Skocz do zawartości
roburus

Wracając do "ziołomiodów"

332 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Po naszym ostatnim spotkaniu w Jedlni postanowiłem ponownie założyć ten wątek. Otóż, na ostatnim naszym wykładzie z Panią Marzeną, która mówiła o sposobach  oznakowania produktów spożywczych w naszym przypadku miodów, okazało się, że jako osoba nie związana z pszczelarstwem nie miała pojęcia co to "ziołomiód" i traktowała ten produkt na równi miodem ze względu na pierwszy człon nazwy. Jakież było jej zaskoczenie gdy dowiedziała się, że ma to niewiele wspólnego z miodem, którego definicja jest jasna. Ten wątek jak i poprzedni mają służyć edukacji a nie przepychance i udawaniu, że problemu nie ma i nie powinno się go poruszać. Otóż my pszczelarze musimy mówić co jest a co nie jest miodem, bo zapewne jest wielu, którym należy wskazać różnice pomiędzy tymi produktami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popieram powyższy wpis ponieważ wielokrotnie spotkałem się z brakiem zrozumienia, przez klientów, jaka /i czy/ jest różnica między miodem a ziołomiodem. Świadomość o brak wiedzy prowadzi do przekrętów  ...  Inna sprawa, że dziś nie widzę szansy na definitywne rozwiązanie tego problemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Atena napisał:

dziś nie widzę szansy na definitywne rozwiązanie tego problemu.

Wieloletnie chowanie głów w piasek i udawanie, że nie należy o tym mówić spowodowała  brak świadomości. A ja uważam, że te lata były stracone w edukowaniu społeczeństwa.  Osoba kupująca produkt nie zastanawia się nad sposobem jego tworzenia a patrzy tylko na etykietę. To tak jak ze skrystalizowanym miodem. Miałem koleżankę, której ojciec sprzedawał miód, miód ten nigdy nie krystalizował. Gdy jej mówiłem, że coś jest nie tak, stwierdzała, że się nie znam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ziołomiody będą sprzedawane tak długo jak długo będzie na nie zapotrzebowanie przez klientów. Jeśli klientowi to smakuje to nie widzę problemu. Warunek jest taki aby klienta nie wprowadzać w błąd.  Miód to miód a ziołomiód to ziołomiód a nie inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, roburus napisał:

postanowiłem ponownie założyć ten wątek. 

Czy jest możliwość przywołania wątku ze starego forum, gdzie temat był naświetlony z wielu stron?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, czarg napisał:

Czy jest możliwość przywołania wątku ze starego forum, gdzie temat był naświetlony z wielu stron?

Proponuję nie przywoływać tego wątku, za mało merytorycznych wpisów. Lepiej skupić się na wytłumaczeniu na czym polega różnica.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W odpowiedzi do Roburusa:

Panie Prezesie mam inne zdanie na ten temat. Uważam, że należy odwoływać się do tego co wcześniej napisano na forum, to ważne kto jakie prezentował stanowisko, jakie wysnuto wnioski i co konkretnie zrealizowano . Obecny Zarząd zna zagadnienie od ładnych paru lat, z tego co pamiętam podjęto w sprawie pewne zobowiązania - więc chyba warto podzielić się dotychczasowym dorobkiem, przedstawić co zostało zrobione i jak na dziś wygląda stan rzeczy. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, vega napisał:

Ziołomiody będą sprzedawane tak długo jak długo będzie na nie zapotrzebowanie przez klientów. Jeśli klientowi to smakuje to nie widzę problemu. Warunek jest taki aby klienta nie wprowadzać w błąd.  Miód to miód a ziołomiód to ziołomiód a nie inaczej.

Nie mówimy tu o potrzebach klientów a rzetelnym ich informowaniu co jest co. Tak jak to napisałeś. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze by było aby dyskusja rozpoczęła się na nowo . Można by wypracować nasze polankowe wspólne stanowisko odnośnie tego problemu. Każdy członek SPP Polanka miał by możliwość odwołania się do oficjalnego stanowiska naszego stowarzyszenia. Jestem pewny, że możemy wspólnie ustalić zakres minimalnych i pełnych  informacji na temat miodów i tzw. ziołomiodów. Jakie są różnice między tymi produktami, jak one powstają i z czego itd.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze jest postawienie sprawy w taki sposób, że to, co można znaleźć na rynku, nie ma nic wspólnego z miodem i z nazwy tego produktu fragment "miód" powinien zniknąć.

Oczywiście jest możliwość, by pozostał, ale taka nazwa powinna być zarezerwowana dla produktu, który powstanie poprzez pobranie przez pszczoły syty miodowej wzbogaconej ziołami. Zależało mi (a naszej skarbniczce Krystynie jeszcze bardziej), by na którymś z Polankowych spotkań pojawił się kolega mający sporą wiedzę o tym co z czym i w jaki sposób mieszać, by dać pszczołom materiał do wyprodukowania prawdziwego ziołomiodu, zasługującego na tę nazwę. Może przemyśli temat i zgodzi się wystąpić na którymś z kolejnych spotkań...

Dotychczas takich spośród produktów wprowadzanych na rynek, które zasługiwałyby na tę dobrze brzmiącą marketingowo nazwę, nie ma. To, co jest, żeruje na jakości miodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Piotr_S napisał:

Najważniejsze jest postawienie sprawy w taki sposób, że to, co można znaleźć na rynku, nie ma nic wspólnego z miodem i z nazwy tego produktu fragment "miód" powinien zniknąć.

Oczywiście jest możliwość, by pozostał, ale taka nazwa powinna być zarezerwowana dla produktu, który powstanie poprzez pobranie przez pszczoły syty miodowej wzbogaconej ziołami. Zależało mi (a naszej skarbniczce Krystynie jeszcze bardziej), by na którymś z Polankowych spotkań pojawił się kolega mający sporą wiedzę o tym co z czym i w jaki sposób mieszać, by dać pszczołom materiał do wyprodukowania prawdziwego ziołomiodu, zasługującego na tę nazwę. Może przemyśli temat i zgodzi się wystąpić na którymś z kolejnych spotkań...

Dotychczas takich spośród produktów wprowadzanych na rynek, które zasługiwałyby na tę dobrze brzmiącą marketingowo nazwę, nie ma. To, co jest, żeruje na jakości miodu.

Popieram...  Proponuję ogłosić konkurs na nazwę tego produktu  która wykluczałaby jednoznaczne skojarzenie z miodem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze aby producenci zioło... chcieli stosować nową nazwy w której nie będzie zawarte słowo miód.

propozycja

Pszczeliziołofrykas z ...

Pszczeliziołorarytas z ...

Na etykiecie powinien znajdować się wykaz składników

 

 

2 godziny temu, Atena napisał:

Popieram...  Proponuję ogłosić konkurs na nazwę tego produktu  która wykluczałaby jednoznaczne skojarzenie z miodem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że jeżeli ma być nowa nazwa to winna ona być łatwa do wymawiania, nawiązująca do rodzaju produktu ale wątpię czy uda się wymyślić jakiś neologizm który spełni te warunki. Proponowałbym nazwę dwuczłonową np. Nektar ziołowy(?), ambrozja ziołowa(?)/ nawet nawiązanie do św. Ambrożego jak się komuś spodoba/, cykata ziołowa(?), frykas ziołowy(?). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ostatnich latach wielu ludzi wysila swą inteligencję, by zamaskować pochodzenie chińskiego miodu i zarobić na naiwniakach. Zaczęło się od prymitywu – mieszanin miodów z krajów UE i spoza, ale ta formuła zdaje się konczy. Teraz wchodzą subtelniejsze techniki maskowania narodowości pszczół – producentek. Miody pitne z miodów nieokreślonego pochodzenia. Polskie drożdze przerabiają chiński miód z Ukrainy i tak powstaje tradycyjny polski miód pitny. Różne piwa miodowe, tabletki „cholinex” z „miodem”, a nawet reklamowany ostatnio liofilizowany miód w proszku. Czy ziołomiody nie wpisują się w taką konwencję? Dać „polskim” pszczołom Bf ukraińskiego chińczyka z beczki z sokiem z pokrzywy i mamy polski wspaniały ziołomiód. A może da się go przerobić na reklamowany ostatnio ziołomiód w proszku? Czego to ludzie nie wymyślą, by przekuć gówno w sukces.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyną drogą do skutecznego zahamowania używania nazwy ziołomiód może być tylko prawny zakaz. Wątpię aby stosunkowo łatwo i szybko udało to się. Możemy jedynie apelować i uświadamiać, że ta nazwa jest swego rodzaju wprowadzaniem w błąd bo sugeruje związek z miodem. Jedynym związkiem jest to, że jeden i drugi produkt produkują pszczoły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogę zabrać głos jako stary pszczelarz i od niedawna producent ziołomiodów?

Będę używał nazwy ziołomiód bo nikt na razie nie wymyślił nic lepszego ,innego.

Produkty z mojej pasieki cieszą się uznaniem klientów, piszę produkty, bo wszystkie .

Dlaczego ? bo są nie fałszowane ,bo klienci są informowani o zaletach i składzie .

Bo każdy może spróbować, posmakować przed zakupem.

Dotyczy to miodów ,ziołomiodów, pierzgi ,pyłku czy propolisu .

Dwa lata temu spróbowałem zrobić ziołomiód aroniowy,wyszedł rewelacja .

Mimo że miodów mi nie brakowało rozszedł się jako pierwszy (też nie miałem tego dużo ;) . )

W tamtym roku z racji kichowatego sezonu postanowiłem zrobić też ziołomiód pokrzywowy.

Wyszedł super, klienci są zadowoleni .Oczywiście co się muszę nagadać,natłumaczyć co to jest, to moje ;) ..

Co do składu ilościowego przestane się chwalić bo to pewnie będzie moja "słodka tajemnica".

Jednak pewne zasady muszą być ,nie każdy wie że ziołomiód powinien "musi" być na syropie nie na inwercie.

Dlaczego? bo pszczoły nie dołożą tego czym ja się chwale, że jest w ziołomiodzie.

Po za tym nie należy ludzi karmić paszą dla pszczół .

Ilość "ziół" musi też być uczciwa, z "herbatki" nie będzie ziołomiodu ;) .To ma być "gęste".

 

Na koniec żeby nie linkować ,;

Opis ziołomiodu zamieszczony na mojej stronie, takie same ulotki rozdaję przy zakupie.

 

Cytat

Ziołomiody

Ziołomiód to naturalny produkt pszczeli. Człowiek przygotowuje pożywkę, syrop z ziołem lub sokiem z owoców  , który pszczoły pobierając rozkładają  na cukry proste, wzbogacają swoimi enzymami i zagęszczają do konsystencji miodu. Zapach jest ziołowy, w smaku delikatny. Kolor ciemnozielony-pokrzywowy lub ciemno czerwony np; aroniowy. Po skrystalizowaniu pokrzywowy, brązowo- zielony. (aroniowy u mnie po dwóch latach zgęstniał ale nie skrystalizował). Ziołomiody, ze względu na duże nasycenie substancjami aktywnymi i pierwiastkami wspomagają leczenie niektórych chorób.

Ziołomiód pokrzywowy

– zwiększa poziom hemoglobiny we krwi,

– działa moczopędnie, 

– działa odtruwające,

– wspomaga pracę nerek,

– doskonale wspomaga leczenie anemii,

– regeneruje organizm, 

– doskonały dodatek do ziołowych herbat oczyszczających oraz tych stosowanych w reumatyzmie.

-zawiera krzem

Ziołomiód aroniowy

Ziołomiód aroniowy stanowi doskonałe źródło witamin PP, C, E i z grupy B. Zalecany jest zwłaszcza w leczeniu schorzeń układu krążenia (nadciśnienie tętnicze i miażdżyca), chorób trzustki i wątroby czy oczu. Wspomaga usuwanie z organizmu metali ciężkich i łagodzi skutki radioterapii. Ma działanie wzmacniające, odżywcze, przeciwzapalne, uspokajające i relaksujące.

źródło; Alchemia pszczół  W.A. Isydorow, internet

 

A to moja etykieta myślę że nic nie oszukane ,ciekaw jestem czy spełnia wymogi .

zio%C5%82omi%C3%B3d-aroniowy-768x341.png

 

Dodam że zawsze "poprawiam " każdego który użyje wyrażenia miód pokrzywowy ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Baru, ja nie jestem "betonowym" pszczelarzem i jak najbardziej dopuszczam tzw. ziołomiody do sprzedaży przez pszczelarzy jako produkt pszczeli. Moim zdaniem klient wie co od Ciebie kupuje i jaka jest różnica między tymi produktami. Ja w minionym sezonie zrobiłem trochę syropu czereśniowego i podałem go do przerobienia pszczołom. To co wyszło jak dla mnie jest w smaku rewelacyjne. Każdy, kto otrzymał mały słoiczek prosił o więcej jednak ilość ograniczona. W tym sezonie na pewno moje pszczoły będą produkowały ziołomiody. Nie widzę żadnych przesłanek, które miały by mnie przed taką decyzją powstrzymać. Produkt dobry, zdrowy, chętnie spożywany... W czym problem? 

Bardzo estetyczna etykieta. Super. Ja używam "gotowców" z pieczątką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, robinhuud napisał:

Czego to ludzie nie wymyślą, by przekuć gówno w sukces.

Podpisuję się pod zdaniem Robinhuuda. 

( po zmianach na forum nie można dawać lajków pod postami? ).

__________________________________________________________________________________________________________________

Szanowni eksperymentatorzy:

Miód to produkt pochodzący z nektaru bądź spadzi. Żaden syrop, żadna syta z wywarem, nic co jest podawane

pszczołom przez pszczelarza tylko i wyłącznie nektar bądź spadź przynoszone i przetwarzane przez pszczoły

- Czy to tak trudno zrozumieć???

A jeśli ktoś bardzo ceni komponent ziołowy, sok owocowy, wywar z igieł sosny, czy co tam jeszcze, to przecież

żeby uzyskać ten sam efekt smakowy, czy  zdrowotny, bez łamania podstawowej zasady pszczelarzenia jaką jest

dbałość o naturalne pochodzenie produktów pszczelich można sobie taki wywar, czy sok po prostu

po przygotowaniu osłodzić łyżką miodu...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, vega napisał:

 Moim zdaniem klient wie co od Ciebie kupuje i jaka jest różnica między tymi produktami.

To jest podstawa,o to dbam ,żeby wybrzmiało w każdej rozmowie.

2 godziny temu, vega napisał:

Bardzo estetyczna etykieta. Super. J

Logo "wysiłek " rodziny ;) etykieta, pomysł mojego syna  😀.

A ja muszę trzymać poziom "z zawartością " :)

Myślę że czasy gdzie pszczelarz był kojarzony tylko z miodem i nie był świadomy co mogą " dać pszczoły" dawno minęły .

Teraz ludzie oczekują gotowej nalewki propolisowej ,surowego pyłku w miodzie ,pierzgi nie podrobionej i (uczciwych) ziołomiodów .

Nie mówię już o namawianiu na "produkcje " maści czy czopków.

Wszystko można ,tylko trzeba mieć wiedzę i uczciwość .

Też uważam że nazwa ziołomiód jest zbyt blisko spokrewniona z miodem .

Ale też ma bardzo dużo z nim wspólnego.  Alchemia pszczół  ;) .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to mam teraz problem bo jak pani Halinka będzie chciała kupić ten sok czereśniowy przerobiony przez pszczoły to co mam zrobić? Powiedzieć, że nie umiem tej pani dogodzić? To mało męskie ;). Nie, chyba jednak nie poddam się tendencji do wielu płci i pozostanę przy swojej - męskiej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kol. Czarg... Ja wiem co to jest miód i baru też wie. Informuje on dokładnie klienta co ma klientowi do zaoferowania. Myślę, że to postawa godna naśladowania. Ganić należy tych, którzy przerobiony przez pszczoły sok z owoców lub ziół sprzedają jako miód i wmawiają, że miodem toto jest.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy zdajecie sobie Panowie z tego sprawę, że ani RHD, ani sprzedaż bezpośrednia nie upoważnia Was

do wprowadzania na rynek tego typu specyfików?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Temat wrócił dlatego, bo właśnie upoważnia. Zarówno RHD jak sprzedaż bezpośrednia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trwa rzeczowa dyskusja o ziołomiodach... i bardzo dobrze.

... są nie fałszowane ,bo klienci są informowani o zaletach i składzie...

i dalej;

11 godzin temu, baru napisał:

Co do składu ilościowego przestane się chwalić bo to pewnie będzie moja "słodka tajemnica".

 

Czyli albo są informowani albo "słodka tajemnica"

Będąc parę kilo młodszy produkowałem coś takiego; do soku winogronowego /z ciemnych winogron/  dodawałem miód i poddawałem pszczołom. Po odwirowaniu otrzymywałem produkt podobny do miodu o kolorze barszczu i sprzedawałem pod nazwą MIODEK WINOGRONOWY. Ani grama cukru. Ów miodek wysłałem do analizy do Puław gdzie sporządzono stosowny atest. Podobnie wysłałem na Politechnikę Gdańską skąd również otrzymałem "papiery" z analiz. Ze względu na "nowość" sprzedawał się dobrze i drogo. Próbowałem robić podobny "myk" z sokiem czereśniowym i aroniowym ale na skalę powiedzmy laboratoryjną.  Czereśnia mnie nie zachwyciła, aronia - tak. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...