Skocz do zawartości
robinhuud

Nektarowanie i pylenie zrestorowanych mieszańców rzepaku w typie OGURA zaprawianych neonikotynoidem

53 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Kończy się pomału sezon, trzeba zacząć samokształcenie ustawiczne przed siewem starannie zaprawionych nasionek rzepaków ozimych.

Czytam poniższe materiały o rzepaku i nie rozumiem. Może ktoś mi to wyjaśni? Kiedyś pytałem o to daro, zmienił umiejętnie tematykę :D

https://www.kws.com/pl/pl/produkty/rzepak/lista-odmian/sergio-kws-f1/

Odmiany mieszańcowe zrestorowane tworzy się poprzez zapylenie linii męskosterylnej, składającej się wyłącznie z roślin niewytwarzających pyłku z linią męskopłodną, która składa się z roślin wytwarzających pyłek. Plon zebrany z roślin męskosterylnych stanowi nasiona pierwszego pokolenia (F1).Wszystkie rośliny wytwarzają pyłek, którym zapylają się same oraz zapylają rośliny sąsiednie (jakieś LGBT?).

https://www.agropolska.pl/uprawa/rosliny-oleiste/mieszance-zrestorowane-system-ogura,47.html

Czy technologia ogura (selekcja genotypu CMS) nie jest aby zakamuflowaną technologią gmo? Czy technologia CMS Ogura rzepaków KWS jest w związku z tym legalna w Polsce? Czy nie powinien przynajmniej obowiązywać nakaz informacji dla pszczelarzy o ewentualnym bezsensie ustawiania uli przy uprawie takiego rzepaku? Czy gadka o kujawskim pomagającym pszczołom i okrojony odpis rzepakowy nie jest aby kpiną z pszczelarzy?

Dlaczego brak informacji na temat nektarowania i pylenia nowowprowadzanych odmian mieszańcowych KWS? Czy jest eleganckim wprowadzanie takich odmian bez stosownej informacji i bez niedomówień? Jaka jest jakość nektaru i pyłku z takiego rzepaku i czy zapewnia ona zdrowie zapylaczy? Ludzi mam w dupie, wytrzymają więcej niż pszczoły. Wolą jeść marketowe mieszaniny. Tolerowali sól drogową w kiełbasie, to i będą tolerować olej napędowy z "restorowanego" rzepaku we frytkach.

https://docplayer.pl/38576712-Odmiany-mieszancowe-rzepaku-osiagniecia-i-perspektywy.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że miód rzepakowy przechodzi do historii. 

Moje ule stały ok 200m od 50 hektarowej plantacji rzepaku. Miód który wykręciłem miał cechy typowe dla miodu ... mniszkowego, którego, na szczęście, wiosną kwitnie sporo w okolicy.  Przed kilku miesiącami próbowałem rozeznać temat ale... zgodnie z staropolskim przysłowiem "wśród wielu przyjaciół psy zająca zjadły".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przez kilka lat woziłem pszczoły na rzepak do zakładu produkującego nasiona , który był w następujący sposób siany: pas około 10 metrów szerokości była wysiewana " samica" , a następnie pasek około 2 metry "samiec" i tak na przemian. O odległości kilkaset metrów od tego pola nie mogło być innego pola rzepaku. Zbierano nasiona z "samicy" natomiast "samiec" był zaorywany po przekwitnięciu samicy. Rzepak kwitł wyjątkowo długo i nektarował bardzo dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że miód rzepakowy przechodzi do historii. 

Moje ule stały ok 200m od 50 hektarowej plantacji rzepaku. Miód który wykręciłem miał cechy typowe dla miodu ... mniszkowego, którego, na szczęście, wiosną kwitnie sporo w okolicy.  Przed kilku miesiącami próbowałem rozeznać temat ale... zgodnie z staropolskim przysłowiem "wśród wielu przyjaciół psy zająca zjadły".

W tym roku miałem dwa dni z przybytkiem 10 kg dziennie z rzepaku. Niestety trzeciego dnia lot był już bardzo słaby. Tak działają neonikotynoidy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym roku miałem dwa dni z przybytkiem 10 kg dziennie z rzepaku. Niestety trzeciego dnia lot był już bardzo słaby. Tak działają neonikotynoidy.

 Mechanizm nektarowania lub nienektarowania zawarty jest w zmodyfikowanym genotypie rzepaku. Różnice są podobnie jak między chartem a jamnikiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Mechanizm nektarowania lub nienektarowania zawarty jest w zmodyfikowanym genotypie rzepaku. Różnice są podobnie jak między chartem a jamnikiem. 

No tak , ale wobec tego dlaczego rzepak nektarował przez dwa dni / po 10 pszczół na jednym metrze kwadratowym plantacji/ i trzeciego dnia pomimo sprzyjających warunków pogodowych zmienił genotyp z charta na jamnika i przestał nektarować.Dlaczego również po dwóch dniach nektarowania w ulach brakowało mi po korpusie pszczół i loty pszczół były bardzo słabe.Czy tak nie wygląda działanie neonikotynoidów? Rzepak w tym roku kwitł sześć tygodni i gdyby nie neonikotynoidy rok ten przeszedł by do historii jako jeden z najbardziej miodnych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie jamnik był jamnikiem cały czas - pszczoły szwendały się po kwiatkach ale przynosiły tylko pyłek. Żadnego ubytku pszczół nie zauważyłem, nosiły nektar z mniszka. Może bardziej biegli w naukach wyjaśnią to dziwne załamanie zbiorów po dwóch dniach???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że miód rzepakowy przechodzi do historii. 

Moje ule stały ok 200m od 50 hektarowej plantacji rzepaku. Miód który wykręciłem miał cechy typowe dla miodu ... mniszkowego, którego, na szczęście, wiosną kwitnie sporo w okolicy.  Przed kilku miesiącami próbowałem rozeznać temat ale... zgodnie z staropolskim przysłowiem "wśród wielu przyjaciół psy zająca zjadły".

Potwierdzam. Na pasiece stacjonarnej(wokół plantacje rzepaku), nawet wykosiłem  mniszek (ok. 10 arów), aby miód rzepakowy  był bielszy i nic z tego. Znalazły mlecz u sąsiadów.

Nie było by problemu, gdyby można rozdzielić pożytki. Dwa lata temu nie było tego problemu.

...........................................................................................................

Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potwierdzam. Na pasiece stacjonarnej(wokół plantacje rzepaku), nawet wykosiłem  mniszek (ok. 10 arów), aby miód rzepakowy  był bielszy i nic z tego. Znalazły mlecz u sąsiadów.

Nie było by problemu, gdyby można rozdzielić pożytki. Dwa lata temu nie było tego problemu.

...........................................................................................................

Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Bo dwa lata temu zakazane było stosowanie zapraw neonikotynoidowych. W tym i ubiegłym roku zbiory w mojej pasiece wynosiły 40% tego co przed dwoma laty jak nie wolno było zaprawiać nasion neonikotynoidami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie obejrzałem film reklamowy rzepaku hybrydowego Exstorm produkcji Monsanto Polska. Uważam, że jest wielką sztuka pokazać przy tak ładnej pogodzie i tylu dokładnych zbliżeniach kwiatów rzepaku taką pustynię owadzią. W 13-tej sekundzie w obiektyw wlazła prawdopodobnie pszczoła, ale nie była ona zainteresoawna nektarem, leciała jakby ogłupiona nie wiadomo gdzie i jekby przez moment zainteresował ją mikrobiom nieogolonego opowiadacza w wyświechtanej czapeczce. Dokładnie w 5.00 minucie pokazuje się w obiektywie drugi owad (a może to ten sam - jedyny w łanie) odpoczywający na kwiatku rzepaku i kompletnie niezainteresowany nektarem. To tyle na filmie o owadach. Z filmu widać wyraźnie, że adresowany jest on do rolnika zainteresowanego jedynie zbiorem w tonach z ha i ceną rzepaku. Na filmie nawet przez moment nie pokazano migawki ze stojącej przy łanie rzepaku pasieki. Z filmu pośrednio wynika, że przy uprawie hybrydowych odmian rzepaku pszczoła i pszczelarz nie są potrzebni, a nawet przeszkadzają. Pewnie dlatego nie ma wskazówek dla rolnika i pszczelarza - ile uli warto (zaleca się) postawić na jednym hektarze. Dlaczego pszczół i innych zapylaczy nie interesuje Exstorm? Nie ma pszczół w okolicy? Exstorm nie pachnie nektarem? Czy może to jest reklama, że na uprawach Monsanto udało się ostatecznie rozstrzygnąć kwestię owadzią?

 

Ileż trzeba w sobie mieć chemicznej pogardy dla pszczelarstwa (bo wykluczam zwykłą głupotę), by film reklamowy o kwitnącym rzepaku rozpoczynać sekwencją wściekłej jazdy opryskiwacza w biały dzień na sąsiadującym z rzepakiem łanie. Ileż w tym lekceważenia do PIORIN-u. Ale to chyba nikomu nie przeszkadza i nie widać w tym niczego niestosownego. Chyba jestem pierwszym upierdliwcem, którego to razi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pod Poznaniem kwitną pośpiechy, lada dzień rzepakowe pszczelarskie żniwa. Ale też "żniwa" chemiczne dla słodyszka i pszczoły miodnej. Mam koło pasieki pole rzepaku i się boję. Bojaźń wynika zazwyczaj z niewiedzy, więc próbuję swą wiedzę podciągnąć. Czytam, czytam i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nasi naukowcy badają rzepak wszechstronnie, publikują wszelkie dane agrotechniczne, radzą jak mogą rolnikowi by ten nabił sobie kabzę. Zadałem sobie proste pytanie: od czego zależy ilość zebranego pyłku i nektaru na łanie kwitnącego w pełni zrestorowanego mieszańca rzepaku w typie OGURA? Jest tu kto mądry by mi wytłumaczyć? Coraz bardziej nabieram pewności, że na większości krajowych nowoczesnych upraw rzepaku powinny stać tablice ostrzegawcze wybijające pszczelarzy przed ich naiwnością w liczeniu na jakieś zbiory. Nie ma sensu zwalczanie konkurencji wojną podjazdową o pastwisko pszczele, sabotaż pszczelarski i zaawansowane działania dywersyjne. Nektaru i pyłku jak mawiał Vincent nie ma i nie będzie!

Gdy czytałem charakterystyki nowowprowadzanych odmian rzepaku w oczy rzuciło mi się zupełne pomijanie ich cech pszczelarskich. Czy to przypadek? A może naukowcy i politycy są świadomi powodów rzepakowych niedomówień pszczelarskich? Może dlatego dostaliśmy od ministra ochłapik w postaci FPRO na otarcie łez? Panie profesorze Kołtowski, pan tam w Puławach podglądasz pod mikroskopem zapylanie tradycyjnych kwiatuszków, a ja z rzepakiem - perwerem LGBT gorę!!!

Lektura wyguglana frazą „historia uprawy rzepaku”, gdzie ani słowa o zapylaniu i nektarowaniu zrozumiałego dla pszczelarza. Ale nie tylko, brak również opisu znanych mi z myśliwskiego życiorysu przypadków śmiertelnej sraczki zajęcy i saren na wdrażanym kiedyś rzepaku bezerukowym, czy dwuzerowym, nie mówiąc o hybrydowym:

https://www.kzprirb.pl/wp-content/uploads/2012/10/rzepak-ozimy-odmiany-hybrydowe.pdf

https://www.agrofakt.pl/odmiany-hybrydowe-rzepaku-ozimego-co-wybrac-na-sezon-2020/

https://www.agrofakt.pl/rzepak-hybrydowy-czy-populacyjny/

http://www.agromor.pl/produkcja/produkty/rzepak/rzepak-hybrydowy.html

https://www.agro.basf.pl/pl/nasiona/nasiona-rzepaku/invigor/dlaczego-rzepak-mieszancowy/

https://www.farmer.pl/produkcja-roslinna/nasiennictwo/co-sie-kryje-pod-nazwa-roslina-hybrydowa,56007.html

https://www.ihar.edu.pl/rzepak.php

file:///C:/Users/lufa/AppData/Local/Temp/85-95.pdf

file:///C:/Users/lufa/AppData/Local/Temp/Bartkowiak-Broda_I..pdf

Jak przekonać nasze władze pszczelarskie, by jednak naciskały na ministra i na naukowców, by jednak roztajnić pszczelarską charakterystykę nowowprowadzanych odmian roślin rolniczych, w tym i rzepaku?

"Mój" rzepak niejasny, rolnik posiał trzy hybrydy na trzech działkach i nie wie gdzie którą. Ma mnie ostrzec o opryskach, a ja trzymam w gotowości Vitaeapis. Od jutra ma być ciepło, więc rzepak "wybuchnie". Czy ty pszczelarzu choć wiesz przy jakim rzepaku koczujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 lat temu, jako młody chłopak praktykowałem u znamienitego pszczelarza  z mojej rodzinnej okolicy. Kończyła się era "buraczana" w naszej okolicy z uwagi na upadki licznych cukrowni. Rolnicy szukając płodozmianu zaczęli masowo siać rzepaki. Czas na biopaliwa i inne takie tylko pomógł popularności takiej uprawy.

Na rzepakach osiągaliśmy średnio po 35-40kg miodu z ula! O rekordzistkach nie piszę bo nie potrzebne mi komentarze niedowiarków. Okoliczna spółdzielnia siała po 300 hektarów tego pożytku. Jednak kryteria sędziwego pszczelarza - mojego mentora były rygorystyczne. Odmiana liniowa, populacyjna (siano też już pierwsze hybrydy), wysoka klasa ziemi (w żadnym wypadku w kategorii "piasku"), dobrze nawieziona obornikiem bydlęcym, a przed wyjazdem z ulami kontrola wizualna kilku parametrów rzepaku przez zakwitnięciem. No i gwarancja szefa Spółdzielni - starego znajomego, który uprzedzał o każdym oprysku i wykonywał go faktycznie w NOCY.  To wszystko składało się na sukces.

Dziś - przynajmniej w mojej części kraju trudno znaleźć uprawy populacyjnych rzepaków. Królują hybrydy o coraz trudniejszych do wypowiedzenia nazwach (gdzie jak pisze Robin nie ma żadnej informacji o nektarowaniu ). Chemizacji jest jeszcze więcej niż było. 

Stąd dziś omijam te pożytki szerokim łukiem.

Niestety - bo zostały fajne wspomnienia z czasów o których pisałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, robinhuud napisał:

pszelarzu choć wiesz przy jakim rzepaku koczujesz?

Ano nie wiem, w miejscowości w której mam jedną z pasiek, jest posiane podobni sześć odmian, jedne są już żółte a inne dopiero się rozwijają. Przez ostatnie dwa lata pszczoły stojące na rzepaku bardzo szybko słabły. Na akacji było już to zauważalne a w lipcu z rodzin zajmujących po cztery pięć korpusów 1/2 dadant mieściły się w dwóch. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyna rada jeśli tam zostajesz to lać Vitae Apis Prof. Gagosia, raz przed kwitnieniem a potem jeszcze minimum dwa razy co miesiąc do czasu, aż zostanie zużyty pyłek z rzepaku zgromadzony w gniazdach.

(Ja raz już rodzinom podałem przy wiosennym podkarmieniu a teraz wybieram się z druga turą lania Vitae Apisem można poszleć, bo jest tańszy niż wcześniej).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś zrobiłem przygotowanie teoretyczne do tegorocznego pożytku rzepakowego. W necie jest dużo filmów szkoleniowych dla rolników dotyczących rzepaku. Na żadnym nie zauważyłem pasieki. Na żadnym nie zauważyłem pracujących żywych owadów. Tylko na jednym znalazłem pszczoły. Na ustawionej w łanie tablicy propagandowej. Pewnie ufundowanej z FPRO pod patronatem honorowym jakiegoś ważniaka. Nigdzie nie spotkałem wskazówek dla pszczelarzy – podobno też rolników. Zero o odmianach hybrydowych, ich nektarowaniu i pyleniu. Podobno Kujawski chce nam pomóc i szukają reżysera🤪

b793996ac35a2d8fef7197118f3fa162.jpg

Tu cały materiał szkoleniowy - tablice są czytelne tylko moment:

https://www.youtube.com/watch?v=qWL1dhIGd3o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj w Poznaniu pierwszy ładny i ciepły dzień. Pszczoły pracowały od 8.00 do 18.30 i przyniosły do ula 1,6 kg. Czy z łanu gwałtownie rozkwitającego rzepaku oddalonego o 50m? Nie wiem, bo wiosna wybuchła i wszystko kwitnie. Jutro sprawdzę organoleptycznie.

954b6683c01906c43d45b48d39f1fc41.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaka siła tej rodziny, ile ramek obsiadywanych na czarno? Rzepak już w pełnym rozkwicie?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, nie zaglądałem wcześniej do uli, bo było zimno i nie mam zwyczaju grzebać w pszczołach bez powodu. Wrzuciłem tylko przedwczoraj kraty i półkorpusy z suszem na szybciora. Jutro zrobię przegląd, ale też po łebkach i dam im vitaeapisu. Z rolnikiem się dogadałem, ostrzeże mnie dobę dwie przed opryskiem. Jutro dostaną premium z syropkiem i nie będę dłużej czekał. Mam na wadze jeszcze jeden ul, trochę chyba silniejszy. W tym samym czasie jego waga wzrosła o 2,3 kg. Więcej szczegółów będę znał jutro wieczorem. Szykuję kolejne półkorpusy z węzą własnej roboty. Będą zawody z węzą od Łysonia z miejscowej hurtowni - rewanż za ubiegły rok. Zawody odbędą się w trzech pasiekach równolegle. Postaram się o ładne zdjęcia i wnioski.

6d2f1d53177b5043cae855a4de1bec2d.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.05.2021 o 17:15, czarg napisał:

Jedyna rada jeśli tam zostajesz to lać Vitae Apis Prof. Gagosia, raz przed kwitnieniem a potem jeszcze minimum dwa razy co miesiąc do czasu, aż zostanie zużyty pyłek z rzepaku zgromadzony w gniazdach.

(Ja raz już rodzinom podałem przy wiosennym podkarmieniu a teraz wybieram się z druga turą lania Vitae Apisem można poszleć, bo jest tańszy niż wcześniej).

Dzięki, spróbuje. Myślę że kilka rodzin zostawię bez aby mieć porównanie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.05.2021 o 23:05, czarg napisał:

Jaka siła tej rodziny, ile ramek obsiadywanych na czarno? Rzepak już w pełnym rozkwicie?

 

Myślę, że to zdjęcie jest reprezentatywne, bo sfotografowałem średnią roślinę pod wzgl. fazy kwitnienia (odmiana hybrydowa). Dzisiaj dałem pszczołom vitaeapis premium i zrobiłem pobieżny przegląd. Pierwsza rodzina lepiej średnia, druga – pełne pszczół gniazdo. Przejrzałem o godz. 16.00 dokładnie łan rzepaku – zero pszczół, kilka motyli. Nakrop w ulach po aromacie i smaku w przewadze mniszkowy. Pyłek noszą w większości żółty. Dzisiejsze przybytki na obu wagach nieco mniejsze niż wczoraj, średnio 1,5 kg.

bfa5a60c57ecd2f49c6c5d34e900b357.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 W ciągu ostatnich sześciu lat rzepak miałem pod nosem trzy razy i za każdym razem kręciłem miód... mniszkowy. Chyba trzeba przyjąć do wiadomości że rzepak to historia która odcisnęła pozytywny ślad  na naszym pszczelarstwie. Kurczą się pożytki wynikające z koalicji z rolnictwem. Rolnicy idą swoją drogą, najczęściej, nie oglądając się na pszczelarzy, bo i po co? Nielicznych upraw, uzależnionych od pszczelarstwa niewiele /obszarowo/... a kłopoty z powodu ochrony są !!!   

Koncepcja aby zacieśnić współpracę po przez unię z Izbami rolniczymi? Nie widzę entuzjazmu... Z sadownikami? Krótkie chwile miłości w czasie kwitnienia a później - kłopot... kłopot.  Co prawda Lasy Państwowe? Zagadka... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, robinhuud napisał:

Myślę, że to zdjęcie jest reprezentatywne, bo sfotografowałem średnią roślinę pod wzgl. fazy kwitnienia (odmiana hybrydowa). Dzisiaj dałem pszczołom vitaeapis premium i zrobiłem pobieżny przegląd. 

Jeśli o 16.00 takie kwiaty to do pełnego kwitnienia jeszcze trochę, nie stawiałbym jeszcze kreski na pożytku rzepakowym z tego łanu, dziś pewnie przybytki będą ze dwa razy większe niż wczoraj.

U mnie dopiero pojawiają się pierwsze kwiaty, przewaga zielonego nad żółtym jak 4:1, a niektóre pola w ogóle jeszcze nie kwitną.

Ciekaw jestem czym lepszy jest ten V. Premium  od zwykłego i jak się sprawdzi w sezonie. W ubiegłym roku lałem nim, ale tylko jeden raz, pod koniec sezonu.

Atena napisał:

"W ciągu ostatnich sześciu lat rzepak miałem pod nosem trzy razy i za każdym razem kręciłem miód... mniszkowy. "

A stosowałeś Ateno Vitae Apis?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I z jednej strony rolnictwa nic nie obchodzą pszczoły.

A z drugiej preparaty zachęcające owady do zapylania..

Jeszcze Pan pszczelarz mówi że to pasiecznicy powinni kupować preparaty rolnikom.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...