Skocz do zawartości


Zdjęcie

Czy to polskie CCD?

Ccd warroza upadki rabunki

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
44 odpowiedzi w tym temacie

#21 jjb

jjb
  • Użytkownik
  • 335 postów
  • Lokalizacjagmina Czernichów koło Krakowa

Napisano 16 listopad 2019 - 18:45

Otóż nigdzie tego po pierwsze nie napisałem , no bo nie badałem że nie działają , a po drugie środki teraz to nie DDT trujące wszystko co się rusza . Jedne owady umierają drugich środek nie zabija . Pszczoły też nie są zatrute bo nie ma ich ni w ulu ni przed ulem. Ich nie ma .

Jak kukurydza pyli to zawsze jest co na polu . Ludzie jak sądzą że kukurydza pyli to są już zawiązki nasienne . Radzę się przejść i zweryfikować na polu.

Teoria jak teoria trzeba zawsze ją zweryfikować a na to brak mi pieniędzy.

To co ja obserwowałem to był szybki spadek odporności rodzin, zaczynał chorować czerw, ubywało pszczół, miałem wrażenie, że są podatne na wszystkie choroby. Pierwsze objawy widziałem w lipcu, a potem w sierpniu to była równia pochyła.



#22 daro

daro
  • Użytkownik
  • 1678 postów

Napisano 16 listopad 2019 - 19:46

To raczej warozy dzieło. To jest tak że mam 15 sierpnia silną rodzinę 25 .08  5 pszczół z matką .Pełen ul pokarmu bez śladu rabunku. Ulem interesuje się jedynie motylica , do jesieni pozostaje pokarm . ?



#23 jjb

jjb
  • Użytkownik
  • 335 postów
  • Lokalizacjagmina Czernichów koło Krakowa

Napisano 16 listopad 2019 - 20:15

To raczej warozy dzieło. To jest tak że mam 15 sierpnia silną rodzinę 25 .08  5 pszczół z matką .Pełen ul pokarmu bez śladu rabunku. Ulem interesuje się jedynie motylica , do jesieni pozostaje pokarm . ?

Warozy było niewiele, był jeszcze jeden objaw, w lipcu podkarmiałem aby matki nie przestawały czerwić i w takich rodzinach jeżeli dałem podkarmiaczkę ramkową, to miałem pełno utopionych pszczół. W innych zero utopionych pszczół. A rodziną interesowały się ślimaki nagie... śliniki i pomrowy. Potem się zorientowałem, że przed ulem było wyrzucane sporo czerwiu - miały co jeść.
Pytałem na forum, czy ktoś kojarzy to topienie się pszczół z jakąś chorobą...



#24 lech

lech
  • Użytkownik
  • 97 postów

Napisano 16 listopad 2019 - 20:28

Ja miałem takie doświadczenia, że jeżeli tak się pechowo złożyło, że pyliła kukurydza, a nie było konkurencyjnych pyłków, to w sierpniu gwałtownie słabły pszczoły i było po ptakach. Jeżeli miały coś konkurencyjnego, to nie był to widoczny objaw. Nie pomyślałem o spadzi, nie sprawdzałem tego. Ostatnio wcześniej kwitną wrotycze, cała grupa bylin już w lipcu, czyli o miesiąc wcześniej kwitła, więc pszczoły miały wybór, ale nie zaglądałem do nich dawno...

Kukurydza truje moje pszczoły corocznie od około 15 lat. Jak by to była spadź w kukurydzy to ubytki pszczół występowałyby tylko w lata z mszycą. Wielokrotnie byłem na polach kukurydzy i nie widziałem pszczół na innych częściach roślin jak pylące czubki. Aby się ratować przed stratami pszczół na kukurydzy na 10 dni przed zakwitnięciem ,  czyli w mojej okolicy około 5 lipca izoluję matki lub w tym okresie tworzę bardzo silne odkłady , które same hodują sobie matkę i w ten sposób robię przerwę w czerwieniu . Dzięki temu pszczoły nie potrzebują pyłku i rzadko odwiedzają kukurydzę. Od pola kukurydzy dobrze też odciąga pszczoły nawłoć i rożnik przerośnięty.



#25 lech

lech
  • Użytkownik
  • 97 postów

Napisano 16 listopad 2019 - 20:30

Według mnie nie ma nic takiego jak CCD. Są tylko neonikotynoidy


  • marbert lubi to

#26 filip

filip
  • Użytkownik
  • 198 postów

Napisano 17 listopad 2019 - 12:56

To raczej warozy dzieło. To jest tak że mam 15 sierpnia silną rodzinę 25 .08  5 pszczół z matką .Pełen ul pokarmu bez śladu rabunku. Ulem interesuje się jedynie motylica , do jesieni pozostaje pokarm . ?

Ja tej warozy bym tak nie demonizował, a  w okresie końca lata bardzo szybko możemy odczuć działania nosema cerane i ja bym ją  przede wszystkim obwinił za puste ule pełne pokarmu.



#27 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1467 postów

Napisano 17 listopad 2019 - 13:33

Bez obaw. Za rady dziękuję.Szanowny marbercie wiesz  pewnie wszystko najlepiej, gratuluję. Cóż  może wiedzieć taki producent  na temat apiwarolu. Ja skromny pszczelarz nie wiem, więc stosuję się ściśle do ulotki i nie wydziwiam z  wiatraczkami, tiktakiem itd, ale też nie mam problemu z warrozą, tu fragment : ,,Najlepsze wyniki w zwalczaniu warrozy uzyskuje się przeprowadzając odymianie wiosną dwukrotnie i jesienią dwu- lub trzykrotnie w odstępach 4-6 dni, kiedy w ulu znajduje się najmniejsza ilość zasklepionego czerwiu.” Każdy ma swój rozum i każdy inny. :)

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Nie chciałem Szanownego Kolegi obrazić. Jeśli Kolega tak odebrał,serdecznie przepraszam.

Radzę podpatrzyć kolegów leczących kwasami.(Albo Kolegę Karpackiego) Albo to złe słowo. Aby można było z czystym sumieniem miód wnukom polecić. 

Jako że sam już jestem dziadkiem. Rozumiem Kolegi stanowisko.To tak jak bym ze swym Tatą rozmawiał. Szanuję wasze podejście ale się z nim nie zgadzam.

Pozdrawiam i raz jeszcze przepraszam.



#28 Pszczółka Agata

Pszczółka Agata
  • Użytkownik
  • 212 postów
  • LokalizacjaMazowsze

Napisano 18 listopad 2019 - 17:43

Na wyjeździe padła ważna kwestia i uważam, ze warto ją podkreślić, także w kontekście wszelkich tutaj proponowanych winowajców. Pszczoły zimowe, które wygryzą się w rodzinie wyleczonej z warrozy (oczywiście, chodzi o prawidłowo przeprowadzone zabiegi, a nie 100% skuteczność), przezimują dobrze, nawet jeśli doświadczą mocnej reinwazji. Nie ponakłuwane na etapie larwy, są zdecydowanie odporniejsze na wiele czynników chorobotwórczych i samą warrozę. Niezbędne jest leczenie wiosenne, ale to odrębna kwestia.
  • marbert lubi to

#29 daro

daro
  • Użytkownik
  • 1678 postów

Napisano 18 listopad 2019 - 19:09

Pomijam warrozę zapytałem Koleżankę o wnioski co do polewania .

Warroza to nie problem .



#30 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1467 postów

Napisano 19 listopad 2019 - 17:18

Zarówno temat obecny CCD lub można go nazwać  Bad Colony Management. 

 

Wnosi do dyskusji jedną niezaprzeczalną uwagą. Przez lata wszelkie szkolenia z KWPP psu na budę. Fundusze zmarnowane. 

 

Wszystkie te środki należy przeznaczyć dla PLW na wypracowanie i wdrożenie min na danym terenie.



#31 Pszczółka Agata

Pszczółka Agata
  • Użytkownik
  • 212 postów
  • LokalizacjaMazowsze

Napisano 19 listopad 2019 - 17:20

Wniosek konstruktywny to jest tylko jeden. Trzeba polewać w momencie bezczerwiowym, albo konsekwentnie monitorować osyp. Oczywiście ja polewam od wiosny do jesieni, ale niezbyt bym ufała tym orientacyjnym wskazaniom na opakowaniu producenta. Zdecydowanie mniej niż do tej pory. Trzeba je oprzeć na monitoringu osypu, co znowu dokłada nam roboty. A w okresie przygotowania do zimowli korzystne by było izolowanie matek na 2 - 3 tygodnie i polewanie w momencie, gdy nie ma zamknietego czerwiu, co znowu dokłada nam roboty. Praca, praca, praca...
No i może jeszcze, że ja nigdy nie użyłam amitrazy, a dziś byłam na pasiece i tfu! Na psa urok! Na razie najgorzej nie jest. Ale do wiosny jeszcze daleko.

#32 Pszczółka Agata

Pszczółka Agata
  • Użytkownik
  • 212 postów
  • LokalizacjaMazowsze

Napisano 19 listopad 2019 - 17:24

Topienie się pszczół wskazuje na ich ogromne osłabienie, może być zwiazane z nosemą.

#33 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1467 postów

Napisano 19 listopad 2019 - 17:54

Tak dziś z kolegą rozważaliśmy ile jest  w naszym terenie pszczół. Prześledziliśmy odcinek drogi krajowej o długości około 15 km i znane nam pasieki mniej więcej 1 km od tej drogi. Naliczyliśmy +/- 420 uli.



#34 Atena

Atena
  • Użytkownik
  • 1866 postów

Napisano 19 listopad 2019 - 17:56

Tak dziś z kolegą rozważaliśmy ile jest  w naszym terenie pszczół. Prześledziliśmy odcinek drogi krajowej o długości około 15 km i znane nam pasieki mniej więcej 1 km od tej drogi. Naliczyliśmy +/- 420 uli.

  Jaki z tego wniosek? 



#35 marbert

marbert

    Bieszczady, okolice Soliny.

  • Użytkownik
  • 1467 postów

Napisano 19 listopad 2019 - 18:10

  Jaki z tego wniosek? 

Tablice ze zgnilcem amerykańskim na całym odcinku plus 70 km dalej :P



#36 daro

daro
  • Użytkownik
  • 1678 postów

Napisano 19 listopad 2019 - 18:25

 

Z drugiej strony, polewałam co miesiąc viteapisem, który powinien zabezpieczyć przed ewentualną szkodliwością rzeczonego pyłku.

Ja nie o kwasach .

Co do topienia się pszczół  - szczelny ul i dobry pływak w podkarmiaczce. Jak rabują z podkarmiaczki to nie pływają topielce tylko pożądlone .



#37 Pszczółka Agata

Pszczółka Agata
  • Użytkownik
  • 212 postów
  • LokalizacjaMazowsze

Napisano 19 listopad 2019 - 18:55

Silne rodziny nie topią się nawet w misce.

#38 Pszczółka Agata

Pszczółka Agata
  • Użytkownik
  • 212 postów
  • LokalizacjaMazowsze

Napisano 19 listopad 2019 - 18:56

No a z viteapisem to właśnie nie wiem. Mam Daro dylemat.

#39 daro

daro
  • Użytkownik
  • 1678 postów

Napisano 19 listopad 2019 - 19:26

Trzeba eksperyment zrobić. Ja zrobiłem . :D

A siła rodziny nie ma nic wspólnego z topieniem w syropie z reguły walka podczas rabunku .



#40 Pszczółka Agata

Pszczółka Agata
  • Użytkownik
  • 212 postów
  • LokalizacjaMazowsze

Napisano 19 listopad 2019 - 19:38

Niestety u mnie nie da się zrobić eksperymentu, bo w moich podkarmiaczkach za cholerę nic się nie utopi.




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych