Skocz do zawartości
maniek_mb

Dopłata do ula

239 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

14 godzin temu, daro napisał:

Chory to może sam jesteś .,, Dla uczciwych piekło dla cwaniaków raj , dla głupich głupota , dla mnie to mój kraj ,,. Ojczyzna pacanie .

Nie podoba się , nie chcą Ciebie słuchać ? Przyjmą Cię i na Białorusi .

Smiesznoto moja ulubiona. Państwo jest dla jego obywateli a nie urzędników czyli dla śmiesznot.

W normalnym, nie chorym Kraju wykształcony lekarz weterynarii zajmuje się swą profesją bo po to płacimy podatki na ich wykształcenie. A nie wydawanie kwitów. Cwaniak jak kłamie to niech zapłaci srogą karę. A nie traktujcie jak złodziei i cwaniaków swych obywateli. Ale każdy mierzy swoją miarą. Co widać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przychylam się do toku rozumowania roberta - lekarz wet jest od LECZENIA a nie od LICZENIA. Reszta to sprawa administracji państwowej. Teoretycznie każdy lekarz podpisując się pod czymś czego nie widział  popełnia przestępstwo?!  A może chodzi o statystyki wykrywania przestępczości. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weterynaria jest częścią państwowej administracji 

("Inspekcją Weterynaryjną kieruje Główny Lekarz Weterynarii, który jest centralnym organem administracji rządowej podległym ministrowi właściwemu do spraw rolnictwa. Główny Lekarz Weterynarii wykonuje swoje zadania przy pomocy Głównego Inspektoratu Weterynarii."

https://www.wetgiw.gov.pl/inspekcja-weterynaryjna/organizacja-inspekcji-weterynaryjnej )

Z moich doświadczeń wynika, że PLW głowy sobie pszczołami specjalnie nie zawraca

i raczej nie zajmuje się ani ich liczeniem, ani leczeniem.

Nie wiem w czym przeciętny PLW jest lepszy - w leczeniu chorób pszczół, czy w liczeniu rodzin,

- więc na początek może niech zacznie od tego co dla niego prostsze.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Weterynaria od blisko dwóch dekad prowadzi rejestry pasiek a w zasadzie przyjmuje zgłoszenia

o stanie rodzin składane przez pszczelarzy, chyba już najwyższy czas, żeby te rejestry zweryfikować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Atena napisał:

Przychylam się do toku rozumowania roberta - lekarz wet jest od LECZENIA a nie od LICZENIA. Reszta to sprawa administracji państwowej. Teoretycznie każdy lekarz podpisując się pod czymś czego nie widział  popełnia przestępstwo?!  A może chodzi o statystyki wykrywania przestępczości. 

Nie do końca tak jest. To pszczelarz składa deklarację w której własnoręcznym podpisem zaświadcza że ma tyle a tyle rodzin. Lekarz wet tylko wystawia zaświadczenie o  ilości rodzin na  podstawie oświadczenia pszczelarza - więc to pszczelarz odpowiada  - nie lekarz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, robert napisał:

1. Bierę urlop w robocie i wiezę dziadka do powiatu. 17 zł opłata skarbowa , papir za tydzień. Dziadka odwożę.Wkurwiony jest podrodze mi nagadał . Kupuję najtańsząom palikotówkę bo dziadek mnie wkurwi.....

2. Za dni siedem biere urlop , wieze dziadka do Powiatu, kurw.... pól godziny krąże bo pargingu zero. Wbiłem sie. Nadjechali niebiescy 100 zł za złe parkowanie. Dziadek płaci. Papir jest. Walim do agencji. Pól godziny krążym bo pargingu zero. Dziadek wkurwiony bo już głodny. Muszę kupić palikotówkę po przyjeżdzie bo mnie szlak trafi. Znowu niebiescy ale ci sami uprosiłem. Dziatkowi wmuwiem ze następną 100 zapłacił ja. Dziadek poszedł do agencji. Wraca jeszce bardziej wkurwi..... Dwie palikotówki...kupić wymaga.

3. Dzatkowa dotacyja poszła w pizd........

 

 

Piłeś-nie pisz. Zawsze można jechać komunikacją zbiorową, oszczędności na mandatach no i wątroba odpoczywa bo widzę że każdy stres to małpeczka. Toż to prosta droga do alkoholizmu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma sie co przejmować wpisami marberta,  facet ma pretensje do całego świata,

i nie potrafi ich sensownie uzasadnić, dlatego takie to słabe, co pisze.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, czarg napisał:

Nie ma sie co przejmować wpisami marberta,  facet ma pretensje do całego świata,

i nie potrafi ich sensownie uzasadnić, dlatego takie to słabe, co pisze.

 

Zawsze mi się wydawało że Kolega Czarg ma endeckie poglądy. Wolnościowe. Przez myśl mi nie przyszło że jest zwolennikiem bolszewizmu w stalinowskim wydaniu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam polskie poglądy i popieram takie pomysły polityczne które służą Polsce i jej obywatelom,

a dopłata do przezimowanych rodzin pszczelich w moim przekonaniu do takich pomysłów należy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, czarg napisał:

Ja mam polskie poglądy i popieram takie pomysły polityczne które służą Polsce i jej obywatelom,

a dopłata do przezimowanych rodzin pszczelich w moim przekonaniu do takich pomysłów należy.

Czemu więc pszczelarz ma krążyć miedzy urzędami, miast wypełnić oświadczenie o zgodności z prawdą. To takie trudne dla endeka na posadzie u bolszewików do zrozumienia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dawno o nic osobiście w żadnym urzędzie starać się nie musiałem, choć przecież parę spraw w KRUS-ie Urzędzie Skarbowym czy w Urzędzie Pracy musiałem załatwić, ale wystarczył telefon i internet.

Jak będzie z ARiMR i PLW dopiero się przekonam i może napiszę.

Do PLW mam 7 km do ARiMR 27, zobaczymy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panie prezydencie Dylon, panie ministrze, panie GLW – jak żyć?

Załatwił pan podobno niemożliwą wcześniej z eurodefinicji bezpośrednią dopłatę do ula w wysokości 20 zł wsadzając na sanki nowego ministra i nowego GLW. Dalej z górki na pazurki - nie zadbał pan o stworzenie realnych warunków na realizację tej szczytnej idei. Pszczelarze w pasiekach wsłuchani w otumaniający szum miodarek mają porzucić robotę i zamiast łapać rójki i dbać o zapylenie środowiska - mają walić gremialnie do AriMR i PLW z kwitami i po kwity?.

Jest:

- jedź do AriMR i załatw kwit z numerem europroducenta (10 zł);

- jedź do PLW, wypisz stosowny kwit, umów się na kontrolę w pasiece, (przelew 17 zł do Urzędu Miasta), przejdź kontrolę weterynaryjną i czekaj miesiąc na zaświadczenie PLW o ilości przezimowanych rodzin. Zadanie nierealne kadrowo i terminowo;

- zawieź ten kwit do AriMR.

Jesteśmy głęboko w lipcu, a termin do końca czerwca goni.

Powinno być (propozycja - potrzebne szybkie decyzje):

- Składasz u PLW deklarację uczciwego pszczelarza, że świadom odpowiedzialności i surowych kar za oszukiwanie państwa oświadczam, że w sezonie … przezimowałem … rodzin. Czekasz na wyrywkową kontrolę;

- zbiorczą listę pszczelarzy łapiących się na dopłatę wysyła PLW do AriMR, tam dalej załatwiana jest z automatu sprawa numeru EP;

- jest to projekt procedury uproszczonej, tyczącej tylko tego roku, bo w przyszłości sprawy będą załatwiane w kwietniu i maju w trybie ogólnorolniczym – z wyłączeniem baronatów.

-----------------------------------------------------------

Bez tego tegorocznego uproszczenia zupełnie nierealnym jest objęcie dopłatą znaczącej ilości pszczelarzy i 35,5 mln PLZ trzeba będzie przeznaczyć na jakiś inny zbożny cel – przykładowo jakąś kampanię wyborczą. Władza otrzyma argumenty, że rzeczywiście bezpośrednia dopłata do ula nie ma sensu i trzeba dalej nabijać kabzy okołopszczelarskim cwaniakom – pasożytom i komensalom.

Sugerowałbym, by pan prezydent osobiście podpisywał wysyłane w teren urzędowe wytyczne w tej sprawie, a nie wyręczał się podpisem swej niepochodzącej z demokratycznych wyborów sympatycznej pracownicy biurowej. Wziął również pod uwagę to, że zasięg terytorialny jego decyzji kurczy się tylko do reszty posłusznych skonfederowanych baronatów. Nadwymiarowa chęć reprezentowania wszystkich pszczół i wszystkich pszczelarzy do czegoś zobowiązuje. Proszę również pamiętać, że część baronów może sabotować te wytyczne z żalu za traconą władzą. A może to zamieszanie to wynik działania niekompetentnego tajnego komisarza nad zarządem PZP? (patrz wniosek komisji rewizyjnej PZP do sądu rejestrowego).

Telefoniczne ustaliłem, że inne szczegółowe procedury obowiązują na Śląsku, inne w Wielkopolsce, jeszcze inne na Mazowszu. W Poznaniu pierwszy zadzwoniłem w tej sprawie do PLW i WLW.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj konsultowałem sprawę dopłat do przezimowanej rodziny z lekarzem weterynarii odpowiedzialnym za pszczoły w WIW Poznań. Byłem pierwszym pszczelarzem, który w tej sprawie do niego zadzwonił. Ja nawiązałem ten kontakt na szczeblu wojewódzkim z nadzieją unormowania trybu dostępu do dopłat wszystkich pszczelarzy wielkopolskich, w tym Polankowiczów i niezrzeszonych. Minister Puda przeznaczył 20 zł z kwoty 35,5 mln dla każdej przezimowanej rodziny nie ograniczając pomocy tylko dla pszczelarzy zrzeszonych w PZP, czy innych organizacjach i tylko dla pszczelarzy posiadających uprawnienia do SB, lub RHD. Wystarczy numer weterynaryjny pasieki, czyli jej rejestracja u PLW. W mojej ocenie udział weterynarii w tym przedsięwzięciu jest dziwny. Weterynarze powinni zająć się chorymi, a nie zdrowymi pszczołami. Powinni leczyć, a nie liczyć ule. Od tego ma armię kontrolerów AriMR, którzy to kontrolerzy mogliby policzyć pszczoły i pszczelarzy sami, ale wyręczają się organizacjami pszczelarskimi i weterynarią. Na dzień dzisiejszy WIW nie otrzymał zadnych szczegółowych wytycznych w tej sprawie. Na witrynach niektórych PIW są ponoć do pobrania wzory druków prośby o wystawienie zaświadczenia o ilości przezimowanych rodzin i przekazy dla wpłaty 17 zł na konto Urzędu Miasta. Nie potrafię jednak ich znaleźć. Nie jest to ujednolicone dla całej Polski, a ostateczna decyzja należy do lokalnego PLW. Prawdopodobnie dla PLW miejsca ulokowania pasieki, a nie zameldowania pszczelarza, który może mieć pasieki w kilku powiatach. Pan doktor wet z WIW Poznań przyznał mi rację, że wykonanie zadania dla około 1400 pszczelarzy wielkopolskich zrzeszonych w WZP Poznań + zawodowi + niezrzeszeni jest do końca czerwca dla PLW Poznań i innych inspektoratów w Wielkopolsce awykonalne z powodów kadrowych. PLW mają nieformalne ustne zalecenie, by respektować oświadczenia pszczelarzy w tej sprawie, ale odpowiednich formularzy i oficjalnych wytycznych w tej sprawie brak i przykładowo PLW Poznań odnosi się do tego sceptycznie. Według niego PLW nie będzie wydawał kwitów z abstrakcyjną informacją bez sprawdzenia i słusznie. Czy nie powinno wystarczyć takie oświadczenie pszczelarza złożone w ARiMR?. Jeżeli uda się Wam załatwić kwit u PLW, to dalsze kroki należy skierować do AriMR, tam uzyskać numer europroducenta i wypełnić wniosek o dopłatę. Mówiąc szczerze już nie chce mi się tam dzwonić, podobno mają jakiś druk do pobrania na swej witrynie. Teoretycznie można ponoć sprawy załatwić drogą mailową. Oceniam, że wykorzystanie środków tej pomocy będzie znikome. Tym bardziej, że pszczelarze mają bardzo mało czasu z powodu ich żniw. Cieszmy się, że prezydent Dylon coś lub kogoś w ministerstwie z panem Parszewskim do spóły załatwił. Myślałem, że przynajmniej w Poznaniu prezes WZP Borowiak nie da się wyprzedzić w pomocy dla swych pszczelarzy. Głupio myślałem, że akurat ta sprawa powinna zjednoczyć PZP, WZP/RZP poza konfederacją, Polankę, Zawodowych i niezrzeszonych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...