Skocz do zawartości
robinhuud

Jakie mamy szanse w walce z chorobami pszczół?

151 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

W nawiązaniu do wpisu robina który, chyba kolejny raz, próbuje wyprowadzić pszczelarzy z malin w lesie szerłud, przypomniał mi się stary dowcip. Matka mówi do syna nieudacznika uczącego się na stolarza; hebluj, synu, hebluj - przyjdzie ojciec to siekierą poprawi.   

A tak na serio: co tu jest grane???   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może rozwiązaniem problemów zgnilców i nosemoz byłaby produkcja po sezonie ziołomiodów kapuściano – złotoporkowych??

Cztery w jednym. Ludziom nie zaszkodzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro
W dniu 23.07.2020 o 12:54, jjb napisał:

twierdzi że jest wystarczająco dużo czasu na zbudowanie pokolenia zimowego, bo okres czerwienia się wydłużył.

A czym te twierdzenie poparte  ? Rubta co hceta . Wasze małpy , wasz cyrk . Pszczoła od złożenia jaja do dorosłości potrzebuje miesiąc .Podkarmianie zimowe max 15.09 .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z cyklu : Polska szkoła entomomedycyny ludowej.

Gdyby ktoś chciał rozprawić się z grzybicami w ulach – polecam film instruktarzowy na ten temat. Szkoda, ze przez 90% czasu projekcji muszę oglądać brudny zadek „weterynarza”. Nie jest dla mnie również jasne do kogo ostatecznie skierowany jest ten film i co chce pan rażyser uzyskać. Proponuję toast: za zdrowie pszczół sąsiada! Uwaga metodyczna - brak wpisu zabiegu do zeszytu leczenia pszczół.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na znanym i cenionym portalu pszczelarskim ukazało się bezpruderyjne ogłoszenie pszczelarza z Rzeszowa, być może członka największego branżowego zrzeszenia rolniczego pszczelarzy w Polsce, które dało nam ostatniego? prezydenta (proszę nie traktować tego określenia prostacko i dosadnie). W ofercie bez recepty jest amitraz do domowego wyrobu lekow przeciw warrozie zawarty w prawdopodobnie rumuńskim leku weterynaryjnym na receptę. Krówka owca konik swinka gąska, jak wynika z pisma obrazkowego dla analfabetów.  Prawdopodobnie leczenie (wytrucie warrozy na pszczołach) wyjdzie taniej niż z refundacją KOWR.  Prawdopodobnie...

https://www.portalpszczelarski.pl/ogloszenie/6241/sprzedaz_scabatox_amitraz_12-5g-.html

Zachodzi pytanie: czy polskich pszczelarzy, urodzonych weterynarzy i farmaceutów, tych zrzeszonych i nie -  wybiło by z zamiłowania badań i eksperymentów medycznych na swych owadach i klientach rozdawnictwo oficjalnych leków w ramach KOWR na wzór rozdawnictwa węzy przez marszałka woj. wielkopolskiego?

Chodzi mi również o wyprowadzenie na wyższy, profesjonalny poziom polskiej amatorskiej hodowli linii warrozy odpornej na amitraz.

Proszę nie dziękować. Szczegóły transakcji: Tel.: 607-997-364
pasieka.pl77@gmail.com

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

,,Zachodzi pytanie: czy polskich pszczelarzy, urodzonych weterynarzy i farmaceutów, "

Zachodzi pytanie: kto z polskich pszczelarzy zrobił urodzonych weterynarzy i farmaceutów. ja pamiętam czasy kiedy pszczoły  były leczone przez lekarzy weterynarii jak każde inne zwierzęta.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Kolego.  Jak myślę odpowiedź na zadane przez kolegę pytanie, wcale nie jest trudna.Można by tu wiele nazwisk wymienić , gdyby nie RODO. Pierwszą grupę tych nazwisk trzeba wyłonić z tych, którzy przygotowywali kształt obowiązujących obecnie przepisów, w sprawach dotyczących postępowania w wypadku wystąpienia konkretnych chorób pszczół.  Druga grupa ludzi jakich można by tu wymienić, to wszyscy ci , co w jakiś sposób te przepisy zatwierdzali, czy to w drodze głosowania , czy tylko zatwierdzania przez złożenie odpowiedniego podpisu.  Trzecia grupa z której też wiele nazwisk można by tu umieścić , to weterynarze, zwłaszcza ci, którzy na pszczołach powinni się znać, a którzy mimo wszystko nie protestują ,mając do czynienia z bzdurnymi przepisami, a tylko ślepo wykonują, często te bezsensowne zalecenia. Ustawodawca dał im prawo decydowania o losie przykładowo pszczół u których wykryto objawy zgnilca, i oni, mając świadomość swojego poziomu wiedzy, wydają decyzję o spaleniu rodzin, jeszcze w poczuciu , spełnianego obowiązku , przyglądają się , ubrani jak kosmonauci, z dość dużej odległości , jak strażacy skutecznie wykonują ich "decyzję" i palą ule w których są zdrowe pszczoły, a tylko pewna ilość czerwiu jest zarażona i za to cierpią pszczoły, które najczęściej nie ponoszą winy za stan tego czerwiu który jest zarażony.  To oni , powinni wiedzieć , że pszczoły na zgnilec nie chorują.  Dowodem na to może być prosty test. Dostarczyć do laboratorium kilka pszczół z rodziny uznanej za chorą, oraz taką samą ilość pszczół z rodziny uznanej za zdrową.  Niech laborant spróbuje je podzielić.  Ci wszyscy wymienieni tu z funkcji ludzie , winni są, zniszczeniu wielu milionów pszczół, i powinni odpowiadać podobnie , jak ci którzy trują lub palą pasieki z pobudek przestępczych.  Temat który kolega poruszył, jest rozległy i nie sposób w szczegółach omówić go w jednym poscie na forum.  Jak myślę z podobną sytuacją , mamy do czynienia w wielu innych dziedzinach życia, nie tylko w pszczelarstwie. Ślepe powielanie wielu przepisów, jakie obowiązują w Unii Europejskiej, często naraża nas na straty , które są na rękę jakiemuś lobby, które spowodowało taki , a nie inny ich kształt. W tym miejscu , trzeba też napisać , że do tej długiej listy osób odpowiedzialnych za prawodawstwo w tej dziedzinie, trzeba by dopisać także pewną ilość pszczelarzy, którzy nie mając odpowiedniego poziomu wiedzy, wierzą , że zgłoszenie się do weterynarii z problemem , którego sami nie potrafią rozwiązać, jest właściwym rozwiązaniem . Jeśli trafią na weterynarza, który nie wagarował , kiedy na studiach były wykłady z pszczelarstwa, to jest jeszcze szansa że mu pomoże. Jeśli jednak trafi na "specjalistę" któremu tylko dano prawo wydawania decyzji, będzie ona z reguły taka , aby szybko i bezpowrotnie "załatwić" sprawę.  Muszę przyznać , że wielokrotnie staram się pomagać pszczelarzom w takich sytuacjach, gdzie postępowanie ich "zgodne z prawem" kończy się stratą pasieki.  Kiedyś już na tym forum , chciałem to zrobić dla szerszej grupy pszczelarzy. Skończyło się na tym, że nasłano na mnie kontrolę Inspekcji Weterynaryjnej. Kiedy stwierdziłem im że nie stosuję w pasiece preparatów , które oni traktują jako leki, a ja jako trucizny, poprosili o przybliżenie im tego postępowania. W jak najbardziej skróconej formie, postarałem się to zrobić. W efekcie tego, zamiast 3 dni dożywotniego więzienia, jakie mi podobno groziło, kupili u mnie miód. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie narzekaj na lekarzy weterynarzy, bo nie wiadomo kiedy sam nim będziesz musiał być. Aby zrozumieć na jaką pomoc mogę liczyć, przeanalizowałem program nauczania studenta na kierunku weterynarii: Chów i hodowla owadów użytkowych na UP we Wrocławiu. Uczelnia dorobiła się pasieki dydaktycznej, która nie bardzo wiadomo do czego służy (oprócz badania leku przeciw nosemozom na bazie kapusty). Weterynarz od pszczół, trzmieli, murarek i jedwabników rodzi się metodą tylko zaliczenia w czwartym semestrze, po 15 godzinach wykładów i 30 godzinach ćwiczeń, z czego, jak zrozumiałem, 2 – w pasiece dydaktycznej. Zajęcia kończą się w czerwcu, potem student ma długie wakacje, więc pewnie pasieka dydaktyczna jest zamknięta. Co student powinien umieć i co rozumieć – na niżej linkowanych rozpiskach. Jakoś o diagnozowaniu i leczeniu mikro. Wysiłek studenta dla zaliczenia przedmiotu wyceniono na 3 punkty ECTS (około 2 tygodni wysiłku intelektualnego przeciętnego studenta).

ogólne informacje

https://usos.up.wroc.pl/kontroler.php?_action=katalog2/przedmioty/pokazPrzedmiot&prz_kod=BZO-SI%3EChiHOU

wykłady 15 godzin

https://usos.up.wroc.pl/kontroler.php?_action=katalog2/przedmioty/pokazGrupyZajec&zaj_cyk_id=15857

ćwiczenia 30 godzin

https://usos.up.wroc.pl/kontroler.php?_action=katalog2/przedmioty/pokazGrupyZajec&zaj_cyk_id=75787

Pracownik naukowy publicznie twierdzi, że pszczoły potrafią rozróżnić twarze, ale nie namawia studentów do zdjęcia kapeluszy pszczelarskich, czy maseczek pandemicznych. Po tej informacji zaczynam szukać w handlu zatworów z portretami znanych działaczy pszczelarskich do poskromienia złośliwych pszczół.

rozpoznawanie twarzy

https://radiogra.pl/pliki/2018/08/pszczoly_01_0608.mp3

żródło:

https://radiogra.pl/czy-wiedzieliscie-ze-pszczoly-rozpoznaja-twarz.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że większość chorób pszczół jest pochodną kiepskiego odżywiania. Dobra baza pozytkowa jest w stanie wiele chorób ograniczyć lub nawet całkiem wyeliminować. Oczywiście jest kilka innych warunków, które należy dopełnić np. dobra matka itp. 

Niestety co raz gorzej ze spełnieniem tego pierwszego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, adamski napisał:

Wydaje mi się, że większość chorób pszczół jest pochodną kiepskiego odżywiania. Dobra baza pozytkowa jest w stanie wiele chorób ograniczyć lub nawet całkiem wyeliminować. Oczywiście jest kilka innych warunków, które należy dopełnić np. dobra matka itp. 

Niestety co raz gorzej ze spełnieniem tego pierwszego. 

Tutaj trzeba by się było pochylić nad tym problemem .Nie braku pszczół a przepszczeleniem ,mało tego nad nie wiedzą większej grupy nowych adeptów ,wręcz ignorancją .Ostre słowa, ale po lektorze postów na grupach FC ,ręce opadają .

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie do wszystkich aktywnych na TYM portalu; czy KTOŚ potrafi wskazać jakiś wątek związany z działalnością pszczelarską pszczelarską w naszej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej o którym można powiedzieć; w tych sprawach jest ład i porządek, działają unormowania prawne a większość pszczelarzy TO aprobuje???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Atena napisał:

Mam pytanie do wszystkich aktywnych na TYM portalu; czy KTOŚ potrafi wskazać jakiś wątek związany z działalnością pszczelarską pszczelarską w naszej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej o którym można powiedzieć; w tych sprawach jest ład i porządek, działają unormowania prawne a większość pszczelarzy TO aprobuje???

Obawiam się, że dotyczy to wszystkich obszarów, nie tylko związanych z działalnością pszczelarską.  Obchodzimy prawo z prawa i z lewa, bo często przepisy są absurdalne. W rezultacie one pozostają ponieważ nie ma sprzężenia zwrotnego i wydaje się wielu, że prawo działa.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odżywa okresowo wiara w zabijanie warrozy temperaturą. Tym razem w synergii z ozonem, który ma odkażać ul i utleniać pozostałości ciężkiej chemii. Ma to załatwić na cacy warrozę, zgnilca i inne choróbska, a dodatkowo oczyścić wosk z pozostałości środkow ochrony roślin działających poprzez zabijanie owadów. Oczyszczenie wosku ma przy okazji dotyczyć pozostałości leków. Podobno już starannie opatentowane w USA. Tłumaczenie automatyczne wybranego fragmentu:

https://www.lainagricole.fr/article_detail.php?id=24218

Jak to działa ?

- Pszczoła przeżywa do 48 ° C;

- Roztocza Varroa przeżywają do 40 ° C

- Zasada techniczna polega na ogrzewaniu ula i jego mieszkańców do temperatury 42-45 ° C przez 2-3 godziny.

- Brak wpływu na zanieczyszczenie środowiska naturalnego, miód, woski, materiały lub widoczny wpływ na kolonię.
Urządzenie to umożliwia zarówno eliminację warrozy, żuczka, motylicy i innych patogenów (zgnilca amerykańskiego i innych), jak i odkażanie pozostałości chemicznych.
A. Obróbka cieplna pszczół.
B. Cały pusty ul pszczeli jest wystawiany przez 48 godzin na działanie ozonu (O3) w celu dezynfekcji i odkażania jego elementów.
Chociaż temperatura wzrasta, nadal ważne jest, aby umieścić urządzenie nad ulem w celu skutecznej fumigacji wosku, biorąc pod uwagę nachylenie komórek wosku do góry.
Pomysł tego urządzenia, które łączy ciepło i ozon, został oceniony i zaakceptowany przez międzynarodową społeczność naukową do publikacji (ukaże się w czasopiśmie Bee World).

Chyba zbyt piękne, by było prawdziwe. W Polsce z pewnością się nie sprawdzi, bo leczenie  musiało by objąć wszystkie ule, łącznie z barciami po lasach i ulami "naturszczyków" unikających leczenia swych pszczół i nie szczepiący swych dzieci z definicji. Są oni nie do ruszenia, mają swoje organizacje, maja ciche wsparcie Europy w postaci kasy z Brukseli i z funduszy norweskich i Administracji Lasów Państwowych. Możemy im nagwizdać. Ogólny burdel, tak jak z covidem, ASF-em i innymi chorobami zwalczanymi urzędowo i nieurzędowo.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Być może teoretycznie daje pozytywne rezultaty. Byle była szansa że i w praktyce będą podobne efekty.  Obawy robina o możliwość wdrożenia nad Wisłą wydają się ze wszech miar uzasadnione.  Widać z jakim "entuzjazmem" podchodzi środowisko pszczelarskie do WAXO, a to wydaje się technologia o wiele bardziej skomplikowana i nie na kieszeń przeciętnego bartnika.  Należy śledzić postępy w tym temacie... A może jacyś utytułowani zabiorą głos?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wymieniać 100 procent ramek z węzą  z naturalnego  wosku pszczelego !!! w rodzinie bo jak wiadomo choroby niebierą się same z siebie itd 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Wyczytałem następującą informację;

   Naukowcy z Uniwersytetu w Helsinkach ... odkryli że pszczoły chorują ponieważ królowa zjada "coś" co zawiera patogeny. Te patogeny przenoszą się do jaj królowej co ostatecznie powoduje chorobę rodziny. Ten sam mechanizm możliwy wykorzystać do szczepienia pszczół. Chcą opracować szczepionkę przeciw zgnilcowi amerykańskiemu. Wówczas szczepionka zostanie spożyta i  czynnik zostanie przekazany do jaj gdzie wystarczyłoby do wywołania  odpowiedzi immunologicznej chroniącej pszczoły przed infekcją.

 Pozostawiam bez komentarza choć uważam informację za interesującą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według tych poglądów szczepienie owadów nie ma sensu. Próbowałem jako lajkonik zrozumieć i tak w końcu przyjąłem. Człowiek nie potrafi sam siebie obronić przed koronawirusem, dzików przed ASF, ptaków przed grypą, to dlaczego miałby ochronić pszczoły przed zgnilcem. W technologii zabijania owadów człowiek nie wzniósł się ponad stosowanie chamskiej chemii, więc może cmoknąć warrozie, która uciekła z rozmnażaniem do prezerwatywy pszczelej woskowej komórki. Tą potrafi sforsować jedynie barciak i głupi człowiek ma mętną nadzieję, że tenże rozprawi się z woreczkami foliowymi, którymi człowiek zaśmieca bez umiaru swoje środowisko i w ten sposób owad rozwiąże problem stworzony przez człowieka. Czyli rozwiąże problem za nas, bo my nie potrafimy. Jesteśmy głupsi od barciaka. Nawet tego mniejszego. Przyszłość należy do warrozy, którą bardzo starannie selekcjonujemy na odporność na kolejne trujące związki chemiczne, które podobnie jak antybiotyki się kończą. Jest teoria parazytologiczna, która mówi że w interesie rozprzestrzeniającego się pasożyta nie jest zabicie żywiciela, a koegzystencja na nowym poziomie i jak na razie warroza wyłamuje się z niej, a my nie rozumiemy nawet dlaczego. Umacnia się w narodzie starożytna idea, że pasożyty i choroby to kary za grzechy, dlatego Noe z rodziną przeniósł je arką w nasze czasy. Noe musiał być bardzo chory, podobnie jak jego tasiemce i wszy.

http://kosmos.icm.edu.pl/PDF/2017/541.pdf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyżby hipotezę wpisali jako dokonanie naukowe?  Pożyjemy, usłyszymy,  zobaczymy... lub nie.  Nihil novi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pośród chorób zwierząt zwalczanych z urzędu zgnilec amerykański pszczół traktowany jest w towarzystwie ASF, ptasiej grypy, czy wścieklizny jako ubogi krewny (w sensie pieniążków na zwalczanie). Teraz dochodzi koronawirus u norek (na razie). Czy spowoduje to dalsze obniżenie zainteresowania zgnilcem ze strony służby weterynaryjnej i ministerstwa rolnictwa? KPWP jako forma rozdawnictwa pieniędzy jakby czyści pod tym względem sumienia decydentów. Tak, można to tak ująć. Zaczynam być pandemicznie zazdrosnym o zgnilca. Zaczęło się to od czasu, gdy onegdaj pani Lech publicznie oświadczyła, że cała kasa zoocyjna poszła na zwalczanie ASF i na zgnilca zabrakło. Od tego czasu pszczołom tylko się pogorszyło, czy teraz pogorszy się też świniom i dzikom? Ktoś stawia w rankingu finansowym owady, zwierzęta i ludzi gubiąc się w politycznej mgle z oceną co jest ważniejsze, co pierwotne, a co wtórne. Zal jednych jest większy niż zal drugich – jak zaśpiewał artysta po zakazie wchodzenia na cmentarz.

https://www.mp.pl/covid19/covid19-aktualnosci/252895,koronawirus-u-norek-bedzie-zwalczany-z-urzedu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy ma ktoś z bardziej zamożnych pszczelarzy Polanki instrukcję stosowania nowego sublimatora kwasu szczawiowego? Patrzę na niego z dużym pożądaniem, bo mnie na niego nie stać. Ale może refundacja by mnie zbawiła…zasiliła producenta i sprzedawcę? Może zrobimy ściepę w kilku biedaków?  Sublimator chyba nie rozniesie zgnilca po pasiekach.

Po namyśle odszczekuję.

Rozniesie.

https://lyson.com.pl/pozostale/4994-dyfuzor-kwasu-szczawiowego-230v-5903661581893.html?gclid=CjwKCAiApNSABhAlEiwANuR9YCT2PGzMwb3OiZ8TifKVmGyssQ3SuhiVD5Q2X3CgQvdIDnLkwy2N6BoCvhIQAvD_BwE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbliża się milowymi krokami rozpoczęcie nowego sezonu zgnilca amerykańskiego AFB. Niektórzy prognozują bujny rozkwit tej choroby na terenie Polski w związku z niską dbałością pszczelarzy o jakość węzy pszczelej, lokalnym przepszczeleniem i gwałtownym zubażeniem pastwisk pszczelich metodą monokulturyzacji krajobrazu rolniczego i intensyfikacji użycia ciężkiej chemii rolniczej. Czyli z głodzeniem i podtruwaniem pszczół. Poza tym dlaczego państwo miałoby poradzić sobie ze zgnilcem, jeżeli nie radzi sobie z ASF, ptasią grypą, koronawirusem, czy innymi paskudztwami. W Poznaniu wróbelki ćwierkają, że w Polsce zgnilec ma być wykreślony z listy chorób zwalczanych z urzędu - podobno na wzór UE. Pszczelarze chcący uzyskać kasę z odszkodowań za zazgnilczone pasieki powinni się chyba spieszyć, bo taka decyzja może być objawem szukania przez państwo oszczędności. Na witrynie GIW na razie brak stosownych informacji. Czy znikną z krajobrazu te koszmarne zółte średniowieczne tablice o zgnilcu i zapowietrzeniu powietrza po zbiciu termometrów? Tablice te wyraźnie niesłusznie ograniczają producentów odkładów, hurtowników i handlarzy artykułami pszczelarskimi.

21 kwietnia tego roku zmieniły się przepisy dotyczące handlu pszczołami i trzmielami na terenie UE. Warto by zainteresowali się nimi „importerzy” matek z zagranicy, w tym szczególnie z Ukrainy, Włoch, a także wszyscy klonownicy i reproduktorzy pochodzących z importu matek podający się dla jaj za ich hodowców.

https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/zwalczanie-zgnilca-amerykanskiego-pszczol-18330835

https://www.wetgiw.gov.pl/handel-eksport-import/pszczoly/printpage

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...