Skocz do zawartości
pasiecznik

Są pszczelarze i są handlarze

35 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Chciałbym poruszyć temat ciekawy aczkolwiek temat tabu. W rozmowach z pasiekami towarowymi okazuje się, że największymi odbiorcami miodu w ilościach hurtowych dla wielu takich pasiek są inni pszczelarze. Pszczelarze Ci rozlewają tenże miód do swoich słoików, podpisują jako swój i w ramach swojego RHD czy sprzedaży bezpośredniej handlują nim jako swoim. Nie mam nic do układu handlowego: ktoś produkuje, ktoś sprzedaje a czasem nawet ktoś pośredniczy. Tak jest zbudowany świat. Ale wszystko byłoby okej gdyby na etykiecie widniała informacja o faktycznym producencie i o dystrybującym. No i nie w ramach RHD czy tam Sprzedaży Bezpośredniej a w ramach przepisów obowiązujących rozlewnie produktów spożywczych czy jakoś tak (nie znam się). 

Dla mnie to zwyczajne OSZUKIWANIE konsumenta końcowego, za które powinny być wyroki. Wstyd i hańba dla tych oszustów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powinien być dodatkowy napis na etykiecie: „Mieszanina miodów pochodzących i niepochodzących od pszczelarza z kraju UE”🤥.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Do mnie dzwonił pewnie duży pszczelarz albo handlarz z Republiki Czech (obywatel Czech) proponując duże ilości miodu rzepakowego. 

Odmówiłem

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Standard. Temat tabu od zawsze.

Lubie dla rozrywki śledzić strony takich handlarzyn. Piękne fotografie, najlepie ze starym dziadkiem pszczelarzem. Miód dostępny cały rok w szerokiej gamie. :) No i jeszcze fajnie opłacić jakiegoś blogera - influencera aby chwalił i promował te produkty.

 

Ale...wszystko ma swój czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wytaczanie ciężkich dział w tym temacie chyba nie ma uzasadnienia. Uważam, że sprawa wzajemnego wspomagania się w handlu  miodem to sprawa między pszczelarzami. Dopóki sprzedawany MIÓD jest MIODEM a nie jakąś fałszywką nie widzę powodu do otwierania źródeł kolejnych konfliktów między pszczelarzami.  To że ktoś ma mały asortyment a chce go uzupełnić o jakiś wrzos, spadź iglastą czy nawłoć - to robić z tego problem?  Czy nie dość innych spraw uprzykrzających życie?    

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy będzie można w KOWR sprawdzić czy są pszczelarzami i ile rodzin przezimowali? Może zakaz handlu SB RHD dla niezarejestrowanych na dopłaty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Atena napisał:

Wytaczanie ciężkich dział w tym temacie chyba nie ma uzasadnienia. Uważam, że sprawa wzajemnego wspomagania się w handlu  miodem to sprawa między pszczelarzami. Dopóki sprzedawany MIÓD jest MIODEM a nie jakąś fałszywką nie widzę powodu do otwierania źródeł kolejnych konfliktów między pszczelarzami.  To że ktoś ma mały asortyment a chce go uzupełnić o jakiś wrzos, spadź iglastą czy nawłoć - to robić z tego problem?  Czy nie dość innych spraw uprzykrzających życie?    

Przecież to nie jest temat krytykujący współpracę pszczelarzy. Tylko nie informowanie konsumenta o tym, że miód pochodzi z innej pasieki. Jaki problem poinformować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzisz Ateno. Problem ja widzę. Kiedy Kowalski sprzedaje nie swój miód a podpisuje się że jego. Podobienstwo widzę jak w PZP której sprzedawało miód słonecznikowy jako gryczany i jeszcze banderola była . Tfu.

I pomyśleć, że wołali ode mnie swego czasu weksel na 5000 za próbę fałszowania miodu. A sami co robili?!!!

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kupujesz 1 tonę miodu rzepakowego w zachodniopomorskim ( bo najtaniej ) , mieszasz ze swym wielokwatem w proporcji 31 do 69 i według prawa to wielokwiat. I sprzedajesz nad Soliną za 48 zł za kilogram. To jest od lat stosowane. ( choć i nad Soliną są pszczelarze miejscowi z tradycjami i wożą swoje pszczoły na rzepak i akację , bo z pszczół żyją) , więc do jednego wora trudno wrzucać .

Należy edukować konsumentów. Inaczej to nasze pogadanki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że tu są dwa zagadnienia; handlu miodem i uczciwego oznakowania produktu.  Proste jak drut???  Społem, Biedronka i Lidl sprzedaje mleko z tej samej mleczarni ...  i  CO Z TEGO??? BYLE MIAŁO OKREŚLONE PARAMETRY JAKOŚCIOWE o czym ma być  poinformowany jest klient na etykiecie!!!   I tyle w temacie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
53 minuty temu, Atena napisał:

Widzę, że tu są dwa zagadnienia; handlu miodem i uczciwego oznakowania produktu.  Proste jak drut???  Społem, Biedronka i Lidl sprzedaje mleko z tej samej mleczarni ...  i  CO Z TEGO??? BYLE MIAŁO OKREŚLONE PARAMETRY JAKOŚCIOWE o czym ma być  poinformowany jest klient na etykiecie!!!   I tyle w temacie...

na opakowaniu jest informacja o tym kto wyprodukował. Ani biedronka Ani Lidl tylko Mleczarnia XYZ. 

Ani biedronka ani Lidl nie udaje hodowców krów ani nawet mleczarni. I o to tutaj chodzi. O tworzenie FIKCYJNYCH pasiek, które konsumentom nawijają makaron na uszy o swoich pięknych pasiekach, najlepiej eko. Klient ufa,że kupuje miód właśnie z tych uli, które widzi. A jest robiony w bambuko. Ot historia..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

SB i RHD to przywileje sprzedawania bezpodatkowego dotyczące tylko bezposrednich producentów, a nie pośredników. Dotyczą tylko limitowanej ilosci towaru wyprodukowanego w gospodarstwie i sprzedawanego przez najbliższą rodzinę w niedalekiej odległości. Można wszystko po zapłaceniu podatku i zarejestrowaniu stosownej działalnosci, ale nie w formule SB, czy RHD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówiąc szczerze nie słyszałem o tworzeniu fikcyjnych pasiek ale chyba takie są(?).  Wydaje mi się że łatwo by było taki proceder ukrócić gdyby wprowadzić obowiązek podawania na każdym opakowaniu numeru ewidencyjnego.  Taki obowiązek /chyba?/ można by wprowadzić lokalnymi zarządzeniami np. wojewody.  W tym kontekście trzeba by się było dogadać w ramach organizacji pszczelarskich i ... ZAPROPONOWAĆ władzom.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, robinhuud napisał:

SB i RHD to przywileje sprzedawania bezpodatkowego dotyczące tylko bezposrednich producentów, a nie pośredników. Dotyczą tylko limitowanej ilosci towaru wyprodukowanego w gospodarstwie i sprzedawanego przez najbliższą rodzinę w niedalekiej odległości. Można wszystko po zapłaceniu podatku i zarejestrowaniu stosownej działalnosci, ale nie w formule SB, czy RHD.

 

Jedna mała uwaga. W SB można na jarmarkach sprzedawać kolegi, sąsiada miód.Jako sąsiada a nie swój.

 

Uważam że tematu ciągnąć nie należy, bo kontrola raz jest mało możliwa, a dwa ,edukacja odbiorców jest zbyt mała. Odbiorcy uświadomieni nie kupują miodu u mało znanego , sobie pszczelarza. Raczej trzymają się sprawdzonych, a w sytuacji braku już miodu, często pytają o polecenie sąsiada czy Kolegi. 

3 godziny temu, Atena napisał:

Mówiąc szczerze nie słyszałem o tworzeniu fikcyjnych pasiek ale chyba takie są(?).  Wydaje mi się że łatwo by było taki proceder ukrócić gdyby wprowadzić obowiązek podawania na każdym opakowaniu numeru ewidencyjnego.  Taki obowiązek /chyba?/ można by wprowadzić lokalnymi zarządzeniami np. wojewody.  W tym kontekście trzeba by się było dogadać w ramach organizacji pszczelarskich i ... ZAPROPONOWAĆ władzom.  

Jeśli pszczelarz ma rok czy dwa słabe ( chodzi mi o większych pszczelarzy co żyją z pszczół i się wspomoże miodem od Kolegi to ja nie widzę problemu). Jak jest pasieka 10 uli a tablica sprzedam miód stoi od lat a lata były słabe , to co on sprzedaje? 

Ale to edukacja wina być podstawą. Głupi zawsze kupi, niech kupuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, robert napisał:

Głupi zawsze kupi, niech kupuje.

W zasadzie ze wszystkim, poza powyższym, mógłbym się zgodzić. Ma jednak sens, żeby kupujący zawsze wiedział, czyj miód kupuje. To ma znaczenie zarówno przy identyfikacji pszczelarza (SB, RHD) jak i przy identyfikacji kraju pochodzenia (reszta wolnego rynku). To nie "głupi" a nieświadomy. Nie każdy musi się na miodach znać, każdy ma prawo być rzetelnie poinformowany o tym, co kupuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o "oświecanie" społeczeństwa to dużo, w tym kierunku, robi nowy minister od "oświecania", zapewne wielu słyszało. W jego licznych wystąpieniach, niestety, na temat edukacji miodowej nic nie wspominał ale... nic nie wiadomo.  

   Wariantów form handlu miodem /swoim i nie swoim/ może być wiele. Byle MIÓD był MIODEM!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem pszczelarze wymieniają się miodem, ktoś ma gryczany, a ktoś akuratnie akacjowego nadwyżkę... ale w małej skali to żaden problem.  Czasem widzę na placu pszczelarza, który ma przyzwoity miód swój, a czasem też miód kolegi pszczelarza, ale wiem, że informuje o tym klientów. Nie zwróciłem uwagi na etykiety... Ten sąsiad z kolei jego miód, oprócz swojego oferuje w innym miejscu. Nie miałem wrażenie, że ktoś, kogoś chce tutaj oszukać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Atena napisał:

Byle MIÓD był MIODEM!!!

Zgoda, że to najważniejsze. Ważne jest jednak dla nas, by ukraiński był ukraińskim a chiński chińskim. Chociaż w ostatnim wypadku miodowość miodu może być podważana ze względu na apis mellifera ujętą w definicji. Zmierzam do tego, że wciąż ważne jest pochodzenie miodu. Trochę jak pochodzenie win.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może zainteresujmy Parlamentarny zespół ds. Pszczelarstwa by również i tym się zajął. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam się z zamieszczonymi powyżej wpisami.

  Uważam, że w tej sprawie do Zespołu Parlamentarnego OFICJALIE winna wystąpić Polanka. Z jednym parlamentariuszem postaram się porozmawiać. Wpis sprzed 20 godzin uzupełniłbym o wpis "Miód Polski".  Naprawdę niewiele a może uczynić tak wiele...  Oczywiście zawsze będą krętacze ale przy takich oznaczeniach/obostrzeniach trudniej będzie coś wykręcić/przekręcić. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dość długo zastanawiałem się , czy w tym temacie zabierać głos, ale dyskusja tak "pięknie" się rozwija, widać niesamowitą determinację w załatwieniu tej chyba jednej z najistotniejszych spraw jakie gnębią nasze pszczelarstwo, że wypada pogratulować podjęcia tematu i wypracowania takiego rozwiązania , które maksymalnie nałożyło by na pszczelarza tyle obowiązków i koniecznych do spełnienia wymagań, aby na prawdę ode chciało by mu się zajmować tą dziedziną .  Jako pewien głos przybliżający otoczkę opisywanych tutaj ewentualnie mających możliwość powstania sytuacji, proszę prześledzić wątek  "Jak to jest z tą uczciwością".  Odnoszę wrażenie , że autor tego wątku, albo opiera się na zdarzeniu , które go bezpośrednio dotknęło, i z żalu musiał się wypowiedzieć na forum, albo został namówiony przez któregoś właściciela  firm zajmujących się skupem także "polskiego miodu " po cenach "dumpingowych" , tak aby jego partnerzy z importu , niewiele byli stratni. Jak zwykle najwięcej w tej sprawie do powiedzenia ma "producent" nie należący do żadnej organizacji,  przodujący jednak w wyszukiwaniu dla tych organizacji zajęcia , aby być może nie groził im , brak pracy.  Nie brak w tym gronie "konstytucjonalistów" , którzy w mig, opracują nowy rodzaj etykiety, zawierającej , wszystkie potrzebne dane, a więc adres rzeczywistego producenta, numer pasieki, rodzaj użytej miodarki, i pozwolenie na oddychanie powietrzem , które może zawierać chorobotwórcze wirusy. Tego wszystkiego oczywiście nie muszą robić firmy, kupujące miód na całym świecie, bo kto by odważył się coś takiego od nich wymagać.??  Proszę też jeszcze raz prześledzić wątek , "Skandal, PZP oszukuje ludzi na allegro" . Gdzie wtedy byli ci, którzy dziś grzmią na temat potencjalnej nieuczciwości zwykłego pszczelarza, który zdecydował by się pomóc koledze mieszkającemu z dala od drogi , czy nie mającym tyle produktu , aby pod własną firmą sprzedać go w ramach RHD.??   Jakoś wtedy nie byli tak zdeterminowani, aby bronić dobrego imienia , które rzeczywiście było wystawione na ryzyko.  Najłatwiej jest uderzać w pojedynczego , i tak mającego wiele trudności pszczelarza, który i tak dość ma już obowiązujących go norm i obostrzeń.  Ale tak jak z obracającymi wielomilionowymi kwotami firm, tak i "wiodącej" organizacji nikt nie decydował się ruszać, bo przecież jak to wygląda??  "OFICJALNIE winna wystąpić Polanka" pisze jeden z "reformatorów"  A czemu nie PZP, lub Ministerstwo Sprawiedliwości ???   Drugi radzi "A może zainteresujmy Parlamentarny zespół do spraw pszczelarstwa". A czemu by nie TSUE, lub Trybunał Konstytucyjny ??  Nie wiadomo czyja decyzja w takiej sprawie będzie ważniejsza  ??  Przy okazji można by podłączyć innych , np. prowadzących stragany z zieleniną. Aby przy każdym ziemniaku była zawieszka z którego pola ten ziemniak pochodzi ?  A idąca ulicą pani z ładną fryzurą, czy nie powinna mieć we włosach zawieszki , u którego fryzjera była ze swoimi włosami ??  W jednym z programów telewizyjnych jest taki program , "Absurdy drogowe".  pokazują tam takie rozwiązania komunikacyjne , które są głupie i nielogiczne. Ale nie pokazują ludzi, którzy są ich autorami, i dlaczego ktoś im za tą głupotę płacił?  Obawiam się, że propozycje zawarte w dyskusji tego wątku, zmierzają w kierunku takich absurdów.  Nie bez podstawnie krąży dowcip o piekle, gdzie przy kotłach z gotującymi się grzesznikami, dyżurują diabły, aby nikt z nich nie uciekł. Tylko przy kotle gdzie gotują się Polacy , nikt nie musi pilnować . Bo oni sami nie dopuszczą do tego , aby któremuś udało się uciec.   A przecież w całej tej sprawie , chodzi o zwykłą ludzką uczciwość.  Ktoś , kto jej nie posiada , w nosie będzie miał wszystkie straszne przepisy i sankcje.  No chyba że wprowadzimy nowe określenie na "uczciwość" tak jak , mieliśmy tu już próbę , "uczciwej" produkcji "ziołosmrodów".  A jak "strażnicy  Teksasu" potraktują miód z pasieki, którą ktoś ukradł, co się nagminnie zdarza?  Czy on na etykiecie ma podać swoje dane , jako producenta, czy może dane właściciela , któremu ukradł pasiekę ???   Jeśli coś jest nieetyczne i niezgodne z prawem, pozostawcie to organom ścigania, a nie wymyślajcie  nowych obowiązków temu , kto i tak ma już ich tyle ,że dostatecznie utrudniają mu życie.  One mogą tylko spowodować pole do nadużyć , jeżeli będziemy mieli do czynienia z przypadkiem złej woli.  Bo wyobraźmy sobie ,że ktoś sprzedaje legalnie miód z własnej pasieki, a zostanie podkablowany przez "bezinteresownie zawistnego, że to miód , który on od kogoś nabył.  Jak myślicie, kto będzie miał najwięcej kłopotu , aby udowodnić że nie jest wielbłądem.???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolegi Karpackiego analiza jest trafna i trzeźwa ,co do sugerowanych pomysłów . W ostatnich latach utrzymanie się z pszczół jest z roku na rok trudniejsze. Jakieś dodatkowe biurokratyczne utrudnienia mogą zabić co jeszcze funkcjonuje. 

Ale z przykrością stwierdzam że brak edukacji jest podstawą patologii . Kolega Karpacki może w tej kwestii wiele. A nie korzysta. Miesięcznik ,Pszczelego Towarzystwa Naukowego nie może być taką platformą ? Miast pisać pierdoły gdzie trzymać ramki, należało by swój potencjał i wiedzę , bardziej wykorzystać  ! ?

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dawno jak pół roku temu, jeden z pracowników ministerstwa rolnictwa w programie rolnym (telewizyjnym) ubolewał, że nie ma na etykietach dokładnego określenia z jakiego kraju miód pochodzi. Czyż nie można tego w bardzo prosty sposób uregulować? Co do pytań kolegi Karpackiego to widzę tu  nasze stowarzyszenie które jest bez skazy w kwestii kombinatorstwa i zakłamania przy rozlewaniu miodu. Absolutnie nie PZP.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@jokaz, dbamy o standardy. Nie zdarzyła nam się taka wpadka, jaka przytrafiła się zarządowi PZP. Niemniej byłbym daleki zarówno od triumfalizmu jak i od uruchamiania jakichś działań wykraczających poza ustalenie kraju pochodzenia - co akurat ma istotne znaczenie dla nas wszystkich. Czy można to uregulować w prosty sposób? Tak, jestem pewnien, że któryś z kolei minister nie zdąży się dowiedzieć o tym, że nie da się (czym jesteśmy od lat karmieni) i zmieni obowiązujące rozporządzenie.

Co do wymiany miodów między pszczelarzami, próba penalizacji tego zjawiska nic nie zmieni a tak, jak pisze Karpacki, zagęści jedynie środowisko, w którym się poruszamy z coraz większą trudnością. Oczywiście mechanizmem kontroli tego zjawiska jest choćby rejestr sprzedaży oraz limity obowiązujące w RHD. Służby kontrolne (IJHARS) sprawdzają te informacje. Popytajcie rolników czy poszliby na coś takiego, by zgłosić łąkę jako rośliny miododajne o podwyższonych dopłatach? Mechanizmy kontroli są na tyle skuteczne, że jeśli takie zjawisko występuje, jest to jedynie margines. Nie zrobi tego nikt o uczciwości podstawowej, czyli tej generowanej poprzez system kar, a tym bardziej nikt po prostu uczciwy.

W ten sposób ja ten wątek traktuję, jako podniesienie pewnej kwestii etycznej, raczej nie prawnej. Przepisy znamy i naszym zadaniem jest ich przestrzegać. Nie musimy do ich przestrzegania apelować o wytwarzanie nowych przepisów. Co roku kupuję pewną ilość miodu gryczanego (sam go nie pozyskuję) dla przyjaciół traktując to na takiej zasadzie, jakbym będąc na tagu kupił dla nich ziemniaki, bo mnie o to przez telefon poprosili. Oni nawet nie muszą wiedzieć od kogo kupiłem dla nich ten miód, chodzi im tylko o moją rekomendację. Wiedzą za to doskonale, że on nie pochodzi z mojej pasieki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Piotr_S napisał:

@jokaz, dbamy o standardy. Nie zdarzyła nam się taka wpadka, jaka przytrafiła się zarządowi PZP. Niemniej byłbym daleki zarówno od triumfalizmu jak i od uruchamiania jakichś działań wykraczających poza ustalenie kraju pochodzenia - co akurat ma istotne znaczenie dla nas wszystkich. Czy można to uregulować w prosty sposób? Tak, jestem pewnien, że któryś z kolei minister nie zdąży się dowiedzieć o tym, że nie da się (czym jesteśmy od lat karmieni) i zmieni obowiązujące rozporządzenie.. 

Pełna zgoda. 

Jestem pewien, że wystarczy chcieć podpisać rozporządzenie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...