Skocz do zawartości
PasiekaBraci

Zasady dofinansowania

80 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Gość marbert

Darro nie ma to żadnego znaczenia. Przepisy, które cytujesz odnoszą się do rolnika ryczałtowego.

Pszczelarz nie jest rolnikiem ryczałtowym w rozumieniu ustawy.

Jest jak spełnia wymogi o działach specjalnych. Czyli ma ponad 80 uli.

 

 

Teraz, (dzięki Szymon) dociera do mnie głupawe prawo w mym Kraju. "Rubta co chceta i w dupę nas pocałujta" Bez względu na to kto tym chorym krajem zawiaduje..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Darro nie ma to żadnego znaczenia. Przepisy, które cytujesz odnoszą się do rolnika ryczałtowego.

Pszczelarz nie jest rolnikiem ryczałtowym w rozumieniu ustawy.

Bredzisz chłopie i przepisów ni nie znasz ni rozumiesz . Ma znaczenie bo obowiązek archiwizacji faktur leży po stronie płatnika a nie osoby przelewającej kasę .

 

Wystarczy zadzwonić do KOWR do Pani Anny  Pawłowskiej tel.  22 3767675 / koordynator d/s pszczelarstwa/  i  wszelkie interpretacje Waszych przemyśleń rozwieje lub poprze.

Na telefon to się nawet na randki nie umawiam a co mówiąc z pytaniem o interpretację prawną.

Dzwoniłeś ? Zadzwoń to pogadamy .

 

Jest jak spełnia wymogi o działach specjalnych. Czyli ma ponad 80 uli.

Nie prawda . RR jest wtedy jak sprzedaje produkty podmiotom skupującym , do sklepów itp.  RR to jest konstrukcja prawna VAT-owska .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już mdli od tego doktoryzowania się w sprawie zasad i interpretacji. Wystarczy zadzwonić do KOWR do Pani Anny  Pawłowskiej tel.  22 3767675 / koordynator d/s pszczelarstwa/  i  wszelkie interpretacje Waszych przemyśleń rozwieje lub poprze.

Pozdrawiam. :wacko:

Dzięki   ,nie będę dzwonił ale myślę że się przyda .

Tylko lepsze by było pismo ,na stronie Polanki .Bo z tel. to nie wiadomo czy się nagrało czy nie ... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W związku ze słusznymi zmianami w rozkładzie jazdy KOWR inspirowanymi ze Świętokrzyskiej - jeszcze nigdy w historii pszczelarstwa tak niewielu (licząc od tego sezonu) skorzysta tak wiele na tak licznych bez SB i RHD i niezrzeszonych. Umie ktoś wyliczyć jaka suma zostanie niewykorzystana w KOWR w związku z przyjętym hamulcem maximum na ul? Wg mej oceny rynek pszczelarski już nasycil się w dużym stopniu miodarkami, ulami itp. Jedynie refundowane odkłady z warrozą dają trwałą perspektywę cyckania refundacji. Taka zabawa jest niebezpieczna, bo już wielu pszczelarzy zastanawia się nad sensem płacenia składek w organizacjach, szczególnie w centralnej federacji, która nic nie daje a tylko doi. Czy będzie ta decyzja miała wpływ na głosy pszczelarskiego elektoratu? Mniej skorzystają również baronowie z tych swoich 7% odpisu za fatygę. Oni już dziś robią bokami, a w związku z rosnącą odpowiedzialnością za rozdaną kasę - będzie mniej chętnego wolontariatu do pracy dla baronatów. Nocna zabawa ćmy ze świecą? Może się zdarzyć, że wladza straci kontrolę nad pszczelarstwem. A może taki właśnie jest plan?

Dobry Pasterz swe baranki głównie pasa, a nie tylko strzyże i doi:dobry-pasterz-zna-swoje-owce.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinhuudzie, chciałem zwrócić uwagę, że pszczelarz nie musi wcale należeć do  związku pszczelarskiego, aby za jego pośrednictwem korzystać z refundacji. Pszczelarz musi spełniać jedynie spełniać wymogi określone w zarządzeniu ARMiR (wpis do rejestru PLW, legalna sprzedaż miodu i 10 uli). O braku konieczności zrzeszania się jasno świadczy pkt. 6.2.3 zarządzenia ) wytłuszczenie i podkreślenie moje:

 

 

Projekt powinien być czytelnie i kompletnie wypełniony, a w szczególności powinien zawierać:

  • dane identyfikacyjne podmiotu uprawnionego,

  • liczbę pszczelarzy reprezentowanych przez podmiot uprawniony (pszczelarzy w nim zrzeszonych oraz pszczelarzy, którzy nie należą do związku pszczelarskiego, ale podmiot uprawniony chce w ich imieniu ubiegać się o udział w mechanizmie Wsparcia rynku produktów pszczelich) i liczbę pni pszczelich posiadanych przez poszczególnych pszczelarzy oraz łącznie posiadanych na dzień 30 września roku, w którym składany jest projekt,

 

 

To jest i problem i szansa dla każdego związku. Problem - bo nie może wymuszać przynależności, a tym samym pobierać wpisowego i składki członkowskiej. Szansa, bo może reprezentować dużo więcej pszczelarzy niż liczą jego szeregi i tym samym zyskać wiele więcej dzięki 7 % za pośrednictwo.  Prędzej czy później znajdzie się jakiś przedsiębiorczy związek, który poczuje szansę i stworzy przyjazny interfejs do składania zamówień w ramach refundacji poprzez Internet, dystansując pozostałych leśnych dziadków rozkoszujących się swoją, pożal się Boże, władzą.

 

A co do wieszczonego przez Ciebie nasycenia rynku np. ulami, to jako producent uli, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że nie masz racji. Nie bierzesz bowiem w ogóle pod uwagę technicznego zużycia uli. Jeśli żywotność ula  przyjmiemy na 15 lat, to przy ilość około 1,5 miliona rodzin pszczelich w Polsce, tylko ze względu na zużycie co roku potrzeba około 100 tysięcy nowych uli. A to tworzy rynek, którego wartość i tak przekracza wysokość dotacji. Związki będą więc miały zawsze w czym pośredniczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinhuudzie, chciałem zwrócić uwagę, że pszczelarz nie musi wcale należeć do  związku pszczelarskiego, aby za jego pośrednictwem korzystać z refundacji.   Prędzej czy później znajdzie się jakiś przedsiębiorczy związek, który poczuje szansę i stworzy przyjazny interfejs do składania zamówień w ramach refundacji poprzez Internet, dystansując pozostałych leśnych dziadków rozkoszujących się swoją, pożal się Boże, władzą.

 

Trudno nie zauważyć jaki szacunek i uznanie ma piszący powyżej "leśny młodzieniec" do ludzi starszych , pełniących często funkcje w Kołach pszczelarskich , nie dla tego, że za wszelką cenę chcą, ale często dlatego , że nikt inny nie chce.  Nie wszyscy z nich to żądni władzy i pieniędzy "działacze" , których nie idzie od stołka oderwać.  Sytuacji takich jest w Kołach wiele. A to , że są i takie sytuacje gdzie te "leśne dziadki" rzeczywiście nadużywają swojej funkcji do celów nagannych , to często wynik tego, że członkowie tych organizacji, nie chcą skorzystać z możliwości , aby w demokratycznych wyborach , wymienić ich na takich , którzy będą mieli na uwadze dobro pszczelarza.

Wiedzą , jak trudna to i niewdzięczna praca , zwłaszcza w sytuacji, kiedy tak uformowane przepisy towarzyszące programom , nazywanych przez niektórych "pomocowymi" , sprzyjają postawom roszczeniowym, przy jednoczesnym minimalnym własnym zaangażowaniu. Wolą "rozkoszować się" uogólnioną krytyką , i określeniami , jakie prezentuje tu użytkownik "nektariada"  Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego, ja to wszystko wiem. Całe Twoje rozumowanie o zapotrzebowaniu na 100 tys uli rocznie można sprowadzić do kalkulacji: jaki % rynku zajmują dziś pszczelarze uprawnieni do refundacji, a jaki ci, którzy nie mają 10 uli i SB/RHD. No i nie mają czasu i ochoty kopać się z koniem o tych parę złotych i łazić z proszalnym worem po biurach baronatów. To zawsze są dodatkowe koszty, chociażby cena biletu tramwajowego. Z podobnej beczki: jako członek Polanki aby załapać się na darmową węzę od Pana Marszałka musiałem ponieść (w odróżnieniu od członków PZP) koszt  m. inn. 17 zł za wydanie zaświadczenia od PLW o ilości uli. Na to konto musiała do mnie przyjechać samochodem na określoną godzinę sympatyczna Pani weterynarz, by wydać zaświadczenie zgodne z prawdą. Aż czułem się głupio, że zajmuję jej cenny czas, który mogłaby poświęcić walce z poznańskim zgnilcem.  A co byłoby gdyby takich jak ja było z 500? System zapchałby się informacyjnie rozbrajając weterynarię. Zarobiła by również Poczta Polska. To wszystko jest chore.

p.s. - Twoje ule sprawują się bardzo dobrze. Zmień tylko te drewniane zasłonki wylotka, bo musiałem wymienić je na łysoniowe plastiki. No i dla sklerotyków pasiecznych - zapasowe korki bocznych wylotkówâŚ

Podniesiesz ceny??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wojciech_p

Bez przesady, warunki wsparcia jasno mówią:

 

"Pszczelarze, producenci produktów pszczelich - umieszczający na rynku te produkty zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa (na przykład w ramach sprzedaży bezpośredniej czy rolniczego handlu detalicznego)," 

 

Źródło:

 

http://www.zwiazekpszczelarski.pl/kpwp-warunki-na-lata-2020-2022

 

Pszczelarz sprzedaje "Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa":

w ramach RHD, SB i do skupu jeżeli nie ma zarejestrowane jednego z dwóch pierwszych.

Każdą inną interpretację prawnik Polanki "rozjedzie" w sądzie w 5 minut.

 

Słowo"na przykład" nie oznacza że tylko wymienione rodzaje sprzedaży są dopuszczalne.To tylko 2 przykłady legalnej sprzedaży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trudno nie zauważyć jaki szacunek i uznanie ma piszący powyżej "leśny młodzieniec" do ludzi starszych , pełniących często funkcje w Kołach pszczelarskich , nie dla tego, że za wszelką cenę chcą, ale często dlatego , że nikt inny nie chce.  Nie wszyscy z nich to żądni władzy i pieniędzy "działacze" , których nie idzie od stołka oderwać.  Sytuacji takich jest w Kołach wiele. A to , że są i takie sytuacje gdzie te "leśne dziadki" rzeczywiście nadużywają swojej funkcji do celów nagannych , to często wynik tego, że członkowie tych organizacji, nie chcą skorzystać z możliwości , aby w demokratycznych wyborach , wymienić ich na takich , którzy będą mieli na uwadze dobro pszczelarza.

Wiedzą , jak trudna to i niewdzięczna praca , zwłaszcza w sytuacji, kiedy tak uformowane przepisy towarzyszące programom , nazywanych przez niektórych "pomocowymi" , sprzyjają postawom roszczeniowym, przy jednoczesnym minimalnym własnym zaangażowaniu. Wolą "rozkoszować się" uogólnioną krytyką , i określeniami , jakie prezentuje tu użytkownik "nektariada"  Pozdrawiam.

Nie miałem zamiaru nikogo obrażać ani uogólniać, ale określenie "leśne dziadki" (dość w sumie sympatyczne)  bardzo dobrze przystaje do poziomu wielu zarządów polskich związków pszczelarskich. Wierzę, że stanowiska piastują ludzie oddanie sprawie, ale cóż z tego, jeśli często poza oddaniem zupełnie nie potrafią się odnaleźć we współczesnych realiach, nie rozumieją mechanizmów które rządzą pszczelarstwem ani w szczególności KPWP, czego dotyczy wątek - bo bardzo często największy zamęt w sprawach dotacji sieją właśnie działacze związkowi i to nie z powodu złej woli czy przyspawania do stanowisk ale po  prostu ze względu na zwykłe niedouczenie. Jeśli im się zaś nie podobają roszczeniowi pszczelarze - cóż, nikt nie zmusza do tej pracy, a chętni na 7 proc. z dotacji na pewno i tak się znajdą.

 

Robinhuudzie - nie martwmy się o administrację, jakoś dają radę. Obciążani są zwykle falowo, w związku z jakimiś zmianami prawnymi i to dla nich normalka.

 

Co do wskaźników rynkowych, oczywiście można się sprzeczać, ale nie o to chodzi. Podałem je, aby wskazać, że pośredniczyć jest przy czym i potrzebny jest tylko związek, który dostrzeże szansę i zechce pośredniczyć w imieniu tych, którzy do tej pory z systemu nie korzystali, bo nie należeli do żadnego związku (a to nie jest żaden wymóg). To wszystko można usprawnić, przyspieszyć, unormalnić i upowszechnić.

 

Ceny - na dotacje utrzymałem tegoroczne. Po dotacjach, na wiosnę, pewnie w nowych realiach trzeba będzie robić jakąś kalkulację i trochę podnieść, ale o ile  to wróżenie z fusów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie miałem zamiaru nikogo obrażać 

 

Ceny - na dotacje utrzymałem tegoroczne. Po dotacjach, na wiosnę, pewnie w nowych realiach trzeba będzie robić jakąś kalkulację i trochę podnieść, ale o ile  to wróżenie z fusów.

 Dla tych wszystkich którzy nie wiedzą, na czym polega "wróżenie z fusów" , chciał bym przekazać ,że w firmach produkujących sprzęt pszczelarski " na refundację", podwyżki cen tych produktów, następują najczęściej , kiedy pojawiają się jakieś zapowiedzi o podniesieniu kwoty pomocowej. Kiedy tylko pojawiają się jakieś zapowiedzi, że kwota dotacji zostanie podniesiona, natychmiast pojawiają się nowe katalogi z wyższymi cenami, aby skutecznie zagospodarować to zwiększenie.  Zgodnie z prawdą, te programy "pomocowe" należało by nazwać tak jak się to ma do rzeczywistości, a więc programy wspomagające firmy, a nie pszczelarzy.  Pszczelarz jest tylko narzędziem, przy pomocy którego, możliwe jest przejęcie , bez naruszania prawa , tych funduszy.  Dla tych którzy , jak zwykle , będą chcieli podważyć to co piszę , podam przykład jak miała się sytuacja w tym roku z ceną drewna . Już w styczniu tartaki, podniosły cenę drewna i na pytanie dlaczego to robią, odpowiadali że wkrótce nastąpi wielka podwyżka ceny prądu.  Do dziś ta podwyżka nie nastąpiła, a ceny drewna nadal ją uwzględniają.  Podobnie ma się pytanie, jak wygląda kalkulacja ceny przeciętnej miodarki, która "musi" kosztować kilka tysięcy złotych, na przykład, do ceny pralki automatycznej , gdzie wymagania jakości materiału i automatyki są podobne.  Zresztą można przytoczyć wiele przypadków, gdzie na wystawach  przy stoiskach wiodących firm produkujących sprzęt , na pytanie, dlaczego tak wysoka jest jego cena, producent lub jego przedstawiciel, z oburzeniem mówi, że przecież pszczelarz ma dotację, więc niech nie marudzi tylko płaci. Potwierdza to tym samym że to nie pszczelarz ma dotację , tylko firma , bo ten fakt nie powinien być brany pod uwagę przy obliczaniu kalkulacji ceny wyrobu. W tej sytuacji dotacja wpływa na konta firm. Wystarczyło by tylko, aby pszczelarz swoją część "pomocy" o ile taka jest, otrzymał w formie gotówki, i mógł sobie za nią kupić to co rzeczywiście potrzebuje, a nie to co mu wolno lub nie. Weryfikacja cen nastąpiła by błyskawicznie.  Zmiana warunków korzystania z tej "refundacji " przez tych, którzy będą mieli zarejestrowaną sprzedaż, moim zdaniem, ma właśnie na celu, zwiększenie liczby tych , którzy poprzez to , zostaną przymuszeni, do wyposażenia swoich pracowni , w ten wygórowany cenowo sprzęt. I tu leży podstawa tego ciągłego majstrowania wokół warunków przepływu tych pieniędzy z konta Brukseli , na konta firm około pszczelarskich. 

 Na ten wpis , nie oczekuję odpowiedzi od przedstawicieli tych firm. Jest to informacja dla tych pszczelarzy, którym wmawia się , że dotacje są dla nich. 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie podniosłem cen, bo dotacje to dla mnie nikła część przychodów i nastawiam się głównie na tych, którzy są poza systemem. Pogodziłem się już z tym, że się nie przebiję. Czwarty rok uczestniczę jako producent w programie dotacji i o patologiach tego systemu mógłbym książkę napisać. Patologia bierze się z tego, że spora część organizacji pszczelarskich funkcjonuje jako komiwojażerowie kilku dużych firm, które w  KPWP uczestniczą od początku i zbudowały na tym swoją potęgę. Gdy się wie, że co roku do kasy wpłynie kilkadziesiąt milionów, nietrudno się rozwijać.  A ten wpływ gwarantują nieformalne układy. Wciąż docierają do mnie sygnały o takich sytuacjach, że na przykład w tym i tym związku na dotacje kupić można wyroby tylko jednego producenta i koniec. W niektórych związkach pszczelarzom podsuwa się wręcz wypełnione wnioski a potem umowy do podpisania. Wysyłam co roku oferty do prawie pięciuset związków i kół, a wiem, że większość z nich ląduje w koszu. Nie ma co się bić z koniem. Nie narzekam, bo sobie jakoś radzę. Ilość pszczelarzy nie korzystających z dotacji jest w sumie większa niż korzystających i można sobie poradzić. Równa i uczciwa konkurencja na pewno byłaby jednak z korzyścią dla wszystkich. Wypłaty gotówkowe, zgadzam się, pomogłyby w tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O tych mechanizmach, o których pisze kolega Nektariada, pisałem dość szczegółowo już w lipcu 2018 roku w wątku pt. "Są równi i równiejsi wobec prawa" . Z perspektywy tego czasu, zależności te jeszcze się pogłębiły. Potwierdzam w zupełności to, co pisze kolega Nektariada, że przy ulach , pomimo refundacji, jest jeszcze popyt , pomimo niej, pod warunkiem ,że ceny ich są rzetelnie skalkulowane, i nie zawierają tego składnika, który jest przeznaczony, jako pomoc dla pszczelarza. Gorzej wygląda sprawa ze sprzętem metalowym, gdzie producenci są bardziej skonsolidowani.  Potwierdzam także to, że wysyłanie ofert do wielu Związków, nie daje żadnych rezultatów, gdyż tak jak napisał kolega, nie stać nawet tych działaczy, aby przyznać się , że taką ofertę otrzymali. A przecież gdyby z jakiegoś powodu ona do adresata nie dotarła, to wrócił by komunikat, że wiadomość nie została dostarczona. 

Im bardziej nerwowo reagują niektórzy prezesi na zwracaną im w tej sprawie uwagę, tym większa pewność, że są uwikłani w układy , przykłady których podaje kolega Nektariada.

 Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Robinhuudzie, chciałem zwrócić uwagę, że pszczelarz nie musi wcale należeć do  związku pszczelarskiego, aby za jego pośrednictwem korzystać z refundacji.

Wskaż takowy  w którym mogę zakupić sprzęt . To się nawet zapiszę. :D:P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Mam pytanie- dlaczego w naszym Stowarzyszeniu nie możemy brać udziału w projekcie "Analiza jakości miodu" ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

  1. Uczestnik mechanizmu

Pomoc finansowa w ramach mechanizmu WPR "Wsparcie rynku produktów pszczelich" kierowana jest do branży pszczelarskiej, zgodnie z KPWP.

Pszczelarz, producent produktów pszczelich (posiadający weterynaryjny numer identyfikacyjny nadany w związku z prowadzeniem działalności nadzorowanej dotyczącej pszczół lub wpis do Rejestru Powiatowego Lekarza Weterynarii) może być beneficjentem Programu wyłącznie w ramach jednej organizacji pszczelarskiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Mam pytanie- dlaczego w naszym Stowarzyszeniu nie możemy brać udziału w projekcie "Analiza jakości miodu" ?

Oczywiście możemy. I bierzemy udział co roku. Proszę dzwonić i pytać: zakładka Kontakt na stronie głównej.

 

Nie tworzymy formularza dla badania bo chętnych jest mało i łatwo to ogarnąć na telefon.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potwierdzam, sam w tym roku z tego programu korzystałem i byłem zadowolony z wyniku. Pani Krysia super to ogarnia.

A zwrot z tego programu jest najszybciej wypłacany.

Polecam.

Pozdrawiam wszystkich społeczników naszego Stowarzyszenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja rozumiem pojęcia maniana , szczas  no ale jaki Borden masz Ty kalendarz ?

 

Zapraszam. Jutro potwierdzę możliwość.

Jak nie potwierdziłeś to choć raka spiecz . :wub::blink::rolleyes::wacko:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nowe czasopismo pszczelarskie

Wpadł mi ostatnio w ręce trzeci numer czasopisma "Kronika pszczelarska - informacje ze świata pszczelarskiego" Nie ma w nim stopki redakcyjnej, więc nie wiem kto je wydaje i po co ani w jakim nakładzie. Egzemplarz bezpłatny, a więc pewnie utrzymuje się z drukowanych reklam - w większości jednej firmy wiodącej. To prawdopodobnie jakieś nowe czasopismo wypychające na aut Pszczelarza Polskiego - organ PZP. Wygląda na to, że Kronika jest natomiast organem prasowym przedsiębiorstwa Łysoń. Pośród wielu niusów z Kleczy, Montrealu i innych ważnych miejsc moją uwagę przykuł na 11 stronie artykuł pana redaktora Waldemara Badeńskiego (członek Rady Fundacji Apikultura, członek prezydium Rady PZP, a prywatnie teść Pana Tomasza)  i pani redaktor Anety Dudek, którym bardzo zależy na tym, by ich przeczytać koniecznie, bo to WAŻNE.

Wygląda na to, że Pan Badeński (tu chyba reprezentujący KOWR) nie zdąży nic napisać o projekcie nowego statutu PZP przed nieodległym Zjazdem PZP. Ponieważ wielu pszczelarzy jeszcze chwilowo nie ma dostępu do tego organu prasowego, postanowiłem redaktorom zrobić przyjemność i powielić ich materiał na forum Polanki. Jakoś przy skanowaniu uciekła mi linijka - przepraszam za niedoróbkę, ale nie mogłem poprawić, bo wysiadł skaner. Nie będę omawiał artykułu, bo każdy może przeczytać. Nie mogę tylko zrozumieć, dlaczego redaktor zatrudniony w firmie Łysoń posługuje się logo KOWR. To chyba przegięcie. Ogólnie Wy - pszczelarze wyklęci bez SB i RHD - ducha nie gaście i nie występujcie z organizacji. Jest nadzieja, że załapiecie się na refundacje i zakupicie refundowany sprzęt.

Jeszcze nigdy w historii pszczelarstwa tak nieliczni z SB i RHD załapią się na tak liczne refundacje - Czerczil. Producenci wszystkich refundowanych sprzętów - łaczcie się! Dużym atutem nowego pisma jest ograniczenie reportaży z miejsc pszczelarskiego kultu religijnego, oraz imprez wręczania statuetek i medali. Nie zauważylem również nieśmiertelnej reklamy firmy Babik-Sabat zwykle puentującej pismo PP.

 

edcc1ea77519d8ac3ecc8620e4bb7013.jpg

cd438b1e4eaa88648198f48321dde8b1.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam 

Jakiś czas temu napisałem zapytanie do Ministerstwa Rolnictwa czy beneficjentami dofinansowania do sprzętu mogą być pszczelarze sprzedający tylko hurtu. 

Dostałem taką odp. 

 

MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
Departament Rynków Rolnych
00-930 Warszawa, ul. Wspólna 30, tel.: 22 623-18-45; fax.: 22 623-24-54
 
e-mail: sekretariat.rr@minrol.gov.pl
 

 

Warszawa, dnia 23 października 2019
 
Znak sprawy: RR.pz.053.30.2019
 
pasiekabraci@gmail.com
 
W odpowiedzi na e-mail z dnia 8 października 2019 r., w sprawie możliwości otrzymania
wsparcia za zakup sprzętu pszczelarskiego w ramach Krajowego Programu Wsparcia Pszczelarstwa
w Polsce na lata 2020-2022 (KPWP), Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przekazuje następującą
informację.
W ramach KPWP ustanowiono, że beneficjentem sprzętu pszczelarskiego może być pszczelarz,
producent produktów pszczelich umieszczający te produkty zgodnie z obowiązującymi przepisami
prawa (na przykład w ramach sprzedaży bezpośredniej czy rolniczego handlu detalicznego).
Przepisy prawa żywnościowego umożliwiają wprowadzanie na rynek produktów pszczelich, zarówno
nieprzetworzonych, jak i przetworzonych w ramach różnych form działalności.
Sprzedaż produktów pszczelich konsumentom końcowym może odbywać się w ramach handlu
detalicznego, natomiast sprzedaż konsumentom końcowym lub do lokalnych zakładów prowadzących
handel detaliczny bezpośrednio zaopatrujących konsumentów końcowych - w ramach sprzedaży
bezpośredniej lub rolniczego handlu detalicznego. Ponadto, wprowadzanie na rynek produktów
pszczelich mogą prowadzić zakłady prowadzące produkcję podstawową (inaczej produkcję pierwotną)
i powiązane z nią działania, zakłady przetwórstwa produktów pszczelich, jak również podmioty
prowadzące, np. hurtownie, czy też obrót lub pośrednictwo w obrocie produktami pochodzenia
zwierzęcego.
W przypadku wprowadzania na rynek produktów pszczelich przez zakłady prowadzące produkcję
podstawową (pierwotną) - inaczej przez producentów produktów pszczelich posiadających pnie
pszczele, wpisanych do rejestru, o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r.
o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (Dz. U. z 2018 r. poz. 1967)
- umieszczanie na rynku produktów pszczelich może się odbywać na podstawie faktur VAT RR na
rzecz innego podmiotu, na przykład zajmującego się skupem miodu. Należy zaznaczyć, że
w powyższym przypadku producent produktów pszczelich prowadzący jedynie produkcję
 
podstawową (pierwotną) nie może tychże produktów sprzedawać bezpośrednio konsumentowi
końcowemu.
Wskazówki dotyczące produkcji podstawowej i powiązanych działań, m. in. w odniesieniu do
produktów pszczelich, zawarte są w Wytycznych dotyczących wykonania niektórych przepisów
rozporządzenia (WE) nr 852/2004 w sprawie higieny środków spożywczych opracowanych przez
Dyrekcję Generalną ds. Zdrowia i Konsumentów Komisji Europejskiej, dostępnych pod adresem:
Niezależnie od powyższego, szczegółowe informacje na temat różnych form działalności
w odniesieniu do produktów pszczelich pszczelarze mogą uzyskać w ośrodkach doradztwa rolniczego,
lub też (w kontekście rejestracji działalności w organach Inspekcji Weterynaryjnej lub wymagań
weterynaryjnych) w powiatowych inspektoratach weterynarii.
 
Jerzy Dąbrowski
Dyrektor
 
Departamentu Rynków Rolnych
/podpisano elektronicznie/
 
Pozdrawiam :) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A zatem gospodarstwo pasieczne które nie figuruje w rejestrze

"o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (Dz. U. z 2018 r. poz. 1967)",

nie ma zarejestrowanej SB, czy RHD z zakupu sprzętu w ramach KPWP nie skorzysta.

 
"Słuszną linię ma nasza władza". B)
 
Dobrze, że przynajmniej członkowie zarządów organizacji pszczelarskich zdążyli uregulować sprawy SB i RHD,
zanim weszły te "drakońskie" interpretacje. :rolleyes:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A zatem gospodarstwo pasieczne które nie figuruje w rejestrze

"o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (Dz. U. z 2018 r. poz. 1967)",

nie ma zarejestrowanej SB, czy RHD z zakupu sprzętu w ramach KPWP nie skorzysta.

No jak nie może jak jasno jest napisane, w poniższym akapicie, że może.

 

"W przypadku wprowadzania na rynek produktów pszczelich przez zakłady prowadzące produkcję

podstawową (pierwotną) - inaczej przez producentów produktów pszczelich posiadających pnie

pszczele, wpisanych do rejestru, o którym mowa w art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 11 marca 2004 r.

o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt (Dz. U. z 2018 r. poz. 1967)

- umieszczanie na rynku produktów pszczelich może się odbywać na podstawie faktur VAT RR na

rzecz innego podmiotu, na przykład zajmującego się skupem miodu. Należy zaznaczyć, że

w powyższym przypadku producent produktów pszczelich prowadzący jedynie produkcję

podstawową (pierwotną) nie może tychże produktów sprzedawać bezpośrednio konsumentowi

końcowemu."

 

Tłumacząc z polskiego na polski. Kto ma zarejestrowaną pasiekę u WET i sprzedaje miód do np. punktu skupu, wprowadza legalnie produkty pszczele na rynek.

Czyli spełnia warunek i może brać udział w refundacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...