Skocz do zawartości
Gość Wojciech_p

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi Republiki Słowackiej zatwierdziło wsparcie państwa na działalność zapylającą.

129 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Marbercie, widzę że za bardzo nie siedzisz w temacie.

Tu masz cennik podstawowych badań:

http://www.opisik.pulawy.pl/lbjpp/download/o_c.pdf

Możesz je zrobić nieco taniej u mieszaczy, ale chyba nie o to Ci chodzi, mimo że stosunkowo niedrogo badają pozostałości antybiotyków:

https://bartnik.pl/zakres-analiz/

Nie ma w ofercie rynkowej bezpośredniego badania zawartości inwertów i ciężkiej chemii (leków pszczelich i pozostałości śor). Te akurat badania są o rząd droższe. Jeżeli chcesz do 100 kg miodu dorzucić do ceny 910 zł za badanie podstawowe (bo ktoś to musi zapłacić) to Twój miód podrożeje o 9 zł 10 gr za kilogram. Wtedy mało kogo będzie stać na miód inny niż marketowy i z Caritasu (od Sądeckiego Bartnika). Wiesz o jakich pieniądzach marzysz dla weterynarzy? (dotacje na badania). Poza tym żadne laboratorium nie podoła takiej pracy (próbki z każdych 100 kg miodu), a do tego jeszcze dojdą koszty pocztowe.

 Sorry, ale brniesz myślami w pszczelarstwo utopijne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

.Dodatkowo każda pasieka -próbka zbiorcza(koszty) do badania na nosemozę-otwarcie oczu Ministrowi na problem braku skutecznych środków  do jej zwalczania.

 

Nie ma próżni:

 

https://www.olx.pl/oferta/srodki-lecznicze-dla-pszczol-z-ukrainy-i-rosji-CID103-IDgixgl.html

 

Można dzwonić pod numer 664 186 638 :D :D :D

Zakup bez recepty, paragonu i bez gwarancji - czyli tradycyjnie, według kumafośnego wzorca prezydenckiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wojciech_p

Likwidacja konta na forum w związku z trwającym hejtem i brakiem reakcji ze strony administracji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Sam kolega próbował mnie uciszyć pisząc, że mam nie proponować rozwiązań, które wg kolegi są nierealne.

Generalnie widzę, że kolega uważa, że "członek polanki"  o "ogromnej ilości postów na tym forum" ma zawsze rację ;)

Prawdę mówiąc, nie wiem jak się patrzy "generalnie". Nigdy takiego stopnia nie posiadałem. Ale patrząc normalnie, kiedy ktoś nowy rejestruje się na naszym forum i zaczyna pisać, to , chyba normalne jest, że spoglądamy na jego profil, który może nam coś o takim użytkowniku powiedzieć. I kiedy z niego wynika, że jest to, nie członek Polanki, a rozpoczynający swoje na tym forum pisanie od próby narzucenia nam swojego punktu widzenia, w stylu "nic wam się nie należy" lub "nie powinien zabierać głosu" , to chyba powinno dać coś do myślenia? 

Poinformował nas kolega , że jego zdaniem "nic się pszczelarzom nie należy"  i tyle. Ale stwierdzenie w stylu "nie powinien zabierać głosu" , to już lekka przesada.  A dlaczego nie? A kolega powinien? Więc dlaczego tak?

My, jako członkowie tej organizacji, staramy się dowiedzieć , jakie spojrzenie na różne aspekty spraw związanych z pszczelarstwem. Musimy zwracać uwagę na poglądy naszych członków, i postępować zgodnie z ich oczekiwaniami. Ja też mogę mieć osobisty pogląd , i taki mam, że gdyby warunki do prowadzenia działalności pszczelarskiej były niczym nie zakłócone, to żadnych programów pomocowych nie musiało by być. Ale skoro tam, gdzie mogą zapadać takie decyzje , zdecydowano o pomocy dla pszczelarstwa, to znaczy że wiedzą oni o tych utrudnieniach, których nie jest tak łatwo uniknąć, więc zdecydowano o pomocy finansowej. Sam zresztą kolega wymienia import miodu, jako jedną z najważniejszych przeszkód w efektywnym prowadzeniu pasiek przez naszych pszczelarzy. Proszę więc składać w tej sprawie petycje tam, gdzie ten import zyskuje akceptację. W tym celu pszczelarze się zrzeszają aby ich działania miały szerszy wydźwięk. Jaki mają, to wszyscy widzimy.  I dość mamy własnego poczucia bezradności i braku reakcji na te postulaty, aby jeszcze ludzie z poza organizacji , wytykali nam nieskuteczność, czy wręcz akceptację istniejącego stanu rzeczy. Jeśli już ktoś jakieś pieniądze na pomoc pszczelarstwu przeznaczył, to próba właściwego podziału tych środków, wcale nie jest jednoznaczna z akceptacją tej narzuconej nam formy pomocy.

I to należy potrafić rozróżnić. Nie pierwszy to przypadek, że ktoś stara się nam narzucić swój sposób myślenia, całkiem nieraz słuszny, ale bez podania sposobu i skuteczności jego osiągnięcia.  Najczęściej na zasadzie "weźcie się i zróbcie", kiedy oni w tym czasie, nie należąc do żadnej struktury jaka jest do takiego działania niezbędna, czekają na moment, kiedy mogą "z czystym sumieniem" skrytykować brak skuteczności w tej sprawie.

I tyle na temat "nowych" użytkowników, którzy często doskonale wiedzą , jak ma być, tylko nie , jak do tego dojść.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Zakup bez recepty, paragonu i bez gwarancji - czyli tradycyjnie, według kumafośnego wzorca prezydenckiego.

Środki z substancją czynna dopuszczoną w UE tak więc nie ten wzorzec nie ten Sèvres.Tylko cena 50 % tego co pszczelarz zapłaci po  dotacji . Prawo farmaceutyczne nie zabrania importu docelowego leków trochę trzeba papierologi .Kumafosu by nie dopuszczono bo jest zakazany a te są z amitrazą.

 

 

Ale obydwaj chcemy by było normalnie i legalnie u lekarza wet. dostępne.

To się domagać a nie walczyć tylko o kasę . Bo o to tylko idzie jak na razie walka . Nie o normalność w hodowli , leczeniu  , sprzedaży. To tylko Prezes żyje w dobrym samopoczuciu że miody z naklejką Miód Polski są z niego zrobione. Zrobione  bo tak to wygląda bo można , mając urządzenia , z Ukraińskiego zrobić Polski. I żaden diabeł go nie rozpozna.

Kol.Karpacki - prawdziwa cnota krytyk się nie boi.

Jednak to Karpacki ma rację a nie ty Szymonie . Nikt nie będzie sprzedawał miodu po 1$  dolarze w Polsce a po tyle skup w UA.

To nie my wprowadziliśmy bezcłowe limity odbierające nam dochody i tak jak rolnikom należy nam się rekompensata utraconych zysków.

Tak jak na szkoleniu padło że to nie powinno być główną korzyścią z pszczół a to co robią w środowisku - zapylanie. Choć 2 euro to jałmużna nie pieniądze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie my wprowadziliśmy bezcłowe limity odbierające nam dochody i tak jak rolnikom należy nam się rekompensata utraconych zysków.

Tak jak na szkoleniu padło że to nie powinno być główną korzyścią z pszczół a to co robią w środowisku - zapylanie. Choć 2 euro to jałmużna nie pieniądze.

 

Jak dla mnie to jest brak logiki. Jak coś nie działa, to powinno się usuwać przyczynę a nie "łatać" skutek.

Ale jak sami pszczelarze uważają, że import może być tylko weźmiemy sobie dopłatę to mi ręce opadają ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To tylko Prezes żyje w dobrym samopoczuciu że miody z naklejką Miód Polski są z niego zrobione. Zrobione  bo tak to wygląda bo można , mając urządzenia , z Ukraińskiego zrobić Polski. I żaden diabeł go nie rozpozna.

 

 

Póki co wierzę specom od analizy pyłkowej. Można odfiltrować pyłki, raczej nie można "nasycić" miodu lokalną mieszaniną pyłków we właściwym stężeniu. Nie wiem, czy się nie mylą i niekoniecznie żyję "w dobrym samopoczuciu". Ot, uważam za korzystny objaw chwalenie się miejscem pochodzenia. Zawsze łatwiej wykazać nieprawdę. A i powalczyć z mieszaniną miodów i niemiodów też jakby łatwiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem cała UE to brak logiki . Nie rząd Polski a Komisja ( przypomina mi się CCCP) przydzieliła kontyngent importu bezcłowego miodu z UA . Pomagamy Stiopie  jednocześnie zatrudniamy młodych Ukraińców zamiast dać im kopa aby bronili kraju.

Ot taka logika.

 

Póki co wierzę specom od analizy pyłkowej. Można odfiltrować pyłki, raczej nie można "nasycić" miodu lokalną mieszaniną pyłków we właściwym stężeniu

A mi bardziej wiara oczom .

 

od 9889 do 31367 ziaren pyłku akacja od 8412 do 24618 lipa 24 618 do 94720 gryka od 17 120 do 134428 wrzos

To ile odfiltrowanego miodu po 4 pln można domieszać do górnej półki pyłkowej ? Jaki będzie zarobek na 25 000 kg ? Nie  prawda ?

Rodzi się pytanie po co więc filtrowanie miodu ? Nie filtrują ? Jak uzyskać miód utrzymujący postać patoki , wiecznie trwałej  ?  Niska zawartość pyłków rodzi podejrzenie zafałszowania cukrem . Miodem miód można zafałszować ? Otóż nie . Dodatek miodu jest nie wykrywalny = produkt spełnia normy oprócz normy zapruszenia pyłkiem .

Ja napisałem 4 pln że to  UA ? No , loko chałupa z badaniami 8,3 pln gryczany.

Dobrego samopoczucia życzę wszystkim . Nie wierzę również że ktokolwiek zrobi cokolwiek bo gmeranie w tym temacie , bardziej konkretniejsze , spowoduje otrzymanie klapsa po łapkach .Podobnie w temacie węzy robinhudowi rura zmiękła .  Mi to loto że szwaby jedzą miód z UA jako nasz ,  mnie denerwuje że rodzą się szalone pomysły na wszelkie próby kontroli siebie na wzajem a nie widzi się rzeki płynącej obok. Tak , siebie nawzajem,  bo to pszczelarze srają jeden drugiemu w papiery  wymyślając różne  cuda ( np. marbet) .

P.S. Miód wielokwiatowy bez wymaganego pyłku przewodniego i jego ilości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie to jest brak logiki. Jak coś nie działa, to powinno się usuwać przyczynę a nie "łatać" skutek.

Ale jak sami pszczelarze uważają, że import może być tylko weźmiemy sobie dopłatę to mi ręce opadają ;)

"Dziad swoje , a baba swoje". "Generalnie" , to kolega nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Może nich spróbuje kilka razy. "Powinno się" , "pszczelarze uważają , że import może być" i tym podobne bzdety. A może by kolega przeadresował te "święte słowa" do kilku firm, głównych importerów miodu do Polski? Można też takie "wystąpienia" dać do wiadomości Ministrowi Rolnictwa, ze efekty z góry składamy gratulacje. 

A to, że jak się kolega wyraża, "ręce mi opadają" to nie wiem dlaczego ? Czy to kolega już tyle nieskutecznych działań podejmował? Czy te ręce z innego powodu są zmęczone?  Ja osobiście nie korzystam z żadnego fragmentu tych programów, o których kolega pisze "weźmiemy sobie dopłatę", ale ręce jak do tej pory, mi nie opadają, tylko jeśli nie idzie dokonać oczekiwanych w tej kwestii zmian, należy dalej dążyć do oczekiwanego celu. Na "opadanie rąk" mogą sobie pozwalać tylko, nie należący do żadnej organizacji, występujący najczęściej anonimowo animatorzy, którzy tak są zmęczeni przypominaniem nam , jak to być powinno, że sił zaczyna im już brakować. To może by jakieś wczasy z rehabilitacją udało się załatwić ? Nie wiem? Bo my nie możemy sobie powiedzieć , że "mi ręce opadają ". 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Dziad swoje , a baba swoje". "Generalnie" , to kolega nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Może nich spróbuje kilka razy. "Powinno się" , "pszczelarze uważają , że import może być" i tym podobne bzdety. A może by kolega przeadresował te "święte słowa" do kilku firm, głównych importerów miodu do Polski? Można też takie "wystąpienia" dać do wiadomości Ministrowi Rolnictwa, ze efekty z góry składamy gratulacje. 

A to, że jak się kolega wyraża, "ręce mi opadają" to nie wiem dlaczego ? Czy to kolega już tyle nieskutecznych działań podejmował? Czy te ręce z innego powodu są zmęczone?  Ja osobiście nie korzystam z żadnego fragmentu tych programów, o których kolega pisze "weźmiemy sobie dopłatę", ale ręce jak do tej pory, mi nie opadają, tylko jeśli nie idzie dokonać oczekiwanych w tej kwestii zmian, należy dalej dążyć do oczekiwanego celu. Na "opadanie rąk" mogą sobie pozwalać tylko, nie należący do żadnej organizacji, występujący najczęściej anonimowo animatorzy, którzy tak są zmęczeni przypominaniem nam , jak to być powinno, że sił zaczyna im już brakować. To może by jakieś wczasy z rehabilitacją udało się załatwić ? Nie wiem? Bo my nie możemy sobie powiedzieć , że "mi ręce opadają ". 

Pozdrawiam.

Ja, z jednego forum praktycznie zrezygnowałem. Jak czytam posty to, to  âŚâŚâŚ mijam, po co mam  tracić czas. A niech  smaruje.Mogę sobie pozwolić.

...............................................................................................................

Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy, rozmywacie temat.

 

Swoje słowa kieruję do Zarządu Polanki.

 

Bardzo proszę o napisanie krótkiego pisma do władz PZP i ewentualnie do zawodowych. Jedno pytanie. Czy jesteście Państwo za tym, ażeby polski pszczelarz otrzymał tzw. zapłatę za zapylanie na wzór Ministerstwa Rolnictwa Republiki Słowacji?

Oczywiscie powołując się na podane przepisy przez kolegę Czarg lub inne.

 

Odpowiedź jaką otrzyma Stowarzyszenie Polanka należy opublikować do wiadomości nas wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć, a co wchodziło w skład tego przelicznika? Mógłbyś to przybliżyć.

 

Zobacz pustki na wszystkich forach pszczelarskich a ten przelicznik nie wymyśliłem  ot tak sobie. 15 euro to granica i to niebezpieczna granica kto przeholował to go już nie będzie. 20% wielokwiat, 30% spadziowe od przyszłego roku  w górę kto zostanie i będzie mieć nerwy i siły  :D :D  ale to już tylko cały czas w dół i dogorywanie pszczelarstwa w Polsce . 5 pniowi prezydenci zostaną i tak wyśmiewani przez was Ylsonie, Sądecgie  i inni tego pokroju pseudopszczelarzyki .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zobacz pustki na wszystkich forach pszczelarskich a ten przelicznik nie wymyśliłem  ot tak sobie. 15 euro to granica i to niebezpieczna granica kto przeholował to go już nie będzie. 20% wielokwiat, 30% spadziowe od przyszłego roku  w górę kto zostanie i będzie mieć nerwy i siły  :D :D  ale to już tylko cały czas w dół i dogorywanie pszczelarstwa w Polsce . 5 pniowi prezydenci zostaną i tak wyśmiewani przez was Ylsonie, Sądecgie  i inni tego pokroju pseudopszczelarzyki .

 Średnia ilość uli  w Niemieckiej pasiece to 7 -słownie siedem /dane od dr Polaczka z Republiki Federalnej/.  Czego granicą miałoby być to 15 euro? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

POPIERAM propozycję Jokaza, która jest bardzo uniwersalna, /dotyczy wszystkich pszczelarzy/ a jednocześnie daje możliwość NOWYM WŁADZOM  PZP zadeklarowanie, na szerokim forum, odpowiedzi na kluczowe pytanie; CZY SĄ ZA DOPŁATĄ DO RODZINY PSZCZELEJ.

 Od odpowiedzi na tak zadane pytanie nie można uciec w "dyplomację".  

  Jednocześnie odpowiedź da perspektywę, dla tych spoza PZP, jaką przyjąć strategię działania... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo proszę o napisanie krótkiego pisma do władz PZP i ewentualnie do zawodowych. Jedno pytanie. Czy jesteście Państwo za tym, ażeby polski pszczelarz otrzymał tzw. zapłatę za zapylanie na wzór Ministerstwa Rolnictwa Republiki Słowacji?

 

Popieram wniosek Jokaza, to co szczególnie ważne w jego propozycji to posługiwanie się słowem zapłata,

nie dotacja, nie dopłata, czy jakiś dodatek na wzór płatności obszarowych tylko właśnie zapłata, bo nie o jakąś jałmużnę idzie a o częściową rekompensatę za utrzymywanie zapylaczy w środowisku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wojciech_p

Likwidacja konta na forum w związku z trwającym hejtem i brakiem reakcji ze strony administracji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liczę że organizacje jednogłośnie podejmą działania, ale mam świadomość że łatwe to nie będzie, bo nie każda organizacja jest zainteresowana bezpośrednim wsparciem pszczelarzy w jakiejkolwiek formie.Ale zapłata to jednak  nie wsparcie.

Zapewne kolega wie lepiej to ja się dopytam bo nie wiem. Która organizacja pszczelarska nie jest zainteresowana bezpośrednim wsparciem pszczelarzy?

 

Zapewne Zarząd Polanki już działa w tej sprawie. Dlatego uważam, że kto pierwszy wyjdzie tu przed szereg (mam na myśli organizacje) w rzeczonej sprawie ten (ta) organizacja będzie wiodąca.

Uważam też, że to dobry moment (politycznie) na wołanie i dopominanie się o swoje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  Czy czarny wilk, ganiający po lesie wie, że o jego skórę trwa dyskusja czy ma być opodatkowana? 

 Ale o kogo konkretnie Panu Atenie się rozchodzi? O wilka z niedorżniętej watahy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Ale o kogo konkretnie Panu Atenie się rozchodzi? O wilka z niedorżniętej watahy?

Nie, z bajki o Czerwonym Kapturku... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

W momencie jak mamy praktycznie, przepszczelenie terenu czy argument z zapłatą za zapylanie ma sens?

 

Czy nie rozsądniej by wołać o badania wosku i miodów aby oszustów wyeliminować? (wszystkich).

 

Czy nie lepiej wołać o kontrole i znakowanie miodów (państw pochodzenia).

 

Czy nie lepiej wołać o normy na wosk, miody ( nie może być tak że mieszanka z rzepakiem jest miodem wielokwiatowym - jak mieszanki z krajów UE i z poza UE).

 

Czy warto walczyć o parę groszy? Miast skupić wysiłki nad ochroną środowiska dla pszczół?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cały czas, w kołko to samo.

To samo mielenie wody.

 

Jedno i to samo pytanie, klucz do zrozumienia branży:

 

Ile badań na zawartość niedozwolonych w Polsce substancji leczniczych w produktach pszczelich wykonały uprawnione do tego organy panstwa w ciagu ostatniego roku, dwu, dziesieciu, pietnastu...

 

Ile mandatow nalozono.

I czy aby napewno zrobiono tak niewiele z braku funduszów ?

Czy moze odpowiedz jest inna :-)

Tutaj jest klucz do problemow pszczelarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Kolego Borowy.

Prawdopodobnie nasze krajowe przepisy nie są przystosowane do unijnych, WE 852/2004 .

Jak wiemy już od 10 lat na Białorusi prowadzi się badania na zawartość ŚOR i pozostałości po leczeniu pszczół. Polska to taki dziwny kraj.

 

W Pszczelarstwie z sierpnia str 24 jest informacja z Francji że w badaniach miodów wykryto glifosat , środek chwastobójczy Randapu. Uważa kolega iż pszczelarze wlali glifosat do miodu?

Taki miód nie nadaje się do spożycia. Ale aby uniknąć konsekwencji w/w pszczelarze sprzedają na bazarach (brak kontroli), trują ludzi. Albo zbankrutują nie ze swej winy.

Tak ma wyglądać też nasze pszczelarstwo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...