Skocz do zawartości
robinhuud

Czytelnictwo prasy pszczelarskiej

Rekomendowane odpowiedzi

Mamy w kraju trzy pozycje prasy pszczelarskiej:

Pszczelarstwo – najstarszy tytuł, gazeta z zacięciem naukowym, dla mnie jak do tej pory najlepsza

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=136&Itemid=17

Pszczelarz Polski – organ prasowy, taki sam poziom jak zarząd PZP, bo skąd by miało by być inaczej

Pasieka – prywatne przedsięwzięcie apipotentata krajowego, ciekawe niektóre artykuły, ale dominuje nachalna autoreklama i komercja.

Ogólnie mogę powiedzieć parafrazując Lecha Walęsę, że więcej tej prasy napisałem, jak przeczytałem. Na froncie i na zapleczu trwa rywalizacja o klienta – pszczelarza, który mało czyta, ciężko mu kupić papierowy numer, bo jest skąpy, miód tani, a czasopisma drogie. Prenumerata coraz cieńsza, a środek ciężkości mediów pszczelarskich przesuwa się w stronę internetu. Jaka czeka nas pszczelarska przyszłość prasowa?  Zapewne redakcje będą walczyć o czytelnika. Można się spodziewać logicznie, że redakcje będą walczyć honorariami o autorów, bo to oni decydują o poziomie pisma i czytalności. Nic z tego. W redakcjach trwają igrzyska. Obserwowaliśmy je w Pszczelarzu Polskim, teraz w Pszczelarstwie. Najbardziej wzrusza polityka kadrowa organów nadrzędnych. Ostatnio zwolnił się ważny stołek i rozpisano konkurs. Naczelna „Pszczelarstwa” prawdopodobnie zrozumiała delikatne sugestie z góry, że jest stara i brzydka, nie sprawdza się na stanowisku i pora na emeryturę. Na pożegnanie wiącha kwiatów, wysokie odznaczenie państwowe i resortowe, imprezka w gronie koleżeńskim. Tak by można pomyśleć, ale nic z tego. Moda na angielskie wyjścia.

http://www.miesiecznik-pszczelarstwo.pl/

W zakamarkach netu pojawia się ogłoszenie z konkluzją w stylu: „zastrzegamy sobie prawo oddzwonienia do wybranych chętnych”. Chętnym może być każdy, pod warunkiem, że jest ustawiony, cokolwiek miałoby to znaczyć.

 Wzrusza transparentność procesu kadrowego i troska właścicieli pisma – PTN o ludzi pszczelarstwa. Podobnie jak wszyscy pamiętamy oklaski PZP na pozegnaniu Pani Halinki z biura PZP, jej tryumfalny wyjazd do Warszawy okazją po zakończeniu ostatniego zjazdu na Kujawach, los redaktora Kasperowicza, czy dyrektora DP Jacka Sokołowskiego. Był człowiek i nie ma człowieka. Przynajmniej ma coś z tego sąd. Ogólnie pszczelarstwo polskie rośnie w siłę a pszczelarze żyją dostatnio. Klawo jak cholera. Nowi wyskakują jak kroliczki z cylindra przywożone w teczce. Ciekawe, kto nam teraz nastanie w „Pszczelarstwie” i czy tytuł się utrzyma na rynku. A może chodzi o to, by się nie utrzymał? By pozostał tylko jeden tytuł - zgadnijmy który?

Ważne, że rośnie zaufanie do środowiska i do ludzi pszczelarskich mediów - mieszanin ludzi  pochodzących i niepochodzących z polskiej unii pszczelarskiej. Gratulacje dla Pani Moniki z wystarczająco rozmytej władzy, by się kogoś konkretnego czepić personalnie. W zdrowych strukturach podobno sukcesja obsady stanowisk jest dość przewidywalna, bo podlega jakiemuś logicznemu, troskliwemu  nadzorowi. Następcy są przygotowywani zawczasu. Podobna logika dotyczy twórcy ostatnich sukcesow oddłużenia Domu Pszczelarza – jego aktualnego dyrektora - ktokolwiek nim jest lub nie jest.

 „Kadry decydują o wszystkim” to zdanie Iosifa Wissarionowicza Stalina przeszło do historii. Ale zawsze można zamiast rozstrzelania - powołać zespół i rozmyć odpowiedzialność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pszczelarz Polski się "poprawił" jest bardziej kolorowo i bardziej Ł.... pod przewodnictwem jaśnie panującego prezydenta poszedł tam gdzie kasa jest :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po raz pierwszy nie odnowiłem w tym roku prenumeraty "Pszczelarstwa" i od razu się rypło??

Cóż internet robi swoje, właściwie to szkoda, że tak to zaniedbaliśmy.

Nie było tego przełożenia miesięcznik - internet, recenzji artykułów, polemik.

Teraz będziemy mieli tylko gazetki reklamowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od Pachnicy do pszczoły miodnej, czyli jak wytropiłem melliferę - mówi genetyk, dr hab. biologii Andrzej Oleksa

W środowisku pszczelarzy zajmujących się chowem i hodowlą pszczół miodnych czasem mówi się, że w Polsce nie ma już dzikiej populacji pszczoły miodnej, a podgatunek Apis mellifera mellifera (AMM), rodzimy dla większości terenów współczesnej Rzeczpospolitej, jest w zasadzie na wyginięciu. Świat pszczelarski oraz miłośnicy innych niż pszczoły miodne gatunków, często używają dla tych gatunków (niejako w opozycji do gatunku pszczoły miodnej) nietaksonomicznego określenia „dzikie pszczoły”. To sugeruje, że pszczoła miodna, jako gatunek, nie jest zwierzęciem dziko żyjącym, zdolnym przetrwać bez pomocy człowieka. A jak sprawa ta wygląda z perspektywy nauki? Zapytaliśmy o to dr. hab. biologii Andrzeja Oleksę, profesora Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. W najnowszym grudniowym wydaniu miesięcznika "Pszczelarstwo" wywiad Warrozy i Kosza. Zapraszam.

https://miesiecznik-pszczelarstwo.pl

Na zdjęciu prof. Oleksego pachnica podąża za miodną. Warroza dręczyła profesora, aby udało się odnaleźć taki kadr. :)

osmo_i_pszczoły.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niepokoi mnie sytuacja w miesięczniku „Pszczelarstwo” Do tej pory prenumerowałem je z przerwami od wielu lat. Ostatnio jednak coś się stało. Nie jestem redaktorem, ale napisałem kilka artykułów do prasy nie tylko pszczelarskiej. Nauczyłem się jednego, że nie usiądę do pisania, dopóki nie odpowiem sobie na pytania: do kogo piszę i co chcę uzyskać. Do tej pory mogłem się z tym w „Pszczelarstwie” połapać. Pomagała mi stopka, gdzie podawane są informacje kadrowe i programowe. Niby dziś pisze tam kto pisze, ale nie za bardzo wiadomo do kogo pisze, co pisze i co chce uzyskać. Jeżeli pismo nacelowane jest na mnie, to jako poznaniak powiem: za dychę chciałbym więcej. W piśmie mnie staremu (w średnim wieku polskiego pszczelarza) trudno jest dukać drobniutką czcionkę. Jednocześnie zaskakuje rozrzutność w gospodarowaniu niezadrukowanym papierowym dancplacem. Jakieś głupie, monstrualne tytuły, niepotrzebne wstępy do artykułów, nadmierne informacje o autorach, duże marginesy. Można odnieść wrażenie, że narzuca styl i składa pismo do druku ktoś z „pomponika”, „czerwonych szpilek” czy innego tabloidu dla kobiet. Na 13 stronie tytuł zajmuje 18 cm., a tekst 7,5 cm. Na stronie 17 mamy niemal 50% powierzchni zdjęcie pszczelego plastra. Czyżby tworzący makietę uważał, że pszczelarze nie wiedzą jak taki plaster wygląda?
Podobnie jest na stronie 18, gdzie tytuł zajmuje połowę strony. 10 PLN wyjęte z portfela za cienkie pszczelarsko wnętrze miesięcznika poznaniaka boli, pewnie krakusa też. Teraz dwa rodzynki. Bez pierwszego pszczelarz nie wiedziałby, dlaczego pszczoła nazywa się pszczoła i bez tej wiedzy nie mógłby prowadzić pasieki. Zamiast onanizować się etymologią wyrazu „pszczoła” wolałbym, by „pszczelarstwo” zapoczątkowało jakąś systematyczną pracę nad słownikiem języka pszczelarskiego. Myśliwi mają takie opracowanie już dawno http://www.jezyklowiecki-klub.pl/slownik-hoppego

 i wiele w nim bardzo ciekawych, zakonserwowanych w nazwach geograficznych pomników i skamielin polskiego języka łowieckiego, a nawet prasłowiańskiego. Pszczelarstwo ma nie krótszą historię niż łowiectwo i pewnie wielu określeń językowych już nie pamiętamy, lub nie kojarzymy z pszczelarstwem. Chociażby słowa z adresu redakcji: ULICA Świętokrzyska.  

Zepsutym i to na pół strony rodzynkiem jest rozwiązywanie zagadek. Pierwszy odgadujący otrzyma roczną prenumeratę „Pszczelarstwa” z bonusem w postaci znacznej ilości niezadrukowanych części kartek i śladową ilością wiedzy. Nie mam motywacji by w to wejść. Obyśmy w dobie pandemii i zaniku papierowej prasy nie utracili „Pszczelarstwa”. Szkoda, że Pani redaktor Wyzner poszła na emeryturę, bo jak na razie widać, że nowa naczelna Pani Profesor nie jest z branży dziennikarskiej.

dc563679eb85c6d812acb6648e127a6d.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od czego zależy poziom pisma popularnonaukowego „Pszczelarstwo”? Od Rady Programowej, która decyduje o wszystkim, a przede wszystkim o kadrach. Co innego prywatne przedsięwzięcie prasowo – reklamowe typu „Pasieka”, czy ostatnio ściśle z nim współpracujący organ prasowy Polskiego Związku Pszczelarskiego „Pszczelarz Polski”. Chciałbym skupić się z lekturą i samokształceniem na popularnej nauce, więc jednak „Pszczelarstwo”. Jestem za głupi by oceniać polskich naukowcow z branzy pszczelarskiej, więc muszę skorzystać ze światowej metody, którą tradycyjnie i obiektywnie oceniają oni siebie sami. Ranking publikacji i cytowań, czyli h-index (indeks Hirscha) wraz z jego zaletami i wadami. Za wstęp niech posłuży artykuł:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1530095,1,malo-cytowan-polskich-uczonych.read

H-index jest oprócz konkursu recenzji jakąś wskazówką przy przydzielaniu grantów Narodowego Centrum Nauki (patrz wątek „przypszczelarskie granty”), a zupełnie nie ma znaczenia przy przydzielaniu grantów np. prezydenta Gdyni (przykładowo dla fundacji naukowej Baltech, która unika rozliczenia się z publicznej kasy)

Zastrzegam, że jako lajkonik mogłem coś w poniższej punktacji przekręcić, ale się mocno starałem i w razie czego chetnie odszczekam.

Niektórzy nasi współcześni apinaukowcy z h-index alfabetycznie (dla Scopusa):

Bąk  Beata 5

Bieńkowska Małgorzata 11

Borsuk Grzegorz 12

Chorbiński Paweł 4

Fliszkiewicz Monika 8

Gagoś Mariusz 21

Gajda Anna 9

Kapliński Arkadiusz 2

Kołtowski Zbigniew 1

Lipiński Zbigniew 8

Londzin Wiesław 1

Nowotnik Piotr - 0

Olszewski Krzysztof 8

Pohorecka Krystyna 9

Skubida Piotr 6

Teper Dariusz 11

Tofilski Adam 15

Wilde Jerzy 16

Woyke Jerzy 20

Rada Programowa „Pszczelarstwa”:

Bakier Sławomir 8

Chorbiński Paweł  4

Demetraki Paleolog Jarzy  12

Denisow Bożena 12

Kasztelewicz Janusz 0

Loc Krzysztof 3

Teper Dariusz 11

Wilde Jerzy 16

Hirsch dowodził, że na podstawie wysokiego wskaźnika h można lepiej przewidzieć, kto otrzyma najbardziej prestiżowe nagrody naukowe (na przykład Nagrodę Nobla), niż na podstawie innych wskaźników oceny naukowców. Hirsch dowodził (z dużym marginesem błędu), że fizyk, który osiąga wskaźnik h około 12, jest zwykle zatrudniany na pierwsze stanowisko profesorskie na najlepszych uczelniach USA. Wskaźnik równy 18 daje pełną nominację profesorską, 15–20 to typowy wskaźnik członka rzeczywistego American Physical Society, 45 lub więcej oznacza zwykle członkostwo w National Academy of Sciences, zaś wskaźnik laureatów Nagrody Nobla z fizyki mieści się w zakresie między 35 a 39

Idąc za myślą prof. Grzegorza Gorzelaka, autora cytowanego na wstępie artykułu, wielu polskich apinaukowców nie ma większego znaczenia i tylko zajmuje stołki. Publish or perish (publikuj albo giń)” – to hasło powinno chyba obowiązywać także w apinauce polskiej.

A jak wyglądają polscy apinaukowcy na tle innych krajów? Każdy może sam sprawdzić i ustalić aktualny h-indeks dowolnego naukowca na stronie Scopus:

https://www.scopus.com/freelookup/form/author.uri?zone=TopNavBar&origin=NO%20ORIGIN%20DEFINED

Klikamy u góry „author search”, wpisujemy nazwisko i imię. Filtrujemy „dublerów” z innych uczelni.

Przykładowo z najwyższej półki: Marla Spivak z Minneapolis (USA)  – 46

i z trochę niższej: Niesiołowski Stefan (znany entomolog z Łodzi) – 2.

Dlaczego naukowcy tak mało publikują? Czy dlatego, że redakcja słabo płaci? A może jacy naukowcy takie publikacje? Ja przy aktualnym poziomie pisma jako rencista nie dam więcej za nr niż 8-10 zł. Może to kwestia balansu między ceną a nakładem? Może z tym nakładem Rada Programowa powinna uwzględniając specyficznego klienta w wieku pobalzakowskim  przekroczyć pewien Rubikon decyzyjny ceny, ale potrzebny jest już dziś na wejściu do redakcji filtr grafomanii pszczelarskiej. Albo pismo utrzyma się samo (czego mu życzę), albo będzie na odbierającym niepodległość utrzymaniu biznesu okołopszczelarskiego. Nie można również wobec kurczenia się rynku papierowej prasy wykluczyć połączenia za judaszową kasę dwóch tytułów w jeden. Aktualny wiceprezydent PZP siedzi przecież dziś w dwóch redakcjach i rozdaje swoje karty nie widząc konfliktu interesów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drogi Robinie,

Zapytam co ma H-indeks do Pszczelarstwa, Pasieki czy Pszczelarza Polskiego.

Jest wśród pszczelarzy sporo osób doskonale zorientowanych w tej problematyce.

Podpowiem: wystarczy zaznajomić się z "Listą Krajową",  punktacją tejże listy. Następnie co to znaczy czasopisma indeksowane. Aby następnie odszukać które z krajowych czasopism są indeksowane.

Podpowiem: będzie kłopot bo tych czasopism trzeba szukać ze szkłem powiększającym, ale są.

Podpowiem: jeszcze trzeba odszukać co to są kody ASJC.

Można też wejść na stronę Perspektyw odszukać Ranking Wyższych Uczelni i zobaczyć co się dziś liczy:

FWCI (Field-Weighted Citation Impact)

FWVI (Field-Weighted View Impact)

Top 10 (Publications in Top 10 Journal Percentiles)

A tak wyszła "Beka".

Jak będzie potrzeba to udostępnię kontakt do Elsewier i poproszę o indywidualne konsultacje/korepetycje. Coby nie robić "Bek"

z pozdrowieniami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Bocianie. Zacytuję sam siebie:

Jestem za głupi by oceniać polskich naukowcow z branzy pszczelarskiej, więc muszę skorzystać ze światowej metody, którą tradycyjnie i obiektywnie oceniają oni siebie sami. Ranking publikacji i cytowań, czyli h-index (indeks Hirscha) wraz z jego zaletami i wadami.

Nie chciałem głęboko wchodzić w Hirscha, Filadelfię, czy pozostałe rankingowe „ą” i „ę”, bo nie o to mi chodzi. Również nie zamierzam korzystać w tym celu z profesjonalnych, płatnych baz danych. Mam jakąś pulę pieniędzy na popularne czasopismo pszczelarskie i chciałbym je sensownie wydać. Chciałbym czytać teksty ludzi którzy maja coś do powiedzenia, mają jakiś autorytet i dorobek. Najchętniej Polaków. Mało naukowców którzy to gwarantują potrafi swoja, lub innych pracę przekuć na język popularnonaukowy. Ja też nie mam czasu ani ambicji dukać czegoś po angielsku w trudnodostępnych specjalistycznych pismach wysoko punktowanych. Gdyby się udało takich naukowców skłonić do napisania od czasu do czasu czegoś popularnego na moim poziomie – przeszczęśliwy nie wchodziłbym w rankingi. Jest jak najbardziej możliwe utworzenie dla trzech wspomnianych czasopism rankingu uwzględniającego sumę indeksow h autorów piszących w danym okresie czasu (roku). Może coś takiego ograniczyłoby choć trochę płachty papieru zadrukowywane pierdołami i reklamami. Nie chciałbym, by problem polskiego popularnonaukowego czasopisma pszczelarskiego wysechł pod względem poziomu wraz z prenumeratą, bo ta też jest jakimś rodzajem glosowania.

Materia nie zastąpi myśli, ani FWCI (Field-Weighted Citation Impact), ani FWVI (Field-Weighted View Impact), czy Top 10 nie wyciagną za uszy do rankingowej góry naukowych miernot. Co najwyżej tylko nieznacznie skorygują punktację.

Również serdecznie pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drogi Robinie,

Pozostańmy w zgodzie.

Ja tylko proszę nie mieszajmy pojęć. Czym innym jest nauka, czym innym jest dydaktyka, a jeszcze czym innym jest popularyzatorstwo wiedzy.

A w konsekwencji narzędzi pomiaru efektywności naukowej nie można mieszać do innych sfer działania. Jak będzie potrzeba to nieodpłatnie pozyskam interesujące Cię dane.

Tak tylko dla zabawy wspomnę iż jeden z najwybitniejszych fizyków ubiegłego wieku , a mam na myśli Alberta Einsteina, był "miernym" popularyzatorem wiedzy.

Dlatego często dla wyjaśnienia JEGO Teorii  Względności posługujemy się anegdotą:

"Jak włożę palec do nosa chłopcu to i on ma palec w nosie i ja mam palec w nosie. Ale to nie jest to samo".

Proszę nie sugerować że mam na myśli inne części ciała.

Również serdecznie pozdrawiam.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgoda, ale przyznasz, że Einstein za swą ignorancję dydaktyczną mimo wszystko się doigrał i jest dziś najczęściej, najmniej prawdziwie i sensownie cytowanym naukowcem w pszczelarstwie. Mam na myśli tą oklepaną historię pszczelą z nielegalną dziś jednostką czasu spoza układu SI - 4 lata, zwaną kiedyś "olimpiadą"?. Mimo tylu cytowań h-index mu nie rośnie.?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgoda, jak jeszcze osiągniemy kompromis w sprawie "naszych ludzi nauki" to będę ukontentowany.

To nie ich wina (a wręcz przeciwnie) że pracują w krajowych ośrodkach naukowych. I mamy do nich pretensje o przysłowiowe "wszystko".

I tu znowu jak w porzekadle: "masz pretensje do garbatego, że ma proste dzieci".

A na przyszłość błagam nic o H-indeks. Bo zacznę pisać o wspaniałych pilotach latających na "wierzejach", o olbrzymim wysiłku przy zakupie trzech silników do 29.

Tradycyjne pozdrowienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W innym wątku pt. "Pożegnanie z czytelnikami" od kilku już postów dyskusja unormowała się na tematyce idealnie pasującej do tematu wątku, który tu chcę wyciągnąć z  miejsca , w którym się znalazł  z powodu tego , że prze jakiś czas nikt w nim nic nie pisał.  Zgodnie z regulaminem naszego forum jest prośba, aby nie dublować wątków o tej samej tematyce.  Zwłaszcza , że zabierający głos w jednym i drugim , to prawie te same osoby.  Uszanujmy więc założony temat , dotyczący "Pożegnania z czytelnikami" i nie rozwijajmy go o sprawy nie będące jego tematem.  Kolegów , którzy w tamtym temacie umieścili swoje ostatnie wpisy, proszę o przeniesienie ich do wątku , "Czytelnictwo prasy pszczelarskiej"  Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda, że ostatnie wpisy pasują już do tego tematu, ale do przeniesienia wpisu nie wystarczy być autorem - trzeba mieć dodatkowe uprawnienia....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaka przyszłość prasy pszczelarskiej?

W mojej ocenie wydawnictwa drukowane będą nadal istnieć (oczywiście nie wszystkie przetrwają). Nakłady będą spadać wraz z odejście starszych pokoleń. W kolejnych pokoleniach będzie nie wielki odsetek koneserów ceniących drukowane książki czy czasopisma. Będą to inteligentni ludzie o wysokiej kulturze, zatem oczekiwać będą równie wysokiego poziomu treści w takich pismach. Pisma nie zapewniające tego poziomu najzwyczajniej w świecie upadną. Pisma, które przetrwają będą swego rodzaju dobrem elitarnym - niskie nakłady, wysoka cena, wąskie grono odbiorców. 

Wizja przyszłości to coraz mniej osób na świecie potrafiących pisać, czytać i obsługiwać tradycyjne książki. Rozwój technologii to wspomaga i patrząc pod tym kątem - ogłupia i będzie ogłupiać społeczeństwo. Ludzie będą rządni informacji wizualnej, dźwiękowej. Dlatego odbiorcami takich czasopism będzie kto inny niż dzisiaj..

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, jjb napisał:

To prawda, że ostatnie wpisy pasują już do tego tematu, ale do przeniesienia wpisu nie wystarczy być autorem - trzeba mieć dodatkowe uprawnienia....

Szanowny kolego. Skoro nie robi tego moderator , który takie uprawnienia posiada, to można poradzić sobie w inny sposób. Na zasadzie "edytuj" wykasować treść postu, i wpisać np. informację, że treść została przeniesiona do wątku takiego a takiego. Tam go po prostu przepisać i wszystko zostanie w porządku. Moja rada jest taka , jak zresztą sugeruje regulamin forum. Przed umieszczeniem jakiegokolwiek  wpisu, lepiej sprawdzić , czy taki temat już istnieje, i czy nasz wpis do niego pasuje?  Nie jest to wielki kłopot, a dzięki temu forum będzie przejrzyste i mniej rozwlekłe. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...