Skocz do zawartości
Karpacki

Polska literatura pszczelarska

331 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, robert napisał:

Czytając Kolegi wypowiedzi w tematach na których się nie znam. Sądziłem o Kolegi rzetelności dziennikarsko , pszczelarskiej. Wpisem ,propagandowym ze skanem, myślę że czytając raz pierwszy Kolega pominą błąd słowny. Bo zrozumiał właściwie. A dziś , kpi sobie. Merytorycznie do niczego się nie odnosząc. Jak Kolega Karpacki. Mam wypunktowanych kilka spraw , sprzecznych z Polską Literaturą pszczelarską i myślałem sobie że o wiedzy porozmawiamy, a tu masz.  Polska specjalność , obrazić . Wstyd . Kolego. Wstyd.

Temat był o polskiej literaturze pszczelarskiej, więc moja prośba załóż swój wątek drogi kolego a chętnie się w nim wypowiem odnośnie niezgodności, bo miałem okazję rzucić okiem na tą książkę i ręce mi opadły. A pracowałem kiedyś w dziale wydawnictw i zostało coś jeszcze w głowie - a tu babol goni babol. A czy z literaturą pszczelarską np ukraińską te kilka spraw też są  niezgodne? Bo ja w tej książce znalazłem jedną taką rzecz po której nie wiem czy się śmiać czy płakać że można ją tak reklamować jako podręcznik, tytuł chwytliwy ale merytorycznie i pod względem tłumaczenia,  recenzji i podobnych spraw leży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.06.2021 o 18:35, robert napisał:

Nie wymyślał dla komunistów jak ograniczyć zapotrzebowanie na cukier w rodzinach pszczelich.? Który był towarem eksportowym a nie dla pszczelarzy.

Kto wymyślił kombinowany dadant ni to leżak ni stojak bo tak mu wyszło że zaoszczędzi kilo cukru?

Szanowny Kolega o Tym wszystkim wie.

A właściwie dlaczego ta piętnastoramkowa, ocieplana wersja dadanta z lat pięćdziesiątych (jeśli o nią chodzi) jest taka straszna?

i jak oszczędza cukier?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość robert
26 minut temu, ArkadiuszC napisał:

Temat był o polskiej literaturze pszczelarskiej, więc moja prośba załóż swój wątek drogi kolego a chętnie się w nim wypowiem odnośnie niezgodności, bo miałem okazję rzucić okiem na tą książkę i ręce mi opadły. A pracowałem kiedyś w dziale wydawnictw i zostało coś jeszcze w głowie - a tu babol goni babol. A czy z literaturą pszczelarską np ukraińską te kilka spraw też są  niezgodne? Bo ja w tej książce znalazłem jedną taką rzecz po której nie wiem czy się śmiać czy płakać że można ją tak reklamować jako podręcznik, tytuł chwytliwy ale merytorycznie i pod względem tłumaczenia,  recenzji i podobnych spraw leży.

Jak pracowałeś w dziale wydawniczym to wiesz chyba co to wątek i akapit. A tak merytorycznie proszę o te babole? 

Która strona? Który akapit?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość robert
10 minut temu, Prukfa napisał:

A właściwie dlaczego ta piętnastoramkowa, ocieplana wersja dadanta z lat pięćdziesiątych (jeśli o nią chodzi) jest taka straszna?

i jak oszczędza cukier?

Dadant , opracował ule 8 i 10 ramkowe. Z nadstawkami 1/2.  Inne na ramce dadanta nie są dadantem. Ale każdy może sobie tworzyć różne pierdoły . Ale to już dadantem nie jest. Dadant to system. W innych ulach na tej ramce , system możliwy nie jest. Ale  każdy może trzymać pszczoły jak chce. Niczego nie neguję. Pisze tylko o systemie pierwotnym , dzięki którym pojmuję pszczelarzy w Rumuni, Italii, Francji, itd. Tam nikt dziwolągów nie tworzył. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Prukfa napisał:

A właściwie dlaczego ta piętnastoramkowa, ocieplana wersja dadanta z lat pięćdziesiątych (jeśli o nią chodzi) jest taka straszna?

i jak oszczędza cukier?

Pewnie dlatego, że ciężko ją samemu przestawić w inne miejsce. Trzeba ludzi do pomocy😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Saute napisał:

Pewnie dlatego, że ciężko ją samemu przestawić w inne miejsce. Trzeba ludzi do pomocy😉

Podobnie jak "robertowi" założyć własny wątek, co zresztą słusznie radzi mu kolega "Arkadiusz C",  na którym mógł by opisywać osiągnięcia nauki pszczelarskiej z wielu krajów świata , na których się podobno zna. Ale nie mając pewności , czy tam by go ktoś czytał, woli aby czytelników podstępnie tu zwabiać, spodziewających się , że poczytają coś o Polskiej Literaturze Pszczelarskiej.  Chyba nie może odżałować  tego cukru, który rzekomo utracił , z winy profesora Bornusa.  A ile on mógł mieć wtedy lat ??  Może ktoś wie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość robert
10 minut temu, Karpacki napisał:

Podobnie jak "robertowi" założyć własny wątek, co zresztą słusznie radzi mu kolega "Arkadiusz C",  na którym mógł by opisywać osiągnięcia nauki pszczelarskiej z wielu krajów świata , na których się podobno zna. Ale nie mając pewności , czy tam by go ktoś czytał, woli aby czytelników podstępnie tu zwabiać, spodziewających się , że poczytają coś o Polskiej Literaturze Pszczelarskiej.  Chyba nie może odżałować  tego cukru, który rzekomo utracił , z winy profesora Bornusa.  A ile on mógł mieć wtedy lat ??  Może ktoś wie ?

Wszyscy ,którzy czytają ten temat ze zrozumieniem już rozumieją że Szanowny Kolega do literatury dr G. Liebiga , prócz błędów w tłumaczenie nie przedstawił kompletnie nic merytorycznego! Nic , żadnych praktyk nie zanegował, niczego konkretnego nie napisał , przeciw. Więc o co Koledze chodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, robert napisał:

Dadant , opracował ule 8 i 10 ramkowe. Z nadstawkami 1/2.  Inne na ramce dadanta nie są dadantem. Ale każdy może sobie tworzyć różne pierdoły . Ale to już dadantem nie jest. Dadant to system. W innych ulach na tej ramce , system możliwy nie jest. Ale  każdy może trzymać pszczoły jak chce. Niczego nie neguję. Pisze tylko o systemie pierwotnym , dzięki którym pojmuję pszczelarzy w Rumuni, Italii, Francji, itd. Tam nikt dziwolągów nie tworzył. 

Do wersji oryginalnej rzeczywiście ma daleko. Ale w Polsce jest dosyć popularny, także obecnie. Na mazurach jest firma co ma ponoć około 3000 rodzin w takich właśnie ulach.

 

24 minuty temu, Saute napisał:

Pewnie dlatego, że ciężko ją samemu przestawić w inne miejsce. Trzeba ludzi do pomocy😉

Według "pszczelarstwa" z lutego 1954, pusty ul z ramkami gniazdowymi ważył około 30 kg. Z pszczołami i całą resztą rzeczywiście raczej nie ma nadziei na przeniesienie go w pojedynkę.

Już uciekam i nie przeszkadzam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.08.2021 o 14:15, Piotr_S napisał:

Nic nie napisał. Żart. Zróbcie coś z tym forum. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Saute napisał:

 

"Co do pierwszego zdania, całe życie to robię i raczej nie przestanę. Co do drugiego, jak pisałem szanuję Liebiga i jego dorobek ale nie zamierzam zostać sekciarzem i spalić resztę biblioteki. O przykładach, które podałeś nie tylko Liebig pisze."

Kolego "Saute". Powyżej wkleiłem tekst który Piotr_S napisał 8, 08, 2021 o godz 14, 15.   Był on odpowiedzią Piotra_S  na wpis  pana "Horna " kierowanym do niego. Trudno powiedzieć dlaczego on się u kolegi nie wyświetlił. Być może była próba wklejenia dwóch postów w jednym momencie , i jeden się zablokował.  Ale nie jestem na tyle biegły w komputerze aby twierdzić, czy tak rzeczywiście było. Można wrócić dwie strony wstecz i od tego momentu śledzić przebieg dyskusji z uwzględnieniem tekstu napisanego przez Piotra_S. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry Piotr, ale nie mogłem dodać odpowiedzi w tym temacie bez cytatu, albo nie umiem. Dopiero teraz wyskoczyło mi okienko dialogowe..... Wracając do tematu. Ja szanuję każdego bez wyjątku, który dzielą się swoją wiedzą. Czytam wszystko i wszystkich co mi wpadnie w ręce bądź oczy, bo lubię też filmiki na YouTube. Nie ma idealnych przepisów, bo każdy ma inne warunki i możliwości, no i mentalność. Dla jednego wrzucenie ramki z czerwiem do topiarki, dwuletniej matki pod but, gniecenie pszczół przy przeglądach, to żaden problem. Dla innego dylemat moralny. Trzeba więc znaleźć swoją metodę, żeby sprawiało nam to przyjemność, było efektywne, nie szkodziło pszczołom i innym pasiekom. Inaczej będzie prowadził swoją gospodarke ktoś, dla kogo głównym źródłem utrzymania jest pasieka, a inaczej amator z kilkunastoma, bądź kilkudzistoma rodzinami. Podoba mi się metoda kol. Karpackiego. Jest jedną z najlepszech o jakich słyszałem i z pewnością zmodyfikuję ją do swoich warunków i mentalności. Bądźmy otwarci na wszelką wiedzę i doświadczenia, ale nie bez krytycyzmu i odsiewajmy plewa od ziarna. Ja np. bardzo lubię oglądać na YouTube kol. pszelarza, kanał Pasieka Trzcinowa. Młody chłopak, z dużą wizją i poza schematami współczesnych, młodych i starych pszczelarzy. Np. nie kupuje węzy i chyba nie używa drutu. Stosuje wiele fajnych metod jak np. zapiski na ulach. Różne kombinacje itd. Suma sumarum.. Różnorodność dostosowana do konkretnych pasiek, możliwości i mentalności. 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze. Nie zrażajcie się przekazem kol. Pasieka Trzcinowa. Nie ważne jak, ale co i ten entuzjazm, że się chce coś nowego i totalna negacja dzisiejszych tendow. Nie zobaczycie uli Łysonia i im podobnych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proszę Państwa
Muszę jeszcze raz powtórzyć, karpacki i robinhuud nie są  dla mnie partnerami do dyskusji. Nie dyskutuje się z myślącym inaczej, gdyż on stara się  sprowadzić do swojego poziomu, a później pokonać doświadczeniem.
I jeszcze raz. Bardzo proste i uczciwe działanie, to  było już w Prawie Rzymskim. Nabyłeś towar, (zapłaciłeś) a zawiera wady, masz prawo żądać ich usunięcia. Przecież namiary wydawcy są w podręczniku. Nie odpowiada nabywcy podręcznik to sprzedać, zapomnieć i się nie nakręcać.

Dlaczego się nakręcają, Ci którzy powinni nawzajem sobie pomagać?

Z dr Liebigiem jest tak, iż wykazuje na postawie przeprowadzonych przez sobie wieloletnich badań, iż niektóre utarte przez lata kanony postępowania przez pszczelarzy, a zawarte w poradnikach, ni jak mają się do rzeczywistości. To wykazuje pszczelarzom i naukowcom w Niemczech. Niektórych wręcz krytykuje otwarcie.  Jak opublikował całoroczne ( co miesiąc) porady, to w jednym z numerów Redakcja czasopisma napisała wręcz, iż są to poglądy dr Liebiga a nie redakcji miesięcznika pszczelarskiego. Te rzekome bzdury dr Liebiga bzdurami w rzeczywistości nie są.  Jak ktoś wykazuje że ta, a ta czynność jest niedobra to nie jest atak na osobę która go stosuje. Powinno się dyskutować nad konkretem- dlaczego ta czynność jest dobra bądź niedobra. Ta otoczka w dyskusji jest zbędna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Horn napisał:

Proszę Państwa
Muszę jeszcze raz powtórzyć, karpacki i robinhuud nie są  dla mnie partnerami do dyskusji. 

Do której pan się dołączył zachowując własną anonimowość.   "Kończ Waść , wstydu oszczędź".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, robert napisał:

Jak pracowałeś w dziale wydawniczym to wiesz chyba co to wątek i akapit. A tak merytorycznie proszę o te babole? 

Która strona? Który akapit?

Czekam na to żeby kolega założył własny wątek tam podyskutujemy - to nie takie trudne. Pole do popisu szerokie, więc czekam z niecierpliwością....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z łzami w oczach i przez zaciśnięte zęby, niegodny dyskusji z Hornem pozwolę sobie wystukać tych kilka zdań na pożegnanie wątku.

Horn - krótka opinia.

W osobie Horna danem mi było poznać osobę o bardzo nowoczesnym, ale kontrowersyjnym  podejściu do pszczelarstwa. Do jego teorii i praktyki, ktorą zrozumieją dopiero przyszłe pokolenia pszczelarzy. Jednak na najczystszym szkle znajdzie się skaza. Horn jest zwolennikiem kultu jednostki w pszczelarstwie. Do tego jednostki nie będącej Polakiem. Nawet nie uwzględnia przy tym kompromisu – księdza Dzierżona, który był pół Polakiem pół Niemcem, do tego miał nałożoną klątwę przez biskupa wrocławskiego za swe niekatolickie, odbiegające od oficjalnie uznawanych poglądy. Poglądy Horna ciążą w kierunku palenia podręczników innych autorów i namawia do ignorowania nauk z nich płynących. Obawiając się klątwy nie poprę nauk Horna, ponieważ boję się tej kary kościelnej. Poza tym nie odpowiada mi niemiecka dyscyplina (ordnung) i wolę polski burdel i fantazję. Dlatego mam gdzieś dyscyplinę forum i będę bazgrał gdzie chcę i co chcę, co na niemieckich forach się nie zdarza. Na przykład w wątku o polskiej literaturze pszczelarskiej napiszę opinię Horna, mimo że jestem za cienki w pasie do dyskusji z nim. W najbardziej ponurych snach widzę parowniki Liebiga z kwasem we wszystkich ulach, zakaz używania Rapicidu i deseczek maczanych w klartanie. To straszne! Nie wolno mi zrobić ze swymi pszczołami co chcę? Nie starajmy się czcić i naśladować Horna. Jest on jak Janko Muzykant okładany przez polankowiczów: robina i karpackiego, którzy nie są w stanie zrozumieć Go podobnie jak karbowy nie rozumiał geniuszu Janka. Dzisiaj położę się spać z niejasno wyrażonym odczuciem, że zmarnowałem jedyną okazję zapoznania się z najlepszą teorią i praktyką pszczelarską, którą chce mi dać Horn, a ja nawet nie rozumiem co tracę. To dziwne, że Polacy najęli do nauki bartnictwa Baszkirów, a nie G. Liebiga i że dalej uczą tego bartnictwa Niemców. Niech żyje wolność pszczelarska! Sieg hail G. Liebig i Horn! auf Wiedersehen herr Horn! W języku polskim mamy trzy czasy: przyszły, przeszły i teraźniejszy. Dyskusja z Hornem to czwarty czas - czas zmarnowany. Jednak pszczelarze są równie, a nawet czasem bardziej ciekawi niż ich pszczoły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W pewnym momencie napisałem zapytanie, czy też mam wystąpić o usunięcie konta na forum jak wojciech_P. Teraz uzmysławiam sobie, iż używając pszczelarskiej nomenklatury, byłbym dalej atakowany przez wściekłe osy i żądlony, bez możliwości obrony. U Marka Twaina myślący inaczej nazywany jest bardziej dosadnie.
Takie proste, nie podoba się Łatwe pszczelarstwo, zwrócić wydawcy, sprzedać i nie chwalić się że jesteś w jego posiadaniu. Nie pisać o swoim bulu ( z błędem a jak) z powodu trudnego pszczelarstwa. A tak widać, po wpisach na forum, iż szowinizm, nacjonalizm to jest nieuleczalne.
A jak  moderator jest kolegą to i nie reaguje, i pozwala ...
Osobna sprawa, to czego nie rozumieją pszczelarze. Miszcze pszczelarskie walą do ula szajs, który przechodzi do wosku, do miodu, który nabywa klient.  Poczytajcie artykuły dr Krystyny Pohoreckiej. O tym przecież pisze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Horn napisał:


. Miszcze pszczelarskie walą do ula szajs, który przechodzi do wosku, do miodu, który nabywa klient. 

No widzisz "dobry człowieku".   Teraz już wiem , że jesteś z Sandomierza.  Reszty danych nie będę ujawniał , bo podobno są chronione.  Byłem świadkiem niedawno zdarzenia  jak  w autobusie Komunikacji Miejskiej , podpity menel dokuczał pasażerom.  Kiedy pojawił się policjant , który przypadkowo wsiadł na poprzednim przystanku, i zażądał od niego dokumentów , ten bełkocząc powiedział : "moje dane są chronione przez RODO" .  Tyle razy już pan pisał o "waleniu do uli jakiegoś szajsu", tak jakby uzyskiwał próbkę miodu z każdego miodobrania jakie robię. A ludzie go spożywają , i ani nie chorują , ani nie umierają z tego powodu.  Nie będę więc wnioskował do administratora , aby wywalił pana z tego forum . Mam nadzieję że sam zrobi to , z takim uzasadnieniem , jak robił to już kilka razy w przeszłości.  I nie do mnie proszę mieć o to pretensje. Zwłaszcza po tak "koleżeńskiej" radzie dotyczącej wartości książki "Łatwe Pszczelarstwo" . " Kto zauważył jakie ona zawiera "babole " i niewiele warte porady,  ten niech cicho siedzi, i nic nie mówi. A kto nie zauważył , niech ponosi straty wynikające z zastosowania tych porad , i chwali potęgę niemieckiej nauki". Oj , człowieku człowieku. Popatrz ty się  w lustro i sprawdź , czy nie wyglądasz czasem jak mały wzrostem syn, w spodniach wysokiego ojca.? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wniosek do administratora forum:
Wnoszę o usunięcie wpisu pana Karpackiego jak wyżej, udzielenie nagany za ubliżanie i atak na moją osobę. Nie jestem żadnym Mirkiem i przyrównywanie mnie do tej postaci jest po prostu obrzydliwe, wypraszam sobie.

Uzasadnienie:

Naruszenie regulaminu forum.
Ponadto:

Niezależnie od powyższego , wnoszę do administratora o umieszczenie na Forum przeproszenia Pana Horna  przez Karpackiego za obrazę osoby,  o następującej treści.

Bardzo przepraszam Pana Horna iż napisałem ...   
<<Teraz już wiem , że jesteś z Sandomierza.  Reszty danych nie będę ujawniał , bo podobno są chronione>> gdyż nie posiadam na to dowodów, potwierdzających iż Pan Horn jest z Sandomierza.
Przepraszam bardzo także że insynuowałem o  podpitym menelu, który dokuczał pasażerom i powoływał sie na RODO. Nie dotyczy to Pana Horna.
Ponadto bardzo przepraszam  za obraźliwe słowa <<Oj , człowieku człowieku. Popatrz ty się  w lustro i sprawdź , czy nie wyglądasz czasem jak mały wzrostem syn, w spodniach wysokiego ojca.?.>>

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Horn napisał:

 Nie jestem żadnym Mirkiem i przyrównywanie mnie do tej postaci jest po prostu obrzydliwe, wypraszam sobie.
 

Nigdzie nie napisałem ,ze "Horn" jest jakimś "Mirkiem" . Użycie tego imienia w tekście niejakiego "Horna" , potwierdza tylko że "strzał był celny".  A wypraszać sobie to możesz gości z własnego domu. Na forum Polanki to "Horn" jest gościem i jego deklaracja z profilu, nie daje mu tu żadnych praw.  Przegrywać , też trzeba umieć. Przemyśl to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, ArkadiuszC napisał:

Czekam na to żeby kolega założył własny wątek tam podyskutujemy - to nie takie trudne. Pole do popisu szerokie, więc czekam z niecierpliwością....

Szanowny Kolego Arkadiuszu.  Ja bym radził powstrzymać się od deklaracji dyskutowania na temat książki dr. Liebiga , przynajmniej do czasu aż zostanie przedstawiona rzeczywista wersja jego pracy.  Ja postanowiłem nie robić tego , zanim nie zostanie udostępniona autoryzowana przez niego prawdziwa treść , nie zniekształcona przez wydawcę, tłumacza i Bóg wie jeszcze przez kogo?.  Podejmując się takiej oceny obecnie, można by wyrządzić krzywdę autorowi, który miał chyba dobre intencje, a one mogły zostać  wykoślawione przez ludzi, których on może nawet nie znać.  I to od nich powinien dr. Liebig, zażądać zadość uczynienia z tego powodu.  Ponieważ to życie uczy nas postępowania, przytoczę taki precedens o którym kiedyś słyszałem.:  " Przystojny pan zamówił sobie u krawca garnitur. Kiedy w umówionym czasie pojawił się po jego odbiór zobaczył, że krawiec robotę spartolił. A to jeden rękaw był krótszy od drugiego, a to jedna nogawka krótsza, a szwy były w przypadkowych miejscach a guziki w innych jak dziurki.  Chciał więc , aby krawiec wykonał poprawki które by umożliwiały noszenie takiego garnituru.  Wtedy krawiec wziął go przed lustro i zaczął dawać mu rady. A to , aby jedną nogę podkurczył, a to aby się trochę zgarbił a jedną rękę ugiął w łokciu. I wtedy patrząc w lustro stwierdził, że nawet nieźle to wygląda.  Wyszedł więc w tym garniturze dbając , aby udało mu się  utrzymać taką sylwetkę , jaką nakazał mu krawiec.  I wtedy po kilkunastu krokach usłyszał od przechodzących ludzi taki komentarz :  Patrzcie , taki cherlawy garbus, a jak ładnie ma skrojony garnitur."   

Oceniając dziś pracę dr. Liebiga, tak spreparowaną jaką nam przekazano, podobni byśmy byli do tego właściciela garnituru.  Pozdrawiam.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość robert
13 godzin temu, Karpacki napisał:

Do której pan się dołączył zachowując własną anonimowość.   "Kończ Waść , wstydu oszczędź".

Piękna myśl. Do drugiej części wypowiedzi Kolega winien się zastosować. Wstyd. Co Kolega wypisuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Karpacki napisał:

Szanowny Kolego Arkadiuszu.  Ja bym radził powstrzymać się od deklaracji dyskutowania na temat książki dr. Liebiga , przynajmniej do czasu aż zostanie przedstawiona rzeczywista wersja jego pracy.  Ja postanowiłem nie robić tego , zanim nie zostanie udostępniona autoryzowana przez niego prawdziwa treść , nie zniekształcona przez wydawcę, tłumacza i Bóg wie jeszcze przez kogo?.  Podejmując się takiej oceny obecnie, można by wyrządzić krzywdę autorowi, który miał chyba dobre intencje, a one mogły zostać  wykoślawione przez ludzi, których on może nawet nie znać.  I to od nich powinien dr. Liebig, zażądać zadość uczynienia z tego powodu.  Ponieważ to życie uczy nas postępowania, przytoczę taki precedens o którym kiedyś słyszałem.:  " Przystojny pan zamówił sobie u krawca garnitur. Kiedy w umówionym czasie pojawił się po jego odbiór zobaczył, że krawiec robotę spartolił. A to jeden rękaw był krótszy od drugiego, a to jedna nogawka krótsza, a szwy były w przypadkowych miejscach a guziki w innych jak dziurki.  Chciał więc , aby krawiec wykonał poprawki które by umożliwiały noszenie takiego garnituru.  Wtedy krawiec wziął go przed lustro i zaczął dawać mu rady. A to , aby jedną nogę podkurczył, a to aby się trochę zgarbił a jedną rękę ugiął w łokciu. I wtedy patrząc w lustro stwierdził, że nawet nieźle to wygląda.  Wyszedł więc w tym garniturze dbając , aby udało mu się  utrzymać taką sylwetkę , jaką nakazał mu krawiec.  I wtedy po kilkunastu krokach usłyszał od przechodzących ludzi taki komentarz :  Patrzcie , taki cherlawy garbus, a jak ładnie ma skrojony garnitur."   

Oceniając dziś pracę dr. Liebiga, tak spreparowaną jaką nam przekazano, podobni byśmy byli do tego właściciela garnituru.  Pozdrawiam.  

Bardziej chodziło mi o zasadę - ktoś zakłada temat - pisz merytorycznie w tym temacie. Kolega Horn powołuje się na Wojtka P. ( muszę uważać na RODO ;-)) ale zapomniał co rzeczony wyprawiał na f-m ambrozji. Dostał by już bana dawno za takie pisanie lub nawet bez niego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 9.08.2021 o 18:27, robert napisał:

Wszyscy ,którzy czytają ten temat ze zrozumieniem już rozumieją że Szanowny Kolega do literatury dr G. Liebiga , prócz błędów w tłumaczenie nie przedstawił kompletnie nic merytorycznego! Nic , żadnych praktyk nie zanegował, niczego konkretnego nie napisał , przeciw. Więc o co Koledze chodzi?

Robert to co jest najcenniejsze w Łatwym pszczelarstwie, to opis walczenia z warrozą kwasami. Dr Liebig pokazuje jak skutecznie walczyć z tą plagą. Zatem merytoryczna dyskusją w temacie Łatwego pszczelarstwa   powinna się na tym skupić. Wielu pszczelarzy mogło skorzystać. Jednak na forum jest Karpacki i to, że dyskusji nie ma, powodem może być, iż nie chcą uczestniczyć w farsie.

Szanowny Robercie, nie można oczekiwać merytorycznej dyskusji od speca, który uwierzył, iż dr Liebig zaleca magazynować ramki z czerwem i z tego powodu chciał wystąpić o wycofanie nakładu - na nieszczęście przywołując przykład Volkswagena.
Karpacki poprzez założenie wątku, de facto, o Łatwym pszczelarstwie dr Liebiga, mocno się nadział, po prostu dał się wkręcić, że aż żal na to patrzeć. Przy okazji, z braku doświadczenia i wiedzy  dał się wkręcić Szanowny jak to piszą Prześmiewca ...


Pozdrawiam.
Ps
A Jokaz w temacie Chamstwo ... napisał: Kto wystawia forum i jego czytelników na próbę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najukochańszy Hornenciuniu. Jakiś piorun Cię strzelił i uparłeś się, ze polski pszczelarz to ćwok antywykształcony na kiepskiej krajowej literaturze i z tego stanu głupoty możesz go i polską naukę wyprowadzić tylko Ty z Gerhardem Liebigiem. Przyjmij do wiadomości, że kwasy stosuję w swej pasieczce gdzieś od 2005 roku, kiedy dowiedziałem się za Panią Topolską i Hartwig, ze można tak leczyć według jakiegoś tam Szweda. To już około 20 lat, więc w tym czasie urosło wielu młodych pszczelarzy, którzy gdy ja leczyłem pszczoły kwasami – mowili, że gówno to plastelinka. Jak więc widzisz ktoś przed Tobą mnie wyedukował, potem przeczytałem pracę doktorską Pana Howisa i wiele innych dzieł poświęconych kwasom i warrozie. Tak samo stosuję od kilku lat węzę własnej produkcji z własnego wosku - o jakosci znacznie lepszej niż proponuje w swym skandalicznie tłumaczonym na polski podręczniku Liebig. A Ty chłopie uparłeś się, bym był Ci wdzięczny za to, że to dzięki tobie – Hornowi i niejakiemu Liebigowi Gerhardowi zastałem swą Polskę pszczelarską siermiężną, a mam szansę zostawić potężną. Daj już spokój z tym natrętnym apibelferstwem. Zachęcam Cię do forumowej dyscypliny trzymania się jednak tematu wątku, bo to ułatwia poszukiwania młodzieży wyszukiwarką. Twój kochający prześmiewca robinhuud. Pa pa  całusów 102.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...