Skocz do zawartości
michalowy

Warto wiedzieć kto rekomendował brak pszczół miodnych w parkach narodowych

36 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Mikołaj Siemaszko to jeden z pierwszych aktywistów, tak jednoznacznie przeciwny pszczelarstwu. Niestety jest jakoś umocowany bliżej ośrodków decyzyjnych.

Do tej pory te grupy za cel obierały sobie leśników i myśliwych.

Teraz pan Siemaszko narzeka, że jego akcja "wywalmy pszczoły z parków narodowych" nie zadziałała.

O TYM, O CZYJ INTERES DBA "KIEROWNICTWO" MINISTERSTWA KLIMATU I ŚRODOWISKA...
Gdy wspominam o lobby pszczelarskim i jego wpływie na instytucje państwowe, to ludzie uważają, że jestem kreatorem teorii spiskowych. Niestety opisana w poście sytuacja, to rzeczywistość, gdzie interes pewnej grupy ludzi jest stawiany wyżej niż ochrona przyrody nawet w Parkach Narodowych, czyli z założenia w miejscach, gdzie najważniejsza powinna być dzika przyroda, a nie gatunek hodowlany.
Dla zabieganych – co się wydarzyło?
– Ministerstwo Klimatu i Środowiska wysłało w 2025 roku pismo do dyrektorów Parków Narodowych, żeby rozważyli ograniczanie pasiek z pszczołą miodną na terenach PN.
– Po telefonach pszczelarzy do MKiŚ to pismo zostało cofnięte. Bez uzasadnienia, bez analiz, bez nowych wytycznych, bez reflekcji nad losem dzikich zapylaczy.
– Zapytałem oficjalnie, na jakiej podstawie i kto podjął taką decyzję. W odpowiedzi Ministerstwo przyznało, że nie zrobiło żadnych analiz, nie ma notatek z rozmów, nie zasięgało opinii ekspertów, a decyzja była „wewnętrzna” kierownictwa resortu.
– Do dziś nie ma żadnych standardów w skali kraju dotyczących lokalizacji pasiek na terenach chronionych, a los dzikich zapylaczy w parkach zostawiono w praktyce uznaniowości – przy silnej presji pszczelarzy.
Teraz dłuższa wersja.
19 lutego 2025 r. Departament Ochrony Przyrody MKiŚ wysłał do dyrektorów Parków Narodowych pismo z prostym, zdroworozsądkowym przekazem: proszę rozważyć rezygnację z lokowania lub ograniczenie lokowania pasiek pszczoły miodnej na terenach parków narodowych. Nie było tam żadnego nakazu natychmiastowego usuwania uli. Było „proszę o rozważenie” i odwołanie do wiedzy naukowej o konkurencji pszczoły miodnej z dzikimi zapylaczami. (Całość pisma w komentarzu).
Pismo miało charakter doradczy i uwrażliwiający. Przypominało, że Park Narodowy to miejsce, gdzie priorytetem jest dzika przyroda, a pszczoła miodna jest gatunkiem hodowlanym, którego interes nie może stać ponad celami ochrony ekosystemów.
Dokładnie po 8 dniach, czyli w dniu 27.02.2025 pismo zostało anulowane. (Treść w komentarzu) Jako członek Zespołu ds. owadów zapylających przy MKiŚ dowiedziałem się o tym z korespondencji do Parków. Zapytałem oficjalnym pismem MKiŚ, dlaczego. W odpowiedzi ministerstwo napisało, że powodem anulowania była „konieczność przeprowadzenia analizy skutków” oraz „informacje telefoniczne o potencjalnie negatywnych skutkach dla właścicieli pasiek”, którzy obawiali się „szybkiego usuwania pasiek” z parków.
Problem w tym, że w tym pierwotnym piśmie nikt nie nakazywał szybkiego usuwania pasiek. Była prośba o rozważenie ograniczania ich lokowania w przyszłości. Czyli – zamiast uspokoić dzwoniących, że pismo ma charakter rekomendacyjny, zdecydowano się na jego całkowite cofnięcie.
Wysłałem więc wniosek o informację publiczną. Poprosiłem o:
– podstawy prawne decyzji o anulowaniu pisma,
– dokumenty z analiz, na które się powołano,
– notatki z telefonicznych zgłoszeń,
– informacje, czy zasięgano jakichkolwiek opinii prawnych lub merytorycznych,
– wyjaśnienie, jak ministerstwo zamierza zapewnić spójność działań wszystkich parków narodowych w sprawie pasiek,
– wskazanie osoby odpowiedzialnej za podjęcie decyzji,
– informację, czy ministerstwo w ogóle rozważy przywrócenie pisma.
Co odpowiedziało MKiŚ?
1. Decyzja była „wewnętrzna”, podjęta „na szczeblu kierownictwa resortu”. Nie podano nazwiska osoby, która faktycznie zdecydowała o cofnięciu pisma. Nie wskazano też żadnej podstawy prawnej, bo „nie zachodziła potrzeba jej wskazywania”.
2. Ministerstwo wprost przyznało, że nie przeprowadzono żadnych analiz skutków obowiązywania pisma. I że obecnie również nie są prowadzone tego typu analizy. Powód anulowania („musimy przeanalizować skutki”) okazał się pustym uzasadnieniem – analiza nie powstała i nie jest planowana.
3. Informacje od pszczelarzy miały charakter „roboczy” i były przekazywane telefonicznie. Ministerstwo napisało, że tego typu kontakty „nie podlegały obowiązkowi utrwalania w dokumentacji urzędowej”, więc nie sporządzano z nich notatek. Innymi słowy - decyzję o cofnięciu pisma, które dotyczyło całej sieci parków narodowych, podjęto na podstawie nieudokumentowanych, roboczych rozmów telefonicznych z pszczelarzami.
4. Ministerstwo przyznało, że nie zasięgało żadnych opinii prawnych ani merytorycznych w kwestii lokowania pasiek na obszarze parków narodowych. Wiedza naukowa o wpływie pszczoły miodnej na dzikie zapylacze istnieje. Są opracowania zlecane przez samo ministerstwo. Ale przy podejmowaniu decyzji o cofnięciu pisma nie poproszono nikogo o opinię - no może pszczelarzy.
5. Ministerstwo napisało wprost, że obecnie nie są prowadzone prace analityczne, zespoły zadaniowe ani projekty dotyczące wpływu chowu pszczoły miodnej na bioróżnorodność. Wspomniano tylko dwa wcześniejsze opracowania o zapylaczach, ale bez żadnego przełożenia na praktykę w parkach narodowych.
6. Na pytanie o spójność działań parków narodowych odpowiedź sprowadza się do zdania, że decyzje o udostępnianiu terenu pszczelarzom podejmuje dyrektor parku w oparciu o plan ochrony, zadania ochronne i akty wewnętrzne. Centralnie nikt nie zamierza wypracować wspólnego standardu. Każdy park ma radzić sobie sam, oczywiście pod presją lokalnych interesów.
7. Na część pytań po prostu nie odpowiedziano. W szczególności na pytanie o to, czy ministerstwo rozważy przywrócenie pisma z 19.02.2025 r. i z jakich powodów ewentualnie tego nie zrobi. Ta prosta, kluczowa kwestia została przemilczana.
Co z tego wynika?
1. Decyzja o cofnięciu pisma, które miało chronić dzikie zapylacze w Parkach Narodowych, została podjęta bez analiz, bez dokumentów, bez opinii ekspertów. Za to po kilku telefonach od pszczelarzy.
2. interes jednej grupy (właścicieli pasiek) okazał się ważniejszy niż jasny cel istnienia Parków Narodowych, jakim jest ochrona różnorodności biologicznej. Zamiast rzetelnie wyjaśnić, że pismo nie nakazuje natychmiastowej likwidacji pasiek, po prostu je anulowano.
3. Ministerstwo nie chce wziąć odpowiedzialności za tę decyzję. Nie podaje nazwiska osoby decyzyjnej, nie wyjaśnia, dlaczego uznało, że „konieczność przeprowadzenia analiz” wymaga cofnięcia pisma, skoro żadnych analiz nawet nie rozpoczęto.
4. Z punktu widzenia dzikich zapylaczy w Parkach Narodowych oznacza to tyle, że dalej brakuje spójnej polityki. Jeśli dyrektor parku ulegnie presji „żeby wprowadzić ule”, to nie ma żadnego jasnego sygnału z góry, że Park Narodowy ma chronić przede wszystkim dziką przyrodę, a nie hodowlaną pszczołę.
Dlatego napisałem kolejne pismo, w którym wzywam ministerstwo do uzupełnienia odpowiedzi. Tj. wskazania osoby odpowiedzialnej, odpowiedzi na pominięte pytania i wyjaśnienia, czy w ogóle ma zamiar wrócić do tematu pasiek w Parkach Narodowych w sposób systemowy. Jeśli tej odpowiedzi nie będzie, pozostaje już tylko ścieżka sądowa i dalsze nagłaśnianie sprawy.
To smutne, że tak wygląda ochrona przyrody w Polsce, gdzie ważny dokument pro-przyrodniczy powstaje, a potem „po cichu” znika, bo komuś przeszkadza. Wystarczy kilka telefonów od grupy interesu, w tym wypadku, pszczelarzy.
Ciekawe jak wiele spraw tak się "załatwia" w tym kraju...?
***
Dlaczego na terenach chronionych nie powinno być pasiek z pszczołą miodną lub ewentualne wprowadzanie powinno być badzo przemyślane?
1. Zabierają pokarm dzikim zapylaczom. Tysiące pszczół z uli wyjadają pyłek i nektar z tej samej puli, z której żyją dzikie pszczoły, trzmiele i muchówki.
2. Przenoszą choroby i pasożyty. Ule są rezerwuarem wirusów i pasożytów, które mogą być przenoszone na dzikie zapylacze.
3. Zaburzają naturalne sieci zapyleń. Pszczoła miodna dominuje na kwiatach, wypierając dzikie gatunki i zmieniając sposób zapylania roślin.
4. Są nienaturalnie liczne. To gatunek hodowlany, utrzymywany w zagęszczeniach, które w przyrodzie by się nie utrzymały – szczególnie nie w Parku Narodowym.
5. Oddziałują na duży obszar. Jedna pasieka „czyści” z zasobów pokarmowych nawet kilka kilometrów wokół siebie – w małych, cennych obszarach to może być cały teren.
6. Kłócą się z celem Parków Narodowych. Park ma chronić dziką przyrodę, a nie produkcję miodu – dokładanie hodowlanego gatunku, który szkodzi dzikim zapylaczom, jest z tym sprzeczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

   No i Pan michalowy  przedłożył, bywalcom portalu, kolejny "gorący kartofel"  do dyskusji... W moim przekonaniu - INTERESUJĄCY... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem bardzo dobra decyzja, że wycofali to pismo do dalszej analizy.

Wszystkie punkty jakie wymienił, są mijającą się z prawdą, lub nieco przeinaczoną manipulacją. Jako przykład weźmy punkt 1 (pszczoły wyjadają dzikim zapylaczom).

a) W naszym ekosystemie różne gatunki zapylaczy wyspecjalizowały się w warunkach współistnienia. Pszczoła miodna jest zapylaczem "hurtownikiem", nastawionym na duże pożytki. Jej robotnice wykazują wierność konkretnemu gatunkowi. Nawet jeśli w teorii powinna zjadać nektar np. z Jasnoty białej, to nie poleci na nią, jeśli w okolicy kwitną lipy. I tak jest w pobliżu mej pasieki. Mam pszczoły więc nie koszę tak często. Rośnie i kwitnie jasnota. Na tej jasnocie wykarmiają się dwa albo trzy gniazda trzmieli. Podobnie irga błyszcząca i osowate.

b) Jeśli się mówi a - pszczoła miodna wyżera, to nie można pomijać b, pszczoła miodna daje pożywienie. Nasion jest więcej, są lepiej rozwinięte (gryzonie lubią to). Same pszczoły są pożywieniem pająków, taszczynów, sikorek, osowatych, chrząszczy barcieli. Tymczasem aktywiści uparli się patrzeć tylko na wąski wycinek ekosystemu, jedną grupę owadów. Bo po prostu innego powodu, by się czepiać, nie mają.

c) poza rozdzieleniem gatunkowym pożywienia różnych zapylaczy, nie można zapominać o rozdzieleniu pór żerowania. Dzicy zapylacze na stołówkę wylatują wcześniej w ciągu dnia, niż pszczoła miodna.

Potępianie w czambuł wszystkiego, co wiąże się z pszczelarstwem, stawia pod znakiem zapytania jego bezstronność. Uważam że takie osoby nie powinny być brane jako doradcy.

Doradzanie i spotkania - "Grupa ds. Zapylaczy". 

Ponoć niedługo wypuszczą strategię. 

https://www.linkedin.com/posts/łukasz-rejt-74a4633a_kolejne-już-v-spotkanie-grupy-ds-zapylaczy-activity-7397733962682540032-t2WT/?originalSubdomain=pl

 

Żeby było ciekawiej, w tej grupie "ds. zapylaczy" jest również kolega Piotrka (tutaj Piotr_S) z "Polanki", Jakub Jaroński - znany z materiałów "Polanka TV".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  Pojawia się spór między, zwolennikami "wywalenia pszczół z parków narodowych"  a pragmatycznymi pszczelarzami. Odprzodkowano armaty, wycelowano i... chyba okazało się że amunicja "ćwiczebna".   Kiedy strony już się okopały, chyba czas na kogoś z białą flagą kto spróbuje doprowadzić do pokojowych negocjacji.        No tak, ale tu został zaangażowany autorytet dwóch ministerstw... Nie ma letko...  Potrzebny autorytet który spróbuje pogodzić zwaśnione strony jako że to sprawa wagi państwowej!

    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sprawa lasów w bilansie pożytków pszczelarskich, jak sądzę, będzie nabierała na znaczeniu. Ostatnio zaczyna się mówić o koncepcji tzw. LASÓW SPOŁECZNYCH. Nie wiem na ile ten temat jest opracowywanych koncepcji czy też /może gdzieś/ wdrożeń/realizacji.  

   Najogólniej, wokół 11 aglomeracji planowane jest planowane tworzenie kompleksów leśnych o zmodyfikowanej strukturze składu gatunków, z większym  uwzględnieniem bioróżnorodności.  Struktura taka może szczególnie zainteresować światek pszczelarski gdyż ma uwzględniać gatunki miododajne jak wierzba iwa, klon, czereśnia ptasia, klony itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie po kolejnej dyskusji z panem Siemaszko mój niepokój co do jego członkostwa w "Grupie doradczej przy MŚ do spraw zapylaczy" wzrósł. 

Jego zdaniem pszczoła miodna, kiedy w jej chów zaingerował człowiek, zmieniła gatunek na "domowy" niczym świnia. Zatem ponieważ ekoszurskie infografiki z jego bańki wskazują na udomowienie pszczoły 3500 lat temu, to nie może ona żyć dziko, zatem nie może być nawet rodzimym gatunkiem. Trochę się to niestety wpisuje w dyskusję z p. Czesławem. Pan Siemaszko twierdzi, że nie ma już rodzimych pszczół a te co są, nie mają prawa mienić się prawdziwymi pszczołami. Zatem wypad z parków narodowych. 

Czy stowarzyszenie "Polanka" wykonało jakieś ruchy celem bycia w grupie doradczej ds zapylaczy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

   Pszczoły /jako udomowione zwierzę?/  NIE mogą bytować w PN ... a ludzie??? 

      W Zakopanem / gdzie indziej jest to samo!/ rocznie parę milionów udomowionych, dwunożnych, bezskrzydłych osobników/ rozdeptuje dziedzictwo przyrodnicze... i co?  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.02.2026 o 09:23, michalowy napisał:

Czy stowarzyszenie "Polanka" wykonało jakieś ruchy celem bycia w grupie doradczej ds zapylaczy?

Panie "michałowy". Zanim zacznie pan odpytywać kolejne organizacje w tej sprawie, proszę przekazać co wykonała pańska organizacja w tej dziedzinie?. Jeżeli ktoś chce nam wmawiać że "pszczoły zostały udomowione 3500 lat temu " to nie jest to strona do rozmów czy dyskusji.;   Jest to temat do rozpraw "naukowców" którzy nie potrafią rozwiązać problemów pszczelarstwa, jakie są nam współczesne, ale potrafią wypowiadać się na temat , co działo się  kilka tysięcy lat wstecz.  A ten "naukowiec", to kiedy został "udomowiony" ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Karpacki napisał:

Panie "michałowy". Zanim zacznie pan odpytywać kolejne organizacje w tej sprawie, proszę przekazać co wykonała pańska organizacja w tej dziedzinie?

Ja nie mam organizacji żadnej, póki co...  Wy jesteście moją organizacją. Już tu się zasiedziałem i nieprędko ucieknę. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

   Chciałbym się zapoznać z DOROBKIEM  lub prosić o przedstawienie / inicjatyw jakie zostały wniesione /  do kogo i przez KOGO/  które mają jakieś wiekopomne znaczenie dla polskiego pszczelarstwa???

   Nadmienię że wg różnych ocen/proroctw/wyroczni/kabał ok. 80 -90% pszczelarzy należy do ok. 60 organizacji pszczelarskich /te łatwiej policzyć!!!/. Ile jest pszczelarzy to chyba jedynie w niebie wiedzą jako że dane GUS są o POŁOWĘ  niższe niż minrolu.  /GUS nie dopłaca???/

   Jako że nie mam bladego pojęcia o jakichś przedsięwzięciach/wdrożeniach/inicjatywach  ani  nawet ile jest pszczelarzy /zrzeszonych i niezrzeszonych/  to nie zawracając sobie głowy statystyką , staram się /za podpuchą niejakiego Młynarskiego/ po prostu; ROBIĆ SWOJE czyli to co uważam za stosowne. Od lat, dość zdecydowanie, spotykam się z jednym - KRYTYKĄ,  choćbym co pisał i na jaki temat. Ot, takie "Syzyfowe zajęcie"... Czasem przednia rozrywka kiedy czytam... każdy może czytać co pod moim adresem piszą. 

Takiż los niepokornego solisty - p. michalowy

   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ateno zapominasz, albo celowo przemilczasz, swoją przynależność organizacyjną, a przecież jesteś wieloletnim członkiem PSL.

Peezel ten postkomunistyczny relikt, mimo niewielkiego poparcia społecznego potrafił świetnie się odnaleźć najpierw w realiach III RP, a potem Eurokołchozu, sprawując przez lata władzę nad ministerstwem rolnictwa, a także agencjami i instytucjami wszelkich szczebli z rolnictwem związanymi.

To właśnie Twoim partyjnym kompanom Panie Ateno, w znacznej mierze "zawdzięczamy" taki, a nie inny stan polskiego pszczelarstwa A.D. 2026.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

    Tak w ZSL/PSL jestem od roku 1968.  Ojciec był w przedwojennym, o dziadku nic nie wiem, zmarł gdzieś nad Kołymą...  

     Osiem kolejnych lat(!!!)  rządzili INNI,  jeden minister to nawet zapał do pracy gaśnicą gasił, Morawiecki chwalił się swoimi związkami z pszczelarstwem, ministrów było kilku - I CO???  Czy PSL ograniczał komukolwiek z pszczelarzy jakąś aktywność zawodową w ramach organizacji pszczelarskich?  A gdzie ONA była(?) i jest?   Więcej było o aferach, niż o inicjatywach... 

  Owszem, Pani ministra Gromadzka /z KO/ COŚ zaczyna działać, chce przynajmniej, najpierw, POLICZYĆ ilu jest pszczelarzy i rodzin pszczelich.   Wykazywanie przez poprzednich  "władców" że jest  2 mln rodzin pszczelich a wydajność z ula 8kg to już nie dowcip, to żenada!!!    

   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

   Powyżej podsumowałem "zaangażowanie" organizacji pszczelarskich w kształtowania światka pszczelarskiego w naszej Najjaśniejszej. Teraz parę słów o zaangażowaniu świata nauki, z punktu widzenia zaglądającego zza płotu. W ciągu ostatnich lat, z ok 30 naukowców /utytułowanych/ dostrzegłem znaczący zwiastun jedynie ze strony prof. Gagosia.  WAXO miało znacząco poprawić jeden temat -gospodarki woskiem  i węzą. I CO???  Chyba jakieś "siły nieczyste" spowodowały że "jest jak było" czyli "wśród wielu przyjaciół  psy zająca zjadły".  Niedawno, na tym portalu, p. michalowy chciał się przebić z czymś nowym, może rewelacyjnym / nie umiem ocenić/. I znowu - I CO?  A no łatwo prześledzić, powyżej, z jakim "entuzjazmem " został przyjęty/potraktowany.  Chyba już MU się odechciało?  

   Jakie wnioski?    Może KTOŚ MA???  Ja mam jakieś wizje ale... może innym razem.  

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Atena napisał:

   Powyżej podsumowałem "zaangażowanie" organizacji pszczelarskich w kształtowania światka pszczelarskiego w naszej Najjaśniejszej. Teraz parę słów o ...

Ale żeś się z tym "podsumowaniem" sprawił fiu, fiu, fiu 😉 Tylko po co znowu ta bufonada nie na temat? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja się wczoraj dowiedziałem, że jeden z pszczelarzy marketingowych miejskich, sobie trochę wziął pewne rozrzucone fakty do serca i na przykład bierze udział w odtwarzaniu pszczoły kampinoskiej. ha. Innowacja z pszczołą rodzimą zatacza coraz szersze kręgi ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zespół d/s ochrony dzikich zapylaczy przy ministerstwie klimatu i środowiska

231214367ea80605a850.JPG

Czy dzikie zapylacze wiedzą o jego istnieniu ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie, że nie widzę na tym zdjęciu dwóch osób, które przewijają się na największej ilości akcji związanych z tym Planem, tzn. pana Siemaszko i pani Gajdy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy moje wrażenie, że ideologiczną podbudową dla działań Zespołu d/s ochrony dzikich zapylaczy przy Ministerstwie Klimatu i Środowiska,  jest manifest "Mniej znaczy lepiej" jest właściwe? 

https://pszczelarstwo.info.pl/manifest/#commento

248946?w=1050&h=700

"Mojsze"

Autor/źródło: rys.: Mariusz Uchman
 
Pierwsza publikacja manifestu z 27 grudnia 2024 r.
https://pszczelarstwo.info.pl/manifest/ 
Audycja "Radia Warroza" z 7 lutego 2025 r.  - od 35 minuty audycji 
https://podverse.fm/episode/d6P2fY0NJ
tu wersja video: https://warroza.pl/pszczele-wiesci-037/ - oglądaj od 37 minuty.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, czarg napisał:

Czy moje wrażenie, że ideologiczną podbudową dla działań Zespołu d/s ochrony dzikich zapylaczy przy Ministerstwie Klimatu i Środowiska,  jest manifest "Mniej znaczy lepiej" jest właściwe? 

https://pszczelarstwo.info.pl/manifest/#commento

 

 

Siedzi w tych tematach ten sam człowiek, czyli Jakub Jaroński. Nie zdziwiłbym się. 

Żeby było ciekawiej, dowiedziałem się dzisiaj, że cała ta grupa doradcza ds. zapylaczy od dwóch lat pracuje nad innym dokumentem: "Narodową strategią ochrony dzikich zapylaczy". A dokument, o który się wszyscy teraz stresują, to "Krajowy plan odbudowy owadów zapylających". I ten dokument napisało ministerstwo, na podstawie zapisów tej Strategii (której chyba nikt nie widział). Nie wiadomo kto konkretnie z ministerstwa tak naprawdę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakub Jaroński: sam się przedstawiał jako: publicysta ds. pszczelarstwa, pszczelarz hobbysta, działacz społeczny, członek SPP "Polanka" i Polskiego Związku Pszczelarskiego.

Znany jest z naszego forum jako Warroza i z propagandowych filmików Polanka TV  - teraz lepiej rozumiem jego forumową ksywkę Warroza to przecież Dręcz Apis Mellifera. Jego nowy dekalog dla pszczelarstwa, czyli manifest w odróżnieniu od tego z 1848 r. zawiera wykaz nazwisk osób popierających zawarte w nim tezy i program działania zmierzającego do ostatecznego rozwiązania kwestii pszczelarstwa towarowego.

O dziwo ów manifest wsparli swoimi podpisami prominentni działacze SPP "Polanka" - były wieloletni prezes Piotr Skorupa (Piotr_S) i (o zgrozo!) Pani Elżbieta Kowalczyk (Pytla) honorowa prezes i matka chrzestna Polanki . Nie wiem, czy nie doszło tutaj do jakiejś manipulacji, bo nie wierzę, że Piotr Skorupa podpisujący się jako pszczelarz wędrowny, który przez lata wspierał działanie różnych programów pomocowych KPWP-ów i interwencji, popiera takie zapisy manifestu jak: ograniczenie wsparcia dla gospodarki wędrownej ze względu m.in. na "negatywny stres szkodliwie wpływający na rodziny pszczele", izolowanie, czy handel matkami pszczelimi, albo postulat: 1 rodzina pszczela na 1 km kwadratowy. Nie wierzę, jak podobne bzdury poprzeć mogła Pani Elżbieta Kowalczyk.

Oto najbardziej bulwersujące mnie, fragmenty manifestu:

  1. Odejście od zabiegów pasiecznych (lub ich minimalizowanie), służących wykorzystaniu gospodarczemu pszczół, które prowadzą do traktowania ich jako jedynie jednostek produkcyjnych i reprodukcyjnych - takich jak przykładowo:

    wycinanie czerwiu trutowego,
  2. wymiana matek pszczelich ze względu na niższą wartość ekonomiczną,
  3. łączenie rodzin pszczelich, o ile są one samodzielne,
  4. (...)
  5. przesyłanie pszczół na duże odległości przez wiele dni (szczególne podczas upałów),
  6. izolowania matek pszczelich ze względu na wzrost produktywności,
  7. usuwania tzw. dzikich mateczników.
  8. Uznajemy, że te i podobne zabiegi w niektórych sytuacjach mogą być niezbędne, np. mogą służyć zachowaniu zdrowia rodziny pszczelej, albo mogą być wykonane na zasadzie tzw. mniejszego zła (choćby w przypadkach zwalczania niektórych chorób pszczół, czy selekcji na odporność na nie). Jednak promowanie ich, jako właściwych metod gospodarki pasiecznej, służy uprzedmiotowieniu pszczół, co stoi w sprzeczności z poszanowaniem pszczół jako istot żywych. (...)

    postulujemy znaczące ograniczanie populacji intensywnie użytkowanej przez pszczelarzy, która aktualnie zdecydowanie dominuje (...) naturalne zagęszczenie populacji pszczół miodnych w warunkach polskich jest niewielkie i nie powinno w sprzyjających warunkach przekraczać 1 rodziny na km2. (...) Ograniczenie lub wręcz całkowite zahamowanie zjawiska sprowadzania obcych genetycznie matek pszczelich.(...) 

  9. ograniczenie wsparcia dla stawiania pasiek pod hasłem ratowania pszczół i pomocy pszczołom (np. wprowadzanie pszczół miodnych do miast lub terenów cennych przyrodniczo pod tymi hasłami),

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

 Dawno mnie tu nie było ale  wygląda na to, że dałam...się uwieść Manifestowi, że o Jarońskim nie wspomnę albo mówiąc zwięźle dałam dupy po całości.

Manifest dostałam, przeczytałam uważnie, napisałam uwagi odnośnie wszystkich bzdur, o których mowa powyżej i w dobrej wierze poproszona o poparcie zezwoliłam na nie argumentując, ze z braku laku (czytaj jakichkolwiek inicjatyw) dobry i kit.

Nie ma sensu brnąć w argumenty, które nie znalazły odzewu, bo sprawy potoczyły się za daleko aby nie przyjąc na klatę odpowiedzialności za odruchy serca, bo przecież wszystko co lata jest nam bliskie. Także bioróznorodność i dzikie zapylacze. To, że coś się komuś przy okazji popierniczyło nie ma tu nic do rzeczy i co najwyżej wymaga specjalnej troski albo bata. Pisze to ku uwadze i Warrozy i p. Gajdy, bo troche zarobili "na pszczołach", a raczej dzięki nim. Natura ma to do siebie, że da sobie radę, bez pożal się Boże takiego wsparcia. (prezesów Polanki pogieło...ani chybi), ale nic to !  Marcin w ciemno raczej nic nie podpisze. 

Pozdrawiam wszystkich i jak to leciało  ... niech będzie blogosławiony każdy dzien przy ulu i tyle w temacie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez pytla
Wykasowałam powielony tekst

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę niestety wzrost liczby takich dziwnych organizacji i osób które na miodnej zrobiły popularność, a nierzadko pieniądze ("Adoptuj pszczołę" i pani Katarzyna Jagiełło na przykład), a teraz tej miodnej bardzo "obrabiają odwłok". 

Przykład na jaki ostatnio natrafiłem, to stowarzyszenie "Warszawa lubi pszczoły", w którym pracuje pan Michał Osowski, który zgłosił w zeszłym roku projekt obywatelski "Ursynów lubi pszczoły", gdzie za edukacyjne spacery, tabliczki, trochę nasadzeń, zgarnął 634 tys. złotych. 

Niedawno "Warszawa lubi pszczoły" tak napisało na grupach pszczelarskich. Fajnie, nie?

LRk08G3.png

 

A tutaj rzeczony projekt:

LHdlvDp.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się że walkę z pszczołą miodną toczą „pszczelarze”, którzy mają liczne kompleksy, lecząc je właśnie w ten sposób. A my dumni Pszczelarze róbmy swoje i pamiętajmy, że pszczoły to życie, niczego nie ujmując dzikim zapylaczom. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...