Skocz do zawartości
Pszczółka Agata

Ciekawe gatunki synantropijne na pasiece

37 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Wydaje mi się, że temat z pozoru łatwy, ale.. Wczoraj przesłuchując radio warroza na temat chrząszczy, odkryłam niespodzianie następnego wroga - oleicę. Większość pszczelarzy zna swych osobistych wrogów dość dobrze. Wiemy co to motylica, czyli barciak, znamy szerszenie i osy, przeganiamy sikorki i dzięcioły. Proponuję rozwinąć temat, choć z pewnym bólem serca, bo w głębi duszy jestem ciągle ekologiem i trudno mi nawet z szerszeniami iść na poważną wojnę. Proszę o Wasze spostrzeżenia. 

Oleicę spotykam sporadycznie wiosną. To wielki granatowy chrząszcz z ogromnym odwłokiem. Okazuje się, że pasożytuje na pszczołach. Nie wiem, czy w związku z tym mam ją wiosną  przenieść w alternatywne miejsce, z dala od pasieki, bo w gruncie rzeczy oznaczało by to dla niej życiową porażkę. Myślę, że skala problemu nie jest chyba zbyt duża, bo pasieka spora i raczej, jak sądzę, to nadmiar pszczół zwabił oleicę. 

zdjęcie ze strony https://www.medianauka.pl/oleica-krowka

oleica-krowka.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie znajdę tematu na Ambrozji ale był ,kiedyś ,dzięki sprawdzaniu osypu w uliku obserwacyjnym zauważyłem takie coś ;) .Jedna z 4 postaci przeobrażania się oleicy.

Wyglądało na oko jak mały przecinek ,pod mikroskopem tak ,mam jeszcze kilka zdjęć na swojej podstronie ,zdjęcia do sieci .
 

IMG_20200409_192726.jpg

Zainteresowałem się tematem ,okazało się że jest to sezonowy szkodnik czerwiu pszczelego.

Zainteresowało mnie że pszczoły się czyszczą a warozy nie widać .

Jak na jedną ramkę w uliku było tego dużo .Ogólnie temat mało zbadany .

Po inwazji wiosennej nie zauważyłem później . Wiosną na wkładce dennicy tego jest trochę wygląda jak gówienka barciaka.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powstało mi w głowie takie pytanie, czy kruka można by nazwać szkodnikiem. Według mnie tylko niszczycielem. Pozwolę sobie przytoczyć z książki Bernda Heinricha " Umysł kruka": "Według Konrada Lorenza zdolność zwierzęcia do działań niszczycielskich jest wprost proporcjonalna do jego inteligencji." Mój kruk wydziobywał piękne dziury w pustych korpusach i z zapałem wyciągał zatyczki dodatkowych wylotków i wentylacji. Skupiał się jednak głównie, na tych, co nie pasowały kolorystycznie. Wyciągnięte porzucał lub rozdrabniał, jeśli były styropianowe. Podobnie usuwał gąbeczki z wylotków. Być może miał wysokie poczucie estetyki.

Co ciekawe, kruki nie gustują w pszczołowatych. I nie z powodu problemów z żądleniem czy ostrzegawczego ubarwienia. Pan Heinrich przeprowadzał doświadczenia w tym zakresie " Najwyraźniej trzmiele mają dla kruków obrzydliwy smak! Mnie smakowały.

Kruki chętnie chwytały również pszczoły, ale i je zaraz wypluwały. W ulu miałem mnóstwo trutni, więc oberwawszy niektórym jedno skrzydło, żeby nie mogły latać, odsuwałem je krukom. Tak samo jak wobec trzmieli ptaki nie okazywały strachu. Brały trutnia w dziób, miażdżyły go i zaraz wypluwały. Podrzucałem im bzygi z rodzaju Eristalis, które tak bardzo upodobniły się  do pszczół, że mało kto potrafi je od nich odróżnić. Kruki łapały je, kosztowały, śliniły się i połykały. A zatem muchówki wyglądające zupełnie jak pszczoły są dla kruków smacznym żerem."

Wnioski takie, że jeśli chodzi o normalne kruki, możemy spać spokojnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak na marginesie w obronie parazytów nieco. Pszczoły też do nich należą. W tym pszczoły są także pasożytami pszczół. ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z moich tegorocznych obserwacji wyłoniła się jeszcze jedna ciekawa sylwetka.

Zdjęcie autorstwa A szu - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=107319159 

Taszczyn wyspecjalizował się  w łowieniu robotnic pszczoły miodnej. Atakuje je błyskawicznie, gdy zbierają pożytek na kwiatach i paraliżuje jednym celnym użądleniem, trafiającym zwykle w słabo zesklerotyzowany, a więc miękki fragment oskórka, położony tuż za pierwszą parą nóg. Następnie zanosi je do norki, która ma do 1 m długości i na ogół kilka, (w skrajnych przypadkach nawet ponad 30) odgałęzień z komorami lęgowymi. W każdej komorze żyje 1 larwa taszczyna, która podczas swojego rozwoju zjada 2 - 3 pszczoły. Jedna samica taszczyna może więc przyczynić się do śmierci kilkudziesięciu pszczół. Larwy przepoczwarczają się dopiero wiosna następnego roku, a dorosłe taszczyny pojawiają się zwykle w połowie czerwca.( za "Przewodnikiem rośliny i zwierzęta" autorstwa Ursuli Stichmann-Marny i Ericha Kretzschmara)

Taszczyn_pszczeli_ze_zdobyczą.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wspaniały myśliwy. :) Nieraz obserwują jak sobie łowi pszczoły i je paraliżuję, po czym odlatuje.

"Pozornie mogłoby się wydawać, że taszczyn to czarny charakter. Jednak po bliższej analizie, ten wniosek okazuje się być zbyt pochopny. Zakładając, że w gnieździe jest maksymalnie 10 komór lęgowych i w każdej maksymalnie 6 pszczół (gdyby były to same samice a tak nigdy nie jest), otrzymamy liczbę 60 pszczół. Z literatury wynika, że jest to maksymalnie 50. W porównaniu do przeciętnej liczebności pszczół w ulu (60 000) i śmiertelności robotnic w trakcie sezonu (czas życia to ok. 42 dni), dodając do tego wysokie zdolności reprodukcyjne pszczół miodnych, liczba ofiar taszczyna wydaje się być znikoma."

https://dzicyzapylacze.pl/taszczyn-pszczeli-wilk-pszczeli-philanthus-triangulum/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przypomniało mi się dziś, pod wpływem podkastu radio warroza, którego słucham namiętnie, że w tym roku miałam jeszcze jedną interesującą obserwację. Otóż spotkałam trzy czy cztery panienki, dość rzadkie amatorki pszczół. 

Jedna siedziała na czereśni na pasiece na wysokości lotów pszczelich i do tego tradycyjnie głową w dół. Druga, w tujach polowała w zasadzie na wszystko, co jej się nawinęło pod paszczę. Trzecia była super zaradna i wlazła w kępę trawy pod wylotkiem.  Tą eksmitowałam bezlitośnie w dalsze miejsce, bo przekroczyła próg mojej tolerancji.

Przypominam, że podlegają ścisłej ochronie gatunkowej, choć obszar ich występowania powiększa się w Polsce z powodu zmian klimatycznych.

Zdjęcie poniżej autorstwa Jacek Proszyk - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=61704500
Zdjęcie drugie ze strony: https://www.medianauka.pl/galeria-modliszka-zwyczajna

Modliszka_zwyczajna.jpg

modliszka-zwyczajna2.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydawać by się mogło, że szukała myszy, ale...

"Choć kamionka (kuna domowa) jest drapieżnikiem, to jednak jej codzienne menu nie składa się tylko i wyłącznie z mięsa. Oczywiście podstawą wyżywienia kuny są drobne zwierzęta, w tym małe ssaki, ptaki, a nawet płazy czy duże owady, ale nie pogardzi ona również dojrzałymi owocami, jagodami, nasionami wybranych gatunków traw czy ptasimi jajami. Można nawet powiedzieć, że jaja ptaków i słodkie owoce to przysmak kuny i rzadko kiedy przejdzie ona obok nich obojętnie.

Ze względu na dużą zwinność kuny domowe są doskonałymi łowcami. Polują głównie w nocy i gdy tylko mają okazję na złapanie nowej zdobyczy, nigdy nie odpuszczają. Ta specyficzna cecha sprawia, że kamionki stanowią poważne zagrożenie dla niedużych zwierząt hodowlanych, przede wszystkim dla drobiu, gołębi i królików. Gdy kuna dostanie się do wnętrza kurnika lub gołębnika, może zabić wszystkie znajdujące się w nim zwierzęta. Kieruje nią nie tyle uczucie głodu, ile raczej instynkt drapieżnika. To on nakazuje gonić każde uciekające przed kuną drobne zwierzę. W okresie lata i wczesną jesienią w menu kamionki znajduje się również duża liczba owoców, zwłaszcza ich słodkich odmian. Kuny domowe chętnie zaglądają także do pasiek. Miód to rarytas i nawet ryzyko ukąszenia przez pszczoły nie odstraszy kuny od kradzieży przynajmniej jednego słodkiego plastra miodu z ula."

Za https://stopkunom.pl/wiedza/118-co-kuny-domowe-jedza-najchetniej

kuna-domowa.jpg

kuna lesna.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A.. te gałązki wziąłem za kabelki ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako doświadczony mysliwy muszę pszczółko Agato zaprotestować. Szereg lat miałem pasiekę przy dużym lesie, gdzie czasem zachodziły tumaki. Rzadko, bo to rzadkie zwierzę i nie lubi sąsiedztwa ludzi. Kamionki miałem na co dzień, mieszkały i rozmnażały się w stodole, (gdzie miałem stacjonarną pasiekę), w stercie drewna opałowego. Całe lato, jesień i zimę ganiały i bawiły się między ulami. Byłem zadowolony, bo tak sam rozwiązywał się problem myszy. Tak było do przedwiośnia, kiedy to wygłodzone kuny zaczęły rozdrapywać wylotki i daszki uli. Interesował je świeży wiosenny czerw. Do okresu intensywnego czerwienia matek ule kun nie interesowały. Również na przedwiośniu przyszedł  pod moją nieobecnośc tumak, podobnie jak kamionki – po czerw.  Kamionki były w połowie oswojone, bały się nie mnie, a mojego psa. Jednego roku kamionka narobiła mi szkody niszcząc kilka uli, ale nie mogę wykluczyć swojej winy, bo uszczelniłem stodołę i wszystkie możliwe do niej wejscia i niewykluczone, że ją na dwa tygodnie uwięziłem w pasiece. Proponuję nie używać w stosunku do zwierząt określenia szkodniki – największym szkodnikiem jest człowiek. Wybił wilki, wyhodował cherlawe, szybko rosnące świnie i dziwi się epidemii ASF. Tą epidemię wilki szybciej przerwą niż weterynarze, chociaż podniósł się lament, by  je wystrzelać. My też przez wieki selekcjonujemy z zachłanności pszczoły na miodność i rojność (bartnicy) i dziwimy się, że pasieki atakuje zgnilec i inne klęski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż, tytuł tego tematu jest z założenia dość kontrowersyjny. Każdy może przedstawić swoje własne doświadczenia i mogą być one przecież kompletnie przeciwstawne. Nie generalizuję, a wręcz przeciwnie! Jako zamiłowana w przyrodzie pochylam się po prostu nad pewnymi zrachowaniami i istotami. A że pszczoły przyciągają wiele stworzeń, które wchodzą z nimi w przeróżne zależności i interakcje, do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Warto jednak przedstawić tych obywateli i obywatelki, którzy jednak za naszą przyczyną, z powodu nagromadzenia dużej ilości pszczół w jednym miejscu i to dość dostępnym, zmieniają swoje zachowania lub po prostu przybywają na pasieki i pozostają z nami w bliskich stosunkach towarzyskich. Ja traktuję pasiekę jako swoiste pole doświadczalne które umożliwia mi obserwację nie znanych mi do tej pory gatunków lub gatunków nie widywanych. I innych również do tego namawiam. Że człowiek jest największym szkodnikiem nie trzeba mnie przekonywać ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

   E tam, jakieś żuczki, szerszonki, osy...

   Ja problem styku pszczelarstwa i ekologii postrzegam w nieco innym kontekście. Pszczoły, w gruncie rzeczy zwierzęta(?) związane w pierwotnych warunkach z lasami wystawia się na pokryte czarną papą dachy wielopiętrowych domów i wciska się kit niewiele rozeznanemu w temacie pospólstwu że właśnie TAM jest ich miejsce.  Nie wiem czy owi trzymacze pszczół słuchali w wigilię o czym ich podopieczne brzęczą w ulach...  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieużywanie do określenia zwierząt szkodniki, a używanie ich do człowieka jest logicznie sprzeczne, gdyż człowiek wyewoluował tak samo jak każde inne zwierzę tzn. w wyniku tego samego procesu. Różnice między człowiekiem, a innymi zwierzętami są ilościowe, a nie jakościowe. Podobnie inne organizmy też różnią się jakimiś wymaksymalizowanymi cechami ilościowo od innych organizmów. Według współczesnej nauki teza jakoby różnice ilościowe przechodziły w jakościową nie znajduje uzasadnienia. Oczywiście można próbować dołożyć do tego jakiś dualizm, który poszukuje innej rzeczywistości niż naturalna i materialistyczna, ale to wykracza poza naukowe, a zatem biologiczne poznanie świata.

 

Mark+Twain%25288%2529.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 12.01.2022 o 13:16, Pszczółka Agata napisał:

Doszłam do wniosku, że w sumie racja z tym tytułem. Był zbyt tendencyjny. Teraz może będzie lepiej.

Moim skromnym zdaniem synantropijne też za bardzo nie pasują, gdyż dotyczy to organizmów przystosowanych do życia w środowisku przekształconym przez człowieka i jest to termin z dziedziny ekologii ewolucyjnej. Moim zdaniem pasowałoby po prostu: fauna towarzysząca w ulu. Tutaj będą łapały się zarówno różne formy drapieżników, pasożytów, destruentów (zjadaczy odpadków), czy komensali (posilający się czy szukający schronienia przy okazji).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj piękny moty łaźbiec zwany przez pszczelarzy barciakiem lub molem woskowym.

Motyl o rozpiętości skrzydeł 2 cm i szarej barwie. Samica składa na plastrach około 250-300 jaj, z których wylęgają się drobne gąsienice żerujące w komórkach plastra pszczelego. Mogą one uszkadzać czerw, powodując jego zamieranie. W ciągu roku wydaje 2-3 pokoleń. Motyl ten może się rozwijać również w plastrach poza ulem, gdzie ramki z plastrami są magazynowane i gdzie również niszczy plastry.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tutaj dwa przykłady termokomensalizmu:

Prosionki (starożytne skorupiaki, które lubię obserwować):


Oraz mrówka gmachówka pniowa:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tutaj okazała i piękna matka szerszenia szuka w ulu gniazda na wiosnę. Delikatnie ją wyprosiłem, a oczywiście nie zabijałem.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...