Skocz do zawartości
robinhuud

Polski wosk i polska węza

264 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 12.01.2021 o 18:40, Gajowy napisał:

Dawno, dawno temu pszczelarz nie musiał składać przysiegi w Sądzie a tutaj na formu Polanek ogrom podejrzeń o jakieś niecne zamiary ..,. po prostu piszę i przedstawiam fakty nic do urycia czy dodania...  czyżby czołowi producenci węzy wywierają jakąś presję na tutejsze formu? 

Nawet gdyby ktoś wywierał wpływ, wiele nie osiągnie, jednak bywają tu różne wojenki personalne i nie jest to kwestia podejrzewania każdego o niecne zamiary (jaki ogrom zresztą, jaki ogrom?) a jedynie udokumentowania oskarżeń. Takie udokumentowanie wydaje mi się właściwym postępowaniem nawet bez składania przysięgi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
56 minut temu, Gajowy napisał:

gdyby była potrzeba to prześlę fotkę z numerami i trochę zdjęć zjechanych plastrów. 

Wstaw na forum dla potomnych,  bo do teraz większość uszczęśliwionych  taką węzą siedzi cicho .

Już nie mówię o konkretnym producencie ,ale o sytuacji która za chwilę będzie codziennością .

Bo ten towar krąży i będzie krążył .

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 7.01.2021 o 18:37, Piotr_S napisał:

Zapowiadam niniejszym ciekawe wydarzenie. Będzie to konferencja online pod roboczym tytułem "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o wosku, ale nie wiecie nawet, o co zapytać".

Weźmie w niej udział kilkoro pracowników Uniwersytetu M. C. Skłodowskiej w Lublinie. Tak, Prof. Mariusz Gagoś też. Pomysł na tę konferencję wyszedł od zarządu, ale po rozmowie z Profesorem okazało się, że liczba tematów do poruszenia i pewne nowe aspekty, które podczas badania wosków się pojawiły, są niezwykle ciekawe, nowatorskie i... odniosłem wrażenie, że nieprawdopodobne, choć mam pełne zaufanie do naukowych narzędzi i metod.

Będziecie mogli wziąć udział w tej konferencji w taki sam sposób jak w wigilijnym spotkaniu z zarządem, poprzez transmisję live na Youtube. Termin to przełom stycznia i lutego, poinformuję o szczegółach, kiedy zostaną one ustalone z przedstawicielami UMCS, będziemy je ustalać w najbliższy poniedziałek.

Postaram się poinformaować jak najszersze grono, nie tylko Polankowe. Proszę też Was o rozsiewanie informacji o spotkaniu, która w przyszłym tygodniu się pojawi, na wszystkich mediach, do których macie dostęp. Oczywiście będzie można zadawać pytania w trakcie konferencji. Mam deklarację od przedstawieli UMCS, że można będzie także liczyć na odpowiedzi na komentarze, które znajdą się pod zapisem filmu później, po zakończeniu spotkania.

Bądźcie w kontakcie. Tutaj i na stronie głównej pojawi się pełna informacja najwcześniej, jak to będzie możliwe.

Wydarzenie odbędzie się w piątek 29 stycznia o godz. 18.00. Wszyscy członkowie Polanki dostaną zaproszenie mailem. ogłoszenie na stronie głównej pojawi się po uzgodnieniu agendy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, Piotr_S napisał:

Proszę też Was o rozsiewanie informacji o spotkaniu, która w przyszłym tygodniu się pojawi, na wszystkich mediach, do których macie dostęp. Oczywiście będzie można zadawać pytania w trakcie konferencji.

Jak będzie link oczywiście roześle się wici .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwertura do woskowego webinaru

W październikowym numerze „Pszczelarstwa” ukazał się artykuł Pani Ewy Waś o wosku. Przeczytałem go z dużą uwagą, bo ten temat szczególnie mnie interesuje. Do tego stopnia, że jako właściciel pięciu uli z nieufności do producentów opanowałem produkcję własnej węzy z własnego wosku, co jest działaniem dla kogoś z boku zupełnie niezrozumiałym ekonomicznie. Autorka omówiła wszystkie problemy za wyjątkiem jednego. Zero o tabu woskomacie. Nie wiem, czy nie wie o jego istnieniu?. Może się czegoś wstydzi, albo wie, ale boi się przyznać, albo wychylić? Może ktoś jej zabrania o tym pisać, albo uważa, że to urządzenie bez znaczenia? Może artykuł powstał wtedy, gdy jeszcze nie było woskomatu i z jakiegoś powodu awansował na półkownika? A może po prostu autorka boi się konkurencji i utraty klientów? Czy GC-MS w Puławach ma już akredytację? Bo jeżeli nie, to usługa badania wosku jest niepełnowartosciowa i powinna zostać przeceniona jako badanie bez wartości dla prawników, a podpierające bezkarność producentów. O tym ani słowa. Rozczarowałem się, za dużo kitu w opowieściach o wosku. Jeżeli w branży nie mówi się o woskomacie, to skąd przykładowo Marszałek Wielkopolski i pięciu wielkopolskich baronów mają wiedzieć, że można rozstrzygnąć przetarg na darmową węzę dla pszczelarzy w oparciu o jego wskazania? Czy w takich okolicznościach mogę pomyśleć, że Pan Marszałek w swej łaskawości świadomie woli dawać wielkopolskim pszczelarzom ryby zamiast wędkę?. Niech chociaż po akcji wielkopolskiej pozostaną jakieś sensowne wnioski, a nie tylko załadowane do uli 100 ton wosku niejasnego pochodzenia. Wydaje mi się, że mam maleńkie prawo być zirytowanym, nie widząc wyjścia z zaklętego kręgu wciskanej mi z każdej strony mieszaniny wosków pochodzących i niepochodzących, zdrowych i chorych, koszernych i niekoniecznie…

https://iv.pl/images/4cc4936704f03e75285b40439561e58b.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, robinhuud napisał:

Zero o tabu woskomacie. Nie wiem, czy nie wie o jego istnieniu?. Może się czegoś wstydzi, albo wie, ale boi się przyznać, albo wychylić? Może ktoś jej zabrania o tym pisać, albo uważa, że to urządzenie bez znaczenia?

Jak są prawdziwe pogłoski o cenie licencji to .... zostajemy z tym co mieliśmy do teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, baru napisał:

Jak są prawdziwe pogłoski o cenie licencji to .... zostajemy z tym co mieliśmy do teraz.

Niemożliwe jest pozostanie "z tym co mieliśmy do teraz". Będzie tylko coraz gorzej i to problem światowy. Wolałbym aby o "cenach licencji" dyskutowali z państwową administracją rolną producenci zrzeszeni w wiarygodnej Izbie Polskiego Wosku z jakimś wewnętrznym regulaminem etycznym, wysocy działacze organizacji pszczelarskich, dobrodzieje pszczelarscy i filantropi, a nie zwykli pszczelarze, czy przemytnicy wosku i węzy. Pewnie jak zwykle licencja wycieknie do Chin i Polak będzie mądry po szkodzie. My pszczelarze możemy sobie podyskutować o cenie usługi badania niekoniecznie swojego wosku i jej ewentualnej refundacji. A szczególnie o jakosci wosku który sprzedajemy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko tak, Uniwersytet jest Polski , z pieniędzy Polskich finansowany .

Może by się znalazła Polska (czyt; Państwowa spółka która by to produkowała )

Pewnie by trzeba było mieć dostęp bezpośredni do premiera , robiąc z tego sztandarową inicjatywę ,Polskiej myśli technicznej.

My byśmy zyskali .a tak to będzie jak w Rosyjskim porzekadle.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, baru napisał:

Ja tylko tak, Uniwersytet jest Polski , z pieniędzy Polskich finansowany .

 

No popatrz. Nektar jest polski, raczej nie Twój, a ty z niego produkujesz miód i polskiego klienta kasujesz. Trochę patriotyzmu Przyjacielu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Działając z patriotycznych pobudek, i we własnym interesie,  próbowałem "sprzedać" temat woskomatu. Niestety...  Być może, że gdyby woskomat był NARODOWY(?)...   Moja argumentacja, niestety, zawężona była do tego że to... zresztą wszyscy wiedzą do czego. Sądzę, że ci których próbowałem zainteresować uznali że jest do... czego innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 minut temu, robinhuud napisał:

No popatrz. Nektar jest polski, raczej nie Twój, a ty z niego produkujesz miód i polskiego klienta kasujesz. Trochę patriotyzmu Przyjacielu?

;) Jest delikatna różnica między pracą na swoim a państwowym . Mimo tego że swoje jest w Państwie.

I tą delikatność mi chodzi .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również przez delikatność nie wypominam Wojewodzie Wielkopolskiemu, że rozdaje pszczelarzom nie swoje, KOWR-owi, że nie wspiera pszczelarstwa ze swoich, a z moich i że nektar w Twoim miodzie niekoniecznie jest Twój.  Nie chcę dalej brnąć w politykę, bo ostatnio w Polsce rozdawnictwo nie swoich pieniędzy jest trendi. Jeżeli chodzi o woskomat, to gdzieniegdzie słychać, że zakup praw z licencją włacznie do niego ma kosztować chętnego 9 mln zł. Coś wiesz na ten temat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak wiem, że na mnie to za wielkie pieniądze  ?.

Kiedyś wyraziłem się ,że za długo to wszystko trwa ,i dalej tak uważam , nie znam się na procedurach .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to byłyby jaja. Jeśli woskomat jest tworzony przez ludzi na pensjach pochodzących z podatków. A teraz kazaliby sobie zapłacić zaporową licencję.

Uznaje tą informację jako nieporozumienie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, robinhuud napisał:

Jeżeli chodzi o woskomat, to gdzieniegdzie słychać, że zakup praw z licencją włacznie do niego ma kosztować chętnego 9 mln zł. Coś wiesz na ten temat?

 

A miało być tak pięknie, szybki i tani sposób na badanie jakości wosku. ?

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poguglałem UMCS i wyszło jak z ruskim filmem. Nie pornograficznym, a panoramicznym i patriotycznym. Nie „Baba na żołnierzu”, a „Ballada o żołnierzu”...

Właścicielem wynalazku woskomatu jest UMCS i tenże chce sprzedać w przetargu chętnym prawa patentowe, a nie jakiś chciwy gość, czy ich grupka, wykształceni za nasze pieniądze i winni z tego powodu nam dozgonną wdzięczność i dyspozycyjność. Oni co najwyżej załapią się pewnie po zabiegu na jakieś nagrody. Nie 9 mln, a 730 tysięcy, co nie wydaje mi się ceną wygorowaną, biorąc pod uwagę kasę mieloną w pszczelarstwie. Ktoś kto to kupi jest jedynym właścicielem praw do woskomatu na globusie, może sam produkować lub komuś zlecić. Biorąc pod uwagę duże zapotrzebowanie na świecie na podobny przyrząd do oceny wosków cena wydaje mi się atrakcyjna i jeżeli nie znajdzie się ktoś chętny w kraju, wynalazek opuści granice RP podobnie jak niebieski laser, czy grafen. Dla mnie niezrozumiałym jest fakt braku zainteresowania ze strony PZP, Apimondii, producentów węzy, którzy nie chcą założyć swej organizacji i ucywilizować branżę podobnie jak to zrobili właściciele plajtujących biur podróży zostawiający wcześniej swych klientów na zagranicznym lodzie. Jak się rozlecą Puławy, a pewnie się rozlecą w ramach reformy Gowina - Czarnka, będziemy badać wosk u producentów węzy, którzy jeszcze zgarną za to dopłaty w roli sędziów we własnej sprawie. Tak się przecież dzieje dziś z badaniami miodu. Może część tych dopłat przeznaczyć na sfinansowanie woskomatu tak by pozostał on w kraju i jeszcze stworzył kilka miejsc pracy?.  Swoją drogą ciekawe, kto i po co rozpuszcza w pszczelarstwie takie fejki o 9 mln. Jeżeli Marszałek Wielkopolski za 2 mln zł obsługuje pod względem węzy ule w Wielkopolsce, a Polska jest 10 razy większa (najgrubsze przybliżenie), to polski rynek wosku wart jest powiedzmy 20 mln rocznie i nikt 9 mln nie da, bo mu się to nigdy nie zwróci. Ale 700 tys dla hipotetycznej Polskiej Izby Wosku to mały pikuś, biorąc pod uwagę kasę za ewentualną sprzedaż polskich woskomatów na rynku światowym. Przecież w cenie jest gotowa technologia produkcji. Kto ma kasę i zaryzykuje, może dużo wygrać. O ile takowa Izba kiedykolwiek zaistnieje. Zbiorowo taniej ściągać tirami chłam z zagranicy i mieć w głebokim poważaniu zdrowie apis mellifery. Im mniej krajowego miodu, tym większe zyski importerów.

Pobierz: Zaproszenie do składania ofert K1_2020_CTWiT  (na dole)

https://www.umcs.pl/pl/sprzedaz-i-wynajem,2792,sprzedaz-praw-do-uzyskania-trzech-zgloszen-patentowych-tester-woskow-analizator-woskow-przyrzad-do-analizy-woskow,90703.chtm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uff, czyli nie tak źle. 

W praktyce musiałoby to się dziać tak jak np. w przemyśle: kolejnictwo czy offshore. Chociażby z wyrobami hutniczymi.

Norma na wosk i węzę. Niezależna jednostka notyfikowana po audycie firmy produkującej węzę nadaje jej certyfikat spełniania normy. Co więcej, z każdego wytopu wosku pobierana jest próbka i badana przez inspektora jednostki notyfikowanej posiadającej w tym celu woskomat.

Cała procedura powyższa kosztuje dużo, węza drożeje. Liczba pszczelarzy - klientów świadomych i płacących za taką jakość musiałaby być wystarczająca aby to utrzymać

Póki co idea niczym szklane domy Żeromskiego :) Ale pofantazjować można, prawda? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba niezupełnie to taka fantazja. Załóżmy, że woskomat jest na rynku, można go kupić a ja jestem producentem węzy. Nie zależy mi na tym, żeby moja węza spływała po ramkach, lub żeby pszczelarze pisali na forach, że larwy się z niej nie wygryzają. Skupując wosk, biorę więc tylko taki, który "przechodzi" przez woskomat.

Jeśli nie jestem dość solidny, dokupuję też trochę byle jakiego i mieszam na tyle, by było jako-tako. Ale z czasem zaczynam odstawać od konkurencji. Nawet jeśli jestem wielkim producentem, nie mogę sobie pozwolić na to, by wszyscy dookoła mieli lepszy produkt ode mnie. Być może powoli, ale nawet bez normy i certyfikatów sutuacja będzie się klarować wraz z upowszechnieniem woskomatu.

Dobry wosk jest wypierany przez zły wosk przez cały czas ale głównie dlatego, bo nie można łatwo powiedzieć o dwóch krążkach, że lewy jest dobry a prawy jest zły. Kiedy to porównanie stanie się łatwe, w węzie znajdzie się ten dobry. No oczywiście, że będą wyjątki, ale to o to chodzi by badziewie było wyjątkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 18.01.2021 o 12:33, Piotr_S napisał:

Dobry wosk jest wypierany przez zły wosk ...

Tak naprawdę to chyba jest pytanie, czy woskomat da komuś prawdziwie zainteresowanemu zdrowiem pszczół siłę pokonania prawa Kopernika – Greshama. Prawdopodobnie pszczelarze wielkopolscy chomikują walutę woskową z własnej pasieki uważaną przez nich za lepszą od darmowej będącej w obiegu (przynajmniej ja tak robię) i sprzedadzą ją za godną cenę komuś kumatemu, kto zarząda lepszego towaru i zapłaci w lepszej walucie. W rezultacie lepszy wosk polski zacznie wypływać za granicę, tak jak to od dawna się dzieje na Ukrainie. Już dziś warto segregować woski w pasiece i nie mieszać ich z pozaduszkową, odpadową, cmentarną stearyną

https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Kopernika-Greshama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Minął rok, jak napisałem dla „Pszczelarza Polskiego” artykuł o wosku i węzie. Kurtuazyjnie odpowiedział na niego pan Tomasz Łysoń, jeden z największych producentów węzy i nic więcej z tego nie wynikło. Ot, tak na przeczekanie. Po roku główne tezy mojego artykułu są powielane w okrojonej formie przez dr. Ewę Waś z Laboratorium Kontroli Jakości Produktów Pszczelich w Puławach („Pszczelarstwo” X.2020) i pana Sławomira Trzybińskiego, celebrytę występującego w internetowych reklamach Łysonia (I.2021 – „Pasieka”). Z obu artykułów zionie bezsiłą, bezradnością i beznadzieją w obliczu pogarszającej się z roku na rok jakości polskiej węzy i brakiem wizji przyszłości. Najbardziej zdumiewa mnie solidarne udawanie, że nie ma woskomatu. Osobiście wierzę, że ten powstały na UMCS Lublin przyrząd ma szansę odmienić polski woskowy krajobraz po bitwie. Nie od razu, ale za kilka lat. Nie mogę sobie wyobrazić walki o jakość węzy bez prawidłowego rozpoznania tematu i zdiagnozowania go. W naszym polskim wspólnym kołchozie woskowym  wrzucamy wszystek wosk do jednego worka nie patrząc na jego jakość - w postaci kilkusetkilogramowych wsadów do maszyn robiących woskową ”urwaniłowkę”. Węza tak wyprodukowana trafia w Wielkopolsce nieodpłatnie w postaci daru Marszałka dla pszczelarzy, a jak wiadomo darowanemu koniowi w zęby nie zagląda się. Nie winię tu absolutnie pełnego szlachetnych chęci pana Marszałka, a kierownictwa wielkopolskich organizacji pszczelarskich realizujących w praktyce to zadanie czyszczenia magazynów producenckich z zapasów wosku bez wiarygodnej i obiektywnej kontroli jakości produktu. Z moich obliczeń i analizy państwowych rejestrów GIW o chorobach zwierząt zwalczanych z urzędu wynika, że od czasu uruchomienia programu poprawy warunków fitosanitarnych wielkopolskich rodzin pszczelich częstotliwość zgłoszonych do Głównej Inspekcji Weterynaryjnej przypadków zgnilca amerykańskiego w Wielkopolsce podwoiła się. Nie potrafię w tych warunkach zrozumieć naukowców solidarnie milczących i udających, że woskomatu nie ma. Nikt też jednocześnie nie twierdzi, że w Lublinie powstał bubel. Cztery lata temu, gdy z braku zaufania do producentów zacząłem wytwarzać węzę sobie sam z własnego wosku, świat polskiej apinauki nie pomyślał, że ja i mi podobni wystawiamy mu ostrzeżenie o niepełnej przydatności dla pszczelarstwa. Uporczywe milczenie nad woskomatem świadczy albo o złej woli, albo zwykłej niewiedzy. Jedno i drugie dyskwalifikuje milczków w branży. Jeżeli świat nauki pszczelarskiej będzie trzymał dalej sztamę milczenia w sprawie woskomatu, stanie się dla mnie niepotrzebnym. Niezbędne i pilne jest według mnie objęcie wosku państwowym nadzorem i okresowe ogłaszanie komunikatów o stanie krajowego kołchozu wosku i węzy. Ile jest w nim rzeczywiście wosku w „wosku”?. Komunikatu opracowywanego metodami statystycznymi przez kompetentna sondażownię na podstawie próbek pobieranych losowo z rynkowej węzy i od producentów w ilości gwarantującej założoną dokładność i prawdopodobieństwo, a nie od pana Skubidy z Puław, który zbiera „meldunki” z kół PZP. To musi być badanie liczne, szybkie i tanie, a takie zapewnia dziś tylko woskomat. Laboratorium  w Pulawach tego nie zapewnia, nie pomoże mi również w razie czego w sądzie (brak akredytacji), a więc jest mi niepotrzebne. Dlatego nawet nie kiwnę palcem, gdy się będzie rozlatywać, co zdaje się już się rozpoczęło. Kochani moi apinaukowcy, przerwijcie milczenie. Ogłoście wszem i wobec, że twórcy woskomatu to cwaniacy chcący się dorobić na pszczelarzach waszym kosztem, albo coś innego. Ja uważam, że tylko woskomat stwarza nadzieję, że jakość węzy zacznie pomału się poprawiać. Że nie wszystek wosk będzie skupowany, że zaistnieje węza w kilku gatunkach i kilku cenach, że dzisiejsze zapasy wosku z parafiną zostaną zużyte do produkcji świeczek. Parafina do parafii. Czy Polska za kilka lat stanie się europejskim ekologicznym zagłębiem węzowym, czy wynalazek opuści granice RP i będziemy kupować woskomaty za granicą? Pomyślcie o tym Wy, z rządu, samorządu i Unii Europejskiej, nie żałujący pieniędzy na wsparcie podobno pszczół, które mimo coraz większej kasy (fundusz rzepakowy Ardanowskiego) mają się coraz gorzej. Komu robicie dobrze za nasze pieniądze i dlaczego uważacie że niesłusznym jest sfinansowanie problemu powszechnego dostępu do woskomatu i objęcie dopłatami badań „wosku” na nim. Wsparcie dopłatami i dotowanym sprzętem produkcji węzy na własne potrzeby z własnego wosku. Dla mnie ta sprawa to wasz test wiarygodności. Dołączam skan artykułu z „Pasieki”.

https://iv.pl/image/GtQP9Kr

https://iv.pl/image/GtQPcWB

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podpisuję się "obydwoma ręcami" pod powyższym wpisem. Traktuję to jako głos w kierunku puszczy i oczekuję że się jakimś echem odbije. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z ostatniej chwili. Laboratorium w Puławach prawdopodobnie postara się o akredytację do badania wosków. Perspektywa dochodzenia praw przed sądem, jak się wydaje, będzie osiągalna. Razem z woskomatem, narzędzie zyskaliby producenci węzy (woskomat) i jej odbiorcy (akredytowanie badanie). Oby jak najszybciej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.01.2021 o 19:15, Piotr_S napisał:

Z ostatniej chwili. Laboratorium w Puławach prawdopodobnie postara się o akredytację do badania wosków. Perspektywa dochodzenia praw przed sądem, jak się wydaje, będzie osiągalna.

Z profilu fb Instytutu w Skierniewicach:

„25 stycznia w zacnym gronie osób zainteresowanych przyszłością Zakladu Pszczelnictwa w Puławch, odbyło się spotkanie robocze.

 

Spotkanie w siedzibie Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach.

 

Ponad trzy godziny rozmów w dobrej atmosferze z nadziejami na pozytywną przyszłość Naszego "Instytutu".

 

Dziękujemy Pani Profesor Dorocie Konopackiej za zrozumienie i dobrą atmosferę.”

 

 

 

https://scontent.fpoz3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-0/p526x395/143350554_1974183342721638_6383137008908331707_n.jpg?_nc_cat=110&ccb=2&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=lXgvwwyQuTsAX8CRpNe&_nc_ht=scontent.fpoz3-1.fna&tp=6&oh=74a86b6fd1b25bcdbd1910b08fd718ca&oe=6036F481

Przedstawiciela PZP zdaje się na zdjęciu nie widać. Są tylko sami zacni, zainteresowani przyszłością filii puławskiej…

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy biskup Krasicki nie okaże się prorokiem jako że jego słowa stanowiące puentę bajki mogą się ziścić...

   Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły

   Wśród wielu przyjaciół /czytaj; pszczelarzy/ psy zająca /Instytut/ zjadły... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...