Skocz do zawartości
Karpacki

Kącik majsterkowicza.

334 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Ja pisałem o " prostym walcu do odlewania wstęgi woskowej " , a Kolega o "wirującym walcu do ciągłego odlewania taśmy z wosku"  czyli moim  zdaniem nazewnictwo mamy  w miarę zgodne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.03.2024 o 23:21, Daniel508 napisał:

Proszę narysować i opisać, jak powinna wyglądać komórka pszczela. Wg mnie jest  ten model poprawny, gdyż węza wychodzi dobrze😃

Rok temu przygotowałem artykuł o komórce pszczelej i miał się ukazać w pewnym piśmie branżowym. Niestety, pani redaktor ciągle coś ryła w tym tekście (np. zamiana zwrotu "Uważam, że…" na MA BYĆ "Myślę, że…" oraz bardziej odważne zmieniające logikę treści i samych definicji wymiarów geometrycznych). Na początku znosiłem to z pokorą, ale jak zaczęła zapisywać wzory matematyczne z wiejską fantazją (gdzie wcześniej prosiłem, aby powstrzymała się) i pod koniec tej sztafety nacisnęła mnie do zatwierdzenia tego pod presją czasu (że niby już za godzinę musi zrobić skład i wysłać do drukarni), wtedy zauważyłem u niej pewne zaburzenia umysłowe. Ostateczne, odmówiłem współpracy. Mieliście dostać to jako pierwszą część (chyba w maju 2025 roku). Potem miał być bardzo ciekawy artykuł o geometrii węzy, opisujący m.in. geometrię plastra zbudowanego przez pszczoły i dokonania naukowców w tym temacie. Gdybym był bardzo zadowolony z współpracy i doceniony za to, że jako pierwsza i jedyna osoba opracowałem matematyczny model walca do węzy pozbawiony wad obecnych walców (śmiem tak twierdzić i nikt tego nie podważył jeszcze), czyli dokładnie oddający zadany kąt dna komórki na węzie, wtedy prawdopodobnie powstał by trzeci artykuł serii omawiający to szczegółowo. Chciałem także zaprezentować model zęba pszczelego do wydrukowania na karce a potem naklejeniu na kartonik i sklejenia jako model kartonowy zęba pszczelego (jest to bardzo edukacyjne, bo model jest ruchomy i posiada naniesione wymiary i wzory dla lepszego zrozumienia treści pierwszego artykułu).
Jeśli chodzi o ogólne dokonania w pszczelarstwie, to nie jest moje ostatnie słowo. Chciałem przybliżyć pszczelarzom konstrukcję ula bez-dennicowego oraz upublicznić dokumentację techniczną (rysunki techniczne wykonawcze), który znaczący sposób usprawnia i zwiększa wydajność, a co sam opracowałem. I choć to konwersja, znanego na końcu świata ula TBH, to jednak za sprawą dobrej znajomości projektowania CAD dopasowałem konstrukcję do naszych realiów, by mogła zachować kompatybilność z obecnymi wymiarami ramek na rynku, jeśli ktoś chciałby stosować w wersji korpusowej. Konstrukcja ta jest zoptymalizowana pod kątem łatwości wykonania.
Oczywiście, jeżeli znacie jakieś dobre krajowe pismo, które reprezentuje interes pszczelarzy to czekam na informację zwrotną. Obecnie widzę dużą prawdę w powiedzeniu: "gdzie kucharek sześć - tam nie ma co jeść".

Życzę wszystkiego najlepszego i uczenia się języków obcych, bowiem jest szansa na zdobycie wiedzy jaką posiadam w prasie zagranicznej (gdzie nawet uczciwie ustalają stawki za poniesioną pracę).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.08.2026 o 20:08, Maciej Nowak napisał:

Jeśli chodzi o ogólne dokonania w pszczelarstwie, to nie jest moje ostatnie słowo. Chciałem przybliżyć pszczelarzom konstrukcję ula bez-dennicowego oraz upublicznić dokumentację techniczną (rysunki techniczne wykonawcze), który znaczący sposób usprawnia i zwiększa wydajność, a co sam opracowałem. 

No to, chyba bardzo prosimy o szerszą wypowiedź na forum w zasygnalizowanych tematach ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni Koledzy. Nie spodziewajcie się, że ten Maciej napisze wam tu coś, o swoich "epokowych " odkryciach jakimi nas tutaj straszy. Z treści jego wpisu ja zrozumiałem tyle, że umieszcza on go tutaj jako zapowiedź , ale oczekuje raczej aby jakaś poważna redakcja zaproponowała mu wyłączność na jego doniesienia , no i oczywiście zagwarantowała mu solidne wynagrodzenie za trud poniesiony podczas jego działań doświadczalnych jaki niewątpliwie poniósł przy tej okazji. W oczekiwaniu na jego "rewelacyjne"  doniesienia odsyłam was, do naszego poczciwego "Pszczelarstwa" z roku 1956 gdzie w kwietniowym numerze na stronie 9 jest artykuł pt. "Dwie różne strony plastra pszczelego" Omawia on szczegółowo nie tylko różnice w kształcie dna komórek , ale także wszystkie naturalne kąty jakie tam występują. Oczywiście nie jest to jedyny artykuł poświęcony tej tematyce, ale ponieważ od jego ukazania się upływa równe 70 lat , warto wiedzieć że już wtedy informowano ogół pszczelarzy, za darmo, o tym co zapowiada szumnie aktualnie kandydat na naukowca wielkiego  formatu , który za odpowiednie pieniądze wskaże wam właściwą drogę , w miejsce tej po której tak dawno błądzicie.  A póki co, czekamy dalej. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Karpacki napisał:

odsyłam was, do naszego poczciwego "Pszczelarstwa" z roku 1956 gdzie w kwietniowym numerze na stronie 9 jest artykuł pt. "Dwie różne strony plastra pszczelego" Omawia on szczegółowo nie tylko różnice w kształcie dna komórek , ale także wszystkie naturalne kąty jakie tam występu

Ten atykuł jest o "ygrekach" i "mercedesach".

vKQScqH.png

 

Ja zgaduję, że nie do końca o to chodzi. Spotkałem się ze spojrzeniem z innej strony. Ta wiedza pochodzi ze źródeł rosyjskojęzycznych. 

 

Tutaj, na filmiku, mniej więcej w 2:18

 

Natomiast później jest drugi filmik, który w sumie pokazuje, że po pierwszym oprzędzie nie ma już różnicy, jaki był pierwotny kąt dna komórki pszczelej.

Ciekawe czy o to chodziło koledze Maćkowi.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michałowy napisał

Cytat

"Ja zgaduję, że nie do końca o to chodzi. Spotkałem się ze spojrzeniem z innej strony. Ta wiedza pochodzi ze źródeł rosyjskojęzycznych." 

 

A ja zgaduję , że w ogóle nie wiadomo o co wam chodzi ?  Pisząc "wam" , mam na myśli tego potencjalnego "naukowca" który chciał by gdzieś opublikować swoje "epokowe"  odkrycia, bez których pszczelarstwo będzie nadal błądzić w ciemnościach niewiedzy, jak i Pana "Michałowego" , który też szuka tematu w którym chciał by zyskać  uznanie  środowiska  pszczelarskiego . Ma artykuły dotyczące  kształtu komórek plastra trafiałem już w początkach mojej przygody z pszczołami a więc ponad 60 lat temu.  Od tej pory obserwowałem  tych którzy przestrzeni tych wielu lat starali się nas przekonać, że ich teoretyczne rozważania na temu podobne tematy , są czymś ważnym , co będzie miało ogromny wpływ na dalsze funkcjonowanie  pszczelarstwa.  I tak trwa to już ponad 60 lat , i jak dotąd żadnego takiego wpływu nie mogę dostrzec.  I nie ważne czy węza wykonana jest na super drogich walcach znanych u nas  jak i zagranicznych wytwórniach, czy wykonanej na silikonowych matrycach , które kształty komórek miały tylko po jednej stronie. Zawsze najważniejsza była i jest jakoś wosku.  I to by było na tyle w temacie. Pozdrawiam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny kolego michałowy. Powołuje się kolega na artykuł od początku zaczynającym się błędną tezą:
"Od jaj wzrost larw odbywa się w komórkach na ich denkach".
A więc nie. Do "denka" matka przykleja tylko jajo. Dalej rozwój larwy odbywa się we wklęsłej rynnie ze ścian bocznych nachylonych względem siebie pod kątem 120° i osi odchylonej w stosunku do poziomu pod niewielkim kątem (by nie wyciekało mleczko i nektar). To jest dla larwy denkiem. "Denko" jest ścianą boczną. Dalszy wywód obarczony jest tym błedem pierwotnym. Odbudowana komórka jest na swym końcu sześciokątem, a wlot ma praktycznie okrągły. Toczyła się w necie dyskusja nad kątem wierzchołkowym "denka". W świeżo odciągniętej/wybudowanej komórce jest ono cieniutkie i widziane jako igrek lub mercedec. Rosjanie kiedyś twierdzili, że kąt wierzchołkowy tego "denka" ma znaczenie dla rozwoju larwy poprzez magazynowanie większej ilości mleczka. Uważali, że "głębsza" komórka i ostrzejszym "dnem" stwarza lepsze warunki startowe larwie i węzę o kącie wierzchołkowym 120° nazwali węzą maksimum. U nas spotykana w handlu węza ma ten kąt w granicach 140°, zazwyczaj producenci tego kąta nie podają. Myślę że słusznie, to sztuczka marketingowa. Chińska węza plastikowa podobnie jak naturalna po kilku wylęgach ma kształt czaszy kulistej. Dyskusyjnym jest sposób pomiaru tego kąta. "Denko" komórki składa się z trzech rombów. Tu chodzi o kąt wierzchołkowy stożka opisanego na krótszych przekątnych wspomnianych rombów. W swoich walcach zastosowałem kąt 120° i pogrubiony do 0,8 mm zaczątek ściany bocznej komórki.Dlaczego? Z moich obserwacji wynika, że pszczoły odbudowując węze znacznie wycieniają ją przenosząc przeżuty wosk na wyciągnięcie ścianek "bocznych". Dlatego ten wałeczek grubosci 0,8 mm (dwie średnice dyszy drukarki 3D) są swego rodzaju magazynkiem startowym wosku. Sposób odbudowy grubej węzy pokazują fotki. Dawałem coraz grubszą wezę i obserwowałem. Gruba węza z dobrego wosku jest OK, oby nie za gruba.  Natomiast z szajsu pszczołom szkodzi, bo wielkokrotnie musżą ją przeżuwać. Grudki skrobanego z "dna" wosku można zauważyć na budowie dokoła i na samej ramce. Często na sąsiedniej. Gdy dawałem bardzo grubą węzę, pszczoły mając zapas wosku zrzucały wypacane lusterka i znajdowałem je na dennicy. Dlatego stosuję cienką węzę. Chodzi o to, że tylko świeżo wypocony wosk wprowadzony w konstrukcję plastra rozcieńczy mi chemię która jest w moim wosku. Dlatego robię wezę tylko z odsklepin, gdy mi brakuje takiego wosku - daję w kolejności nieco gorszy. Resztę palę w świecach. W przypadku bardzo grubej węzy pszczoły budują pseudoplaster gdzie obie strony nie są związane geometrycznie. To takie sklajone płaskimi "dnami" dwa "plastry", ktore czasem pszczoły budują na ścianie bocznej ula lub na podkarmiaczce. W srodku pozostaje "blacha" nieskrobanego wosku. Na zdjęciu 3 widać proces budowy na węzie. Z prawej gruba węza, z lewej odbudowany prawidłow plaster w widocznymi cienkimi "denkami". Ilość cudzysłowiów w tym tekście pokazuje jak nieprecyzyjny jest tu nasz język pszczelarski. 

Zdjęcie 1: odbudowana prawidłowo gruba węza z prześwitującym "dnem"

Zdjęcie 2: gruba węza w trakcie budowy na niej plastra. Tu pszczoły z pewnoscią zrzucają wypocone lusterka. Widoczne magazynki wosku

Zdjęcie 3: odbudowywany plaster z grubej węzy. Od prawej z dołu jeszcze nie ruszona gruba węza.

Zdjęcia moje z mojej pasieki.   

 

dziewica.jpg

dziewictwo.jpg

odbudowa.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, Karpacki napisał:

w ogóle nie wiadomo o co wam chodzi ?

O co mnie chodzi, to wrzuciłem. Trzeba tylko przeczytać te wątki, które zalinkowałem. Zgaduję, że koledze otwierającemu dyskusję, nazwanemu "naukowcem atencjuszem" chodzi o kąt zbiegania się rombów w denkach komórek. Natomiast zgadzam się z kolegą, że nie ma to wpływu, zwłaszcza po pierwszym oprzędzie.

To wszystko ładnie opisuje poniżej kol. Wiktor, z tym że u moich pszczół larwy naprawdę zaczynają życie u zbiegu rombów stanowiących denko komórki. Ale mleczka mają tyle, ile im dają karmicielki, a to zależy raczej od wielkości larwy i dostępu pokarmu, nie od geometrii.

21 godzin temu, robinhuud napisał:

"Od jaj wzrost larw odbywa się w komórkach na ich denkach".
A więc nie. Do "denka" matka przykleja tylko jajo. Dalej rozwój larwy odbywa się we wklęsłej rynnie ze ścian bocznych nachylonych względem siebie pod kątem 120° i osi odchylonej w stosunku do poziomu pod niewielkim kątem (by nie wyciekało mleczko i nektar). To jest dla larwy denkiem. "Denko" jest ścianą boczną. Dalszy wywód obarczony jest tym błedem pierwotnym. Odbudowana komórka jest na swym końcu sześciokątem, a wlot ma praktycznie okrągły. Toczyła się w necie dyskusja nad kątem wierzchołkowym "denka". W świeżo odciągniętej/wybudowanej komórce jest ono cieniutkie i widziane jako igrek lub mercedec. Rosjanie kiedyś twierdzili, że kąt wierzchołkowy tego "denka" ma znaczenie dla rozwoju larwy poprzez magazynowanie większej ilości mleczka. Uważali, że "głębsza" komórka i ostrzejszym "dnem" stwarza lepsze warunki startowe larwie i węzę o kącie wierzchołkowym 120° nazwali węzą maksimum. U nas spotykana w handlu węza ma ten kąt w granicach 140°, zazwyczaj producenci tego kąta nie podają. Myślę że słusznie, to sztuczka marketingowa.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...