Skocz do zawartości

robinhuud

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4 024
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez robinhuud

  1. Trwają upały, a ja przez łzy poczułem się trochę lepiej. Władza ze swoimi służbami państwowymi daje pokaz impotencji jak ustalić co jest w Odrze. A ja wyłażę przed orkiestrę i chcę samowolnie dowiedzieć się co jest w wosku i węzie. Płoną wysypiska chemicznych śmieci celowo zakładane dla zysku i nikt nad tym nie chce zapanować. Władza cynicznie odwraca moją uwagę problemem smogu z kopciuchów i spalin samochodowych. Czym oddychamy i co jest palone? Ten sam problem, te same narzędzia i mechanizmy. Kasa za importowane śmieci i ich "utylizacja" kosztem społeczeństwa i środowiska? Czyżby dlatego minister Ardanowski zostawił Europie otwartą furtkę na utylizację neoniko w Polsce metodą derogacji? Lajkonikowi wydaje się, że wosk ważniejszy niż rzeka, bo bliżej początku ogólnego łańcucha pokarmowego. Cała nadzieja w Moskwie, która wzięła się za robotę, o której nie ma zielonego pojęcia.. Moskwa, nie daruję ci tej nocy! https://www.rp.pl/polityka/art36870491-katastrofa-na-odrze-minister-klimatu-anna-moskwa-przebywala-na-urlopie
  2. robinhuud

    Jak tam na spadzi ?

    Może i jestem upierdliwy, ale z mojej wiedzy wyniesionej z wykładu wybitnego krajowego speca od pylków wynika, że pylek nie rozpuści się w wodzie i nie można go zmielić w domowych warunkach. Dzięki temu "ma sens" palinologia. Chyba, że pod pojęciami „rozpuścić” i „zmielić” rozumie kolega coś innego niż sugeruje dosłowna interpretacja fizyczna tych pojęć. Nie bardzo wyobrażam sobie również trwałą w sensie konserwacji pierzgę z podanych w poscie składników.
  3. Zostało 10 dni do Apimondii 2022. Zlokalizowano ją decyzją polityczną jak protest przeciw wojnie na Ukrainie w Turcji. Hala główna ApiEkspo zostałe już praktycznie wynajęta i rozparcelowana. Wśród wystawców ApiExpo nie widać rosyjskich firm i organizacji. Są za to niezbyt liczne ukraińskie, co jest zrozumiałe. Nie interesowałem się programem naukowym Apimondii (na razie), a tylko planem towarzyszącej Apimondii imprezy komercyjno – handlowej – ApiExpo. Z Polski zauważyłem tylko trzy firmy, ani jednej organizacji, szczególnie tej wiodącej. Sądecki Bartnik (C3), Łysoń (A3 i A4) i Ule -Wyrobek (C39). Największą powierzchnię wynajęła firma Łysoń i to w centralnej części danc-placu . Nieproporcjonalnie dużo stoisk zajęli Turcy – myślę, ze wynika to z małej popularności tej imprezy. Udział Polaków w części naukowej, który bardziej mnie interesuje niż błysk inoxu – to materiał na oddzielny post. Tutaj można zorientować się gdzie będą błyszczeć polscy handlowcy (nie mylić z pszczelarzami). https://map.apimondia2021.com/?location=c39 Link do nowego gracza na ApiExpo: https://www.ule-wyrobek.pl/ Pozostałych dwóch nie muszę przedstawiać. Osobiście przyjrzę się Apimondii tylko pod kątem postępu w walce z warrozą, higienie i technologii produkcji węzy pszczelej. Mam mieszane uczucia w ocenie tej światowej organizacji i jej przydatności dla prawdziwych, "zwykłych" pszczelarzy. Chyba kongres Apimondii uległ degeneracji - porównując ten do początków i założeń tej organizacji.
  4. Bardzo ciekawe te dziewicze plasterki pod korytkami na pyłek. Zdjęcia i monitor zawsze zmieniają kolory i mam tutaj wrażenie, że te plasterki są z wosku „żutego”, migrującego po ulu, a nie świeżo wypoconego. Jak to Kolega ocenia? Na przedłużającej się spadzi raczej w ulach nie ma już dużo młodej pszczoły wypacającej bialutki wosk.
  5. robinhuud

    Dolnośląskie piekiełko

    Tfu - Towarzystwo Fanatyków Uli.☺️
  6. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Jeszcze jedno zdjęcie. Walec przetarłem szczotką po obfitym polaniu olejem maszynowym. Poprawiła się czystość zębów i widoczne stały się „linie papilarne” wydruku 3D. Powstaje pytanie, które rozstrzygnie doświadczenie: czy przy takiej gładkości zęba otrzymamy węzę dobrej jakości? Istnieje możliwość wydrukowania modeli o bardzo gładkich ściankach, ale w grę wchodzą drogie technologie drukowania żywicą naświetlaną ultrafioletem. Jest dostępna dość prosta technologia wygładzania wydruku modelu, ale podraża ona koszty. Mi tu chodzi o tanią technologię, weza nie musi być idealna, tak jak nie jest idealna dostępna na rynku węza przemysłowa. Chciałbym by walce były do wyprodukowania w umiarkowanej cenie dostępnej dla każdego pszczelarza. Następne modele będą drukowane profesjonalnym, dedykowanym dla metody traconego wosku filamentem i powinny dać odlewy lepszej jakości. Zostaną one również wykorzystane do odlewania walców ze stali kwasoodpornej. Ciekawe będzie porównanie jakości walca mosiężnego i stalowego.
  7. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Dzisiaj popracowałem na tokarce. Odciąłem wlew i odpowietrzenie, obrobiłem powierzchnie bazowe, mocowania w uchwycie, zmierzyłem geometrię walca i bicie. Na samych ząbkach bicie ciężko zmierzyć, na obrobionych powierzchniach poniżej 0,05 mm. Umyłem odlew i wyszorowałem miękką szczotką. W szczelinach międzyzębowych zalega masa formierska. Same ząbki wyszły wg mnie dobrze i wygląda to perspektywiczne. Boję się zadziałać z odlewem agresywniej – może ktoś podpowie sprawdzoną technologię wyczyszczenia i wygładzenia powierzchni zębów?. Może istnieje jakiś myk elektrolityczny, lub coś podobnego z chemii? Szkoda, że mam tylko jeden prototyp. Chciałoby się już przeprowadzić próbę walcowania z arkuszem wosku.
  8. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Ponieważ pierwszy eksperymentalny odlew wskazał na możliwość uzyskania tak metalowych walców – idziemy dalej. Teraz zostaną odlane dwa walce ½ wlkp z mosiądzu i zostanie wykonany z nich kompletny przyrząd do walcowania. Przeniesienie napędu z jednej ułożyskowanej stalowej osi na drugą przy pomocy wydrukowanej z teflonowego filamentu przekładni zębatej – umożliwiającej regulację „zgryzu” ząbków. Wymiary walca: na początek zakładam wariant budżetowy – 20 ząbków 5,3 mm na obwodzie, co da średnicę walca około 37 mm. Liczę na to, że mała średnica mosiężnych (być może w przyszłości też ze stali kwasoodpornej) walców poprzez ich dużą krzywiznę spowoduje mniejsze przywieranie wosku walcowanego gładkiego arkusza. Tu zapewne nie obejdzie się bez rozdzielacza, ale możliwe będzie walcowanie grubszych kęsów wosku w stosunku do walców z poliuretanu i innych tworzyw. Wpłynie to również korzystnie na gabaryty przyrządu, który będzie gdzieś przechowywany i rzadko używany. Po odlaniu walców porozmawiamy o kosztach operacji, ale już teraz mają się one bardzo do przodu w stosunku do dostępnych na rynku walców chińskich, czy ukraińskich, że nie wspomnę o polskich. Wstępnie przewiduję zastosowanie łożysk igiełkowych, lub samosmarownych panewek z brązu wytrzymujących duże obciążenia przy małej prędkości obrotowej. Modele woskowe do uzyskania negatywów form metodą traconego wosku już się drukują. Złom mosiężny przygotowany. W odlewni coś marudzą o urlopach.
  9. Dodał bym jeszcze tak z marszu kilka akcentów: wyjątkowo złe sterowanie organizacyjne rozdrobnionym sektorem pszczelarskim, brak autorytetów organizacyjnych, brak definicji pszczelarza. Za pszczelarzy uważają się sami i są uważani przez władze ludzie żyjący nie z pracy pszczół, a z pracy pszczelarzy. Wszechogłupiająca i korupcjogenna skuteczność KPWP i innych dopłat przechwytywanych przez ustosunkowanych cwaniaków. Wieloletnie zaniedbania w prawie pszczelarskim i przeszkadzanie sobie nawzajem w tańcu przez parlament i europarlament, co prowadzi do anarchii poprzez dwuwładzę.
  10. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Z walcami sprawy posuwają się do przodu. Drukujemy modele pierwszych metalowych odlewanych walców w rozmiarze roboczym ½ wlkp. To na początek – dla prób. Dzisiaj w ramach testowania technologii został odlany z brązu fragment walca – za model posłużył fragment wcześniejszego wydruku. Zdjęcia tuż po rozformowaniu, do czyszczenia z masy formierskiej i do piaskowania. Na ząbkach widać „linie papilarne” wydruku 3D. Jutro będę miał ten odlew w ręku. Na razie - ze zdjęć - bardzo budujące i obiecujące. W najbliższym czasie odlewy mosiężne, potem ze stali kwasoodpornej – na bazie tych samych – drukowanych modeli.
  11. Ile lat trwała katastrofa tlenowa, a ile wymieranie permskie?.Ile lat trwa ciężka chemizacja rolnictwa i ile lat ma Monsanto?. Jeżeli przyjąć za jednostkę szybkości wymierania (tu po raz pierwszy w historii Ziemi – celowego i naukowego trucia) ilość gatunków /rok, to które wymieranie będzie najszybsze?. Ja bym specjalnie niczego nie prostował.
  12. Proszę bardzo, jeżeli coś się przyda - wszystko jest do wykorzystania bez ograniczeń. Co do drugiej sprawy to nie jestem specjalistą, ale ochoczo się uczę. Czekam aż zejdą trochę upały i spróbuję się podkształcić w przedmiotowej sprawie w poznańskich kręgach specjalistów. Na razie pilnuję klimatyzatora i przygotowuję odlanie metalowych walców do węzy z własnego wosku metodą traconego cudzego wosku. Jestem po wstępnych rozmowach technologicznych, niebawem próby.
  13. Niemożliwe? Niemożliwe załatwiamy z tym, co załatwił wystawienie aktu zgonu i zaświadczenie o kremacji w Tiranie. Propozycja napisu na urnie: Mieszanina popiołu trupów pochodzących z krajów UE i spoza UE.
  14. A takie tam przemyślenia z obejrzenia obrad Zespołu starego, niedołężnego pszczelarza zmożonego upałem. Legislatywa wyszła z propozycją, by we wrześniu podyskutować w większym gronie z egzekutywą bez coraz bardziej śmiesznego i niepotrzebnego nikomu prezydenta wszystkich pszczół. Szkoda, że transmisja w nędznej jakości, mało czytelna dźwiękowo. Dla mnie to dziwna dyskusja. Brak mi w tym konsekwencji i świadomości roli i zadań. Panowie powinni jakoś podsumować okres od ostatniej nasiadówki, posługując się własnymi ocenami i profesjonalnymi ocenami branży przez NIK. Co prawda kontrola NIK była kilka lat temu, ale dla mnie właśnie to jest problemem, że kontrola sprawujących władzę nie jest im potrzebna, a nawet przeszkadza w sprawowaniu tej władzy. Jeżeli NIK jest niepotrzebny, to należy natychmiast dla oszczędności rozgonić go. Protokół ostatniej kontroli NIK zawiera dla mnie wiele konstruktywnych, ale lekceważonych wniosków. Powinna zostać oceniona sytuacja prawna w pszczelarstwie, jej słabe strony i wyciągnięte wnioski do pracy Zespołu w zakresie propozycji stanowienia prawa (tak rozumiem jego przeznaczenie). Powinna zostać oceniona skuteczność wydawania publicznego grosza na pszczelarstwo, sens tego wydawania. Wydajemy coraz więcej pieniędzy na walkę z warrozą z zerowym, a nawet ujemnym skutkiem. To samo z poprawą jakości genetycznej i hodowlą pszczoły. A może zmienić kierunek „pomocy”? Może pakiety zamiast odkładów i zaniechanie dotowania tak hodowli warrozy? Może decentralizacja hodowli imbredowej matek u kilku dotowanych monopolistów? Może decentralizacja produkcji węzy i wsparcie dla urządzeń do jej domowej produkcji z własnego wosku? Bo przecież handlowemu jako niekontrolowanemu nie można ufać z definicji. Kompletny brak koncepcji zarządzania gwałtownie kurczącym się krajowym pastwiskiem pszczelim (monokultury rolne). A przecież i węza i wędrówki mogą wpływać na stan mającego się coraz lepiej zgnilca amerykańskiego (rejestry GIW). Dla mnie niepokojąca jest sprawa monopolu w wielu problemach pana Parszewskiego, który zdominował obrady. W moim odczuciu ten pan jest największym szkodnikiem w pszczelarstwie, ponieważ swiadomie podsuwa często naiwnym pszczelarsko politykom nieskuteczne propozycje sprawowania władzy w sektorze pszczelarskim. Robi to praktycznie jednoosobowo. Wyrobił sobie w ministerstwie status niezatapialnego urzędnika i trwa od wielu lat na stanowisku, mimo wielu zmian ministrów. Jest dla tych ostatnich bardzo wygodnym, wprowadzając w systemie samouspokojenie polityków przez umiejętne pozorowanie dialogu społecznego między władzą a pszczelarzami. Myślę, że Pan Jacek nie zna swego miejsca w szyku, bo jeżeli zna – to tym gorzej. Albo jest krzywdzony przez przełożonych, bo dawno za odtrąbiane sukcesy powinien awansować. Na koniec - szkoda dla pszczół, że nie widać żadnych objawów współpracy pszczelarskiej parlamentu i europarlamentu.
  15. https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/transmisje.xsp?unid=282BA4D5A6703FCEC12588850030843A#
  16. Srajfon to taki nowoczesny telefon z przydatkami, który nie mieści się do kieszeni, którym można płacić, otwierać paczkomaty itd. Mój srajfon ma taką funkcję, że ja się go o coś pytam, to on mi odpowiada lub linkuje problem w necie. Ma on uzupełnić moje wykształcenie i inteligencję, czekając na moje pytanie w kampanii wyborczej: „na kogo głosować?”. Co do tej miodowej dyrektywy unijnej, to próbowałem ją przetrawić. Niewiele rozumiejąc przeczytałem na siłę do końca. Dla mnie ta dyrektywa jest dziwaczna, bo legalizuje mieszaniny miodów zebranych w różnych krajach i wspólnie zozbełtane w mieszadle po ich raczej niezbędnym upłynnieniu przez rozgrzanie. Nie kontroluje się przy tym ani składu procentowego, ani temperatury podgrzewu dla standaryzacji czy filtrowania. Nie normuje temperatury po przekroczeniu której miód przestaje być miodem. Ta ustawa nie dotyczy pszczelarzy, a hurtowników i handlarzy skupionym nie wiadomo gdzie miodem. Nie widzę sensu w podsuwaniu jej pszczelarzom, których interesuje w zasadzie handel miodem w zakresie SB i RHD. Miód mieszany jest miodem przetworzonym (mieszanie w sensie europejskim). Nie rozumiem również dlaczego w handlu nie ma mieszaniny oliwy z oliwek i oleju rzepakowego pochodzących i niepochodzących z różnych krajówi wymieszanych w dowolnej proporcji. Również nieśmiało wspominają w mediach o nielegalnych mieszaninach oleju opałowego i napędowego w niejasnych proporcjach. To jawna dyskryminacja producentów unijnych, złamanie zasad unii o swobodnym przepływie ble ble ble ble. I złamanie prawa konsumenta do informacji o kupowanym produkcie. Mówiąc krótko – bubel spłodzony w bólach przez europarlamentarzystów kombinujących jak zwiększyć skromne unijne pensje kradzieżą unijnych diet za podróże do i z Ojczyzny. Co zaś do wosku i węzy to nie mogę nic napisać, bo mi łzy płyną z oczu z żalu i wściekłości i wielu producentom i politykom bym dał w mordę – nawet profilaktycznie. Szczególnie politykom – za grzech zaniechania. Fałszowanie węzy to dla mnie znęcenie się nad zwierzętami gospodarskimi ze szczególnym okrucieństwem i dopóki ktoś nie pójdzie siedzieć (nie dotyczy pana polityka, bo ten ma immunitet) bez zawiasów – prawo krajowe i unijne są dla mnie martwe, a Ziobro jest pajacem. Jestem systemowo (w Polsce i w UE) sugerowany przez polityków w stronę samosądów pszczelarskich z bezsiły prawnej związanych z tradycyjnym rozcinaniem fałszerzom pszczelarskim brzucha i owijaniem ich jelit wokół pnia drzewa. Polityków, którzy spłodzili dla mnie tą niestrawną dyrektywę mogę ustawowo pocałować tam, gdzie panu majstrowi można naskoczyć.
  17. Tere fere. Może bym i przyjął argumentację, że obowiązuje mnie norma unijna na miód. Czołowi prawnicy i prokuratorzy niepodległej RP (tzw ziobryści) uważają, że UE nie może mi niczego narzucić, bo mam panią Przyłębską i ona mi wystarczy za miód. I nie będzie nas nikt szantażował unijnymi, a tak naprawdę naszymi pieniędzmi. Są jakieś tam zalecenia prawne dla pszczelarzy, ale one już nie obowiązują, bo jeszcze nie obowiązują unijne. Iluś tam lobbystów w kapelutku wydeptuje warszawskie korytarze, żeby tak właśnie było. Oprócz obowiązku zapylenia środowiska mam pewne prawa, z których na czoło wybija się moje indywidualne prawo do dobrego kierowania mną. Proszę powiedzieć czym mam zaguglać, by wyguglać to o czym mówimy. Żądam natychmiastowego prawa do skutecznego guglania prawa pszczelarskiego, którego nie ma, lub jest bardzo dziurawe. Taką ocenę zawiera oficjalny Protokół NIK z ostatniej kontroli sektora pszczelarskiego. Spróbujcie powiedzieć do swych srajfonów: "polska norma na miód" - zobaczycie co się stanie. Od władz Polanki nie mogę zbyt wiele żądać, bo to amatorzy z wyboru, a Polanka to stowarzyszenie, a nie imitacja związku zawodowego pszczelarzy. Władze „profi” (kasujące za swe usługi pieniążki) : branżowa PZP, ministerialna i parlamentarna mi tego guglania nie ułatwiają, demonstracyjnie okazując mi, że mają pracę NIK w dupie. Cały czas czuję, że ogólnie władza gra ze mną w bambuko mając mnie za durnia i nawet rozumiem, że jej durniami łatwiej rządzić. Nawet często myślę, że wszystkie władze grają ze mną grupowo, w zmowie i współdziałaniu w warunkach recydywy. Po cholerę mi władza, która nie da się szanować i nie stara się zdobyć autorytetu. Zanim zostałem wywalony z PZP miałem przynajmniej jakiś parasol bezkarności wobec władzy państwowej zawarowany w Ustawie o organizacjach rolniczych z 1982 roku, z której to bezkarności korzystają do dziś władze rolniczych organizacji branżowych, nad którymi nikt nie panuje i na które nie ma bata. Pozdrawiam naszych kochanych europosłów, którzy snują się bez świadomości celu swego działania po brukselskich korytarzach jak smród po gaciach.(za wyjątkiem pana posła Jarosława Kalinowskiego, który bez dopingowania chciał coś dla pszczelarstwa zrobić).
  18. Mocno się wzruszyłem apiinternacjonalistycznie łowiąc dziś siecią. 2018 r. - polskie MSZ rozdaje pieniądze. Białoruskim pszczelarzom skapnęło się 89 tys 720 zeta. Ktoś tam się za większe inne polskie pieniądze uczył w polskich szkołach i uczelniach, w tym w Pszczelej Woli. Dziś wdzięczny Aleksandr nam oferuje zza koncertinowego płotu pomoc humanitarną w postaci kaszy i soli. Kaszy gryczanej - mam nadzieję pożytkową. W 2020r. pomoc dla Białorusi się urwała. Kiedyś Kola Porosiatnikow coś na Polance napisał od czasu do czasu – teraz pewnie boi się odezwać, albo Aleksandr wyłączył mu net. Kola, przyklej sobie wąsy i przyjmij w konspiracji inny nick!. https://www.gov.pl/web/polskapomoc/wsparcie-rozwoju-pszczelarstwa-w-obwodzie-mohylewskim Pomagamy i innym, ale już nie pszczelarzom (przynajmniej nie znalazłem). W tym Ukrainie, głównie poprzez branie na klatę bezcłowych kontyngentów miodu i innych niewymienionych takich tam: https://www.gov.pl/web/polskapomoc/kraje-partnerskie-polskiej-pomocy
  19. Uporządkujmy conieco. Chciałbym nieśmiało zwrócić uwagę dyskutantom (w nawiązaniu do tytułu wątku), że mamy w pszczelarskiej Polsce dwa podobne byty o zbliżonych nazwach, które niektórym mogą się mylić: ********************************************************************************************************** Zespół ds. pszczelarstwa Władza wykonawcza (egzekutywa) nieustannie pomagająca często zmienianemu ministrowi rolnictwa: https://www.gov.pl/web/rolnictwo/posiedzenie-zespolu-ds-pszczelarstwa Na jej czele stanął ostatnio Waldemar Kudła *********************************************************************************************************** Parlamentarny zespół ds. wspierania pszczelarstwa władza ustawodawcza (legislatywa): https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/agent.xsp?symbol=ZESPOL&Zesp=610 Jest to grupa posłów/senatorów, której przewodzi poseł Jan Łopata. ************************************************************************************************************* Pierwszy byt odpowiada za dialog społeczny między ministrem rolnictwa, a pszczelarzami (wszystkimi, zrzeszonymi i nie). Drugi byt odpowiada za propozycje stanowienia polskiego prawa w zakresie pszczelarstwa. Tutaj kompetencje się krzyżują i komplikują, jeżeli chodzi o stanowienie prawa unijnego. Brak podobnego tworu w Europarlamencie, a więc rozmyta odpowiedzialność europosłów i brak takiego dialogu na szczeblu europejskim. Dlatego brak euronorm na miód, wosk, węzę, ule, a także niejasna sprawa ze statusem zgnilca amerykańskiego. Próbowałem uaktywnić pszczelarsko polskich europosłów, ale szybko wygasili mój emerycki entuzjazm wymigując się obiektywnymi trudnościami i wojną na Ukrainie. Może warto skoncentrować główny wysiłek i uderzyć w decydującym czasie w tym kierunku? Naszą siłą i bezsiłą jest to, że jesteśmy niszowym elektoratem i politycy mogą nas mieć głęboko w d…. Dodatkowo jesteśmy wewnętrznie skłóceni, rozbici, źle dowodzeni i nie wiemy o co nam chodzi. Istniejemy tylko dzięki Panu Jackowi Parszewskiemu! A może sekcja pszczelarzy przy Agrounii?
  20. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Zamówiłem za granicą filament do drukowania na popularnych drukarkach modeli odlewów otrzymywanych metodą „lost wax”. Ma być za tydzień. Uzgodnione z odlewnikami precyzyjnymi – w sierpniu będą dwie próby: odlania walca ze stali kwasoodpornej i z mosiądzu. Na razie długości 15 cm (1/2 wlkp) – do testów.
  21. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Znalazłem taką odlewnię precyzyjną w Poznaniu. Wstępne rozmowy doprowadziły do konkluzji o możliwości wykonania takich walców do wezy z wykorzystaniem metody traconego wosku. Podjęliśmy się próby wykonania takiego walca, ale ze względów urlopowych wyniki dopiero za miesiąc. Jestem w emocjach, bo mówimy o odlewie nie z ołowiu, mosiądzu, brązu czy srebra - a ze stali szlachetnej. Są pewne ograniczenia technologiczne, ale może idea wypali. Jeżeli tak - budzimy się w nowej wezowej rzeczywistości.
  22. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Tutaj ciekawy tekst o tym, jak stary wyjadacz prezes Serafin po wyjściu z pierdla pouczył młodego, niedoświadczonego ministra Kowalczyka o konieczności przestrzegania ustawy Wojciecha Jaruzelskiego z 1982 roku – tej samej na której zbudowano statut przewodniej siły polskiego pszczelarstwa PZP i autorytet jego prezydenta Tadeusza Dylona. Organizacji coraz bardziej kurczącej się i patrząc na jej nieprenumerowany organ prasowy "Pszczelarz Polski" – zupełnie podporządkowanej dochodom z reklam jednej z firm obsługujących pszczelarstwo. Rozumiecie coś? Jak pisał poeta pod jeszcze naktarującą lipą: Nie masz, nie masz nadzieje... https://kolkarolnicze.pl/2021/12/22/partnerskie-spokanie/
  23. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Szanowny Kolego baru. Zaczęliśmy w kąciku majsterkowicza majstrować przy pszczelarstwie – to pociągnijmy temat. Jeżeli wydajemy publiczny pieniądz na coś - musimy okresowo robić remanent, oceniać skuteczność i ewentualnie korygować kierunek. Co roku bezwzględnie i bez litości rozliczyć się z tej w sumie naszej kasy. To nie jest kasa KOWR, AriMR, UE, ani pana Jacka Parszewskiego, a nasza – podatników polskich. Nazwijmy to technicznie (przez podobieństwo do automatyki) ujemnym sprzężeniem zwrotnym. Jeżeli państwo z naszych podatków wydaje ileś tam kasy na matki pszczele, a jakość poglowia pszczół nie rośnie. Lub na węzę, a nie maleje ilość wykrytych ognisk zgnilca i coraz częściej węza zjeżdża po drutach. Refunduje głównie zagraniczne leki na warrozę i nosemozę, a te choroby nadal mają się doskonale – należy zatrzymać się i zastanowić nad przecelowaniem strumienia pieniędzy, bo kontynuacja dotychczasowego działania jest bezsensowna. Może premiować decentralizację masowej produkcji matek, czy przemysłowej produkcji węzy (imbred, zgnilec) do poziomu pasiek, czy kół pszczelarzy i refundować sprzęt temu służący? Może zrezygnować z refinansowania warrozy w odkładach? Być może zrezygnować z tego strumienia dopłat podlegającego inflacji zupełnie i zacząć robić coś innego?. Powinno to zadziałać tak, że jeżeli głupi ludzie podejmą głupie decyzje, wykryje to kontrola państwowa. Ta oczywiście zrobi to lub nie - z dużą bezwładnością i zawsze po fakcie. Czy pszczelarze to rolnicy? Jeżeli tak, to dlaczego nie mogą nabyć ziemi rolnej? Nie mają również rolniczego samorządnego niezależnego związku zawodowego, nawet ci zawodowi. Ci akurat mają tylko stowarzyszenie, gdzie zamiast pracowników firm zajmujących się produkcją miodu (w tym i importem) zrzeszają się w ich władzach pracodawcy. Nie ma więc kto wiarygodnie dbać o sektor pszczelarski i wiarygodnie sygnalizować przedstawicielom poszczególnej władzy problemów pszczelarzy. Beznadziejnie bezradni pszczelarze mają za to beznadziejnie rozdrobnioną strukturę swoich rolniczych związków branżowych opartych na kretyńskim statucie. Działacze tych związków i działacze ich federacji (pod nie wiadomo czyim przywództwem i z niejasnym mandatem wyborczym Władysława Serafina) mają gdzieś pszczelarzy i nie ukrywają tego. https://kolkarolnicze.pl/ Na ich witrynie nie można się dowiedzieć kto tam rządzi, mamy rynsztokowe opisy wałków i przewałków w wykonaniu ponoć demokratycznie wybranych rolniczych autorytetów moralnych i organizacyjnych. Chyba czas rozgonić tą bandę darmozjadów. Ale niejaki Szumilewicz i inni ponoć kryminaliści twierdzi tam, że póki rządzi Morawiecki i Duda – nic im nie grozi i mogą kraść spokojnie. Tak wynika z lektury ich witryny internetowej. Pańskie jaja. Nie mają nawet numeru konta i telefonu. A tymczasem w Polsce ule znikają, są piankowane, trute i rozbijane przez pszczelarzy. Bo nikt nie zauważył w ferworze dotacyjnym momentu pszepszczelarzenia i przepszczelenia. Ani tego, że mimo dopłat rolniczych krajobraz wiejski stał się monokulturalną pustynią dla pszczół. Władcy pszczół nie mają koncepcji rozmonokulturowienia wsi właśnie kurczącymi się inflacyjnie dopłatami. Wierzą w chory skierniewicki licznik ilości pszczół, uli, pszczelarzy i miodu i na podstawie nieprawdziwych danych próbują rządzić branżą. Nasza rola maleńka. Mamy wiele obowiązków, ale jeden przywilej: prawo do tego by być rządzonym porządnie. Niestety nie potrafimy tego prawa wyegzekwować z powodu zupełnego rozmycia odpowiedzialności urzędników, samorządu i działaczy oraz ufikcyjnienia dialogu społecznego.
  24. robinhuud

    Kącik majsterkowicza.

    Nie wierzę Ci Kolego. To niemożliwe. Pszczelarstwo polskie pod tak licznymi sztandarami jest tak sowicie dotowane, ponieważ jest bardzo ważne dla Narodu i Ojczyzny. Aktualnie polski pszczelarz podlega w Polsce pod: (w UE nie wiadomo pod kogo) Władza wykonawcza nieustannie pomagająca często zmienianemu ministrowi rolnictwa: https://www.gov.pl/web/rolnictwo/posiedzenie-zespolu-ds-pszczelarstwa władza ustawodawcza: https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/agent.xsp?symbol=ZESPOL&Zesp=610 władza kontrolna: https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-wsparciu-pszczelarstwa.html https://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-kontroli-nik/pobierz,krr~p_16_044_201703160821141489652474~01,typ,kk.pdf władza sądownicza: - na niektórych niskich szczeblach sądy honorowe. Brak takowego w PZP przy jednocześnie immunitecie statutowym im Wojciecha Jaruzelskiego z 1982 roku dla członków władz rolniczych zrzeszeń branżowych. Nie ma honoru – sąd niepotrzebny. wladza branżowa – przewodnia siła pszczelarstwa: https://pzp.biz.pl/struktury-pzp-2/ zupełnie niezależna czwarta władza - prasa informująca pszczelarza: organ prasowy PZP: https://pzp.biz.pl/pszczelarz-polski/ organ prasowy firmy Łysoń: https://pasieka24.pl/index.php/pl-pl/ organ prasowy PTN: https://miesiecznik-pszczelarstwo.pl/ Nad dobrem polskiego pszczelarza i polskich pszczół czuwają nie tylko Polacy, ale i wybitne umysły całego świata skupione w Apislavii i Apimondii. Te co prawda ostatnio zostały zredukowane do imprezy handlowej ApiExpo i złotych medali firmy Łysoń za inox. Nie można skorumpować, ogłupić, znieczulić, zdemoralizować tylu urzędników i pszczelarzy naraz. Mimo tylu organów kierowania i nadzoru sierota pszczelarz polski nie może się doprosić o normę na wosk, węzę i miód. Zawsze coś obiektywnego stoi na przeszkodzie. Spotykają się drugie garnitury, ble, ble, ble i rozchodzą się bez jakiegokolwiek dokumentu czy protokołu. Na koniec decyzję podejmuje tradycyjnie niezastąpiony i niezastępowalny Pan Jacek Parszewski. Medale państwowe wieszane są na biesiadzie u bartnika (ukrzyżowania) a statuetki się przez nie posiadającą autorytetu, nieistniejącą kapitułę same zmarginalizowały. Klasyczne rzeźbienie w gównie. Czy polscy pszczelarze ogłupieni pogonią za dopłatami zupełnie nie mają jaj?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...