez kosztów przesyłki. Gdyby była w ofercie pewna węza z czystego wosku, jestem gotów zapłacić znacznie więcej. Ale nawet jak reklamują że coś takiego jest - nie ufam producentom. Zbyt wielu pszczelarzy narzeka na zjeżdżające po drutach plastry i rozstrzelony czerw. Też to miałem, teraz nie mam. Nie odzyskam zaufania do producentów bez woskomatu lub czegoś podobnego. Badanie w Honeylab, czy puławskim laboratorium jest za drogie i za powolne. Tak GC-MS jak i FTIR. Nie sądzę, by refundacja spowodowała masowe ich wykorzystanie (koszty przesyłki). Jest pewna nadzieja na ograniczenie skupu wosku tylko do nieprzetopionego suszu (2 gatunek) i zasklapów (1 gatunek). Z dostępem na miejscu do szybkiego i taniego pomiaru na czymś w rodzaju właśnie woskomatu. Może któreś krajowe laboratorium na poważnie potraktuje potrzeby pszczelarzy, w tym jakość badania i jego cenę. W tym również akredytację (skuteczność prawna). Puławom nie wierzę z tego powodu, że jak grozi im kolaps, na ratunek rzuca się do Skierniewic duży producent węzy korzystający z tego laboratorium jako klient. Dla mnie dziś puławskie laboratorium nie jest laboratorium niezależnym i jego ekspertyzy nie będą traktowane poważnie w sądach.
  25. Zalecam lekturę klasyka: "Moralność pani Dulskiej" G. Zapolskiej.🤥
×
×
  • Dodaj nową pozycję...