Skocz do zawartości
pytla

Kawiarenka pytli

1155 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, Warroza napisał:

Pszczelarz posiadający dużą pasiekę i uprawiający to jako zawód i zależny od wyników finansowych, może nie mieć po prostu czasu np. zgłębiać ekologii czy biologii pszczół i najnowszej prasy naukowej z tym związanej, w tym głównie zagranicznej.

Przywódca związkowy nie musi być, najlepszy w tym.

On ma sprawnie zarządzać związkiem .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Warroza napisał:

"'Hobbysta z kilkonastoma rodzinami, przez swoją miłość do pszczół niezależną od wyników finansowych , wiele rzeczy może nie widzieć"

Wydaje mi się, że niekoniecznie tak musi być. Pszczelarz posiadający dużą pasiekę i uprawiający to jako zawód i zależny od wyników finansowych, może nie mieć po prostu czasu np. zgłębiać ekologii czy biologii pszczół i najnowszej prasy naukowej z tym związanej, w tym głównie zagranicznej. 

To właśnie pszczelarze zawodowi najlepiej znają problemy ekologiczne w tym szkodliwe dla pszczół pestycydy oraz prasę zagraniczną. Drobni pszczelarze traktują szkolenia pszczelarskie głównie jako zebrania towarzyskie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

5 godzin temu, Warroza napisał:

"'Hobbysta z kilkonastoma rodzinami, przez swoją miłość do pszczół niezależną od wyników finansowych , wiele rzeczy może nie widzieć"

Wydaje mi się, że niekoniecznie tak musi być. Pszczelarz posiadający dużą pasiekę i uprawiający to jako zawód i zależny od wyników finansowych, może nie mieć po prostu czasu np. zgłębiać ekologii czy biologii pszczół i najnowszej prasy naukowej z tym związanej, w tym głównie zagranicznej. Uzależnienie od wyników finansowych też może powodować pewne zależności, które mogą powodować najzwyczajniejsze na świecie ludzkie błędy poznawcze. A zatem wydaje mi się, że jest to nieco bardziej skomplikowane, moim skromnym zdaniem.

Chciałabym zauważyć, że jest duży pszczelarz który jest pszczelarzem i jest też duży pszczelarz który jest producentem miodu. To samo dotyczy małego pszczelarza z kilkoma pniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Elcia_G napisał:

 

Chciałabym zauważyć, że jest duży pszczelarz który jest pszczelarzem i jest też duży pszczelarz który jest producentem miodu. To samo dotyczy małego pszczelarza z kilkoma pniami.

Brawa dla Pani Prezes za odwagę.

Co prawda...to prawda, nawet jeśli część gorzko smakuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Warroza napisał:

 Pszczelarz posiadający dużą pasiekę i uprawiający to jako zawód i zależny od wyników finansowych, może nie mieć po prostu czasu np. zgłębiać ekologii czy biologii pszczół i najnowszej prasy naukowej 

Pszczelarz posiadający dużą pasiekę, jeżeli nie będzie posiadał stosownych umiejętności i nie będzie pogłębiał swojej wiedzy, to szybko przestanie być zawodowcem. Kolejna sprawa to ma zdecydowanie więcej do stracenia, w wielu przypadkach jest to jedyne źródło utrzymania. 

Nie wierzę w to aby ktoś z dziurami w wiedzy był w stanie utrzymać w dobrej kondycji pszczoły a tylko takie przynoszą dochód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Nacek napisał:

Pszczelarz posiadający dużą pasiekę, jeżeli nie będzie posiadał stosownych umiejętności i nie będzie pogłębiał swojej wiedzy, to szybko przestanie być zawodowcem. Kolejna sprawa to ma zdecydowanie więcej do stracenia, w wielu przypadkach jest to jedyne źródło utrzymania. 

Nie wierzę w to aby ktoś z dziurami w wiedzy był w stanie utrzymać w dobrej kondycji pszczoły a tylko takie przynoszą dochód.

Zazwyczaj do dużej  pasieki dochodzi się latami chyba , że dostało się w spadku lub wygrało w toto lotka i się ją kupiło. Jeżeli dochodziło się latami to pszczelarz ten miał czas , aby nauczyć się pszczelarzenia i raczej jej nie straci. Jak dostało się w spadku to zazwyczaj od lat w tej pasiece się pracowało i też nie powinno się jej stracić. W najtrudniejszej sytuacji jest osoba , która kupiła dużą pasiekę bo prawie na pewno ją straci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im więcej rodzin posiada pszczelarz, tym bardziej miarodajne są jego obserwacje. Inaczej mówiąc, im więcej obiektów badawczych, tym bardziej wiarygodne wyniki badań. Duża ilość pszczół pozwala prowadzić obiektywne obserwacje. Mając więcej rodzin, poświęcamy im mniej czasu, ale jednocześnie mniej im przeszkadzamy i szybciej wyłapujemy problemy, bo łatwiej nam zaobserwować odchylenia od normy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, grupa kontrolna to min . 2-3x 10.

Np; przeglądając  100 rodzin w ciegu 2-3dni można coś powiedzieć o zachowaniu pszczół w przybliżony j warunkach, agresywnosc, rozwój, itd.

Ale to offtop. ;). I udowadnianie  rzeczy oczywistych.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Pszczółka Agata napisał:

Im więcej rodzin posiada pszczelarz, tym bardziej miarodajne są jego obserwacje. Inaczej mówiąc, im więcej obiektów badawczych, tym bardziej wiarygodne wyniki badań. 

Hmmm...chciałabym , ale niekoniecznie tak jest. Dawno temu obroniłam pracę magisterską ze statystyki matematycznej więc wiem coś na ten temat.

Ale instynktownie przestrzegam przed "obstawianiem" takich tez (szczególnie liderów z zarządu), bo

 po pierwsze - wie ktoś może ile liczą rodzin pasieki uczelniane i Instytutów (PIW, czy też o/Pszczelnictwa)?

po drugie -  większość Polankowiczów posiada amatorskie pasieki i zasługuje na wiarygodność swoich obserwacji...nawet nauce niejednokrotnie się  one przysłużyły...

po trzecie - ukończyłaś moją szkołę ( do czego sama się przyznałaś) więc to, że moi uczniowie przerastają "mistrza" zobowiązuje...do refleksji.

zapraszam na kawę jutro 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, baru napisał:

Dokładnie, grupa kontrolna to min . 2-3x 10.

Np; przeglądając  100 rodzin w ciegu 2-3dni można coś powiedzieć o zachowaniu pszczół w przybliżony j warunkach, agresywnosc, rozwój, itd.

Ale to offtop. ;). I udowadnianie  rzeczy oczywistych.

 

 

Jak dla mnie to jest oczywiste, że np. agresywność pszczół nawet w danej rodzinie może ulec zmianie z godziny na godzinę.

Ale to tylko obserwacja z pozycji pszczelarki amatorki

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę Pani to oczywiste, ale tendencja jest, jestem też amatorem.

A co do pasieki uczelnianych, jadąc na spotkanie do Puław, skrecilem do Instytutu.

Na wejściu, Szału nie było, jak wygląda tak reszta, to masakra.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie....

WIEDZA PSZCZELARSKA =liczba rodzin pszczelich * liczba sezonów * czynnik tzw. ludzki   

Jest to iloczyn. Zatem duża liczba rodzin pszczelich nie uratuje wyniku działania, gdy będzie w rękach pszczelarza wybitnie nie uzdolnionego.

Mała liczba rodzin pszczelich w rękach bardzo uzdolnionego pszczelarza może za to dać znakomity wynik, ale ten wynik będzie jeszcze lepszy gdy przeżytych sezonów będzie choć kilka :) 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak z ciekawości, ile trzeba mieć pni aby móc powiedzieć o sobie zawodowiec?

Jeżeli dobrze policzyłem to średnio na polankowicza przypada 46 rodzin pszczelich.

Na przykład na Litwie powyżej 40 pni pszczelarz jest rolnikiem bez konieczności posiadania określonego areału ziemi.

Edytowane przez Nacek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie ilość nie ma znaczenia, to podobnie ponoć jak wielkość...... choć ja sam nie narzekam. Nie tylko ja zresztą.

Znam małych z ponadprzeciętną wiedzą, którym życie, praca, rodzina i inne obciążenia nie pozwalają się rozwinąć, znam i takich wielkich, ale to działa dokładnie i w drugą stronę. Kiedyś chodził po tym świecie nijaki dr Andrzej Zawilski ( nawet prehistoryczni Polankowicze a właściwie Zagajnikowicze ściepę robili na komputer dla niego); ów p. Dr robił selekcję na mini pasiece...dlaczego? bo miał wiedzę.... a selekcja ta była genialna!

Wiecie co jest ważne, pszczelarz, jego talent, charyzma, duch. To jak potrafi obserwować i czy potrafi w ogóle. Jak mawiał inny wielki pszczelarze brat Adam - Let the bees tell you czyli Niech pszczoły Ci powiedzą....ale aby je zrozumieć trzeba znać ich język...a czy to pszczelarze potrafią?....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Adonis napisał:

Kiedyś chodził po tym świecie nijaki dr Andrzej Zawilski ( nawet prehistoryczni Polankowicze a właściwie Zagajnikowicze ściepę robili na komputer dla niego)

Już Polankowicze. To był test na naszą zdolność do wspólnego działania. Zdaliśmy go a organizator zbiórki honorowo odszczekał brak wiary w nas na jednym z polankowych spotkań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Adonis napisał:

 

Wiecie co jest ważne, pszczelarz, jego talent, charyzma, duch. To jak potrafi obserwować i czy potrafi w ogóle. Jak mawiał inny wielki pszczelarze brat Adam - Let the bees tell you czyli Niech pszczoły Ci powiedzą....ale aby je zrozumieć trzeba znać ich język...a czy to pszczelarze potrafią?....

😍 jednak pszczelarz to "nie byle kto".

Wróciłeś mi bracie wiarę.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale zaraz! o co ten tumult? Polanka to organizacja pszczelarska, nie zawodowa. My mamy robić dobrze, mamy robić rzemiosło. My mamy robić dobrze ale pszczołom i środowisku, a sobie przy okazji.

Wiecie, teraz pszczelarze jest proste, łatwe i przyjemne ( pomijając co, że w ogóle obcowanie w pszczołami jest przyjemne). Kiedyś dekady temu jak człek zaczynał było ciężko, nie było informacji..tak jak tu teraz - oczywiście idiotów też nie było bo jak się nim było wiedziało tylko najbliższe otoczenie a teraz wie cały Internet:); ale też nie było wygodnych do pracy uli, no i pszczoły.....co to były za pszczoły...wpi.... za każdym razem! to była szkoła życia. Uczyła pszczoły i pokory przy ulu. A nauczyciel pszczelarstwa to mentor prawdziwy, nie jakiś po prostu tylko Mistrz z dyplomem po kursiku, nie żebym  miał coś do mistrzów z dyplomem, bo sam m mam różne, ale się nie obnoszę...bo jak pamiętacie jestem Adonis i mam się czym pochwalić:)

 

Dobrego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, baru napisał:

Powyżej 80 rodzin  zawodowiec.

Bronisław ale są tacy co mają do 80 pni i jest to ich jedyne źródło utrzymania a skoro tak to jest ich zawód to chyba są zawodowcami😏 Ja z 80 uważam się za amatora, ponieważ z takiej pasieki nie był bym w stanie utrzymać ani siebie ani rodziny (może po prostu jestem zbyt leniwy lub gamoń🥴)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie pszczelarz zawodowy to gość żyjący z własnej pasieki lub zarobkujacy najemnie przy obsludze pszczół w cudzej pasiece. Można go poznac po tym, że należy do związku zawodowego pszczelarzy zawodowych, który dba o jego interesy, emeryturę, opiekę medyczną itp. W Polsce nie ma pszczelarzy zawodowych pełną gębą, bo właściciele dużych pasiek, handlarze newyprodukowanym przez siebie miodem i biznesmeni przypszczelarscy jako pracodawcy zrzeszyli się nie w NSZZ, a w stowarzyszeniu i udają pszczelarzy zawodowych, którymi raczej są ich pracownicy.

Definicja pszczelarza, podobnie jak rolnika, jest sprawą złożoną. Do niedawna sam byłem rolnikiem i gdy w urzędzie pytałem o definicję rolnika, natychmiast słyszałem: a do jakich celów? Bo jak dla KRUS, to hektar przeliczeniowy ble ble ble. Jak nie dla KRUS, to podwójne ble ble ble.

A więc: kto to pszczelarz? Pszczelarz musi być właścicielem uli które obsługuje? Musi skończyć Pszczelą Wolę? Ble ble ble.

Pszczelarz tak jak grzybiarz. Kręci się prawem Kaduka (bez stosownej ustawy pszczelarskiej) po okolicy ze swymi robaszkami i zbiera z cudzej ziemi co nie jego. Gdzie się nie obróci zarabia w dupę, bo nie umie się zorganizować w granicach przysługujących mu abstrakcyjnie praw. Nawet jak zrobi strajk pszczelarski, to na czele stawia importera miodu uważającego się za pszczelarza. Apibałagan i pomieszanie z poplątaniem. Sam uwazam się za pszczelarza amatora i raczej unikam tłumów pszczelarskich (przepszczelarzenia). A tak sobie koczuję przy Polance aż mnie ktoś pogoni jak nasi tych przy granicy😏.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojej wywołałem dyskusję. Rzeczywiście Pytla ma rację, że była to refleksja.
Odniosłem się do wypowiedzi stwierdzającej, że pszczelarz poprzez swoją miłość do pszczół niepowiązaną z pieniędzmi pozyskanych dzięki nim, może wiele rzeczy nie wiedzieć.
Chciałem więc zauważyć, że powiązanie zajmowania się pszczołami w ścisłym związku z zarobkowaniem na nich, również może powodować różnego rodzaju skłonności w interpretowaniu rzeczywistości, ale również brak czasu na dowiadywanie się rzeczy o pszczołach, które najzwyczajniej nie są potrzebne do osiągania zysku finansowego z pszczół. Można również mieć skłonność do wiązania np. wszystkiego co korzystne dla pszczół (nazwijmy do miłością jak chciał autor stwierdzenia) z tym co pozwala wyprodukować miód dla pszczelarza.

Moim zdaniem w pracy na dużej pasiece nie potrzeba wielu rzeczy wiedzieć. Pamiętam, że czytałem taki wywiad z profesorem Jerzym Woyke wspominający jego pobyt w USA, gdzie stwierdzał że wielu dużych pszczelarzy pracuje wręcz automatycznie jak w fabryce i ich wiedza sprowadza się do tego jak mają w danym dniu manipulować ramkami w ulu na zasadzie manufaktury i postępować zgodnie z ogólnie przyjętymi wytycznymi.

Nie chodzi mi też, o wiedzę pszczelarską taką stricte pojętą, czyli jak manipulować ramkami w ulu w celu wyprodukowaniu standardowej ilości miodu, tylko o szerszy zakres wiedzy o pszczołach. Nie widzę np. żadnego powodu,  aby pszczelarz posiadający 1000 uli co do zasady musiał wiedzieć więcej np. o układzie odpornościowym rodziny pszczelej niż pszczelarz posiadający 10 uli. Raczej sądzę, że zależy do od konkretnego przypadku. Ale szczegółowa wiedza z odporności rodziny pszczelej nie jest konieczna do tego, aby wyprodukować miód z 1000 uli i go sprzedać. Tak mi się wydaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.11.2021 o 20:08, pytla napisał:

Jak dla mnie to jest oczywiste, że np. agresywność pszczół nawet w danej rodzinie może ulec zmianie z godziny na godzinę.

Ale to tylko obserwacja z pozycji pszczelarki amatorki

 

 

I to jest dobry przykład. W tezie była ta "miłość do pszczół". Dobry pszczelarz dzięki lepszej wiedzy pszczelarskiej i wyczuciu pszczelarskiemu skuteczniej rozpoznaje agresywną rodzinę i np. wymienia ergo zabija matkę jej kolonii, czy prowadzi obserwację i selekcję w kierunku łagodności na pszczołach dla swoich korzyści: rolniczej produktywności czy bezpieczeństwa swojego i sąsiadów, a nie raczej z miłości do pszczół prawda? Jakkolwiek by tego nie definiować. Co nie znaczy, że tej miłości tam nie ma.... proszę mnie opatrzenie nie zrozumieć. Sądzę po prostu, że jest to bardziej skomplikowane niż: im więcej uli tym większa wiedza co do zasady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...