Skocz do zawartości
Piotr_S

List otwarty

100 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Pomysł był pytli a przynajmniej od niej o nim usłyszałem. Treść uzgodniliśmy w Bukowinie. Pierwszą formę nadała jej Pszczółka Agata, ona też ufundowała książkę "Historia Pszczół" Mai Lunde. Zebrałem to do kupy i dzisiaj list otwarty do Premiera i polityków wyruszył w drogę do kancelarii Premiera. Jego treść znajdziecie w załączniku.

 

Teraz apel do Polankowiczów i nie tylko. Rozsyłajcie po wszystkich znanych sobie redakcjach. Lokalnych i ogólnopolskich, rolniczych i lifestylowych, radiowych, telewizyjnych, papierowych i internetowych. Także do wszelkich ciał politycznych: klubów, komisji i poszczególnych polityków. Wysyłajcie załączony pdf lub mailujcie do mnie, przyślę wam plik worda - do wydrukowania metodą kopiuj-wklej. Niestety tutaj worda nie da się załączyć.

List otwarty.pdf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  Popieram!

  Jednocześnie pytam jak się ma TA  próba interwencji na szczytach władzy w kontekście współdziałania w tym temacie z PZP, Minrolem, Komisjami Rolnictwa sejmików wojewódzkich. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego Atena.  Znów kolega zadaje pytanie , nie mówiąc , kto ma na nie odpowiedzieć? Czy kolega spodziewa się ,że to ktoś z Polanki będzie odpowiadał na te pytania? 

My też, chcieli byśmy na niektóre z nich, uzyskać logicznej odpowiedzi.  My też chcieli byśmy wiedzieć, czym kierowali się ludzie, będący mocno związani z PZP, a podpisujący opinię o przywróceniu neonikotynoidów do stosowania w rolnictwie?  Straty z tego powodu w samym pszczelarstwie są duże, ale mniejsze , wobec zagrożenia, jakie wywołuje obecność tej chemii dla zdrowia ludzi, spożywających żywność, zawierającą te substancje. Nie przekonują także , przywoływane ewentualne koszty rolników , w przypadku konieczności innej formy ochrony roślin. Kiedy chodzi o zagrożenie zdrowia ludzi, żadne argumenty finansowe , zakrawają na hipokryzję. I dotyczy to każdego kto tak tłumaczy zatruwanie żywności. Nie ważne czy jest to normalny człowiek, czy pełniący funkcję ministerialną.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

List wysłany do Ministerstwa Rolnictwa na adres e-mail 


Pani Małgorzata Flaszka


 Naczelnik Wydziału


Wydział Rejestracji Środków Ochrony Roślin


Departament Hodowli i Ochrony Roślin


Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi


00-930 Warszawa, ul. Wspólna 30


Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że już KTOŚ konkretnie odpowiedział, 

Kto ma odpowiedzieć? Ci co wysyłali pismo, Ci co się podpisali winni poinformować do KOGO poszło, choć dlatego aby nie dublować.

Należy oczekiwać na odpowiedzi i informować kto i co odpowiedział. Taka informacja należy się WSZYSTKIM pszczelarzom. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

   Zamieszczony powyżej wpis koresponduje z sentencją wypowiedzianą przez Ministra Rolnictwa na wczorajszej naradzie;

   "Zależy mi na tym, aby samorząd rolniczy miał tą samą wiedzę jak pracownicy ministerstwa i instytucji podległych, bo wówczas będzie łatwiej wypracowywać dobre rozwiązania". 

   Czyli wespół  a nie każdy sobie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
   Czyli wespół  a nie każdy sobie...

 

Tak na kanwie tego listu naszła mnie refleksja. W sierpniu 2017 pszczelarstwo przetrzepała NIK i zaproponowała kurację dla chorego organizmu. Natychmiast po tym diagnoza wyladowała w jakiejś głebokiej szufladzie i kolejny pan minister się nią nie przejmuje. NIK ma swoje zastępcze dla problemu zabawy kadrowe, minrol swoje i pszczelarze również. Taki system sprawowania władzy prowadzi do wniosku o małej celowości wydawania pieniędzy na rząd, NIK i na nieskuteczne organizacje pszczelarzy, które to instytucje utrzymuje polski podatnik, a więc i pszczelarz. Wywołuje to tylko kaca moralnego u pszczelarzy i wrażliwszych polityków, którzy są w dramatycznej mniejszości. Czekam na zdjęcie zgnilca amerykańskiego z listy chorób zwalczanych z urzędu. Po zbiciu termometru goraczka spada. Pan minister nie ma żadnej koncepcji by razem z weterynarią (ale i myśliwymi, rolnikami, pszczelarzami)  poradzić sobie z ASF i AFB. Nie ma rownież koncepcji na polskie pszczelarstwo, które jest w takim stanie, jak jeszcze niedawno chów psów dla zysku. Nie wiem, czy jedynym skutecznym srodkiem na przebudzenie działaczy pszczelarskich nie byłoby natychmiastowe wstrzymanie i wycofanie pomocy KPWP. Z powodu chociażby nierównego dostępu do niej pszczelarzy zrzeszonych i niezrzeszonych, co jest niezgodne z Konstytucją. Dziś KPWP jest przyczyną wielu patologii w pszczelarstwie (monopolizacja, negatywny lobbing, korupcja na styku władzy i handlarzy importowanym miodem, sztuczny wzrost cen refundowanych artykułów dla pszczelarstwa itd itp).

 

https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-wsparciu-pszczelarstwa.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To tak po mojemu; pszczelarzom próbuje się dawać rybę a nie wędkę. No a jak to jest z rybami, jeden dostaje szproty, inny łososia, czasem taką co za długo wisiała w  wędzarni... no i trzeba czymś popić. No i jak tu sprawiedliwie podejść do "pomocy". 

  Uważam, że można znaleźć wiele form pomocy pośredniej z której mogli by korzystać pszczelarze, pozostawić te śnięte ryby do utylizacji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinhood znowu nie na temat, wyjątkowo popieram niesubordynację regulaminową

i podpisuję się "obiema ręcamy"

(zamieniłbym tylko 3 pierwsze słowa na "Jestem przekonany, że"):

 

"Nie wiem, czy jedynym skutecznym srodkiem na przebudzenie działaczy pszczelarskich nie byłoby natychmiastowe wstrzymanie i wycofanie pomocy KPWP. Z powodu chociażby nierównego dostępu do niej pszczelarzy zrzeszonych i niezrzeszonych, co jest niezgodne z Konstytucją. Dziś KPWP jest przyczyną wielu patologii w pszczelarstwie (monopolizacja, negatywny lobbing, korupcja na styku władzy i handlarzy importowanym miodem, sztuczny wzrost cen refundowanych artykułów dla pszczelarstwa itd itp)."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może lepszym adresatem listu byłby świeżutki, wybrany na 5 lat komisarz rolnictwa UE Janusz Wojciechowski? Podobno pszczelarstwo jest mu bliskie i gdzieś kiedyś słyszałem, że interesował się Domem Pszczelarza w Kamiannej? Chłop publicznie prosi, by mu pomóc i doradzić. Skorzystałyby pszczoły w całej Unii, chociaż unijne zakazy można w Polsce bezkarnie obejść (derogacja neoniko)

https://www.tvp.info/45577344/wojciechowski-zaczyna-prace-w-ke-prosze-o-szczera-krytyke-i-dobra-rade

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem za ,ale powinien być inaczej napisany .

Sformułowanie że pszczoły były leczone ale może nie do końca uważam za bardzo nieszczęśliwe .

To nie dyskusja wewnętrzna(o garstce nie douczonych pszczelarzy ) ,tylko oficjalne pismo .

Twardo,zdecydowanie , fakty , liczby i oczekiwania .

Myślę że na tym wewnętrznym forum powinno trochę " powisieć" takie pismo .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem za ,ale powinien być inaczej napisany .

Sformułowanie że pszczoły były leczone ale może nie do końca uważam za bardzo nieszczęśliwe .

To nie dyskusja wewnętrzna(o garstce nie douczonych pszczelarzy ) ,tylko oficjalne pismo .

Twardo,zdecydowanie , fakty , liczby i oczekiwania .

Myślę że na tym wewnętrznym forum powinno trochę " powisieć" takie pismo .

Bardzo słuszna uwaga. zamiast "Możliwe niedoleczenie na czas warozy i nosemozy...". Powinno się znaleźć " Brak dostępu do leków stosowanych w innych krajach Unii.

Tym bardziej, że na nosemozy nie mamy dostępu do żadnych leków, a jedynie do "suplementów i ziółek".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... Brak dostępu do leków stosowanych w innych krajach Unii.

Tym bardziej, że na nosemozy nie mamy dostępu do żadnych leków, a jedynie do "suplementów i ziółek".

 

Ponieważ państwo nie spełnia swej roli, rodzą się demony. Dzięki pszczelowolakom: Tadeuszowi Sabatowi (kumafos) i Aleksowi Bajanowi (fumagilina) mamy dostęp do nowoczesnych leków bez recepty: https://www.ebay.com/itm/-/153742216883

Państwo świadome swej impotencji jakby zachęcało innych do tego typu działalnosci. To jakby autosabotaż wewnętrzny :D :D :(

https://www.ebay.com/usr/cobalt4you?_trksid=p2047675.l2559

Dla chętnych zakupu leków bez recepty i paragonu:

Tel ponoć w Warszawie: 22 219-5007

źródło: https://www.ebay.pl/str/cobalt4you

Czymże dziś jest niegdysiejszy patriotyzm i szacunek dla państwa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo słuszna uwaga. zamiast "Możliwe niedoleczenie na czas warozy i nosemozy...". Powinno się znaleźć " Brak dostępu do leków stosowanych w innych krajach Unii.

Tym bardziej, że na nosemozy nie mamy dostępu do żadnych leków, a jedynie do "suplementów i ziółek".

Do żadnej choroby pszczół nie ma leków. Środki do zwalczania warrozy nie są lekami dla pszczół tylko środkami do zwalczania warrozy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamy jakowąś orientację w skali tych upadków?
Wiem, jak to boli, doświadczyłem tego kilkakrotnie, zwykle szukałem winy u siebie, ale potem się zorientowałem, że mogłem dorzucić cegiełkę, ale nie spowodować upadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słyszałem o całej 70-pniowej pasiece. I o innej 90-pniowej, gdzie pozostały pojedyncze rodziny.

 

U siebie mam wszystko dobrze, ale w mojej rodzinie średnio 10% pni spadło.

 

Większość członków Polanki przekazywała mi takie same spostrzeżenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwierzęta  w Polsce są leczone antybiotykami, sulfamidami i innymi specyfikami od dzikich (zoo, azyle) po wszystkie zwierzęta gospodarskie, domowe i towarzyszące. Wyjątek stanowi pszczoła miodna. Jedyna   pomoc jaka jest dostępna  dla pszczół jest pozbycie się ich pasożytów  w tym warrozy,  poprzez ich zabicie truciznami i kwasami. Ta pomoc nie jest też, zwykle obojętna na ich przeżywalność. Jeżeli dodamy jeszcze,  często świadome zatrucia środowiska w której żyje, daje nam upadki nawet najlepiej zadbanych pasiek. Nie wspominając już o zwykłych pasiekach. Pszczoła miodna, moim zdaniem ma prawo być leczona jak inne zwierzęta. Jedynie rygorystyczne sprawdzanie produktów pszczelich u sprzedawcy końcowego(w tym miodu importowanego) a nie zakaz leczenia i dopłaty bezpośrednie do ula, mogą zmienić ten stan.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie 10% padło podczas karmienia cukrem - nigdy takiego czegoś nie miałem, zarzucaliście mi nie zaglądanie do ula. Teraz problem wychodzi w dużej skali u innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę z innej beczki. Czy jest szansa że list Polanki zostanie wydrukowany w styczniowym numerze czasopisma Pszczelarstwo.

Wysłałem list do portalu Kurier Pszczelarski, ale tam bez odzewu. Wychodzi na to, że pszczelarze na Dolnym Śląsku nie mają problemów.

Hmy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę z innej beczki. Czy jest szansa że list Polanki zostanie wydrukowany w styczniowym numerze czasopisma Pszczelarstwo.

Wysłałem list do portalu Kurier Pszczelarski, ale tam bez odzewu. Wychodzi na to, że pszczelarze na Dolnym Śląsku nie mają problemów.

Hmy

Kolego jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o jedno..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o jedno..

O co? Jeżeli o pieniądze to... nic nie rozumiem? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O co? Jeżeli o pieniądze to... nic nie rozumiem? 

Pamiętam jak na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku został wprowadzony system kartek na cukier . Pochodzę z kilkunastotysięcznego miasta i wtedy w ciągu roku ilość członków w kole pszczelarskim wzrosła z około piętnastu do ponad siedemdziesięciu. Po zakończeniu sprzedaży cukru na kartki w ciągu dwóch lat ilość członków zmniejszyła się ponownie do kilkunastu członków. Po wprowadzeniu systemu dofinansowania pszczelarstwa ilość członków ponownie wzrosła do około siedemdziesięciu. Łatwo się domyśleć jak spadnie ilość członków związków pszczelarskich po zakończeniu dofinansowywania pszczelarstwa w obecnej formie. Za tym pójdzie drastyczne zmniejszenie składek płaconych przez członków oraz utrata procentów od obsługi systemu dofinansowywania pszczelarstwa dla najczęściej członków zarządów. Jednym zarządzeniem Minister Rolnictwa może wprowadzić system dofinansowania do ula poza organizacjami pszczelarskimi doprowadzając do tej sytuacji . Jak wobec tego można oczekiwać , że organizacje pszczelarskie będą walczyły o likwidację stosowania neonikotynodów? Można oszacować , że około 500 000 rodzin jest corocznie wytruwanych przez środki ochrony roślin takich jak neonikotynoidy i organizacje pszczelarskie ograniczają się n.p. do lakonicznych pism protestując przeciwko ich wprowadzeniu i dalej cisza . Ostatnio można było zauważyć jak ostro walczono o udział przedstawiciela PZP w funduszu promocji produktów pszczelich. W czasopiśmie Pszczelarstwo w numerze 12 /2019 mowa o szkodliwym działaniu neonikotyniodów jest chyba w dwóch artykułach. W poprzednich numerach rzadko o tym problemie wspominano. W normalnej rzeczywistości prawie każdy artykuł w Pszczelarstwie powinien być na ten temat. Sprawy sądowe o wytrucie pszczół powinny być w każdym sądzie. Z drugie strony wytruwanie pszczół spowodowało znaczne zmniejszenie ilości miodu pozyskiwanego przez pszczelarzy , a co za tym idzie n.p. w moim przypadku to wzrost ceny miodu , zwiększenie sprzedaży detalicznej i zakończenie sprzedaży hurtowej. Zyski się wręcz zwiększyły , ale czy o to chodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...