Skocz do zawartości
robinhuud

Obiecywana rzepakowa kasa na pszczelarstwo - 1 mln 200 tys zł .

91 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Z tego co udało mi się dowiedzieć wczoraj, to zarząd PZP wystawił swojego człowieka do komisji zarządzajacej funduszem w osobie skarbnika PZP Ryszarda Voss, co ponoć potwierdził T. Dylon na posiedzeniu Rady.

Ale WZP Rzeszów, którym kieruje również T Dylon - wystawił swojego człowieka w osobie pana Barzyka.

Z tego co mi jeszcze przekazano najprawdopodobniej jest to efekt konfliktu jaki narasta w zarządzie PZP a który miał swoje uzewnętrznienie na ODP w Bielsku Białej.

 

Dobrze, że ani Polanka ani Zawodowi nie brali udziału w tych rozgrywkach.

 

 

Ponoć gorzej w PZP to już było, ale czy na pewno?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Połączenie funkcji kontrolnej w regionalnej organizacji z zarządzającą w ogólnopolskim  funduszu to jakiś żart. Z tego co mi wiadomo, to Marek Barzyk nie jest delegatem na zjazd PZP ani członkiem Rady. Jakim prawem reprezentuje wszystkich pszczelarzy?! Albo ktoś kpi sobie z ministra, albo minister ze mnie. Za takie manipulacje kadrowe ktoś powinien zarobić po łapach. I to pokazowo, dla higieny organizacyjnej i profilaktyki. Coraz ciekawiej zapowiada się listopadowy zjazd statutowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinhuud kogucie jeden,nie przesadzaj, Pan B. jest bardzo kompetentny do tego zadania.Czy reprezentuje organizację pszczelarską, to już odrębny temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszko, kochana szczebiotko! Zupełnie inaczej działa się w wojsku, a zupełnie inaczej w organizacji, w tym szczególnie federacyjnej! Tu nawyki jednoosobowego dowodzenia bardzo przeszkadzają. Trzeba szukać kompromisow i przekonywujących argumentow, bo rozkazy są nieskuteczne i nie mają podstawy prawnej. Politykę kadrową też prowadzi się zupełnie inaczej.

 

2.jpg

 

A tak dokładnie to chyba nie czujesz meritum sprawy. Tutaj chodzi o organizacyjne sprostytuowanie się dla paru zeta w temacie legalnego trucia pszczół. Nie wszyscy palą się do schylenia po tą kasę. Pana Barzyka nie znam, ale czytam, że lubi uchodzić za apiekologa. Może pomógłby też przy dystrybucji wielkopolskiej węzy - jak się czuje na siłach? Ta kasa rzepakowa jest nie tylko dla PZP i nie wszyscy jej pragną. Dlatego należy tym bardziej działać z otwartą przyłbicą! I to nie Pan Barzyk jest tu problemem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybanie malkontenta po konsumpcji oleju rzepakowego z pierwszego tłoczenia, który jako lżejszy poszedł do głowy wyparty z brzucha winem.

Jeżeli w Polsce mamy 1mln 500 tys rodzin pszczelich i co trzecia jest wystawiana na rzepak, to miód rzepakowy produkuje 500 tys rodzin. Jeżeli z powodu wprowadzenia hybrydowych, samopylnych przed zakwitnięciem, restorowanych i innych odmian rzepaku straty w zbiorach nektaru i pyłku wynoszą 20 zł/ul (2 kg miodu), to mówimy o stracie 10 mln zł. Wielu pszczelarzy jest zdania, że na rzepak nie ma sensu wozić pszczół, bo straty są większe niż 20 kg miodu (razem na miodzie i pyłku - 200 zł, czyli program "Rodzina 200 minus"). Wtedy mowimy o stracie 100 mln zł w skali kraju. Cóż znaczy te 1mln 200 tys (a realnie ze 700 tys) za jakie zgodził się truć pszczoły neonikotynoidami Polski Związek Pszczelarski?. To jakby pani lekkich obyczajów zapłacić za usługę nic nie wartym w swym egzotycznym kraju dużym zagranicznym banknotem.

Bardziej celowym byłoby skłonić ministra Ardanowskiego do wprowadzenia nakazu podawania pełnej informacji o nowowprowadzanych odmianach i wystawiania tablic ostrzegawczych dla pszczelarzy przy plantacjach samopylnego rzepaku. Z plantatorami rzepaku nie wygramy, bo to ich rzepak i nasz miód to tylko produkt uboczny przy wytwarzaniu margaryny i biopaliw, z którego oni nic nie mają, jeszcze muszą odpalić nam z zysków. Ale czy nie powinni oni zamiast brać dopłaty zapłacić za szkodzenie środowisku poprzez drastyczne zmniejszanie bioróżnorodności krajobrazu? "Nowoczesne rolnictwo" suto dotowane to pustynie dla owadów, ptaków, płazów itp. Ja korzystając z powietrza w sanatorium płacę haracz za klimat. Dlaczego u nas trucie środowiska i jego degradacja jest wspierane przez UE i rząd, a pszczelarze widziani jako ubodzy upierdliwcy? Czy to kara za spełnianie funkcji biomarkera środowiska? Może to tak już jest, że władza by nie widzieć problemu z gorączka zbija termometr? Szanowani są tylko ci, którzy są w stanie coś odpalić rządzącym na kampanię wyborczą. Władza w zatrutym środowisku jest lepsza niż brak władzy w zdrowym.

Dlatego będą dalej płonąć wysypiska śmieci a z oczyszczalni sciekow płynąć gówna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Władza szanuje tych, którzy są jacyś a nie tak jak obecny zarząd PZP nijaki,

bez perspektywy działania dla pszczelarstwa,

skłócony ze środowiskiem pszczelarskim,

służący wiodącemu producentowi sprzętu

i importerom miodu z krajów trzecich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety, nie znalazłem oficjalnego składu komisji od funduszu roślin oleistych. Może jutro... Jest wystąpienie ministra, szefa komisji i widać skromnego przedstawiciela wszystkich polskich pszczelarzy bez legitymacji społecznej. Z przemowienia ministra wynika, że inaczej rozumiemy proces zapylania aktualnie uprawianych odmian rzepaku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Producenci rzepaku i roślin białkowych mają pszczelarza z zarządu funduszu w słabo zauważalnym poważaniu, a na witrynie PZP o nominacie cichuteńko.

http://www.kzprirb.pl/powolanie-komisji-zarzadzajacej-fundusz-promocji-roslin-oleistych/.

Pan prezydent Sabat przywoził kolejnych dyrektorów Domu Pszczelarza w teczce, a potem się do nich nie przyznawał i spotykał się z nimi w sądzie nie kojarząc tego ze swą odpowiedzialnością za prowadzoną samodzielnie politykę kadrową. Zdaje się, że prezydent Dylon włazi w te same kapcie. Udział w komisji zarządzającej funduszem jest w jakiś sposób opłacany. Czy przewodniczący komisji rewizyjnej, któremu dał zarobić prezes będzie obiektywny na zjeździe? Już to przerabialiśmy, że zjazdy rozpoczynały się od wręczenia statuetek członkom komisji rewizyjnej.  Ciekawe, czy członkowie Rady i skarbnik PZP znali w piątek na posiedzeniu Rady PZP nazwisko rzepakowego szczęściarza z Krosna? Ciekawe, jak nominat widzi praktyczną promocję produktów pszczelich i rozdział przyznanej z funduszu kasy?. To nie jest kasa dla PZP, a dla wszystkich pszczelarzy! Może te pieniądze wykorzystać do zakończenia procesów sądowych PZP? A może przelać je na konto Fundacji Apikultura, która konsekwentnie nie ujawnia swego statutu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Producenci rzepaku i roślin białkowych mają pszczelarza z zarządu funduszu w słabo zauważalnym poważaniu, a na witrynie PZP o nominacie cichuteńko.

http://www.kzprirb.pl/powolanie-komisji-zarzadzajacej-fundusz-promocji-roslin-oleistych/.

Pan prezydent Sabat przywoził kolejnych dyrektorów Domu Pszczelarza w teczce, a potem się do nich nie przyznawał i spotykał się z nimi w sądzie nie kojarząc tego ze swą odpowiedzialnością za prowadzoną samodzielnie politykę kadrową. Zdaje się, że prezydent Dylon włazi w te same kapcie. Udział w komisji zarządzającej funduszem jest w jakiś sposób opłacany. Czy przewodniczący komisji rewizyjnej, któremu dał zarobić prezes będzie obiektywny na zjeździe? Już to przerabialiśmy, że zjazdy rozpoczynały się od wręczenia statuetek członkom komisji rewizyjnej.  Ciekawe, czy członkowie Rady i skarbnik PZP znali w piątek na posiedzeniu Rady PZP nazwisko rzepakowego szczęściarza z Krosna? Ciekawe, jak nominat widzi praktyczną promocję produktów pszczelich i rozdział przyznanej z funduszu kasy?. To nie jest kasa dla PZP, a dla wszystkich pszczelarzy! Może te pieniądze wykorzystać do zakończenia procesów sądowych PZP? A może przelać je na konto Fundacji Apikultura, która konsekwentnie nie ujawnia swego statutu?

   Coraz bardziej, ten temat, przypomina mi, zapisaną w księgach anegdotę w której starożytni mędrcy wiedli spór kto ma korzystać z cienia osła stojącego u wodopoju. Znudzony osioł odszedł a mędrcy wciąż się kłócili... 

    Czasy się zmieniły, kłótnie o wielkie NIC pozostały.  A będzie tego - chyba z 0,50 zł do ula. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ateno, nie w tym rzecz. Pszczelarze są co roku zasilani sumą około 20 mln z KPWP, drugie tyle z innych źródeł (przykładowo 2,8 mln na węzę i miodonosy w Wlkp). Ta pomoc jest jak na razie nieskuteczna i pszczelarstwo ogólnie zanurza się w gęstniejącym płynie. Widocznie źle zdiagnozowano problemy i skierowano strumyk ożywczej kasy.

W Poznaniu wróbelki ćwierkają, że pan Barzyk nie jest przedstawicielem pszczelarzy, a ekologów. To nie PZP zgłosił jego kandydaturę, a podobno jakaś organizacja ekologiczna, która się tym jakoś nie chwali. A że jest pszczelarzem i przy okazji przewodniczącym komisji rewizyjnej WZP Rzeszów - to przypadek. Prawdopodobnie pan minister podjął słuszną decyzję nie nominując przedstawiciela PZP o osobie skarbnika tej organizacji. Widocznie uznał, ze reprezentowanie wszystkich pszczelarzy to zbyt odpowiedzialne zadanie dla skarbnika PZP. Szanuję tą decyzję, ale szkoda, że zapadła ona za kulisami. Może dlatego władze PZP są tak zaskoczone i milczą? W efekcie końcowym nie za bardzo wiem na czym ma polegać praca pana Barzyka i jak są zdefiniowane jego prawa i obowiązki wobec pszczelarzy. Czy będzie on zobligowany do periodycznego przedstawiania sprawozdań ze swej działalności? FPRO to dziwny grosz. Niby publiczny, a niepubliczny. To tak jak z profesorem Chorbińskim doradzającym z podania pszczelarzy skutecznie kolejnemu ministrowi w sprawie trucia owadów i pracującemu cichuteńko półprywatnie nad odtrutkami dla węgierskiej firmy. W efekcie pan minister jest ciągany po sądach i podobno przegrywa. Końca dziwów pszczelarskich nie widać. Listopadowy zjazd PZP niczego nie przestawia na tory optymizmu. Brak wizji.

Nad kołchozem czarne chmury wisząâŚ

Sztandar wyprowadzić?...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacny woju z Albionu...

  Zapewne w wielu sprawach dzielą nas punkty widzenia ale... chyba wartością dodaną jest to że je mamy.   2,8 melona w Wielkopolsce - jak to skomentować?  A inni w kraju nad Wisłą od macochy? Dolnośląscy pszczelarze mówią że urzędnicy wojewódzcy pokazują im gest Kwinty czyli " ucho od śledzia" jeśli chodzi o kasę. 

  Nad kołchozem czarne chmury?  Światełka, świadczące o jakich inicjatywach przelatują jak meteory. 

  Jako urodzony optymista uważam że... ale o tym po wyborach...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poprzedni zarząd PZP milczał jak Minister NeoNiko udzielał zezwolenia na stosowanie Neonikotynoidow w zaprawach rzepaku i buraka cukrowego. Milczał licząc na profity z tego tytułu.

Obecny zarząd PZP kontynuował milczenie gdy Minister NeoNiko przedłużył zezwolenia na stosowanie zapraw neonikotynoidowych bez przeprowadzenia analizy jak to wpływa na pszczoły.

Nie przyłączył się do protestu organizacji pszczelarskich przeciwko toksycznym pieniądzom licząc na posadę w funduszu dla swojego człowieka - skarbnika Ryszarda Vossa.

 

Naciskał na ministerstwo w sprawie aby wymogi dotyczące SB i RHD były zapisane i podtrzymane w KPWP do czego oficjalnie się przyznaje na łamach PP.

Specjalnie doprowadził do odwołania spotkania z Prezesami organizacji pszczelarskich w tym temacie w KOWR.

 

Jakieś propagandowe działania w suszowego z którego nic nie będzie ale mami się obietnicami pszczelarzy.

 

Czy taki zarząd PZP to jest nagroda dla pszczelarzy?

Czy może celowe działanie pewnej grupy ludzi, której zależy na osłabieniu pozycji pszczelarzy i komercjalizacji pszczelarstwa.

 

Dziwi mnie tylko milczenie i brak stanowiska Polanki, jeszcze 3 lata temu tak aktywnej w obronie pszczół i pszczelarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poprzedni zarząd PZP milczał jak Minister NeoNiko udzielał zezwolenia na stosowanie Neonikotynoidow w zaprawach rzepaku i buraka cukrowego.

 

Dziwi mnie tylko milczenie i brak stanowiska Polanki, jeszcze 3 lata temu tak aktywnej w obronie pszczół i pszczelarzy.

Szanowny kolego. Mam pytanie.Czy to zdanie, o obecnym milczeniu Polanki pisze kolega jako jej członek? Czy być może jest kolega członkiem PZP? Czy nie powinien  w takim przypadku, zadać takie pytania Zarządowi PZP?  Pisze kolega ,że jeszcze 3 lata temu, Polanka była aktywna w obronie pszczół i pszczelarzy. Czyżby chciał kolega tym samym stwierdzić że od trzech lat już nie jest ?  To proszę napisać jak często, co jaki okres czasu ma ona wyrażać swoje niezadowolenie z tego co robi PZP, mieniące się głównym reprezentantem wszystkich pszczelarzy w Polsce, i tak też traktowanym przez władze ? Polanka ma niezmienne swoje stanowisko, wobec złych spraw które wokół pszczelarstwa mają miejsce, i nie musi tego co kilka dni wyrażać. Natomiast jak zachowują się członkowie w organizacjach PZP, wobec tych którzy ich "reprezentowali" i tak wspaniale przez wiele lat okradali, pokazuje chociażby film z uroczystości regionalnych a Wolsztynie, który można sobie obejrzeć w wątku o Ogólnopolskich Dniach Pszczelarza w Bielsku Białej. Czy uważa kolega , że osoby grające tam "główne role " to ludzie zasługujący na brawa i uznanie?  Sam kolega sygnalizował jakieś dziwne sprawy które  miały miejsce na ODP w Bielsku.  Jakoś nikt z tej organizacji nie napisał o tym co się tam działo. To może kolega przybliżył by nam te okoliczności, i przekazał jakie  "zadowolenie " z tego co robi na szczeblu Organizacje Pszczelarskie - Ministerstwo wyrażają członkowie tej organizacji? Czy te pociągnięcia , szkodliwe dla pszczelarstwa , szkodzą tylko członkom Polanki? A pszczelarzy zrzeszonych w PZP one nie dotyczą ?  A może ich też dotyczą, tylko ich , onieśmiela się ilością wręczanych odznaczeń, poświęcanych sztandarów , i dostojeństwem zapraszanych na imprezy gości.  Co kolega na to?  Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na stronie KOWR:

http://bip.kowr.gov.pl/fundusze-promocji/wplaty-na-fundusze-promocji/pliki-do-pobrania-wplaty

jest do pobrania plik: Zasady obsługi Funduszy Promocji Produktów Rolno-Spożywczych z dnia 3 stycznia 2020 r.

Jest tam opisana cała procedura mielenia papy rzepakowej imienia judaszowego derogacyjnego srebrnika neonikotynoidowego. Zrozumiałem tylko, że papa jest gromadzona na rachunku bankowym: 08 1130 1017 0020 1171 0620 0012, którego podejrzeć nie można. Z tego jest określony procent dla pszczelarzy beneficjentów. Co, kto, kiedy i jak może lub musi wokół tej papy tańczyć i kto przygrywa do tańca - jest opisane, ale językiem, którego przy wieczornym zmęczeniu nie rozumiem. Może ktoś bardziej cierpliwy by to obejrzał i mi wytłumaczył jak chłop krowie na miedzy orczykiem - byłbym wdzięczny. Otrzymałem zaprenumerowany styczniowy nr PP i myślałem, że tam nasz przedstawiciel w Funduszu z nadania komisji rewizyjnej WZP Rzeszów coś napisze i pojaśni. Ale jakoś nie - może w lutym? Poczekam cierpliwie. Może go pan prezydent delikatnie poprosi, tak żeby się nie wkurzył?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pora na sprawdzenie ministra Ardanowskiego. Może źle zrozumiałem, ale miało być rocznie 8 milionów PLN z odpisu rzepakowego na fundusz promocji roślin oleistych. Z tego 15% (czyli 1,2 mln) na pszczelarstwo. Ze sprawozdania wynika, że w roku 2019 wpłynęło tylko 1mln 324 tys. , a więc na pszczelarstwo 180 tys PLN. W 2019 roku nie wydano złamanego grosza, za to na ten rok zaplanowano 40 tys na Dni Pszczelarza w Łowiczu i 88 tys na jakąś konferencję pszczelarską „Zielony parasol”. Ktoś coś z tego rozumie? Bardzo proszę o przeprowadzenie za rączkę przez tą mgłę. Może nasz przedstawiciel pan Marek z Krosna obligowany przez środowisko dobrowolnie zabierze głos w mediach pszczelarskich?

http://bip.kowr.gov.pl/fundusze-promocji/wyplaty-z-funduszy-promocji/fundusz-promocji-roslin-oleistych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy Lasom Państwowym potrzebna kasą z funduszu promocji pszczelarstwa?

88 000 dofinansowania do konferencji organizowanej przez lasy i ekologów i WZP Rzeszów.

Już pierwsze decyzje pokazują, że to przekręt kosztem pszczelarzy.

A co teraz z tymi pieniędzmi jak impreza się nie odbędzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I-sza konferencja Zielony Parasol odbyła się w zeszłym roku:

Z netu wynika, że II konferencja Zielony Parasol odbyła się 30 marca 2020 roku. Pewnie pochlonęła te 88 tysiaków z FPRO. To dziwne, że się odbyła, bo wszystkie imprezy są teraz odwoływane.

https://kroscienkowyzne.pl/9-wiadomosci/237-ii-konferencja-pszczelarzy-ekologow-i-lesnikow-zielony-parasol-w-kroscienku-wyznym

Wygląda na to, że wzięło w niej udział więcej jak 50 osób. Czyżby naruszenie prawa?

phoca_thumb_l_OST_0969.JPG

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ups. Walnąłem w płot z powodu paskudnego obyczaju unikania dat przy opisywanych w necie wydarzeniach (patrz link do Krościenka Wyżnego). Zasugerowałem się tylko licznikiem imprez. II Konferencja Zielony Parasol odbyła się krótko po pierwszej w zeszłym roku i odbyła się dyskretnie - bez zapowiadania na witrynie prezesa Barzyka. W tym roku nie odbyła się III Konferencja Zielony Parasol. Tym razem już naukowa i międzynarodowa. Ta informacja już mam nadzieję prawdziwa, bo bezpośrednio od sekretarza zarządzającego kasą FPRO dla pszczelarzy. Impreza przełożona na późniejszy termin, więc pewnie te 88 tysiaków zamrożone. W poważnej imprezie naukowej planowany udział dwóch byłych członków byłej Rady Naukowej PZP. Neonikotynoidowe dofinansowanie poderogacyjne niezbędne dla kateringu ekologicznego. Jakby nie patrzeć rośnie nam nowy ośrodek edukacji pszczelarskiej w tym Krościenku Wyżnem, oraz impreza dwa razy ważniejsza niż Ogólnopolskie Dni Pszczelarza (sądząc po dofinansowaniu)

http://pszczelarzekrosno1.blogspot.com/

Na plakacie imprezy główny sponsor został olany. Ot wdzięczność pana sekretarza FPRO.

 

 

kroscienko.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie chcę uchodzić za nieuka ale to Krościenko Wyżna to gdzie to jest?

Zaraz się okaże, że to stolica polskiego pszczelarstwa będzie skoro taka brudna kasa płynie tam.

Mnie moja babcia mówiła: "nie ruszaj, bo będziesz śmierdzieć". Dlatego też, pochwalam decyzję Zarządu Polanki by nie wyciągać ręki po brudne pieniądze. 

Choć zawsze pieniądze kuszą...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka dygresja.

Mam dwóch synów. 7 i 3 latek.

Starszy uderzył młodszego i głaszcząc go po głowie mówi: "Dlaczego płaczesz? Nie płacz"

Czy tu nie jest podobnie?. 

Będziemy truć Wam pszczółki ale maci tu kasę i cicho siedzieć proszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sądząc po ilości krzeseł w sali konferencyjnej dofinansowanie planowane jest powyżej 1 tysiąca na uczestnika. Pan Barzyk nie żałuje na edukację leśników, ekologów i pszczelarzy. Minister może być dumny z nominacji, choć powiniem odczuwać żal, że nie przewidziano jego patronatu honorowego nad tą imprezą. Ostatecznie to on wymyslił ten fundusz po łaskawym dopuszczeniu neoniko do buraków (pokarm zimowy) i rzepaku (miodek i pyłek na zimę). Zdaje się, że sprawa neoniko snuje sie po sądach jak smród po gaciach.

Wydawało by się, że warto byłoby z tego funduszu przeznaczyc trochę kasy, by ostatecznie i obiektywnie wyjaśnić niedowiarkom, czy vitaeapis zabezpiecza jakoś pszczoły przed tymi neonikotynoidami, czy nie.  Panie sekretarzu prezesie Barzyk - niech pan pomyśli o tym, zanim pan jednoosobowo rozdysponuje ten fundusz.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To, że Polanka odcięła się od FPRO nie oznacza, że jako jej członek mam zaprzestać interesować się zagadnieniem wspierania pszczelarstwa z „odpisu rzepakowego”. Od tych toksycznych pieniążkow neonikotynoidowych odcięli się z tego co mi wiadomo również Pszczelarze Zawodowi. Ale chyba nie wszyscy. Dla mnie jest to temat niezmiernie interesujący. Pan minister Ardanowski nominował na funkcję reprezentanta interesów polskich pszczelarzy w tym funduszu pana Marka Barzyka, prezesa Koła Pszczelarzy w Krośnie n/W, przewodniczącego komisji rewizyjnej WZP Rzeszów i członka stowarzyszenia Polska Ekologia.  Pan Marek został nawet sekretarzem ekipy rozdzielającej kasę.

https://www.polskaekologia.org/index.php/czonkowie-zwykli/marek-barzyk-

Z witryny tej organizacji i z jej statutu wynika czym zajmuje się organizacja i kto do niej należy.  Z naszego pszczelarskiego fyrtla odnalazłem sześć adresów:

- Marek Barzyk;

-Jerzy Bańkowski;

- gospodarstwo pszczelarskie Na Podkarpaciu – Krzysztof Bałon;

- gospodarstwo pasieczne Sądecki Bartnik;

- pasieka Pucer;

- Jerzy Bańkowski – miody ekologiczne.

Największy ciężar właściwy przypada przedsiębiorstwu importującemu miody funkcjonującemu pod mylącą nazwą gospodarstwa pasiecznego:

http://www.polskaekologia.org/index.php/czonkowie-zwykli/gospodarstwo-pasieczne-sadecki-bartnik

Na witrynie Polskiej Ekologii zamieszczono cieplusieńki apel pana ministra do poczucia solidarności i patriotyzmu Polaków - konsumentów mającego polegać na kupowaniu w ciężkich czasach koronawirusa przede wszystkim zdrowych, czyli ekologicznych produktów krajowych:

http://www.polskaekologia.org/images/mgthumbnails/444x626-images-aktualnosci-2020_3-Pismo_z_ministerstwa_1.jpg

Jest coś dla mnie niezrozumiałego w tym, że pan minister powierzył Panu Barzykowi misję rozdysponowania FPRO w części należnej pszczelarzom wspomnianych sześciu podmiotów. Szczególnie zaś podmiotowi handlującemu mieszaninami miodow z krajów UE i niekoniecznie z niej.

Mimo to postanowiłem zgodnie z wolą pana ministra wzmocnić Jego newralgiczny przekaz w medium społecznościowym pszczelarzy – forum Polanka

Jak wynika z linkowanej wcześniej witryny KOWR strzępy, że nie powiem ochłap pieniędzy z FPRO na promocję polskich produktów pszczelich trafią do importerów miodu, leśników i ekologów. Tak chciałbym pomóc ministrowi, ale nie jestem w stanie Go zrozumieć. Przykro mi z tego powodu, że 22% kasy przeznaczono na dofinansowanie Ogólnopolskich Dni Pszczelarza w Łowiczu, a 49% na jakąś imprezę Pana Marka o lokalnym znaczeniu. Taka sytuacja ośmiesza cały ten fundusz.

Na koronawirusa proponuję miodek z Ukrainy: https://image.ceneostatic.pl/data/products/72987036/i-bartnik-miod-porcjowany-15g-wielokwiatowy.jpg

Zaś miód znad Morza Czarnego przypomina mi popularne ruskie pytanie retoryczne: wolisz jeść czarny chleb nad Morzem Białym, czy biały chleb nad Morzem Czarnym?

https://www.tabele-kalorii.pl/kalorie,Miod-slonecznikowy-znad-Morza-Czarnego-Sadecki-Bartnik.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miało być pięknie, 1 mln 200 000 PLN. Wyszło jak zwykle, w skromnym procencie i wydane nie na temat. Do tego po koronawirusie, czyli na św. Nigdy? Razem na otarcie łez 128 tys 167 zł 85 groszy.

Cały ogień na panamarkowy barzykowy Zielony Parasol (cokolwiek by to nie znaczyło). Tak się kończy przyjaźń pszczelarzy z politykami i szorstka przyjaźń wiodącej organizacji z KOWR. Naiwni pszczelarze jak zwykle zostają wydutkani na strychu. Po cichutku, bez rozgłosu, przed wyborami. Możemy sobie w temacie rzepaku i derogacji neoniko nasmarkać z rozpaczy w rękaw. Na pocieszenie rząd zwiększy bezcłowy kontyngent chińskiego miodu z Ukrainy, by wzmocnić "patriotyzm gospodarczy" w branży pszczelarskiej i gitara. Ja to odbieram, że minister Ardanowski kpi sobie ze mnie.

Krótko i na temat:

Dokumenty:

http://bip.kowr.gov.pl/fundusze-promocji/wyplaty-z-funduszy-promocji/fundusz-promocji-roslin-oleistych

Sprawozdanie za 2019 rok:

http://bip.kowr.gov.pl/uploads/pliki/fundusze/fpro/spraw_z_wyk_pf_fpro_2019.pdf

Plany na 2020 rok:

http://bip.kowr.gov.pl/uploads/pliki/fundusze/fpro/pf_fpro_2020_uchw4_2020.pdf

 

I dwa charakterystyczne zrzuty ekranu:

 

fpro2020.jpg

 

 

fpro2020-1.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest ogólnie wspaniale, będzie jeszcze lepiej. Rzepak to dla kraju błogosławieństwo, dla pszczelarzy też – poprzez FPRO. Ble ble ble. Niech się święci Święto Pszczoły! Mam nieodparte wrażenie, ze zamieszkały jest tylko prawy ul (na którym stoi podkurzacz i miody z tym razem już nieeksponowaną nachalnie naklejką – brawo!) Ciekawym nr wet tej pasieki wśród miejskich miodonosów na nieskoszonej trawie. Prezydenta przy tym nie było. Kapelutek też bez reklamy.

https://www.youtube.com/watch?v=Yw0a_12DfpQ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...