Skocz do zawartości
robinhuud

Pszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją

41 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Napisałeś:

"2021 - udane wyjście z zimowli, zbudowanie siły, w czerwcu zabranie matki z kilkoma ramkami robotnic i przeniesienie w inne miejsce. Odbudowanie siły i zimowla.

2022 - jak wyżej, ta sama matka

2023 - jak wyżej, matkę nadal mają tę samą

2024 - jak wyżej, "

a potem:

"Pakiet z matką (...) Zabieg, który bez udziału człowieka również przy odpowiednim pożytku, by się wykonywał sam. "

--------------------------------------

Jeśli zabierasz matkę czerwiącą z kilkoma ramkami robotnic to robisz odkład, a nie pakiet.

Taki zabieg "sam się nie wykonuje", pakiet zresztą też nie, choć pakiet jest już bardziej zbliżony do naturalnego roju, ponieważ nie zawiera plastrów z czerwiem.

Coś mi się zdaje , że próbujesz naginać rzeczywistość do wczesniej przyjętych tez, a ta Twoja innowacyjność to stare techniki pszczelarskie, których nie potrafisz prawidłowo nazwać i co gorsza doprowadzić do końca zgodnie z zasadami dobrego gospodarowania i zapewnienia dobrostanu pszczołom, które masz pod opieką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, czarg napisał:

Jeśli zabierasz matkę czerwiącą z kilkoma ramkami robotnic to robisz odkład, a nie pakiet.

Taki zabieg sam się nie wykonuje, pakiet zresztą też nie, choć pakiet jest już bardziej zbliżony do naturalnego roju, ponieważ nie zawiera plastrów z czerwiem.

Cos mi sie zdaje , że próbujesz naginać rzeczywistość do wczesniej przyjętych tez, a ta Twoja innowacyjność to stare techniki pszczelarskie, których nie potrafisz prawidłowo nazwać i co gorsza doprowadzić do końca zgodnie z zasadami dobrego gospodarowania i zapewnienia dobrostanu pszczołom, które masz pod opieką.

Zabieram to wszystko bez czerwiu. Tylko matka + robotnice + pokarm. 

Te same rzeczy przenoszą się w nowe miejsce w trakcie naturalnej rójki, dlatego napisałem, że to by się w naturze odbyło w naturalnych warunkach bez udziału pszczelarza.

Ostatni paragraf Twej wypowiedzi to dywagacyjna dygresja. Szkoda czasu.

Zanim się przyczepisz, że pokarm przemieszcza się w rójce w wolach robotnic, a nie w plastrach, więc nie mogę tego nazywać jak to nazywam... Cóż. Zaproponuj coś. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem przenosisz ramki z zapasami z miodni i z siedzącymi na nich pszczołami i z matką czerwiącą tworząc nową rodzinę, czy przenosisz tylko pszczoły z matką czerwiącą i dajesz im pokarm?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, czarg napisał:

Nie rozumiem przenosisz ramki z zapasami z miodni i z siedzącymi na nich pszczołami i z matką czerwiącą tworząc nową rodzinę czy przenosisz tylko pszczoły z matka czerwiącą i dajesz im pokarm?

Technicznie, to są
- dwie ramki z pszczołami z brzegów gniazda przełożone (bez czerwiu, tylko zapasy). 

- dwie ramki ze środka gniazda strząśnięte (same ramki z czerwiem wracają do macierzaka)
- matka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszesz bardzo mało precyzyjnie jak na innowatora zachwalającego swoją metodę:

"Technicznie, to są:(...)

- dwie ramki ze środka gniazda strząśnięte (same ramki z czerwiem wracają do macierzaka)"

Strząsasz ramki z czerwiem nie zawracając sobie głowy histolizą? 

Dlaczego piszesz o "ramkach strząśniętych" to jakaś Twoja nowa miara objętości pakietu? Wielkość pakietu podajemy w jednostkach wagi (kg).

------------------------------------------

Co do nazwy AI mówi, że to słaby odkład. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, czarg napisał:

Strząsasz ramki z czerwiem nie zawracając sobie głowy histolizą? 

Dzięki za dogłębną troskę o poczwarki robotnic i trutni w określonym momencie rozwoju, w rodzinach, które mają mnie za towarzysza. Przekażę im Twoje wątpliwości przy wiosennym przeglądzie. 

 

5 minut temu, czarg napisał:

Dlaczego piszesz o "ramkach strząśniętych" to jakaś Twoja nowa miara objętości pakietu? Wielkość pakietu podajemy w jednostkach wagi (kg).

Piszę bo to odpowiada rzeczywistości. Gdybym miał wagę i marnował czas jej używając, żeby pedanteria obcych ludzi była zaspokojona, to podawałbym w kg. Przy okazji: Przypominam że miałeś się doczepić, że to nie jest pakiet, bo zawiera plastry z pokarmem.

8 minut temu, czarg napisał:

Piszesz bardzo mało precyzyjnie jak na innowatora zachwalającego swoją metodę

Dopiszę Twoją życzliwą opinię do mojej listy porad na 2026 rok. Dziękuję podwójnie! Bardzo dobrze że trafiłem na to forum. Gdzie bym był...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to do swojej listy dopisz jeszcze (i koniecznie daj w erracie do 2 wydania), że to co tworzysz to nie żaden pakiet tylko odkład.

Jak nazwać dwie ramki z zapasami pokarmu z matką czerwiącą i z pszczołami strząśniętymi z kolejnych 2 ramek. Tpo odkład czy pakiet?
 
Opisana przez Ciebie struktura to 
odkład, a konkretnie jego specyficzna forma (np. odkład zsypany na ramki z pokarmem).
Kluczowe różnice, które decydują o tej nazwie:
  • Odkład: To mała rodzina pszczela, która zawsze posiada plastry (ramki). Nawet jeśli w Twoim przypadku są to tylko ramki z zapasami, obecność plastrów definiuje to jako odkład.
  • Pakiet: To „pszczoły w pudełku”, czyli sztuczny rój składający się wyłącznie z pszczół i matki, bez ramek i czerwiu. Pakiety transportuje się w specjalnych klatkach/skrzynkach z siatką, a po osadzeniu w ulu pszczoły muszą od zera budować gniazdo na węzie. 
    Charakterystyka Twojego odkładu:
  • Skład: 2 ramki z zapasami + matka czerwiąca + pszczoły z 2 kolejnych ramek.
  • Stan: Jest to odkład bardzo lekki (mało ramek), który wymaga intensywnej opieki i karmienia, aby zdążył rozwinąć się w pełnowartościową rodzinę przed zimą.
  • Brak czerwiu: Twój opis nie wspomina o przeniesieniu ramek z czerwiem. W klasycznym odkładzie zazwyczaj znajduje się przynajmniej 1-3 ramki z czerwiem krytym, co przyspiesza wzrost siły rodziny. 

Napisałeś:

"2021 - udane wyjście z zimowli, zbudowanie siły, w czerwcu zabranie matki z kilkoma ramkami robotnic i przeniesienie w inne miejsce. Odbudowanie siły i zimowla.

2022 - jak wyżej, ta sama matka

2023 - jak wyżej, matkę nadal mają tę samą

2024 - jak wyżej, "

-------------------------------

A jak potoczyły się losy macierzaków z 2021 - 2024 r  z których zabierałeś te słabe odkłady?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wobec zaistniałej argumentacji odszczekuję swoje poglądy jakoby hodowla (w odróżnieniu od chowu) pszczół polegała na selekcji potomstwa i doborze rodziców. Tu nie ma rodziców i dzieci. Zaczynam inaczej patrzeć na klonowanie matek dla zysku i bezkompetencyjne objęcie nad tym nadzoru przez Krajowe Centrum Hodowli Zwierząt.🤪

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze dwa pytania w sprawie technikaliów nowej metody michalowego:

- czy do tych dwóch ramek z zapasami, pszczołami i czerwiącą matką w nowym gnieździe dajesz jakiś dodatkowy susz, ramki z węzą, czy pozwalasz nowej rodzinie budować tzw. dziką zabudowę?

- czy znakujesz matki, jeśli tak to w jaki sposób?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, czarg napisał:

Jeszcze jedno pytanie w sprawie technikaliów nowej metody michalowego - czy znakujesz matki, jeśli tak to w jaki sposób?

Nie znakuję. Co, teraz będzie o tej matce, co pisałem, że ta sama?
Też możesz śmiało mi nie wierzyć, że poznaję niektóre matki w rodzinach, którym towarzyszę. 

Tutaj matka w tej rodzinie, o której pisałem kilka postów wyżej. Kadr z filmiku z 2020.

7nAeaPR.png

 

Tutaj ta sama matka, rok 2024.

um2zZxi.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, czarg napisał:

Rozpoznajesz ją po indeksie kubitalnym?

Łapię w rękę raz do roku, to z czasem jakoś rozpoznaję. ;)

Można się spytać kogoś, kto jest autorytetem, ile potrzeba czasu, żeby matka która odbyła kilka lotów godowych w życiu, miała tak wystrzępione końcówki skrzydeł.

Tutaj jeszcze inna matka. 4 sezony. 2020-2023.

9UmunWR.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, czarg napisał:

A jak potoczyły się losy macierzaków z 2021 - 2024 r  z których zabierałeś te słabe odkłady?

Jeśli chodzi o tę rodzinę to tak:
W 2021 roku powstały z niej macierzak dożył do roku 2024, po czym wiosną zniknęła matka. Z pozostałych larw wychowały sobie nową matkę. Na nowej matce rodzina nie przetrwała jednak pierwszej swej zimy (2024/2025) - mało pszczół na dennicy, w osypie na przejrzane kilkanaście pszczół, jedna z warrozą.

Macierzak powstały z niej w 2022 roku nie przeżył pierwszej zimy - 2023/24, mało pszczół pozostałych w ulu.

Macierzak powstały z niej w 2023 nie wychował sobie matki - został z jakąś rodziną połączony.

Macierzak powstały z niej w 2024 przezimował pierwszą zimę, ale niestety padł z głodu w obecną zimę (zostawiłem im na zimę półnadstawkę, do której podczas zakarmiania nie odłożyły wystarczająco pokarmu, co uszło mej uwadze. Kilka dni temu zastałem kłąb w pustej półnadstawce, a w korpusie poniżej było ok. 10kg zapasu). 

Natomiast owe macierzaki też były "przerajane" w nowe miejsca i tak dalej. Obecnie żyje sześć rodzin potomków tej jednej. Pięć z tych rodzin to potomkowie tego pierwszego macierzaka. Jedna - tego z 2024.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie od lotów, ale nie będę pytał się autorytetów bo w tym wątku pytamy się AI

Dlaczego strzępią się skrzydełka matek pszczelich? Czy to z powodu kilku lotów godowych?

 

To ciekawe spostrzeżenie, ale muszę nieco sprostować Twoje przypuszczenie: 
loty godowe zazwyczaj nie są bezpośrednią przyczyną strzępienia się skrzydeł u matek.
Choć matka faktycznie może wylecieć na lot godowy kilka razy (zwykle od 1 do 5 razy w ciągu kilku dni na początku swojego życia), to są to loty krótkie. Prawdziwe przyczyny niszczenia skrzydeł są inne i zazwyczaj pojawiają się znacznie później.
Oto główne powody, dla których skrzydełka królowej tracą swoją gładkość:
 
1. Wiek (naturalne zużycie)
To najczęstszy powód. Matka pszczela może żyć nawet do 5 lat (choć w pasiekach rzadko trzyma się je dłużej niż 2–3 lata). Z czasem chitynowa struktura skrzydeł staje się krucha. Choć matka nie lata już po locie godowym, to nieustannie porusza się wewnątrz ula, przeciskając się przez ciasne uliczki między plastrami.
 
2. Działanie świty (pielęgnacja)
Matka jest stale otoczona grupą robotnic, które ją karmią i czyszczą. Intensywne lizanie, muskanie i dotykanie matki żuwaczkami przez setki pszczół dziennie powoduje mechaniczne wycieranie się nie tylko włosków na tułowiu (o czym wspominaliśmy wcześniej), ale również niszczenie krawędzi skrzydeł.
 
3. Ciasnota i kontakt z woskiem
Podczas składania jaj (nawet do 2000 dziennie!) matka wkłada odwłok głęboko do komórek plastra. W tym czasie jej skrzydła często ocierają się o ostre krawędzie komórek woskowych. Wieloletnie powtarzanie tej czynności prowadzi do powstawania drobnych wyszczerbień.
 
4. Cicha wymiana lub ataki robotnic
W sytuacjach stresowych lub gdy rodzina pszczela zaczyna wyczuwać, że matka słabnie, robotnice mogą traktować ją nieco agresywniej. Zdarza się, że pszczoły "podgryzają" matkę, co objawia się właśnie poszarpanymi brzegami skrzydeł.
 

 
Ważna uwaga dla pszczelarza:
Mocno wystrzępione skrzydła u matki są dla pszczelarza sygnałem, że królowa jest już stara. Jeśli dodatkowo zauważysz, że czerwi mniej regularnie, może to oznaczać, że rodzina wkrótce będzie chciała dokonać tzw. cichej wymiany.
 
21 minut temu, michalowy napisał:

Jeśli chodzi o tę rodzinę to tak:
W 2021 roku powstały z niej macierzak dożył do roku 2024, po czym wiosną zniknęła matka. (...) Obecnie żyje sześć rodzin potomków tej jednej.

A masz możliwość porównania indeksów kubitalnych robotnic macierzaka z 2021 i tych 6 nowych rodzin, które do dziś żyją?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AI zupełnię pominęła rolę skrzydeł u matki jako organu wydającego dźwięki o różnych, często wysokich częstotliwościach, co może je uszkadzać. Podobno zaczyna się to wewnątrz jeszcze zasklepionego matecznika. No i skubanie skrzydeł przez pasożyty, wirusy...  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, czarg napisał:

A masz możliwość porównania indeksów kubitalnych robotnic macierzaka z 2021 i tych 6 nowych rodzin, które do dziś żyją?

Mam skany 11 skrzydełek rodziny tej z 2020 roku. Ale wolę policzyć nie kubitalny, ale zbiorczy indeks 19 punktów użyłkowania. Sam indeks kubitalny może być wysoki, a reszta użyłkowania odjechać, tak przynajmniej mówi prof. Tofilski.

Wypadkowo rodzina wychodzi jako mieszaniec "do niczego niezbyt podobny", choć najbardziej do krainki, ale z prawdopodobieństwem pięć stutysięcznych, czyli niezbyt wysokim. Czyli biorąc normalny rozkład cechy (tego indeksu), w populacji, gdyby było tysiąc pasiek po sto uli, genetycznie czystych krainek, w tej grupie znalazłoby się pięć takich rodzin.

 

Planuję pozbierać skrzydełka od zeszłorocznych rodzin na wiosnę z dennicy. Ale nie sądzę żeby się dużo zmieniło. Choć może mnie coś zaskoczyć.


iulvUyN.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...