Skocz do zawartości

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie     

  1. Dzisiaj
  2. szukam prezentu dla koleżanki mojej żony na wieczór panieński. Czy ktoś zna jakiś dobry oprócz tego który znalazłem na City Tube sex shop lodz city tube
  3. Nie ma absolutnie żadnego zakazu uprawiania konopii siewnej. Jak równiez nigdy nie było. W ostatnich tylko latach coraz bardziej docenia się jej działanie tak więc takie uprawy powstają jak grzyby po deszczu w Polsce. W przeciwieństwie od standardowej marihuany taka marihuana siewna nie ma w sobie thc czyli nie powoduje żadnej reakcji psychogennej.
  4. Wczoraj
  5. robinhuud

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Może jakieś spotkanie wirtualne?. Mam kamerę i mikrofon, mam srajfuna, nie mam oprogramowania, ale jestem uparty. Chętnie dołączę. Może Polanka postarała by się o taki komunikator dostępny dla grupki forumowiczów?
  6. Chętnie kolegę odwiedzę i podyskutujemy o tym w kameralnym gronie
  7. Karpacki

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Życzę Koledze dobrego samopoczucia z powodu mniemania że jest on współwłaścicielem tego Domu. Ja już dawno pozbyłem się takiego złudzenia i dlatego wiem, że ani przyzwoitość, ani inne przesłanki nie spowodują pojawienia się żadnych informacji na ten temat. Niech więc Kolega w swojej naiwności i przeświadczeniu że jest "współwłaścicielem " tego obiektu spróbuje wyegzekwować jakieś prawa z tego wynikające. Pozdrawiam.
  8. robinhuud

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Jeżeli nasz/mój Dom Pszczelarza został wynajęty przez samorząd Łabowej, to powinna być spisana jakaś umowa. Trzeba będzie przecież po opuszczeniu go przez uchodźców przeprowadzić jakiś remont. Po aferach z maseczkami i respiratorami jestem być może przesadnie ostrożny. Odpowiedzialny za ten nasz Dom prezydent PZP powinien coś na ten temat bąknąć na witrynie PZP. Chyba że jest odważny i nie boi się już nikogo. Oby nie wyszło na koniec, że taniej byłoby zakwaterować uchodźców w Krynicy w hotelu pięciogwiazdkowym. Przyzwoitość nakazuje, że jako współwłaściciel tego Domu powinienem coś na ten temat wiedzieć.
  9. Ostatni tydzień
  10. Na początek – nikogo o nic nie oskarżam. Chciałbym jednak dojść do bezimiennej prawdy statystycznej – jak w tytule wątku.. Chyba nie ma krótkiej i zwięzłej odpowiedzi na Twoje pytanie. Jestem pszczelarzem amatorem. Należę do drugiej już organizacji i mam czelność spodziewać się od władz statutowej pomocy w rozwiązywaniu swoich problemów. Z PZP mam najgorsze wspomnienia, Polanka pomaga mi finansowo i mogę tu otwarcie zgłaszać problem i dyskutować. Inna liga. Mam do dyspozycji profesjonalne laboratorium kontroli jakości produktów pszczelich i wydaje mi się naiwnie, że mogę stamtąd spodziewać się pomocy. Odpowiedzi na pytanie: czy zebrany po Polsce wosk z węzy, w moim pojęciu reprezentatywny statystycznie jako „polski wosk” nadaje się dla pszczelarstwa. Najdokładniejsze dostępne badanie chromatograficzne GC-MS, za które muszę zapłacić 300 zł mówi, że w badanym wosku znajduje się około 10% określonych węglowodorów – alkanów, co ma świadczyć o tym, że w wosku nie ma parafiny i stearyny. Ja wiem na podstawie innych badań (FTIR-ATR) że tych substancji w „polskim wosku” nie ma i nie interesują mnie one. Pozostaje 90% masy wosku niezbadanego. Proponowana puławska nieakredytowana metoda GC-MS nie umożliwia określenia składu chemicznego wosku pod względem minerałów, pierwiastków, związków chem. itp., a jedynie w zakresie widma węglowodorów. Niemcy nie wiedząc co badają ostrzegają, że coś jest w tym polskim wosku nienaturalnego i sugerują zbadanie go inną metodą nie podając jaką. To samo widzę przerabiając ten wosk. Nie jestem chemikiem i nie wiem co dalej zrobić, by ustalić, czy w tym wosku jest lanolina, gips, jakieś tworzywa sztuczne – takie otrzymałem sygnały. Że nie wspomnę tu o statystycznej ciężkiej chemii porolnej i farmakologicznej – odwarrozowej. To jednak inna bajka z innego portfela. Problem polega na tym, że nikt nie chce mi pomóc. Nie potrafię tego zrozumieć, że nikogo to nie interesuje. Zauważam w kraju wyraźny konflikt interesów: ci sami ludzie importują miód, handlują nim i produkują na skalę przemysłową węzę. Teoretycznie mogą oni nie być zainteresowani wzrostem produkcji krajowej miodu. Brakuje mi rozwiązania systemowego, by okresowo ktoś wiarygodny i niezależny zbadał reprezentatywną próbkę polskiego wosku i podał dokładnie jej skład oraz określił, czy może być ten wosk stosowany w pszczelarstwie. Wszyscy się tego boją jak diabeł święconej wody. W to miejsce otrzymuję co ileś tam lat ubliżające mojej inteligencji raporty o stanie polskiej rynkowej węzy na wzór ostatniego takiego raportu – sprzed 14-tu lat, kiedy Polska była jeszcze cywilizowanym pszczelarsko krajem, w którym obowiązują jakieś normy i minima na wosk i miód. Aktualnie prowadzę rozmowy z dwoma niezależnymi laboratoriami i jeżeli wydolę finansowo – może coś z tego wyniknie. Ale to być może niektórych zaboli. Mam pewien test wiarygodności dla pszczelarskich mądrali – ich stosunek do woskomatu. To jedyne zerojedynkowe badanie, które dało mi odpowiedź na moje pytanie bez wchodzenia w szczegóły: czy wosk nadaje się do ula, czy tylko na świece (oprócz niemieckiego FTIR). Do tego szybkie i dostępne dla mnie finansowo. Zupełnie nie mogę zrozumieć, dlaczego na Apimondii złote medale są dla baniaków z inoxu, a nie dla takich przyrządów. Że nie wspomnę o refinansowaniu tak badań, jak i technologii. Problem rybek i wędki. Producenci węzy przyklejają na niej nieobowiązkowe wzruszające kwity o sterylizacji, kwity ze stemplami weterynarii, która zgodnie z polskim i unijnym prawem za wosk nie odpowiada, że w węzie nie ma zarodników zgnilca. Kupujący ma stwarzany klimat, że kupuje luksusowy wyrób w pierwszym gatunku, a tak naprawdę nie wie co kupuje. Nikt nie podaje na opakowaniu składu chemicznego i producenci nie mają do tego narzędzi. Prawdopodobnie modna, skądinąd nieprzypadkowa - bo wydreptana po ministerialnych korytarzach "mieszanina wosków pochodzących i niepochodzących z krajów UE". Ponieważ rozwiązałem w swojej pasiece ten problem metodą korzystania tylko ze swego wosku (domowej produkcji węzy) – nie docierają do mnie ostrzeżenia – zostaw to w spokoju, bo się okaże, że nie ma w kraju wosku nadającego się dla pszczół. Może jednak zamiast koncentracji produkcji kiepskiej węzy z kołchoźnianego, niczyjego wosku, refundowana decentralizacja jej produkcji bez straszenia konsekwencjami niedokładnej sterylizacji. Jeszcze raz powtórzę – po wdrożeniu projektu poprawy warunków fitosanitarnych w wielkopolskiech ulach metodą trzyletniego rozdawnictwa przemysłowej węzy – ilość zgłaszanych przypadków zgnilca amerykańskiego w Wielkopolsce podwoiła się. Tak wynika z oficjalnych rejestrów GIW, które nikogo z władz pszczelarskich współpracujących ochoczo z politykami i producentami węzy nie interesują.
  11. Karpacki

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Szanowny Kolego. Mogę odpowiedzieć na niektóre pytania Kolegi , jakie formułuje on w sprawie sytuacji w Domu Pszczelarza. W Domu tym przebywają uchodźcy z Ukrainy. tylko nie są oni gośćmi Zarządu PZP. Zarząd tego Związku , udostępnił tylko budynek Domu, który i tak stał pusty. Przebywający w nim ludzie z Ukrainy, są gośćmi Urzędu Gminy w Łabowej, na terenie której ten Dom się znajduje. Jedynym "kłopotem", jaki musieli ponieść włodarze tego Domu , to wykonanie sobie z Panią Wójt tej Gminy , kilku zdjęć, dla lokalnej prasy, co miało pokazać ich wrażliwość i otwarte serca. Natomiast wydatki związane z kosztem pobytu tych ludzi w Domu Pszczelarza , leżą całkowicie w gestii Urzędu Gminy w Łabowej. Pozdrawiam.
  12. Karpacki

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Szanowny Kolego. Sam Kolega widzi , jak "wielkie" zainteresowanie wśród użytkowników tego forum wzbudzały nasze publikacje na temat "prowadzenia" Domu Pszczelarza przez jego obecnych "właścicieli". Pokazuje to nie tylko wyjątkową ignorancję kilku kolejnych prezydentów PZP w dziedzinie użytkowania tego Domu , zgodnego z interesem pszczelarzy, dla których był on kiedyś wybudowany, i przez nich właśnie sfinansowany. Pokazuje też że w nosie mają funkcjonowanie i przyszłość tego Domu Ci , dla dobra których został on wybudowany i powinien funkcjonować. Niestety , większość tych podejmowałem te działania , nie wykazali żadnego zainteresowania tym, że znalazła się grupa ludzi , która postanowiła ratować ten Dom, przed jego zbyciem za przysłowiową złotówkę, Chcąc go ratować, podjąłem w stosownym czasie decyzję o wniosku o jego dzierżawę. Wniosek ten oprócz do PZP , rozesłałem do wszystkich Organizacji zrzeszonych w tej Organizacji. Dlatego , aby nie można było kłamać, że należy się tego Domu pozbyć. gdyż nie ma nikogo, kto chciał by go prowadzić . Kiedy trwały pozorowane rozmowy na ten temat, kiedy w ciągu kilku dni, trzykrotnie podwyższano koszty tej ewentualnej dzierżawy, aby mnie zniechęcić do tej decyzji, kolejne wymogi jakie w drodze absurdu mi wymyślano , to właśnie człowiek , który obecnie został powołany jako przewodniczący Komisji Pszczelarskiej przy Ministrze Rolnictwa, rozpaczliwie poszukiwał sposobów , jak i czym spowodować , abym zrezygnował z chęci prowadzenia tego Domu , dla pszczelarzy Polskich. Na wymioty mnie zbiera , kiedy dowiaduję się, że teraz ma on tej Komisji przewodniczyć , i reprezentować w niej interes pszczelarzy. Nie ma więc żadnego sensu po raz kolejny pokazywanie tu dokumentów pokazujących szczegóły w jaki sposób zachowywali się wtedy ci, którzy mieli prawo w tej sprawie decydować. Od tego czasu , nikogo to nie interesowało, więc i koledze , wspomniane dokumenty , mogę przekazać do wglądu za pomocą e-maila, zamiast umieszczać je na forum , gdzie mogły by być traktowane jako zbędne śmieci. Pozdrawiam.
  13. Dedykuję Panu prezesowi Waldemarowi Kudle z okazji zaszczytnego wyboru. Pszczelarze mają swoje problemy. Że kilka z marszu wymienię: 1. Nieselektywne (totalne) trucie owadów, w tym zapylaczy, w tym pszczół przez rolnictwo i leśnictwo. 2. Nieuczciwa konkurencja ze strony handlarzy miodem handlujących dziwnymi mieszaninami miodów z krajów unii i spoza niej. Handlarze ci we współpracy z politykami wykorzystują widełki cenowe wynikające z jakości miodów pochodzących ze strefy umiarkowanej i z tropików do nabijania swej kabzy. Poza pszczelarstwem jest to w UE nie do pomyślenia: przykładowo handel mieszaninami alkoholi, mieszaninami mleka, olejów, paliw, margaryn, kosmetyków itd. Organizacjom pszczelarzy, a szczególnie ich władzom nie przeszkadza brak norm tak krajowych, jak i europejskich. Ministrom również. 3. Problem z kiepską jakością wosku i węzy pszczelej. Węza ta zjeżdża z miodem i pszczelimi larwami po drutach ramki niwecząc cały wysiłek pszczelarza. Powodem jest bezkarne w Polsce fałszowanie wosku przy pomocy substancji, których nikt nie chce wykryć. Jak od czasu do czasu pojawi się ktoś nowy, kto chce wnieść coś nowego w zbutwiałe progi pszczelarstwa – udajemy że go nie ma. Jeżeli ktoś poważny twierdzi, że wynalazł „odtrutkę” dla trujących owady neonikotynoidów – udajemy że nie słyszymy. Jeżeli ktoś podsuwa gotowe rozwiązanie przyrządu mierzącego jakość wosku i określającego jego przydatność dla pszczelarstwa – udajemy że nie słyszymy. Żeby choć ktoś podniósł rękawicę, sprawdził i powiedział – Panowie naukowcy – NIE!. Kłamiecie, pszczół nie można uchronić przed zatruciem! Wosk mamy w kraju doskonały i nie ma czego badać, bo się jeszcze okaże, że nie ma na rynku czystego wosku. Najwygodniej jest milczeć. Uporczywie milczeć. Ewentualnie kombinować, jak w zmowie i współdziałaniu z politykami uszczęśliwić pszczelarzy ochłapami woskowych darowizn wyborczych czyszcząc producentom woskowe śmiecie z magazynów. Ludzie po pasiekach otumanieni , a co na to władze pszczelarskie? Ano nic, Głowa w piasek i udajemy, że nie ma problemu. Smętną nutką pierdzącą ekologicznego pszczelarstwa społeczeństwa dają się nabrać na takie myki, podobnie jak pasieki na dachach, czy amfiteatry dla owadów w środku miasta. Jednak milczenie może okazać się niebezpieczne, bo wynika z grzechu zaniechania. Milczek może w prostej drodze zostać oskarżony o interesowne milczenie w nadziei na korzyści lobbingowe. Panuje niepisane prawo: jeżeli ktoś ma coś dla pszczelarzy – niech przyjdzie w siermiędze z pochwą na szyi pod biuro działacza (chodzącego na pasku producentów) i przyniesie okup za wpuszczenie na półprywatny rynek pszczelarski ze zmonopolizowaną reklamą i dystrybucją. Biorąc to wszystko pod uwagę, oraz nie wierząc władzom pszczelarskim, które mają cyniczne podejście do rządzenia (najprościej - karania i wyróżniania) – postanowiłem wziąć swe sprawy w swoje ręce. Ponieważ tytuł prezydenta może sobie nadać byle kto za byle co – nadałem go sobie sam i przywłaszczyłem (na wzór innych prezydentów) prawo bicia medali i monety (pszczelarskiego pieniądza zdawkowego). W Polsce kilka instytucji uważa, ze może wyróżniać ludzi za osiągnięcia pszczelarskie (prawdziwe i wyimaginowane) czymś symbolicznym związanym z księdzem Dzierżonem. Według tej formuły od czasu do czasu wyróżniam zasłużone osoby płaskorzeźbą księdza Dzierżona z wosku pszczelego oprawioną czarnym dębem (z bardzo starego pnia dębu wydobytego z wody). Pozwoliłem sobie tak wyróżnić lubelskich twórców woskomatu, od którego polska władza pszczelarska odwraca wzrok i bardzo się boi wypowiedzieć publicznie kilka słów recenzji. Jeżeli myślicie, że żartuję, to spróbujcie mnie przelobbować. Bardzo się cieszę, że władze lubelskiej uczelni to zauważyły. Szanowni Panowie Naukowcy – są jeszcze w Polsce ludzie normalni, którzy szanują prawdziwe wartości i potrafią uszanować Waszą pracę. https://www.umcs.pl/pl/aktualnosci,4622,spotkanie-rektora-umcs-z-tworcami-waxo,117094.chtm
  14. Przez moment poczułem się jak przestępca. Dobrze, że są rolnicy legalnie masowo trujący owady, rybacy legalnie ładujący szprotki w blaszane trumny...🙄
  15. W Polsce tkwi w rolnictwie wieloletnia zadra, która powoduje brak kontaktu władzy rolniczej z ruchem związkowym. Rolnicy dostali teoretycznie od Jaruzelskiego w 1982 roku bezkarność , niekontrolowalność, a więc praktycznie immunitet rolniczy. Nie potrafili z tego skorzystać, skorzystali cwaniacy. Z tego bólu wyrosła Unia Rolnicza Kołodziejczyka. Rząd (kolejni, za często zmieniani ministrowie) prze do powstania czegoś, co zrobi pozory dialogu społecznego i uspokoi rolników. Rolników równo rozprowadzonych przez innych, handlujących ich produkcją, też nazywających się rolnikami. W końcu brak definicji rolnika i nie wiemy kto nim jest. Tutaj jest to nieźle opisane. https://www.agrofakt.pl/nie-porozumienie-rolnicze/ A co w pszczelarstwie – podobno integralnej części rolnictwa? Ano nie ma Kołodziejczyka, nie ma „prywatnych” związków zawodowych, jest za to archaiczna konstrukcja Rolniczego Zrzeszenia Branżowego z groteskową postacią prezydenta pszczół, działająca na ustawie ze stanu wojennego, zupełnie oderwana od realiów życia i z roku na rok coraz bardziej marginalizowana. Jest za to niezatapialny Jacek Parszewski, który na polecenia odświeżenia apiatmosfery zwołuje konwentykl starych wyjadaczy, którzy nie są w stanie wnieść niczego nowego. Oni mieli swój czas, ten czas minął i niczego nie przyniósł. To stare, wyślizgane łyżwy próbujące wykręcać piruety na rozjeżdżonym lodowisku. Również nie mamy definicji pszczelarza i nie wiadomo kto nim jest. Pszczelarzami starają się dowodzić handlarze miodem i okołopszczelarscy producenci sprzętu, obgryzający skutecznie kość KPWP. Dlatego gratuluję panom ministrom doskonałego posunięcia kadrowego - pana Jacka. Czy pan Waldemar Kudła sobie poradzi? To za jego kadencji prezydenckiej powstało określenie „dolnośląskie piekiełko pszczelarskie”. Pomimo tego życzę mu bez nadziei najlepszego. Skąd wziąć definicję, kto to jest pszczelarz - beneficjent, by nie mylił się trzymającym władzę z handlarzem, producentem sprzętu pszczelarskiego, leków, węzy itd? Z ustawy pszczelarskiej.
  16. Atena

    Dolnośląskie piekiełko

    Szef ministerialnego zespołu ze "zdolnego" Śląska. Dolny, Górny czy Opolski grunt że ŚLĄSK!!! Teraz obywatelskim obowiązkiem dolnośląskich pszczelarzy będzie wspieranie "swojaka". To, że ów Pan zdobył zaufanie większości też ma jakąś wymowę... Wróble ćwierkają, że takie wsparcie będzie miał...
  17. Atena

    Pszczelarstwo a polityka

    Dziś ŚWIATOWY DZIEŃ PSZCZÓŁ... ...a tu nic, żadnych uroczystości, żadnych imprez /takich a propos/ "za zdrowie pszczół", jakby to ujął wieszcz... Co prawda parę dni temu powołano, przy Ministerstwie Rolnictwa jakieś nowe "ciało" ale, na razie to wielka niewiadoma... Świecznik obsadzony, skromny, trójświecowy... Jakie światło będzie emanować, ocenią pszczelarze ...
  18. robinhuud

    ULmonitor

    Kolejny dobry dzień 19 maj. Pierwsze objawy suszy, ale jutro ma padać. Mniejsze odparowanie nocą też jakby świadczy o większej niż przeciętnie gęstości nakropu.
  19. robinhuud

    Dom Pszczelarza - dwie umowy.

    Hmmm. Podobno w Domu Pszczelarza przebywają uchodźcy wojenni. PZP podający się za hipotecznego właściciela kasy nie ma, UE skąpi. Kto to utrzymuje i jaki jest dziś stan tej budowli? Jaka przyszłość? Kto z ramienia Zarządu PZP odpowiada za niego i dlaczego nic nie melduje?. A może nikt nie odpowiada? https://pzp.biz.pl/opiekunowie-nad-poszczegolnymi-organizacjami/
  20. Zmieniają się ministrowie rolnictwa – Porozumienie Rolnicze powstaje, zanika, znowu powstaje…wańka wstańka. Nie udało mi się znaleźć składu Prezydium tej instytucji ani jakiegoś regulaminu jej prac. To ważna sprawa, bo element dialogu społecznego. Młodzież mówi, że jeżeli czegoś nie ma w necie, to to nie istnieje. Pan Kudła jest informatykiem i być może coś tu poprawi. Pszczelarze dołączyli do innych dialogowych grup rolniczych na końcu. Czy jednak nie powinni przybyć do ministra z jasną koncepcją i określonym wcześniej składem swego przedstawicielstwa?. Mam wrażenie, że przybyli w chaosie, w pełni sezonu, oderwani od miodarek. Wybrali się tak, że pan prezydent ich mniejszości słusznie może się czuć, jakby otrzymał ostrzeżenie o niepełnej przydatności na zajmowanym stanowisku – mówiąc żołnierskim językiem. Z kim ja – szary i nikczemny pszczelarz mam rozmawiać i gdzie zgłaszać problemy? Panu Waldemarowi Kudle już zgłaszałem i nic z tego nie wynikało. Całe to posiedzenie to chyba tylko fasada i zasłona dymna. Gratuluję panu Parszewskiemu skutecznej pomocy panu ministrowi (któremuś już tam ho ho) w kierowaniu resortem w segmencie pszczelarskim. To bardzo ważne, aby pan minister czuł się bezpiecznie i komfortowo od strony zagrożeń od pszczelarzy. Chyba w tym roku szykuje się wreszcie dobre żniwo pszczelarskie. Pora myśleć o eksporcie miodu na Ukrainę. Podobno Mazury latoś obsiane w tym celu słonecznikiem. https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/minister-rolnictwa-chce-powolania-forum-dialogu-o-problemach-rolnictwa/mwn8s3t https://www.gov.pl/web/rolnictwo/porozumienie-rolnicze--wznowienie-prac https://strefaagro.pl/porozumienie-rolnicze-reaktywowane-zasady-dalszej-wspolpracy/ar/c8-15944881
  21. No to super - władze wybrano
  22. Chętnie poczytam wiedzy nigdy dość
  23. Czy coś wiadomo coś kiedy będzie spotkanie otwarte dla dziennikarzy?
  24. W jakim sensie? Zagrożenia dla ula? Rozumiem, że masz na myśli osy z rodzaju Vespula i Vespa? Najpierw warto zauważyć, że do owych pułapek łapią się również różne inne osowate np. klecanki, więc negatywny wpływ pszczelarzy na środowisko tzw. naturalne jest w tym wymiarze niechcący pewnie większy niżby sami chcieli lub byli świadomi. To pułapki nie są przecież specjalnie selektywne jeżeli chodzi o wybór konkretnego gatunku i rodzaju. Ja tylko zauważam, że naukowcy oraz autorzy artykułach do szacownych popularnych periodyków pszczelarskich mają jednak często zdanie negatywne na temat takich pułapek w kontekście do os ogólniej, a więc także szerszeni. Osobiście nigdy nie instalowałbym pułapek z tego powodu, bo nie przeszkadza mi ta niewielka ilość upolowanych pszczół, a dodatkowo ubogaca ona obserwacje przyrodnicze. Lubię obserwować jak najczęściej szerszeń nieudolnie próbuje upolować pszczołę, a jak już mu się uda to zaczyna od dekapitacji na drzewie. "Obserwacje żerowania szerszeni na terenach otwartych wykazały dominację żerowania na owocach i brak preferencji w stosunku do pszczół w porównaniu z innymi rozpoznanymi stawonogami. Ponadto, obserwacje zachowań i drapieżnictwa szerszeni w pobliżu pasiek wykazały, że w 1% przypadków szerszenie wracały do gniazd z ofiarami. Vespa crabro nie wykazał cech inwazyjnych ani znaczących zmian behawioralnych u nierodzimego gatunku w porównaniu z jego rodzimym obszarem występowania, ponieważ potwierdzono, że szerszeń ten jest łagodnym drapieżnikiem pszczół miodnych. Z tego względu szerszeń europejski prawdopodobnie nie stanowi zagrożenia dla pszczelarstwa na Sardynii." https://www.mdpi.com/2079-7737/11/4/518 "Stopień drapieżnictwa u os społecznych jest różny u różnych gatunków. Zdecydowanymi drapieżnikami są szerszenie jednak wbrew powszechnie panującej opinii dietę naszego szerszenia Vespa crabro nie stanowią pszczoły, a głównie muchy (ok 90%), a także pająki i inne osy. Duża kolonia szerszeni może dziennie upolować pół kilograma takich uciążliwych owadów. Łapią wyłącznie żywe zwierzęta, nie żywią się padliną. W nocy łapią owady, których jedynymi innymi wrogami są nietoperze. Są głównymi drapieżnikami w świecie owadów porównywalnymi z ptakami w świecie kręgowców. Polując szerszeń rzuca się na ofiarę, żądli ją, odcina głowę, nogi i skrzydła. Następnie przecina ofiarę w pół i oddzielony odwłok, będący zasadniczą, spożywaną częścią upolowanego owada zanosi do gniazda. Wpływ szerszeni na populacje pszczół jest nieznaczny." http://www.vespidarium.cba.pl/polowanie.htm Tutaj ciekawy artykuł po niemiecku jak zbudować budkę dla szerszenia europejskiego. http://www.vespa-crabro.de/downloads/muendener-hornissennistkasten-bauanleitung.pdf Co ciekawe pszczelarze ze zrozumiałym powodów, mają często skłonność do łagodzenia natury pszczół (łącznie z naiwnym postrzeganiem ich społeczności i przekazywaniem niekoniecznie prawdziwej wiedzy na temat ich łagodności) a przesadzania z niebezpieczeństwem tych innych pięknych żądłówek jakimi są osowate w tym szerszenie. "Wykazano, że pojedyncze użądlenie szerszeni nie jest bardziej niebezpieczne niż użądlenie pszczół i innych gatunków os (Nadolski 2000a). Ponadto poza swoim gniazdem, szerszenie nie atakują bezpodstawnie." https://www.biol.uni.lodz.pl/sites/default/files/nadolski_j._autoreferat.pdf "W oparciu o przeprowadzone badania nad pszczołą miodną (Apis mellifera Linnaeus) na terenie Łodzi (Nadolski 2008) stwierdzono, że ludzie tolerują obecność jej kolonii, chociaż są one bardziej niebezpieczne niż kolonie os, ponieważ jad pszczół jest silniejszy i znacznie częściej wywołuje alergię, niż jady wielu innych żądłówek (Habermann 1972, Banks, Shipolini 1986, Schmidt 1986, Antonicelli i in. 2003)" https://www.biol.uni.lodz.pl/sites/default/files/nadolski_j._autoreferat.pdf "Z wykresu wynika, że jad szerszenia jest od 1,7 do 15 razy słabszy od jadu pszczoły. Dodatkowo pojedyncze użądlenie pszczoły to 0,1 mg toksyn. Ponieważ wytwarzanie jadu to proces bardzo energochłonny, a liczba osobników w kolonii to zaledwie kilkadziesiąt sztuk, szerszenie nie mogą sobie pozwolić na marnotrawstwo w produkcji jadu" http://www.vespidarium.cba.pl/jad.htm
  25. W moim odczuciu z osądem o osach można polemizować. Silnej rodzinie nie zaszkodzą, a ograniczają się głównie do sprzątania pszczół nie do końca sprawnych lub martwych. Z szerszeniami to inna bajka.
  26. Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a przewodniczył mu Sekretarz Stanu Norbert Kaczmarczyk Pełnomocnik Rządu ds. Przetwórstwa i Rynków Rolnych. Pszczelarze, jako ostatni 14ty zespół, zostali włączeni do platformy Porozumienie Rolnicze, która ma stać się stałą płaszczyzną wymiany poglądów i rozwiązywania problemów w poszczególnych sektorach. W wyborach przewodniczącego oraz dwóch vice - przewodniczących zespołu wzięło udział ponad 50ciu pszczelarzy z organizacji pszczelarskich z całego kraju. Na przewodniczącego zespołu, zdecydowaną większością głosów, w głosowaniu tajnym, spośród 3 kandydatów (Daniel Bodziak, Tadeusz Dylon, Waldemar Kudła ) zdecydowaną większością głosów wybrano Waldemara Kudłę. Na vice - przewodniczących spośród 6 kandydatów (Bodziak Daniel, Budziszewski Piotr, Kozioł Robert, Krawczyk Piotr, Ożóg Antoni, Pęcak Zbigniew), równie zdecydowanie, wybrano Piotra Krawczyka oraz Antoniego Ożoga. Wszyscy trzej wybrani pszczelarze będą reprezentować stanowisko zespołu ds. pszczelarstwa w bezpośrednich rozmowach z Ministrem Rolnictwa. Zespół zaproponował najważniejsze tematy do omówienia, które mają być konsekwentnie przepracowane w toku kolejnych spotkań. Za najistotniejsze zagadnienia uznano: zdrowie pszczół, chemizację rolnictwa, promocję produktów pszczelich. Następny termin spotkania ustalono za miesiąc i jego głównym tematem ma się stać Krajowy Program Wsparcia, jako że nowe zapisy budzą wiele wątpliwości i nie są jednoznacznie zinterpretowane ani przez środowisko pszczelarskie, ani przez instytucje mające w tym programie uczestniczyć. Prowadzący spotkanie wyraził nadzieję, na uzyskanie efektów satysfakcjonujących dla obu stron i wyraził uznanie dla zaangażowania pszczelarzy w ten proces. Zachęcił również do zgłaszania chętnych do zabrania głosu na następnym spotkaniu, przygotowania prezentacji lub konkretnych wniosków do ministra.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×
×
  • Dodaj nową pozycję...