Skocz do zawartości
robinhuud

Od marca obowiązek rejestracji i zgłaszania stanu pasiek

Rekomendowane odpowiedzi

Wczoraj zadzwoniłem do swego powiatowego inspektoratu weterynarii (Poznań). Otrzymałem informację, że gdy mam już pasiekę zarejestrowaną - wystarczy informacja mailowa zawierająca imię nazwisko, nr wet. pasieki, adresy pasieczysk i ilość rodzin (dwa razy w roku). Adres mailowy z witryny inspektoratu. Gdy mam pszczoły na kilku pasieczyskach w różnych powiatach - wystarczy zgłoszenie w tym inspektoracie, w którym zarejestrowałem działalność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj zadzwoniłem jeszcze raz dla uzupełnienia informacji. Pani weterynarz wyjaśniła mi, że na właścicieli pasiek prowadzących niezarejestrowaną działalność nakładana będzie administracyjnie kara finansowa, lub przy oporze sprawa trafi do sądu. W pierwszej kolejności będą pretensje do właściciela gruntu, potem do ewentualnego dzierżawcy - pszczelarza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. "Zarejestruj się, dostaniesz dotację"

2. "Zarejestruj się obowiązkowo, to tylko 10 minut dwa razy do roku"

3. "Zarejestruj się, bo zabierzemy ci pieniądze i ukarzemy"

4....

fno45qu.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

    Przytoczony powyżej "plakat" -to chyba jazda po bandzie!!!  Co to ma oznaczać???   

    Żyjemy w PRAWORZĄDNYM kraju choć w "dziedzinie" pszczelarskiej mocno zdezorganizowanym... Pozostaje  pytanie; kto zawinił, kto odpowiada i kto WINIEN doprowadzić do jakiejś normalności. / Dziś każdy baran cap       jest zakolczykowany, może wreszcie i każdy pies będzie miał czip/.  Niedawno przytoczyłem dane GUS i minrolu co do ilości pszczelarzy, rodzin pszczelich a tym samym wydajności od rodzinki.  Takich rozbieżności w danych nie ma, zapewne, nawet w Lesoto. 

    Wydaje mi się że jest to jakiś krok w drodze do "normalności"...  Należałoby  tych kroków uczynić więcej a kolejnym  choćby określenie "KTO TO JEST PSZCZELARZ"???    Czyli dużo pracy przed administracją i... pszczelarzami. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aparat urzędniczy to nie jest dla mnie dobry wujek zaprowadzający normalność pod przymusem. Zwłaszcza w tym kawałku świata, zwłaszcza w tej gałęzi rolnictwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Atena napisał:

   A dopłaty/wsparcie/subwencje/  od kogo??? 

Szkoda mi o tym wszystkim gadać, ale się wysilę.

Uważam, że aparat urzędniczy jest dobrym wujkiem jeśli ogranicza się do kontroli jakości, pilnuje przed oszustami (np. rodzinna pasieka z Mazur, co sprzedaje miód z Wietnamu) oraz w pewnym zakresie dba o środowisko.

Wszystko powyżej tego stopnia zaangażowania wymaga bardzo ostrożnej analizy, bo może więcej zepsuć, niż naprawić. W przypadku pszczół hobbysta nie liczy kosztów, a biznesman powinien brać na siebie ryzyko. Dotacje psują pszczelarstwo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Atena napisał:

   A dopłaty/wsparcie/subwencje/  od kogo??? 

W tym roku upływa 65 lat mojego zajmowania się pszczołami. Do tej pory nie wziąłem ani złotówki "dopłaty, wsparcia oraz subwencji.  I nie potrzebuję tego. Ale "mentor" Atena to nawet numery opalitek  na matkach,  by podał., aby spełnić warunki uzyskania dotacji , bez której jego pasieka by upadła.  Dlatego przed ministrem z PSL wraz z wszystkimi rolnikami, -  "Na kolana!!!"..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie odniosę się wprost do powyższego wpisu - nie da się udowodnić na portalu , nawet przez lata, że się nie jest wielbłądem...

  Odniosę się inaczej, przykładami które chyba(?) dadzą do myślenia uczciwym pszczelarzom. Otóż około dwa lata temu TVN pokazał reportaż o "pszczelarzu" który miał w Zakopanem dwa stoiska z ekologicznym miodem zbieranym w Bieszczadach /była podana miejscowość stacjonowania pasieki/. Okazało się że nikt tam żadnego pszczelarza nie widział a "miód" produkowany był w podwarszawskim garażu.  Drugi przykład - powyżej we wpisie p. michalowy - przytaczał nie będę.    Teraz pytanie; wspierać czy nie wspierać próby zaprowadzenia porządku w polskim pszczelarstwie??? 

   "Uczciwi nie mają się czego obawiać" - jak mawiał minister "od prawd i sprawiedliwości"  w poprzednim rządzie.  A dwa razy do roku wykonać telefon  DLA DOBRA SPRAWY  to chyba(?) niewielki wysiłek!!!! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Atena napisał:

 "Uczciwi nie mają się czego obawiać" - jak mawiał minister "  A dwa razy do roku wykonać telefon  DLA DOBRA SPRAWY  

A więc polityka.   Krzyczy pan "DLA DOBRA SPRAWY".  Jakiej sprawy ???  i jakiego dobra ??? .  Wygląda na to , że jako "mentor" ma już jakieś wiadomości na ten temat ?? Na jakie to DOBRO, mogą liczyć ci, którzy zdecydują się dwa razy w roku uaktualniać stan liczbowy swojej pasieki ?? I pytanie zasadnicze. Czy dzięki temu, zmniejszy się  się import miodu do Polski, i to nie tylko ten oficjalny, ale także którego "nie widzą " oficjalne dane statystyczne???  Takie wrażenie mogą odnosić tylko początkujący pszczelarze , którzy oczekują uczciwości od  tych, którzy od dziesiątków lat, żerują i szkodzą tym pszczelarzom, o których mentor Atena pisze że jako "uczciwi nie mają się czego obawiać"   Paranoja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  To co napisałem ma dwa cele; zahamować  "  garażową,  hurtową, bezkarną,  produkcję "miodu" /nawet ekologicznego/" oraz ochronę nieświadomych konsumentów  przed kupowaniem...  no właśnie:czego?.   Lewy "mniut" eliminuje z rynku miód prawdziwy - proste jak świński ryj.   Uczciwie postępujący wykonując dwa telefony rocznie spełnią obywatelski obowiązek podobnie jak ci którzy zarejestrują  każde nowo narodzone bydle czy zakupiony samochód.     

   Zwracam się do szerszego GRONA odwiedzających ten portal - znajdźcie czas i odwagę i zaprezentujcie  SWOJE stanowisko?!!!  Jeżeli większość wykaże iż racją wyższego rzędu jest TRWANIE  w tym co jest,  to dużymi literami napiszę; PRZEPRASZAM.  

   A i tak nie wiem co zrobią ministry z minrolu... Być może " nowości"  poddadzą pod dyskusję /jeżeli będą chętni do dyskusji/ lub załatwią " z urzędu"...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Atena napisał:

  To co napisałem ma dwa cele; zahamować  "  garażową,  hurtową, bezkarną,  produkcję "miodu" /nawet ekologicznego/" oraz ochronę nieświadomych konsumentów  przed kupowaniem...  no właśnie:czego?.         Zwracam się do szerszego GRONA odwiedzających ten portal - znajdźcie czas i odwagę i zaprezentujcie  SWOJE stanowisko?!!!  Jeżeli większość wykaże iż racją wyższego rzędu jest TRWANIE  w tym co jest,  to dużymi literami napiszę; PRZEPRASZAM.  

Szanowny panie.  Pisze pan bzdury, które nikomu i do niczego nie są potrzebne,  W jaki sposób dwukrotne zgłaszanie stanu pasieki, ma zahamować "garażową , hurtową, bezkarną produkcję miodu " ??

I proszę nie opowiadać że będzie to tylko dwukrotne dzwonienie.  Bo każdą zmianę w pasiece , trzeba natychmiast aktualizować. Wyjście rójki, czy wykonanie odkładu trzeba natychmiast zgłaszać , bo kiedy przyjedzie ktoś na kontrolę a stan w pasiece będzie inny jak zadeklarowany, to przekona się pan ile to będzie kosztowało. I nie ma to nic wspólnego z zahamowaniem "garażowej produkcji". Gdyby pan rzeczywiście był "mentorem" , a nie tylko takiego udawał, to by pan wiedział , że największym zagrożeniem dla naszego pszczelarstwa są importerzy sprowadzający  tysiącami ton, miód z całego świata , a rozlewają go w w potężnych wykafelkowanych halach, u nic ich nie obchodzi , ile razy zwykły pszczelarz będzie zmuszany do aktualizowania swojego stanu posiadania na przestrzeni roku. Ci ludzie nawet nie muszą posiadać pszczół. Ważne, aby rozlewnie mieli wykafelkowane. A równorzędnymi im "szkodnikami" polskiego pszczelarstwa , są przedstawiciele rządzących, którzy na taki proceder pozwalają , a nawet go popierają.  Ale jak widać , tych szkodliwości,  pan jakoś nie zauważa,  I nie będzie ich zauważał , chociażby  nakazano dziesięć  razy w roku, aktualizować stan pasiek i związane z tym sankcje karne.   Pisze pan, "A i tak nie wiem co zrobią ministry  z minrolu".   Ja też nie wiem co zrobią. Ale wiem czego nie zrobią.  Nie zrobią nic , co zahamowało by potężny import miodu do Polski i to ze wszystkich kierunków świata, a to głównie działa źle, na nasze pszczelarstwo.   Ale co to "mentora" obchodzi ??   On i tak będzie TRWAŁ przy swoim. A tak przy okazji, Jeśli już powołuje się pan na przysłowie to proszę nie przekręcać. Sprawa jest "prosta jak świński ogon' .  Ale tego też pan nie wie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  Jedno wyprostowanie; świnie mają ryj prosty a ogon zakręcony. 

   Co do reszty; czekam na wypowiedzi innych pszczelarzy, wszak nie tylko nas dwóch jest na TYM portalu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 6.02.2026 o 13:16, Atena napisał:

  Żyjemy w PRAWORZĄDNYM kraju 

Nie żartuj tak brzydko.

Piszesz Ateno, że do aktualizacji stanu pasieki wystarczą 2 telefony w roku, nie jest tak.                                            

Zmiana przepisów o rejestracji nie jest spowodowana chęcią walki z nieuczciwą konkurencją, fałszowaniem miodu, czy dbałością o świadomość konsumenta.  

To kolejna dezinformacja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Atena napisał:

  Jedno wyprostowanie; świnie mają ryj prosty a ogon zakręcony. 

Zanim te tłumy pszczelarzy, na których pan oczekuje, "rzucą się na klawiatury" aby wyrazić słowa poparcia dla pańskiego stanowiska, to i ja pozwolę sobie na pewne sprostowanie.  Nikt nie sugeruje , że świnie nie mają prostego ryja, jednak w przysłowiu to funkcjonuje raczej wyrażenie "na krzywy ryj", i dotyczy nie tyle świń, ale raczej ludzi , którzy w cwaniacki sposób chcą uzyskiwać  korzyści , czytaj "być beneficjentami " wtedy, kiedy nie powinny im się przynależeć. Jest ich wielu w gronie tych , którzy uważają że wszelkiego rodzaju dopłaty i pomoc rzeczowa , należy im się jak psu miska. Tylko dlaczego co roku ci sami uzyskują dopłaty do odkładów, matek, a ilościowo pasieki im nie wzrastają ? Dlaczego od czasu jak "pomoc" marszałkowska w postaci parafinowej węzy, powoduję gwałtowny wysyp ogłoszeń na allegro czy olx, o sprzedaży takiej węzy ?? Podobnie bywa ze sprzętem , gdzie wielu sprzedaje  miodarki , jeszcze nie używane?  A jak skomentować organizację która otrzymała ponad trzy miliony, na zakup ziołosmrodu "świętokrzyskiego".  Ci też pracują dla dobra polskiego pszczelarstwa ???  To są właśnie ci, którzy potwierdzają  słuszność przysłowia  o tzw. "krzywym ryju"  Ale co pan możesz wiedzieć o polskim przysłowiu ?  Pan przecież bardziej "udaje greka".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że po moich telefonach do PIW i dyskusji z AI podaję poniżej w miarę wiarygodnie. Podobno jest dokładny opis w ostatnim numerze papierowego (???!!!) Pszczelarza Polskiego. Nie sprawdzałem dziś na witrynie PZP, ale wczoraj jeszcze nic nie było. Na witrynach ARiMR i KOWR też pszczelarskiego tyłka nie rozrywa. A więc intuicyjnie podaję nie biorąc za to odpowiedzialności:

Czym jest rejestracja pasieki i zgłoszenie stanu pasieki?.


Rejestracja pasieki oraz zgłaszanie stanu pasieki to dwa odrębne, ale powiązane ze sobą procesy administracyjne, mające na celu zapewnienie nadzoru weterynaryjnego i statystycznego nad pszczelarstwem. Oba są wymagane przez prawo w Polsce.
Rejestracja pasieki (wpis do rejestru)
Rejestracja pasieki to jednorazowa czynność formalna, której musi dokonać każda osoba fizyczna lub prawna, posiadająca co najmniej jedną rodzinę pszczelą. Celem jest uzyskanie unikalnego numeru weterynaryjnego (siedmiocyfrowego), który identyfikuje pasiekę w systemie nadzoru.

    Kto: Pszczelarz (właściciel lub posiadacz pszczół).
    Gdzie: Rejestracji dokonuje się u Powiatowego Lekarza Weterynarii właściwego ze względu na miejsce położenia pasieki (nie miejsce zamieszkania pszczelarza).
    Jak: Należy złożyć odpowiedni wniosek, dostępny zazwyczaj na stronach internetowych powiatowych inspektoratów weterynarii.
    Cel: Nadzór nad zdrowiem zwierząt, zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych (np. zgnilec amerykański), identyfikowalność produktów pszczelich.

Po zarejestrowaniu pasieka figuruje w krajowym rejestrze, co umożliwia Głównemu Inspektoratowi Weterynarii monitorowanie populacji pszczół i kontrolowanie warunków ich utrzymania.
Zgłaszanie stanu pasieki (spis pasterki / inwentaryzacja)
Zgłaszanie stanu pasieki to okresowa (zazwyczaj roczna) aktualizacja danych dotyczących liczebności rodzin pszczelich w zarejestrowanej pasiece. Nie jest to ten sam proces co rejestracja.

    Kto: Zarejestrowany pszczelarz posiadający już numer weterynaryjny.
    Kiedy: Zgłoszenia dokonuje się w ściśle określonych terminach, zazwyczaj dwa razy do roku:
        Wiosną (często do końca marca), aby zgłosić stan na dzień 20 marca.
        Jesienią (często do 1 września lub 31 grudnia), aby zgłosić stan na dzień 1 września lub 30 września, w zależności od lokalnych wymogów.
        Dokładne terminy mogą się różnić w zależności od powiatu, dlatego warto sprawdzać komunikaty lokalnych inspekcji weterynaryjnych.
    Gdzie: Również u Powiatowego Lekarza Weterynarii.
    Cel: Cele statystyczne (monitoring wielkości produkcji miodu w kraju), planowanie akcji zwalczania chorób i określanie skali wsparcia finansowego dla pszczelarzy (np. w przypadku klęsk żywiołowych czy programów unijnych dopłat).

Podsumowanie różnic
Cecha    Rejestracja pasieki    Zgłaszanie stanu pasieki
Częstotliwość    Jednorazowa (chyba że zmienia się właściciel/lokalizacja)    Okresowa (zazwyczaj 2 razy w roku)
Wynik    Nadanie numeru weterynaryjnego    Aktualizacja liczby rodzin pszczelich w rejestrze
Podstawa prawna    Ustawa o ochronie zdrowia zwierząt    Rozporządzenia wykonawcze/lokalne wymogi PIW
Spełnienie obu obowiązków jest niezbędne, aby działać legalnie i móc ubiegać się o wszelkie formy wsparcia finansowego czy ubezpieczeniowego w ramach programów dla pszczelarzy.


Co pszczelarzowi grozi za niezarejestrowanie pasieki, a co za niezgłoszenie stanu pasieki?


Konsekwencje braku rejestracji i zgłoszenia różnią się w zależności od instytucji. Warto pamiętać, że od
marca 2026 roku przepisy stają się znacznie bardziej rygorystyczne, obejmując każdą pasiekę, bez względu na jej wielkość. 
1. Niezarejestrowanie pasieki (Inspekcja Weterynaryjna)
To najpoważniejsze uchybienie, ponieważ dotyczy nadzoru nad chorobami zakaźnymi i bezpieczeństwem żywności.
    Kary finansowe i prawne: Prowadzenie pasieki bez zawiadomienia Powiatowego Lekarza Weterynarii jest wykroczeniem. Grozi za to kara grzywny, ograniczenia wolności, a nawet aresztu.
    Brak WNI: Bez rejestracji nie otrzymasz Weterynaryjnego Numeru Identyfikacyjnego, co uniemożliwia legalną sprzedaż produktów pszczelich (np. miodu czy pyłku).
    Ryzyko przy chorobach: W przypadku wystąpienia zgnilca amerykańskiego w okolicy, niezarejestrowany pszczelarz nie otrzyma odszkodowania za zniszczone rodziny i sprzęt. 
2. Niezgłoszenie stanu pasieki (ARiMR)
Tu konsekwencje są głównie natury ekonomicznej, choć nowe przepisy wprowadzają ściślejszą kontrolę.

    Utrata dotacji: Zgłoszenie aktualnej liczby pni pszczelich jest warunkiem koniecznym do ubiegania się o wsparcie finansowe z programów unijnych (np. na zakup sprzętu, leków czy matek pszczelich).
    Wykluczenie z refundacji: Jeśli stan pasieki w ARiMR nie pokrywa się z rzeczywistością, pszczelarz może zostać wykluczony z udziału w interwencjach pszczelarskich.
    Brak dostępu do leków: Wiele kół pszczelarskich dystrybuuje leki refundowane tylko tym członkom, którzy mają uregulowany stan pasieki w systemach informatycznych. 
Podsumowanie kar:
Obszar     Kara / Skutek
Weterynaria    Grzywna, areszt, brak prawa do sprzedaży, brak odszkodowań za choroby.
ARiMR    Brak dotacji, brak refundacji leków i sprzętu, wykluczenie z programów pomocowych.
Od marca 2026 r. każda pasieka, nawet z jednym ulem, musi figurować w rejestrze – ma to ostatecznie zlikwidować "szarą strefę" w polskim pszczelarstwie. 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Do tego trochę linków do informacji z witryny GIW i ARiMR, gdzie bardzo rzadko pszczoła jest zwierzęciem gospodarskim.

https://www.wetgiw.gov.pl/nadzor-weterynaryjny/identyfikacja-i-rejestracja-zwierzat
https://www.gov.pl/web/arimr/identyfikacja-i-rejestracja-zwierzat
https://www.gov.pl/web/arimr/informacja-na-temat-nowej-obowiazujacej-ustawy-o-identyfikacji-i-rejestracji-zwierzat

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.02.2026 o 12:46, robinhuud napisał:

Cel: Nadzór nad zdrowiem zwierząt, zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych (np. zgnilec amerykański), identyfikowalność produktów pszczelich.

Czyli zgnilca dla niepoznaki wycofali (w nowych przepisach nie ma go jako zwalczanego z urzędu), ale po tym jak się pasiecznicy ujawnią, zacznie się zwalczanie i kontrole. Ciekawe kiedy dla mojego bezpieczeństwa żywności nakażą mi rejestrować ile mam krzaków pomidorów, które latem, o zgrozo, zjadamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...