robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 24 Lipca 2025 Trzeci rok zamkniętego w pasiece obiegu wosku. Na zdjęciach dwie "gomółki". Ta jasna - właśnie przetopione zasklepy spod widelca i ścięte z ramek przy miodobraniu "magazynki" wosku. Ta ciemniejsza, z wycofanych po ubiegłym sezonie z różnych powodów jasnych ramek (z ciemniejszych wosk tylko na świeczki). To mój zapas wosku do produkcji wezy na przyszły sezon. W obu przypadkach roztopiony wosk filtrowałem na rozciągniętej nad wiadrem po syropie gazie. Od spodu trochę brudu do zeskrobania, ale nie ma żadnej piany, gąbki, jakichś dziwnych warstw dziwnych wosków. Koniec bajki o zmydlaniu w twardej wodzie i innych opowieści. Woda do przetopu - zwykła poznańska kranówa. Z tego jasnego krążka będzie zupełnie biała węza (na zdjęciach krążki wyszły ciemniejsze niż w naturze). Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 16 Sierpnia 2025 Pełen sukces. Wosk jest coraz czyściejszy, węza coraz zdrowsza. Taki wniosek wypływa z ostatnich analiz LBJPP w Puławach. Bardzo budujące jest to, że nie wykryto żadnej zafałszowanej próbki w woj. wielkopolskim, gdzie pszczelarze dostają wezę za friko od Marszałka. Do ciekawych wnioskow prowadzi analiza jakości wosku z województw, gdzie działają najwięksi producenci węzy i skąd trafiła weza do Wielkopolski. Przyjemnej lektury: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 5 Września 2025 Guglając dziś net znalazłem perełkę. Cieplutka, wydana w końcu sierpnia 2025 porządna praca oparta na grancie, opublikowana w recenzowanym czasopiśmie. Młody, prężny, nieskażony manierami ośrodek naukowy w Łomży z niespotykanym w pszczelarstwie sumarycznym indexem Hirsha badaczy. Analiza polskiej sytuacji woskowo - węzowej. Apinaukowcy z hermetycznego kręgu szkolący pszczelarzy jak dotąd udają że woskomat nie istnieje. Nie można nikogo z tradycyjnej żelaznej ferajny wykładowców zmusić do oficjalnego zaopiniowania tego narzędzia. Zmowa milczenia. A tu proszę - woskomat w roli głównej!. Można? Można! Skończy się jego obstrukcja? Czy nie czas przewietrzyć skostniałe środowisko polskiej apinauki zapraszanej przez producentów węzy na wykłady i nie czującej konfliktu interesów? Namawiam do zapoznania się z tą pracą. Potwierdza ona słuszność mojej intuicyjnej decyzji sprzed kilku lat o samodzielnym wytwarzaniu węzy z własnego wosku jako protest i głos rozpaczy w temacie. Smutny wniosek końcowy - mamy na rynku ogrom węzy nadającej się tylko na świece. Nieliczne przypadki natrafienia na naprawdę dobrą węzę są w Polsce chaotyczne, nie mają związku z firmami produkującymi / skupującymi / importującymi. Trafienie na dobrą wezę to przypadek i nie obowiązują tu żadne reguły - tak wynika z zastosowanej tu solidnej statystyki badawczej. Sytuacja z woskiem nie ma szansy by ulec poprawie bez głębokich zmian systemowych. Jedyną szansą uzyskania na pewniaka dobrej węzy z prawdziwego wosku pszczelego jest jej samodzielne wytworzenie z wosku od własnych pszczół w zamkniętym obiegu pasieki. Krecenie się w kółko dookoła badania śladowej parafiny i stearyny nie ma sensu, poniewaz wosk zapaprany jest czymś innym i niekoniecznie w kraju. Duże firmy produkujące węzę metodą ciągłego odlewania na chłodzonych walcach powodują tylko standaryzację syfu woskowego z drobnymi wtrętami porządnego wosku w kilkusetkilogramowych kołchozowych wsadach. Bez selekcji wsadu na początku produkcji. Norma na wosk i węzę obowiązuje w sąsiadujących z nami krajach cywilizowanych tylko w Rosji - wstyd. UE nie stać na taką regulację, a naszym kombinatorom woskowym i władzy ministerialnej to pasuje. Tym bardziej, że to dziadostwo woskowe jest wspierane finansowo z naszych podatków przez państwo polskie, UE i niektórych lokalnych polityków. Praca Łomżaków wyczerpuje znamiona porządnej roboty mojego wydumanego dyżurnego waxologa kraju rozumianego jako służba pszczelarska (z wymarzonym okresowym szczegółowym komunikatem o stanie węzy). Jak poziom Bugu we Włodawie. Dziękuję Pani prof. Bożenie Łozowickiej i jej zespołowi za tą pracę i proszę o więcej. Tu mozna ściągnąć sobie na dysk plik z pracą: ZN+98-2-2025-1.pdf (1,22MB - 20 stron). https://ojs.mans.edu.pl/index.php/sjiaas/article/view/340 Mamy więc dwa badania jakości wosku/węzy w krótkim czasie. Jedno w wyspecjalizowanym laboratorium puławskim dofinansowanym ostatnio sumą 13 mln (min. Siekierski), a drugie w Łomży. Polska Izba Miodu zapowiada jakiś trzeci ośrodek badań pszczelarskich. To się chyba nazywa redundancją. Czy nasze pszczoły to przetrzymają? Komu wierzyć? Stawiam na Łomżaków i własne walce. Z czego jest więc robiona polska węza? Hmmmmm...przyjemnej lektury. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 20 Października 2025 Projektując walce dla wydruku 3D napotkałem się z kilkoma problemami geometrycznymi o których dość mętnie wspominają profesjonaliści z branży węzowej bardzo trafnie traktując inne aspekty węzowe. Cytuję: Zauważono, że optymalne parametry zapewnia komórka zbudowana z trójkątów o wartości 95-108°, zapewniająca dodatkową objętość na pomieszczenie mleczka pszczelego, tak niezbędnego w okresie poczatkowego rozwoju larwy.- koniec cytatu. Zdanie to sugeruje, że być może autor wypowiedzi jako profesjonalista tkwi w powszechnym i błędnym przekonaniu że dno komórki pszczelej składa się z (sześciu?) trójkątów. Wtedy kąt wierzchołkowy stożka wpisanego w dno wynosiłby dla trójkątów równoramiennych odpowiednio do podanych. Niestety nie jest to prawda. Dno komórki składa się z trzech rombów. W związku z tym sprawa "ostrości" dna komórki jako magazynu na mleczko komplikuje się. Kąt wierzchołkowy tego dna oblicza się inaczej - z krótszych przekątnych rombów. Rosjanie (niektórzy) twierdzą, że optymalną dla pszczół jest węza o kącie wierzchołkowym stożka wpisanego w dno 120° (opartego o te krótsze przekątne) i nazywają taką wezę węzą "maksimum". Nasi producenci nie podają wartości tego kąta, ale wynosi on średnio 135-145° - "półmaksimum" (180° - płaskie dno komórki powszechne w chińskiej węzie plastikowej). Nie określa go również nieobowiązująca Polska (Europejska) Norma - partyzantka na rynku węzy. W naturze pszczoły budują komórkę z krawędziami zaokrąglonymi wewnątrz ścianek bocznych i na dnie komórki, co czyni powyższe dywagacje dyskusyjnymi i raczej czyniąc je zagrywkami marketingowymi. W miarę wygryzania się kolejnych pokoleń kąty krawędzi wnętrza komórki przecież stopniowo się zaokrąglają. Pozostają jeszcze dwa istotne dla mnie i pominięte problemy węzowe, ale o nich w następnych postach. (grubość węzy i jej znaczenie, walce awersowe i rewersowe). https://www.miodpodkarpacki.pl/produkty/produkty_weza.php? Mój bezdyskusyjny punkt odniesienia - kompletna zabudowa dziewicza: Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 21 Października 2025 Jako myśliwy i pszczelarz stwierdzam, że język pszczelarski jest równie stary jak łowiecki i szkoda że nie jest ujęty w formie słownika ("Język łowiecki" Hoppego). Są jednak sprawy przez wieki nienazwane gdzie muszę o dziwo wymyślać swoje nazwy - sorry. Patrząc na ramkę z wtopioną węzą możemy stwierdzić, że ma ona dwie strony - awersową i rewersową. Z jednej strony widzimy na dnie komórki literę "Y", a z drugiej jej odwrócenie o 180° - "znak mercedesa". Pszczelarze nie zwracają na to uwagi i podczas przeglądów wkładają ramki do ula losowo, starając się jednak przy kolejnym wkładaniu nie odwracać ich. Uzasadniają to tym, że plastry są odbudowywane niesymetrycznie i wypukłości zabudowy na jednej ramce trafiają na zagłębienia w sąsiedniej. Przy ramkach pełnych miodu i zasklepionych problem jest nie do zauważenia. Czy pszczoły w naturze budując sąsiadujące z sobą plastry przestrzegają orientacji awersu ("Y") i rewersu ("Mercedes") sąsiadujących ze sobą plastrów? Tego nie wiem i nie znalazłem nigdzie naukowych notatek na ten temat. Tym bardziej, że pszczoły często wyginają budowany plaster w lewo i prawo tworząc swego rodzaju labirynt aerodynamiczny prawdopodobnie ograniczający im przeciągi. Czy istnieje jakaś reguła wiążąca sprawę geometrii dzikiej zabudowy z kierunkiem bieguna magnetycznego, czy geograficznego - tego nie wiem. Być może warto to przeanalizować statystycznie odnajdując obszerną dziką zabudowę. Wkładanie do ula nowych ramek z wtopioną wezą losowo wydaje się nie mieć dla pszczół znaczenia. Czy jednak na pewno nie ma to jakiegoś związku z np. "tańcem" pszczół? Odwracając ramkę w rękach względem osi pionowej zauważymy zamianę awersu na rewers. Przy obrocie względem osi poziomej "do góry nogami" - tej zmiany nie zauważymy. Podczas walcowania węzy jeden walec tłoczy stronę awersową, a drugi rewersową. Fizycznie walce są identyczne (wydrukowane tym samym kodem maszynowym), jednak muszą być względem siebie odwrócone o 180°. Jeżeli ich nie odwrócimy i nie przesuniemy względem siebie na odległość 1/2 rozmiaru komórki wzdłuż osi - uszkodzimy je. Na zdjęciu obrócone względem siebie współpracujące z sobą dwa walce wydrukowane tym samym kodem z jednej geometrii. Dolny awersowy, wyciska w dnie komórki "Y", drugi rewersowy górny - mercedesa. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 25 Października 2025 Obserwacja amatorska. Stary dylemat: węza cienka, czy gruba. Reklama producentów sugeruje stosowanie grubej węzy przemysłowej, że niby pszczołom łatwiej, więcej miodu, szybciej pszczelarzu wzbogacisz się itd. Mógłbym się z tym zgodzić, gdyby w rachubę wchodziła weza z własnego wosku w obiegu zamkniętym pasieki. Wosk z grubej węzy znajdziemy na sąsiednich plastrach, w zasklepach w magazynkach woskowych które pszczoły organizują na beleczkach ramek. Grubą węzę pszczoły muszą przerobić żwaczkami jak gumę do żucia. Co byście czuli zmuszeni do żucia gumy z chemią rolniczą, pszczelarską i producencką ? Jeżeli damy do ula grubą węzę - pszczoły nie wykorzystają wosku świeżo wypoconego. Jego lusterka znajdziemy zrzucone na dennicy. Jest to jedyny wosk czysty, który może rozcieńczyć zanieczyszczenia w wosku węzy i zmniejszyć problem syfu w wosku w ciągu kolejnych lat. Straszne marnotrawstwo mające cechy przestępstwa ekologicznego. Dając pszczołom co roku grubą wezę z wosku nieznanego pochodzenia stopniowo pogrążamy pasiekę. Jeżeli wosk jest w miarę czysty - nie mamy z definicji szansy na stopniowe rozcieńczanie tych zanieczyszczeń. Łatwo zauważyć, że najczęściej najjaśniejszy jest wosk zasklepów. Jest to więc w dużym stopniu wosk świeżo wypocony, a więc najbardziej nadający się do przerobu na węzę. Jeżeli jest słaby pożytek pszczoły nie zasklepiają miodu, albo wykorzystują do tego stary wosk z innych ramek. Tak powstaje ciemny zasklep. Kiedyś robiłem węzę metodą odlewnia na prasce silikonowej. Zauważyłem, że pszczoły potrafią wybudować na podkarmiaczce, lub ściance ula półplaster przyklejony tyłem do ścianki i zagospodarować go w kierunku miodu lub czerwiu. Wtedy powstało pytanie. Przy jakiej grubości węzy pszczoły zaczną budować plaster pozorny. Plaster składający się z dwóch półplastrów złączonych tyłami i zbudowanych bez koordynacji geometrycznej komórek przodu i tyłu plastra. Przykładowo: awers pod robotnice, a rewers pod trutnie. Tak zaczęło się dziać, gdy odlałem węzę grubości dna rzędu 2 mm. Takie ramki są wyraźnie cięższe i problem dobrze widać podczas wycinania suszu do przetopu. Takie plastry z "blachą" w środku z pewnością nie są dobre do zimowli pszczół. To plastry pozorne. Reasumując - jeżeli pszczelarzu chcesz pomóc pszczołom i dać im szansę sukcesywnie oczyścić wosk z zanieczyszczeń - stosuj cienką węzę w obiegu zamkniętym. Skup się na robieniu węzy z najczyściejszego wosku z odsklepów - tak z latami skutecznie rozcieńczasz syf w wosku. Pamiętaj - pszczoły są jedynymi dostarczycielkami wosku niespapranego w tym chorym systemie. Nawet polityk dający Ci węzę za darmo z naszych pieniędzy nie wie co Ci daje w podarunku. On liczy na Twój głos w urnie i na sondaże. Jednocześnie narasta zjawisko zmniejszania się skupu krajowego wosku od pszczelarzy - często ramki są palone. Część najczyściejszego wosku jest spalana w kultowych świecach - to następne przestępstwo ekologiczne. Wzrasta import wosku i węzy z dziurawą kontrolą weterynaryjną na granicach. Podobno Chińczycy produkują wosk pszczeli bez udziału pszczół. Czas założyć Polską Izbę Wosku i produkować węzę z mieszaniny wosków pochodzących i niepochodzących z krajów UE?. Służę sprawdzonym wzorem statutu. Do czasu dotarcia do Polski cywilizacji i objęcia tej sfery egzekwowalną (akredytowane laboratoria) normą państwową lub europejską. Co o tym sądzicie? Na zdjęciu gruba węza w trakcie dostosowania jej do potrzeb pszczół. Widać, że pszczoły zaczynają jej poprawianie od wycienienia dna w jednym miejscu. Tutaj w prawym dolnym rogu. Przesuwają się stopniowo do górnego lewego. Widać małe strzępki przeżutego wosku wykorzystywane do "ciągnięcia" ścianek bocznych. To wycienienie woskowej "blachy" dna to dla pszczół ogromna praca związana z przeżuwaniem zawartej w wosku chemii. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lech 86 Zgłoś lech 86 Napisano 26 Października 2025 Od wielu lat mam zamknięty obieg wosku w pasiece i wytwarzam dla moich pszczół grubą węzę. Robię tak ze względów ekonomicznych , aby pszczoły nie wywarzały nadmiernych ilości wosku. Obecnie kilogram wosku jest tańszy od kilograma miodu , a na wytworzenie jednego kilograma wosku pszczoły zużywają jak podają różne źródła od 4 do 10 kilogramów miodu. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 21 Stycznia Wosk polimerowy po 18 zł w detalu https://sisano.pl/cp/wosk/wosk-polimerowy/ Przeczytałem w necie o tanim wosku polimerowym będącym odpadem produkcyjnym w Płocku. Ponieważ się nie znam na chemii - zapytałem AI: Czy można fałszować wosk pszczeli woskiem polimerowym? Myślę Szukam Tak, wosk pszczeli może być fałszowany woskami syntetycznymi (polimerowymi), co stanowi rosnący problem w branży pszczelarskiej. Termin "wosk polimerowy" w kontekście zafałszowań odnosi się najczęściej do syntetycznych węglowodorów o długich łańcuchach, takich jak polietylen o niskiej masie cząsteczkowej. Kluczowe informacje o fałszowaniu polimerami: Woski typu estrowego z węglowodorami: Producenci mogą mieszać naturalny wosk z syntetycznymi woskami polimerowymi, aby obniżyć koszty produkcji przy jednoczesnym zachowaniu zbliżonych właściwości fizycznych. Wpływ na pszczoły: Zafałszowany wosk (szczególnie z dodatkiem polimerów lub kwasów tłuszczowych jak stearyna) drastycznie obniża przeżywalność czerwiu, osiągając śmiertelność na poziomie nawet 45–71%. Problemy z węzą: Pszczoły często odmawiają budowania plastrów na węzie z domieszkami syntetycznymi lub plastry te "spływają" z ramek pod wpływem ciężaru miodu i temperatury w ulu. Jak rozpoznać takie zafałszowania? Zapach plastiku: Jeśli wosk zamiast miodu i propolisu pachnie "chemicznie" lub plastikiem, może to wskazywać na domieszkę polimerów. Zmieniona temperatura topnienia: Czysty wosk topi się w wąskim zakresie (ok. 62–64°C). Dodatek polimerów może znacząco podnieść lub obniżyć ten punkt. Brak nalotu (tzw. "bloom"): Naturalny wosk pszczeli z czasem pokrywa się charakterystycznym białym, matowym nalotem. Woski syntetyczne często pozostają gładkie i błyszczące. Badania laboratoryjne: Ze względu na zaawansowanie metod fałszowania, pewność dają jedynie profesjonalne analizy, takie jak spektroskopia FTIR (podczerwień) lub technika GC-MS, które pozwalają wykryć nawet niewielkie ilości syntetycznych domieszek. W Polsce walkę z tym procederem wspierają innowacje takie jak "Woskomat" opracowany przez naukowców z UMCS w Lublinie, który pozwala szybko i tanio zidentyfikować zafałszowane partie towaru. Jest z nami na pokładzie jakiś chemik? Może podczas analizy FTIR pytać laboratoria wprost o zawartość wosku syntetycznego? A może AI jest głupia i się myli, bo to niemożliwe? Ogólnie o takich sztucznych woskach: admin,+{$userGroup},+5_Marszalek.pdf Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 27 Stycznia Coś o mieszaninie laboratoriów pszczelarskich z krajów UE i spoza UE. Znalazłem w necie ciekawy dokument badania jakości polskiego wosku i wezy w laboratorium puławskim. https://www.inhort.pl/wp-content/uploads/2024/01/8.1_charakterystyka_wosku_2023.pdf Wiem dość dobrze jak sprawa badania wosku i węzy wygląda w Polsce i w Niemczech. Zaciekawiły mnie możliwości badawcze laboratoriów wschodnich. Wyguglałem w necie moskiewski odpowiednik naszego laboratorium badania jakości produktów pszczelich http://www.apislab.com Wychodzi na to, że rosyjski pszczelarz ma do dyspozycji laboratorium o skromniejszych niż Polak możliwościach woskowo - węzowych: Воск и вощина Воск, вощина, воск как сырье для косметики – наша специализация. Мы определяем в воске и вощине по ГОСТ 21179-2000: Наличие фальсифицирующих примесей Органолептические показатели Массовую долю воды Массовую долю механических примесей Глубину проникания иглы Плотность Показатель преломления Температуру плавления Кислотное число Число омыления Эфирное число Йодное число Отношение эфирного числа к йодному числу Для вощины определяем геометрические и другие характеристики по ГОСТ 21180-2012 Jak więc widać Rosjanin może zlecić te same badania co Polak, z tym że w odpowiedzi na maila uzyskałem osobiście od генеральный директор ООО "Центр Апис" - Балашова Елена Юрьевна informację, że nie wykonują badań na zafałszowanie metodami FTIR i GC-MS, co my możemy zlecić w kilku miejscach. Co prawda to polskie laboratoria bez akredytacji i bez dostępu do płatnych bibliotek (zerowa wartość procesowa), ale możemy. Dodatkowo moskiewskie laboratorium wykonuje coś czego u nas się nie bada: przełom wosku i głębokość wbicia igły. Całość daje jakiś tam obraz oceny jakości węzy pochodzącej z importu przez dziurawe granice, a dostępnej często jako "no name" na polskim rynku. Ciekawe są też rosyjskie oferty badania innych niż wosk produktów pszczelich. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
robinhuud 274 Zgłoś robinhuud 274 Napisano 3 Lutego Dlaczego nie stosuję grubej odlewanej węzy? Bo nie daje ona realnego uzysku czystego wosku. Pszczoły budują plastry i zasklepiają sąsiednie woskiem z węzy gubiąc swe wypocone lusterka. Można je zobaczyć na dennicy. Gdy nie jest to węza z odsklepów i wosku dziewiczego zmuszam pszczoły do "żucia" syfu który jest w tym wosku. Gdy węza jest zbyt gruba (granicę trudno określić) pszczoły budują na niej dwa niezależne półplastry nie związane geometrycznie dnami komórek. W środku pozostaje na następne lata niewymienialna "blacha" woskowa z syfiastego wosku. Czy można na tym zazimować? Krąży on latami po pasiece jak smród po gaciach i zasyfia krajowy kołchoz woskowy węzy przemysłowej. W ulach z taką węzą zasklep jest zazwyczaj ciemny. Nie następuje coroczna poprawa jakości wosku w ulu gdzie tylko pszczoły potrafią odsyfić wosk, a pszczelarz stosując grubą odlewaną wezę tylko w tym przeszkadza. Dlatego stosuję tylko cienką, walcowaną węzę "hand made" z własnych odsklepów. Popatrz na zdjęcie i odpowiedz sobie na pytanie: co można wytopić z takiego suszu? Producent zawsze będzie reklamował grubą wezę, ponieważ im grubsza węza, tym grubszy jego zysk. Pszczelarzu - nanotuj ciężar węzy wkładanej do ula i odzysk z tego ula wosku. Z gubej wezy tylko świece! Te moje głupkowate uwagi amatora nie dotyczą oczywiście poważnych renomowanych producentów węzy którzy wprowadzają do obiegu tylko czyściutki wosk sprawdzony laboratoryjnie i rozdawany za friko z naszych podatków jako kiełbacha wyborcza przez lokalnych polityków spragnionych głupiego elektoratu. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach