Skocz do zawartości
robinhuud

Z historii nowożytnego pszczelarstwa polskiego

Rekomendowane odpowiedzi

W Malborku przy ul Mickiewicza 50 w mieszkaniu nr 2 mieściła się firma „Weronika”, z którą pan prezydent Sabat z panem skarbnikiem Kowalakiem ukręcili w marcu 2007 r dil na 5 tys ton cukru dla polskich pszczelarzy. Pieniążki od naiwnych pszczelarzy zebrano, pierwsza transza poszła, cukier też. Poszła druga transza pieniążków – cukru ni hu hu. Wtedy to po cichutku zaciągnięto kredyt na hipotece Domu Pszczelarza na dużą sumę, by kupić pszczelarzom cukier gdzie indziej. W tego typu sprawach bardzo cięzko jest jednoznacznie ustalić, czy złodziej nie działał razem z okradanym nie ze swoich pieniędzy. Pszczelarze dług spłacili skladkami wielu lat. Dziś sprawa ucichła, nikt nie wraca do tematu. Sprawa ujrzała światło dzienne przypadkowo, bo państwo udostępniło księgi wieczyste obywatelom w necie i znalazł się ktoś dociekliwy, kto sprawdził swoją współwłasność – Dom Pszczelarza. Pan Czesław Raburski, własciciel „Weroniki” już pewnie na wolnosci. Może rewitalizacja kamienicy byłaby okazją do wmurowania jakiejś tablicy pamiątkowej?. W Malborku, ale i w Kamiannej?. Ku pokrzepieniu serc następnych prezydentów, skarbników i komisji rewizyjnych wszystkich polskich organizacji pszczelarzy. Wiele WZP/RZP ma jakiś swój majątek w postaci kamienicy, czy sklepu. Sugerowałbym pszczelarzom sprawdzenie tej jesieni hipotek.

https://portalnaplus.pl/2020/07/27/malbork-bedzie-rewitalizacja-domu-przy-ulicy-mickiewicza-urzad-miasta-wybral-wykonawce/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Minęła niedawno 19 rocznica jak były prezydent PZP Tadeusz Sabat ze skarbnikiem Kowalakiem (Konin) udając naiwnych zrobili głupich polskich pszczelarzy na cukrze w ilości 5 tys ton. (pięć tysięcy ton!) Zakończyło się to cichuteńkim zaciągnięciem kredytu na hipotekę Domu Pszczelarza w Kamiannej. Pszczelarze płakali i bulili. Panu prezydentowi Sabatowi jakoś wybaczyli, na zjeździe dostał absolutorium i został ponownie wybrany. Wola pszczelarzy - sprawy przyschły w mgle historii. Dziś tak dla porządku zaguglałem Czesławem Raburskim i malborską Weroniką. Ot taka ciekawostka. 
https://poszukiwani.policja.gov.pl/pos/form/r602693215,RABURSKI-CZESLAW.html
Finanse PZP zupełnie delegatom na zjazd nieznane. Dom Pszczelarza w tajemniczych okolicznościach dyskretnie idzie w dzierżawę. Taki pszczelarski kabarecik "Ani mru mru". Czy prezydent Witwicki coś zrobi w kierunku oczyszczenia przeszłości PZP? Czy organizacja ta odzyska autorytet i szacunek? Afera Raburskiego i malborskiej Weroniki to jedna z wielu niewyjaśnionych spraw, z ktorych trupy dawno zostały usuniuęte z szaf na Świętokrzyskiej. Delikatny smrodek jednak pozostał.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, robinhuud napisał:

. Delikatny smrodek jednak pozostał.

 

Szanowny Kolego, "Delikatny smrodek" to określenie  dotyczy tych, którzy epizod cukrowy znają tylko z historii , przekazu pisanego lub opowieści. Natomiast żyją jeszcze ludzie, których ten "epizod"  dotknął fizycznie i którzy przy tej okazji ponieśli konkretne straty finansowe , a przede wszystkim moralne.  I dla tych  ludzi będzie to "wielkim smrodem" do końca życia. Tak jak wiele innych spraw które miały miejsce w upływającym czasie. Taką samą odpowiedzialność za to ponoszą ci, którzy z racji pełnionych funkcji , tolerowali to, i pomagali tuszować te rzeczy przed ogółem członków.  Najbardziej dziwne w tych wszystkich nieprawidłowościach jest to że były one czynione przez tych którzy przyjmując swoje funkcje, zobowiązywali się do działania w interesie i dla dobra członków Związku. A mimo wszystko ciągle na nowo byli wybierani na swoje funkcje. Widocznie nie było wśród kandydatów  takich którzy potrafili by to robić tak skutecznie . Czy i obecnie znów będzie jak dawniej. ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy pszczelarstwo pozbywa się rodowych sreber? Po Domu Pszczelarza w Kamiannej (dziwna cisza) pasieka w Kocierzowach też pod młotek?
A co z zasobem genetycznym Asty? Co na to KCHZ? Może to też ochrona dzikich zapylaczy?
https://www.mchirz.pl/PDF/Pasieka-Kocierzowy-przetarg-05-2026.pdf?fbclid=IwY2xjawRu_5hleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBaN1gyWXFuczlRY05ZRUh6c3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHkv6wsBTfhoIMsR0pkrwLoq13IO1t4GLdudxHV5-LkO3g-tGVGJiLhbS311v_aem_oy2tLdfzWuq4BXXViySMzg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogą oferować na sprzedaż, ale to nie oznacza, że ktokolwiek to kupi 😉

Można znaleźć produkty z cenami z kosmosu, ale i takie, gdzie są one adekwatne np. kosmetyków Avene.

Każdy może mieć inne podejście przy ustalaniu ceny. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dostałem informację z Kocierzowych, że zachowują program zachowawczy Asty. 

Dzierżawią tylko pasiekę produkcyjną.

Natomiast plotki o tym programie mnie przerażają trochę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, michalowy napisał:

Natomiast plotki o tym programie mnie przerażają trochę. 

Jeżeli plotki Kolegę przerażają, to radzę nie poznawać prawdy.  Może być ona dla Kolegi  niebezpieczna. Proszę kupić tej linii matki i sprawdzić w czym są lepsze od innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.05.2026 o 16:53, Karpacki napisał:

Jeżeli plotki Kolegę przerażają, to radzę nie poznawać prawdy.  Może być ona dla Kolegi  niebezpieczna. Proszę kupić tej linii matki i sprawdzić w czym są lepsze od innych.

Chcę poznać prawdę. Jaka jest?

Kolega Wiktor @robinhuud też coś sugerował na Facebooku, że niby coś wie, że to nie plotki.

Ale jakoś tak szczegółów nie chciał napisać. 

Moim zdaniem jesteście tajnymi członkami niemiecko-austriacko-bukfaściarskiej agentury wpływu! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, michalowy napisał:

Chcę poznać prawdę. Jaka jest?

Moim zdaniem jesteście tajnymi członkami niemiecko-austriacko-bukfaściarskiej agentury wpływu! :)

Około pięciu dni zabrało panu "skomponowanie" tego wpisu. Myślę że chyba przy pomocy sztucznej inteligencji, bo chyba nie przy pomocy służb specjalnych?  A prawda którą pan rzekomo chce poznać , jest bardzo prozaiczna. Pisałem już panu. Zamiast szukać jakiejś sensacji lepiej zamówić przynajmniej kilka matek z tej hodowli, i porównać je ze średnią z posiadanego już we własnej pasiece materiału. Ale to prawdopodobnie przekracza pana przygotowanie fachowe, więc lepiej zarzucać nam jakąś idiotyczną międzynarodową agenturę. Czy zalicza pan do niej wszystkich hodowców buckfasta  w Polsce ???  A sympatyzujących  z "WR 2033"  to do jakiej agentury pan zalicza ???  Tej samej, czy oddzielnej ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 19.05.2026 o 14:32, Karpacki napisał:

prawda którą pan rzekomo chce poznać , jest bardzo prozaiczna. Pisałem już panu. Zamiast szukać jakiejś sensacji lepiej zamówić przynajmniej kilka matek z tej hodowli, i porównać je ze średnią z posiadanego już we własnej pasiece materiału. Ale to prawdopodob

Czyli żeby potwierdzić te Sklenaro-Hinderhofero-Buckfasto-Masońskie insynuacje, powinienem ustawić sobie malutki eksperymencik, tak na 20 rodzin w homogenicznych warunkach, caeteris paribus, te sprawy. Plus 20 rodzin grupy kontrolnej.

Doprawdy nic wielkiego. 

Ale ja słyszałem, że ciężar dowodu spoczywa na stawiającym tezę. To gdzie jest stosowna Pańska praca opisująca wyżej wymieniony eksperyment z Astą? 

Bo wie Pan, że bez takiej pracy wykonanej w pana ogródku, pan po prostu rozsiewa ploty? Razem zresztą z panem Wiktorem, który wie jak się stosownie wspiera tezę, bo wykonał już taką niesamowicie użyteczną pracę nad polską węzą. Mam nadzieję, że publikacja analizy matek z polskich programów zachowawczych też się pojawi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.05.2026 o 08:53, michalowy napisał:

 pan po prostu rozsiewa ploty? Razem zresztą z panem Wiktorem, który wie jak się stosownie wspiera tezę, bo wykonał już taką niesamowicie użyteczną pracę nad polską węzą. Mam nadzieję, że publikacja analizy matek z polskich programów zachowawczych też się pojawi.

Panie michałowy. Nie znam się na hodowli i genetyce i nie będę udawał mądrali. Wiem że w Kocierzowach jest nieciekawie. Odebrałem kilka telefonów i kilka "wykonałem" i na razie nie będę wylewny. Też czekam na jakiś oficjalny raport na temat krajowych linii pszczół. Niech mi pan doradzi, czy ma sens zakupienie matki w pasiece zarodowej Kocierzowy (nie mam pewności czy takowa istnieje funkcjonalnie) i profesjonalne przebadanie jej programem "skrzydlak" w wyspecjalizowanej placówce. Jeżeli tak, to gdzie? A może jest łatwiejszy/ szybszy/ tańszy sposob? Jestem rencistą i raczej na badanie DNA nie wysupłam z rentki. Może zajmujemy się czymś czego nie ma? Myślę o interpelacji poselskiej w tej sprawie z bilansem w złotówkach. Przy okazji niech pan rozwinie myśl o "polskiej węzie". Ja zajmowałem się wezą możliwą do nabycia na terenie Polski. To nie znaczy że to polska węza. Wyszło mi w wielu badaniach, że to raczej węza z mieszaniny różnych wosków pochodzących i niepochodzących z krajów UE. Polskiej węzy w handlu raczej nie ma. Polską węzę robie sobie od kilku lat sam na własnoręcznie wykonanych walcach. Z beznadziei na poprawę w hurtowni, ale fajnie mi to wychodzi i jestem zadowolony. Dlatego przestałem obgryzać tą kość na forum. Niech się męczą frajerzy.

I niech mi pan nie bajdurzy o węzie z banderolą PZP gwarantującą jej polskość lub czymś podobnym😁😉😄.

Może Asta to też mieszanina genów pszczelich z krajów należących i nienależących do UE?

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, robinhuud napisał:

Niech mi pan doradzi, czy ma sens zakupienie matki w pasiece zarodowej Kocierzowy (nie mam pewności czy takowa istnieje funkcjonalnie) i profesjonalne przebadanie jej programem "skrzydlak" w wyspecjalizowanej placówce. Jeżeli tak, to gdzie? A może jest łatwiejszy/ szybszy/ tańszy sposob?

Można by tak:

1. zakupić 5 matek repro, sztucznie unasienionych

2. Skrzydełka robotnic wysłać do mnie (po 12 skrzydełek na rodzinę).

Dysponuję programem Identifly, który jest nowszą wersją Skrzydlaka. Można zakładać pewien błąd operatora przy stawianiu punktów, bo nie mam skanera bardzo dużej rozdzielczości, ale jak się porównywaliśmy z prof. Adamem Tofilskim, to jak jemu wychodziło czyste "C", to i mi też. Klucz jest w tym obrazku. Najwięcej błędów można popełnić przy stawianiu punktu 7 i 14 - tak z doświadczenia.

eCqbyWF.jpeg
Zbadane córki takiej matki repro powinny dawać czyste Amm, z prawdopodobieństwem  (probability) rzędu 0,01 - 0,9 (żadne tam "e-08", co oznacza że do cyfry trzeba jeszcze dodać osiem miejsc po przecinku).

 

Można jeszcze taniej:

1. Zakupić 5 matek NU.

2. Skrzydełka ich córek podobnie wysłać i zbadać, po 12 na rodzinę.

Tylko wtedy powinno być tak, że część pszczół wyjdzie jako "C", część jako "M", a część jako "A", czyli Afryka.

To będzie świadczyło, że matka raczej przynależy do grupy ewolucyjnej "M" (czyli środkowoeuropejska, albo iberyjska), a zmieszała się na trutowisku z krainkami. 

Jeśli jednak z takiej matki wyjdą córki z grupowym prawdopodobieństwem na "C" wynoszącym powyżej 0,1 - to znaczy że sprzedali nam jakąś krainkę. 

 

Warto też zanalizować kilka skrzydełek drugiej pary. Taki ostry przebieg tej konkretnej żyły, szpiczasty, jeszcze z odstającym odcinkiem, świadczy o prawdopodobieństwie przynależności do AMM.

yhtX4HX.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mogę powiedzieć że dokładnie odpowiedzi w podobnym stylu, spodziewałem się od "michałowego" po pytaniach jakie zadał mu kolega Robin. Otóż panie "michałowy", pszczelarz nie po to chce zakupić nowe matki, aby uzyskać pszczoły które miały by jakiś konkretny układ żyłek na skrzydełkach. Bardziej zależy mu na tym aby posiadały one genetycznie ugruntowaną  cechę większej miodności, jak te które ma on aktualnie w swojej pasiece. Wszystkie więc te wywody , które pan pokazał w swoim wpisie, może pan spokojnie rozbić o "cztery litery. Jakieś  pisanie o posiadaniu jakiegoś programu identyfikacyjnego , to informacja , która żadnemu pszczelarzowi praktykowi nie jest do niczego potrzebna. Mógł bym na ten temat wiele napisać ale nie warto, bo to nie układ użyłkowania skrzydełek , ale cecha miodności interesuje pszczelarza który decyduje się na zakup jakiejś innej linii matek, jeśli już tak mamy to nazywać. Żaden naukowiec nie jest w stanie zagwarantować pszczelarzowi większych zbiorów , dzięki rzekomemu postępowi genetycznemu , wobec tego co można mu zagwarantować  dzięki  odpowiednio zorganizowanej gospodarce pasiecznej gdzie można reagować na aktualne warunki , jakie w danym okresie sezonu się pojawiają  To co piszę , piszę z ponad 60 letniego doświadczenia w pracy w pasiece u to mogę pokazać i udowodnić. A teoretyczne założenia , że podobne wyniki uzyska się dzięki zakładanym cechom genetycznym, to tylko teoria, mająca na celu wzrost sprzedaży danych matek , bez gwarancji uzyskania wyników ekonomicznych , z zakładanych cech , które miały by te matki posiadać.  Tego typu historia nadają  się do udawania , że jest się jakąś odmianą naukowca, który swoje teorie wywodzi głównie z okolic mikroskopu i podobnych prac , najlepiej zagranicznych, które powstają właśnie na takiej samej zasadzie.  Najśmieszniejsze w tym jest to, że brak praktyki  zastępuje się tu najczęściej "sztuczną inteligencją". Radził bym więc , aby takie pseudonaukowe rozważania przenieść na łamy literatury naukowej, z której zwykły pszczelarz i tak niewiele jest w stanie wykorzystać.  Nie wytrzymuje ona po prostu zderzenia z praktycznym doświadczeniem.  Pozdrawiam pszczelarzy praktyków. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co na forum od kilku miesięcy próbuje nam zaintrodukować michalowy, zaczyna mi pachnieć coraz bardziej jakimś wynaturzonym rasistowskim podejściem do pszczelarzenia.

Niemieccy naziści w czasach panowania Hitlera też mierzyli czaszki, stosunek poszczególnych części głowy  i na podstawie tych pomiarów klasyfikowali ludzi, w sposób pseudonaukowy wypaczając pojęcia kraniometrii, by dokonać podziałów na rasy wyższe i niższe, a potem od teorii przeszli do czynów....

Ich chore koncepcje zostały odrzucone i potępione, Ty michalowy, próbując nam wmówić teorie o wyższości "ciemnej rodzimej pszczoły" nad innymi rasami podążasz dokładnie tym samym tokiem rozumowania co oni, mam nadzieję, że w końcu do Ciebie to dotrze i przestaniesz się wygłupiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, czarg napisał:

Ty michalowy, próbując nam wmówić teorie o wyższości "ciemnej rodzimej pszczoły" nad innymi rasami podążasz dokładnie tym samym tokiem rozumowania co oni, mam nadzieję, że w końcu do Ciebie to dotrze i przestaniesz się wygłupiać.

Już kilkakrotnie starałem się uświadomić "michałowemu' że sposób jaki wybrał sobie na swoją  "pracę naukową' której  wyniki niczego nie wnoszą, a po prostu zabierają miejsce tym , którzy nie takich wiadomości tutaj poszukują. Jeśli uważa on że jego poglądy są bezwzględnie ważne, niech przekona o tym środowisko naukowe , które decyduje o kwalifikowaniu  tematów na coroczne konferencje naukowe. Co prawda znalezienie się w publikacji streszczeń referatów to nie to samo co tzw. Indeks Filadejfijski, ale zawsze coś.  Jednak "parcie na szkło", jakie prezentuje tu "michałowy" każe wątpić, czy posłucha on naszych rad. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Michałowy, niestety ale nie skorzystam z Twej propozycji dlatego, że takie amatorskie badanie u ciebie ma zerową wartość procesową. Gdybym poszedł wskazywaną przez Ciebie drogą - ktoś inny posądzi mnie o plotkarstwo i naiwność. Myślę raczej o interpelacji poselskiej w sprawie hodowli polskiej pszczoły w Polsce, jej stanie i finansach publicznych z tym związanych. Mam problem z wyborem posła. Skład Parlamentarnego zespołu d/s wspierania pszczelarstwa nie pobudza mnie do entuzjazmu. Może ktoś podpowie którego posła wybrać by się nie ośmieszyć? Zespół zgodnie ze swoim regulaminem powinien odbywać posiedzenie co kwartał. Powinno ich być już 9, a odbyło się tylko jedno i to wymuszone sytuacją. To ośmiesza przewodniczącego pana posła Sachajko. Nie ufam mu. Nie wiem, czy pan Kukiz ma coś wspólnego z pszczołami... Dobrze byłoby wysłuchać kogoś z ministerstwa rolnictwa w sprawie gwarancji genetycznej na to, co kupię jako pszczelarz w Kocierzowych i innych ośrodkach hodowlanych. Czy polska i europejska władza ma świadomość co finansuje i co refunduje pszczelarzom z naszych podatków. Widzę że masz stosowną wiedze, może pomógłbyś zredagować na wzór taką interpelację panu posłowi tak by było krótko, ale by nie pominąć niczego ważnego?
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=928

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, robinhuud napisał:

takie amatorskie badanie u ciebie ma zerową wartość procesową

Jeśli wolisz od razu wytaczać grube działa, z ryzykiem, że wyjdzie pierdnięcie, oczywiście nie będę zabraniać.

Chciałem pomóc wstępnie sprawdzić Twoje podejrzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie było pierdnięcia w sprawie miodu z Kamiannej, nie było w sprawie wosku i węzy. Mam prawo domniemywać, że nie będzie w sprawie hodowli. Prawo serii w bardzo naukowym środowisku bezradnych pszczelarzy. 

Drobny test wiarygodności: pomożesz z interpelacją?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, robinhuud napisał:

Nie było pierdnięcia w sprawie miodu z Kamiannej, nie było w sprawie wosku i węzy. Mam prawo domniemywać, że nie będzie w sprawie hodowli. Prawo serii w bardzo naukowym środowisku bezradnych pszczelarzy. 

Drobny test wiarygodności: pomożesz z interpelacją?

Skrzydełkami jeszcze bym się pobawił, ale na pisma do posłów na chwilę obecną nie odczuwam chęci. Wierzę że dasz sobie radę.

Odnośnie jednego z wcześniejszych postow, ubawiłem się, bo w sumie skoro psy też mają rasy, to kynolodzy są jak naziści. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, michalowy napisał:

Odnośnie jednego z wcześniejszych postow, ubawiłem się, bo w sumie skoro psy też mają rasy, to kynolodzy są jak naziści. 

Człowieku. przestań się kompromitować.  Stwierdzenie że są różne rasy , nie jest nazizmem. Nazizm zaczyna się wtedy, kiedy ktoś chce udowodnić  wyższość jednej rasy nad drugą.  Pański tok rozumowania , nie dorasta nawet do poziomu piaskownicy.  I to jest powód do "ubawu" ??? wyrazy współczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Karpacki napisał:

Nazizm zaczyna się wtedy, kiedy ktoś chce udowodnić  wyższość jednej rasy nad drugą. 

 

Dziadek Dzierżoń - pierwszy pszczelarski nazista!

Dobre! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dajmy już spokój omawianiu tych nieporadnych prób odtworzenia parku jurajskiego, (choć w odniesieniu do pszczół należałoby pisać raczej o parku kredowym), bo wątek dotyczy nowożytnego pszczelarstwa, a nie prehistorii.

Robinhuud w ostatnim wpisie użył zwrotu świetnie opisującego naszą teraźniejszość i aktualną kondycję branży 

   "środowisko bezradnych pszczelarzy".

Zaznaczyłem, żeby nie przepadło i ku refleksji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.05.2026 o 12:14, Karpacki napisał:

pszczelarz nie po to chce zakupić nowe matki, aby uzyskać pszczoły które miały by jakiś konkretny układ żyłek na skrzydełkach. Bardziej zależy mu na tym aby posiadały one genetycznie ugruntowaną  cechę większej miodności,

Rzeczywiście w pewnym kręgu funkcjonuje podział na "my - pszczelarze, oni - trzymacze". I tych "pszczelarzy" obchodzą kg z ula, rozdeptywanie dwuletnich matek, wsmarowywanie ich wnętrzności w klateczkę z nowym Sklenarem... sieć dystrybucji, skracanie czasu przeglądu, dezynfekcja, rejestracja, dopłata...  

Jednak naprawdę to jest pomylenie pszczelarza produkcyjno-biznesowego, z pszczelarzem

i pomylenie pszczelarza hobbysty, z trzymaczem.

Zapewne jeszcze gra w tym pewną rolę, domieszka przerośniętego ego. 

Pszczelarz hobbysta czerpie radość ze współistnienia, w tym z wiedzy, jaka pszczoła mu towarzyszy. Piękno i wartość pszczelarskiego hobby nie leży w kilogramach.

Tak samo jak piękno jazdy na rowerze nie leży w kilometrach na godzinę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, michalowy napisał:

 

Zapewne jeszcze gra w tym pewną rolę, domieszka przerośniętego ego. 

 Ten cytowany fragment bez wątpienia dotyczy pana osoby. A cała reszta  to tylko "ble ble ble"  Da się bez tego żyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...