Skocz do zawartości
robinhuud

Uwaga - teren przepszczelony!

71 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

O losie bywasz przewrotny. Jakieś 10 lat temu prof. Huszcza na sejmowej komisji Rolnictwa grzmiał jakie to ciężkie czasy idą dla pszczelarstwa. Jeżeli nic politycy nie zrobią to niebawem zabraknie pszczół i zostanie tylko jedna kadencja sejmu 😉 rodzajowi ludzkiemu. Politycy niewiele zrobili a pszczół przybyło na tyle, że na Polance piszą o przepszczelniu. Co robić Panie, co robić?

Może za bardzo nie mieszajmy a życie samo zweryfikuje kto z pasji zajął się pszczelarstwem a kto dla chwilowej mody. A w między czasie niech każdy posadzi rocznie tyle drzew lub krzewów miododajnych lub posieje tyle arów roślin pożytecznych dla pszczół ile ma rodzin pszczelich. 

Na pewno będzie lepiej. Bo pszczelarstwo to nie tylko pszczoły ale i dbanie o bazę pozytkową dla nich. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, adamski napisał:

Co robić Panie, co robić?

 

Tylko zachowywać umiar i zachowywać się normalnie .

Pszczelarstwo padło ofiarą mody "nawiedzonych ekologów" i lobby producentów . Normalność i zdrowy rozsądek to rzecz dziś deficytowa w wielu dziedzinach. Rozciąga się ten deficyt i na pszczelarstwo.

-dotacje do odkładów czyli

     * pomoc dla analfabetów pszczelarstwa, którzy nie potrafią ,utrzymać stanu pasieki czy też zrobić odkładu (pomijając oczywiście wypadki losowe )

-dopłaty do leków ,gdzie ceny  po dotacji  są droższe niż wolnorynkowe przed -

     *dlaczego ?.

- dopłaty do lawet ,gospodarki wędrownej ,

     *gdy prawie połowa kraju to rejony zapowietrzone

- "walka" o zwiększenie liczebności pni pszczelich.

   * wiem ile było pni w mojej miejscowości 40 lat temu (było dużo mniej),  teraz nie tylko u mnie, o ile zmniejszyło się  pastwisko  pszczele ? (działki budowlane,trawniczki Angielskie) a liczba pni się potroiła.

- reklamowanie na wykładach  ,ciast i innych "dopalaczy dla pszczół " tylko po to żeby stworzyć złudzenie rozwoju .

   *po co? ,kto ma w tym interes ,gdy wiadomo że -jak w tytule tematu .

-"walka o drzewa"

   * następny pomysł ,przepłaconych nierobów na sianie zamętu.W skali kraju powierzchnia zadrzewienia   według lat  powojennych    ile wzrosła ? ile gruntów ornych jest już lasem . O te parę drzew ,chorych lub przy drodze robi się       aferę na całą Unię a nie skojarzy się faktu że Ci co " walczą " wyjechali do miasta zostawili hektary na wsi i porosły one lasem .

 

itd; itp;

    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W kontekście PRZEPSZCZELENIA mam takie pytanie; czy, w skali kraju mamy nadmiar miodu, oczywiście tego rodzimej produkcji??? A może temat przepszczelenia to efekty wieloletnich zaniedbań organizacyjnych i braku koncepcji rozwoju pszczelarstwa w Najjaśniejszej?  "Siła" organizacji pszczelarskich jest taka że niemal w temacie, związanym z pszczelarstwem jest .... no właśnie może ktoś pomoże mi nazwać; CO???  Nie będę analizował poszczególnych tematów bo jak jest każdy widzi ale jak sądzę ma nieco inny pogląd i ocenę.  Samorządność jest siłą w państwach demokratycznych ale w przypadku polskiego pszczelarstwa okazuje się słabością. POTRZEBNY JEST SILNY ORGAN KOORDYNUJĄCY  i nie może być nim minister rolnictwa. Każdy nowy minister /a zmieniają się dość często/ coś obieca, coś zadecyduje co pocieszy lub wkurzy pszczelarzy/ i byle  dotrwać do zmiany(?), wyborów(?) i niech martwi/użera następny. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dziękuję Szanownym Kolegom za dyskusję. Oczywiście każdy trochę inaczej odbiera ten problem. Ale problemy należy jakoś rozwiązywać.

Jestem przeciwnikiem jakiś odgórnych nakazów lub zakazów. Ale informacja na terenie powiatu i gminy że teren jest przepszczelony i możesz mieć problemy po zwiększeniu ilości swych rodzin czy problemy jeśli na takowe się zdecydujesz. Taka informacja była by bezcenna. Patrzmy w przyszłość. I jako organizacja mamy jakieś skromne możliwości. Te możliwości trzeba mądrze wykorzystywać na wielu kierunkach.

Kolega baru bardzo ładnie opisał swoje stanowisko. Pozostali Koledzy również.

Dajmy już spokój, obecnym ministrom i politykom. Co my możemy zrobić aby ulepszyć nasz pszczelarski świat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może gdzieś w Burkina Faso nie ma pionowych struktur organizacyjnych /w co wątpię/ ale w Europie?  Na każdym szczeblu /sołtys(!), gmina, powiat, województwo, parlament/rząd/ jest / a na pewno powinien być(!)/ odpowiedni do szczebla zakres praw i obowiązków w stosunku podległych terenów/mieszkańców. Ten sam schemat tyczy również spraw pszczelarskich.  W sprawach przepszczelenia(?), zgnilca, wiedzę winne mieć terenowe/powiatowe placówki ODR-y, terenowe/powiatowe oddziały Izb Rolniczych a czy mają?  Rozweseliłem?  A kto decyduje o tym by miały obowiązek wiedzieć? Piętro wyżej - Komisje rolnictwa sejmików. Piętro wyżej to już  rząd i parlament...  Kto w tej drabince zależności/podległości  jest dla pszczelarzy najważniejszy???  No i mamy - problem zgnilca, pszczół na dachach, przepszczelenia, miód zmieszany z całego świata... i prezydenta /rzekomo/ wszelkich pszczelarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ODR gdzie tam szukać specjalistów od pszczół ?Czy ODR ma w statucie kooperację z miejscową Akademią Rolną ? Raczej nie. ODR to twór minionej epoki. Winien być natychmiast przemianowany na Uczelni Rolniczej kontakt z praktyką. Lub zlikwidowany.

Izba Rolnicza co to jest w dzisiejszych czasach ? Rolnik słyszał o czymś takim? Co pełni ta struktura ?

Jak są jakieś targi i festyny to Izba Rolna zbiera za stoisko, po co wydajemy pieniądze na coś co niczego nie wnosi ?

Należy zmienić myślenie. Niczego odgórnie nie zbudowaliśmy. Tylko oddolne prace i organizacje jak Polanka mogą coś wnieść. Izba Rolnicza ani ODR niczego nie zmienią oni trwają, istnieją za nasze podatki.

Polityka od pola do stołu UE może nam pomóc ale i może roztrwonić środki właśnie na Izby i ODR. W 1988 roku brałem udział w odkrzaczaniu gminnych pastwisk za pomocą rondupu  (może zle napisałem) bo taka była polityka odgórna. Nikt nie myślał że skoro owe porosły drzewa i krzewy to już nie są potrzebne. Ale była kasa z góry i nadzór.

Dalej chcemy brnąć w odgórne fanaberie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakie są osiągnięcia oddolnego działania w pszczelarstwie? 

 ODR-y zajmują się  biurokratycznymi sprawami związanymi z całokształtem ekonomicznego zaplecza rolnictwa. Co do Izb - zacznę od wypowiedzi byłego prezesa Dolnośląskiej Izby Rolniczej  z 2017 roku; dlaczego pszczelarze nie przychodzą do nas ze swoimi sprawami? Od tego czasu nasze kontakty, a szczególnie ostatnio, są dość ożywione. Więcej szczegółów można znaleźć śledząc "dolnośląskie piekiełko" na tym portalu. 

Ostatnio Parlamentarny Zespół d/s Wspierania Pszczelarstwa zaktywizował swoją działalność; był podniesiony temat sprawy gospodarki  woskiem/ węzą. Trzeba aktywnie żądać od odpowiedzialnych pracy na rzecz pszczelarstwa - i nie odpuszczać!!! To nie fanaberie - to działanie we własnym interesie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo Szanuję Kolegi wypowiedzi. Ale Szanowny Kolega żyje w czasach minionych. I to w czasach bardzo minionych  cyt .'ODR-y zajmują się  biurokratycznymi sprawami związanymi z całokształtem ekonomicznego zaplecza rolnictwa.'   czyli niczym. To jest zwykły pasożyt na ciele rolników . Tak jak mniemam.; Izba Rolnicza cyt, " dlaczego pszczelarze nie przychodzą do nas ze swoimi sprawami?"

Czy ta organizacja dalej mentalnie znajduje się w latach 70 ubiegłego wieku. Pszczelarze mają przychodzić ? Po łaskę ? Ja pierdzielę. Takiego buca na zbity ryj wywalić z tej funkcji. 

Organizacja do likwidacji. Następny pasożyt nic nie robiący z czasów lat 50 ubiegłego wieku.

Samorząd jest oddolnym partnerem. Samorząd pszczelarzy, hodowców bydła, drobiu , owiec, plantatorów rzepaku , buraków itd. Ci ostatni mają moc. 

 

I

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro
21 godzin temu, robert napisał:

moja zona uczy niemieckiego a korzystam z jej starego komputera.Kolega daro za takie wycieczki jak sié spotkasz z mojá zoná to masz na pewno w pysk.

Na komputrze z chińską można pisać po polsku . Całe życie mnie straszą a ja się nie boje . Jestem za równo uprawnieniem kobiet - oddaje , jak  kto naruszy moją nietykalność osobistą . Obelgi mnie nie ruszają hipopotam ze mnie .

To z historii ludzie powinni brać nauki , ale jak wynika z historii i powyższych wpisów większość ma to 4 literach .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni koledzy.  Temat przepszczelenia , nie jest taki prosty, aby rozwiązać go kilkoma wpisami w otwartym przez kolegę „robinhuuda” wątku.  Gdyby nie przywołanie „siekiery Szyszki” , nie zabierał bym w nim głosu. Tak się stało że zabrałem i tym samym zacząłem go obserwować.  Nagle ni stąd ni z owąd zaczęły pojawiać się wpisy kolegi podpisującego się „robert” w takim tonie , jak by to on kierował w tym wątku dyskusją, i miał jakieś prawo do oceny wszystkich innych wpisów , jednocześnie określania do jakiej grupy zaliczyć ich autorów. Według jakichś sobie znanych kryteriów , określa ich albo jako trolli, albo jako historyków takich , których wpis można uznać.  Wkrótce znów pojednawczo wszystkim dziękuje za dyskusję, uważa że poza kolegą „baru” , pozostali również „bardzo ładnie opisali swoje stanowisko” .  Już nie tylko apeluje aby nie tykać tych co nie żyją.  Apeluje , aby „dać spokój, obecnym ministrom i politykom”. A mimo to , nadal uważa, że „aby ulepszyć nasz pszczelarski świat, problemy należy jakoś rozwiązywać”.  Szkoda tylko ,że sposobu tego nie podaje.  Szanowny kolego „robert” . Pisze kolega że jest „ przeciwnikiem jakiś odgórnych nakazów i zakazów” . I to wszystko co kolega był łaskaw o sobie napisać. Myślę że to jednak trochę za mało , aby wykazać swoje doświadczenie w poruszanym temacie. Zwłaszcza że uważa kolega że nie ma się co kierować historią, ani ludźmi , którzy już przed nami borykali się z podobnymi problemami. A wracając do problemu przepszczelenia , jeśli taki w ogóle istnieje , to czyżby był on do załatwienia  poprzez dyskusję na forum?  Ja uważam , że ilość rodzin w jakimś miejscu może być zbyt duża w porównaniu do zasobów pożytkowych danej okolicy, ale sugerował bym raczej bardziej racjonalne rozmieszczenie pasiek, aniżeli straszenie potencjalnych pszczelarzy sankcjami za powiększenie liczby rodzin , bo nie znam kryteriów takiej oceny.  Kto będzie nietykalny w takiej sytuacji, a komu będzie można pogrozić palcem , gdyby zechciał trochę powiększyć swoją pasiekę? I kto się temu podporządkuje, skoro ma nie być „odgórnych nakazów lub zakazów”?.  Chciał więc zwrócić uwagę , aby o poważnych sprawach , dyskutować poważnie , z uwzględnieniem realiów w których żyjemy, i w których żyją nasi koledzy pszczelarze. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moda na pszczoły. Pszczoły w coraz gorszej kondycji.Jeszcze 4 lata temu, jedyna pasieka+ tradycyjnie odnawialne 2 ule sąsiada. W 2020r. 6 pasiek od 2 do 11 rodzinek pszczelich. Mamy w tym roku we wsi tylko moją pasiekę. Jak miał dziadek pszczoły to nie oznacza,że wnuk podoła, albo nie zrobi tego lepiej.Taka karma?środowisko? przepszczelenie? Też, Daro jestem za równouprawnieniem.  W Polsce jest ponoć wg. ostatnich danych nieoficjalnych GUS 11 % gospodarstw do 10h. które dają 20% produkcji i 89% większych, które dają 80% produkcji,ale tym mniejszym chcą zabrać dopłaty unijne bo ponoć nie opłacalne i nie ekologiczne. TAKI KLIMAT i równouprawnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, robert napisał:

Dajmy już spokój, obecnym ministrom i politykom.

Dokładnie ,to nie politycy stawiają pasieki po 100-500m jedna od drugiej.

Jeszcze jeden przypadek mojego podwórka . Pszczelarz który kupił kilkanaście lat temu działkę i "wrzucił " w teren 100 uli ,teraz chce to sprzedać .Oferta jak z bajki .pasieka w środku lasu itd; tylko że las wcześniej i jest do dziś obstawiony (czekającymi na spadź) pasiekami .

Jak jest spadź ,zmieściło by się i jeszcze 100 uli ,ale jest jedno ale .

W tamtym roku spadź była i to licha  przez 3-4 dni dwa lata wcześniej to samo ,trzy lata wstecz tydzień . ,reszta  roku to głód pyłkowy .

Politycy nie przepszczelają  terenu.

Kto przepszczela rejony gryczane .?

Kto przepszczela okolice Dąbrowy Tarnowskiej "na akację " ? Macie klub Polankowy zapytajcie ich .

W tym roku był teren zapowietrzony i płacz na pół Polski że nie można wjechać ze swoimi ulami i uszczęśliwić okolicznych pszczelarzy.Choć i tak kilku wjechało .

Dla nich to jedyny pożytek w roku dla "wędrowników " to epizod .Kto pozwala na ten rabunek?

Chciwość i reklama lobbystów .

Może słowa są ostre i przyziemne ,nieskładne, ale tak wyglądają rzeczy ,przyziemnie i brutalnie .

Nie ma co gadać o ODR i Izbach to inny świat .

A co do prezydenta ,spróbujcie się dogadać w 4-6 Niezależnych Związków wtedy z Wami będzie musiał  gadać ,a tak to spychologia jednego na drugiego .

Lepiej by pewnie było należeć pod resort .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni Koledzy. 

Mam inne zdanie co do stryktur rolniczych jak Kolega Atena. Mam inne zdanie Jak Kolega Karpacki, choć muszę tu Koledze hołd oddać. Jako jedyny praktykujący pszczelarz jasno wykłada swoje podejście do pszczół i co najważniejsze do warroa. Za to najwyższy szacunek. Nie ma w Polsce pszczelarza , który by w sposób jasny i klarowny opisał swoją gospodarkę. Jak Kolega Karpacki.

To nie znaczy że w innych sprawach z Kolegą mogę mieć inne zdanie. Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Struktury w gospodarce rolnej i w jej współdziałających działach /np. przemysł rolnospożywczy / mogą się chwalić wieloma osiągnięciami pomimo zapaści w jakim było polskie rolnictwo po roku '90 tym. Ktoś to rolnictwo wyciągał na wyższy poziom... A były to i ODR-y i Izby Rolnicze i  organizacje branżowe. Podobne struktury organizacyjne istnieją we wszystkich krajach w których rolnictwo ma znaczący wkład w budżet kraju. Wiele ma naprawdę duże osiągnięcia jak mleczarstwo, drobiarstwo, sadownictwo - czego nie można powiedzieć o ... pszczelarstwie.  Może teraz czas aby "władcy kraju", różnego szczebla, poświęcili mu więcej czasu!!! 

   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro
1 godzinę temu, Atena napisał:

pomimo zapaści w jakim było polskie rolnictwo po roku '90 tym. Ktoś to rolnictwo wyciągał na wyższy poziom... A były to i ODR-y i Izby Rolnicze i  organizacje branżowe.

No polać się można . Pomijam powody zapaści ( obowiązkowe dostawy i działania których PSL nie potępiło po dziś dzień ) .

Do obecnego stanu polskiego rolnictwa przyczynili się ,tylko i wyłącznie ,polscy rolnicy ciężką i roztropną pracą . A od pszczelarstwa niech się odfanzoli ze swymi władzami. Niech poprawią to co schrzanili zalaniem rynku chu wie czym pod nazwą miód . Pomoc potrzebna pszczołom i tak jak już tu pis ał Kol. Karpacki od ministerstwa środowiska

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytaj daro  jeszcze raz to co zacytowałeś z mojego wpisu i... nie pisz o obowiązkowych dostawach w powiązaniu z PSL-em. Wspomnę że organizacją która miała duży wpływ na przemiany w rolnictwie była Solidarność Rolników Indywidualnych. Tą ciężką pracą KTOŚ kierował, ktoś wspierał... jak w KAŻDYM CYWILIZOWANYM KRAJU NA ŚWIECIE. Przyznam, że moim zdaniem pszczelarstwo winno być pod patronatem Ministerstwa Środowiska ale, z mojego rozeznania, nikt się TAM do tego nie pali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry to by był za wielki off top. 

Miłego grillowania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Atena napisał:

 Przyznam, że moim zdaniem pszczelarstwo winno być pod patronatem Ministerstwa Środowiska ale, z mojego rozeznania, nikt się TAM do tego nie pali.

Panie Atena. Już wielokrotnie pana prosiłem , aby swoimi nieprzemyślanymi wpisami , nie wprowadzał w błąd ludzi ze środowiska pszczelarskiego.  Pisząc takie słowa jak wyżej cytowane, wielu może sobie pomyśleć że to prawda.  Krzywdzi pan tym samym tych ludzi , którzy w tej sprawie działali, wspomagając jednocześnie tych , którym takie rozwiązanie było nie na rękę. Nie będę tutaj opisywał tych działań i ludzi którzy brali w tym udział. Bo to ani czas ani miejsce. Przykre natomiast jest to, że opinie na ten temat wystawia "działacz" który nie należąc do żadnej organizacji, nie brał udziału w żadnych rozmowach jakie na ten temat były prowadzone na różnych szczeblach hierarchii związkowej i ministerialnej. Proszę więc nie wypowiadać się autorytatywnie, o sprawach o których ma pan mgliste pojęcie. Proszę raczej skupić się na wielkości swojej pasieki, aby nie dowiedzieć się nagle , że to pan przyczynia się do zjawiska "przepszczelenia" , na terenie swojego miejsca zamieszkania. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro
Godzinę temu, Atena napisał:

i... nie pisz o obowiązkowych dostawach w powiązaniu z PSL-em.

No posikać się można , nie będę tu cytował tego komunistycznego bełkotu, jak czarg , by udowadniać prawdę . Prawda, to się nazywało ZSL ,nim skradziono nazwę .

 

Godzinę temu, Atena napisał:

Tą ciężką pracą KTOŚ kierował, ktoś wspierał... jak w KAŻDYM CYWILIZOWANYM KRAJU NA ŚWIECIE.

Coś Ci się pomerdało. Chłopem nikt nie kieruje oprócz jego chłopskiego rozumu . Jak Ci chodzi o dopłaty , dalej są mniejsze niż w reszcie UE ( podziękowania PSL za nie umieszczenie w traktatach mechanizmu wyrównywania ) , to jest tylko rekompensata . Idź na wieś i powspieraj . Choćby sadowników , no tak za dużo zasadzili sadów . PSL powinien pokierować nasadzeniami ,  zgoda na to gdzie sad posadzić gdzie ule i ile , postawić . A idzie w pindu z tymi dyrektywami. Cała władza w rence rad !

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli mamy cały przegląd poglądów. A temat : małopolska dane za 2018 rok 9,7 rodziny pszczelej na 1 km 2.

Moje pytanie jest takie. Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie trzymał 3 krów na 1 hektarze. A brak danych powoduje że my pszczelarze właśnie brniemy w taką sytuację. Ciekawi mnie czy i jak temat jest traktowany w krajach ościennych. Może Szanowni Czytelnicy mają jakąś wiedzę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro

A to tak na temat przepszczelenia i tego że ktoś za nas coś ,,załatwi ,,.

1401706536_xupfaa_600.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Komunistyczny prokurator Piotrowicz to zawetuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, robert napisał:

Czyli mamy cały przegląd poglądów. A temat : małopolska dane za 2018 rok 9,7 rodziny pszczelej na 1 km 2.

 

10,1 na teraz . http://www.inhort.pl/files/program_wieloletni/PW_2015_2020_IO/spr_2019/Semkiw_2019_Sektor_pszczelarski_zad.4.3.pdf

I jeszcze jedna uwaga w moim terenie liczba  rodzin zgłoszonych  do nie zarejestrowanych to stosunek 40-60%

.Tak że dane z tych terenów są mocno nie aktualne .

 

25 minut temu, robert napisał:

Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie trzymał 3 krów na 1 hektarze.

A jednak stawiają ,czyli ?

 

Cytat

– Zgodnie z danymi statystycznymi w tej chwili populacja rodzin pszczelich w Polsce rośnie. W latach 70. czy 80., kiedy mieliśmy cukier na kartki, ewidencja wykazywała ok. 3 mln rodzin pszczelich w Polsce. Od tego momentu populacja ewidencjonowana spadała. Około 5 lat temu mówiliśmy już o 700–800 tys. rodzin pszczelich, natomiast teraz – zgodnie z danymi ministerstwa rolnictwa – mamy ok. 1,5 mln zewidencjonowanych rodzin pszczelich. Wiąże się to z jednej strony z modą, a z drugiej strony – z dotacjami, zarówno unijnymi, jak i lokalnymi, które wspierają pszczoły i pszczelarstwo – mówi Piotr Mrówka.

Kto o zdrowych zmysłach uwierzy w tak drastyczny spadek liczby rodzin .

Po prostu była dopłata do cukru to każdy zgłaszał ,bo to była dopłata dla pszczelarza a teraz te dotacje to większość ma .. nie potrzebuje .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, baru napisał:

10,1 na teraz . (...)

i w odpowiedzi na wpis roberta 

Nikt o zdrowych zmysłach nie będzie trzymał 3 krów na 1 hektarze.

pyta:

A jednak stawiają, czyli?

To pewnie ziołosmrodziarze, oni wykorzystują pszczoły do nienaturalnej produkcji, ale to nie pszczelarze przecież. Ci partacze nie powinni na temat przepszczelenia w ogóle zabierać głosu, a już na pewno nie brać się za moderowanie dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro
2 godziny temu, Atena napisał:

Komunistyczny prokurator Piotrowicz to zawetuje

To akurat Panu Bogu w koperczaki . Jak już kiedyś pis -ałem ja nie z PiS choć z matecznika .🤣

Ja tam raczej na bosaka za Cejrowskim - wszyscy won .Podziwiam jednak Kaczyńskiego jako polityka, wydmuchanie ,, koliacji ,, ,,obywatelskiej,, makiaweliczne .

🤣🤣

 

2 godziny temu, baru napisał:

Tak że dane z tych terenów są mocno nie aktualne .

Nie ma żadnych danych tylko nocne fantazje rożnych dewiantów .

Każdy realne dane w 4 literach . Realne dane pokazały by realną rzeczywistość a ta nikomu nie w smak .Od władz pszczelarskich po mieszaczy .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...