Skocz do zawartości
robinhuud

Z czego robiona jest dostępna na polskim rynku węza pszczela?

147 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Trzeci rok zamkniętego w pasiece obiegu wosku. Na zdjęciach dwie "gomółki". Ta jasna - właśnie przetopione zasklepy spod widelca i ścięte z ramek przy miodobraniu "magazynki" wosku. Ta ciemniejsza, z wycofanych po ubiegłym sezonie z różnych powodów jasnych ramek (z ciemniejszych wosk tylko na świeczki).
To mój zapas wosku do produkcji wezy na przyszły sezon. W obu przypadkach roztopiony wosk filtrowałem na rozciągniętej nad wiadrem po syropie gazie. Od spodu trochę brudu do zeskrobania, ale nie ma żadnej piany, gąbki, jakichś dziwnych warstw dziwnych wosków. Koniec bajki o zmydlaniu w twardej wodzie i innych opowieści. Woda do przetopu - zwykła poznańska kranówa. Z tego jasnego krążka będzie zupełnie biała węza (na zdjęciach krążki wyszły ciemniejsze niż w naturze).

IMG_20250724_220605352.jpg

IMG_20250724_220647953.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pełen sukces. Wosk jest coraz czyściejszy, węza coraz zdrowsza. Taki wniosek wypływa z ostatnich analiz LBJPP w Puławach. Bardzo budujące jest to, że nie wykryto żadnej zafałszowanej próbki w woj. wielkopolskim, gdzie pszczelarze dostają wezę za friko od Marszałka. Do ciekawych wnioskow prowadzi analiza jakości wosku z województw, gdzie działają najwięksi producenci węzy i skąd trafiła weza do Wielkopolski. Przyjemnej lektury:

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Guglając dziś net znalazłem perełkę. Cieplutka, wydana w końcu sierpnia 2025 porządna praca oparta na grancie, opublikowana w recenzowanym czasopiśmie. Młody, prężny, nieskażony manierami ośrodek naukowy w Łomży z niespotykanym w pszczelarstwie sumarycznym indexem Hirsha badaczy. Analiza polskiej sytuacji woskowo - węzowej. Apinaukowcy z hermetycznego kręgu szkolący pszczelarzy jak dotąd udają że woskomat nie istnieje. Nie można nikogo z tradycyjnej żelaznej ferajny wykładowców zmusić do oficjalnego zaopiniowania tego narzędzia. Zmowa milczenia. A tu proszę - woskomat w roli głównej!. Można? Można! Skończy się jego obstrukcja? Czy nie czas przewietrzyć skostniałe środowisko polskiej apinauki zapraszanej przez producentów węzy na wykłady i nie czującej konfliktu interesów?  Namawiam do zapoznania się z tą pracą. Potwierdza ona słuszność mojej intuicyjnej decyzji sprzed kilku lat o samodzielnym wytwarzaniu węzy z własnego wosku jako protest i głos rozpaczy w temacie. Smutny wniosek końcowy - mamy na rynku ogrom węzy nadającej się tylko na świece.  Nieliczne przypadki natrafienia na naprawdę dobrą węzę są w Polsce chaotyczne, nie mają związku z firmami produkującymi / skupującymi / importującymi. Trafienie na dobrą wezę to przypadek i nie obowiązują tu żadne reguły - tak wynika z zastosowanej tu solidnej statystyki badawczej. Sytuacja z woskiem nie ma szansy by ulec poprawie bez głębokich zmian systemowych. Jedyną szansą uzyskania na pewniaka dobrej węzy z prawdziwego wosku pszczelego jest jej samodzielne wytworzenie z wosku od własnych pszczół w zamkniętym obiegu pasieki. Krecenie się w kółko dookoła badania śladowej parafiny i stearyny nie ma sensu, poniewaz wosk zapaprany jest czymś innym i niekoniecznie w kraju. Duże firmy produkujące węzę metodą ciągłego odlewania na chłodzonych walcach powodują tylko standaryzację syfu woskowego z drobnymi wtrętami porządnego wosku w kilkusetkilogramowych kołchozowych wsadach. Bez selekcji wsadu na początku produkcji. Norma na wosk i węzę obowiązuje w sąsiadujących z nami krajach cywilizowanych tylko w Rosji - wstyd. UE nie stać na taką regulację, a naszym kombinatorom woskowym i władzy ministerialnej to pasuje. Tym bardziej, że to dziadostwo woskowe jest wspierane finansowo z naszych podatków przez państwo polskie, UE i niektórych lokalnych polityków. Praca Łomżaków wyczerpuje znamiona porządnej roboty mojego wydumanego dyżurnego waxologa kraju rozumianego jako służba pszczelarska (z wymarzonym okresowym szczegółowym komunikatem o stanie węzy).  Jak poziom Bugu we Włodawie. Dziękuję Pani prof. Bożenie Łozowickiej i jej zespołowi za tą pracę i proszę o więcej. Tu mozna ściągnąć sobie na dysk plik z pracą:  ZN+98-2-2025-1.pdf  (1,22MB - 20 stron).
https://ojs.mans.edu.pl/index.php/sjiaas/article/view/340

Mamy więc dwa badania jakości wosku/węzy w krótkim czasie. Jedno w wyspecjalizowanym laboratorium puławskim dofinansowanym ostatnio sumą 13 mln (min. Siekierski), a drugie w Łomży. Polska Izba Miodu zapowiada jakiś trzeci ośrodek badań pszczelarskich. To się chyba nazywa redundancją. Czy nasze pszczoły to przetrzymają? Komu wierzyć? Stawiam na Łomżaków i własne walce.

Z czego jest więc robiona polska węza? Hmmmmm...przyjemnej lektury.

 

 

łomża.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Projektując walce dla wydruku 3D napotkałem się z kilkoma problemami geometrycznymi o których dość mętnie wspominają profesjonaliści z branży węzowej bardzo trafnie traktując inne aspekty węzowe.
Cytuję:  Zauważono, że optymalne parametry zapewnia komórka zbudowana z trójkątów o wartości 95-108°, zapewniająca dodatkową objętość na pomieszczenie mleczka pszczelego, tak niezbędnego w okresie poczatkowego rozwoju larwy.- koniec cytatu.
 Zdanie to sugeruje, że być może autor wypowiedzi jako profesjonalista tkwi w powszechnym i błędnym przekonaniu że dno komórki pszczelej składa się z (sześciu?) trójkątów. Wtedy kąt wierzchołkowy stożka wpisanego w dno wynosiłby dla trójkątów równoramiennych odpowiednio do podanych. Niestety nie jest to prawda. Dno komórki składa się z trzech rombów. W związku z tym sprawa "ostrości" dna komórki jako magazynu na mleczko komplikuje się. Kąt wierzchołkowy tego dna oblicza się inaczej - z krótszych przekątnych rombów. Rosjanie (niektórzy) twierdzą, że optymalną dla pszczół jest węza o kącie wierzchołkowym stożka wpisanego w dno 120° (opartego o te krótsze przekątne) i nazywają taką wezę węzą "maksimum". Nasi producenci nie podają wartości tego kąta, ale wynosi on średnio 135-145° - "półmaksimum" (180° - płaskie dno komórki powszechne w chińskiej węzie plastikowej). Nie określa go również nieobowiązująca Polska (Europejska) Norma - partyzantka na rynku węzy. W naturze pszczoły budują komórkę z krawędziami zaokrąglonymi wewnątrz ścianek bocznych i na dnie komórki, co czyni powyższe dywagacje dyskusyjnymi i raczej czyniąc je zagrywkami marketingowymi. W miarę wygryzania się kolejnych pokoleń kąty krawędzi wnętrza komórki przecież stopniowo się zaokrąglają. 
Pozostają jeszcze dwa istotne dla mnie i pominięte problemy węzowe, ale o nich w następnych postach. (grubość węzy i jej znaczenie, walce awersowe i rewersowe).
https://www.miodpodkarpacki.pl/produkty/produkty_weza.php?

Mój bezdyskusyjny punkt odniesienia - kompletna zabudowa dziewicza:

Snapshot000005.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako myśliwy i pszczelarz stwierdzam, że język pszczelarski jest równie stary jak łowiecki i szkoda że nie jest ujęty w formie słownika ("Język łowiecki" Hoppego). Są jednak sprawy przez wieki nienazwane gdzie muszę o dziwo wymyślać swoje nazwy - sorry. Patrząc na ramkę z wtopioną węzą możemy stwierdzić, że ma ona dwie strony - awersową i rewersową. Z jednej strony widzimy na dnie komórki literę "Y", a z drugiej jej odwrócenie o 180° - "znak mercedesa". Pszczelarze nie zwracają na to uwagi i podczas przeglądów wkładają ramki do ula losowo, starając się jednak przy kolejnym  wkładaniu nie odwracać ich. Uzasadniają to tym, że plastry są odbudowywane niesymetrycznie i wypukłości zabudowy na jednej ramce trafiają na zagłębienia w sąsiedniej. Przy ramkach pełnych miodu i zasklepionych problem jest nie do zauważenia.  Czy pszczoły w naturze budując sąsiadujące z sobą plastry przestrzegają orientacji awersu ("Y") i rewersu ("Mercedes") sąsiadujących ze sobą plastrów? Tego nie wiem i nie znalazłem nigdzie naukowych notatek na ten temat. Tym bardziej, że pszczoły często wyginają budowany plaster w lewo i prawo tworząc swego rodzaju labirynt aerodynamiczny prawdopodobnie ograniczający im przeciągi. Czy istnieje jakaś reguła wiążąca sprawę geometrii dzikiej zabudowy z kierunkiem bieguna magnetycznego, czy geograficznego - tego nie wiem. Być może warto to przeanalizować statystycznie odnajdując obszerną dziką zabudowę. Wkładanie do ula nowych ramek z wtopioną wezą losowo wydaje się nie mieć dla pszczół znaczenia. Czy jednak na pewno nie ma to jakiegoś związku z np. "tańcem" pszczół? 
Odwracając ramkę w rękach względem osi pionowej zauważymy zamianę awersu na rewers. Przy obrocie względem osi poziomej "do góry nogami" - tej zmiany nie zauważymy. Podczas walcowania węzy jeden walec tłoczy stronę awersową, a drugi rewersową. Fizycznie walce są identyczne (wydrukowane tym samym kodem maszynowym), jednak muszą być względem siebie odwrócone o 180°. Jeżeli ich nie odwrócimy i nie przesuniemy względem siebie na odległość 1/2 rozmiaru komórki wzdłuż osi - uszkodzimy je. Na zdjęciu obrócone względem siebie współpracujące z sobą dwa walce wydrukowane tym samym kodem z jednej geometrii. Dolny awersowy, wyciska w dnie komórki "Y", drugi rewersowy górny - mercedesa.

awersrewers.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obserwacja amatorska.
Stary dylemat: węza cienka, czy gruba. Reklama producentów sugeruje stosowanie grubej węzy przemysłowej, że niby pszczołom łatwiej, więcej miodu, szybciej pszczelarzu wzbogacisz się itd. Mógłbym się z tym zgodzić, gdyby w rachubę wchodziła weza z własnego wosku w obiegu zamkniętym pasieki. Wosk z grubej węzy znajdziemy na sąsiednich plastrach, w zasklepach w magazynkach woskowych które pszczoły organizują na beleczkach ramek. Grubą węzę pszczoły muszą przerobić żwaczkami jak gumę do żucia. Co byście czuli zmuszeni do żucia gumy z chemią rolniczą, pszczelarską i producencką ? Jeżeli damy do ula grubą węzę - pszczoły nie wykorzystają wosku świeżo wypoconego. Jego lusterka znajdziemy zrzucone na dennicy. Jest to jedyny wosk czysty, który może rozcieńczyć zanieczyszczenia w wosku węzy i zmniejszyć problem syfu w wosku w ciągu kolejnych lat. Straszne marnotrawstwo mające cechy przestępstwa ekologicznego. Dając pszczołom co roku grubą wezę z wosku nieznanego pochodzenia stopniowo pogrążamy pasiekę. Jeżeli wosk jest w miarę czysty - nie mamy z definicji szansy na stopniowe rozcieńczanie tych zanieczyszczeń.  Łatwo zauważyć, że najczęściej najjaśniejszy jest wosk zasklepów. Jest to więc w dużym stopniu wosk świeżo wypocony, a więc najbardziej nadający się do przerobu na węzę. Jeżeli jest słaby pożytek pszczoły nie zasklepiają miodu, albo wykorzystują do tego stary wosk z innych ramek. Tak powstaje ciemny zasklep. Kiedyś robiłem węzę metodą odlewnia na prasce silikonowej. Zauważyłem, że pszczoły potrafią wybudować na podkarmiaczce, lub ściance ula półplaster przyklejony tyłem do ścianki i zagospodarować go w kierunku miodu lub czerwiu. Wtedy powstało pytanie. Przy jakiej grubości węzy pszczoły zaczną budować plaster pozorny. Plaster składający się z dwóch półplastrów złączonych tyłami i zbudowanych bez koordynacji geometrycznej komórek przodu i tyłu plastra. Przykładowo: awers pod robotnice, a rewers pod trutnie. Tak zaczęło się dziać, gdy odlałem węzę grubości dna rzędu 2 mm. Takie ramki są wyraźnie cięższe i problem dobrze widać podczas wycinania suszu do przetopu. Takie plastry z "blachą" w środku z pewnością nie są dobre do zimowli pszczół.  To plastry pozorne. Reasumując - jeżeli pszczelarzu chcesz pomóc pszczołom i dać im szansę sukcesywnie oczyścić wosk z zanieczyszczeń - stosuj cienką węzę w obiegu zamkniętym. Skup się na robieniu węzy z najczyściejszego wosku z odsklepów - tak z latami skutecznie rozcieńczasz syf w wosku. Pamiętaj - pszczoły są jedynymi dostarczycielkami wosku niespapranego w tym chorym systemie. Nawet polityk dający Ci węzę za darmo z naszych pieniędzy nie wie co Ci daje w podarunku. On liczy na Twój głos w urnie i na sondaże. Jednocześnie narasta zjawisko zmniejszania się skupu krajowego wosku od pszczelarzy - często ramki są palone. Część najczyściejszego wosku jest spalana w kultowych świecach - to następne przestępstwo ekologiczne. Wzrasta import wosku i węzy z dziurawą kontrolą weterynaryjną na granicach. Podobno Chińczycy produkują wosk pszczeli bez udziału pszczół. Czas założyć Polską Izbę Wosku i produkować węzę z mieszaniny wosków pochodzących i niepochodzących z krajów UE?. Służę sprawdzonym wzorem statutu. Do czasu dotarcia do Polski cywilizacji i objęcia tej sfery egzekwowalną (akredytowane laboratoria) normą państwową lub europejską. Co o tym sądzicie? Na zdjęciu gruba węza w trakcie dostosowania jej do potrzeb pszczół. Widać, że pszczoły zaczynają jej poprawianie od wycienienia dna w jednym miejscu. Tutaj w prawym dolnym rogu. Przesuwają się stopniowo do górnego lewego. Widać małe strzępki przeżutego wosku wykorzystywane do "ciągnięcia" ścianek bocznych. To wycienienie woskowej "blachy" dna to dla pszczół ogromna praca związana z przeżuwaniem zawartej w wosku chemii.

 

zdj3_copy.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od wielu lat mam zamknięty obieg wosku w pasiece i wytwarzam dla moich pszczół grubą węzę. Robię tak  ze względów ekonomicznych , aby pszczoły nie wywarzały nadmiernych ilości wosku. Obecnie kilogram wosku jest tańszy od kilograma miodu , a na wytworzenie jednego kilograma wosku pszczoły zużywają jak podają różne źródła od 4 do 10 kilogramów miodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wosk polimerowy po 18 zł w detalu  https://sisano.pl/cp/wosk/wosk-polimerowy/

Przeczytałem w necie o tanim wosku polimerowym będącym odpadem produkcyjnym w Płocku. Ponieważ się nie znam na chemii - zapytałem AI:
Czy można fałszować wosk pszczeli woskiem polimerowym?
Myślę
Szukam
Tak, wosk pszczeli może być fałszowany woskami syntetycznymi (polimerowymi), co stanowi rosnący problem w branży pszczelarskiej. Termin "wosk polimerowy" w kontekście zafałszowań odnosi się najczęściej do syntetycznych węglowodorów o długich łańcuchach, takich jak polietylen o niskiej masie cząsteczkowej. 
Kluczowe informacje o fałszowaniu polimerami:

    Woski typu estrowego z węglowodorami: Producenci mogą mieszać naturalny wosk z syntetycznymi woskami polimerowymi, aby obniżyć koszty produkcji przy jednoczesnym zachowaniu zbliżonych właściwości fizycznych.
    Wpływ na pszczoły: Zafałszowany wosk (szczególnie z dodatkiem polimerów lub kwasów tłuszczowych jak stearyna) drastycznie obniża przeżywalność czerwiu, osiągając śmiertelność na poziomie nawet 45–71%.
    Problemy z węzą: Pszczoły często odmawiają budowania plastrów na węzie z domieszkami syntetycznymi lub plastry te "spływają" z ramek pod wpływem ciężaru miodu i temperatury w ulu. 

Jak rozpoznać takie zafałszowania?

    Zapach plastiku: Jeśli wosk zamiast miodu i propolisu pachnie "chemicznie" lub plastikiem, może to wskazywać na domieszkę polimerów.
    Zmieniona temperatura topnienia: Czysty wosk topi się w wąskim zakresie (ok. 62–64°C). Dodatek polimerów może znacząco podnieść lub obniżyć ten punkt.
    Brak nalotu (tzw. "bloom"): Naturalny wosk pszczeli z czasem pokrywa się charakterystycznym białym, matowym nalotem. Woski syntetyczne często pozostają gładkie i błyszczące.
    Badania laboratoryjne: Ze względu na zaawansowanie metod fałszowania, pewność dają jedynie profesjonalne analizy, takie jak spektroskopia FTIR (podczerwień) lub technika GC-MS, które pozwalają wykryć nawet niewielkie ilości syntetycznych domieszek. 

W Polsce walkę z tym procederem wspierają innowacje takie jak "Woskomat" opracowany przez naukowców z UMCS w Lublinie, który pozwala szybko i tanio zidentyfikować zafałszowane partie towaru. 

Jest z nami na pokładzie jakiś chemik? Może podczas analizy FTIR pytać laboratoria wprost o zawartość wosku syntetycznego? A może AI jest głupia i się myli, bo to niemożliwe?

Ogólnie o takich sztucznych woskach:

 

admin,+{$userGroup},+5_Marszalek.pdf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś o mieszaninie laboratoriów pszczelarskich z krajów UE i spoza UE.


Znalazłem w necie ciekawy dokument badania jakości polskiego wosku i wezy w laboratorium puławskim.  https://www.inhort.pl/wp-content/uploads/2024/01/8.1_charakterystyka_wosku_2023.pdf

Wiem dość dobrze jak sprawa badania wosku i węzy wygląda w Polsce i w Niemczech. Zaciekawiły mnie możliwości badawcze laboratoriów wschodnich. Wyguglałem w necie moskiewski odpowiednik naszego laboratorium badania jakości produktów pszczelich http://www.apislab.com

Wychodzi na to, że rosyjski pszczelarz ma do dyspozycji laboratorium o skromniejszych niż Polak możliwościach woskowo - węzowych: 
Воск и вощина
Воск, вощина, воск как сырье для косметики – наша специализация.
Мы определяем в воске и вощине по ГОСТ 21179-2000:
    Наличие фальсифицирующих примесей
    Органолептические показатели
    Массовую долю воды
    Массовую долю механических примесей
    Глубину проникания иглы
    Плотность
    Показатель преломления
     Температуру плавления
    Кислотное число
     Число омыления
    Эфирное число
    Йодное число
    Отношение эфирного числа к йодному числу
Для вощины определяем геометрические и другие характеристики по ГОСТ 21180-2012

Jak więc widać Rosjanin może zlecić te same badania co Polak, z tym że w odpowiedzi na maila uzyskałem osobiście od  генеральный директор ООО "Центр Апис" - Балашова Елена Юрьевна informację, że nie wykonują badań na zafałszowanie metodami FTIR i GC-MS, co my możemy zlecić w kilku miejscach. Co prawda to polskie laboratoria bez akredytacji i bez dostępu do płatnych bibliotek (zerowa wartość procesowa), ale możemy. 
Dodatkowo moskiewskie laboratorium wykonuje coś czego u nas się nie bada: przełom wosku i głębokość wbicia igły. Całość daje jakiś tam obraz oceny jakości węzy pochodzącej z importu przez dziurawe granice, a dostępnej często jako "no name" na polskim rynku.

Ciekawe są też rosyjskie oferty badania innych niż wosk produktów pszczelich. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego nie stosuję grubej odlewanej węzy? Bo nie daje ona realnego uzysku czystego wosku. Pszczoły budują plastry i zasklepiają sąsiednie woskiem z węzy gubiąc swe wypocone lusterka. Można je zobaczyć na dennicy. Gdy nie jest to węza z odsklepów i wosku dziewiczego zmuszam pszczoły do "żucia" syfu który jest w tym wosku. Gdy węza jest zbyt gruba (granicę trudno określić) pszczoły budują na niej dwa niezależne półplastry nie związane geometrycznie dnami komórek. W środku pozostaje na następne lata niewymienialna "blacha" woskowa z syfiastego wosku. Czy można na tym zazimować? Krąży on latami po pasiece jak smród po gaciach i zasyfia krajowy kołchoz woskowy węzy przemysłowej.  W ulach z taką węzą zasklep jest zazwyczaj ciemny. Nie następuje coroczna poprawa jakości wosku w ulu gdzie tylko pszczoły potrafią odsyfić wosk, a pszczelarz stosując grubą odlewaną wezę tylko w tym przeszkadza. Dlatego stosuję tylko cienką, walcowaną węzę "hand made" z własnych odsklepów. Popatrz na zdjęcie i odpowiedz sobie na pytanie: co można wytopić z takiego suszu? Producent zawsze będzie reklamował grubą wezę, ponieważ im grubsza węza, tym grubszy jego zysk. Pszczelarzu - nanotuj ciężar węzy wkładanej do ula i odzysk z tego ula wosku.  Z gubej wezy tylko świece! Te moje głupkowate uwagi amatora nie dotyczą oczywiście poważnych renomowanych producentów węzy którzy wprowadzają do obiegu tylko czyściutki wosk sprawdzony laboratoryjnie i rozdawany za friko z naszych podatków jako kiełbacha wyborcza przez lokalnych polityków spragnionych głupiego elektoratu.

 

 

 

gruba węza.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Istnieje chyba niesłuszna opinia, że pszczoły budują z wosku w ciemności idealne konstrukcje. Osadziłem rójkę z brakiem w tym momencie kompletu ramek. W wolnym miejscu pszczoły przez dobę wybudowały na powałce z wosku dziewiczego imponującą konstrukcję zaczynając budowę plastra w trzech miejscach. Jak "zszyły" te trzy "serki" w całość kombinując z wielkością komórki i ogólną geometrią? Prawie idealnie, ale... czy to "kwadratura sześciokąta"? Te wkomponowane w plaster "kwadraciki" na kolejnych zdjęciach... Konstrukcję im zabrałem w zamian za kilka ramek z porządną węzą własnej roboty. Ciekawe czy są zadowolone. Plasterek zachowuję gdyby ktoś z naukowców był ciekawy składu oryginalnego wosku dziewiczego dla Wielkopolski w porównaniu z woskiem marszałkowskim za friko rozdawanym w tych okolicach przez władze RZP/WZP.  Warto zwrócić uwagę, że układ sześciokąta pojedynczej komórki w stosunku do poziomu jest inny dla każdego "serka". Powoduje to inny układ "Y" i "mercedesa" w dnie komórek. (strona awersowa i rewersowa plastra). Bardzo ciekawe jest "zszycie" plastra z niekompatybilnych na styku serków denek komórek, ale nie umiem tego sfotografować. Widać trochę na zdjęciach, ale słabo.

 

dziewicza1.jpg

dziewicza2.jpg

dziewicza3.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardziej niż wojna podjazdowa i marketingowa o izolatory interesuje mnie polski wosk i weza. Codziennie rano przy kawie  guglam tą sferę i dziś trafiłem!. Nie Puławy, czy Skierniewice, nie Lublin. Nie uwierzycie - drugi raz Łomża!!! Brawo!!! Naprawdę przekonująca, bo  obiektywna  i dobra analiza tego co mamy na rynku.  O całe niebo wyżej niż ostatni gniot w tej tematyce z Olsztyna. Przeczytałem z dużą uwagą i z pewnością będę wiele razy wracał do tego tekstu. Jak to dobrze, że kilka lat temu zacząłem sam sobie robić węzę z wlasnego wosku. Nie wiem co to spływanie woszczyny w upały, mimo stosowania nierdzewnego niekarbowanego drutu w układzie pionowym. Ale jak wynika z pracy - nie mogę być spokojny, bo chemia trucizn dedykowanych i refundowanych dla roztoczy... Żadnego kupowania wosku od kogoś!!! Vivat akademija, vivat profesoores!
Opracowanie zrzuca majtki i pokazuje goły tyłek bezsilności aktualnego zaplecza monitorowania jakości wosku w kraju i ochrony granić RP i UE przed zalewem syntetycznego szajsu. Przez szpary można dostrzec niebezpieczeństwo opanowania pszczelarstwa przez wosk rozdawany przez polityków jako kiełbacha wyborcza. To że takie kiełbachy mogą być niebezpieczne, nawet pod nadzorem "specjalistów" z WZP/RZP pokazuje sprawa łódzkiego ciasta. Tak samo skończy się rozdawana węza. To tylko kwestia czasu. Rozbrajająca jest duma niektórych działaczy z tego, że "załatwili" pszczelarzom węzę, czy ciasto. To opróżnianie magazynów hurtowniczych z szajsu licząc na niezaglądanie darowanym koniom w zęby.
Namawiam do zapoznania się bo warto.
Tu można pobrać plik PDF:
https://ojs.mans.edu.pl/index.php/sjiaas

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet na takich taflach. (Zero walców, tylko płachta silikonowa kupiona w IKEI)

Pszczoły sobie budują i nie trzeba kupować wosku. 

Polecam.

VFhZzaM.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dość długo przyglądam się temu zdjęciu, i nie mogę zauważyć , na czym polega jego "świetność"??  Czy mógł by kolega "dads" przybliżyć mi swój tok rozumowania ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, dads napisał:

Świetne foto 😉

Jak nie zapomnę, mogę zrobić fotkę tej ramki w weekend, trzymając w podobnej pozycji. Tylko będzie inaczej, bo wyciąłem jeden z tych języków na matkę do innej rodzinki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie interesuje mnie który producent fałszuje węzę, z jakiego wosku ją robi i co z tego wynika. Wiem, że plastry potrafią spływać po drutach lepiąc i topiąc pszczoły. Że matki sieją jajeczkami tylko do niektórych komórek i czasem czerw się nie rozwija. Wiem, że czasem węza śmierdzi jakimiś trampkami, ropą naftową, jest dziwnie szara, a czasem podejrzanie piękna. Wiem że w Polsce nikt nie wie ile mamy pszczół, pszczelarzy, ile wosku jest skupowane i wezy sprzedawane, ile uli przezimowało. Ile wosku i węzy przybywa do nas z krajów UE i spoza. Wiem również że to władzy pszczelarskiej, wykonawczej, ustawodawczej i sądowej specjalnie nie interesuje. Wiem też, że UE nerwowo reaguje na wszelkie zmiany w kurnikach unijnych kur, czy kojcach dla prosiąt, a gdzieś ma pszczeli żłobek i pieluchy woskowe. Wiem, ze z podatków opłacam, karmię i ubieram różne ważne instytucje naukowe, które winne są pomoc mi i moim pszczołom w przestrzeganiu jakości węzy którą wkładam do uli. Nawet nikogo nie interesuje co jest spalane w świeczkach. Wiem natomiast, że pszczelarze dostają często węzę za darmo (od polityków), niektórzy boją się wkładać ją pszczołom więc sprzedają tą węze na Allegro. Ponieważ nie mogę uzyskać pomocy - wziąłem sprawy w swoje amatorskie ręce. W Polsce aktualnie nie obowiązuje oficjalnie zadna polska norma - wyznaczyłem ją sobie sam. W 2022 roku zabrałem rójce po noclegu w rojnicy świeżutko wypocony plasterek i wysłałem go do laboratorium na badanie FTIR - ATR. Ponieważ zupełnie nie interesowała mnie zawartość parafiny, stearyny, cerezyny i innych świństw - poprosiłem laboratorium Sajtom o widmo i plik z danymi pomiarowymi. Puławy tego nie oferowały i nie oferują mimo dofinansowania 13 mln. Tak uzyskałem swój prywatny wzorzec czystego wosku pszczelego. Zamieściłem go cztery lata temu na forum Polanki - do dziś pobrało go 13 osób. Rozumiem że wielu, podobnie jak ja nie potrafi zinterpretować wynikow tych zaawansowanych technologicznie pomiarów. Z moich prywatnych pomiarów wosku uśrednionego dla całego kraju wynika, że nie parafina i nie stearyna są problemem. Do wosku skupionego dodawane jest gdzieś coś taniego, bo proceder musi się opłacać. Są to prawdopodobnie woski syntetyczne, które w Chinach kosztują 2-3 $/kg, w Niemczech około 8-9 $/kg, a u polskich dystrybutorów - w granicach 100 zł/kg. Po drodze wszyscy muszą zarobić. Zdobyłem oficjalną drogą dwa takie woski by je zbadać. W sumie to interesuje mnie zbadanie nie tyle tych wosków, co możliwości badających je laboratoriów i wiedza laborantów. Komu można wierzyć, na kogo można liczyć. Na razie zobaczcie widmo czyściutkiego wosku pszczelego sprzed 4 lat. Dalsze wyniki badań dwóch syntetyków i dyskusja w kolejnych postach.

Wyświetl mniej

sajtom1.jpg

sajtom2.jpg

Pierwszy zbadany wosk to niemiecki KahlWax 8105. Otrzymałem probkę do badań od dystrybutora tego produktu na Polskę - firmy MEDICOS z Warszawy. Producentem jest firma Kahl z Trittau ul. Otto Hahn Strasse 2. - miasteczka między Hamburgiem a Lubeką. Duża hala i ten mniejszy biały budynek biurowy w głębi. Nie jest to więc firma widmo handlująca w wynajętym biurze wyrobami z Chin (patrz zdjęcie). Wosk ten reklamowany jest w necie jako naturalny wosk pszczeli (łatwo wyguglać). Ten z firmowej próbki bezwonny, żółciutki, w granulkach. OK - wysyłam probki do dwóch laboratoriów: HoneyLab Puławy i Sajtom pod Krakowem. Z Honeylabu spodzierwam się pomiary zawartosci stearyny i parafiny za 200 zł. Mam jednak wyrzuty sumienia. Pani doktor spytała się telefonicznie czy to mój wosk. Odpowiedziałem zgodnie z prawem własności ze mój. Gdyby jednak padło pytanie czy to wosk z mojej pasieki - odpowiedziałbym zgodnie z prawdą pszczelarską inaczej. Ale płacąc za usługę nie spodziewałem się takiego pytania. Gdyby się okazało, że wiąże się to z zastosowaną dla mnie obniżką ceny za badanie z 200 do 150 zł - jestem gotów zwrócić z renty inwalidzkiej wyłudzone 50 zł. Słówko i robię przelew. Drugą próbkę wysłałem do Sajtomu, gdzie telefonicznie uzgodniłem usługę pomiaru widma tego wosku za sumę wg cennika 55 zł, dostarczenia mi mailem tego wykresu i pliku tekstowego z wynikami pomiarów. Powołałem się na wcześniejszą ich usługę z 2022 roku badania wosku dziewiczego. Zależało mi by uzyskać dane w identycznym formacie do bezpośredniego porównania. Pan dr hab. znalazł w komputerze to badanie sprzed 4 lat i przysłał mi gotowy wykres nałożonych widm na siebie. Wosku dziewiczego i KahlWax 8105. Dla porządku w poniedziałek poproszę o plik tekstowy z pomiarami, bym mógł takie wykresy robić sam dla różnych wosków na swoim arkuszu kalkulacyjnym. Przyszedł wynik z HoneyLab. Krótko po żołniersku: wosk bez parafiny i stearyny, bez uwag, czyli w domyśle - nadaje się do produkcji węzy. HoneyLab nie ma metodyki i propozycji w cenniku na określenie czy wosk nie jest syntetyczny czy naturalny. OK, nie mam nic przeciwko syntetykom, być może że one kiedyś uratują pszczoły po ich owadziej akceptacji (kumulacja chemii, zgnilec itp w wosku naturalnym). Chciałbym jednak wiedzieć jaki jest skład kupowanej czy otrzymanej w prezencie za friko węzy i tu na HoneyLab nie mogę liczyć. No i węza z syntetykiem musi być dużo tańsza (jeżeli już musi). Załączam skany z nałożenia na siebie widm (czerwony - dziewiczy, czarny - KahlWax). Załaczam rownież skan z opisem i uzasadnieniem dlaczego KahlWax-u nie można uznać za wosk naturalny. Nie jestem chemikiem, ale przyjmuję werdykt specjalisty z pokorą. Jestem zobowiązany publikować wyniki badań tylko w całości, więc reszta będzie w następnych postach, ponieważ w Sajtomie zbadałem jeszcze jeden syntetyk. W mojej ocenie w Sajtomie otrzymalem o wiele więcej niż w HoneyLab za mniej kasy (post nie zawiera lokowania produktu). Takie same próbki wysłałem do Laboratorium Kontroli Jakości Produktów Pszczelich w Puławach, ale wyniki otrzymam we wrześniu jak pani magister wróci z urlopu. Bardzo liczę na to laboratorium bo zostało ostatnio mocno zasilone sprzętem i 13-to milionową kasą przez byłego już ministra Siekierskiego. Nowiusieńki budynek z fotowoltaiką , styropianem i ogólnie z bajerami oze - sroze. Zapraszam do woskowej dyskusji polankowych chemików, standardziarzy i etyków pszczelarstwa potrafiących profesjonalnie zinterpretować wyniki badań FTIR - ATR.

kahl i dziewiczy.jpg

kahl opis txt.jpg

kahlpróbka.jpg

trittau.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe, czy można wysłać próbkę swojego wosku do owego Sajtomu i poprosić o nałożenie wyniku na Twoją próbkę referencyjną od owej rójki.

Pytanie, jak w ogóle interpretować różnice? Wszyscy wiedzą, że wosk wypocony w trakcie kwitnienia nawłoci, jest bardziej żółty niż wypocony wcześniej? Jakie różnice widma mogą wynikać z domieszek pyłku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy rozdawana za friko węza z toruńskiej Pasieki i innych renomowanych polskich producentów nadaje się do hodowli barciaka? Czy mu aby nie szkodzi? Może wezę lepiej badać biotestami u barciaka niż w laboratoriach?. Czy można do tej węzy dodać ciasta Holger Food jako atraktanta? Czy to barciakowi i pacjentom  nie zaszkodzi? (nalewka na barciaku) Czy któreś laboratorium określa przydatność danej wezy do hodowli barciaka?
https://hodowlaowadow.pl/mole-woskowe/

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...