Skocz do zawartości

robinhuud

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 748
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez robinhuud

  1. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Nie, za stary jestem. Może poszukam rzemieślnika, albo kolega się tym zajmie. Interesuje Cię to? - zapraszam do współpracy.
  2. W wikipedii zupełnie pominięta jest bardzo bogata w wydarzenia historia handlu księdza Ostacha nieruchomościami we wsi Kamianna i zaciąganymi na konto ich hipotek kredytami w różnych bankach. Działalność ta była bardziej intensywna niż działalność pszczelarska i duszpasterska księdza. Plebania w tym okresie pewnie bardzo przypominała biuro handlu nieruchomosciami. Takie zdanie wyrobiłem sobie po analizie upublicznionych oficjalnych dokumentów sądowych - ksiąg wieczystych w tej malowniczej wiosce, co publikowałem na tym forum. Dokumentów upublicznionych w obywatelskim społeczeństwie prawdopodobnie wbrew intencjom i życzeniom księdza. Czytając życiorysy współczesnych mu osob duchownych formatu beatyfikowanego własnie prymasa tysiąclecia zastanawia bardzo łatwy dostęp księdza Ostacha do paszportu i wyjazdów zagranicznych na Apimondie itp, podczas gdy prymas był więziony. Myślę, że jest dużo do wyprostowania w wikipedii tak z księdzem Ostachem, jak poszczególnymi wykazywanymi w niej osobami prezydentów PZP i innymi celebrytami polskiego pszczelarstwa. Dobrze, że o mnie nic tam nie ma, chociaż każdy może ten banalny temat opracować🤔. Przykładowo: https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Sabat W tym temacie też jest wiele niejasnosci. Prezydent Sabat jest o rok starszy ode mnie, a rok później skończył technikum. Nie ma go również w wykazie absolwentów, czyli prawdopodobnie skończył Pszczelą Wolę w 1972 roku bez matury. Wtedy była taka możliwość.
  3. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Dwa wałki do prób gotowe. Koronki – wydruk 3D. Wnętrze – odlew twardej żywicy poliuretanowej. Szerokość walców (węzy) – 13 cm. Gdy próby geometrii zęba i szczegóły związane z obróbką plastyczną wosku wypadną pomyślnie – zamawiam wydruk w profesjonalnej drukarni o pełnej szerokości 28 cm. Wydruk o znacznie lepszej rozdzielczości niż te wydruki z amatorskiej drukarki. Dobrej jakości wydruki posłużą do wykonania silikonowej formy do odlewania walców z żywicy bez druku koronki. Szybko i tanio. Jak się uda – producenci węzy puszczeni w skarpetkach. Gdy tanie walce trafią pod strzechy, pszczelarze z dostępem do woskomatu sami sobie zrobią węzę z czego uważają.
  4. Ateno. Myślałem że już przebrnęliśmy przez prosty problem dostępnego pszczelarzowi weterynarza, który nie umie leczyć pszczół. Że problemem jest zdiagnozowanie nie choroby pszczoły, a choroby organizacyjnej, uniemożliwiającej pszczelarzom skuteczne leczenie pszczół i weterynarzom diagnozowanie i rozprawienie się ze zgnilcem, nosemozami i warrozą. Można jeszcze dorzucić do ogródka kamyczki ASF-u i ptasich gryp. Może jeszcze częstych i gęstych zmian personalnych na stołku GIW. Brak kasy na walkę ze zgnilcem to skutek czegoś tam. Może bierności organizacji pszczelarzy?
  5. Nad polskimi baronatami pszczelarskimi krąży widmo dylonizmu: Szanowni Prezesi. Do dnia 22.08.2021 czekaliśmy na Wasze opinie dotyczące II wersji Planu Strategicznego na lata 2023-2027 (w załączeniu). Niestety otrzymaliśmy opinie tylko z 7 Związków. Założenia Planu Strategicznego przewidują zmniejszenie roli organizacji pszczelarskich jako podmiotów wdrażających wsparcie w sektorze pszczelarskim. Organizacje pszczelarskie byłyby beneficjentem jedynie interwencji poświęconej szkoleniom dla pszczelarzy. W pozostałych interwencjach takich jak: pomoc techniczna – modernizacja gospodarstw pasiecznych, wspieranie walki z warrozą, prowadzenie gospodarki wędrownej, odbudowa pogłowia pszczół, analizy miodu – beneficjentem byłby pszczelarz, który musiałby składać wniosek, pilnować terminów, dokonywać zakupów, a także rozliczać się. Najważniejsze informacje znajdują się na stronach: 69-71, oraz 167-180 Zdaniem Zarządu PZP zmiany uderzą w najstarszych pszczelarzy, którzy stanowią liczną grupę. Zarząd PZP czekał na głosy z baronatów do 22 sierpnia, a pan minister czeka do 15 września. Trzy tygodnie zakładki – na bogato. Wygląda na to, że pozostałe około 50 baronatów przekazało swe wnioski bezpośrednio do ministra przez netowy komunikator na stronie KOWR, albo olało problem. Znam kilku pszczelarzy którzy zrobili to prywatnie jako osoby fizyczne. Jeżeli tak – mamy ostrzeżenie dla PZP o niepełnej przydatności do reprezentowania polskiego pszczelarstwa wystawione z poziomu baronatów. Chcąc pomóc panu prezydentowi Dylonowi w kierowaniu ministrem i panu ministrowi Pudzie w kierowaniu pszczelarstwem zwracam się z prośbą do osób fizycznych prowadzących pasieki o zgłaszanie swych uwag poprzez wspomniany komunikator: https://www.gov.pl/web/wprpo2020/konsultacje-drugiej-wersji-projektu-planu-strategicznego-dla-wspolnej-polityki-rolnej-na-lata-2023-2027 Obaj panowie mają poważne problemy na swych stanowiskach. Cała nadzieja dla polskiego zazgnilczonego pszczelarstwa jak zwykle w niezawodnym od niepamiętnych lat panu Jacku Parszewskim. A może geriatryczne pszczelarstwo wesprze i otoczy opieką młodzież z Agrounii?
  6. robert odpowiedział na moje niepytanie zadając pytanie. Człowieku, ogarnij się. Zrób rozkład logiczny swego wpisu (pytania), przemyśl co on ma wspólnego z tematem wątku, czego dotyczy i spróbuj spokojnie zadać pytanie ponownie. Czy po ponownym przeczytaniu rozumiesz sam siebie? W tej chwili nie potrafię odpowiedzieć, bo nie rozumiem pytania, i dlatego mnie ono irytuje i z Twojego powodu dialog jest niemożliwy. Na każdym forum obowiązuje jakiś minimalny standard i trzymajmy się tego. Założyłem wątek o chorobach pszczół. Załóż Kolego swój wątek o chorobach świń i pisz w nim do oporu - aż pójdzie piana. O utylizacji wieprzowiny w Twojej pasiece.
  7. Nie trzeba pytać. Wystarczy czytać. Szczególnie między wierszami: https://www.money.pl/gospodarka/ptasia-grypa-i-asf-kosztuja-budzet-setki-milionow-pieniadze-skonczyly-sie-w-maju-6671178834360832a.html Kto by się przejmował AFB?. Miodu nie zabraknie. Są znaczne możliwości zwiększenia importu, co w połaczeniu z możliwością wytwarzania mieszanin miodowych o nieokreślonym składzie umożliwi zaspokojenie potrzeb miodowych Polaków i nie tylko.
  8. Podobno skończyła się kasa na ptasią grypę i ASF. Więc skąd miałaby się wziąć na AFB?
  9. Jest dla mnie zaszczytem różnić się z Kolegą w poglądach. Ważne żebyśmy różnili się pięknie. Ja raczej opisałem jajcarsko trendy młodzieżowe czytelnictwa niż stan dzisiejszy takich ramoli jak ja i mi podobni, którzy więcej na forum piszą niż czytaja. Ważne, ze polscy wydawcy G. Liebiga trzepią kasiorkę dużymi nakładami, bo odprowadzają podatki na dopłaty do pszczelarstwa, czym nas wraz z pozostałym społeczeństwem utrzymują nad powierzchnią😉.
  10. Szanowny Stachu – myśl nieaktualna. Dzisiaj papierowych książek się nie czyta, bo oszczędzamy drzewa miododajne i chronimy je przed ministrem środowiska. Podstawą zdobywania wiedzy są audiobuki i filmy jutiub. Prezydent naszego kraju publicznie stwierdził, że więcej książek napisał niż przeczytał. Są też tacy, co więcej filmów wrzucili do sieci niż obejrzeli. Na forum często widać, że zanika umiejętność przekazania innym swych myśli poprzez pismo. Obrazki są lepsze. Analfabetami są ci, co nie umieją włączyć webinaru i zorganizować transmisji z iwentu w necie. 😏🙂😀
  11. robinhuud

    A tymczasem w PZP...

    https://pzp.biz.pl/2021/08/02/8-europejska-konferencja-pszczelarska-beecome-2021-warto-zapisac-termin/ „European Beekeeping Congress BEECOME to jedno z największych wydarzeń europejskiej branży pszczelarskiej, od lat wspierane przez czołowe autorytety światowego pszczelarstwa. W tym roku, konferencja odbędzie się w całości za pośrednictwem łączy internetowych, umożliwiając udział w międzynarodowej konferencji każdemu pasjonatowi pszczelarstwa na świecie.” Wyłazi eurosłoma z eurobutów. Polski pszczelarz da radę wziąć udział w Europejskim Kongresie, a za Chiny nie da rady w zjeździe PZP. Wypada poprosić Tomasza Łysonia, by posprzątał w PZP i podkształcił informatycznie elyty. To się musi rozlecieć.
  12. Stachu Żądło, podobnie jak Horn jest nowy. Jest bardzo doświadczonym pszczelarzem, ale nie umie się zachować na forum. Jakieś witam, dobry wieczór, mam tyle a tyle pszczół, pszczelarzę od miesiąca… – młodzież patrzy. Ktoś kto ma kilka postów jest dla mnie na tym forum podejrzany z definicji. Spowodowało to kilku mądrali zmieniający w ten sposób forumową tożsamość. Będę obserwował, czy Horn nie dyskutuje ze Stachem jako sobą i życzę obu dyskutantom powodzenia.
  13. Metoda współcześnie stosowana przez bardzo nowoczesne pszczelarstwo amerykańskie na Alasce. Droga zimowla, taniej wiosną kupić pakiety w Teksasie.
  14. Cóż ten kleczący przed socjotechnikiem – przemytnikiem kumafosu prezes jednostronnie i bez wzajemności przysięga na „sztandar”? Że nie złamie ustawy Jaruzelskiego z 1982 roku? Że będzie do śmierci wykonywał szybko i dokładnie polecenia prezesa swego WZP i PZP? Że nie zdradzi swej organizacji na rzecz powiedzmy Polanki? Ze nie szczędząc zdrowia i krwi nie naruszy nieoficjalnych zasad dobraj praktyki pszczelarskiej? Że nie nadużyje powierzonej mu władzy prezesa koła pszczelarzy, którą to funkcję sprawuje społecznie bez pobierania prezydenckiej pensji? Że nie zaniedba zapylania środowiska i nie będzie sprzedawał cudzego miodu jako swój? Że nie zaciągnie tajnego kredytu bankowego na hipotekę majątku koła? Że będzie sprawiedliwie rozdzielał nie swoje pieniądze z KPWP? Trochę to wszystko dla mnie infantylne i ośmieszające tych, co za prawdziwy sztandar oddali życie. Dopóki rota przysięgi jest tajna, przysięga na sztandar i sam sztandar są dla mnie bez sensu, ponieważ nie wychowują młodzieży, wręcz ją demoralizują, a sztandar jest mimo swego wyglądu tylko gonfalonem. Sztandar tak, ale nie w gablocie, ale w statucie, z rotą przysięgi, definicją czym jest i do czego służy. A najważniejsze - w sercach pszczelarzy. Z konsekwencjami w sądzie koleżeńskim. Nie ma sądu jak w PZP - sztandar się nie należy. Tak uważam.
  15. Byłbym wdzięczny za zdjęcie jakiegoś prezydenta-elekta przysięgającego na sztandar na wierność statutowi, bo to w moich oczach tworzy sztandar sztandarem i przykład idzie od góry. Akurat ten doprowadził do mistrzostwa Apimondii pszczelarską socjotechnikę gonfalonu i mszy z lokowaniem produktu.🤔
  16. Kolego karpacki, tu muszę lekko zaprotestować i skorygować. Po pierwsze pszczelarze posługują się nie sztandarem, a sztandarem procesyjnym, t.zw. gonfalonem. Czym się różnią gonfalony od sztandarów? Bractwa (konfraternie) nie wykorzystują swych gonfalonów do składania na nie przysięgi tak pszczelarzy, jak i prezesów. Jest to normalność przy sztandarach dla żołnierzy i dowódców. Obejmujący dowództwo wojskowe klęka przed sztandarem jednostki i całuje go. Prezesi organizacji pszczelarskich mają za twarde karki i nie muszą niczego przysięgać, bo to krępujące prawnie i towarzysko. Poza tym ustawa z 1982 roku daje im niekontrolowalność przez organa państwa, czyli przy unieszkodliwieniu komisji rewizyjnych - bezkarność. Muszę stwierdzić obserwując rożne uroczystości, ze pszczelarze nie potrafią uszanować swoich gonfalonów. Może dlatego, że kupują je sobie sami, podczas gdy wojsko sztandar otrzymuje od społeczeństwa. Z moich obserwacji: pszczelarskie poczty sztandarowe nie potrafią się zachować jak wojskowe i według mnie niesłusznie są mieszane z pocztami wojskowymi. Inne są również konsekwencje utraty gonfalonu pszczelarskiego i sztandaru wojskowego. Gonfalony najczęściej stoją wetknięte w stojak podczas zjazdów organizacji pszczelarskich i podbijają prestiż tych za stołem prezydialnym. W wojsku to nie do pomyślenia. Służą też pożegnaniu zmarłych pszczelarzy oraz przeszkadzają w modlitwie podczas pszczelarskich uroczystości religijnych. Podobnie jak prezydenci i prezesi zastępujący za mikrofonem celebransa i gadający o sprawach przyziemnych i politycznych. Zapamiętajcie: gonfalon - poczet gonfalonowy.
  17. Organizacje pszczelarskie jako NGO (organizacje pozarządowe) składają i zatwierdzają w określonym czasie i rytmie sprawozdania finansowe. Sprawozdania te są dostępne w sieci. Tutaj link do ściągawki kto i jak zdaje sprawę, terminy, kto podpisuje i za co odpowiada. Organizacje pszczelarskie zdają sprawę tylko w KRS, który przesyła je dalej do KAS. Materiał dedykuję działaczom pszczelarskim, szczególnie prezesom, kasjerom i komisjantom rewizyjnym. Szczególnie tym, którzy liczą, że się uda jak zawsze. Sieć przyjmuje wszystko i nie wybacza. Sprawozdania są ogólnodostępne. Terminy gonią - powodzenia. Dla mnie pasjonująca lektura tych sprawozdań, zatwierdzeń, lub raban że ich brak. https://publicystyka.ngo.pl/jak-w-2021-r-wyslac-do-krs-elektronicznie-podpisane-sprawozdanie-finansowe-ngo-z-dzialalnoscia-gospodarcza-instrukcja A tutaj trochę odpowiedzi na pytania działaczy: https://www.podatki.gov.pl/e-sprawozdania-finansowe/pytania-i-odpowiedzi/ Składanie i wysyłka Czy jednostki wpisane do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego mają obowiązek składania sprawozdań finansowych do właściwego urzędu skarbowego? Nie, jednostki wpisane do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego nie mają obowiązku składania sprawozdań finansowych do urzędu skarbowego, w ich przypadku Krajowy Rejestr Sądowy przekaże złożone sprawozdanie do Centralnego Rejestru Danych Podatkowych (w konsekwencji do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej). https://publicystyka.ngo.pl/jak-w-2021-r-wyslac-do-krs-elektronicznie-podpisane-sprawozdanie-finansowe-ngo-z-dzialalnoscia-gospodarcza-instrukcja
  18. Oczywiście, że moje osobiste refleksje, do tego refleksje człowieka przewrażliwionego. Nie mogę się nadziwić prezesowi największej polskiej organizacji pszczelarzy, ze toleruje niezgodność informacji w oficjalnych dokumentach sądowych organizacji i witrynie internetowej. Dziwię się również przewodniczącemu komisji rewizyjnej, że organizuje posiedzenia z osobą zmarłą (chyba że mnie rozmówcy z Rzeszowa celowo wprowadzają w błąd) i osobą urodzoną pół roku przed wybuchem 2 wś. Zawsze w tyle czaszki kołacze myśl: po co to robi? Jedynym wytłumaczeniem jest dla mnie pozostawienie prezesowi wolnego pola do niekontrolowanego popisu. Każdemu prezesowi śni się zarządzanie bez skutecznej komisji rewizyjnej – to pokazuje historia PZP. Jeżeli w tle jest jakaś kasa, do tego kasa za obsługę biura PZP kasowana przez własną firmę, to dla mnie zawsze śmierdzi i byłbym na jego miejscu przesadnie ostrożny. W drugą stronę działa nieupublicznianie wydatków FPRO z wdzięcznosci. Ale może rzeczywiście – robię z igły widły. Może przesadzam z poglądem, że takie coś demoralizuje mniejszych działaczy pszczelarskich i zachęca do „wałków”. Czas pokaże. Na witrynie WZP Rzeszów są dostępne informacje o zmarłych członkach WZP Rzeszów. Jakoś informacji o śmierci członka komisji rewizyjnej nie znalazłem, co samo w sobie wydaje się być smutnym. Dla mnie albo organizacja jest kontrolowana przez realną komisję rewizyjną, co leży w żywotnym interesie prezesa, albo mamy do czynienia z biedaczkiem, uczciwym i czystym jak łza prezesem nieświadomym sytuacji. Bo inaczej to tylko arogancja władzy nieuczciwych zastępców nad durnymi pszczelarzami. Nieprzypadkowo czepiłem się organizacji wojewódzkiej. Staram się dojść przyczyn, dlaczego Świętokrzyskiej idzie robota jak pani najstarszego zawodu w deszcz. Staram się jakoś pomóc mojemu znajomemu Bronisławowi Tumie z Połczyna, na którego barkach spoczęła odpowiedzialność za PZP. W obliczu kładącego się cieniem zarządu komisarycznego nad PZP.
  19. Rozumiem, sugeruje kolega "przeminęło z wiatrem". Pewnie tak, być może na górze jakieś wiatry odchodzą mimo brania nierefundowanego Espumisanu. Dziś dowiedziałem się, że koła gospodyń wiejskich otrzymują 8 tysiaków bezzwrotnej dotacji za zorganizowanie punktu szczepień przeciw Covid. Wystarczy lokalnie nagłośnić sprawę i urozmaicić szczepienie kilku osób o trzy imprezy typu rym cym cym: linoskoczek, połykacz ognia i baba z 3-ma owłosionymi cyckami. Już kilka lat temu namawiałem pszczelarzy, ich żony i pszczelarki, by tworzyć miejskie koła gospodyń wiejskich. Zgodnie z ustawą z 1982 roku – podstawą prawną KGW i podwaliną PZP/WZP/RZP nic nie stoi na przeszkodzie. To kolejny dowód, że państwo nie ufa niektórym organizacjom pszczelarzy jeżeli chodzi o dystrybucję benefitów. Władze pszczelarskie nie potrafią również rozegrać karty pszczelarskiego elektoratu i zagrać na chciwości na głosy rozdającym cudzą kasę polityków. Jesteśmy niestety rozbitym elektoratem niszowym. Czasami daje się nabrać na rozdawnictwo węzy z dziwnego wosku niejasnego pochodzenia, czy inwertów jakiś polityk, ale szybko żałuje swej decyzji. Nie wiemy ilu nas jest, ile mamy uli, czy jesteśmy przepszczeleni lub może przeciwnie - pszczołom grozi zagłada. Nie wiemy ilu z nas się zaszczepiło i ilu zmarło na Covid. Nie wiemy również ile kasy pomocowej zostało w kraju, ile poszło do Chin, na Ukrainę, do krajów słynnych patocznych mieszanin z UE i spoza Unii. Nikt nie umie wyliczyć korelacji między dotacjami i wzrostem cen dotowanych produktów. Ile kasy idzie na remont Domu Pszczelarza przed jego prywatyzacją poprzez zrujnowanie. Dlaczego władza pszczelarska karmi papugi, a nie pszczoły. To nie są symptomy działania homo sapiens mellarius.
  20. Pieniążki na naukowy projekt racjonalnej i skutecznej, odpornej na korupcję i deformację organizacji pszczelarzy czekają w kasie FPRO w wysokości do 1 mln 174 tys 562 zł i 61 groszy (przewijej dokument długo do skutku) https://bip.kowr.gov.pl/uploads/pliki/fundusze/fpro/pf_fpro_2021_uchw28_2021.pdf Kasą tą zarządza facet nie reprezentujący pszczelarzy na szczeblu krajowym. Pan Nikt z „zielonym parasolem” z dachów Rzeszowa, akurat rewident prezesa Dylona i chyba jakiś ulubieniec byłego ministra Ardanowskiego. Rozumiał bym, gdyby tym zajął się wiceprezydent Kołtowski tak jak wstępnie ogłaszano, ale jakoś został wydymany bez buntowania się. Kasa ta rozłazi się jak stare gacie, a to kasa wszystkich pszczelarzy, w tym moja. Nikt nie czuje się zobowiązany do rozliczenia przed pszczelarzami, chociaż PZP firmuje niektóre dziwne wydatki metodą obejmowania patronatem. Pewnie są zakusy by kasę tą wydać cichuteńko na Dom Pszczelarza, albo długi i koszta procesowe Świętokrzyskiej. Czy należy się spodziewać normalnosci – uczciwego rozliczenia z publicznej kasy? Po ostatnim zjeździe przestałem na to liczyć. Nowa komisja rewizyjna pod przewodnictwem starego znajomego – sabatysty Bronisława Tumy nie ruszy palcem (organizował zjazd PZP w Połczynie ). Pomaga mu były kasjer PZP nie dążący do rozdrapywania ran. Co najwyżej wycofają z KRS wniosek starej komisji o zarząd komisaryczny nad prezydentem PZP za łamanie statutu. Tajemniczy prezes Voss nadal pilnuje kasy i dominuje nad była przewodniczącą KR PZP. A co – kto bogatemu zabroni?
  21. robinhuud

    Łąka Kwietna

    Analiza gleby i wód gruntowych, wapnowanie, nawożenie, analiza napszczelenia okolicy - potem decyzje.
  22. Jeżeli podobny bałagan jest w dokumentach sądowych i innych WZP/RZP, to może mieć to wpływ na decyzje odnośnie dystrybucji dofinansowania pszczelarstwa przez ARiMR. W UE te sprawy są okresowo ściśle kontrolowane, czy pomoc rzeczywiście trafia do beneficjentow i czy beneficjenci są „na temat”. Od czasu do czasu słychać kolejne afery. Coś mi się wydaje czytając załozenia WPR do 2027 roku, że decyzje o wyłączeniu z dystrybucji pieniądza doplatowego WZP/RZP i zarządów stowarzyszeń już zapadły. Jeżeli tak jest, to czeka nas rewolucja organizacyjna z tego powodu, że wielu pszczelarzy (prezesów kół) zada sobie pytanie: po co mi WZP/RZP z nieboszczykami we władzach nieuaktualnianymi w niemrawych i zaspanych sądach rejestrowych?. Koła zarejestrują się jako stowarzyszenia i przestaną placić haracz na WZP/PZP. Resztę załatwią pszczelarze w ARiMR, a za zaoszczędzone na WZP/RZP/PZP pieniądze zorganizują sobie fajną wycieczkę z kateringiem. Myślę, że nadszedł czas by się poważnie zastanowić nad przeorganizowaniem polskiego pszczelarstwa. Teoria zarządzania i organizacji zespołów ludzkich mówi, ze żadna struktura nie przekształci się od wewnątrz. Musi to zrobić ktoś z zewnątrz. Może poprosić o projekt profesjonalistów? Ale czy można pod tym względem liczyć na prezydenta PZP? Wątpię, ale może mnie wreszcie czymś zaskoczy. Może zamowi taki projekt z kasy FPRO? Jest tam ponad milion, który po cichutku rozprowadza pan Marek Barzyk, głowny rewident WZP Rzeszów. W Polance widać coraz większy napływ członków z motywacji refundacyjnej. Coraz częściej słyszę z Polski od lokalnych prezesów: podrzuciłem wam jednego mądralę, który dużo pyszczył że nie dałem mu miodarki. Czy Polanka przetrwa wyłączenie z dopłat? Może się tylko otrząśnie do początkowego składu powiedzmy 200 osób i wszystko wróci w stare koryto zapaleńców? Myślę, że PZP zabrnął w ślepy zaułek współpracy z jednym producentem sprzętu z właśnie chęcią zapanowania nad refundacjami w tle. Zamiana jednej firmy na drugą poprzez zmianę interesownego prezydenta niczego nie zmieni oprócz konta bankowego, na które wpłynie istotna część dopłat. Patrząc gdzie dziś idą te dopłaty można dojść do wniosku, że Polska i UE wspierają finansowo Chińczyków i zagraniczne koncerny farmaceutyczne. Oby koncerny z państ unijnych. Nawet wyjątek - apiwarol ma dziwną cenę i dofinansowanie Ukrainy. Zwiększanie pomocy powoduje wzrost cen i kasa idzie niezgodnie z założeniami. Nikt tego nie kontroluje, nie reaguje, można o tym przeczytać w ostatnim protokole pokontrolnym NIK w pszczelarstwie trzy lata temu. Nie zauważyłem pod tym względem żadnej reakcji ze strony władz pszczelarskich - tak pszczelarzy amatorów, jak i zawodowych. Widać narastającą irytację polityków, a czasem nawet kpiny z działaczy pszczelarskich. Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że przyszła organizacja pszczelarzy nie może być rolniczą organizacją branżową w dotychczasowej formule Jaruzelskiego. Ale nie jestem specjalistą w tej branży i myślę, że czas na prawników. Macie jakieś pomysły?
  23. Ogólnie w Polsce działają pszczelarsko osoby prawne: rolnicze organizacje branżowe skonfederowane nieobowiązkowo w KZRKiOR Władysława Serafina, który ma zgodnie z ustawą ze stanu wojennego władzę lustracyjną nad PZP/WZP/RZP, oraz różne stowarzyszenia działające na podstawie ustawy o stowarzyszeniach (w tym Polanka). Ogólnie panuje marazm pandemiczny, a skostniałe struktury działaczy nie potrafią tak jak dzieci w podstawówce skrzyknąć się w internecie i stworzyć jedną wirtualnie dzialającą reprezentację wszystkich polskich pszczelarzy, godnie reprezentującą środowisko przed społeczeństwem i władzą. Poprzez jednolite stanowisko tychże pszczelarzy reprezentowane oficjalnie przez jej rzecznika prasowego. Gdyby było to tak jak dziś około 60 baronatów – możnaby pomyśleć nawet o prezydencji władzy. Spadłyby koszty funkcjonowania i ograniczyłoby to dziadowanie. Można się zastanawiać dlaczego tak jest. Czy małym wodzom indianskim bardziej pasuje wodzowanie na małym obszarze przy niewielkiej ilości szabel, czy boja się marginalizacji swej gównianej władzy nad geriatrią pszczelarską, do której mam zaszczyt się zaliczyć? Tak być może udałoby się szybciej dotrwać do ustawy pszczelarskiej normującej działanie całego środowiska. W przypadku każdej zorganizowanej działalnosci ludzkiej ważne jest, by w papierach grało. Zwrócił się do mnie o pomoc pszczelarz nie wiedzący co robić we mgle. Ma zastrzeżenia do pracy samodzielnego, niezależnego i niekontrowalnego zarządu WZP Rzeszów i chce to zgłościć komisji rewizyjnej. Na witrynie tej organizacji wymieniono jej skład: Marek Barzyk, Jan Chohura, Stanisław Zuber. http://www.wzp.rzeszow.pl/zarzad/ Według rozeznania pszczelarza komisja nie zostawia po sobie żadnego sladu działalnosci. Nie ma opublikowanego żadnego protokołu zebrania, nie wiadomo czy komisja się zbiera i działa, czy nie wymarła na Covid. Jedynym śladem jest bardzo kontrowersyjny trop FPRO pana Marka Barzyka. Według oficjalnych danych KRS 0000035152 komisja rewizyjna WZP Rzeszów to dziś: Eugeniusz Białas, Stanisław Wróbel i Marek Barzyk. Powstaje więc pytanie: do kogo ma się zwrócić pszczelarz? Albo działania KR WZP Rzeszów są fikcyjne w niejasnym składzie, lub ich nie ma. Być może po ostatnich wyborach ktoś zlekceważył obowiązki w sądzie rejestrowym, lub ktoś ma gdzieś rzeszowskich pszczelarzy publikując na witrynie fikcyjny skład. Niestety to wiąże się z odpowiedzialnością prawną, a mi przypomniało czasy, gdy pszczelarzom przez kilka lat wystarczała informacja że przewodnicząca KR PZP zrezygnowała i pan prezydent PZP działa po bohatersku bez komisji. Mógłbym na to wszystko machnąć ręką, ale sprawa dotyczy organizacji macierzystej prezydenta PZP, który w niej prezesuje. Powstaje pytanie: gdzie jest prezes i co robi? Pewnie jest na polowaniu. Do niedawna prawdopodobnie liczył pieniądze w WKŁ Cietrzew, a teraz liczy pieniądze w firmie Hary obsługującej Biuro PZP. Może za dużo obowiązków? Szkoda, bo takie drobiazgi nas uwiarygadniają w oczach ludzi i władzy. Przejrzałem pod tym względem swą ukochaną Polankę. Na razie oprócz kiepskiej moderacji forum nieprawidłowości nie stwierdziłem. Zdjęcie wyłowione siecią. Kto to siedzi uśmiechnięty pośrodku? Pan prezydent zapewne rozumie, że jako „mundurowy” pszczelarz na emeryturze mam wiele obowiązków, z których na czoło wysuwa się zapylanie środowiska. Ale mam jedno prawo: być dobrze dowodzonym. I to prawo staram się wyegzekwować.
  24. Popieram częściowo wniosek kolegi roberta i wnioskuję do admina głębiej - o usunięcie całego wątku jako wnoszącego nicość i sromotę niezgodnie z tytułem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...