Skocz do zawartości
Pszczółka Agata

Wątpliwa pszczelarska moralność

36 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Wstępując w szeregi pszczelarzy zostałam rzetelnie przeegzaminowana nie tylko pod względem technicznym, ale także intelektualnym i moralnym. Dowiedziałam się także, że pszczelarstwo bazuje na uczciwości i jasnych zasadach, które czerpią jeszcze z historii własnego sądownictwa. Słowo pszczelarza cenniejsze od złota...

Jakież było moje zdziwienie, kiedy zaczęłam pszczelarzyć na dobre. Dodawanie cukru, leczenie dziwnymi substancjami niewiadomego pochodzenia, mieszanie miodów i produktów miodopodobnych, sztuczna pierzga, ziołomiody... temat nie ma końca. Ale to dopiero początek. Kiedy rozpoczęłam wędrówki z ulami, sytuacja rozwijała się jeszcze bardziej dynamicznie.  Dowiedziałam się, że  można kraść ule, ale również: zaklejać wyloty pianką (Borowa Góra pod Legionowem),  sprawić żeby pszczelarz intruz odebrał czarny miód (ostrzegł mnie miły pan pszczelarz), zatruć moje pszczoły syropem z dodatkami (drugi miły pan pszczelarz) itd. Co ciekawe, przeprowadzane rozmowy miały zawsze charakter towarzyskiej pogawędki. Śmiech mnie ogarnia, niestety przez łzy, ponieważ w każdej sytuacji wycofałam się dyplomatycznie z zagrożonego terytorium, jako że jestem z natury nastawiona pokojowo. Tylko po co te groźby karalne? Co się dzieje z ludźmi, że normalna rozmowa nie wchodzi w rachubę? 

Ale do rzeczy. Następną sytuacją kuriozalną i niejako wisienką na torcie, jest artykuł w gazetce ogrodniczej, który miałam nieprzyjemność przeczytać. W takim samym tonie ukazał się również program telewizyjny, który obejrzeli znajomi pszczelarze. Głównymi bohaterami są członkowie naszego stowarzyszenia państwo Przybył prowadzący pasiekę (jak podkreślają hobbystyczną ) 40 pniową na dachach w Katowicach.  Mimo, że prowadzona przez nich działalność ma charakter praktycznie charytatywny i propagujący życie w zgodzie z najnowszymi ekotrendami, niestety mamy tu do czynienia z wieloma, przynajmniej, półprawdami i wprowadzaniem w błąd konsumenta. Wydźwięk jest bardzo jasny - nasz miód jest lepszy niż pozostałe.

"Przeprowadzone dla nas badania wykazały, iż nasze miody nie tylko nie ustępują najlepszym produktom z terenów ekologicznych, a nawet przewyższają niejeden miód uchodzący za najzdrowszy."

 EKOOGRÓD nr 1 marzec - maj 2020

Państwo Przybysz ogłosili, że miody miejskie są zdrowsze i czystsze niż inne. Nie wiemy na jakiej podstawie można wygłaszać tak globalne oświadczenia. To, że jak podają, we współpracy z Politechniką Śląską, przeprowadzili porównanie miodu ze swojej jednej pasieki z miodami z terenów podmiejskich, nie oznacza chyba że mają najlepszy miód na świecie? Śmiem wątpić. To że próbka zawiera mniej ołowiu, nie jest chyba jedynym wyznacznikiem jakości. Istnieje wiele metali ciężkich oraz mnóstwo substancji zanieczyszczających ten produkt spożywczy. 

Najbardziej przykre jest to, że pszczelarska moralność znów gdzieś utknęła. Uprawianie pięknego zawodu obróciło się w kampanię przeciw. Przeciw innym pszczelarzom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba zredukowałbym zarzuty wobec bohaterów reportażu do poziomu lojalności a jednak nie moralności.

W odróżnieniu do rzeczywistych zarzutów moralnych przytoczonych wcześniej. Przedwczoraj naszym dwóm kolegom, którzy jak co roku od 19 lat wywożą w to samo miejsce pszczoły na rzepak, lokalny "pszczelarz" o trzyletnim stażu zdążył wytruć 14 rodzin. Spłoszyli go właściciele przywożący wieczorem pozostałe swoje rodziny. Na szczęście policja wykazała się szybkim działaniem i błyskawicznym zatrzymaniem sprawcy.

?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trucie, piankowanie, palenie, topienie uli jako prymitywna reakcja na przepszczelanie…

Szanowna pszczółko, czy to telepatia? Polecam lekturę kwietniowego numeru PP na str. 26. O tym samym panu napisałem w wątku o wydajnosci miejskiego pastwiska pszczelego. Badanie jakości miodu na Politechnice Śląskiej… Próbowałem z jakoscią wosku na Polibudzie w Poznaniu, wyszlo nawet nieźle w stosunku do profesjonalistów powiedzmy z Puław i znacznie taniej. Ale tylko nieoficjalnie, bez akredytacji, a więc nie do publikacji. Pszczelarze miejscy pełni autozachwytu przepychają się na czoło łokciami przepszczelając przedmieścia od środka miasta. Prognozuję problemy w niedługim czasie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakaś tam stara zasada marketingowa /niepisana ale popularna w USA/ mówi że jeżeli twój towar nie jest gorszy od przeciętnego to mów że jest najlepszy.  Tej zasadzie hołduje wielu pszczelarzy. Proste pytanie; CO TO ZNACZY ŻE JAKIŚ MIÓD JEST NAJLEPSZY???  Rozumiem, dany rodzaj miodu ma takie czy inne właściwości, ma jakieś oddziaływanie na organizm, pożądane przez konsumenta. Dla innego konsumenta może to być obojętne... Kto i na podstawie jakich kryteriów ocenia "dobroć" miodu, i jak może porównywać z innymi. W jakiej skali???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro

Stara Amerykańska zasada mówi - mój towar jest najlepszy,  a jeśli  klientowi nie pasuje może jego zwrócić bez podawania przyczyn . I dostaje zwrot kasy .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Pszczółka Agata napisał:

Państwo Przybysz ogłosili, że miody miejskie są zdrowsze i czystsze niż inne. Nie wiemy na jakiej podstawie można wygłaszać tak globalne oświadczenia. To, że jak podają, we współpracy z Politechniką Śląską, przeprowadzili porównanie miodu ze swojej jednej pasieki z miodami z terenów podmiejskich, nie oznacza chyba że mają najlepszy miód na świecie? Śmiem wątpić. To że próbka zawiera mniej ołowiu, nie jest chyba jedynym wyznacznikiem jakości. Istnieje wiele metali ciężkich oraz mnóstwo substancji zanieczyszczających ten produkt spożywczy. 

Najbardziej przykre jest to, że pszczelarska moralność znów gdzieś utknęła. Uprawianie pięknego zawodu obróciło się w kampanię przeciw. Przeciw innym pszczelarzom.

=======================
Były takowe badania wskazujące na to, że miody z terenów rolniczych są skażone pestycydami, których nie ma w miodach miejskich. To jest nośna informacja w kontekście dyskusji o skażeniu żywności. Oczywiście problem jest szerszy, ale marketingowo to brzmi dobrze.

Ale popytam znajomych, jak to wygląda od strony badań...

Mam w pobliżu miejsca pracy kilka uli na dachach. W pewnym sensie wykorzystuję tę sytuację bowiem przywożę sobie uliki weselne z matkami do unasienienia. Dzięki temu nie muszę trzymać tych rodzinek kilka dni w piwnicy, a jak się rodzinki rozbujają to potem przywożę je z powrotem do pasieki, a matki są z dużym prawdopodobieństwem unasienionone przez Sklenary.

Te pszczoły były w lepszej kondycji przez jakiś czas, aniżeli te pod Krakowem, ale w ubiegłym sezonie upał dał się im prawdopodobnie we znaki, część rodzin mocno osłabła.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można tu mówić o różnych aspektach. Dla mnie, jeśli mówimy odnośnie tego artykułu, problemy są zasadniczo dwa. Pszczoły w mieście - zalety i wady. To sprawa nr 1. Korzystając z doświadczenia naszych bliskich sąsiadów zza zachodniej granicy, moglibyśmy skorzystać i zacząć mówić o pszczelarstwie miejskim, nie tylko jako o szansie, ale również o zagrożeniu. Berlin nie bez powodu zmaga się ze zgnilcem, o czym od dawna donosi nam dr Polaczek.  Propagowanie pszczół na każdym dachu, jako świetnego rozwiązania dla hobbystów może mieć opłakane skutki.  Sprawa druga, to moim zdaniem przereklamowana jakość miodu miejskiego. No jakim cudem, pytam się ? Ze smogiem walczymy od jesieni do wiosny. Do ekopojazdów naprawdę daleko. A poważne badania, to nie jakiś pojedynczy test na zamówienie. Równie dobry jak miody ekologiczne? Ile tych ekologicznych pasiek w ogóle istnieje, skoro tak trudno zdobyć status? Nie mówiąc już o tym, że pszczoły na dachach zmagają się nie tylko z upałami, ale także z silnymi wiatrami i powrót z nektarem na któreś tam piętro nie może być porównywalny do pracy w leśnej barci. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Etyka w biznesie. Jak świat światem takie rzeczy miały miejsce, mają i mieć będą. Nie rozumiem zdziwienia i oburzenia. Jeśli ktoś jest utopistą to jego sprawa i niech sobie wierzy w te utopijne dyrdymały. Ja uważam, że należy twardo stąpać po ziemi i być przygotowanym na każdą ewentualność. Jak Pani Pszczółko Agato jest na tyle naiwna i nie zna życia to wcześniej czy później boleśnie się o tym Pani przekona i to życie pozna nie tylko od tej przyjemnej strony. Proszę tylko aby nie odbierała Pani tego jako atak ale jako zimny komentarz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im ktoś jest bardziej anonimowy tym łatwiej być na bakier z uczciwością.  Na szczycie tej anonimowości są miody w marketach czyli "wymieszane z całego świata". Jaka jest ocena ich jakości?  Na pewno "nie szkodzą" a przynajmniej wartości biologicznego ich oddziaływania TEŻ NIEZNANA.                                                                                                        Jakie dla mnie wnioski? Otóż, na miarę możliwości należy szukać dróg kontaktowania się nawzajem; pszczelarza i konsumenta. Rodzi to zaufanie konsumenta a pszczelarz chcąc być wiarygodny w środowisku w którym mieszka nie zechce ryzykować "utraty twarzy" u sąsiadów czy rodziny mieszkającej w mieście...                                                               W tym kontekście /były też inne przesłanki/ zainicjowałem próby nagłośnienia tego kierunku myślenia promując hasło "Pasieka w każdej wsi". 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdziwienie i oburzenie nie wynika z mojej naiwności, a jedynie z tego, że takie zachowania stoją w jawnej sprzeczności z etosem pszczelarza.  No i może jeszcze z tego, że nasze stowarzyszenie miało skupiać ludzi wyznających te naiwne idee,  a nie koniecznie  kierujących się wyłącznie drapieżnym kapitalizmem. 

Dziś poznałam kolejnego mojego sąsiada pszczelarza.  Ma niewielką pasiekę chyba z 500 m od mojej.  Więź sympatii została zadzierzgnięta. Można? - Można!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Pszczółka Agata napisał:

Można? - Można!

A nawet trzeba ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Pozwolę sobie w temacie pszczoł w mieście wtrącić swoje dwa grosze. Otóż na jednym z portali informacyjnych miast w południowej Polsce, pojwił się artykuł na temat jaki to wspaniały miód z wielkich miast. W komentarzach do artykułu, zadałem pytanie,  jednocześnie kontestując przedstawiany stan rzeczy bo ołów smog spaliny itp, w odpowiedzi ni mniej ni więcej padło takie twierdzenie że miod był badany i jest jakościowo lepszy od tego z terenów wiejskich bo >pszczoła nie zbiera nic co jest zanieczyszczone>?!?!? A poza tym w Paryżu też są pszczoły i badany miod nie wykazywał przekroczeń substancji szkodliwych.Dziwny ten świat i dziwne stwierdzenia i za mały mój rozum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, zummog napisał:

 W komentarzach do artykułu, zadałem pytanie,  jednocześnie kontestując przedstawiany stan rzeczy bo ołów smog spaliny itp, w odpowiedzi ni mniej ni więcej padło takie twierdzenie że miod był badany i jest jakościowo lepszy od tego z terenów wiejskich bo >pszczoła nie zbiera nic co jest zanieczyszczone>?!?!? 

Z takiej odpowiedzi, wynikało by, ze w mieście są pszczoły inteligentne, myślę że te na dachach wyższych uczelni, a na wsi , ta rasa prostaków, nosi co popadnie, widocznie nie potrafią  odróżnić  czystego od zanieczyszczonego.  Ciekawe , co noszą pszczoły stojące na dachu zakładu karnego w Opolu Lubelskim, o czym szeroko informowały media w ubiegłym roku. Czy miód taki nie będzie szkodliwy dla młodzieży? Może mieć on czynnik skłaniający do przestępczości !  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W demokratycznym kraju każdy ma prawo do jakiegoś hobby, pszczelarze amatorzy do umieszczania pszczół na dachach /jeżeli się ktoś kto na to pozwoli/ Hobby niegroźne, nie mające wpływu na całokształt pszczelarstwa. Problem zaczyna się kiedy owi ekscentrycy zaczynają, najczęściej przy pomocy mediów, robić rodakom "wodę z mózgu"  że ów miód to cud natury, panaceum na każdą zarazę, na słabości i dolegliwości. Czekać aż ktoś zacznie polecać na coronawirusa. Można się dopatrywać jakichś walorów edukacyjnych ale ciekawi pszczół bezpieczniej mogą zapoznać się z tematem na pasieczysku. Nikt przez to z dachu nie spadnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koleżanko Pszczółko Agato opisywana sytuacja dotyczy galerii w płd.-wsch Polsce☺️. Dobrze  to wyczuł  p.Karpacki, podejmując ten wątek, takie pszczoły na dachu  jako atrakcja, jest elementem przyciągającym klienta , więc co przynoszą?. Ale wbrew temu co nam się wydaje, przedstawiana  analiza miodu pod kątem nieprzekraczania norm dopuszczalnych to chyba fakt i jak z faktem dyskutować? pytanie tylko czy wszystkich substancji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mamy fakty bezsporne i fakty medialne. Tutaj możemy mówić o fakcie medialnym. Zamiast barwnych opowieści o Politechnice Gliwickiej bardziej widziałbym xero protokołów badania w akredytowanym, wyspecjalizowanym w badaniu miodów laboratorium próbek pobranych w obiektywnych warunkach przez uprawnione osoby. Akurat wiem coś na ten temat z praktyki, choć bardziej w stosunku do wosku, ale i banderolowanego miodu z wysoką gwarancją jakości i pochodzenia. Ta banderolowa gwarancja miała być faktem bezspornym, a okazała się tym, czym się okazała. To co napisałem nie leży w sprzeczności z twierdzeniem, że miód miejski może być pod niektórymi względami lepszy od wiejskiego. Jak rozumiem Agatkę, to w tej sprawie irytuje Ją medialne rozgrywanie negatywnej kampanii reklamowej w stosunku do innych pszczelarzy przez „dacherów” z Polanki. Jedno co jest dziś pewne, to to, ze miód z dachów jest produkowany na wyższym poziomie niż miód z pasiek tradycyjnych. Szczególnie ten z dachów wieżowców. Ale jest rownież faktem, że na dziś nie ma opracowanych procedur co i czyim kosztem zrobić z pasieką na dachu z wykrytym zgnilcem. Czy dlatego mamy cud występowania zgnilca tylko w pasiekach prowadzonych na niskim poziomie? Może chodzi o to, że weterynarze (podobnie jak pszczelarze miejscy) często nie mają uprawnień do pracy na wysokosci, ani ich, jak i pszczelarzy miejskich polisa ubezpieczeniowa nie obejmuje przypadku rozbicia ula z dachu przez wiatr na chodniku?.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przypomnę w tym miejscu, że temat był już poruszany w dziale Kawiarenka Pytli , gdzie w dniu 23 lutego, napisałem jak to jest z tą jakością miodu w miastach a z innych terenów.  Myślę , że działa tu zasada plotki, która powtarzana wielokrotnie , powoli staje się  tym w co niektórzy zaczynają wierzyć.  Nie drążmy więc tego tematu , tak jak nie powinno się zbyt długo drążyć innych problemów , jakie nie są zgodne , z wypracowanym od wieków etosem pszczelarza  prawdziwego , a nie takiego, który na pszczołach uparł się , robić interes za wszelką cenę.  Źle się dzieje , kiedy interes ten robiony jest kosztem tych , dla których zasady etyki pszczelarskiej są ważne i nie podlegają dyskusji ani modzie.  Moda przychodzi i odchodzi, a to co rzeczywiście dobre i uczciwe pozostaje.  Tego się trzymajmy.  Róbmy swoje. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś mi się wydaje, że pszczelarstwo "dachowe" "rozmnożyło się" jako przeciwwaga pszczelarstwu barciowemu... Jedno i drugie bez praktycznego znaczenia  ale hałasem jaki czynią chcą zwrócić na siebie uwagę. Z nudów ...?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sami sobie ten los sprawiliśmy. 

Im więcej będzie pszczelarzy i pszczół tym więcej będzie takich ataków, niszczenia pasiek atakowania medialnego produktów.

Przy obecnej suszy gdy pszczołom brakuje dobrej bazy pożytkowej, to jeszcze bardziej się nasili + walki o miejscówki.

"Pszczelarstwo miejskie- dachowe" w dużej mierze utrzymuje się dzięki sponsorom, którzy chcą mieć takie pasieki i dzięki temu coś udowodnić.

Dobrze, że świadomość konsumentów jest coraz większa i wiedzą gdzie udać się po miód- dobry miód. 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Etos pszczelarza... O czy mowa? Takiego etosu nie ma już dawno  i nie ma co powoływać się na niego. Są jednak ludzie, dla których prawda, czy honor są ważniejsze niż wszystkie pieniądze, są ludzie, którzy nie zaprzedadzą swoich ideałów za żadne pieniądze czy inne korzyści. Niestety, dzisiaj dla większości społeczeństwa, dużej większości liczy się "etos szmalu". Taki mamy teraz świat i wątpię by to się zmieniło za sprawą naszego wołania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
35 minut temu, vega napisał:

Etos pszczelarza... O czy mowa? Takiego etosu nie ma już dawno  i nie ma co powoływać się na niego. Są jednak ludzie, dla których prawda, czy honor są ważniejsze niż wszystkie pieniądze, są ludzie, którzy nie zaprzedadzą swoich ideałów za żadne pieniądze czy inne korzyści. 

Szanowny Kolego. Bardzo często kiedy chce się wprowadzać w pszczelarstwie jakieś extra "nowości" i nie przyjmują się one tak, jak zakłada to nieraz ich pomysłodawca, wtedy tłumaczy się, ze przeważająca ilość pszczelarzy to ludzie starsi, którzy mają przywiązanie do tradycji, i którzy nie są tak podatni na nowości, zwłaszcza takie, które przez nieraz kilkadziesiąt lat prowadzenia pasieki, były uznawane za przeciwne naturze, a wiec temu , z czym pszczelarstwo zawsze było jak najbliżej związane.  I właśnie ta bliskość natury, stanowiła zawsze podstawę tego , co nazywa się , Etosem Pszczelarza.  Nie mam pojęcia, jakim prawem , oznajmia kolega , że "takiego etosu nie ma już dawno i nie ma co powoływać się na niego".  Będzie on tak długo, jak długo będą żyli ludzie , dla których jest on ważny,  A że tacy ludzie są, sam kolega pisze.  Dlaczego więc , chce kolega pozbawić ich tej świadomości , że "nie  ma już dawno" tych wartości, które są dla nich ważne?? To tak , jak by nagle ogłosić , że przestał obowiązywać Kodeks Karny, i teraz już każdy może kraść , zabijać i oszukiwać.  Czy coś takiego może stać się tylko dlatego, że obecnie jest więcej przestępców , jak dawniej? Chyba nie.  Niegodne zachowania , nie przestają nimi być dlatego, że czyni je więcej jak dawniej ludzi.  Więc zamiast  głosić takie stwierdzenia, może lepiej dołączyć do tych , którzy jeszcze wierzą, że warto taki etos zachować , chociażby dla poczucia własnej wartości.  Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.04.2020 o 14:24, Karpacki napisał:

Z takiej odpowiedzi, wynikało by, ze w mieście są pszczoły inteligentne, myślę że te na dachach wyższych uczelni, a na wsi , ta rasa prostaków, nosi co popadnie, widocznie nie potrafią  odróżnić  czystego od zanieczyszczonego.  Ciekawe , co noszą pszczoły stojące na dachu zakładu karnego w Opolu Lubelskim, o czym szeroko informowały media w ubiegłym roku. Czy miód taki nie będzie szkodliwy dla młodzieży? Może mieć on czynnik skłaniający do przestępczości !  

Bardzo mi się ta uwaga podoba. Mam okazję porównać pszczoły na dachu budynku UJ, UR oraz AGH... Oczywiście, jako pracownik UJ, mam swoje preferencje... ale to post reklamowy, zawiera lokalizację sarkazmu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Etos pszczelarza... pisząc o tym, że go nie ma stwierdzam tylko fakt. Doprecyzowując swoją wypowiedź dodam, że mówiąc tak miałem na myśli to, iż w powszechnej świadomości społecznej jest to pojęcie nie znane lub mało znane. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może nieco szerzej o ETOSIE???  Czy to tylko sprawa jakości sprzedawanego miodu? Czy może jest to całokształt postępowania/zachowań pszczelarza w domu, w szkole, kościele, na pożytku, na bazarze czy na PORTALU?   Ot, tak dla przypomnienia... Jeden to nawet specjalny temat stworzył aby móc mi dokuczać. Nie wiem czy się z tego spowiadał???  O rodzaj pokuty nie pytam. 

UCZCIWE POSTĘPOWANIE NIEJEDNO MA IMIĘ...  "Bądź dobrym Buddystą" - słowa św. Matki Teresy z Kalkuty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...