Skocz do zawartości
Karpacki

Nosema ceranae.

228 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Gość RafałK

.

Edytowane przez Piotr_S
Usuni

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A po co pszczole tak duże ilości (procentowo) witaminy B ?. 

 

Kontynując przemyślenia nie sposób nie zadać kolejnych dwóch pytań:

 

Pyłek pszczeli

http://www.pasieka.rostkowski.info/pylek.html#sklad

 

"[... ] Pyłek pszczeli, podstawowy skład:
 
Białko 24%
Węglowodany 27%
Tłuszcz 4,8%
 
Fosfor 0,53%
Potas 0,58%
Wapń 0,225%
Magnez 0,148%
Sód 0,044%
Żelazo 140 ppm
Mangan 100 ppm
Cynk 78 ppm
Miedź 14 ppm
Nikiel 4,5 ppm
Tiamina 9,4 ppm
Niacyna 157 ppm
Ryboflawina 18,6 ppm
Pirydoksyna 9 ppm
Kwas pantotenowy 28 ppm
Kwas foliowy 5,2 ppm
Biotyna 0,32 ppm
Witamina C 350 ppm
Karoteny 95 ppm
Witamina E 14 ppm [...]".
 
1) Skoro - jak widać na filmiku Pana Jana Gilewskiego - tak ochoczo wpierdzielają drożdże, to czy źródłem białka w pyłku też są grzyby ?. Tzn czy pyłek pszczeli czyli białko pochodzenia roślinnego to jakaś "forma" grzybów ?. 
 
2) Tu już bezpośrednie pytanie do Pana Jana Gilewskiego, czy na podstawie pyłkowej rozpiski odnośnie w/w linku nie wartałoby do tego pańskiego  zaiste ciekawego placka dorzucić trochę coca-coli i ketchupu (kwas fosforowy i potas) ewentualnie jeszcze trochę roztartych kurzych skorupek  oraz czekolady (wapń i magnez) ?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość RafałK

Jak czytasz skład to masz tam Apilac który zawiera dodatki witaminowe oraz bakterie kwasu mlekowego. Bakterie ożywają w placku i go zakwaszają. Te placki nie pleśnieją!!! Kiedyś dodawałem Vibovit oraz czystą witC w płynie, placki mimo dodatku kwasku cytrynowego po dłuższym czasie szczególnie jeżeli było zimno potrafiły przypleśnieć.

W orginalnym przepisie Randy Olivera są jeszcze inne składniki z których zrezygnowałem (izolat sojowy)- bo mnie nie stać, niektóre jak HoneyBeeHealthy są nieosiągalne, za to dałem 10% dodatek suszonego pyłku.

 

Zasada dobierania składników ciasta jest prosta, trzeba to robić tak aby było składem jak najbardziej podobne do pieżgi, poszczególne składniki białkowe to już kwestia kogo na co stać, najtańsze jako źródło białka to suszone drożdże paszowe dobrej jakości.W wersji lux można takie ciasto ulepić na odżywkach dla kulturystów w cenie 100zł/kg.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasada dobierania składników ciasta jest prosta, trzeba to robić tak aby było składem jak najbardziej podobne do pieżgi, poszczególne składniki białkowe to już kwestia kogo na co stać, najtańsze jako źródło białka to suszone drożdże paszowe dobrej jakości.W wersji lux można takie ciasto ulepić na odżywkach dla kulturystów w cenie 100zł/kg.

 

Dać dobrze pożreć psczołom to jedno, ale czy wystarczy to na zaawansowaną grzybicę przewodu pokarmowego ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może woda utleniona ,apibiowit ,miód nawłociowy (ze względu na niskie pH) jest tyle różnych kierunków że każdy ma jakieś wyjście.

 

Ja w tym roku prewencyjnie przeciwko nosemie zastosowałem syrop cukrowy rozrobiony na wywarze z ziołem z czystka:

 

EFEKTY PICIA CZYSTKA- PÓŁROCZNA TERAPIA

http://www.zfilizankakawy.pl/2015/02/efekty-picia-czystka-poroczna-terapia.html

 

"[...]

Działanie czystka

 

-czystek wspiera układ immunologiczny człowieka, działa przeciwzapalnie, przeciwwirusowo, przeciwhistaminowo, przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie

[...]".

 

Ciężko mi cokolwiek powiedzieć czy wywar z czystka może być skuteczny w w walce z nosemą w posatci zaawansowanej, natomiast z obserwacji własnej mogę powiedzieć, że pszczoły "łyknęły" ze smakiem dwie litrowe porcje syropu cukrowego zrobionego na wywarze z tego zioła i sprawiały wrażenie jakby "zadowolonych" :). Ogólnie w tym roku warrozy w mojej pasiece nie było wogóle, i pszczoły były przez cały rok wyjątkowo zdrowe. Przez cały rok przy sprawdzaniu czerwiu trutowego wg zaleceń kolegi Robina napotkałem na .... dwie szt warrozy. Na jesień włożyłem po dwa paski Biowaru 500 trzymanych przez 6 tygodni i osyp zerowy. Zobaczymy jak to wszystko przezimuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Wojciech_p

Przez cały rok przy sprawdzaniu czerwiu trutowego wg zaleceń kolegi Robina napotkałem na .... dwie szt warrozy. Na jesień włożyłem po dwa paski Biowaru 500 trzymanych przez 6 tygodni i osyp zerowy. Zobaczymy jak to wszystko przezimuje.

Możliwe są 2 opcje: brak warrozy lub nieskuteczny lek.W cuda nie wierzę więc proponuję zabieg kontrolny z użyciem innej substancji aktywnej(dopuszczonej) lub kwas szczawiowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Możliwe są 2 opcje: brak warrozy lub nieskuteczny lek.W cuda nie wierzę więc proponuję zabieg kontrolny z użyciem innej substancji aktywnej(dopuszczonej) lub kwas szczawiowy.

 

Cotygodniowe regularne wycinanie jednej sekcji trójsekcyjnej ramki pracy ś.p. kolegi Kolopika zrobiło robotę kolego:

 

Jak Kolopik pogodził pszczoły z warrozą

http://www.forum.tomekmiodek.pl/viewtopic.php?f=3&t=1046

 

Zakończył prace

http://www.forum.tomekmiodek.pl/viewtopic.php?f=7&t=1705

 

W tym roku nie widziałem ani jednej pszczoły która by miała uszkodzone skrzydełka, a pod wylotkami nie było ani jednej martwej pszczoły - po prostu czyściutko, osy nawet nie próbowały wkradać się do uli (pomimo, że do korpusów które trzymam w garażu chciały dobierać się bardzo intensywnie gdy otwierałem garaż i coś w nim majstrowałem), a pszczoły jakieś takie dziwnie zadowolone, (mam takie nieskromne wrażenie względem poprzednich lat, że one po prostu bardzo mnie polubiły :), bo dostały dokładnie tego co im potrzeba).

 

Mam również na uwadze sugestie kolegi RafałaK/Mirka/Giliana/ i jak go by tam zwać jeszcze, o dorzuceniu do pokarmu białka w postaci np. drożdży i w przyszłym roku zapewne pokombinuję również z jego arcyciekawymi białkowymi plackami.

 

Troszkę żałuję że nie rozmówiliśmy się wcześniej z w/w kolegą bo moje zeszłoroczne próby zadania pytań wylądowały (jeszcze na sterej Polance) w HydeParku:

 

Do Szanownego Pana "^Giliana".

http://free4web.pl/3/2,92259,394763,8434242,Thread.html

 

.... bo gdybym wiedział o tych plackach wcześniej pewnie bym je jakoś próbował zastosować już w tym roku ......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość RafałK

Trzeba było czytać mój blog. Jest tam wszystko co robię w pasiece. Jako amator-pasjonat bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego najczęściej błądzę jak dziecko we mgle. Eksperymentuję i nic z tego nie wynika. Ale kilka rzeczy przypadkiem udało mi się trafić w dziesiątkę: na pewno ciasto białkowe, resveratrol i tegoroczny olejek pichtowy.

 

O śmierci Kolopika nic nie wiedziałem, w tym czasie sam zmagałem się z ciężką chorobą i zupełnie nie śledziłem Internetu.

Nie znałem człowieka, chyba nigdy z nim nigdzie nie dyskutowałem ani specjalnie nie rozczytywałem jego wywodów. Pamiętam że pisywał kiedyś na starym forum i był bardzo nieładnie potraktowany przez .... Wyniósł się i od czasu do czasu gdzieś tam na ambrozji czy u Tomka rzucił jakąś niepochlebną opinię o forum polanki, moderatorze czy ogólnie o Polance. Tyle pamiętam.

Spokój jego duszy a światłość wiekuistą racz mu dać Panie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba było czytać mój blog. Jest tam wszystko co robię w pasiece. Jako amator-pasjonat bez odpowiedniego przygotowania merytorycznego najczęściej błądzę jak dziecko we mgle. Eksperymentuję i nic z tego nie wynika. Ale kilka rzeczy przypadkiem udało mi się trafić w dziesiątkę: na pewno ciasto białkowe, resveratrol i tegoroczny olejek pichtowy.

 

Znałem Pański kanał na youtube, lecz pośród tej dosyć znacznej ilości filmików jakie Pan tam zamieścił placki jakoś mi umknęły :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość RafałK

Nie kanał na youtube a blog:

http://jeszczejedenpszczelarskiblog.blogspot.com/

To jest źródło informacji tego co robiłem przez ostatnie lata, tam są słowne opisy, receptury, etc.

Tak jak napisałem większość eksperymentów jest niewiele warta a przynajmniej nie umiem zinterpretować ich wyników. Ale kilka rzeczy już na trwałe weszło do mojego sposobu pszczelarzenia: jesienne placki białkowe były pierwsze, potem deska cloaka do wychowu matek pszczelich (trochę zmodyfikowałem metodę i mogę teraz nawet 3-4 serie pociągnąć), resveratrol podawany jesienią który powoduje że pszczoła zimowa odchodzi o kilka tygodni później w zaświaty wiosną no i oczywiście tegoroczny olejek pichtowy. Olejek to bardzo ciekawy temat, nie tylko o zwalczenie warrozy tu może chodzić. Rosyjskie źródła w tym temacie są bardzo obiecujące i mówią o tym że rodzina potraktowana dawką 10ml olejku wczesną wiosną lepiej się rozwija, szybciej odbudowuje węzę i jest bardziej produktywna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

potem deska cloaka do wychowu matek pszczelich (trochę zmodyfikowałem metodę i mogę teraz nawet 3-4 serie pociągnąć),

 

A cóż to za deska "cloaka" - mógły kolega coś więcej na ten temat, bo pomimo, że wertowałem pańskie filmiki na youtube dosyć solidnie, to o tym znowu pierwsze słyszę ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość RafałK

Z uwagi na stan nerwów pana K lepiej żebym za dużo nie pisywał. Zapraszam na wiosnę na blog jak dożyję będzie temat o tym jak robić wiele serii matek na desce cloaka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość RafałK

A zresztą co mi tam wrzody na żołądku pana K. Deska cloaka (cloak board) to rodzaj przekładki pozwalający szybko i bezboleśnie podzielić rodzinę w ulu korpusowym na dwie części. W jednej jest matka i czerw odkryty a w drugiej czerw kryty i pszczoła lotna. Pozwala to na podłożenie jajeczek w tej drugiej części i wychów matek. Po jednym dniu wysuwa się zasuwkę w desce cloaka i wychów idzie w obecności matki. Tak jest w oryginale.

Ja stosuję metodę zmodyfikowaną możliwą do zastosowania tylko przy ramkach niskich. Nazwałem to przesuwająca się w dół deską cloaka. Umożliwia mi to pociągnięcie 3,4 a nawet większej ilości serii matek z jednej rodziny która mimo to zachowuje normalną produktywność. Więcej w lecie będzie na blogu. Oczywiście jeżeli będę żył i nie polecę na marsa(też mam to w planach).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A zresztą co mi tam wrzody na żołądku pana K. Deska cloaka (cloak board) to rodzaj przekładki pozwalający szybko i bezboleśnie podzielić rodzinę w ulu korpusowym na dwie części. W jednej jest matka i czerw odkryty a w drugiej czerw kryty i pszczoła lotna. Pozwala to na podłożenie jajeczek w tej drugiej części i wychów matek. Po jednym dniu wysuwa się zasuwkę w desce cloaka i wychów idzie w obecności matki. Tak jest w oryginale.

 

Próbowałem swego czasu bawić się w wychów matek, ale problemem dla mnie było przeniesienie larw do sztucznych miseczek tak, aby tych larw nie uszkodzić, i tak aby później pszczoły zechciały taki sztuczny matecznik dalej pociągnąć. Z reguły mało mateczników wogóle pszczoły chciały ciągnąć (gdzieś tak z 30 % podanych na listwie) a tych trzydziestu procent 90% matek umierało mi w mateczniku nie wygryzając się). Wogóle to chyba nigdy nie wychodowałem matki używając listew:

 

listwa_mocujaca_z_miseczkami_matecznikow

 

....i temat zarzuciłem ze względu na żałosną skuteczność. Ciekawy jesem jak hodowcy to robią, jak przenosić larwy aby ich nie uszkadzać, i wogóle jakie zasady stosować aby to wszyskko odpaliło. Czekam więc na majowe filmiki Panie Gilianie z wielką ciekawością, i chętnie podpatrze jak to Pan sobie radzi z tym tematem (pod warunkiem, że nie wyleci Pan do tego czasu gdzieś tam w kosmos :) ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Próbowałem swego czasu bawić się w wychów matek, ale problemem dla mnie było przeniesienie larw do sztucznych miseczek tak, aby tych larw nie uszkodzić, i tak aby później pszczoły zechciały taki sztuczny matecznik dalej pociągnąć. Z reguły mało mateczników wogóle pszczoły chciały ciągnąć (gdzieś tak z 30 % podanych na listwie) a tych trzydziestu procent 90% matek umierało mi w mateczniku nie wygryzając się). Wogóle to chyba nigdy nie wychodowałem matki używając listew:

 

Myślę, że uniknięcie podstawowych błędów jakie mogłeś popełnić to:

1. Włożyć wcześniej miseczki do silnej rodziny - powiedzmy na 1 dobę. To może zwiększyć te początkowe procenty.

2. Zadbać o to, by instalowane w miseczkach larwy były w odpowiednim wieku (tego, myślę akurat jesteś świadomy).

3. Poddanie larw rodzinie z baaardzo dużą liczbą karmicielek, by każda larwa miała odpowiednią dla siebie ilość mleczka. Czyli albo czasowo osierocić naprawdę mocną rodzinę albo przygotować starter z dużym nadmiarem młodych pszczół.

4. Przy wychowie mateczników w rodzinie, to też musi być silna rodzina, by dała radę utrzymać właściwą temperaturę.

 

A co do przenoszenia larw, zapraszam w grudniu do Puław. Mistrz Marek Podlewski  :) na pewno nie odmówi wskazówek. Choć generalnie chodzi o to by ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Z czasem samo przyjdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość RafałK

Dodałbym jeszcze: kropelka wody a jeszcze lepiej rozrzedzonego mleczka pszczelego na dno sztucznego matecznika i szybkie przenoszenie larw w godzinach rannych lub wieczornych tak aby jak najmniej były narażone na wyschnięcie.

Ja ciągle się uczę. Mam nadzieje że Andrzej Cegiełko mnie przygarnie na kilkudniowe praktyki w lecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że uniknięcie podstawowych błędów jakie mogłeś popełnić to:

1. Włożyć wcześniej miseczki do silnej rodziny - powiedzmy na 1 dobę. To może zwiększyć te początkowe procenty.

2. Zadbać o to, by instalowane w miseczkach larwy były w odpowiednim wieku (tego, myślę akurat jesteś świadomy).

3. Poddanie larw rodzinie z baaardzo dużą liczbą karmicielek, by każda larwa miała odpowiednią dla siebie ilość mleczka. Czyli albo czasowo osierocić naprawdę mocną rodzinę albo przygotować starter z dużym nadmiarem młodych pszczół.

4. Przy wychowie mateczników w rodzinie, to też musi być silna rodzina, by dała radę utrzymać właściwą temperaturę.

 

A co do przenoszenia larw, zapraszam w grudniu do Puław. Mistrz Marek Podlewski  :) na pewno nie odmówi wskazówek. Choć generalnie chodzi o to by ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Z czasem samo przyjdzie.

 

Mnie najlepiej wychodziło przekładanie przy pomocy zwykłej szpilki. Co do wieku larwy to nie wiem jaki wiek dla przekłądania powinien być odpowiedni. Ja przekładałem świeże jajeczka tuż po tym jak matka je tyle co złożyła. Niech koledzy mnie naprowadzą jak źle robiłem. Co do dużej ilości karmicielek, to faktycznie ten cloakboard załatwi sprawę gdy do górnego korpusu przerzuci się ramka z czerwiem zasklepionym to karmicielek powinien być tam opór.

 

Zastanawiam się jeszcze czy do tego całego interesu nie będzie potrzebny inkubator ?.

 

INKUBATOR na 30 matek pszczelich matecznik 100%

http://olx.pl/oferta/inkubator-na-30-matek-pszczelich-matecznik-100-CID103-ID3Ftd7.html

 

Potrzebne to takie ustroistwo, czy raczej to zbytek ?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Suma summarum, jego ostra krytyka, spowodowała, że w spokojnej rzeczowej dyskusji z kilkoma ludźmi, którzy zwrócili się do mnie w tej sprawie, zostałem zaproszony do wygłoszenia wykładów w kilku Kołach Pszczelarzy, w różnych częściach kraju.  Zwrócenie przez niego uwagi, na obecność takiego tematu na forum Polanka, sprawiło też, że wielu kolegów zachęcona tym, zaczęła wchodzić na te forum, i czytać je jako interesujące.  Nietaktem było by twierdzić, że jest to jedyny element, wpływający na coraz większą  ilość odwiedzin na naszym forum, ale na pewno, ma on także jako jeden z wielu, pozytywny na to wpływ.

Dlatego w tym miejscu, chcę mu za tę działalność, szczerze podziękować. Nie wiem , czy miał on takie intencje, ale tak to wyszło, że forum jest odwiedzane, a ja uzyskałem możliwość , w kilku kolejnych miejscach, spotkać się z pszczelarzami i przekazać im trochę doświadczeń z własnej praktyki w pasiece.

Tak trzymać panie "Gilian".

 

Szanowny Panie Karpacki. Ja mam dokładnie takie same spostrzeżenia jak Pan. Można Pana Giliana nie lubieć i należy ganić jego karygodne zachowanie objawiające się głupkowatym mnożeniem ilości nicków na poprzednim forum Polanki, ale trzeba przyznać, że Pan Gilian nie mówi tak całkiem od rzeczy i niektóre jego spostrzeżenia i eksperymenty są naprawdę ciekawe.

 

Dlatego też trochę mi zależy żeby w/w Pana Giliana jednak jak najszybciej odbanować. Panie PiotrzeS, bardzo o to proszę.

 

Powiem, że chciałbym pociągnąć wątek nosemy cerany, bo mam parę przemyśleń odnośnie tego tematu, ale bez możliwości wypowiedzi Pana Giliana/RafałaK dyskusja ta nie ma sensu. Po prostu w dyskusję tą chciałbym zaangażować najbardziej mocne tęgie głowy z tego forum (bo i temat jest bardzo ważny), ale tak wyszło, że Pan Gilian  do tych tęgich głów na moje oko również się zalicza, i bez nie będę bez niego dyskutował, bo to miejsce pośród dyskutujących po prostu mu się należy jak psu buda.

 

Takie jest moje zdanie, i jeżeli mogę to proszę o umożliwienie nam tutaj dyskusji w pełnym składzie dyskutujących, oczywiście wszystko dla dobra naszych podopiecznych pszczół :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego endriu 11111111. Jak widzę kolega w ogóle nie czyta ze zrozumieniem. Moja powyższa wypowiedź, absolutnie nie ma na celu przywracania tutaj RafalaK.

 To, że ja mu dziękuję, to wcale nie znaczy, że robi on coś dobrego. Proszę sobie poczytać jego wpisy na tych forach , gdzie jeszcze jest, i oceni kolega ile w nim  nienawiści. i jak w głębokim "poważaniu" ma on Polankę i to co się w niej dzieje. Jeśli kolega taki miłosierny, to proszę sobie go zaprosić do Koła do którego kolega należy. 

Z tego co wiem, nie jest kolega członkiem Polanki, i jako gość, może było by lepiej, aby kolega nie wchodził w ustawianie spraw wewnętrznych naszej organizacji.

Jeśli tak koledze jego brak, może z nim dyskutować na tych forach, na których on pisze, lub na jego osobistym blogu, o ile on, jeszcze istnieje.

Wnioskowanie o jego tu przywrócenie, proszę sobie darować. Pozdrawiam.

 

Oczywiście szanowny Panie Karpacki ja jestem tutaj tyko gościem, nie należę póki co do żadnego koła pszczelarskiego i jest to tylko moja skromna prośba. Moje przemyślenia odnośnie nosemy cerany i dyskusja na ten temat mogą spokojnie poczekać, nawet lata - nie pali się :).

 

Beze mnie i moich przemyśleń pszczelarstwo istniało i dobrze się miało, więc temat nie jest taki pilny :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego endriu 1111111. Dzięki za zrozumienie. W razie pytań służę pomocą. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w temacie n. ceranae , co piszą inni- wycinek artykułu Randy Oliwera tłumaczony translatorem na ten temat, najbardziej istotny fragment na co trzeba zwrócić uwagę

  cyt. Ponieważ mamy mało konkretnych informacji na temat biotechnologicznych metod kontroli dla N. ceranae (takich jak zarządzanie, dezynfekcji kolonii grzebień, itp), pszczelarz zostaje z czterech głównych rzeczy, że on / ona może zrobić:

1. Upewnij się, że kolonie otrzymać dobre odżywianie.

2. Rasa z odpornego pszczół Nosema.

3. Monitorowanie poziomu Nosema przez okresowe pobieranie próbek.

4. W razie potrzeby Treat z lekami.

Miejmy pokrycie tych elementów jeden na raz (dla wygody, dostaniemy żywienia i hodowli z drogi pierwsze, tak, że mogę skupić się na pobieranie próbek i leczenie).

Odżywianie

Mam pokryte ten temat w poprzednim artykule z tej magazine- "żywienia" w dużej mierze przekłada się na poziom białka kolonią, a poziom białka ogólnego stanu zdrowia równoznaczny z kolonii i odporność na choroby. Optymalne wejście odżywczej składa się z pożytku, plus duży pyłku z różnych kwiatów. Niektóre rośliny, takie jak słoneczniki, mniszek lekarski, kukurydzy i borówki produkują pyłek odżywczo-niekompletne i kolonie będą się pogarszać, jeśli te rośliny są ich jedynym źródłem pyłku.

Inne czasy, że kolonie cierpią z powodu niskiego poziomu białka są za każdym razem, że kolonia pełna głodnych potomstwa cierpi z powodu utraty dzienny dochód pyłku. Może się to zdarzyć, gdy rośliny pasz zatrzymać kwitnący, plony są cięte lub zła pogoda ogranicza żerowania. Może również wystąpić podczas zimy lub suszy, podczas intensywnych honeyflows, lub bezpośrednio po przepływu.

W tych przypadkach, podawanie białka uzupełniające do kolonii może być bardzo korzystne. Wiele produktów są na rynku, czy można mieszać swój własny dodatek oparciu drożdże piwne.

Hodowla

Długoterminowe, musimy zdać sobie sprawę, że pszczoła miodna Apis mellifera nie miał jeszcze dużo czasu na rozwój naturalnej odporności do nowego pasożyta Nosema ceranae. Jednakże, hodowcy duńskie wykazano, że naturalny opór API N. można wybrać stosunkowo szybko. Nie ma powodu, aby oczekiwać, że nie możemy zrobić to samo dla N. ceranae.

Próbowanie

Przede wszystkim, nie ma sensu martwić się o N. ceranae jeśli pszczoły nie są zainfekowane. Niestety, nie ma sposobu, aby stwierdzić, czy są one zainfekowane bez kontroli ich treści jelitowej pod mikroskopem. Ten rodzaj kontroli jest często wykonywane przez laboratorium, ale Gorąco zachęcamy pszczelarzy nauczyć się robić to sami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...