Skocz do zawartości
121 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Nie inwazyjna metoda kontroli wnętrza uli.

Umożliwia kontrolę temperatury i wilgotności w ulu,a także sterowanie temperaturą.

Szerzej przedstawię informacje na spotkaniu w Puławach.

Aktualnie opiszę jedną z możliwości systemu.

 

Poziom B

Praca na poziomie B możliwa jest z telefonem działającym pod kontrolą systemu Android i posiadającym funkcję NFC.

Możliwa jest wtedy obserwacja i rejestracja parametrów pobieranych z uli jak i póżniejsza ich archiwizacja na serwerze konsoli ULmonitor.

Każdy rejestrator zapisuje parametry w  swojej pamięci i podczas odczytu za pomocą NFC przekazuje do telefonu.Dan wraz z wykresami można przeglądać bezpośrednio na wyświetlaczu telefonu lub zapisywać raport jako plik w formacie PDF. Użytkownik może także ręcznie 

telefonem przekazać wszystkie parametry przez internet na serwer konsoli ULmonitor.

Możliwość przesyłania danych poprzez NFC do telefonu mają wszystkie typy rejestratorów. Rejestratory radiowe różnią się tylko tym,że umożliwiają przekaz danych także drogą radiową.Chcąc w przyszłości korzystać z pracy automatycznej na poziomach A i A1,lub z dodatkowym odbiornikiem danych na poziomie A2,należy wybrać rejestratory radiowe RF,które mają jeszcze dodatkową zaletę,można je umieszczać w dowolnych miejscach ula.Jeśli mamy zamiar pracować tylko przy pomocy telefonu na poziomach B i B1,wtedy wystarczą rejestratory NFC. W tym przypadku rejestratory należy umieścić w ulach tak,aby była możliwość pobrania z nich danych poprzez NFC bez ingerencji w gniazdo.Dobrym miejscem jest środkowy pajączek na powałce pod daszkiem.Odczyt można zrobić zdejmując daszek i przykładając na chwilę telefon do rejestratora.są też rejestratory z sondą.Sondę umieszcza się

 w dowolnym miejscu wewnątrz ula,a zabezpieczony rejestrator na zewnątrz.Chcąc zrobić odczyt,wystarczy podejść do ula i zbliżyć na chwilę telefon do rejestratora.Rejestratory mają fabrycznie rozpoczęty okres i zapisują pomiary domyślnie co 10 minut.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak to wygląda na wykresach na dziś w dwóch poznańskich pasiekach można zobaczyć po zalogowaniu się według wskazówek na witrynie systemu.

http://www.ulmonitor.pl/

Sprawa jest rozwojowa i oprócz temperatury i wilgotności rejestrowane będą inne parametry takie jak waga ula, częstotliwość dźwięku itp.

Obserwuję to z dużym zainteresowaniem, bo zajął się tym pasjonat. Metodyka rozmieszczenia czujników i interpretacji informacji pierwotnej jest sprawą otwartą i tu będzie trzeba pomocy doświadczonych pszczelarzy (zimowla, głód, rójka, choroby itp)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co jest "mózgiem" rejestratora ? Robespierre ?

Ile czujników temp. można podłączyć jaki zakres pomiaru ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Baru, widzę że wzorem klasyka więcej piszesz niż czytasz. To wszystko o co pytasz, a nawet więcej, masz podane w zakladkach "opis systemu"  i "sprzęt".

Czy sam wiesz o co Ci chodzi z tym Robespierrem? :(

 

4e227b1cmaksimilien-de-robespierre.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

robinhuud  :D :D

Widzisz dokładniej przeglądam ule niż czytam ;) . Nie zauważyłem linku :huh: :lol: . Widełki cenowe znasz może ? Zawsze mogę zadzwonić ;) i pewnie to zrobię .

Zapomniałem dopisać pi  i nie sprawdziłem poprawności edytora tekstu fajnie wyszło   :o  ;)  ,

https://www.raspberrypi.org/można różne cudeńka z tego uczynić .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Co jest "mózgiem" rejestratora ? Robespierre ?

Ile czujników temp. można podłączyć jaki zakres pomiaru ?

Technologia bardziej zaawansowana elektronicznie od Arduino,Malinki i podobnych..

Zminiaturyzowana i niezawodna,nie wymagająca znajomości języków programowania i bieżącej obsługi.

W czujnikach baterię wymieniamy co 3 lata.

Możemy podłączyć dowolną ilość czujników.

Cena aktualnie jeszcze nie sprecyzowana,ale na Polankę będą przygotowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomądrzę się, bo to działka mojego kolegi z Koła i mam testować w swej pasieczce to nowoczesne narzędzie pomiarowe, rejestrator i archiwizer, jakim jest system ulMonitor w pełnej wersji o zasięgu globalnym. Na zdjęciu widoczne czujniki akurat tu temperatury i wilgotności. Każdy ma swój indywidualny unikalny numer identyfikacyjny dla obróbki i zobrazowania pomiarów w aplikacjach.

32869587095040662946.jpg

Czujniki zafoliowane przed propolisowaniem. Wkładasz toto w dowolnej ilości do ula i odczytujesz (3 lata bez wymiany baterii) poprzez ściankę ula smartfonem z funkcjonalnością NFC. Czujniki skalowalne pod względem częstotliwości zapisu danych (próbkowania).

https://pruski.komorkomania.pl/33298,nfc-w-telefonie-czym-jest-i-do-czego-sluzy

Dane są archiwizowane i możesz je obejrzeć w formie dowolnie skalowalnego w czasie wykresu. To najprostszy wariant, który można prosto i samodzielnie rozbudować z zasięgu lokalnego w pasiece do globalnego poprzez uzupełnienie wyposażenia o elementy wifi, gsm i netu. Odczyt danych z konkretnej pasieki poprzez linkowaną wcześniej aplikację ulmonitor. Do rozgryzienia metodyka rozmieszczenia czujników w ulach konkretnych typów, oraz interpretacja odczytanych danych w konkretnym celu interesującym akurat pszczelarza.

Jak widać, jest to swego rodzaju "czarna skrzynka" ula, której dane można odczytywać na bieżąco i wykorzystywać w procesie decyzyjnym pszczelarza. Idea "lotnicza", dlatego bardzo mi bliska. Do tego sygnalizacja stanów alarmowych po przekroczeniu parametrów zdefiniowanych przez użytkownika.

 

Powiało Europą. Prędkość dźwięku zeszła pod strzechę :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Do rozgryzienia metodyka rozmieszczenia czujników w ulach konkretnych typów, oraz interpretacja odczytanych danych w konkretnym celu interesującym akurat pszczelarza

Nie jestem elektronikiem, więc nie będę się wypowiadał o zastosowanej elektronice. Jednak aby uzyskiwane dane miały wartość najbardziej zbliżoną do tego, jak jest aktualnie w ulu, czujniki nie powinny się znajdować ani na dennicy, ani pod powałką ula. Ja umieścił bym je, w bocznej macie ocieplającej, gdzieś pomiędzy jedną drugą, a dwie trzecie wysokości. Na tym poziomie z reguły jest,  znajdujący się w ulu  czerw, dla którego stanu, te pomiary mają jak największe znaczenie . Dzięki umieszczeniu tych czujników w dość grubej macie, jest możliwość wyprowadzenia kabelków ponad ramki, co umożliwi, nie plątanie się ich w czasie wykonywania jakiegoś przeglądu ula, a w miarę rozwoju rodziny, mata wraz z czujnikami, będzie wędrowała w kierunku ściany ula. Po dojściu pszczół do odpowiedniej siły, i braku konieczności ich monitorowania, taki komplet wraz z matą , można z ula wyjąć i przechować do następnego sezonu. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj mamy pewne ograniczenia związane z zasięgiem NFC i długością sond pomiarowych niektórych czujnikow (najprostszy wariant). Pszczelarz może wykorzystać to narzędzie od ulika weselnego, przez odkładowy, starter, do produkcyjnego. Rodzaj czujnikow i rejestrowanych parametrów będzie rozbudowywany. Cwancig polega na takim rozmieszczeniu czujników do konkretnego celu, jaki chce pszczelarz uzyskać, by z zapisanych danych pierwotnych wyciągnąć maksimum informacji wtórnej. Oczywiście istnieje równoległa potrzeba opracowania metodyki dla jak najbardziej standardowego rozmieszczenia czujników do wykorzystania w standardowym ulu przez amatora, w tym rozmieszczenie czujników dla kłębu zimowego. Tutaj liczymy na pomysły doświadczonych pszczelarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przykłady  wykorzystania z marszu:

 

Przykład 1:

Wczoraj o godz 16.20 pszczoły rozpoczęły nowy sezon. Tak zapisały temperaturę i wilgotność w ulu nr 3 przed, podczas oblotu i po nim. Trudno nie zauważyć. Każdy może przejrzeć sobie po zalogowaniu udostępnione publicznie (tutaj celowo) parametry w ulach 11 marca 2018 w Poznaniu w linkowanej aplikacji ulMonitor i zapisac je w kilku formatach *.pdf i arkusza kalkulacyjnego. Poniżej zrzuty ekranowe.

 

45639529789086222465.jpg
46721920862387197192.jpg
 

Chyba nie muszę pisać, że wytypowanie "martwych" uli jest z tym sprzętem banalnie proste, nawet bez oblotu. Jak zapiszą  oblot np pszczoły zarażone  nosemozą?. Trzeba badać, badać i wnioskować... Odnośnie optymalnego dla wnioskowania rozmieszczenia czujników - też.

Jeżeli to Was zainteresuje, to udostępnię w tym sezonie rejestrację w mojej pasiece i będziemy razem obserwować, wnioskować i zmieniać położenie dajników w zależności od założonego celu pomiarów.

 

Przykład 2:

Dołączamy sam czujnik - rejestrator temperatury do klateczki wysyłkowej z matką reprodukcyjną (odkładu, pakietu, ale i do np zamrożonych ryb). Po dotarciu przesyłki do adresata i sczytaniu danych smartfonem, mamy historię i obiektywną dokumentację temperatury podczas transportu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem elektronikiem, więc nie będę się wypowiadał o zastosowanej elektronice. Jednak aby uzyskiwane dane miały wartość najbardziej zbliżoną do tego, jak jest aktualnie w ulu, czujniki nie powinny się znajdować ani na dennicy, ani pod powałką ula. Ja umieścił bym je, w bocznej macie ocieplającej, gdzieś pomiędzy jedną drugą, a dwie trzecie wysokości. Na tym poziomie z reguły jest,  znajdujący się w ulu  czerw, dla którego stanu, te pomiary mają jak największe znaczenie . Dzięki umieszczeniu tych czujników w dość grubej macie, jest możliwość wyprowadzenia kabelków ponad ramki, co umożliwi, nie plątanie się ich w czasie wykonywania jakiegoś przeglądu ula, a w miarę rozwoju rodziny, mata wraz z czujnikami, będzie wędrowała w kierunku ściany ula. Po dojściu pszczół do odpowiedniej siły, i braku konieczności ich monitorowania, taki komplet wraz z matą , można z ula wyjąć i przechować do następnego sezonu. Pozdrawiam.

 

Kolego Karpacki, nie zostałem należycie zrozumiany. Tu nie ma żadnych kabelków. Ten widoczny na zdjęciu kabelek posiada na swym końcu drugą sondę. To czujnik - rejestrator dwóch parametrów naraz. Sam czujnik jest zafoliowany wraz z zasilaniem i kością pamięci. Jeżeli mierzona jest powiedzmy druga temperatura, to jest możliwe przesunięcie punktu pomiaru o długość tego widocznego na zdjęciu "kabelka" (np dwie temperatury, temperatura i wilgotność, stężenie CO2,  tensometry wagi ula). Czujnik pomiaru wilgotności nie może być zafoliowany (w "prezerwatywie" ;) ) więc mamy jego inne wykonanie - z tworzywa ze specjalnym otworkiem (ten biały na zdjęciu).

Przy najprostszym wykorzystaniu lokalnym, przy użyciu tylko smartfona, jest możliwość odczytu poprzez przeszkody nie grubsze niż zasięg zbliżeniowy NFC (kilka cm) więc odczyt ze środka ula jest raczej niemożliwy. Nie jest to natomiast żadnym problemem przy wykorzystaniu odczytu radiowego (13,56 Mhz i 869 Mhz) z użyciem typowego osprzętu komunikacyjnego wifi i gsm z ich ograniczeniami w zasięgu. Wtedy możemy korzystać poprzez net z zasięgu globalnego. Też bez "kabelków". Pasieka musi się wtedy znajdować w zasięgu gsm i mieć dostęp do prądu 230V, lub rozwiązane zasilanie awaryjne (tylko radiowych urządzeń komunikacyjnych).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Tutaj liczymy na pomysły doświadczonych pszczelarzy.

Szanowny kolego. Odnosząc się chociażby do powyższego zdania, chciał bym na początek się dowiedzieć, jaki cel przyświecał pomysłodawcy opisywanego urządzenia,w zastosowaniu go w pszczelarstwie. Jak myślę, właśnie doświadczenie pszczelarza powinno być tym, co podpowiadało by możliwości zastosowania tak zaawansowanych technologii, aby otrzymać pewne informacje z wnętrza ula wtedy, kiedy nie idzie ich uzyskać w sposób ogólnie znany. A w tym przypadku , należy określić, co z tych informacji wynikać będzie dla pszczelarza, właściciela "mierzonych parametrów" w ulu? Te założenia powinny pojawić się przed podjęciem prac na temat konstrukcji urządzenia. W jednym z poprzednich postów, przedstawia kolega zrzuty z ekranu, oraz zestaw pewnych gotowych parametrów otrzymanych przy pomocy tego urządzenia. Należało by więc przedstawić przykładowe zalecenia , co ma wykonać pszczelarz, po uzyskaniu tych przykładowych danych, i jak je interpretować , aby przełożyły się one na zalecenia wykonania jakichś konkretnych zabiegów wobec pszczół mieszkających w badanym ulu? Mówiąc krótko, czy pomysłodawca, lub też wykonawca proponowanego urządzenia, zastanawiał się, jakimi argumentami będzie przekonywał pszczelarzy do zastosowania tego w praktyce pszczelarskiej?  Przecież były chyba jakieś założenia ?  Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To tylko narzędzie. Jak je pszczelarz zastosuje - jego sprawa. Teoretycznie można w ten sposób mocno ograniczyć przeglądy, przewidzieć nastrój rojowy, początek i koniec pożytku, zawiązanie kłębu, początek i koniec czerwienia itp itd. I to wszystko bez konieczności przyjazdu do pasieki. Można czujnik włożyć do dekrystalizatora i kontrolować tak temperaturę na dużą odległość. Jak wykorzystać mądrze czujnik stężenia CO2 - przyznam się że nie mam na razie pomysła. Może jego stężenie zmienia się przy jakiejś chorobie? Jak wynaleziono teleskop, też nie było wiadomo co z tego wyniknie.

Myślę, że to wystarczająco tłumaczy pomysłodawcę, mego kolegę z poznańskiego koła pszczelarzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podczas ostatniego wyjazdu do pasieki (180 km) wyposażyłem 6 uli w czujniki temperatury i wilgotności. Ze względu na to, że panował kilkustopniowy mróz, ograniczyłem się do wyjęcia z powałki pajączka, położenia przy otworze 0,5 kg cieplego ciasta w folii i w świetle tego otworu - czujników temperatury i wilgotności. Całość przykryłem szybko poduchą (bez folii). Pajączki w powałkach położone centralnie. To chwilowe położenie czujników dla sprawdzenia łączności radiowej czujników z koncentratorem i transmisji internetowej (zwykły cienki wiejski internet na kartę od Plusa z routerem Huawei). Każdy może zapoznać się zdalnie z aktualnymi wynikami pomiarów i ich historią w postaci wykresów, po zalogowaniu się na witrynie http://www.ulmonitor.pl/

Użytkownik: polanka@ulmonitor.pl  (polanka przez małe p);

Hasło: robinhuud

Czujniki przypisane są do uli na podstawie ich numerów. Odczyt wykresów po kliknieciu "wykresy" w zakładce "pomiary".

Zainteresowanych proszę o pomysły, jak zmienić położenie czujników w ulach (po przeglądzie głównym) dla uzyskania założonych celów obserwacji (pszczoły są po oblocie, ale nadal w kłębach). Aktualnie na powałkach poszczególnych uli panuje różna temperatura i wilgotność, co można tłumaczyć różną ilością czerwiu, usytuowaniem kłębu w stosunku do czujników, ewentualnym brakiem matki. Okaże się podczas przeglądu, którego wynikami się oczywiście pochwalę i uzupełnię zdjęciami.

Moim celem będzie w tym sezonie określenie metodyki wykorzystania czujników temperatury i wilgotności dla bezinwazyjnego i odległościowego określenia stanu rodzin: przygotowania do rójki, czasu ustalenia się parametrów w ulu po przeglądach, przebiegu samej rójki, ewentualnych stanów chorobowych itp. - w ulach produkcyjnych. W dalszej kolejności do analizy sytuacji w rodzinach włączone zostaną czujniki stężenia dwutlenku węgla i wagi ula, oraz zostanie poszerzone pole badania do odkładów, rodzinek weselnych itp. Zainteresowanym służę dalszymi szczegółami technicznymi stosowanego sprzętu pomiarowego i wariantów jego wykorzystania w oszczędniejszych konfiguracjach, lokalnie, bez podawania do internetu. Na razie dodam, że w okrojonej formie można lokalnie wykorzystać zwykły telewizor, lub smartfon z funkcjonalnością NFC (transmisja  zarejestrowanych danych w ulach tak jak przy płaceniu w sklepie kartą zbliżeniowo, z kolejnym przeglądaniem wykresów). Czujniki w ulach mają baterię wystarczającą na 3 lata pracy, a z ich indywidualnymi charakterystykami technicznymi można zapoznać się w zakladce "certyfikaty".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do pasieki 180 km i zimno, a ja robię PPP (poranny przegląd pasieki) przy kaloryferku i porannej kawce :) .

Na przykładzie pomiaru w ulu nr 5 można pokusić się o odpowiedź na pytanie: ile czasu trwa dochodzenie rodziny do siebie po marcowej delikatnej ingerencji?. Jest to w literaturze różnie opisywane. W tym przypadku można przyjąć, że dwie i pól doby:

- założenie czujnika na powałce i podanie ciepłego ciasta: 20 marzec godz. 16.57.

- ustalenie się temperatury i wilgotności: 23 marzec godz. 5.30

Jakby nie patrzeć, to już nie subiektywna ocena, a jakiś tam pomiar.

 

Zrzut ekranu:

94737375943402775222.jpg

 

Wykres "na żywo" - proszę się zalogować (patrz poprzedni post), wejść w zakładkę "pomiary", wybrać ul nr 5, kliknąć "tydzień" i chwilkę poczekać na przeskalowanie:

Lub po zalogowaniu wrócić na forum i kliknąć poniższy link:

 

https://konsola.ulmonitor.pl/faces/pages/charts.xhtml?logger=20003460

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiałem się nad pomiarem porównawczym rodziny z komórka dużą i małą. A tu właściwie jest dostępne gotowe narzędzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam niestety rodzin na małej komórce. Węzę o jednym rozmiarze komórki robię sobie sam na prasce.

Jeżeli masz smartfon z funkcją NFC, to możemy pomyśleć o opcji pożyczki czujnika temperatury i wilgotności. Wtedy działa to w ten sposób, że wkładasz czujnik do ula i w ramach zasięgu NFC (kilka cm) co jakiś czas sczytujesz zbliżeniowo zarejestrowane dane do telefonu. Poprzez dostępną do ściągnięcia bezpłatną aplikację przekazujesz dane na serwer ulMonitora i oglądasz wykresy w internecie. Jest jeszcze jedna opcja. Kupujesz taki mały TV- box i wtedy wystarczy ci do lokalnej analizy zwykły telewizor. Koszt brutto czujnika NFC wilgotności i temperatury (2 w jednym - bateria na 3 lata) to około 85 zł. Koszt TV-boxa - 200 zł brutto.  Taniej przy produkcji prototypowej się nie da.

Ale pomysł z małą komórką ciekawy.

Jestem przed sezonem głodny innych pomysłów, najlepiej z koncepcją rozmieszczenia czujników. Dojdą czujniki wagi ula i stężenia dwutlenku węgla. W przyszłości być może dźwięki w ulu i inne dane, dające się zmierzyć cyfrowo.

Czujniki radiowe jakie aktualnie wykorzystuję mają przy współpracy z koncentratorem zasięg około 50 metrów. Wystarczy jeden koncentrator na dowolną ilość czujników w pasiece. Jego koszt to niestety około 450 zł brutto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam niestety rodzin na małej komórce. Węzę o jednym rozmiarze komórki robię sobie sam na prasce.

Jeżeli masz smartfon z funkcją NFC, to możemy pomyśleć o opcji pożyczki czujnika temperatury i wilgotności. Wtedy działa to w ten sposób, że wkładasz czujnik do ula i w ramach zasięgu NFC (kilka cm) co jakiś czas sczytujesz zbliżeniowo zarejestrowane dane do telefonu. Poprzez dostępną do ściągnięcia bezpłatną aplikację przekazujesz dane na serwer ulMonitora i oglądasz wykresy w internecie. Jest jeszcze jedna opcja. Kupujesz taki mały TV- box i wtedy wystarczy ci do lokalnej analizy zwykły telewizor. Koszt brutto czujnika NFC wilgotności i temperatury (2 w jednym - bateria na 3 lata) to około 85 zł. Koszt TV-boxa - 200 zł brutto.  Taniej przy produkcji prototypowej się nie da.

Ale pomysł z małą komórką ciekawy.

Jestem przed sezonem głodny innych pomysłów, najlepiej z koncepcją rozmieszczenia czujników. Dojdą czujniki wagi ula i stężenia dwutlenku węgla. W przyszłości być może dźwięki w ulu i inne dane, dające się zmierzyć cyfrowo.

Czujniki radiowe jakie aktualnie wykorzystuję mają przy współpracy z koncentratorem zasięg około 50 metrów. Wystarczy jeden koncentrator na dowolną ilość czujników w pasiece. Jego koszt to niestety około 450 zł brutto.

 

Dzięki za komplet informacji. Wg mnie tam włożono kawał myślenia i to też jest warte promocji... Pasiekę mam przy domu, mogę sobie z notebookiem siedzieć wśród uli i mam bardzo przyzwoity sygnał WiFi.

To co mnie zaintrygowało ostatnio, to te ule japońskie, w których meandry plastrów utrudniają ruch powietrza więc wg mojej wiedzy książkowej pszczoły powinny się roić z tego przegrzanego ula. A to nie jest jakoś szczególnie obserwowane. Ale czy to oznacza, że temperatura tam jest dużo wyższa, czy widać różnicę w trwałości zasklepu... twardych danych pomiarowych nie widziałem za wiele.

Wiem, że pszczoły podczas upałów schładzają ul, ale gdzie jest ta temperatura brzegowa? Widzę, że w wielu źle wentylowanych ulach na słońcu pszczoły mają się dobrze...

Inna sprawa - owijam zimą ule czarną folią. Ona się bardzo nagrzewa. Jak to jest odczuwane wewnątrz ula? Czy to ma znaczenie dla rozwoju wiosennego?

Mam wrażenie, że moja Woźnica, było nie było kaukaska, w jednościennym ulu drewnianym owiniętym czarną folią, rozwija się nie wolniej niż Victoria w styropianowym, jasnym, a może nawet bardziej dynamicznie? A przecież Victoria jest w sile na rzepak, a kaukaskie to w czerwcu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czujniki radiowe jakie aktualnie

 

wykorzystuję mają przy współpracy z koncentratorem zasięg około 50 metrów. Wystarczy jeden koncentrator na dowolną ilość czujników w pasiece. Jego koszt to niestety około 450 zł brutto

.

Jak się trochę odbije  ;) to będę dzwonił , polityka mnie nie interesuje ,ale wilgotność i temperatura tak ;) .

Świetna sprawa .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

88381606863036254000.png

 

 

09726480999893704357.png

 

Powyżej dwa screeny z telefonu przy użyciu programu ULkonsola.

Ktokolwiek go zainstaluje (telefon z Androidem - program do pobrania wg zakładce "do pobrania" http://www.ulmonitor.pl/pliki.htm ) i
wpisze nazwę użytkownika i hasło - będzie mógł oglądac pomiary w wybranej
pasiece w takiej formie (np. po wprowadzeniu poniższych danych  - w mojej).

 

Użytkownik:      polanka@ulmonitor.pl          (polanka przez małe p);

Hasło:                         robinhuud

 

..............................................................................................

 

Coś niepokojącego dzieje się w ulu nr 3. Po włączeniu przeglądu temperatury w okresie tygodnia widać, że temperatura na powalce systematycznie spada, choć dziś wzrosła około 17.45 do przyzwoitej wartości. Czyżbym niedokładnie położył poduchę i spowodował przeciąg? Może kłąb przesunął się spod pajączka w bok? Może jakaś inna przyczyna aerodynamiczna związana z kierunkiem i prędkością wiatru?  (ostatnio dennice osiatkowane wyczyściłem i wsunąłem szuflady - może akurat tą nie do końca?) Przydała by się ingerencja, ale niestety do pasieki mam daleko i na razie nie mogę podjechać. Trudno, wyjaśni się przy najbliższym przeglądzie.

 

97331318504505713325.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj przy pięknej pogodzie t>20°C (silny dopływ pyłku wierzbowego) zrobiłem szybki pobieżny przegląd i opomiarowałem 8 uli. Jako zasadę przyjąłem, że główny rejestrator w ulu mierzący jednocześnie wilgotność i temperaturę znajduje się nad centrum gniazda pod folią. Założyłem na gniazda półnadstawki z suszem. Ponieważ pogoda może się zepsuć, nadstawki odizolowałem od głównego korpusu folią, pozostawiając wszędzie dwie zewnętrzne uliczki na całej długości niezaizolowane, by pszczoły nie miały problemu z utrzymaniem temperatury czerwiu, a z drugiej strony by mogły zacząć przy korzystnej pogodzie zagospodarowanie półnadstawek. Jeden ul (Ul 8) potraktowałem nieco inaczej, zsuwając folię na 2-3 cm wzdłuż ramek (odsłaniając nieznacznie wszystkie uliczki). Zrobiłem to dla zbadania skutków nieco innej w tym przypadku wentylacji ula. W ulach 7 i 8 tak opomiarowanych (dodatkowe termometry w półnadstawkach po przeciwnej stronie szczeliny w folii) podejmę próbę określenia momentu i parametrów wejścia pszczół z nektarem nad kratę odgrodową.

Po bardzo szybkim zabiegu przestawienia korpusów (półnadstawki z suszem całą zimę służyły jako wysoka dennica z buforem powietrznym kłebu), założeniem krat odgrodowych i folii oraz czujników (bez rozsuwania ramek) parametry w ulach ustabilizowały się na nowym poziomie po około 3 - 4 godzinach. Kraty odgrodowe założyłem już teraz z czystego lenistwa. Następna ingerencja w ule polegać będzie tylko na wysuwaniu folii po nieznacznym uniesieniu dłutem półnadstawki. Poza tym krata powoduje, że folia nie leży bezpośrednio na ramkach gniazdowych rozdzielając uliczki i poprawiając przez to wentylację tego gniazda

Jeden termometr zostawiłem na zewnątrz, by mieć pojęcie o temperaturze powietrza otaczającego ule (pasieka w stodole). Nie jest to więc temperatura zewnętrzna, a temperatura w pomieszczeniu pod dachówką.

Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł z wyjaśnieniem w sposób bezpośredniego pomiaru jakiejś kwestii pszczelarskiej w ulu wielkopolskim stojaku (tylko takimi dysponuję) - zapraszam do współpracy. Liczę, że da się w ten sposób w nadchodzącym sezonie określić moment wyjścia rodziny z nastroju roboczego, jest to prawdopodobnie tylko kwestia rozmieszczenia dajników i interpretacji danych. Tego trzeba się nauczyć poprzez eksperyment. W zasięgu dajniki stężenia dwutlenku węgla i waga pasieczna, oraz podgląd pszczół (na razie lokalnie z możliwością sfilmowania i fotografowania na lapku) poprzez laparoskop

Aktualne pomiary w moich ulach dostępne są w necie po zalogowaniu w zakładce "pomiary" i wybraniu ula:

https://konsola.ulmonitor.pl

login: polanka@ulmonitor.pl

hasło: robinhuud

Zainteresowanych zapraszam do zabawy. Schematy opomiarowania uli po powrocie do domu na stacjonarny komp. Na lapku  nie mam niestety potrzebnego oprogramowania graficznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

We wszystkich ośmiu ulach podczas kwietniowego dnia lotnego można zaobserwować ciekawą zależność. Nad gniazdem (czerwiem) temperatura nie jest stała i wykazuje dobową oscylację. Tak samo wilgotność. Minimum temperatury ma miejsce w godzinach 8 - 9, a maksimum - 17-18. Leży to w sprzeczności z intuicyjnym wnioskowaniem, że dużej ilości pszczół łatwiej wytworzyć ciepło. Starsze robotnice przy minimum temperatury wyruszają w pole. W u;u robi się luźniej i dominuje w nim młoda pszczoła. Robotnice przynoszą zimny nakrop, który schładza ul, pszczoły go odparowywują, co zabiera dodatkowo dużo ciepła, a mimo to temperatura nad gniazdem rośnie. Osiąga maksimum, około 18-tej, gdy wszystkie pszczoły wróciły do ula i od tego momentu zaczyna spadać. Może działa to tak, ze duża ilość pszczół izoluje termometr. Gdy "izolacja" ruszy w pole, ciepło rozchodzi się ze szkodą dla czerwiu głównie w górę, w strone właśnie termometru.

Potrafi to ktoś wytłumaczyć?

Chyba trzeba będzie umieścić jeden z termometrów w środku czerwiu. Jeżeli tam temperatura będzie stała, to będzie oznaczać, że nie do końca rozumiem zbiorową umiejętność pszczół robienia ze swych ciał żywego termosu, który prawdopodobnie leży u podstaw termodynamiki kłębu zimowego.

Dzisiejszy wykres dla ula nr 2

 

48157272392194704601.jpg

 

Ciekawe, jak to będzie wyglądać w dniu nielotnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówisz i masz.

Dziś pochmurno i przelotne opady, choć wcale nie trak zimno, by pszczoły nie mogły latać. Na wylotkach sporadycznie widziałem tylko pojedyncze pszczoły. Nie widać nawet ruchu przy poidle, widocznie wystarczy im świeży nakrop przyniesiony wczoraj i przedwczoraj. Wszystkie pszczoły w ulu, a zapis temperatury w tym samym ulu nr 2 zupełnie inny niż w dniu lotnym. Cały dzień temperatura nad czerwiem pomału spadała. Co to znaczy?

Nie sądzę, że pszczoły dopuszczają do spadku temperatury czerwiu. Sądzę, że muszę nauczyć się czytać wskazania termometru i je interpretować. Nie sądzę, by pszczoły zakleiły czujnik propolisem, bo nie zmieniały by się wtedy wskazania wilgotności. Sądzę, że pszczoły nie niepokojone zoptymalizowały proces grzania czerwiu poprzez sformowanie ze swych ciałek termosu wokół czerwiu, który nie pozwala na konwekcyjne podgrzanie znajdującego się nieco wyżej termometru. Z tego wynika, że pszczoły potrafią wytwarzać ciepło punktowo i punktowo je izolować. Jest to na tyle sprawne, że nie pozwala na konwekcyjną ucieczkę ciepła z "termosu". Trochę to przypomina zjawisko niepalenia się świecy na stacji kosmicznej bez pracy wentylatora. (Spaliny nie są lżejsze, nie unoszą się konwekcyjnie do grawitacyjnej góry bo jej nie ma, otaczają knot i świeca gaśnie z braku tlenu. Kosmonauta bez wentylatora dusi się.)

To tłumaczy, dlaczego matka czerwi po okręgu lub elipsie. Z oszczędności paliwa na podgrzewanie. To też podpowiada, że ul w kształcie sześcianu nie ma przewagi nad ulem barcią o przekroju okrągłym, a tym bardziej kuli (na wzór szerszeni). Wydaje się również, że dla utrzymania ciepła wiosną nie tyle jest ważna izolacyjność cieplna ścianek ula, co zapobieganie przeciągom i danie pszczołom spokoju poprzez ograniczenie grzebania w ulu. Czy te hipotezy są słuszne? Muszę koniecznie dołożyć dodatkowy termometr w środku czerwiu.

33742958267244521573.jpg

Czy ktoś wie, jak działa żywy termos? Jak wygląda i działa termiczna figura akrobacji zbiorowej robotnic (trutni?)? Jak pszczoły dzielą ciepło na grzanie czerwiu i odparowywanie nakropu i czy wiosną będą znosiły nektar bez umiaru? Może jakiś grant w tym kierunku? Z obserwacji nasion ostu powstał wynalazek rzepów nie tylko dla krawiectwa. Może w pszczołach jest do podniesienia jakaś mądrość w stronę ciepłej odzieży, izolacji ciepłociągów itp.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aby utrzymać na prawidłowym poziomie potencjał ciepła, pszczoła musi oddawać dużą jego ilość otoczeniu. Ciało pszczoły wykazuje bardzo złą izolację cieplną, którą może poprawiać gęste owłosienie. Jednak mimo to oddawanie ciepła do otoczenia przebiega bardzo szybko. Główne źródło grzewcze znajduje się w tułowiu owada. Ciepło powstaje w nim w wyniku ruchu mięśni. 

W obrębie wspólnoty rodzina pszczela może regulować temperaturę stosownie do potrzeb, dlatego temperatura w uliczkach między plastrami i przy czerwiu od lutego do września jest niemal niezmienna i wynosi ok. 35°C. Także po wystąpieniu zakłóceń, np. w wyniku ingerencji pszczelarza, pszczoły szybko ponownie wytwarzają tę samą temperaturę. Jest ona najlepsza dla rozwijającego się czerwiu.

Tekst pochodzi z książki Franza Lampeitla "Hodowla pszczół. Wyd. 2" (Wydawnictwo RM 2016):http://www.rm.com.pl/product-pol-960-Hodowla-pszczol-Wyd-2.html

 

Kilka wątpliwości ze sztambucha wiejskiego badacza pszczół.

 

Pomiar bezpośredni w ulu nr 2 jakby zaprzecza tym poglądom. Pszczoły prawdopodobnie potrafią utworzyć ze swych ciał strukturę przestrzenną będącą dobrym izolatorem ciepła. Prawdopodobnie złe przewodnictwo cieplne (dobra izolacyjność) kłębu zimowego powstaje dzięki powietrzu znajdującemu się w kłębie oprócz pszczół. W literaturze dość mętnie opisywany jest również mechanizm wytwarzania ciepła przez rodzinę pszczelą. Jeżeli byłby to ruch mięśni, to powinna być znana częstotliwość drgań. Nawet jeżeli jest ona w paśmie niesłyszanym przez człowieka. A może pszczoła ma w sobie kaloryferek chemiczny?

Gdyby "pszczoły" miały dobrą przewodność cieplną, nie dałyby rady zabić szerszenia poprzez okłębienie. Patrząc na rodzinę pszczelą należy stwierdzić, że pojedyncza pszczoła jest zmiennocieplna, ale cała rodzina wykazuje pewne cechy bardzo oszczędnej stałocieplności. Te sprawy są wydaje mi się słabo zbadane. Próbowałem swego czasu znaleźć w necie jakieś informacje na temat ultradźwięków w ulu. Chciałem zastosować ultradźwiękowy odstraszacz kun, ale zrezygnowałem, bo nie udało mi się znaleźć w podręcznikach i wyguglować niczego na temat ewentualnego wpływu ultradźwięków na kłąb zimowy. Producent straszaka nie testował go w pasiece i był mocno zaskoczony moimi pytaniami. Kłąb zimowy pszczół bardzo przypomina walkę z silnym mrozem stada stałocieplnych pingwinów cesarskich, z tym, że pszczoły potrafią to robić trójwymiarowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obserwatorom dedykuję analizę sytuacji w ulu nr 7 nieco inaczej opomiarowanym niż pozostałe. Moim celem było tutaj ustalenie, czy można mierząc temperaturę i wilgotność określić moment wejścia pszczół do półnadstawki stojaka wlkp i zakres zagospodarowania jej. Gdzie należy optymalnie umieścić czujniki?

W tym przypadku umieściłem zespolony termometr i wilgotnościomierz nad gniazdem, drugi termometr w półnadstawce odizolowanej od gniazda folią, z pozostawieniem szczeliny w postaci dwóch skrajnych uliczek (by nie schładzać gniazda) i trzeci termometr na powałce w pajączku.

16 kwietnia, godz. 9.30

Dzień nielotny, pszczoły nie niepokojone przeglądem (już rozumiem, że to niezmiernie ważne dla interpretacji pomiarów). Wczoraj stwierdziłem , że w półnadstawce brak jeszcze nakropu i obecności pszczół.

temperatura nad czerwiem - 28ÂşC

wilgotność nad czerwiem - 65,8%

temperatura w półnadstawce - 18,8ÂşC

temperatura na pajączku powałki - 22,8ÂşC

temperatura zewnętrzna - 13,5ÂşC

Zapis świadczy, że w ulu powstał strumień powietrza podgrzewanego w gnieździe, przepływającego laminarnie przez szczelinę foliową do pajączka w powałce, bez pozostawienia znaczącej ilości ciepła w półnadstawce (i mam nadzieję - kondensatu) . Można przyjąć, że powietrze w niej na razie stagnuje. Będę to obserwował w miarę utrzymywania się wiosennego pożytku i pogody. Czeka mnie decyzja, kiedy całkowicie wysunąć folię znad gniazda, by nie hamować zapału pszczół i i jakoś sensownie zinterpretować zapisy parametrów po tym fakcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...