Skocz do zawartości
robinhuud

Polski wosk i polska węza

264 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 16.12.2020 o 20:51, Gajowy napisał:

A tak wyglądają ramki na węzie firmy z Mysłowic Pasieka Jurajska ... lato 2020

Wiesz Gajowy, bo ja wiem. Między polskimi producentami węzy, producentami polskiej węzy, producentami węzy z mieszaniny wosków pochodzących i niepochodzących z krajów UE,  jak również handlarzami importowaną węzą trwa bezwzględna wojna o klienta. Wojna podjazdowa. Dla mnie to dziwne, że na forum Polanki wyskakuje anonimowo facet i w pierwszym swoim poście paskudzi komuś w warsztat. Nie bronię Jurajskiej, bo nie mam w tym żadnego interesu, węzę robię sobie sam, ale w imię wiarygodności proszę cię o podanie chociaż numerów walców, albo chociaż paragonu zakupu. Jeżeli nie możesz pokazać niezbitych dowodów, pisz „węza znanego producenta”. Inaczej paskudzisz nie tylko Jurajskiej, ale i forum Polanki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za zwrócenie uwagi. Post Gajowego został tymczasem ukryty. Jeśli pojawi się jakiś dowód zakupu, nie widzę problemu by pokazać, gdzie są źródłą problemów. Niemniej faktycznie, w internecie dowolne zdjęcie można opatrzyć dowolnym komentarzem. Pewna doza ostrożności jest wskazana.

Edit 12.01.2020. Ze względu na przedstawienie numeru walca, post został przywrócony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.12.2020 o 21:32, Robertl napisał:

Przywieź mi ten wosk, pomogę.

Wosk się wyczyści ,węze się zrobi grubszą.

 

Mógłbyś powiedzieć jak czyścisz wosk z parafiny i stearyny? Na razie nie znam nikogo kto by to potrafił w skali przemysłowej, czy warsztatowej. Twoja próba z węglem aktywowanym zakończyła się porażką. Przepuszczenie wosku przez pochłaniacz maski pgaz też nic nie da. Dlaczego uważasz, że grubsza węza rozwiąże problem? Przemyśl doświadczenie: na wysokiej wieży rozwijasz nitkę i sznurek zrobiony z tego samego surowca. Co się pierwsze urwie pod własnym ciężarem? Gruba węza to sznurek, cienka - nitka. Jest dość mocna hipoteza, że nitka wytrzyma więcej. Pszczoły zmuszone do przerobu grubej węzy z czymś tam (pozostałości leków, chemii rolniczej i obcych węglowodorów) w wosku muszą więcej ją „przeżuwać”. Jeżeli tak, to może im to bardziej zaszkodzić. To może działać jak podtruta guma do żucia na ludzi. A może przeciwnie. Dać pszczołom tylko wąski pasek startowy węzy pod górną ramką? Myślę, że zjawisko spływania plastrów w snozowych ulach TBH nie występuje. Jeżeli tak, to sekret porażek tkwi w składzie chemicznym i strukturze „wosku” z którego budowane są plastry. Wosk wielokrotnie wytapiany z suszu który skończył bieg, przerabiany kolejno na węzę i wzbogacany o kolejne porcję ulepszaczy parafinowo – stearynowych może być akumulatorem chemicznym wszystkiego co złe. Czy nie objawi się to coraz większym rozstrzeleniem czerwiu? Może chory czerw usuwają jeszcze zdrowe pszczoły, a może go zjadają? (pszczoła bywa kanibalem). Czy ktoś to bada? Podobno mamy jakieś pasieki badawcze. Cóż my tak naprawdę wiemy o wosku pszczelim? Czy podczas przetopu i sterylizacji nie następuja w nim nieodwracalne zmiany? Znajdujący się aktualnie w polskim obiegu wosk ma niewiele wspólnego z czystym pszczelim woskiem „dziewiczym”. Można go porównać do stopu wosku z innymi węglowodorami o niezbadanych do końca właściwościach. Zaświadczenie o badaniu w Puławach mówi tylko o przetrwalnikach zgnilca. Tylko o tym. Jest też nadgorliwością marketingową producentów niewymaganą prawnie i podrażającą węzę oraz mylącą (samouspakajającą) klienta, bo węza jako produkt odzwierzęcy przetworzony oficjalnie nie podlega pod nadzór weterynaryjny ani nie jest normowana w Polsce i UE. Szkoda, ale chyba nikomu na tym nie zależy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pozwolę sobie wrócić do postu Gajowego. Ciekawa sprawa, że tylko on umieścił komentarz i bardzo dokładnie zdjęcia węzy z próbą odbudowy plastrów przez pszczoły. Nie chcę nic sugerować ale to był pierwszy sygnał negatywny na temat węzy z tej firmy. Co więcej, moi koledzy pszczelarze polecają tę węzy i zachęcają do kupowania właśnie z tej pasieki. 

Dziwne, bo sam korzystałem z węzy tej firmy i żadne takie niespodzianki mnie nie spotkały. 

Gajowy wiesz co, a ja chętnie się z Tobą spotkam i zamienię kilka zdań. Być może paragony ci się pomieszały. 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, robinhuud napisał:

Czy nie objawi się to coraz większym rozstrzeleniem czerwiu? Może chory czerw usuwają jeszcze zdrowe pszczoły, a może go zjadają? (pszczoła bywa kanibalem). Czy ktoś to bada?

Nie prowadziłem badań ale na innym forum już kilka lat temu jest moje zdjęcie .

Pokazywałem go też nie jednemu wykładowcy ,dopiero wykład prof.Gagosia rozwiązał zagadkę.

Pszczoła która da rade się rozwinąć jest chyba raczej zdrowa ,bo zamierają larwy 2-3 dniowe.

Po jakimś czasie ten efekt zanika .  Pewno to zasługa propolisu którym pszczoły szlifują komórki.

 

2 godziny temu, jokaz napisał:

Być może paragony ci się pomieszały. 

Tutaj też wtrącę swoje trzy grosze. Gdy miałem pierwsze problemy z węzą ,nie przyszło mi do głowy że to może być "wina" producenta .

Myślałem że sklep mnie w c..zrobił i sprzedał z Ukrainy. Paczka była oryginał i pieczątki.

Dlatego kontaktowałem się z producentem.Po napisach z walców ,zidentyfikowaliśmy że to ich węza.

Do dziś są ludzie którzy sobie chwalą węzę od tego producenta .Wręcz prawie kiedyś zostałem przez kumpla oskarżony o sianie fałszywych oskarżeń ,bo On nie miał nigdy problemów.

Dopiero jak zobaczył mejle,to uwierzył .

Zastanawia mnie fakt że osoby które uzyskały odszkodowanie lub wymieniały duże partie węzy,

nie wspominają nic, a jest ich nie mało .

Sprawa dotyczy innego producenta węzy, ale bardzo dużego .

Cały wic jest w tym że producenci (zresztą każdy  ,bo wszystko co się trzyma kupy można przepuścić przez walce) potrafią zrobić węzę ze wszystkiego i sprawić że będzie wyglądało super i pachniało .

I tylko kwestia pecha ,jak trafisz na partię węzy w której jest kumulacja dodatków .Stąd się biorą różne opinie .

Czy nie mam racji ? Niech jeden czy drugi producent , powie że tak nie jest .

Że jest pewny wosku który przerabia.

Po badaniu w woskomacie ,nawet nie będzie wiadomo co to jest , wynik tylko powie że coś nie tak.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Duzi producenci puszczają na rynek węzę ujednoliconymi w sterylizatorze partiami skupionego od pszczelarzy wsadu wosku po 500 – 800 kg. Reklamacje powinny wystąpić u wielu pszczelarzy serią w skali takiej partii. Taki przemysłowy producent nie może zrobić kuku jednemu pszczelarzowi nawet gdyby chciał, lub jest to bardzo trudne i będzie nie wynikać z jego głupoty, a z sabotażu (świadome dosypanie trucizny do końcówki roztopionego wosku w maszynie przez pracownika - sabotażystę). Może to dziwne co napisałem, ale nawet tego teoretycznie nie można w dobie walki o klienta wykluczyć.

Woskomat przed walidacją (chyba tak to się nazywa) jego wskazań nie może być użyty procesowo. Nie umniejsza to jednak jego roli, a wręcz przeciwnie. To urządzenie do taniego i szybkiego filtrowania podejrzanych próbek do badań w akredytowanych laboratoriach, badań uznawanych procesowo, których wynik można z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć. Takie badania jednak długo trwają i są drogie. Jeżeli wsad wynosi 800 kg w postaci kręgów po 10 kg, to aby mieć pewność producent musiałby zbadać 80 próbek. Badanie GC-MS w Puławach podniesie cenę węzy o minimum 60 zł/kg. To umożliwia na dziś tylko woskomat, podnoszący cenę 1 kg węzy o 2-3 zł. Wolałbym na węzie certyfikat nie z Puław o zgnilcu, a właśnie wynik badania woskomatem pod kątem obcych węglowodorów. Teoretycznie wosk można sterylizować małymi partiami bez przegrzewania, szybko, twardym promieniowaniem i prawdopodobnie bez pociemnienia wosku w temperaturze jak na dziś rzędu 120°C. W zamkniętych już, higienicznych, gwarantowanych opakowaniach jednostkowych otwieranych dopiero w pasiece (tak jak jednorazowe wyroby medyczne). Taka technologia bardzo utrudniłaby życie sprzedawcom przepakowywanej węzy z importu. Aktualnie stosowana sterylizacja wosku wydaje mi się być strasznie archaiczna, a nawet być może degradująca wosk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Robinie, 4 lata te woski czyszczę po autoklawach.

Autoklaw jest bardzo ważny, co z niego się wylewa na dnie!

Wyśle zdjęcia ,żałuje za nie nagrywałem, jak się ma więcej uli to tej roboty w cały świat , wszystko na szybko.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba muszę Cię zasmucić.

To co się zbiera na dnie autoklawu to nie jest parafina, stearyna, cerezyna, ani łój bydlęcy. To nie są również zanieczyszczenia z ciężkiej ani lekkiej chemii. A to właśnie nieco oczyszczone zlewasz z autoklawu z woskiem do swych wiaderek z inoxu i z tego dalej robisz węzę. Pozostają oddzielone na sicie i osadzone na dnie autoklawu zanieczyszczenia mechaniczne typu resztki drewna z ramek, węgla drzewnego, propolisu, pyłku pszczelego i starannie rozgotowane trupy tego co w wosku żyło lub planowało żyć. Przechodzi do węzy w komplecie to, co było rozpuszczone w zawartej w wosku wodzie (wosk i woda to bardzo dobre rozpuszczalniki). Możesz to coś mechaniczne staranniej rozwarstwić metodą długotrwałej sedymentacji w nieruchomym termosie. Tak nie możesz oczyścić wosku pszczelego. Tyle pamiętam z bardzo dawnych lekcji chemii i fizyki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, robinhuud napisał:

Duzi producenci puszczają na rynek węzę ujednoliconymi w sterylizatorze partiami skupionego od pszczelarzy wsadu wosku po 500 – 800 kg. Reklamacje powinny wystąpić u wielu pszczelarzy serią w skali takiej partii.

Dlatego jednemu objedzie 1000 ramek a drugiemu 10 wszystko jest mieszaniną. W zależności od rozdystrybuowania , ilości zakupionej węzy ,kiedy włożonej i w jakie miejsce w ulu.

Najgorzej wychodzi się na odświeżeniu gniazda w środku lub pod koniec sezonu . Wtedy   ramki nie są przeczerwione kilka razy i jadą w dół . Oczywiście te z "miękkimi " dodatkami.

Produkowanie pogrubionej węzy jest lekarstwem na dziś ,bo jak słusznie zauważasz,  wtedy zjawisko "polepszenia składu "zachodzi w minimalnym stopniu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W 2019 roku miałem węzę zakupioną od firmy A i B. W jednym czasie lądowały w ulach. Wtopione w ten sam sposób, w ten sam drut i nawet w ten sam dzień :)

Węza z firmy A była pięknie odbudowywana od belki do belki ramki. Węza B była zgryzana wzdłuż drutów jak obrazuje zdjęcie. Cóż z tą nieszczęśliwą węzą mogło być nie tak?

 

 

56874451_3105484619477857_4533673310499635200_o.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opinia doktora z Celle wlasnie tego wosku.

Sehr geehrter Herr .........

 

anbei erhalten Sie die Ergebnisse der Bienenwachsanalysen. Das Wachs weißt geringe Zusätze an Kohlenwasserstoffen (Paraffin) auf.

Als kleine Einordnung der Wachsqualität: Bienenwachs zeigt sehr häufig geringe Zusätze an Paraffin. Das Paraffin kommt zumeist über verunreinigte Mittelwände in den Wachskreislauf. Bienenwachs von Imkern in Deutschland für die Umarbeitung liegt vom Kohlenwasserstoffgehalt zur Zeit meist zwischen 15,5 % und 17 %. Ihre Probe liegt somit am oberen Rand. On und in wie weit der geringe Zusatz an Kohlenwasserstoffen einen Einfluss auf die Bienen(Brut) hat, ist leider bisher wissenschaftlich noch nicht beantwortet.

 

Wenn Sie noch Fragen haben, stehen wir Ihnen gern zur Verfügung.

 

 

Mit freundlichen Grüßen,

 

Dr.   ......................................

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wosk ten już mam po trzech zabiegach w autoklawach ze 147 kg zrobilo sie 127 kg.

Wystarczyło by ponownie zbadać wosk węże na ( węglowodory, lub jak on nazwał Kohlenwasserstoffen, dowiedzielibyśmy się czy autoklaw poradził czy nie

ale to badanie to majątek kosztuje 180 euro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby nie było, że coś przy tłumaczeniu przekręciłem – niech to zrobi automat.

Szanowny Panie ......... W załączeniu prezentujemy wyniki analiz wosku pszczelego. Wosk ma niewielkie dodatki węglowodorów (parafiny). Mała klasyfikacja jakości wosku: Wosk pszczeli bardzo często zawiera niewielkie ilości parafiny. Parafina wchodzi do obiegu wosku głównie przez zanieczyszczone ścianki środkowe. Wosk pszczeli od pszczelarzy w Niemczech przeznaczony do przetwarzania stanowi obecnie przeważnie od 15,5% do 17% zawartości węglowodorów. Twoja próbka jest więc na górze. Na temat tego, w jakim stopniu niewielki dodatek węglowodorów ma wpływ na pszczoły (czerw), niestety nie uzyskano jeszcze naukowej odpowiedzi. Jeśli masz dodatkowe pytania, nie wahaj się z nami skontaktować. Z poważaniem,

Jeżeli to cały dokument, to obawiam się, że nie otrzymałeś wyniku badania. Powinien być załącznik i jego skan by mnie interesował.

Ciekawym byłoby badanie tego co widać na drugim zdjęciu, ale nie tą metodą. To prawdopodobnie dodatek mineralny, być może gips lub coś podobnego, którego takim badaniem GC-MS się nie wykryje.

Gdy robiłem podobne badanie w Puławach, otrzymałem z nim informację, że jestem włascicielem wyniku badania, ale mogę go opublikować i posługiwać się nim tylko w całości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, cayose napisał:

W 2019 roku miałem węzę zakupioną od firmy A i B. W jednym czasie lądowały w ulach. Wtopione w ten sam sposób, w ten sam drut i nawet w ten sam dzień :)

Węza z firmy A była pięknie odbudowywana od belki do belki ramki. Węza B była zgryzana wzdłuż drutów jak obrazuje zdjęcie. Cóż z tą nieszczęśliwą węzą mogło być nie tak?

Otrzymałem zdjęcie z podobnym efektem od pszczelarza spod Gniezna. Być może jest tak, że czysty wosk nie reaguje ze stalą druta, ale któryś z "uszlachetniaczy" niekoniecznie i wynik reakcji denerwuje pszczoły. Wywalają bubel i budują po swojemu. Ciekawa do badania jest woskowa sieczka na dolnej ramce. Dlatego kupując węzę warto zanotować numer partii (zachować etykietkę) i wrzucić pająkowi za obraz na przynajmniej rok. Zachować arkusik na pamiątkę. W razie czego będzie dowód, że nieszczęścia chodzą parami i skrzyknąć się.

węza.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Der Gehalt an Kohlenwasserstoffen in der probe und der GC – Fingerprint stimmen nicht mit den Werten eines reinen Bienenwachses uberein. Ein reines Bienenwachs einer europaischen Biene hat max. 14,5% Kohlenwasserstoffe. Die probe konnte daher mit ca. 3% bis 3,5% Kohlenwasserstoffen verfalscht sein. Kohlenwasserstoffe konnen Paraffine, Intermediate oder Mikrowachse sein.

 

Zawartość węglowodorów w próbce i odcisk palca GC nie odpowiadają wartościom czystego wosku pszczelego. Czysty wosk pszczeli europejskiej pszczoły ma max. 14,5% węglowodorów. Próbka mogłaby zatem zostać sfałszowana przy użyciu około 3% do 3,5% węglowodorów. Węglowodory mogą być parafinami, półproduktami lub mikrowoskami.

Gdybyś badanie zrobił w Puławach, to o ile sobie przypominam nieoficjalna norma przyjęta w laboratorium (państwowa polska ani europejska nie istnieje) wynosiła coś około 11%. Niemcy są bardziej tolerancyjni. Niestety Twój wosk ma za dużo parafiny i innych ulepszaczy w postaci obcych dla wosku węglowodorów, mniej więcej o 6%. Tym badaniem można wykryć i określić procentową zawartość tylko węglowodorow. Gipsu tak nie wykryjesz. Dostałeś za te pieniądze jakiś wykres, czy tylko ten opis słowny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poszukałem na dysku i znalazłem.

Możemy porównać co i za jakie pieniądze otrzymałeś z Celle, a co ja z Puław. Te wyniki niewiele dają na wypadek kopania się z końmi, bo i tak nie ma normy odniesienia. Lepiej by było za jakieś 30 zł wyselekcjonować woskomatem trefne próbki do oficjalnego, komisyjnego pobrania i wtedy wysłać do badań będąc prawie pewnym wyniku. Taniej, szybciej, pewniej. Niemcy nawet nie silą się na określenie gwarantowanej dokładności swego badania.

93108051717528130309.jpg

31233732051593067265.jpg

54536020839610429163.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorry, pomyłka. Wykres nie pochodzi z Puław, otrzymałem go dla innego wosku w zaprzyjaźnionym laboratorium w Poznaniu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...