Skocz do zawartości
Piotr_S

A tymczasem w PZP...

645 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Wydaje się, że w PZP jakieś przejawy aktywności ostatnio wykazuje jedynie Piotr Krawczyk. Szykuje się posiedzenie Rady. Jak prezydent Kudła zezwoli, pewnie się odbędzie :) . Komisja statutowa być może pokaże swe propozycje odnośnie zmian w statucie, zamiast burzliwej debaty w kołach pszczelarskich i WZP/RZP przed przewidywanym na luty 2018 nadzwyczajnym zjazdem statutowym. Może tym razem mecenas Rukat go nie rozgoni :) . W każdym razie propozycja porządku obrad Rady ciekawa. Może po tej Radzie dowiemy się coś o wynikach audytu finansowego PZP za poprzednie lata. Nie chodzi mi oczywiście o wiedzę ile ten audyt kosztował Zarząd, ale ile członków PZP kosztowała działalność Zarządu. Pytanie, jaka jest dziś kondycja finansowa Świętokrzyskiej jest być może pytaniem szekspirowskim: "to be, or not to be" dla PZP. W porządku obrad brakuje być może sprawozdania z pobytu służbowego na Apimondii, z tego co mi wiadomo - dwóch członków Zarządu.

 

http://www.zwiazekpszczelarski.pl/29-30-listopada-posiedzenie-rady-zwiazku?_mid=pH1rAkJZ/4I=

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni koledzy ! Posiedzenie Rady Związku ma się odbyć 29 - 30 listopada. Czy będzie owocne? wątpię gdyż wzorem poprzedniego Zarządu PZP delegaci do Rady otrzymali tylko proponowany porządek obrad bez żadnych materiałów informacyjnych. Jak można dyskutować merytorycznie gdy wszystko na przysłowiową gębę dowiedzą się delegaci dopiero na posiedzeniu Rady. Miało być nowe otwarcie, radykalne zmiany a jest tak jak było. Rada Związku to nie spotkanie towarzyskie to posiedzenie najwyższego gremium związku. Przewodniczący Rady Piotr Krawczyk również nie stoi na wysokosci zadania a szkoda !!  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego bartniku

Czy istnieje gdzieś w formie pisanej dokument zawierający uchwały Zjazdu połczyńskiego, czy sprawy, które Zjazd nakazał Zarządowi wykonać w określonej kolejności z określeniem terminów?. Przykładem może tu być uchwała o zwołaniu nadzwyczajnego zjazdu statutowego bodaj do marca 2018. Czy może łzy radości po wyborze nowych władz odebrały delegatom możliwość dalszego, logicznego działania? Z tego co mi wiadomo, było takich niezałatwionych na Zjeździe, a zleconych Zarządowi spraw wiele. Czy może Zarząd jest tu nierozliczalny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Robinhuudzie ! Protokół ze Zjazdu i uchwały zjazdowe są w biurze PZP. Na najbliższym posiedzeniu Rady Związku 29 - 30 listopada mają być przedstawione wnioski przyjęte na Zjeździe. Posiedzenie Rady nie zostało należycie przygotowane przez Zarząd PZP gdyż delegaci do Rady otrzymali tylko proponowany porządek obrad bez żadnych materiałów dodatkowych. Obecny Zarząd PZP powiela złą praktykę swoich poprzedników że żadnych informacji na pismie wszystko na przysłowiową gębę Słowa są ulotne i chyba o to chodzi. Mimo że Zarząd PZP składa się z nowych mądrych ludzi to powiela złe wzorce poprzedników

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem głeboko roczarowany działalnością nowowybranych władz PZP. Nie wykorzystano należycie moralnie należnych 100 dni spokoju. Prawdopodobnie mamy ciszę przed burzą.

Muszę ze smutkiem stwierdzić, że sytuacja w PZP coraz bardziej przypomina sytuację w nieboszczce PZPR na krótko przed wyprowadzeniem z sali obrad sztandaru. Ciekawe, czy na Świętokrzyskiej trwają przygotowania do spalenia niepotrzebnych dokumentów i ile jeszcze trupów zostało w szafach?. Obawiam się, że organizacja ta nie jest w stanie sama z siebie sensownie przeorganizować się od wewnątrz, by służyć pszczelarzom. Stanowiska w Zarządzie i nie tylko są zdaje się zamiast piastowane - pieszczone. Myślę, że do planowanego na marzec 2018 nadzwyczajnego zjazdu będzie posprzątane. Chyba, że 7 grudnia za intencją św. Ambrożego nastąpi na Jasnej Górze jakiś cud. Czasami mam koszmarny sen, że to wsystko to uwertura do oznajmienia konieczności powrotu Tadeusza. Ale to jest tak straszne, że chyba niemożliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

. Chyba, że 7 grudnia za intencją św. Ambrożego nastąpi na Jasnej Górze jakiś cud.

Jako człowiek wierzący, z wielką powagą podchodzę do tych wszystkich zdarzeń, jakie miały miejsce w tej świątyni. jednak w tej kwestii o której kolega pisze, na żaden cud bym nie liczył. Cud potrzebny jest w sytuacjach bez wyjścia, takich, gdzie dobra wola, ani nauka czy inne okoliczności, nic nie mogą poradzić. Aby "uzdrowić" sytuację w tej organizacji, nie potrzeba cudu.Trzeba tylko zwykłej ludzkiej uczciwości. Trzeba wzięcia odpowiedzialności za to co się mówi, robi i jak się traktuje swoich członków , ale nie tylko. Na sygnalizowane zło, nie wystarczy powiedzieć , "to nie ja , to oni". A tym "onym" udzielać absolutorium i wręczać naręcza kwiatów. Nie mówię już o odznaczaniu ich wysokimi honorami . Czy się to komuś podoba czy nie, istnieje coś takiego jak, przejmowanie wraz z funkcją, odpowiedzialności prawnej i moralnej. Tylko do pewnego stopnia można się tłumaczyć brakiem wiedzy, rzetelnej informacji czy zainteresowania. Godząc się jednak na przyjęcie najwyższych funkcji w danej Organizacji, przejmuje się na siebie także tzw. "dobrodziejstwo majątku" , także to które czasem jest godne napiętnowania i wymaga rozliczenia oraz pokazania winnych danej sytuacji, także wtedy gdyby to wiązało się z odbrązowieniem jakiejś postaci, która wcześniej, nie zawsze godnie, wdrapała się na jakiś piedestał. Tego typu działania , jak pokazuje historia, są tym trudniejsze, im dłużej się z nimi zwleka. I nie chodzi tu tylko o brak dokumentów czy innych dowodów na niegodne postępowania, delikatnie mówiąc. Czasem są to zwykłe przywłaszczenia, kradzieże , zawłaszczenia, i związane z tym fałszerstwa dokumentów zeznań i postępowania. I im dłużej pozostają one nie ujawnione i właściwie ocenione, tym większe grono ludzi nabiera odpowiedzialności za współudział w tych czynach.

Próba ich chowania przed światłem dziennym, jest także współudziałem w skutkach jakie one wywołały. Z żalem więc trzeba stwierdzić, że tak głośno wyrażana dobra wola i chęć przekonania , że teraz już będzie inaczej, mająca jak słusznie zauważył, kolega Robin, czas jaki został im na to dany, po prostu marnuje. A bez tego nie będzie mowy o żadnym zespoleniu środowiska, zjednoczenia się pod jednym sztandarem i innych tego typu wzniosłych chęci. Ma to niestety też przełożenie na bieżące sprawy funkcjonowania pszczelarstwa w kraju wobec jego aktualnych zagrożeń , które powinny być jednym, mocnym głosem prezentowane i rozwiązywane.

Odnoszę wrażenie, że obecny "garnitur władzy" w PZP, nie do końca zdaje sobie sprawę z roli jaką na siebie przyjął na ostatnim Zjeździe. Upływający czas pokazuje, że tak właśnie jest.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem głeboko roczarowany działalnością nowowybranych władz PZP. Nie wykorzystano należycie moralnie należnych 100 dni spokoju.

 

A co należało zrobić w te 100 dni?

Ano trzeba było podać do publicznej wiadomości: Poprzedni Zarząd który uzyskał absolutorium na Zjeździe w Połczynie mijał się z prawdą w wielu momentach przedstawiając sprawozdanie (żeby nie powiedzieć KŁAMAŁ).

Zobowiązania PZP bez względu na to jak do nich doszło trzeba uregulować.

Na prawdzie można budować. A jest co i dla Kogo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co to jest władza?

Prezydent Kudła zapomniał ze wzruszenia wygłosić po Połczynie expose (przed Radą PZP), więc nie ma możliwości porównania po stu dniach słów i czynów. Jego gabinet nie posiada więc wotum zaufania Rady, której wydaje się, że w momencie zakończenia Zjazdu staje się  najwyższą władzą w okresie międzyzjazdowym. Brakuje przysięgi prezydenta na sztandar PZP w kwestii wierności statutowi PZP. To wszystko zabawa starych chłopów w prezydenta za 6 tysiaków miesięcznie + diety. Maksimum władzy, zero obowiązków. Prawo dowolnego zadłużania hipoteki DP przy przywileju zachowania w tajemnicy finansów organizacji. Z powodu kryzysu serafinowego brak możliwości skontrolowania organizacji płatną lustracją, jedyną formą kontroli branżowego zrzeszenia rolniczego, przewidywanej ustawą Jaruzelskiego z 1982 roku (nieformalny immunitet).

Czyli możemy prezydentowi nagwizdać.

Panowie, jest dobrze!

Nie można dopuścić do żadnych zmian w statucie i w ustawie Jaruzelskiego!!! :D

Ustawa pszczelarska? A kogo to obchodzi!.

Nie kombinujmy, bo może dojść do tragedii: władza przestanie być przywilejem i stanie się prymitywną służbą pszczelarzom!!!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Expos%C3%A9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniach 29 -30 listopada ma się odbyć Rada Związku. Członkowie Rady otrzymali zawiadomienie z proponowanym porządkiem obrad bez żadnych materiałów dodatkowych. Prezydent, Przewodniczący Rady i Przewodniczący Komisji Rewizyjnej twierdzą że to tak ma być a więcej przedstawiciele Rady dowiedzą się na Radzie. Słowa, słowa, słowa i nic więcej na pisimie. Metody informacji są kopiowane od poprzedników a miała być diametralna zmiana !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny kolego. Ta socjotechnika, sprawdza się już od dawna. Gdyby z odpowiednim wyprzedzeniem podana była tematyka obrad, każdy miał by możliwość przygotowania się do tematu. natomiast , kiedy przedstawi się ją, tuż przed obradami, to sposób jej przedstawienia, będzie sugerował od razu w jakim kierunku ma być prowadzona ewentualna dyskusja i kierunek wniosków jakie mają być efektem tej dyskusji. Ważne znaczenie też dla jej efektów jest czas jaki upłynie na przedstawienie tej tematyki, a wtedy już z reguły większość zaczyna spoglądać na zegarki i życzyć sobie jak najszybszego zakończenia spotkania. I w taki sposób osiąga się zamierzony skutek i wyniki tzw "szerokiej konsultacji". Od tylu już lat jest to skutecznie realizowane, i nadal nie ma sposobu wymuszenia innego zachowania wobec tych , którzy mają określony cel do osiągnięcia. Podpowiadam więc , że jeśli w składzie Rady, znajduje się większość takich , którym zależy na rzeczywistej zmianie podejścia do przebiegu tych spotkań, możecie w porozumieniu to wykorzystać i zobowiązać w drodze wniosku, o przygotowywanie spotkań , według żądania większości. Jak na ten moment nie mam innej rady. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego Bartniku, nie wiem jak Ty ale do mnie na emaila przyszedł link do tego co ma być na tej Radzie, http://www.zwiazekpszczelarski.pl/29-30-listopada-posiedzenie-rady-zwiazkuta informacja jest ogólnodostępna także tematyka jest znana tak jak pisze kolega Karpacki z odpowiednim wyprzedzeniem. Oby tylko wam starczyło czasu aby wszystko przedyskutować. Liczę także na obszerną relację po Radzie. Za Sabata takiej informacji szeregowi pszczelarze nie mieli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego adamski

Proszę zwrócić uwagę, że jest to nieoficjalna informacja z nieoficjalnej witryny PZP redagowanej amatorsko przez Piotra Krawczyka (chwała mu za to). Nie jest to informacja "autoryzowana" przez prezydenta Kudłę. Mam wiedzę z Łodzi, że miała pojawić się trzecia witryna PZP, redagowana przez Bartłomieja Piotrowskiego, ale nastąpiło tam jakieś zacięcie. Na oficjalnej witrynie PZP, redagowanej przez anonima, ukazała się ostatnio jedynie informacja o Pielgrzymce Jasnogórskiej, imprezie organizowanej przez RZP Częstochowa, do której to Zarząd PZP tradycyjnie przyczepił się na sępa. Z oficjalnej witryny PZP wynika wniosek, że gabinet prezydenta Kudły zaległ na Świętokrzyskiej w półśnie zimowym. Nawet biuro pracuje w umownych godzinach. Z władz PZP aktywność wykazuje tylko spółdzielnia Apis z Lublina, słoikująca gorączkowo przed świętami importowane miodki :) .  Ja chciałbym dowiedzieć się czegoś na temat przebiegu procesów o odszkodowania między innymi dla dyrektorów Domu Pszczelarza i kondycji finansowej PZP. (niestety, po Połczynie straciłem cenne źródło informacji o Zarządzie, pozostały mi tylko tiry :( ) Ciekawi mnie również skala, koszt i wyniki (wnioski z) audytu finasowego PZP wykonanego przez biegłych. Ciekawe o czym szemrały ostatnio w zacnym gronie wierzby w Kamiannej w nieogrzewanym budynku naprzeciwko konkurencyjnego sklepu Jacka Nowaka, sprzedającego łudząco podobne miody, ale niestety bez banderoli :D ? Mam wątpliwosci, czy przebieg obrad Rady odbędzie się zgodnie z proponowanym porządkiem, gdyż jest to tylko nieśmiała propozycja. (Rada zgodnie z regulaminem każdorazowo głosuje porządek swych obrad). Nie wiem, czy PZP stać dziś finansowo na zwołanie jakiejkolwiek Rady, nie mówiąc o marcowym nadzwyczajnym zjeździe statutowym. Czy w PZP, podobnie jak w KZRKiOR nie nastąpi dryf w nieokreślonym kierunku.

Taka informacja PZP zasługuje na tylko jedno określenie: dezinformacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróbelki ćwierkają, że we władzach PZP narasta kryzys. Pan kolega prezydent mimo zapowiedzi połczyńskich o powrocie do tytuł prezesa PZP, nadal lubuje się w tym, że jest nazywany prezydentem. Szczególnie przez ministra Jurgiela :D . Czas leci, a na Świętokrzyskiej nic się nie dzieje. Pan prezydent nie miał jakoś jak dotąd dobrej prasy. Obawiam się, ze organizacja będzie miała podobną obsługę informatyczną, jak mieli onegdaj mieszkańcy zielonogórskiej spółdzielni mieszkaniowej Zastal.

 

http://zielonagora.wyborcza.pl/zielonagora/1,35182,126718.html

 

W kontekście profesji pana prezydenta kolegi Waldemara dziwną jest jego nieporadność na polu informatyki pszczelarskiej. Chodzi mi tu o nieoficjalne witryny Piotra Krawczyka i Bartłomieja Piotrowskiego (ta ostatnia nie urodziła się, bo podobno zabrakło kasy na serwer). Momentami nachodzą mnie wręcz myśli o profesjonalnym informatycznym sabotażu. Niejasna, ale ponura jest sytuacja finansowa organizacji. Do tego kilka WZP/RZP zastanawia się, czy ma sens opłacanie nadrzędnej, ułomnej struktury i skąpią Świętokrzyskiej grosza. Tak jak Świętokrzyska skąpi siedzącemu w pierdlu Serafinowi. Wielu uważa, że w obecnej sytuacji pan prezydent powinien przemyśleć rezygnację z uposażenia w wysokości 6 tysiaków + dietki za liczne, mało efektywne podróże. Nie widać zupełnie zespołowej pracy zarządu, co dodatkowo obciąża przywódcę nieumiejętnością zorganizowania takowej. Szczególnie z osobą będącą w jawnym konflikcie interesów z pszczelarzami - wiceprezydentem od importowanych miodów Janikiem z lubelskiego Apisu. Nad tym wszystkim krąży nad Świętokrzyską widmo i balast poprzedniej, taktycznie nierozliczonej epoki błędów i wypaczeń sabatyzmu - kowalakizmu. Śmieci zamiecione pod dywan i trupy po szafach. Do zjazdu statutowego pozostało niewiele czasu, a tutaj zero dyskusji statutowej i zero koncepcji na przyszłość. W tym zamieszaniu sprawy pszczelarskie albo leżą, albo schodzą na dalszy plan. Pomału zapominamy o zobowiązaniach przedwyborczych i wyborczych pana kolegi prezydenta, bo jakoś w roztargnieniu połczyńskim i wśród łez wzruszenia i poabsolutoryjnych kwiatów dla Sabata nie zostały spisane. Pod koniec tego tygodnia planowane jest posiedzenie Rady PZP. W imię przyszłości i dobra polskiego pszczelarstwa apeluję do odpowiedzialnych działaczy o przemyślenie rezygnacji i nie ciągnięcie na siłę tego chocholego tańca. O zastanowienie się, co będzie za tym kolejnym zakrętem. O duchowe przygotowanie się do nadchodzącej Pielgrzymki Jasnogórskiej i modlitwę przed nią o mądre kierownictwo i odpowiedzialne decyzje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem kilka telefonów w sprawie nie działającego linku do materiału prasowego o działalności Waldemara Kudły w spółdzielni mieszkaniowej Zastal w Zielonej Górze. Za 12 zeta porobiłem zrzuty ekranu, które poniżej zamieszczam jako fotkę tego, co kiedyś pisano o przyszłym prezydencie.

Dzisiaj spółdzielnia ma już swoją witrynę. Pewnie po odejściu ze spółdzielni profesjonalnego informatyka założyli ją amatorzy. Czy tak też będzie w PZP?

 

www.zsmzastal.pl

 

 

45734444299700063919.jpg
81908848868062289629.jpg
47096627416805264204.jpg
39208396430974557077.jpg
19690900289200079924.jpg
14507876789826023294.jpg
54220677121427163905.jpg
30112584140309785485.jpg
18533912021263832610.jpg
23359154773846961626.jpg
 

c.d.n.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni koledzy. Powyższy tekst, mógłby doskonale spełnić rolę "gotowca" jako Sprawozdanie z działalności PZP na ostatnim Zjeździe. Trzeba było by tylko zmienić pojawiające się tam nazwiska na bardziej znajome , no i może uściślić niektóre kwoty wymieniane w tym materiale.  Ja już sygnalizowałem pewne powiązania pana Kudły z Zieloną Górą, i to nie tylko z Zastalem , ale także z tamtejszą organizacją pszczelarską. Podczas pobytu na Święcie Miodu w Ochli, miejscowi pszczelarze wiele mi na ten temat naopowiadali. Zapoznanie się z materiałem umieszczonym powyżej przez kolegę Robina, uwiarygadnia tylko jeszcze bardziej to, co przekazali mi Zielonogórscy pszczelarze. O tych szczegółach tu jeszcze nie chcę pisać, ponieważ niektórzy z nich obiecali, że zrobią to wówczas, kiedy zobaczą jak będzie się on zachowywał na obecnej funkcji, jaką w dziwny sposób została mu powierzona.  Ludzie ci, nie potrafili sobie wytłumaczyć, jakim sposobem i przy pomocy jakich zabiegów mogło do tego dojść? Dla nich nie było wątpliwości, że będzie on kontynuował politykę swojego poprzednika, a przygotowanie merytoryczne do tego ma bardzo dobre. Dał się z tej strony poznać nie tylko w "Zastalu" ale także w WZP Zielona Góra.

Pisanie tych słów, nie należy do przyjemności. Takie okoliczności pokazują , jak lekko traktują swoje funkcje Delegaci na Zjazd PZP, którzy dają się zasugerować i wybrać człowieka w zasadzie nieznanego w środowisku. Po wynikach Zjazdu Połczyńskiego, chciałem dowiedzieć się czegoś więcej, jaki dorobek pszczelarski ma ta osoba? Czego dokonała na tym polu, aby zasłużyć na tak zaszczytną funkcję?  Niestety. Zamiast osiągnięć, szybciej można było znaleźć tego typu "wyczyny" jak opisana tu sytuacja w Radzie Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej, czy np. powody z jakich zakończył on swoją "karierę" jako Prezes organizacji w Zielonej Górze.  Czy głosujący za jego kandydaturą w Połczynie mogą powiedzieć, że wiedzieli o nim dostatecznie dużo, aby z czystym sumieniem tak postąpić? Wątpię.

Warto też pomyśleć, w jakiej sytuacji zostali postawieni ci nowi członkowie Zarządu, którzy na prawdę mieli dobre intencje, przywrócenia tam normalności??  Tym bardziej powinni być zdeterminowani wobec zadania którego się podjęli. Spoczywa bowiem na nich także odpowiedzialność za tych wszystkich, którzy dlatego na nich głosowali, że spodziewali się działań naprawczych i pełnej w tym kierunku determinacji. Jeśli w najbliższym czasie , nie podejmą oni konkretnych działań o których mowa, wcześniej czy później zostaną wpuszczeni w ten układ , który należy rozbić i wyeliminować, a sposobów na to jest wiele. Jakaś sponsorowana wycieczka, jakieś odznaczenie, statuetka itd. itp. Te metody są już tak znane, że dziś nie da się już tłumaczyć brakiem wiedzy i naiwnością.  Nie podjęcie w obecnej chwili działań w dobrym kierunku, można będzie nazwać już tylko "lotem ćmy w kierunku płomienia świecy" , jak to pięknie kiedyś nazwał kolega Robin.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałoby by się powiedzieć wyszło "szydło z worka" ale może lepiej zabrzmi "wyszedł Kudła z kubła i wylał go na gorące głowy i zgasił nadzieję na zmiany" A czy rok temu nie ostrzegałem przed takim scenariuszem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam że nadzieja na zmiany nie zgasła gdyż wiele zależy od determinacji członków Zarządu PZP,jesli będą ciągnąć w kierunku dobrych zmian to te zmiany będą. Prezydent jako jeden z członków Zarządu sam to może nie wiele, każda decyzja musi uzyskać akceptację członków Zarządu a czy tak jest o to jest pytanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam że nadzieja na zmiany nie zgasła gdyż wiele zależy od determinacji członków Zarządu PZP,. Prezydent jako jeden z członków Zarządu sam to może nie wiele, każda decyzja musi uzyskać akceptację członków Zarządu a czy tak jest o to jest pytanie?

"O to jest pytanie".  Cytat z Hamleta. Proszę kolego przypomnieć sobie, ile decyzji podjętych jednoosobowo przez byłego prezydenta, bez żadnych uzgodnień z resztą  Zarządu , zaistniało i miało swoje konsekwencje. Czy uważa kolega , że obecny prezydent, będący kontynuatorem sposobu działania organizacji , tego nie wie?? Jest takie powiedzenie ogólnie znane." Lepiej zapobiegać , niż leczyć" Lepiej uniemożliwić podejmowanie złych decyzji, jak potem starć się pozbawiać znaczenia  już wydanej.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z artykułu wklejonego przez Robina można wywnioskować, że obecny prezydent PZP ma już odpowiednie doświadczenie w kombinacjach zarządowych. Takie aby sobie poradzić z większością w zarządzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Święty Ambroży ubogacił pszczelarzy polskich prezydentem Kudłą w marcowym Połczynie Zdroju, ale cudowne poczęcie tegoż nastąpiło, z tego co pamiętam, w Lesznie.(Wybór prezydenta jest zbyt odpowiedzialną sprawą, by pozostawić ją Zjazdowi :) ) Na imprezce dla wybrańców zorganizowanej przez skarbnika Wacha - za pieniądze dla ogółu. Nikt z delegatów nie protestował, zyskując w mych oczach współudział w grzechu zaniechania. Proszę zwrócić uwagę na podobieństwo sytuacji we władzach PZP do sytuacji w zielonogórskiej SM Zastal.

Były prezes Edward Cupiał (sprzed kilkunastu lat - patrz dla porównania  liczne pontyfikaty jego luminescencji T. Sabata) jest dziś przewodniczącym rady nadzorczej. Wszedł w bambosze Waldemara Kudły. Stoi więc na straży sejfu spółdzielni i swej, oraz Waldemara Kudły nieposzlakowanej, zielonogórskiej przeszłości. Prezesem zaś jest dziś była pani wiceprezes - Maria Czarnecka, była podwładna prezesa Cupiała.

http://www.zsmzastal.pl/index.php/organy/rada

Podobnie w PZP - skarbnik Roman Kowalak przeszedł w Boguchwale do komisji rewizyjnej, by również pilnować swej i sabatowej nieposzlakowanej przeszłości poprzez robienie pozy Rejtana przed sejfem. Takie scenariusze i układy są, jak się okazuje, bardzo trwałe i nikt nie dąży do zapobiegania takim wypaczeniom poprzez poprawiany statut (abecadło higieny wewnątrzorganizacyjnej). Szczególnie, gdy przykasowe stolce są piastowane przez starych wygów, mistrzów haków, trzymających lejce z drugiego fotela za stangretem. Przeskoki w majestacie statutu z władzy wykonawczej do kontrolnej i odwrotnie.

Niby w Połczynie stary układ uległ rozbiciu. NibyâŚ

Elementarny test intencji władzy:

Szanujący się prezydent (dowódca) działa w ten sposób, że na bieżąco szkoli swego potencjalnego następcę na wypadek swej niespodziewanej niemocy. Kto w razie czego zastąpi nam prezydenta Kudłę? Wiceprezydent Janik?

Wychodzi na to, że prezydent Kudła, podobnie jak wcześniej Sabat,  jest jedyny i niezastępowalny.

Podobnie jednoosobowe decyzje personalne T. Sabata, związane z obsadzeniem stanowiska dyrektora Domu Pszczelarza, nie podlegają rozliczeniu (a gdzie instytucja konkursu na stanowisko?). Wychodzi na to, że organizacja ze wspólnej kasy zapłaci roszczenia tych dyrektorów wraz z kosztami sądowymi. Panowie na których władza spadła z nieba udają, że nie rozumieją, że od pewnego szczebla władza polega na odpowiedzialności głównie za posunięcia kadrowe. Za brak jakichkolwiek roszczeń!

Interesująca jest podobna, bierna postawa członków SM Zastal i delegatów na zjazd PZP. Ona to wszystko napędza w kierunku kultu jednostki prezesa, statuetki, sztandaru i ogłupiającego artykułu  w zdegradowanym do poziomu tuby aparatczykowskiej i nieczytanym organie prasowym PP.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Święty Ambroży ubogacił pszczelarzy polskich prezydentem Kudłą w marcowym Połczynie Zdroju, ale cudowne poczęcie tegoż nastąpiło, z tego co pamiętam, w Lesznie

 

Kolego Robinhuudzie, czy mógłbyś rozwinąć lotną swą myśl w jaki sposób patron pszczelarzy ubogacił pszczelarzy polskich prezydentem Panem K. na czym polega ta ingerencja i jakie są jej przejawy? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po symulowanej abdykacji Jego impedancji dważdyprezydenta T. Sabata (RP+Apislavia) modliłem się żarliwie do św. Ambrożego o nowego prezesa PZP. Delegaci (wybrani - wyróżnieni za wierność) idąc za światłem komety, spotkali się w Lesznie i uzgodnili, że dla dobra organizacji, Sabata, Wacha i Chomiaka (T+Z+B )  wybiorą dla mnie nowego prezydenta - exdziałacza spółdzielni mieszkaniowej w Zielonej Górze, reprezentującego akurat pszczelarzy legnickich i praktycznie nieznanego w środowisku. W Lesznie obradowano o personaliach na początku spotkania, kiedy to bateryjki w aparatach słuchowych delegatów - seniorów były jeszcze naładowane. W Połczynie głosowanie odbyło się pod koniec obrad, gdy już bateryjki były wyczerpane i seniorzy głosowali biorąc wzrokowo przykład z lidera - dyrygenta. Podnosili rękę wtenczas, gdy i on podnosił. Tak to dzięki wstawiennictwu św. Ambrożego moja modlitwa została spełniona i zostałem ubogacony o prezydenta Kudłę. Wtedy byłem jeszcze członkiem PZP i delegatem na zjazd WZP P-ń, który to z rażącym naruszeniem statutu odbył się po upływie kadencji WZP i po zjeździe połczyńskim. Zjazd ten (na wniosek Zarządu PZP) podjął decyzję o wywaleniu mnie - swojego delegata z organizacji. Ukarano nie tylko mnie, ale i moje koło (odebranie jednego głosu delegata na zjeździe) Odbyło to się w obecności nowowybranego prezydenta Kudły, który nie miał nic do powiedzenia. Mimo, że z sali padały rozsądne propozycje, żeby moją sprawę ponownie rozpatrzył nowowybrany sąd koleżeński, bo decyzje "przeterminowanego" zarządu są dyskusyjne pod względem prawnym. Nawet nie odczytano mego odwołania do zjazdu od wcześniejszej decyzji zarządu w sprawie zawieszenia mnie - delegata w obowiązkach delegata i sekretarza koła. Odwołanie zaginęło gdzieś w biurze.

Przyszłość pokaże, kto tak naprawdę działał na niekorzyść organizacji, czy polskiego pszczelarstwa. Zostało mi już niewiele na tym padole łez, ale bez wyrzutów sumienia stanę na sądzie ostatecznym, gdzie ufam, że św. Ambroży mediolański mnie wspomoże. W ostateczności będziemy się smażyli z działaczami PZP w smole w sąsiednich kotłach. Może betonowi działacze skruszeją?

Może doczekam się wodza pszczelarzy, za którym pójdzie moje skołatane pszczelarskie serce, a nie tylko kamasze?

A może to mi otworzą się z czasem stygmaty?

 Kto to wieâŚ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7.XII - Św. Ambroży u pszczelarzy i u rolników.

 

Jaka jest różnica między rolnikiem i pszczelarzem?

 

https://www.agropolska.pl/aktualnosci/polska/bedzie-marsz-gwiazdzisty-rolnikow-na-warszawe,4494.html

 

ASF jest zdecydowanie ważniejszy niż wszystkie zgnilce. Módlmy się w tym czasie bracia pszczelarze na Jasnej Górze za rolników - gwiazdorów. Za władzę pszczelarską. Za Władka Serafina. Za Pana ministra i Jacka Parszewskiego.

 

Z ostatniej chwili z apipodwórka:

 

Nic się nie stało!

Pszczelarze - nic się nie stało!

 

 Jeżeli komuś grozi statuetka, to niech się wstrzyma z odbiorem do nowego roku. Będzie wtedy ponoć bezpłatna. Na wiosnę będziemy kampanijnie sadzić dotowane drzewa nektarodajne. W miejsce wyciętych toporem Szyszki. Władza utrzymywana z naszych podatków jedną ręką daje, a drugą odbiera. Zamawiajcie już w szkółkach porządne lipy, bo nawet społecznie nie opłaca się sadzić byle czego, byle jak i byle gdzie.

 Reszta nihil novi, zjazd statutowy do marca 2018, dostaniecie ankietę, czy chcecie w pszczelarstwie uchwały o stowarzyszeniach, czy uchwały Jaruzelskiego (takie pytanie na wzór ruskiego referendum: czy wolisz jeść biały chleb nad Morzem Czarnym, czy czarny chleb nad Morzem Białym?).

 Ktoś ma się wziąć za witrynkę PZP, na razie wspiera ją litościwie wpisami dr hab. Kołtowski. Prawdopodobnie wizja rozpadu organizacji skonsolidowała działaczy. Już się nie kłócą, znów pilnują wspólnie swych stołków.

W finansach wszystko OK, sprawa Domu Pszczelarza z czasem przyschnie, a jak wiadomo starego gówna nie warto sprzątać. Jak się wysuszy, to się wykruszy.

( ŃиŃĐľ ĐąŃĐ´ĐľŃŃ, Đ´Đ°ĐťŃŃĐľ одоŃŃ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś wygląda na to iż widmo wiosny w pszczelarstwie /rójek z PZP/ się oddala, o czym wieszczy powyżej robin.  Zapewne wieści są wiarygodne jako że są, jak sądzę, od serafina imieniem Władek. Idą święta, staropolskim zwyczajem należy wsłuchiwać się co usłyszymy w wigilię, może rurkę do ula włożyć... Pszczoły już się ułożyły i chyba niewiele z ich buczenia by wynikało  ale  jakaś "pluskwa" więcej by wyjaśniła co kto myśli i jakie ma plany.  Historia pokazuje że te drugie mogą mieć szczególny wpływ na bieg wydarzeń...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...