Skocz do zawartości

jjb

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    533
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Kontakt

  • Strona WWW
    http://awe.mol.uj.edu.pl/~jjb/
  • Skype
    janusz.bielec@uj.edu.pl

Informacje o profilu

  • Płeć
    M
  • Lokalizacja
    gmina Czernichów koło Krakowa
  • Przynależność
    TAK
  • Zgoda
    Tak

Ostatnie wizyty

723 wyświetleń profilu
  1. Cytat z dokumentu linkowanego przez Robina.: A tu dane z Instytutu Spraw Obywatelskich: Polska odpowiada za 14% całkowitej sprzedaży glifosatu, biorąc pod uwagę kraje UE+4 (czyli dodatkowo wliczając: Norwegię, Szwajcarię, Turcję i Serbię – dane na rok 2017). Nie za bardzo rozumiem co autor miał na myśli pisząc, że: nie muszą stanowić zagrożenia dla zdrowia danego człowieka, a świadczą jedynie o tym, że konsument mógł pobrać glifosat np. drogą pokarmową. Parafrazując: zawartość arsenu w moczu nie musi być zagrożeniem tylko świadczy o tym, że ktoś zjadł coś z arszenikiem, bo przecież może, jeżeli chce. Żyjemy w wolnym kraju. A że wyszło w pomiarze o wiele za dużo... uparł się chłop i jadł za dużo. Trzeba coś zrobić z tymi konsumentami co to korzystają ze swoich obywatelskich praw nieodpowiedzialnie i zlizują glifosat z miejskich chodników, a potem jeszcze narzekają.
  2. jjb

    sayonara

    To się nie przyjmie u nas bo nie wiadomo, jak tutaj ułatwić pszczołom budowę plastrów z pomocą stearyny. Stara kultura, rozbudowany przemysł chemiczny i takie braki w myśleniu...
  3. jjb

    Matki pszczele

    Na razie jakoś mam bardzo małą wydajność w pasiece, jeżeli idzie o unasienianie zakupionych jednodniówek. Tak co trzecia maksymalnie przeżywa. Wracają z lotu godowego, zaczynają czerwić, a potem przestają i po paru dniach znikają, albo nie wracają z lotu godowego... A to różne rasy... AMM po raz trzeci próbowałem bezskutecznie wprowadzić, nie chcą ich wyraźnie moje krainki. W rezultacie postanowiłem już od swoich matek wziąć larwy... Tyle tylko, że lubiłem mieć takowe różne matki unasienione w Miniplusach...
  4. jjb

    Odkłady zalewają się miodem.

    Jest nietypowo, chociaż co roku jest trochę inaczej. Zgarnąłem rójkę, osadziłem, a ponieważ lało przez parę dni postanowiłem je dokarmić, jednak syropu nie pobierały prawie wcale. Zaglądnąłem do ula, a tam susz zalany, a węza odciągana takoż zalana, matka szuka miejsca do czerwienia. Ale w odkładach tak kolorowo nie mam, ponieważ robię je w tej samej pasiece i część pszczoły lotnej wraca do starej rodziny.
  5. Nie wiem gdzie jest ten punkt równowagi przy który warroza nie byłaby takim zagrożeniem. Nasza wiedza też się zmienia, coraz więcej mówi się o warrozie, jako wektorze wirusów, a coraz mniej o jej szkodliwości, jako takiej. Chociaż mam wrażenie, że tutaj zwala się na warrozę co tylko można, aby mieć jednego winnego. Wszak wirusy przenoszą się też bez warrozy i niekiedy wirus ma łatwiej bo organizm pszczoły jest osłabiony przez pasożyta. Miałem duże straty pszczół we wrześniu - ramki z pierzgą bardzo szybko zapleśniały, prawdopodobnie nie zrobiła się ta kiszonka...Pestycydy niektóre mają cechy antybiotyku. One też mogą w jakiś sposób wpływać na warrozę bezpośrednio i pośrednio, np. przez zmiany w środowisku mikrobiologicznym ula.
  6. jjb

    Czym ma być nasze forum ?

    Wydaje mi się, że Piotr ma dużo racji pisząc o sezonowości, okresowym nawale pracy, etc. Odczuwamy to wszyscy. U mnie czas zerwał się ze smyczy całkowicie i mam wrażenie, że mi ktoś przy zegarze majstruje. A tak rozwijając koncepcje Laskowika - to forum ma nie tylko braki... Uważam, że można tu znaleźć sporo ciekawych informacji. Wracając do Zagajnika - to w dużej mierze jest problem podobny, jak w anegdotycznej rozmowie dwóch Czechów: Auschwitz, Auschwitz, to se ne vrati... I nie idzie o to, że ktoś tęskni, za obozem, tylko za latami, które upłynęły, nawet w takim ciężkim okresie. Poza tym zmienia się mentalność ludzi. Młodzi ludzie mają problem z napisaniem dłuższego tekstu. SMS-y, tweety, krótkie formy. Twórca pierwszego Wiki uzasadniał jego powstanie tym, że teraz ludzie nie piszą dłuższych tekstów, tylko mini notatki. I trzeba się z tym pogodzić. Ale żeby informacja była użyteczna w takiej formie to potrzebne jest szybkie linkowanie takich treści. A na forum Zagajnika sporo osób pisało długie komentarze, które niejako w całości omawiały jakieś zagadnienie. Teraz mamy to rozbite na wiele postów, często z bardzo istotnymi uwagami, ale zebrać to do kupy jest niekiedy trudno. Poza tym takie rozproszone informacje mogą być dla kogoś, kto wchodzi w temat niezrozumiałe, niekiedy sprzeczne. Popatrzcie koledzy, jak wiele informacji mamy w postaci URL-i, gdzieś tam kierujących. Gdyby w wypowiedziach wpinać wewnętrzne powiązania pomiędzy postami to pokazałoby, jak dużo informacji jest na naszym forum.
  7. A gdyby tak budować korpus ula z jedną ścianą "zaleszczotkową". Taką podpróchniałą, jak to niegdyś robiono, albo ze słomy, lub trzciny. Albo w ulach, gdzie korpusy są odlewane przygotować takowe okno, które można byłoby wykorzystać na takie wkłady ułatwiające tym stworzeniem kooegzystencję z pszczołami. Kiedyś stolarze pod meblami umieszczali kawałek nieokorowanej deski z miękkiego drewna. Należało ją co jakiś czas wymienić - starą spalić razem z kołatkami... Oczywiście nie idzie mi tu o palenie zaleszczotków, ale o takie myślenie biologiczne, że miałyby sprzyjające warunki... Oczywiście pozostaje kwestia ograniczenia zwalczania warozy chemicznie. Co najwyżej kwas mlekowy, albo szczawiowy w syropie...
  8. Czas pandemii podobnoć przyniósł wzrost poziomu higieny wśród polskich obywateli. Nie idzie tu o wystawione spryskiwacze z płynami dezynfekującymi, ale o świadomość. Ale ten kij ma dwa końce. Przyroda nie lubi pustki. Mamy grupę chorób brudnych rąk - temat mocno eksploatowany w czasach pandemicznych, ale mamy też choroby zbyt czystych rąk, uczulenia, choroby autoagresji. Czy podobny problem występuje u pszczół? Patrzymy na to, jak dana linia jest higieniczna, ale to oznacza, że uważamy, iż cała odporność pszczół zależy od nich samych. To chyba nie jest myślenie, które da się obronić. Pszczoły żyły w jakimś środowisku i miały w nim na pewno sprzymierzeńców, nie tylko wrogów. Czy ta higieniczność, być może w wielu przypadkach nadmierna, nie pozbawiła pszczół ich sprzymierzeńców robiąc tym samym więcej miejsca dla wrogów? Mam tu na myśli różne małe organizmy - mikroby, pajęczaki, takie choćby jak zaleszczotki ... dla nich nie ma miejsca ani w ulu, ani w naszym myśleniu o tym, jak winien wyglądać ul.
  9. Nie wiem, jak w praktyce wyglądają dopłaty, ale moim zdaniem uprawa kukurydzy, czy innego zboża, przez wiele lat po kolei na tym samym polu powinna się kończyć zabraniem dopłat. potem w taka glebę leje się mnóstwo chemii, aby jakoś rodziła, ale pytanie podstawowe dla mnie, co tu nawaliło? Edukacja czy ekonomia? Od wczesnej wiosny w tym sezonie testuję tzw. Efektywne Mikroorganizmy, ponieważ ustawiłem sobie prosty proces ich mnożenia to mam ich dużo i pryskam często - glebę, rośliny... Pada, jest wilgotno więc akuratnie w tym sezonie mają dobre warunki do rozwoju w glebie. Już teraz widzę, że w paru przypadkach działanie jest wyraźnie widoczne. Korzystne działanie. A sezon jest bardzo trudny dla roślin, gleba nieogrzana, noce bardzo chłodne... te wszystkie rośliny ciepłolubne tkwią w miejscu skutwiałe... pszczoły więcej siedzą w ulach aniżeli latają bowiem leje co i rusz. A co do tworzyw sztucznych... sporo narozrabialiśmy nimi w przyrodzie, wybrniecie z tego nie będzie łatwe. Chociaż... w jednym ulu miałem zgromadzone nieoskrobane beleczki i barciak złożył tam jajeczka. Larwy były głodne, zjadły połowę powałki. Może taką farmę z barciakami dla resztek uli przygotować....
  10. jjb

    Kącik majsterkowicza.

    Bardzo ładny ul.... podziwiam!
  11. Stres, to nie jest pogoda dla pszczół...
  12. jjb

    Polski wosk i polska węza

    Miałem kiedyś taką ciemniejszą, była OK, ale miałem, też taką jasną, klarowną i pszczoły zrobiły z niej chorągiewki... trudno orzec bez testów...
  13. jjb

    Kawiarenka pytli

    ... Tak zapytam przy okazji ,widziałem styropianowe Łysonia wygięte na wręgach o około 1,5 cm ,taka partia czy standard ? ... Baru, na dennicach wręgi mam proste, ale nie mam tu dużej statystyki bo zacząłem je testować. Natomiast na powałkach mam wyraźną "łódeczkowatość".
  14. jjb

    Polski wosk i polska węza

    W ubiegłym sezonie chciałem kupić węzę 5,1 mm, ale po prostu mi się nie udało. Miałem tej węzy niewiele. No i trochę eksperymentowałem, jak zrobią samodzielnie komórki, jeżeli dam tylko zadrutowaną ramkę. Cóż, okazało się, że to frustrujace, bo sobie optymalizują pracę, jak był akuratnie pożytek to robiły trutowe komórki i zalewały nakropem - szybko im to poszło. Ale część odciągała te ramki w miarę sensownie, na czerw pszczeli z paroma komórkami trutowymi. Oczywiście trochę się to zmieniało na samej ramce, ale wielkość komórki to było około 5 mm w obszarze równo zaczerwionym. Ale to zależało np. od tego jak mocno ściśnięte były ramki... wystarczyło mocniej rozsunąć i było 5,2 mm. Tak naprawdę chcę zobaczyć, jak to będzie wyglądało w praktyce, bo słyszę różne przeciwstawne opinie... jak już mam się certolić z tymi robótkami ręcznymi to pomyślałem sobie, zrobię planowany wcześnie eksperyment. Wolałbym 5.1, ale nie było w ofercie... Inna sprawa, że w tym sezonie chcę popatrzeć na różne matki zamówione oraz to, jak się ustosunkowują do węzy o małej komórce.
  15. A to ciekawe rozwiązanie.... nie podoba mi się tylko "amelinium". Przy lekko kwaśnym roztworze bardzo łatwo się rozpuszcza.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...