Skocz do zawartości
jokaz

Dolnośląskie piekiełko

374 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

5 lat, 5 łapek w górę. Jeden lajk rocznie (obejrzyj licznik i komentarze na TouTube).

8 min 58 sek filmu - skubanie Brukselki i minrolu:

 

31454018631446770417.jpg

Najważniejsze dolnośląskie wydarzenie pszczelarskie w tym czasie:

 

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C30731%2Cnaukowcy-o-tym-jak-pszczoly-osy-i-wiewiorka-zamieszkaly-w-ciele-wisielca

 

Niestety wisielec nie był żadnym z dolnośląskim działaczy pszczelarskich o których myślę :( . (powodem szczęscia wiewiórki i pszczół)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ten powyższy wpis jest w kontekście iż ów wisielec /sprzed wielu lat/ poszedł do piekła jako grzesznik? Że dolnośląski? Czy w niebie też istnieje  podział administracyjny(?), są jakieś przecieki (?)... Jak to było widać z wysokości 10 km?   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowna Ateno, nie naciągniesz mnie na dyskusję religijną ze względu na to, że mój Pan Bóg i niektórzy nadgorliwi religijnie forumowicze pouczają. że takie postępowanie jest naruszaniem wartości religijnych dyskutanta. Poza tym wolę nosić swego Pana Boga w sercu, a nie w klapie marynarki. Dla mego Pana Boga cenniejszym jest ten baranek, który sam dołączył do stada w wyniku wewnętrznego przekonania, niż ten siłą nagoniony krucjatą, czy chrztem w wieku niemowlęcego ubezwłasnowolnienia (niezrozumiały zakaz chrztu dziecka poczętego, z definicji poganina). Z wysokości 10 km nic nie widać, podobnie jak na głębokości 1 km w kopalni. Piekło i niebo istnieją na powierzchni w naszych mózgach. Nie ma dowodów, że przedmiotowy wisielec był tubylcem. Prokuratura, jak wynika z tekstu, umorzyła postępowanie ze względu na mała szkodliwość społeczną i dużą pożyteczność czynu dla środowiska. Sam myślę o przekazaniu swych zwłok bartnikom, nawet zakupiłem w tym celu trzy pary spodni. Jak ludzie łażą po lesie za grzybami, to nie patrzą w niebo (?). Wśród pszczół i os raźniej niż wśród dżdżownic. Myślę, że wisielec był Indianinem, bo oni mają podobne groby. Na smierć patrzą w swej wierze przez pryzmat pogody, batonika Mars i Dzikiej Stokrotki.

Opisane wydarzenie jest dowodem na bezsens wprowadzenia PESEL, bo nikt z urzędników nie bilansuje tych numerów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aleś odleciał Robinie... w ocenie intencji które przyświecały mojemu wpisowi... Gdzież mi tam do wszczynania ideologicznego dyskursu na TYM forum. Znam grożące zagrożenia... ze spaleniem na stosie włącznie... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomimo szczerych chęci ze strony WFOSiGW we Wrocławiu, wśród Polankowiczów trwają przygotowania do https://wfosigw.wroclaw.pl/zloz-wniosek/ochrona-pszczol/w_418,cel-programu

 

Należy żałować, iż WFOSiGW nie konsultował raczej z żadnym związkiem czy stowarzyszeniem dotyczacym pomocy pszczołom i pszczelarzom. Biurokracji co nie miara. Przebrnąć można, ale ile to kosztuje czasu. 12 wizyt u osoby która zajmuje się prowadzeniem projektu. Zdecydowanie za dużo.

Ale wypłacalni są. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość marbert

Po jaką kurwę te wszystkie chore projekty.? Aby, ktuś miał władzę?

 

Pszczelarze są głąbami, idiotami, kretynami, bo popierają nową twarz PZP i znów pieniądze pójdą w ........... brak mi słów. Jak to gówno układów zlikwidować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dolnośląskie piekiełko ma się dobrze.

 

Przedstawiony film przez robinhooda jest już 5 letnią historią. I Kongres odbył się, ale informacja o nim była owiana ciszą (bo przyjdą) :angry:

Podobnie było na I Konferencji zorganizowanej przez Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu oraz firmę INWEBIT. http://www.beemonitor.inwebit.pl

Nie jest mi znany klucz jakim się posłużyli organizatorzy do zapraszania pszczelarzy, choć mam pewne spostrzeżenie, że drogą email wysłano zaproszenia do gości. Dla mnie mogło to wyglądać tak: Pan prof. zlecił swoim studentom znaleźć w sieci adresy email pszczelarzy i wysłać zaproszenia lub też firma zleciła swoim pracownikom, ażeby tak uczynili.

Jak się okazuje, na liście email zabrakło wielu zacnych pszczelarzy dolnośląskich. I gdyby nie moja czujność w tym zakresie moi koledzy pszczelarze nic by na ten temat nie wiedzieli.

Na projekt realizowany zostało przeznaczone tylko 800.000 tyś. I jak to mawia nasz kochany autsajder robinhood  "skubanie Brukselki" :P - ma się dobrze

Na wspomnianej I Konferencji w Pawłowicach w dniu 09.04.2019r. przybyli pszczelarze. I jakie jest moje odczucie?

Pszczelarze byli tylko widownią. Robili tłum. Byli kwiatuszkiem do kożucha. Bez panelu dyskusyjnego. Choć tematy były bardzo ciekawe i innowacyjne. I tu brawo! Wielką niewiadomą było, czy na sali był ktokolwiek z WLW lub PLW? Ale oni mają na to wywalone. Jak mawia młodzież. Jeżeli się mylę to przeproszę.

 

Wczoraj odbyła się inne spotkanie w Dyrekcji Lasów Państwowych. Mowa była o kłodach bartnych ustawianych na terenie Lasów Państwowych. I tym razem było podobnie. Nie wiem jakim kluczem posługują się L.P. ażeby zaprosić organizacje pszczelarskie na spotkanie. Tu dominującą rolę odegrał DZP Wrocław. Uzurpatorzy nie dali cynku o spotkaniu dużo wcześniej a mogli. Ale po co?

Polanki na tym spotkaniu nie było. Pewnie nie było też nikogo z RZP Jelenia Góra, Legnica  i wielu innych organizacji działających na terenie Dolnego Śląska.

 

Jakie wnioski.

Cały czas jestem zwolennikiem, ażeby stworzyć nie tylko bazę danych wszystkich pszczelarzy dolnośląskich ale i bazę danych ludzi reprezentujących wszystkie organizacje pszczelarskie działające na terenie Dolnego Śląska. Prędzej doczekam się paruzji niż realizacji moich wniosków.

 

Pozdrawiam

jokaz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po jaką cholerę jest w orkiestrze dyrygent? Wszyscy mają nuty, wszyscy mają słuch... Po co takiemu, we fraku, płacić żeby machał pałeczką, i jeszcze ciągle mówiono iż pod  jego ... itd. 

  To samo, chyba w dużej mierze jest z pszczelarstwem / jak sądzę nie tylko na Dolnym Śląsku/... NIE MA DYRYGENTA /KOORDYNATORA/ . Dla wielu " w to graj"...  jest okazja by być tym który dzierży "pierwsze skrzypce". Jak na nich gra???  No mniejsza z tym, zawsze koło piaskownicy ktoś się znajdzie i... będzie bił brawo.  Oczywiście, jest jeszcze sprawa kasy... skąd brać i komu dać...

  Nie wiem jakie "wiekopomne" ustalenia zapadną (23?) 24 kwietnia na Komisji Rolnictwa Sejmiku Dolnośląskiego ale jeżeli nie zostanie TAM  dostrzeżona rola dyrygenta to... już nie będzie piekiełko, to będzie "ratuj się kto może"... 

  Mam deklarację, że "stare ale dobre" nie pójdzie w niepamięć a idziemy ku " świetlanej przyszłości"... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego Jokaz w pełni się z Tobą zgadzam. Najciekawsze w konferencji organizowanej na Uniwersytecie Przyrodniczym było było obserwowanie zainteresowania niektórych "działaczy" drzemiących, z opadającymi ze znużenia głowami. Najważniejsze, że delegacja wypłacona. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego Jokaz w pełni się z Tobą zgadzam. Najciekawsze w konferencji organizowanej na Uniwersytecie Przyrodniczym było było obserwowanie zainteresowania niektórych "działaczy" drzemiących, z opadającymi ze znużenia głowami. Najważniejsze, że delegacja wypłacona. :)

  Ale nieusuwalny ślad pozostanie po owej konferencji. Śpiący nie zada kłopotliwego/trudnego pytania... i oto chodzi. I tak idziemy ku świetlanej przyszłości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgodnie z zapowiedzią, od przyszłego tygodnia dla dolnośląskich pszczelarzy zostanie zorganizowany kurs, szkolenie pt. Poprawa zdrowotności dolnośląskich pasiek pszczelich". (Higienista pasiek) Będzie to 2 edycja tego szkolenia.Ilość miejsc ograniczona! Mam tylko cichą nadzieję, że nie znajdą się dywersanci jak to było poprzednio. Na tę okoliczność zostanie odświeżona strona internetowa. Poprosiłem między innymi Polankę o patronat medialny. Jest zielone światło :)do działania.

Tylko dla przypomnienia. Nad całością czuwa Rada Prezesów Dolnośląskich Organizacji Pszczelarskich.

Wykładowca tak jak poprzednio: znany, fachowiec z humorem :D

Więcej info już wkrótce.

 

Pozdrawiam jokaz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

E tam zaraz piekiełko... może tym razem raj? Też rozsyłam wici o kursie, na miarę moich możliwości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapisy na kurs od przyszłego tygodnia. Termin 18-19.10.2019.

Miejsce: Wrocław

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Eppur si mouve - jakby powiedział Galileusz. 

 A gdzie się zaczęło? Na Grodźcu się zaczęło... Kiedy się zaczęło?  Za czasów kasztelana śp. Zenka Bernackiego... A kto z władz podjął inicjatywę która zaowocowała utworzeniem Rady Prezesów? Inicjatywę pilotował szef Komisji Rolnictwa Sejmiku kol. Tomasz Pilawka.... 

 Pomimo wielu przeciwności ...

  A jednak się kręci... Jakby powiedział Galileusz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy dobrze się kręci trzeba spojrzeć z lotu ptaka...

  5/6 października na zamku Grodziec /400 m npm/ odbędzie się kolejne Agroturystyczne Święto Miodu i Wina. Można będzie spojrzeć na problemy pszczelarzy Dolnego Śląska z perspektywy pszczelarzy którzy tam zawitają.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na Dolnym Śląsku, jak można się zorientować z zajawki kol.Jokaza #114, działa 8 organizacji pszczelarskich, w tym 4  "plemiennie" związanych z PZP.   Chodzą słuchy o kolejnych organizacjach chętnych do secesji/schizmy...  Jaki z tego wniosek?  Dla mnie jasne - PZP to przeżytek -jak mówił Pawlak w filmie "Sami swoi". 

Kto i jak powinien koordynować sprawy pszczelarskie w terenie/województwie... OTO JEST PYTANIE - że posłużę się Hamletem w swoim rozważaniu o przyszłości pszczelarstwa. 

  Może inni zaprezentują wizję jak winna wyglądać PRZYSZŁOŚĆ PSZCZELARSTWA w Nadwiślańskim Kraju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pięć może sześć z tych organizacji pewnie dojdą kiedyś do porozumienia. Władze PZP mają swoje interesy więc nie ma takiej opcji aby cokolwiek  zmieniło się z ich punktu widzenia.  Bedą się zawsze uważali za wiodąca organizację mimo, że szkodzą biernością we wszystkich inicjatywach. Z drugiej zaś strony to bierność pszczelarzy i ich niechęć do zaangażowania w pracę społeczną na rzecz pszczelarstwa daje możliwości krzywdzenia pszczół. PZP wie co robi bo robi to od lat, nowe organizacje / stowarzyszenia, kluby itp. / nie powstają bo są obawy że jest z tym  związana  działalność przy projektach, koszty i sprawy biurowo księgowe.  Wystarczy się jednak przełamać i może się udać. Ale tylko chęci !!!!!!

Pozdrawiam tych co mnie skrytykują - nie wdaję się w dyskusje pisemne, wyrażam swoją opinię. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że podjęcie polemiki z Panem to też byłby wysiłek a do tego nie ma ochotnych... 

 Krótko mówiąc; jest dobrze, czyli dobrze nam tak i po co wysilać intelekt aby cóś zmieniać. Co prawda parę ośrodków regionalnych już gra rolę odszczepieńców ale, niestety, to na razie trochę w ramach miejscowego folkloru. Prężne koło w Rudnej ostatnio wybiło się na niepodległość od PZP.  Pszczelarze z innych kół/terenów przyłączają się do nowej samostijnej organizacji. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A cóż mają do zaproponowania koła? Znam takie, które spotykają się 3 razy w roku, w tym zbiórka składki. Koło winno żyć, działać, wspierać.

Innymi słowy. Koło jest takie jak jego członkowie. Albo żyje pełną piersią tak jak Rudna albo wegetuje tak jak Koło Boguszów-Czarny Bór.

 

A teraz humor z życia wzięty.

 

Jeden z członków Klubu Polankowego pyta się starszego pszczelarza. Czemu nie zapiszesz się do Klubu, który działa tak..., robi tak..., angażuje się tak..., jest za..., Na co pada odpowiedź z poważną miną: "bo ja za cztery lata dostanę odznakę".

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego Jokaz o ile w życiu ktoś nie jest w stanie nic osiągnąć z różnych przyczyn to  odznaka czy tytuł "prezesa" ma znaczenie :)

A wystarczy zabrać się do "pracy" / cudzysłów -  bo tak nazywam działalność w pszczelarstwie na poziomie koła/   i dać od siebie minimum z minimum - coś się dzieje, coś się stanie

 

<iframe src="https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2FPszczelarzerudna%2Fposts%2F2427353087479988&width=500"width="500" height="804" style="border:none;overflow:hidden" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" allow="encrypted-media"></iframe>

 

 

http://magazyn.elubin.pl/miodobranie-vi-gminne-swieto-miodu-w-chobieni/?utm_source=wp&utm_medium=sg&utm_campaign=trendy&fbclid=IwAR2MIz_mXtWT0jq57T7ISc8XE32r1P7Heh-6gQL812gA_FO5wSaqFtEVKpw

 

 

https://www.facebook.com/Pszczelarzerudna/posts/2427353087479988

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I niech   Stowarzyszenie  Pszczelarzy Zagłębia  Miedziowego RUDNA świeci przykładem innym organizacjom, udowadniając że "chcieć to móc". Brawo!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro

 

Czemu nie zapiszesz się do Klubu, który działa tak..., robi tak..., angażuje się tak..., jest za..., Na co pada odpowiedź z poważną miną: "bo ja za cztery lata dostanę odznakę".

No , projekt jest .Niech ma . Tylko Zarząd jeszcze po krzakach siedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i poświętowaliśmy w Chobieni... 

 Za tydzień - Przemków, oj będzie się działoooooo.......

  A 5/6 październik - GRODZIEC - Agroturystyczne Święto Miodu i Wina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co prawda Atena w innym wątku napisał: "Dla własnego ja  gotowi odmrozić sobie uszy tylko by efektów nie było".

I ma w tym wiele racji.

 

Baronowie pszczelarscy zamiast łączyć działania to piętrzą problemy. I jak dzieci w piaskownicy....

Liczą się stołki i tytuły nie mówiąc o odznaczeniach, pineskach, dyplomach, statuetkach, medalach i cholera wie co jeszcze.

 

Opluwają się nawzajem. Mowa o prezesach (PZP)....

 

A ja tak przyglądam się z boku, obserwuję to i w duchu dziękuję Panu Bogu za to że, jestem tylko widzem a nie aktorem tych żałosnych gierek.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...