Skocz do zawartości
ppepe

Preparat wspomagający leczenie nosemozy - informacja prasowa.

30 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Wiadomo. Preparat nazywa się Apistym. Został wyprodukowany przez Biowet Puławy. W folderze reklamowym nie podano ceny.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Parę bliższych danych wg. producenta. Preparat wzmacniający odporność pszczół i ograniczający rozwój zakażeń Nosema apis i Nosema Ceranae. Do stosowania  wiosną i jesienią. Może być stosowany w syropie lub cieście. Rozprowadzany w butelkach o pojemności 200 ml.  Po otwarciu butelki zaleca się zużyć bezzwłocznie. W przypadku niewykorzystania całej butelki preparat można przechowywać w lodówce maksymalnie przez 14 dni. Więcej szczegółów w folderze reklamowym.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miał być "wyciąg z jelit zdrowych pszczół " a skończyło się na żen-szeniu ???? ..czy coś pomyliłem  ?

Do znawców pytanie w jakim stopniu kwas mlekowy zakwasza "środowisko "preparatu ? czy przenosząc te ilości,na kwasek cytrynowy było by lekko kwaśny ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Specjalnie odczekałem z tym postem kilka dni.

Zastanawiam się nad powodami rażąco niejednakowego traktowania przez "elity opiniotwórcze" Forum Polanki dwu preparatów z tej samej grupy mieszanek paszowych uzupełniających (mpu). MPU to nie leki i mają w związku z tym różnice prawne i proceduralne we wdrożeniu do praktyki. Aby je stosować nie potrzeba pośrednictwa i nadzoru weterynarza. Chodzi mi o rekomendowany przez Polankę Vitaeapis i rekomendowany przez puławski Biowet Apistym. Czyżby pszczelarze i ich pszczoły miały w przysadkach mózgowych czujnik poziomu rekomendacji?

A może rekomendacja Polanki nic nie znaczy i nie ufamy podobnie jak w PZP ludziom wybranym do władz? Może chodzi tu o to, że profesor bezczelnie uniezależnił się od Biowetu i jemu podobnych handlarzy i wziął sprawy w swoje ręce nie dając im zarobić na pośrednictwie (produkt Biowetu droższy dla odbiorcy końcowego - nie dotyczy Ukrainy :D )?

Nikt w przypadku Apistymu nie pyta w czym zakonserwowano wyciąg z żeń szenia, który nie wiedzieć dlaczego nie zgnije jak było to powodem rozterek w przypadku wyciągu z chmielu. Jak na razie mądralom jest jakoś obojętne, czy to etanol, czy metanol i w jakim stężeniu końcowym.

Apistym wynalazła i jeszcze nie opatentowała w kraju grupa naukowców z tytułami doktorskimi, którzy jakoś nie pchają się na afisz. Vitaeapis to opatentowane dzieło autorskie profesora, które naukowiec bierze na klatę na opakowaniu, co jest wyjątkiem, dla mnie bardzo pozytywnym i co bardzo doceniam jako odwrót od wszechobecnej anonimowości z legandarnym Akosem Nogy jako genialnym wynalazcą buszującym wzorem ruskich za "ciężkimi czasami" po strychach węgierskich ratuszy.

Profesor w odróżnieniu od innych jeździ po kraju i osobiście odpowiada pszczelarzom na dowolne pytania. Z całym szacunkiem do obu tytułów ale wszyscy wiemy, że głupi profesorowie wywodzą się z głupich doktorów i że najgłupszy profesor jest i tak mądrzejszy od najmądrzejszego doktora z definicji (analogicznie do generałów i pułkowników w wojsku).

W przypadku Apitymu nikt nie pyta o badania w pasiece, przez kogo i za czyje pieniądze je zrobiono, gdzie są opublikowane i kto konkretnie tym się zajmował. W Przypadku Apistymu nie pojawiają się tajemnicze wyroby generyczne typu Srapistym, czy Dupistym, a wszyscy niemo podziwiamy kolejne boskie pojawienie się zbitki PiS w słowie Apis i to bez plusa jak w przypadku enigmatycznego aPiSPlusa :D  dostępnego tylko za granicą i nie wiadomo czy opodatkowanego w państwie Prawym i Sprawiedliwym. Zasadniczych róznic jest jeszcze kilka, ale nie chcę przynudzać, bo znowu jakiś dureń posądzi mnie o interesowność i łamanie regulaminu forum.

Czy pomyśleliście o tym, że takie traktowanie może życzliwego wam człowieka nauki  (których tak mamy mało) zdołować i wygonić za granicę, a cwaniaczków od generyków (plagiatów) wzmocnić, by wrócili z Węgier Rumunii Kanady i cholera wie jeszcze jakiej emigracji, chowających się tam za serwerami proxy w obawie o pozew za naruszanie patentu?

Dlaczego nikt nie pyta, dlaczego profesor "zrobił" vitaeapis za własną skromna kasę nie szukając jej w Bałtyku, samorządzie miasta Gdynia i po dziwacznych kancelariach prawnych handlujących w wolnych chwilach wyrobami chemicznymi na Alibabie, czy Allegro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak myślę teraz , normalną koleją rzeczy, powinny się tu pojawić opinie z zastosowania tego środka w pasiekach.  Nie wykluczone że będą to ci sami recenzenci, którzy tak przekonująco na filmikach ,  zalecali stosowanie apiforte , trzymając w reku wręczone im przed momentem nieotwarte jeszcze opakowania. Zobaczymy co to będą za pasieki? 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robin jak już coś napiszesz to dowalisz po całości  :D Fakt wyniki badań za które ktoś pewnie dostał jakiś stopień naukowy by się przydały :)

A puki co pszczelarze będę sami testowali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mając jakie takie pojęcie z biochemii i fizjologii potwierdzam iż profesor przekonał mnie do tego iż dzieło jakiego dokonał może być przełomowe dla produkcji pszczelarskiej. Coś jak w piosence Młynarskiego - droga zapewne była wyboista ale kierunek słuszny. I, jak twierdzą ci którzy popróbowali, efekty przeszły oczekiwania... w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

 Edytuję;

  Moja wypowiedź dotyczy Viteapisu prof. Gagosia.  - niedopatrzenie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podłączę  się  z  NOSESTATEM, też na nosemozę. Składnik nosestatu to jod i kwas mrówkowy ciekawe?  Preparat produkowany głównie na rynek bułgarski i rumuński. Cena to 7,90 lewa czyli dość przystępnie. Czy skuteczny piszą  różnie 80-95% ,. Ja, nie wiem, myślę, że próby były na większej liczbie rodzin, niż na kilkunastu rodzinach, jak to miało miejsce z preparatem  APISTYM .  Jak Państwo, macie doświadczenia w tym względzie to może warto się pochwalić. :)

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny kolego. Nie mam żadnych danych,odnośnie preparatu o którym kolega pisze, ale gdyby była możliwość, zawsze warto sprawdzić coś, o czym inni mówią ,że działa.  Dla mnie osobiście największą zagadką w takich wypowiedziach na temat skuteczności jakiegoś preparatu jest, jak taki autor dochodzi do tych procentów?  Pisząc o skuteczności rzędu 80-95%, chciał bym wiedzieć jak on określa i przy użyciu jakiej metody 100%? . W miarę proste, jest to w warunkach laboratoryjnych, ale też nie do końca, bo jeśli nawet teoretycznie weźmie ten badający 100 zarażonych pszczół, które wobec niego będą tymi 100%, to jak on to zbada? A może część z tych pszczół, wcale nie jest zarażona? Wtedy nie można by mówić o 100%. A jeśli chciał by je zbadać, musiał by je wcześniej wypreparować. A wtedy one już nie nadają się jako grupa doświadczalna.  Dla mnie bardziej przemawiają , nie procenty, a stan rodzin potraktowanych preparatem i uzyskane z nich efekty. Przynajmniej w takim okresie czasowym, gdzie inne rodziny z tym schorzeniem giną  z tego powodu. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  Pisząc o skuteczności rzędu 80-95%, chciał bym wiedzieć jak on określa i przy użyciu jakiej metody 100%? . W miarę proste, jest to w warunkach laboratoryjnych, ale też nie do końca, bo jeśli nawet teoretycznie weźmie ten badający 100 zarażonych pszczół, które wobec niego będą tymi 100%, to jak on to zbada? A może część z tych pszczół, wcale nie jest zarażona? Wtedy nie można by mówić o 100%. A jeśli chciał by je zbadać, musiał by je wcześniej wypreparować. A wtedy one już nie nadają się jako grupa doświadczalna.  Dla mnie bardziej przemawiają , nie procenty, a stan rodzin potraktowanych preparatem i uzyskane z nich efekty. Przynajmniej w takim okresie czasowym, gdzie inne rodziny z tym schorzeniem giną  z tego powodu.

Wynik dowolnego badania podany w jakiejkolwiek jednostce, w tym w %-ach jest nic niewart bez podania sumarycznej szacowanej dokładności pomiaru. Czyli przykładowo 90% Âą20%, lub 20% Âą90% to nie to samo . Można to wyliczyć w przybliżeniu (dla małych błędów cząstkowych) metodą różniczki zupełnej, sumując poszczególne błędy jako wszystkie iloczyny pochodnych cząstkowych po zmiennym parametrze przez błąd pomiaru tego parametru. Wtedy badacz nacina się na barierę przykładowo definicji chorej pszczoły, albowiem na nosemę chorują wszystkie badane, ale tylko niektóre mają objawy kliniczne. Niektórzy uważają, że cała rodzinę należy traktować jako jeden organizm. Bez tych szczegółów wynik badania nie ma sensu. Najlepszym przykładem unikania powyższej logiki są podawane społeczeństwu wyniki sondaży politycznych, gdzie metoda pomiaru jest tajna, albowiem podanie jej stanowiłoby dowód bezsensu całego przedsięwzięcia.

Niedowiarkom podpowiem, że różniczka to wyniczek odejmowanka, a rózniczka zupełna, to odpowiednio wyniczek zupełnego odejmowanka :D 

Niestety, statystyka mimo że opiera się na matematyce, nie należy (podobnie jak meteorologia) do nauk scisłych. Szczególnie statystyka polityczna i handlowa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wynik dowolnego badania podany w jakiejkolwiek jednostce, w tym w %-ach jest nic niewart bez podania sumarycznej szacowanej dokładności pomiaru. Czyli przykładowo 90% Âą20%, lub 20% Âą90% to nie to samo . Można to wyliczyć w przybliżeniu (dla małych błędów cząstkowych) metodą różniczki ...

 

:)

 

 

. Niektórzy uważają, że cała rodzinę należy traktować jako jeden organizm.

 

To także moje zdanie.

W przypadkach wystąpienia objawów chorobowych wydaje mi się, że warto byłoby określić stopień porażenia różnych kast pszczół (identyfikowanych w oparciu o wiek i pełnione funkcje).

 

 

 

W tym wątku nie rozumiem 2 spraw.

 

Czy przełomowe odkrycie Pana Prof. Gagosia (z całym szacunkiem dla odkrywcy i preparatu), skutkuje tym że inne preparaty (np. Apistym) nie mogą być skutecznie stosowane przez pszczelarzy?

 

Czy cząstka "pis" w nazwie preparatu Apistym, ten preparat dezawuuje, a w nazwie Vitaeapis działa odwrotnie?

Logika da radę wyjaśnić te zawiłości? Robinie jesteś dobry z nauk ścisłych, dasz radę bez dialektyki? B)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym wątku nie rozumiem 2 spraw.

...

Czy cząstka "pis" w nazwie preparatu Apistym, ten preparat dezawuuje, a w nazwie Vitaeapis działa odwrotnie?

Logika da radę wyjaśnić te zawiłości? Robinie jesteś dobry z nauk ścisłych, dasz radę bez dialektyki? B)

Chyba nie rozumiesz większej niż 2 ilości spraw.

Czargu, jak już kiedyś zaznaczałem, zanim coś naPISzę długo się zastanawiam do kogo PISzę i co chcę uzyskać. Moje teksty nie są adresowane bezPOśrednio dla Ciebie, a do szerszego grona ludzi wolnych od zgryzoty i złośliwości. Jeżeli już jesteś tak spragniony POpapranej dyskusji, to wytłumacz mi, czy ta Pani ma dwa imiona i PO co się afiszuje ze swymi referencjami POlitycznymi?. Czy jej nazwisko ma jakiś związek z niewątpliwą karierą PO dojściu PIS-u do władzy i dużym talentem aktorskim?.

https://www.filmweb.pl/person/Aleksandra+Pisula-1857987/photos/764932#next

Tu jeszcze jedna Anka z PISu o dwu jednobrzmiących imionach. Tym razem o zgrozo ruska :D .

https://www.facebook.com/pisanka.anna

To nie kwestia dialektyki, to raczej etymologiczne POle uprawne profesora Miodka. Akcentowaniem literówek partyjnych dla propagandy zaraziłem się od Ciebie. Jeżeli zastrzegasz sobie wyłączność, to sorki.

Czasami tak się zachowujesz, że można odnieść wrażenie, że POlanka rozkochała Cię , wykorzystała seksualnie i zostawiła PO orgazmie jak zepsutą zabawkę, a winien tego jestem ja.

Dla dobra wątku - bez odbioru. .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym wątku nie rozumiem 2 spraw.

Szanowny kolego.  Pisze kolega że w tym wątku nie rozumie 2 spraw. Jak się okazuje, są to sprawy tak ogromnie ważne dla dobra pszczelarstwa w Polsce że .... no właśnie, nie wiadomo co i trudno zrozumieć.

Sugeruje to jednak że sprawy poruszane w innych wątkach są dla kolegi jasne i zrozumiałe. Dla przykładu wątek "Miód dla biedaków - w pytaniach?"  Tam wszystko kolega rozumie ??? Ja nie rozumiem, dlaczego w tych sprawach , tak istotnych dla funkcjonowania polskich pasiek, nie ma żadnych pytań?  Nikt nie chce, aby mu coś wyjaśnić i przybliżyć. Widocznie dla wszystkich , wszystko jest jasne. Do szczęścia trzeba tylko po wałkować temat  PO , czy PIS?  A może PSL?  Czy tak trudno zauważyć , jak to jest śmieszne i nic nie znaczące . Przy okazji tylko wspomnę , że podobnych przetargów jak Caritasowych jest w Polsce dużo więcej, ale jak widać pszczelarzy to nie interesuje. A tam właśnie kupuje się miody w ogromnych ilościach, płacąc pieniędzmi, które później pokazuje się jako przeznaczone na pomoc pszczelarstwu. Ale te rzeczy , jak widać , są dla wszystkich zrozumiałe. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okazuje się, że NOSESTAT jest  w Polsce popularny i stosowany, ale tylko dla wtajemniczonych. Tego nie rozumiem. Warto, odwiedzać placówki pszczelarskie i pszczelarzy, bywając w różnych krajach. A, może znajdziemy coś interesującego, dla naszych pszczółek ja byłem ostatnio tu: Sklep pszczelarski  LEGO w Warnie.  Ulica Bacho Kiro 4 w centrum Warny.   Tel. 052 626 446  kom.0877700092 Czas pracy: od 9-19 w sobotę od 9 do 14. Warto też, podzielić się  wiedzą w temacie na naszym forum. Nasi koledzy, podzielą włos na czworo i oto chodzi (dla dobra pszczółek i nie tylko). :);):o Pozdrawiam.

 ...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okazuje się, że NOSESTAT jest  w Polsce popularny i stosowany, ale tylko dla wtajemniczonych. Tego nie rozumiem.

Szanowny kolego. Przyznaję że ja też tego nie rozumiem. Jak może być coś jednocześnie popularne, ale tylko dla wtajemniczonych ?  Na czym więc polega ta popularność? Czy na ilości wtajemniczonych. Może by ujawnić kogoś z tych "wtajemniczonych", i popytali byśmy trochę na temat wartości tej substancji ? Po co wyważać otwarte drzwi? My dość chętnie dzielimy się obserwacjami tego, co mamy możliwość sprawdzić, może też i ktoś z nich zrobił by to samo, a nie kazał nam powtarzać tych samych doświadczeń.  

A skąd kolega nabył wiedzę , że są jacyś wtajemniczeni, i ilu ich jest? Może kogoś znamy? 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sklepie przede mną, polski turysta z dolnego śląska zakupił 15opakowań NOSESTATU mi zostało 2 opakowania. Z jego, krótkiej rozmowy dowiedziałem się, że jest o niebo skuteczniejszy od NOZEVITU i dużo tańszy nie wspominając  już o nielegalnej u nas  FUMAGILINIE. Fumagilina, też jest popularna, ale nie dla wszystkich-Allegro. Pozdrawiam.

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wojciech_p

To cudo (nozestat), powinno być przygotowywane w każdej aptece u nas. Na receptę weterynaryjną rzecz jasna.

Skład prosty, dozwolony w UE, jak pisze na opakowaniu u kol.Tarczewskiego (pozdrawiam).

Podobno bardzo skuteczny i nie dający pozostałości. A może za skuteczny?

Tak czy inaczej, warto zająć się tym tematem, bo lepiej mieć coś skutecznego, legalnego i pod kontrolą, niż wolnoamerykankę.Zarządzie SPP Polanka- zajmijcie się tym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja staram się zrozumieć działanie leku przed jego zastosowaniem. W przypadku nosestatu przyjmuję, że chodzi tu o prymitywne zabicie grzyba i jego zarodników w pszczole (przewodzie pokarmowym) i defekacie pszczelim. Żadnej finezji i bez wodotrysków.

Co powoduje nosemozy?

(głoszone dziś hipotezy)

 

Sporowce (mikrosporydia)

 

Czym tak naprawdę jest Nosema apis i Nosema ceranae ? Są to jednokomórkowe zarodnikowe pasożyty, które w systematyce zaliczane są do typu Microsporidia

Jszcze kilka lat temu uważano je za pierwotniaki, a obecnie zaliczane są do grzybów.

 

Microsporidia produkują wyjątkowo odporne na czynniki zewnętrzne zarodniki, które potrafią przetrwać nawet kilka lat poza organizmem gospodarza.

Profilaktyka nabiera szczególnego znaczenia zwłaszcza wtedy, gdy pojawiają się

nowe jednostki chorobowe, na które nie ma jeszcze skutecznych metod leczenia, a tak właśnie jest w przypadku Nosema ceranae

(wiedza w 2013 roku)

 

http://ph.ptz.icm.edu.pl/wp-content/uploads/2016/12/9-Majka.pdf

https://pl.wikipedia.org/wiki/Nosemoza

https://kolokrowodrzapradnik.wordpress.com/nosestat-stosowanie-idzialanie/

 

Pierwotniaki (antiprotozoal , antiprotozoal effect.) - wiedza bułgarska.

 

http://primavet.com/Nosestat?language=en

http://primavet.com/sites/default/files/Nozestat_en.pdf

 

Jeżeli zarodniki są wyjątkowo odporne, to dlaczego tak łatwo zabić je jodem i kwasem mrówkowym?. W przewodzie pokarmowym pszczoły istnieje jakaś flora, fauna i funga jelitowa, bez której pszczole trudno żyć, a która jest łatwiejsza do unicestwienia nosestatem niż zarodniki obu nosem. Czy sterylizacja przewodu pokarmowego pszczoły jest zbawienna?

Sprawdźcie daty.

W kwietniu 2013 roku polscy naukowcy z Wrocławia głosili wszem i wobec, że nie ma skutecznych metod leczenia nosemoz.

Ulotka nosestatu została napisana w maju 2012 roku.

Nieuctwo we Wrocławiu, czy cud w Sofii?

Działanie lubelskiego żeń szenia na mikrosporydia jest opisane jakoś enigmatycznie. Jeżeli nawet on działa, to muszę przyjąc to dziś na wiarę, bez przekonującej mnie podbudowy teoretycznej. Czyli jako dogmat.

Bułgarów lubię, ale od argentyńsko tureckiego sabatowego kumafosu zakupionego hurtowo nielegalnie bez recepty własnie w Bułgarii - stosuję wobec nich zasadę ograniczonego zaufania ;) .

 

Ciekawe zdanie z linkowanej wyżej witryny Primavetu:

PRIMAVET SOFIA Ltd. is the trade representative for Bulgaria of the Turkish company Civan for beekeeping equipment, that is available for sale in the trade office in Sofia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wojciech_p

Każdy lek działający na nosemozę będzie zabójczy dla flory jelit, to chyba oczywiste dla każdego.

Pozostaje kwestia mniejszego zła(stosowanie legalnie, pod nadzorem tego co można).

Oczywiście badania można a nawet trzeba robić,ale ... czy preparat do stosowania w kraju UE dopuścili idioci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Wojciechu, pozwolę sobie mieć nieco inne zdanie, bez intencji negowania wartości nosestatu, ale z zachowaniem stosownego dystansu.

Jeżeli preparat może kupić w sklepie polski turysta bez recepty w ilości 15 sztuk, to nie lek, albo przekroczyliśmy granicę cywilizacji. A już na pewno nie lek, który przechodził wiarygodną procedurę dopuszczenia do stosowania w krajach UE. Bułgaria nie przestrzega unijnych uregulowań o obrocie lekami weterynaryjnymi, co udowodnił AbvarC-em Tadeusz Sabat, zresztą swego czasu prezydent Apislavii. Przy okazji popatrz na witrynę tej turecko bułgarskiej firmy. Wynika z niej, że bułgarska warroza nie uodporniła się na flumetrynę i ma tam ona skuteczność 99,9%.

Brak w ofercie AbvarC.

http://primavet.com/products_for_bees?language=en

Wolę szukać rozwiązań bliżej jądra UE. Może przesadzają z ostrożnością, ale nie mam na tyle wiedzy, by to oceniać. Może w końcu ktoś oprócz św. Ambrożego zrozumie nasz pszczelarski dylemat wyboru mniejszego zła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wojciech_p

Szanowny Robinie,moim zdaniem warto przeprowadzić badania i ocenę rachunku zysków i strat +ocenę ryzyka wystąpienia pozostałości po leczeniu.

Mamy przecież w SPP zaplecze w postaci rodzin pszczelich.Jeżeli znajdą się naukowcy chcący zrobić dokładne badania, a my udostępnimy im część rodzin dla dobra nauki, to jest szansa na reprezentatywny, wiarygodny wynik.

Po przeprowadzeniu tych badań, kwestię wyboru mniejszego zła, pozostawiłbym jednak lekarzowi weterynarii(recepta na wykonanie preparatu w aptece), a św. Ambroży niech spoczywa w spokoju.

 

ps.

Cały czas chcę zmobilizować zarząd SPP do podjęcia tematu i to nie tylko związanego z nosemozą, ale warrozą również:

 

https://www.portalpszczelarski.pl/artykul/1725/odkryto_nowy_zwiazek_chemiczny-_ktory_moze_uratowac_pszczoly_miodne_od_roztoczy_varroa.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem za. Myślę, że zmierzamy do tego samego punktu, ale z róznych kierunków. Co do badań w pasiekach, to są pewne ograniczenia. Trzeba mieć uprawnienia do prowadzenia badań na zwierzętach, pasieki doświadczalne wyłaczyć z produkcji itd. Jest to do załatwienia, ale nie tak, jak było z AbvarC-em. Leki sprzedawane bez recepty - no cóż, w unijnej Polsce tego pełno.

Ludzie mogą wtranżalać byle co i co uważają wprowadzać do swych organizmów, ale dlaczego tak traktować pszczółki i środowisko? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...