Skocz do zawartości
Karpacki

Kącik majsterkowicza.

60 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Pod takim tytułem, chciał bym zaproponować uruchomienie tematu. Dla zainteresowanych można by w nim podpowiadać, jak rozwiązywać we własnym zakresie niektóre potrzeby zarówno w zakresie wykonywania dla siebie dobrych a niedrogich uli, sprzętu czy innych możliwości usprawniania sobie pracy w pasiece, co nie zawsze musi kosztować tyle, ile chcą na tym zarobić firmy, którym zależy na tym, aby jak największą część kwoty refundacji, przechwycić na swoje konta. Temat tego wątku , chciał bym skierować przede wszystkim dla młodych pszczelarzy, niekoniecznie wiekiem, ale często stażem i wielkością pasieki. Wiadomym jest że, zanim początkujący pszczelarz dojdzie do stanu , kiedy może bez problemu "korzystać" z programów pomocowych, to przez jakiś czas , musi dochodzić i do wielkości pasieki, i do takiej wiedzy, która pozwoli mu ją utrzymać na odpowiednim poziomie .  Jest to bardzo trudny okres dla tych początkujących, bo nie dość że borykają się z trudnościami typowymi dla tego okresu zdobywania wiedzy pszczelarskiej, to każde ewentualne niepowodzenie , boli bardziej jak tego , który straty na tym samym poziomie , nie traktuje jako tragedii, po której czasem trudno się podnieść.  Często mamy do czynienia z cenami sprzętu, które nie wiadomo skąd się biorą, a w wielu wypadkach potrzebny sprzęt , nie musi być na takim poziomie , jak ten z katalogów znanych firm, a będzie doskonale spełniał stawiane przed nim zadania.  Podam choćby kilka prostych przykładów. Niedawno była na forum dyskusja, "jaką suszarkę do pyłku polecacie?" W zasadzie trudno dziś znaleźć suszarkę , która kosztowała by mniej jak od jednego do kilku tysięcy złotych. I po co ? Ja od trzydziestu ponad lat, stosuję suszarki wykonane własnoręcznie, których cena  oscyluje w przedziale 300 - 400 zł , i bezawaryjnie wysuszyły już po kilka ton pyłku, który z tego powodu, niczym nie ustępuje temu , suszonemu w suszarce za kilka tysięcy złotych. Podobnie jest z wytopem wosku. Moja topiarka też kosztowała około 300 złotych , i doskonale topi wspaniały wosk w dużych ilościach , co szczególnie cieszy, że w kieszeni została kwota, która jest różnicą ceny , gdybym taką topiarkę chciał kupić w produkującej je firmie. Dla ludzi zaczynających swoją przygodę z pszczołami, ma to fundamentalne znaczenie, aby jak najszybciej uzyskać z pasieki jakieś efekty ekonomiczne.  Jeśli przy tej okazji będzie to efektem własnej inwencji , będzie miało to szczególny smak.  Wiedzą cos o tym tacy, którzy mogli by bez problemu kupić sobie rybę w sklepie, ale wolą pójść nad wodę i złapać ją sami.  Inni natomiast mogli by pójść na targowisko i kupić sobie ładnych grzybów, ale oni wiedzą , że żadne tak nie smakują , jak znalezione własnoręcznie podczas ich szukania w lesie.  Mam nadzieję że wątek ten nie będzie jednoimienny.  Że jak Karpacki go otwiera , to tylko on tam będzie pisał.  To nie ma być tak, że będzie tam tylko jeden, co ma rację. oczekiwał bym, aby każdy kto będzie miał coś na dany temat do powiedzenia , czy pokazania, podzieli się z kolegami tym co on w tej dziedzinie wymyślił i zrobił.  Pokazujący jakieś dobre rozwiązanie  jakie było mu potrzebne w pasiece , nie powinien przekonywać innych kolegów , że to jest , najlepsze rozwiązanie. Należy raczej zaznaczać że, "ja robię to tak" a inni niech pokażą , jak oni rozwiązali ten problem , być może będzie on dla niektórych lepszy, a może ktoś jeszcze ulepszy, ten najlepszy?  Nieraz rozmawiam z ludźmi , i namawiam ich do wykonywania wielu rzeczy we własnym zakresie. Słyszę często taką wymówkę, że ja to panie nie mam możliwości , bo ja mieszkam w bloku , nie można tam hałasować itp.  Wtedy przychodzi mi na myśl kolega "robinhuud" . On też mieszka w bloku , i to chyba na którymś piętrze , a proszę zauważyć ile różnych , ciekawych rzeczy , robi on w tym swoim mieszkaniu? Oczywiście wszystko musi mieć swoje ramy.  Mieszkając w bloku , nikt nie będzie wymagał, aby w łazience robić sto uli,  ale wiele ciekawych i dobrych rozwiązań drobnego sprzętu , można wymyśleć i wykonać .  Czasem nie trzeba wiele . Już kilkakrotnie zwracali się do mnie koledzy , którzy mówili że, zrobili by sobie np. powałki do uli, ale nie potrafią w cienkiej sklejce, wywiercić  otworu o średnicy 8 cm , aby umieścić w nim  obudowę kratki tzw. pajączka.  Po pokazaniu , jak się to robi,  nie chcą wierzyć , jak jest to proste, tylko pewne rzeczy trzeba wiedzieć.  Jest to podobnie jak u majstra samochodowego , właściciel pojazdu był oburzony, kiedy za jedno uderzenie młotkiem, właściciel warsztatu skasował 200 zł.  Usłyszał wtedy że opłata ta nie jest za samo uderzenie, tylko za wiedzę , w które miejsce  należało uderzyć.  Wiele podobnych przykładów można wskazać , wykonując dobry sprzęt pasieczny, i czasem właśnie takie niuanse, zniechęcają kolegów do samodzielnej pracy. .  Zanim więc zaczniemy omawiać i pokazywać , jak wykonać sobie poszczególne elementy uli , czy innego sprzętu pszczelarskiego,  prosił bym  każdego zainteresowanego, aby napisał , czy uważa taki wątek za potrzebny ?  Czy tego typu rady, przydadzą się w jego postrzeganiu pszczelarstwa , jako pasji ?  Opowiadał mi jeden z naszych wspólnych znajomych , jak wybrali się z Kołem do jednego z pszczelarzy, który rzekomo miał ładnie wyposażoną pasiekę.  I owszem , wyposażona ona była , ale w 100% w sprzęt , jednej z wiodących firm produkujących ten sprzęt w Polsce.  Zwiedzający czuli się nie jak w pasiece , ale jak na ekspozycji wystawowej tejże firmy.  Właściciel tej pasieki , nie potrafił ani słowa więcej powiedzieć, na temat tego sprzętu, ponad to , co wyczytał w instrukcji obsługi .  Czy o to nam chodzi ??  Pozwolę sobie w tym miejscu na trochę nieskromną wypowiedź , ale często bywa tak , że odwiedzające mnie grupy pszczelarzy , często mają ustalony harmonogram , kogo muszą odwiedzić , a jeśli starczy im czasu , to wpadną może do Karpackiego.  O ile już uda im się , także i do mnie dotrzeć , szybko dochodzą do wniosku, że mogli sobie darować te miejsca , które uważali za "obowiązkowe" , a tu gdzie nareszcie znaleźli to , o co im chodzi, z braku czasu , trzeba się skracać do maximum.  Nie będę podawał tu przykładów, zainteresowani wiedzą o których grupach mówię. Czekam więc , z niecierpliwością na głosy dotyczące mojej propozycji, a następnie serdecznie będę prosił o współuczestnictwo w tym , aby taki wątek się rozwijał z korzyścią dla tych którzy będą tego sobie życzyli. Pozdrawiam.

DSCF1797.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matematycznie węza opanowana. Wydrukowane z plastiku ABS (dla sprawdzenia założeń) siedem komórek węzy pięciokrotnie powiększonej. Dno komórki składa się z trzech rombów o kątach 70,5° i 109,5°. Węza ma więc kąt wierzchołkowy dna 120° i odpowiada według ruskiej normy (Europy i Polski nie stać na taki luksus) standardowi węzy "maksimum", czyli maksymalnie zbliżonej do naturalnej zabudowy. Odpowiednia drukarka, czysty wosk i można drukować... Na razie po wydruku w wielkości komórki 5,3 mm posłuży (być może) jako model do wykonania matrycy poliuretanowej.

31f347089a1e3a059db10fa9e8839c09.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolekcja pomału rośnie. Na zdjęciu trzy negatywy denek komórek 10 x powiększone, wcześniejsze 7 komórek do kupy i fragment walca do produkcji węzy w skali 1:1. Wydrukowałem, by w rozmowach o węzie mniej machać „palcami i ręcyma”, a więcej pokazywać. W tle dla porównania piękna węza ze „sztucznego wosku” made in PRC.

 Materiał wydruków: plastik ABS.

80e9bdcd2f8983597738cfcdebb24635.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O znaczeniu powałki nie trzeba dziś przekonywać  nikogo. Ani tych, którzy gospodarują w nowoczesnych ulach korpusowych, ani tych którzy z wielu powodów mają w swoich pasiekach ule typu leżakowego , zwłaszcza którzy prowadzą gospodarkę stacjonarną.  Także i ci mogą korzystać z możliwości jakie daje powałka . Wykonanie jej jest bardzo proste . chcę pokazać przykład , jak można to zrobić we własnym zakresie i tanim kosztem.  Załączone zdjęcia pokazują rozwiązanie techniczne , a wymiary należy wziąć z ula którym dysponuje się w pasiece. W razie dodatkowych pytań, służę bliższymi informacjami. Pozdrawiam

DSCF1835.JPG

DSCF1834.JPG

DSCF1795.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szafa do dekrystalizacji miodu.   Tego typu urządzenie , produkowane przez uznane firmy w kraju to koszt kilku tysięcy złotych. Trudno uzasadnić taką cenę , kiedy dla przykładu  pralka automatyczna , wykonana  z wysokiej jakości materiału, posiadająca dość skomplikowane sterowanie i silnik elektryczny to koszt nieraz poniżej tysiąca.  W urządzeniu takim , miód nie ma bezpośredniego kontaktu ze ścianami urządzenia, gdyż jest w naczyniu.  Po co więc błyszcząca i nierdzewna blacha?  Skrzynia jaką chcę pokazać  dziś , wykonana jest z drewna i sklejki, a izolowana styropianem i także wyposażona  w regulację temperatury. Odpowiednio wylakierowana , czy pomalowana , pięknie prezentuje się w pracowni, i co najważniejsze, koszt jej, łącznie z elementem grzewczym , mieści się w okolicach 500 zł. Jako źródło ciepła , w tym urządzeniu został wykorzystany normalny kaloryfer olejowy, który posiada termostat, i daje możliwość ustawienia żądanej  temperatury wewnątrz szafy. Wielkość tego, zależna jest od ilości potrzebnej w danej pasiece do dekrystalizowania  miodu. Można zrobić na jeden , dwa  lub trzy pojemniki lub wiaderka miodu.  W mojej praktyce pszczelarskiej , gdy zdarza się , że nie mam możliwości odwirowania miodu na stanowisku wędrownym , gdzie stoi pasieka na pożytku,  ramki z miodem przywożone są w korpusach do pracowni w domu, i przy zastosowaniu odpowiedniego rusztowania z listew, podgrzewane przed wirowaniem, gdyż podczas ich przewozu, ponad 200 km, znacznie ostygną , i zostawała by w nich znaczna ilość miodu.  W trakcie dekrystalizacji miodu w pojemnikach , wstawia się na podłogę tego urządzenia ruszt  drewniany, pozwalający na obieg ciepłego powietrza także od spodu pojemnika , co dekrystalizuje miód w całej przestrzeni pojemnika.  Gdyby ktoś był zainteresowany większej ilości szczegółów budowy tego urządzenia , służę dodatkowymi informacjami.  Konstrukcja jest bardzo prosta, tak że do wykonania samodzielnie takiego urządzenia , nie trzeba mieć wielu narzędzi i warsztatu. Pozdrawiam.

DSCF1814.JPG

DSCF1813.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie, wrzucam moją skrzynkę narzędziową, może kogoś zainspiruję. Jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia, ponieważ czopy wykonywałem pierwszy raz w życiu i w całości dłutem, ale ostatecznie wyszło znośnie. Wrzucam też kilka wymiarów, może komuś się przyda.

IMG_20210107_143230.jpg

IMG_20210107_193950.jpg

IMG_20210107_194125.jpg

IMG_20210107_194103.jpg

IMG_20210107_194034.jpg

IMG_20210107_143215.jpg

IMG_20210107_143448.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego "Bartek_ K", serdecznie dziękuję za włączenie się do tematu , i gratuluję wykonania praktycznego sprzętu, zwłaszcza że jak kolega mówi , nie ma wielkiego fachowego przygotowania stolarskiego. Ale właśnie o to tu chodzi. Nie trzeba być wyuczonym fachowcem, aby potrafić wykonać sobie coś praktycznego, co daje rzeczywiste zadowolenie.  Nie sztuka wszystko kupić, a następnie pokazywać innym co się posiada. Wspominał już na tym forum jeden z kolegów, jak będąc z wycieczką u jednego z "forsiastych" pszczelarzy , zobaczyli piękny sprzęt , wręcz całą linię technologiczną , która w zasadzie niczym nie różniła się od ekspozycji wystawowej jednej z wiodących firm , produkujących sprzęt. Podobno nawet zawieszki z  ceną jeszcze na tym sprzęcie były.  Co więc mogli się uczestnicy tej wycieczki dowiedzieć o właścicielu tego sprzętu ? Jedynie chyba tylko to, że ma pieniądze, bo sprzęt nawet nie miał śladów używania go. Dziś chciał bym pokazać jak kolejno wykonać sobie rojnicę - transportówkę. Na początek kilka zdjęć podstawowych, a w kolejności następnej bliższe szczegóły wykończenia . Pozdrawiam.

DSCF1811.JPG

DSCF1810.jpg

DSCF1809.jpg

DSCF1807.jpg

DSCF1808.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam rojnicę, w której po przeciwnej stronie od siatki jest kawałek kraty odgrodowej - ze 2 dm2. Nie chwalę się, bo nie sam ją wykonałem, ale ją samą bardzo sobie chwalę. Nie muszę się przejmować czy zebrałem wszystkie pszczoły, byle matka znalazła się w środku. Zostawiam otwartą kratę odgrodową jak najbliżej miejsca uwiązania się roju i czekam 20 minut - nie dłużej, kiedyś za długo poczekałem ?. Po tym czasie bardzo mało pszczół pozostaje poza rojnicą, można już zamknąć panel z kratą i jechać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze wykonana rojnica transportówka zwłaszcza taka która może być wyposażana w ramki, po wykonaniu niewielu dodatkowych elementów, znacznie poszerza jej zastosowanie, o czym dokładnie pokazywałem na wielu wykładach , zarówno na Polance jak i innych.  Zwłaszcza przy tworzeniu zsypańców, jest sprzętem o dość szerokim zastosowaniu. Oczywiście  wyposażenie takiej transportówki w kratę ruchomą , może uczynić ją przesiewaczem dla trutni, podczas hodowli matek. Podczas chwytania rójki, wyposażenie jej w ramkę z suszem, lub jeszcze lepiej z czerwiem, daje dużo większe szanse, że nawet zbieranie roju z miejsca trudno dostępnego staje się łatwiejsze i pewniejsze.

roj z n 1.jpg

DSCF0784.jpg

IMGP7600.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielu pszczelarzy gospodaruje jeszcze w ulach kupionych kiedyś w sklepach zaopatrzenia ogrodniczego. Były to ule , które miały już cechy  uli nowoczesnych, a więc , odejmowane dennice, korpusy pozwalające na regulowanie wielkością ula w zależności od siły rodziny i wielkości  pożytku z jakiego korzystają pszczoły itd.  Ule te miały również niektóre elementy  charakterystyczne dla budowanych wcześniej uli o stałym kształcie i wymiarach. Posiadały bardzo często dość duże i ciężkie daszki, z dużymi okapami, najczęściej kryte papą,  i posiadające  kształt dwuspadowy, co było konieczne przy kryciu ich papą.  Kiedy zaszła konieczność , aby z takimi ulami wybrać się na pożytek wymagający przewiezienia pasieki, daszki te stanowiły poważny problem w ekonomicznym załadowaniu pasieki  na środek transportu.  Pozostawienie daszków na ulach, uniemożliwiało ich piętrowe ustawienie na środku transportu, a zdjęcie ich z ula , wymagało dodatkowego miejsca dla załadowania tych daszków .  Kiedy techniczna wartość takich uli jest jeszcze zadowalająca, wystarczy niewielkim kosztem, zaopatrzyć te ule w nowe daszki , i tym sposobem unowocześnić je , jako ule przystosowane do transportu.  Wykonujemy ramę która teleskopowo będzie wchodzić na posiadany ul. Nawet jeśli na ulu stosowana jest powałka , wysokość takiej ramy wystarczy na 6 cm.  Celem jej usztywnienia i utrzymywania należytego kształtu przybijamy do niej format płyty pilśniowej porowatej , grubości 12 mm. Następnie całość pokrywany arkuszem blachy. Najlepiej użyć do tego blachę poprodukcyjną z drukarni offsetowej. Koszt takiej blachy, aluminiowej to około 5 zł na jeden daszek.  Jako aluminiowa , jest ona bardzo lekka , i dodatkowo łatwo daje się uformować , co daje to, że nie musimy korzystać z pomocy fachowca , wyposażonego w narzędzia blacharskie. Na załączonych zdjęciach, pokazuję jak łatwo można sobie z tym poradzić , nie mając większego przygotowania blacharskiego.  Ule wyposażone w takie daszki , łatwo piętrować na środku transportu, i dość znacznie "odchudzają" ul w sensie ciężaru , przy zachowaniu cech , jakie dobry daszek ma stanowić. W razie potrzeby dodatkowych wyjaśnień , chętnie odpowiem na ewentualne pytania. Pozdrawiam.

 

 

DSCF1798.jpg

DSCF1799.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponieważ pojemność obrazów przy jednym posce jest ograniczona tu następne zdjęcia pokazujące gięcie blachy przed przybiciem jej do daszka.

DSCF1801.jpg

DSCF1802.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I kolejne fazy gięcia blachy . Bardzo ważną rzeczą jest, aby przed przybiciem blachy, cała rama daszka została pomalowana, co zabezpieczy przed nasiąkaniem wodą ramy daszka podczas opadów. Dzięki temu woda spływa , a rama daszka i górne ocieplenie ula pozostaje suche.

DSCF1804.jpg

DSCF1803.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój ostatni „wynalazek” podpatrzony u ceramików (do prasowania gliny) z którego jestem baaardzo zadowolony. Prasa do walcowania węzy z gładkich arkuszy własnego wosku. Dwie rury złączone splotem linki stalowej i dzięki temu toczące się z naciskiem po matrycy, synchronicznie, w stałej odległości od siebie. Na zdjęciach widać ten splot linki, ogólny widok prasy z walcowaną matrycą z żywicy poliuretanowej, mechanizm regulacji naciągu linki i wyprasowany kawałek węzy. Szanowni producenci - doigraliście się. Już nigdy nie kupię węzy przemysłowej.

https://iv.pl/images/791af49e713165f59a22e4f72f05d615.jpg

https://iv.pl/images/24f35a3e64e5dc30554149e8e4c579e1.jpg

https://iv.pl/images/ef50773a0bb7571feab99ae539eca4d2.jpg

https://iv.pl/images/37b13df258cee342474df2aba185bebf.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prototyp. Będzie korbka, opory do matrycy, mocowanie do stołu, sprężyna w regulacji naciągu, pierścienie ograniczające na rurach… Ale już teraz działa?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem sygnał od jednego z naszych użytkowników , że omawiając temat wykonywania powałek , nie pokazałem jak wykonuje się najbardziej typową powałkę do ula korpusowego, a w szczególności , jak dopasować wielkość otworu na tzw. pajączek , aby bez potrzeby używania kleju tak wykonać otwór w sklejce , aby pierścień "pajączka" był na tyle mocno obsadzony w płycie powałki aby sam nie mógł z niej wypaść. Otóż używamy  do tego celu wiertła ramieniowego nastawnego, aby otwór jak najbardziej był zbliżony do optymalnego.  Obecnie pierścienie posiadają  na obwodzie wgłębienie , które sprawia ,że kiedy właściwie ustawiona średnica otworu, powoduje rodzaj zatrzasku , uniemożliwiającego wypadnięcie go z powierzchni płyty powałkowej, w tym przypadku sklejki liściastej. Ponieważ i tak musimy liczyć się z wyrównaniem krawędzi otworu po wierceniu, lepiej wykonać otwór trochę mniejszy, a następnie dopasować go przy użyciu kółka szlifierskiego listkowego, celem ostatecznego uzyskania potrzebnej średnicy otworu. Szczegóły na zdjęciach. Pozdrawiam

 

DSCF1210.JPG

DSCF1208.JPG

DSCF1793.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest podstawa z poziomicą, przyklejona misa na rozdzielacz, ułożyskowane wałki, korbka, próbny wydruk walców. Pozostał wydruk przekładni, regulacje i próby z doborem optymalnego filamentu. Wszystko z łatwo dostępnych, typowych części i na razie dla półramki wielkopolskiej. Drżyjcie producenci walców i węzy. Jak to wypali – pożegnamy się. Prototypowe walce do amatorskiego wyrobu węzy z gładkich arkuszy własnego wosku coraz bliżej.

ca27af16ecc3a54e9f6b59139551d43f.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próba walców z drukarki 3D. Próbny wąski wydruk walców i zębatek. Troszkę za duża średnica zębatek uniemożliwia zmniejszenie odstępu między walcami i poprawienie jakości wytłoczeń węzy na gładkim arkuszu woskowym. Rozdzielacz próbny - szare mydło. Następna faza - korekta obliczeń zębatek i wydruk walców o szerokości 12 cm (dla formatu 1/2 wielkopolski. Walce będą drukowane mniejszą dyszą, co powinno poprawić ostrość krawędzi wytłoczeń. Szczegóły na foto:

https://iv.pl/images/cc33d8e36308f42422e9460b51c3c559.jpg
https://iv.pl/images/aeeabd2f566f7c31dab07bde4ca4eee6.jpg
https://iv.pl/images/cef4c0d3537b80cacbb5b3b0b2012d72.jpg
https://iv.pl/images/723d6d43573f5a91066cee2daba44ba3.jpg

Podstawa - blacha aluminiowa 5 mm, obramowanie z kątowników przyklejonych silikonem sanitarnym, oprawy łożysk 15 mm i wałki 16 mm - typowe kupione na Allegro. Potrzebne proste prace tokarskie - obróbka końcówek wałków pod łożyska i toczenie tulejek regulacyjnych dla zębatek. Wiercenie i gwintowanie kilku otworów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A coś bardziej szczegółowo? Czy to jest zwykła wirówka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
43 minuty temu, baru napisał:

A coś bardziej szczegółowo? Czy to jest zwykła wirówka?

Wirówka Ravanson XPB-2800 B wsad 6kg 2800 obr/min 9149218588 - Sklep internetowy AGD, RTV, telefony, laptopy - Allegro.pl

 

zwykła wirówka  do środka worek na pranie Worek Na Pranie Wojskowy 732/MON Oryginał Nowy 6713450480 - Allegro.pl      nie ładuję do pełna bo robi się ciężka "klucha" każdy musi wypraktykować sam ile mu uciągnie najlepiej wirować świeży odsklep.      w tamtym sezonie odwirowałem ponad 40l miodu z odsklepin

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli 30 litr gratis ;) .

Dziękuje .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj pod patronatem plastikowego ks. Dzierżona wydrukowałem „w pionie” płaskie kawałki węzy z plastiku o jakości lepszej niż robią to pszczoły z wosku (10 x 5 cm). Przede wszystkim komórka jednolita 5,3mm, kąt wierzchołkowy stożka wpisanego w dno – 110° (węza „lux” wg ruskich poglądów). Sprawa opanowana matematycznie, mogę sobie wydrukować dowolny rozmiar i kąt, dowolna wielkość arkusza, pełna powtarzalność wyników.

Po raz pierwszy pomyślałem dziś o ulu jako o rodzinnej woskowej drukarce 3D bardzo wielogłowicowej.  Drukującej pojemniczki do wychowu młodzieży i opakowania na żywność. Widoczne na zdjęciach „słoje” wydruku są mniejsze niż odkształcenia tłoczenia na dobrej węzie przemysłowej (z walców). Na zdjęciach są spotęgowane przez efekt flesza.  Mogę je zmniejszyć poprzez zmianę dyszy do druku. Aktualnie drukuję dyszą 0,4 mm, mogę wymienić bez problemu na 0,2 mm i zmniejszyć „słoje” o połowę. Po próbach być może wydrukuję węzę w rozmiarze Dadanta na dużej drukarce w drukarni uslugowej. Spróbuję wykorzystać ją jako wzorzec do odlania idealnej matematycznie matrycy z żywicy poliuretanowej.

https://iv.pl/images/a12d68eff37851a54cbf10531fe9da50.jpg

https://iv.pl/images/6a10c1b7c78e06737c6c9c1fd81bf20e.jpg

https://iv.pl/images/e884fe254fe426464794fbefdd40607b.jpg

https://iv.pl/images/163a410344ddd261aff1a321086659e7.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...