Skocz do zawartości
Gość marbert

Cena miodu 2018

51 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Gość marbert

Wyceniam swój miód bez amitrazy i i innych pozostałości na 45 zł za 0,9 litra. Dla znajomych 40 zł. Miód bez rzepaku . Z lasu i łąk z bieszczad.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Wystarczy nie kraść.

 

Czyli nie fałszować miodu aby utrzymać godną cenę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wystarczy nie kraść.

 

Czyli nie fałszować miodu aby utrzymać godną cenę.

trzeba uświadamiać klientów, co to jest dobry miód a co miodem nie jest

 

Ludzie nadal zjedzą g.....no, byle by było tanie. Ale później chodzą do pszczelarza i jojcą, że kupili "miód" i coś z nim nie było dobrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

powaznie za 45 zł?:o 

ja sprzedaje po 36 i tez jest bez amitrazy....hm moze za nisko 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

W grudniu za ile sprzedaż? Po co się śpieszyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W grudniu za ile sprzedaż? Po co się śpieszyć?

nie rozumiem? o co chodzi.

przetrzymujesz do grudnia zeby sprzedac drozej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

poniżej 40zł nie ma co schodzić bo to psucie rynku jest, a powoli 45zł staje się normą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Zakładam że miód bez ciasta podanego wiosną kosztuje nie mniej niż 45 zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miód w tym roku z ciastem czy cukrem? Od 4 kwietnia są cały czas lotne dni! U mnie na lokalnym rynku miodu jest tyle że będzie problem ze sprzedażą w tym roku. Wszystkie leśne dziadki ze słabymi pszczołami mają miód. 40zł to psucie rynku??? Nie bądźcie pazerni, bo przy takich cenach będzie wielu chętnych, ale do posiadania własnej pasieki. Mogę Wam wysłać 0,9 wielokwiat wiosenny po 28 a lipę po 33 za więcej u nas nie kupują

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamil ty obesrańcu  jak będziesz miał więcej jak na 4 korpusach wielkopolskich pszczoły na dzień dzisiejszy, to możemy porozmawiać czy leśne dziadki mają słabe rodziny. Przed pisaniem wycieraj zawsze nos bo brudzisz klawiaturę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy towar, a więc i miód, jest tyle wart, ile chce zapłacić za niego klient. Chciejstwo nie ma tu zastosowania i myślę, że o cenach miodu zadecyduje bezcłowy kontyngent tegoż z Ukrainy. Jak komuś udowodnić, że sprzedaje miód nie od polskich pszczół, gdy tym zajmują się podmioty większe niż pszczelarz, nawet skutecznie go exportując jako polski?. Cała nikła nadzieja, że rząd PiS powstrzyma mafię miodową na wzór powstrzymania mafii VAT-owskiej. Jednak to mała nadzieja, bo z takiego powstrzymania niewielka kasa na kampanię wyborczą i populistyczne programy rozdawnictwa nie swojej kasy. Kilka beczek miodu może przewalić z Ukrainy przez granicę każdy, ale lepiej kupić miód loco podwórko. Tu jednak handel tylko na tiry, czyli wielokrotnośc 12 ton.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki rok, że posiadacze słabych pszczół mieli sporo miodu wiosennego. Zygmuś, wziąłeś mój post do siebie? lecz kompleksy gdzie indziej. Żaden wyczyn, taka ilość pszczoły o tej porze roku, tylko po co. U mnie mięso miodu nie nosi.

Miód z Ukrainy zalewa nas od lat, podobnie jak nasz wyjeżdża do UE. Kilka milionów Polaków mieszka, pracuje w UE i wywozi miód. Jest nadwyżka krajowego miodu w porównaniu do lat ubiegłych i są spadki cen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Cena miodu rośnie bo szacunki ze zbiorami były nietrafne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Dodam że w cenie jakość jest najważniejsza. A w jakości też brak pozostałości "twardej" chemii do leczenia warrozy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Jeden z gorszych sezonów w Bieszczadach. Poza małymi enklawami gdzie spadz jodłową coś pobrano.

Rok miniony zero pożytków.

 

To skąd na rynku szeroki wachlarz miodów z ceną od 30 zł.

 

Mi wychodzą koszty rok miniony i obecny na 52,35 zł za litr.

 

To nie tylko moje zdanie. Mam kontakt z wieloma pszczelarzami. Powtórzę jeszcze raz słowo PSZCZELARZAMI.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marbert, chyba przewymiarowałeś. Chcesz rozumiem 47,12 zł za słoik 0,9l wielokwiatu. Towar jest wart tylko tyle, ile gotów jest zapłacić klient. Jeżeli nieopodatkowany producent wspomagany zresztą obficie przez państwo i UE nie jest w stanie wyprodukować miodu po konkurencyjnej cenie - przegrywa konkurencję i znika. Tak jak zniknęli kołodzieje, wikliniarze itp. w konkurencji z kołem gumowo - stalowym, czy plastikowymi torbami - reklamówkami. Jeżeli pszczelarzom z Bieszczad nie zacznie dopłacać do geszeftu państwo, to przeniosą się oni do przedmieść i zaczną tworzyć fawele/slamsy. Tak dopłatami rolniczymi Europa rozwiązała problem wyludniania się terenów rolniczych i dziczenia krajobrazu, a jednocześnie fawelizacji przedmieść aglomeracji miejskich. Pszczelarz produkujący za drogo nie jest społeczeństwu potrzebny. Niewielu klientów i urzędników przejmuje się miodowym patriotyzmem (patrz miód PZP z Kamiannej banderolowany "narodowo" dla oszukania klienta), wystarczy im mieszaninka i papraninka miodków z krajów różnistych. Byle była słodka i nie trująca. Najlepiej wyprodukowana gdzieś daleko, chemicznie, bez udziału brudnych i chorych owadów. Poza tym nasze przedmieścia już są przepszczelone. Pszczelarstwo na wsi jest niepopularne i nieopłacalne. Państwo nie uważa pszczelarzy za rolników, co widać choćby po manewrach ministra Neoniko Ardanowskiego z odszkodowaniami za szkody suszowe. Od hektara płacić rolnikowi można, od ula pszczelarzowi - nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marbet mówił o spadzi a spadź prawdziwa w Krakowie czy Poznaniu chodziła w tamtym roku po 60 zł ale tylko z pewnych źródeł .Czyli ja czy Ty,twarzą  gwarantujemy że to jest ten miód .

Ale w samych Bieszczadach ciężko taką cenę chyba wyciągnąć .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

baru masz rację.

Choć cenę da się wyciągnąć.

 

Nawet jak bym zapłacił 10 zł za transport litrowego 0.9 słoika do UK  czy KN to i tak się opłaca. Ale twarzą tylko raz się oszuka. A na rynku turystycznym na miejscu oj można cuda za 40 zł sprzedać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

robinie

Co nazywasz wielokwiatem. Jeśli miód z jawora ,kruszyny , maliny ,jeżyny i ziół z pól i lasów Puszczy Karpackiej. To miód z puszczy a nie wielokwiat. Cena jak za spadz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co mi wiadomo nie można handlować miodem oznaczonym jako miód z jakiejś tam puszczy. Wielokwiat, to miód nektarowy bez wyraźnego pyłku przewodniego.

Miodu z puszczy zgodnie z przepisami nie ma. Co prawda norma PN-88/A-77626 nie obowiązuje, ale wszyscy eleganccy w branży ją stosują, bo stawia poprzeczkę jakości wyżej niż regulacje unijne..

Myślałem, że o tym wiesz.

Myślę, że w Polsce można handlować legalnie tylko mieszaninami miodow z puszcz krajów UE i spoza UE. Ale to nie w ramach SB i RHD i nie takim zasrańcom jak my :D .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Mi wychodzą koszty rok miniony i obecny na 52,35 zł za litr 

:o

A co Ty im Bajki opowiadasz na dobranoc ? Czy za kiwnięciem palcem sobie liczysz ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Z tego co mi wiadomo nie można handlować miodem oznaczonym jako miód z jakiejś tam puszczy. Wielokwiat, to miód nektarowy bez wyraźnego pyłku przewodniego.

Miodu z puszczy zgodnie z przepisami nie ma. Co prawda norma PN-88/A-77626 nie obowiązuje, ale wszyscy eleganccy w branży ją stosują, bo stawia poprzeczkę jakości wyżej niż regulacje unijne..

Myślałem, że o tym wiesz.

Myślę, że w Polsce można handlować legalnie tylko mieszaninami miodow z puszcz krajów UE i spoza UE. Ale to nie w ramach SB i RHD i nie takim zasrańcom jak my :D .

Norma też mówi że wielokwiat to w tonie rzepaku ponad 31% jak dobrze pamiętam.  Czyli 310 litrów. To jest oszustwo.

A wielokwiat z kruszyny , maliny , jeżyny i ziół naturalnych łąk w 100 %to co innego jak oszustwo z rzepakiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

:o

A co Ty im Bajki opowiadasz na dobranoc ? Czy za kiwnięciem palcem sobie liczysz ?

Jest taka pozycja >Gospodarka Towarowa. Autor pisze o pszczelarzach > cukier leki na warozze, węza  i reszta. Tej reszty nikt nie liczy.

 

Zbiór mniej niż 10 kg z ula , wymiana 50 % węzy , 50 % matek. Dobry cukier. Praca za godzinę średnia krajowa>http://wyborcza.pl/7,155287,22909467,gus-srednie-wynagrodzenie-to-prawie-5-tys-zl-a-ile-zarabiamy.html

To tyle wychodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...