Skocz do zawartości
203 postów w tym temacie

Rekomendowane odpowiedzi

Ziołomiód, nie miód, czaisz  różnicę ?

Bo normalni ludzie,zjadacze miodu i ziołomiodu  tak ,do nich dociera .

Jak nie pijesz to jeszcze gorzej .

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, baru napisał:

Ziołomiód, nie miód, czaisz  różnicę ?

To chyba Ty baru "nie czaisz".

Gdzie w twoim aroniowym "ziołomiodzie" jest miód

-  przecież do aroniowego soku dodajesz cukier buraczany a nie miód???

Dlaczego więc "żerujesz na chronionej prawnie nazwie miód"?

 

Twoja etykieta wprowadza klienta w błąd, piszesz jednym ciągiem:

"Ziołomiód aroniowy wytwarzany przez pszczoły z syropu na bazie naturalnego,

świeżo wyciskanego soku z owoców aronii."

Nic na temat cukru z którego sporządzasz syrop.

Zwrot "syrop na bazie naturalnego świeżo wyciskanego soku"  sugeruje otrzymywanie syropu owocowego z aronii,

a nie mieszania soku z aronii z roztworem cukru buraczanego. 

Gdybyś napisał choć "wytwarzany przez pszczoły z syropu" i "naturalnego soku z aronii"

Nie wydaje mi się to przypadkiem, tylko celowym przemilczeniem.

I jeszcze piszesz , że masz "nowatorską etykietę" i że "chcesz być uczciwy".

Wytłumacz, jak można być uczciwym posługując się kłamliwą nazwą "ziołomiód aroniowy" 

na określenie tego co uzyskujesz podając pszczołom syrop cukrowy z sokiem aroniowym?

Gdzie tam jest zioło? Gdzie miód?

- Nie ma ani jednego, ani drugiego.

Jest syrop z cukru buraczanego, tyle, że nie na etykiecie.

Coś mi się zdaje, że to nie etykietę masz nowatorską, tylko podejście do uczciwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W ziołomiodzie aroniowym, jaki badałem, praktycznie nie było sacharozy. Na granicy błędu pomiarowego. Można napisać o fruktozie i glukozie, ale nie o czymś czego tam nie ma. To tak jakby na etykiecie z miodem spadziowym pisać, że zawiera wydzielinę mszyc i czerwców i narysować na etykiecie gigantyczna mszycę robiąca do słoika... To byłoby wtedy uczciwe bo wielu klientów, nie ma pojęcia, jak powstaje taki miód, a przecież wielu pszczelarzom zależy na tej świadomości klienta...

Pomijanie roli pszczół w produkcji ziołomiodu jest wg mnie dziwaczne. Po prostu nie da się tego zrobić bez pszczół.
A czasem i z pszczołami się nie udaje.

Inna sprawa, że znam przypadki przerabiania soków z hurtowni i sprzedawanie tego, jako "ziołomiód",  a także przerabianie syropów glukozowo-fruktozowych i sprzedawanie tego, jako "miód"... Nie wiem co tu jest "lepszym biznesem", na pewno to drugie pójdzie szybciej... Ale co to ma wspólnego z technikaliami dotyczącymi ziołomiodu? Raczej szło o to, jak pszczoły mogą nam pomóc zrobić cenny dla zdrowia produkt. I nie sądzę, aby dało się go uzyskać z soku kupionego w hurtowni, czy syropu do podkarmiania pszczół.

Fałszowany jest ziołomiód i miód. To wg mnie jest problem, ale pracujemy nad pomiarami ziołomiodów, bowiem dla miodów można się oprzeć na analizie pyłkowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny kolego baru. Twoje rozterki związane z produkcją ziołomiodu przypominają mi nieco rozterki dyrekcji firmy pszczelarskiej Huzar, mieszającej podczas kremowania miody nektarowe wielokwiatowe nieokreślonego geograficznie pochodzenia z dodatkami ziołowymi typu żurawina, cynamon, imbir, cytryna, kakao, pomarańcza, malina (patrz str 19/30). Nie potrzeba by przerabiały je pszczoły, bo wyrób zawiera z definicji mieszaninę enzymów z krajów UE i spoza UE, bo to jednak miód, a nie jak u ciebie „syrop” z cukru niejasnego pochodzenia geograficznego kupowany po minimalnej cenie na wyprzedażach marketowych. Jednak w odróżnieniu od Ciebie z niejasnych powodów producent nie używa nazwy ziołomiodu, a nazywa toto „Hobee”. Przyznasz, że Twoje hobee z aronii wygląda przy tych pysznościach cienko, bo Huzar postawił na zioła importowane (za wyjątkiem prawdopodobnie maliny) prawdopodobnie w stanie suszonym. Firma Huzar jest prawdopodobnie firmą typowo pszczelarską, ponieważ Huzar był (a może i jest) członkiem PZP. Firma będąca gepardem, czy tygrysem importu/eksportu, kapeluszem Merkurego, przejrzystą firmą itd. Itp. (patrz str 9/30) otrzymała sowite wsparcie Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa, co świadczy, że jest firmą rolniczą, co wynika z definicji celu działania ARiMR. Rolniczość Huzara jest tak silna i oczywiście oczywista, że wsparcie ze strony UE i państwa polskiego dla 40 pracowników Huzara (str 28/30) wyniosło tyle, ile dostało z KPWP 25% wszystkich polskich pszczelarzy (str 10/30). Podobnie Twoja pasieka jest członkiem Rolniczego Zrzeszenia Branżowego, więc zapewne też jak dyrekcja Huzara bez pszczół czujesz się rolnikiem. Więc jako koledzy rolnicy produkujcie sobie swoje ziołomiodki, przy czym masz przewagę nad Huzarem, bo on płaci podatki, a ty zostałeś z litości z nich zwolniony. Bo ty zapylasz, a Huzar nie, więc go dymasz. Dlatego masz szansę wykosić go z rynku, co wydaje mi się niesprawiedliwe. Z tego powodu nie kupię ziołomiodku ani od Ciebie, ani od Huzara. Możecie chodzić śmiało z zadartymi łepetynami uważając siebie za pszczelarzy. Kolegów pszczelarzy lepszego sortu. Moje podejrzenie, że ARiMR wspiera w takiej skali firmę prawdopodobnie nie skupującą miodu w znaczącej ilości od polskich pszczelarzy jest bez znaczenia. Również nieprawdą jest jakoby AriMR wspierała w sposób pośredni mieszaninę wszystkich pszczelarzy z krajów UE i spoza UE za wyjątkiem pszczelarzy polskich. Poeksperymentuj ze swoim Hobee z aronią i inwertem zamiast syropu cukrowego, bo w ten sposób zdejmiesz ze swoich pszczół część obciążenia związanego z inwertazą i Twoje szanse z Huzarem wyrównają się. Pamiętaj, żebyś był fair jako kolega pszczelarz, bo Huzar nie ma i nie dostanie ani SB, ani RHD, co wydaje się być czymś nielogicznym.

A oto oficjalny państwowy załącznik ARiMR do przestudiowania przez rolników z poczuciem patriotyzmu gospodarczego imienia dobroczyńcy polskich pszczół, derogatora neoniko Jana Krzysztofa Ardanowskiego w jesienne wieczory:

https://www.arimr.gov.pl/fileadmin/pliki/Tam_bylismy/Malopolskie/KONF/prezentacja_07_a.pdf

Zauważ również, że ostatnia odmowa refundacji cukru dla pszczół jest głeboko słuszna, gdyż zgoda na refundację naruszyłaby delikatną równowagę na rynku wszystkich hobee i uprzywilejowała by biedotę pszczelarską produkującą hobee podłej jakości i w nikczemnych w stosunku do Huzara warunkach. Powinniśmy jednak jako zwykli pszczelarze znać swoje miejsce w szyku i nie wyłazić przed orkiestrę.

huzarkremmiodowy.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę odetchnąłem, sądzę że TERAZ całe odium walki o "czystość"  produkcji pszczelarskiej skupi się na walce z firmą Huzar.  Wszelkie argumenty iż to ja jestem tym jonaszem który chce zalegalizować to co od 50 lat istnieje przeniesie się na inny front jako że to co tam jest mieszane jest dawno zalegalizowane i po wielokroć nagradzane w kraju i za granicą Najjaśniejszej.  Serdeczne dzięki temu który to tak upublicznił czyniąc wiedzę o tych produktach dostępną wszystkim zainteresowanym. 

  Napisałem trochę   jako że Pan Karpacki już wieszczy /Urbi et Orbi/ że Atena szykuje się do nowej batalii "JEDNOCZENIA dolnośląskich organizacji pszczelarskich".  Zapewne wynika to stąd że poinformowałem o przygotowaniach do roboczego spotkania przedstawicieli organizacji pszczelarskich działających na Dolnym Śląsku. Otóż, powtórzę iż spotkanie nie odbyło się w lutym/marcu miałoby się odbyć jesienią. O spotkanie /kontynuowanie niezrealizowanego/  do Izby Rolniczej wystąpiło trzech prezesów organizacji, w tym jeden przedstawiciel Polanki. O inicjatywie zostałem poinformowany... wypadało(!).  Proroctwa o próbie jednoczenia - nielogiczne a wręcz groteskowe...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, jjb napisał:

"W ziołomiodzie aroniowym, jaki badałem, praktycznie nie było sacharozy. Na granicy błędu pomiarowego. Można napisać o fruktozie i glukozie, ale nie o czymś czego tam nie ma. To tak jakby na etykiecie z miodem spadziowym pisać, że zawiera wydzielinę mszyc i czerwców i narysować na etykiecie gigantyczna mszycę robiąca do słoika... ..."

Widzę, że JJB uderza w groteskę, miody spadziowe nie wymagają dodatkowych opisów, ani tym bardziej satyrycznych rysunków na etykiecie, one w odróżnieniu od tzw. "ziołomiodów" są produktami dobrze znanymi i ugruntowanymi w tradycji,.

Tzw. "ziołomiody," (produkty miodopodobne wytwarzane na bazie syropów cukrowych) wymagają stosowania nazwy opisowej, gdyż nazwa obecnie stosowana wprowadza w błąd konsumenta sugerując, że ich składnikiem jest miód naturalny 

 Definicja miodu nie odnosi się do jego składu chemicznego w tym % zawartości cukrów tylko do metody jego powstawania.

To, że nie znalazłeś w tzw. "ziołomiodzie aroniowym" sacharozy nie ma żadnego znaczenia w ujęciu definicji, argument całkowicie chybiony.

"Pomijanie roli pszczół w produkcji ziołomiodu jest wg mnie dziwaczne. Po prostu nie da się tego zrobić bez pszczół.
A czasem i z pszczołami się nie udaje."

Pomijanie roli człowieka w produkcji tzw. "ziołomiodów" jest zabiegiem nie tylko dziwacznym, ale i oszukańczym,

mającym na celu ukrycie prawdziwej ich istoty - produktów miodopodobnych uzyskanych w sposób nienaturalny

i niezgodny z tradycją pszczelarską.

 

"Inna sprawa, że znam przypadki przerabiania soków z hurtowni i sprzedawanie tego, jako "ziołomiód",  a także przerabianie syropów glukozowo-fruktozowych i sprzedawanie tego, jako "miód"...(...). Ale co to ma wspólnego z technikaliami dotyczącymi ziołomiodu? Raczej szło o to, jak pszczoły mogą nam pomóc zrobić cenny dla zdrowia produkt. I nie sądzę, aby dało się go uzyskać z soku kupionego w hurtowni, czy syropu do podkarmiania pszczół.

Fałszowany jest ziołomiód i miód. To wg mnie jest problem, ale pracujemy nad pomiarami ziołomiodów, bowiem dla miodów można się oprzeć na analizie pyłkowej."

Skoro tak bolą Kolegę przypadki fałszowania tzw. "ziołomiodów" to powinno mu również zależeć , aby sprawy unormować

poprzez stosowanie precyzyjnego nazewnictwa. W tej chwili ziołomiodami nazywane są produkty wytwarzane na bazie miodu,

syropu cukrowego, inwertów, izoglukozy, soków owocowych, wyciągów ziołowych.

Przedstawia się nam Pan tutaj jako osoba prowadząca badania naukowe, bada składy, aktywności i opracowuje procedury

w celu uzyskania "cennego dla zdrowia produktu".

 Dla osoby posługującej się instrumentarium naukowym priorytetem powinno być  stosowanie precyzyjnego nazewnictwa

tj. takiego, które odzwierciedla rzeczywistą istotę opisywanej rzeczy.

To z czym mamy do czynienia obecnie jest jak słusznie zauważył prezes Skorupa "żerowaniem na nazwie miód".

Dzieję się to z krzywdą dla tradycyjnego pszczelarstwa, które polega na pozyskiwaniu naturalnych produktów pszczelich,

a nie na produkcji substancji miodopodobnych.

Czy uważa Pan, że stworzenie nowego "cennego dla zdrowia produktu" usprawiedliwia zawłaszczanie nazwy miód?

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro

A

8 godzin temu, jjb napisał:

W ziołomiodzie aroniowym, jaki badałem, praktycznie nie było sacharozy.

W inwercie też nie ma . Po co pszczoły ?

Bronek wódka to produkt alkocholowy od 35 % do 60 % . Mimo ze to samo w składzie pow . 60 nazywa się to spirytus.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro
8 godzin temu, robinhuud napisał:

otrzymała sowite wsparcie Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa, co świadczy, że jest firmą rolniczą, co wynika z definicji celu działania ARiMR. Rolniczość Huzara jest tak silna i oczywiście oczywista, że wsparcie ze strony UE i państwa polskiego dla 40 pracowników Huzara (str 28/30) wyniosło tyle, ile dostało z KPWP 25% wszystkich polskich pszczelarzy (str 10/30).

Panie Majster nie idzie wężykiem .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Atena napisał:

Trochę odetchnąłem, sądzę że TERAZ całe odium walki o "czystość"  produkcji pszczelarskiej skupi się na walce z firmą Huzar.

Szanowna Ateno, nie zamierzam walczyć z firmą Huzar. Ta firma, jak i kilka innych nie jest dla mnie konkurencją, ponieważ nie ma w ofercie towaru o odpowiedniej, porównywalnej do mojej jakości, co jest dla moich klientów oczywiste. To jest firma typowo handlowa, która sama nie produkuje niczego pszczelarskiego, a jedynie kupuje, przepakowuje i sprzedaje. Kupuje za granicą, a sprzedaje w kraju. Bardzo dba o to, by gdy będzie kiepski rok dla pszczelarzy, nie zabrakło „miodu technicznego” dla polskiego ubogiego konsumenta. W tym sensie niepowodzenia krajowych pszczelarzy przekuwane są w sukces tej firmy, w czym bierze aktywny udział państwo polskie poprzez AriMR jak również UE, wspierając finansowo takie firmy bardziej niż pszczelarzy (patrz przykładowo bezcłowe kontyngenty importowanego miodu). Prawdopodobnie dlatego nie będzie dopłat za zapylanie, bo funkcjonują za podpylanie. Podobno brak zgody UE (nie dotyczy Czech). Zaopatrzenie polskiego rynku w wysokiej jakości miód jest zadaniem zbyt odpowiedzialnym, by polegać w tej materii na polskich pszczelarzach i ich pszczołach. Tak należy rozumieć patriotyzm pszczelarski. Doszedłem do takiego wniosku w wyniku analizy wieloletniej pracy pana Jacka Parszewskiego, która to mimo zmian na stanowisku ministra pozostaje niezmienna od lat. Jest opoką i solą soli naszej polskiej pszczelarskiej ziemi. A opoką tej opoki jest głupota polskich pszczelarzy nie potrafiacych się zorganizować i zrobić użytku z faktu organizacji.

Dlatego polski pszczelarz zmuszany jest ekonomicznie do kundlenia się poprzez produkcję ziołosmrodów, rozlewanie w pasiece do słoików nieswojego miodu, łamanie zasad SB i RHD itp. Państwo zamiast rzeczywiście pomóc pszczelarzom i srodowisku – straszy i kara. Widocznie istnieje skuteczniejszy lobbing niż lobbing pszczelarski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałem że "trochę odetchnąłem" bo ci co mnie za ten temat, z dużą determinacją, dołowali mają godnego im przeciwnika z którym mogą walczyć. Ja się tylko broniłem, jako ten który ani tzw ziołoniodów nie wymyślił, ani nie produkował, ani nie  propagował a jedynie próbowałem sprowokować dyskusję która doprowadziłaby do jakiegoś uporządkowania rynku gdzie klient wiedziałby co kupuje czyli miałby pełną informację o produkcie.  Bezinteresowna / a może ktoś ma w tym interes/ aby było status quo, mnie zadziwia.  Jest jakieś powiedzenie o mętnej wodzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, czarg napisał:

W tej chwili ziołomiodami nazywane są produkty wytwarzane na bazie miodu,

syropu cukrowego, inwertów, izoglukozy, soków owocowych, wyciągów ziołowych.

Przedstawia się nam Pan tutaj jako osoba prowadząca badania naukowe, bada składy, aktywności i opracowuje procedury

w celu uzyskania "cennego dla zdrowia produktu".

 Dla osoby posługującej się instrumentarium naukowym priorytetem powinno być  stosowanie precyzyjnego nazewnictwa

tj. takiego, które odzwierciedla rzeczywistą istotę opisywanej rzeczy.

To z czym mamy do czynienia obecnie jest jak słusznie zauważył prezes Skorupa "żerowaniem na nazwie miód".

Dzieję się to z krzywdą dla tradycyjnego pszczelarstwa, które polega na pozyskiwaniu naturalnych produktów pszczelich,

a nie na produkcji substancji miodopodobnych.

Czy uważa Pan, że stworzenie nowego "cennego dla zdrowia produktu" usprawiedliwia zawłaszczanie nazwy miód?

To nie groteska, raczej reductio ad absurdum, bo takie nawracanie do cukru buraczanego, aż się o to prosi.
Trywialnie prosto można sprawdzić zawartość sacharozy i nie ma co tego nazywać badaniami.
Ogólnie to może mniej mnie poirytowała buraczaność cukru, aniżeli buraczaność manipulacji słownej. Zestawienia terminów, które mają dyskredytować pewne pomysły, ale bez dotykania istoty problemu.
Sprawę nazwy ziołomiód osobiście uważam za zamkniętą, bo taka się przyjęła i kijem Wisły nie zawrócisz. Zresztą nasza dyskusja i tej podobne utwierdzają obecność tego terminu w języku, bo tak naprawdę liczy się bardziej jego obecność, częstość pojawiania się aniżeli precyzja. Wystarczy popatrzeć na terminy informatyczne i wiele innych.

Termin żerowania na nazwie miód wydaje mi się nietrafiony, dlatego że miód traci na swojej przysłowiowej wartości przez wprowadzanie do obiegu produktów będących podróbkami, przez kiepskiej jakości miody w sklepach sieciowych, etc. Sakralne traktowanie tego terminu w zestawieniu z tym co jest na półkach sklepowych jest po prostu żenujące. I koledzy, którym zależy na wartości tradycyjnego miodu mogą wiele zrobić dobrego w tym obszarze, bo wiele tu jest do zrobienia.

Natomiast ziołomiody to inna bajka, ani nie stanowią wg mnie zagrożenia dla tradycyjnego pszczelarstwa, ani nie są tak powszechnie produkowane by stanowić jakąś konkurencję.

Nie piszę, że prowadzę badania naukowe, robię tylko proste pomiary, albo proszę o ich zrobienie. Do badań naukowych, jako takich jeszcze kawałek. Są pomysły i sprawdzane są pewne założenia, czy mają sens, są tworzone projekty. Co wyjdzie, zobaczymy. Niestety w ostatnim czasie odeszło kilka osób mających w tym obszarze coś do powiedzenia...


 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, jjb napisał:

 bo takie nawracanie do cukru buraczanego, aż się o to prosi.
 A jaki jeszcze inny cukier jest stosowany do tej produkcji ?

Termin żerowania na nazwie miód wydaje mi się nietrafiony, 

 Zapomniał pan napisać że " jego zdaniem". Zdaniem wielu, to bardzo trafny i prawdziwy termin.

Natomiast ziołomiody to inna bajka, ani nie stanowią wg mnie zagrożenia dla tradycyjnego pszczelarstwa, 

 One są zagrożeniem dla dobrego imienia pszczelarza, są cieniem na wizerunku jego uczciwości, one są po prostu niezgodne z etyką pszczelarza , prawdziwego. A zagrożeniem są takim samym,  jak import miodu opisywany na półkach jako polski. Przykłady były już na tym forum pokazywane.   Za chwilę zacznie nas pan przekonywać, że importowane warzywa i owoce, oferowane jako polskie, też nie są zagrożeniem dla polskiego plantatora.  Ot "naukowcy".


 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Karpacki napisał:

 One są zagrożeniem dla dobrego imienia pszczelarza, są cieniem na wizerunku jego uczciwości, one są po prostu niezgodne z etyką pszczelarza , prawdziwego. A zagrożeniem są takim samym,  jak import miodu opisywany na półkach jako polski. Przykłady były już na tym forum pokazywane.   Za chwilę zacznie nas pan przekonywać, że importowane warzywa i owoce, oferowane jako polskie, też nie są zagrożeniem dla polskiego plantatora.  Ot "naukowcy".

Rozumiem Pańskie obiekcje. Ale proszę uważać z radykalnym punktem widzenia. Bo bywa z nim tak, jak to opisywał Dawid Hilbert:   człowiek ma swoje zainteresowania, horyzonty umysłowe, ale potem ten horyzont mu się zwęża i zwęża i w pewnym momencie taki człowiek mówi: to jest mój punkt widzenia.

Moim zdaniem  dużo Pan zrobił dobrego w pszczelarstwie i jeżeli ma Pan takowe przekonania, jak widzę mocno wewnętrznie uzasadnione, to zawiódł się Pan na ludziach, a widzi Pan zło w metodzie. Metoda jest jak młotek, ważne są intencje trzymającego. Poza tym proszę zwrócić uwagę na to, że tutaj dyskutujemy, ostro, ale w dużej mierze merytorycznie. Usiłujemy przedstawić swoje argumenty, ale jaki to ma wpływ na rzeczywistość? Znamy prawo Kopernika, tani pieniądz wypiera dobry pieniądz, tani produkt wypiera dobry produkt.
I potem widzimy miód na półkach, który wg mnie nie jest miodem - to jest realny problem.

Tak naprawdę mamy w dużej mierze podobne cele: idzie o dobrą jakość produktów.  Tylko moje obserwacje są takie, że można tą drogą uzyskać cenne produkty, ale jeżeli nie będzie kontroli to rynek zostanie zepsuty i produkt ośmieszony. Moja droga wiodła od fitoterapii, a nie od znajdowania zatrudnienia dla pszczół w okresie bezpożytkowym i może stąd różnica w patrzeniu.

Nie zgadzam się z argumentem kol. Czarga, że tradycyjność produktu jest wystarczającym gwarantem jego jakości. Zbyt wiele się zmieniło w przyrodzie...

Nie wierzę też, że "polskość" jest gwarantem jakości. Jeżeli "polskość" ma być gwarantem uczciwości, to kto podp... innym pszczelarzom pszczoły. Dlaczego w truskawkach na placu bywa trzy razy więcej pestycydów niż w tych z Portugalii, skąd w słynnej kapuście kiszonej ślady trutki na szczury... ponoć rewelacyjna na Bielinka.

Ufam pomiarom, prostym testom, im prostszym tym lepszym, aby każdy mógł to zrobić. Jeżeli np. kupuję kefir Bio, to do resztek dolewam mleka pasteryzowanego i sprawdzam na drugi dzień. Powinien być już w temperaturze pokojowej nowy kefir... wg tego prostego testu przytłaczająca większość tych polskich bioproduktów nie zawiera żywych kultur mikroorganizmów, albo zawiera ich zbyt mało lub osłabione. Nie muszę nawet sięgać po mikroskop. Takie proste testy i świadomość klientów budują rynek, pozwalają eliminować oszustów.

A co do ogrodów warzywnych mało kto uprawia w swoim warzywniku cyklanterę, yacon, macę, topinambur, świerząbek, kucmerkę,  kozibród, ziemniaczkę, etc. Od lat usiłuję propagować rośliny, które nie wymagają ochrony chemicznej, rozdaję nasiona, sadzonki... coraz więcej osób w okolicy to uprawia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowny Panie. Z prawdziwą uwagą przeczytałem tekst , i nie mogę zrozumieć w jakim celu poruszył Pan w nim tyle różnych tematów??  Wygląda na to , jak by Pan miał płacone od słowa. Nie będę się do tego wszystkiego odnosił.  Jedno co mi w tym wszystkim pasuje , to że bez mikroskopu, można eliminować oszustów. I to trzeba robić skutecznie. Zwłaszcza , że w tej sprawie , pojawił się kolejny "kwiatek" , tj. "sztuczna pierzga" . Tu przegięcie jest jeszcze większe jak przy ziołosmrodach. Tylko ktoś , kto absolutnie nie bierze pod uwagę znaczenia apiterapii, może nie być przerażony  szkodami jakie to może wyrządzać , nie tylko pszczelarzom, którzy dostarczają ten produkt potrzebującym, ludziom walczącym z chorobami nowotworowymi, i wieloma innymi, na które ten produkt jest w stanie pomagać. I to wszystko dla zysków za wszelką cenę. Widziałem już w sklepach pewnej firmy taką pierzgę, którą dość łatwo odróżnić od pochodzącej od pszczół, w cenie 360 zł za kilogram.. Dlaczego milczą o tym wszyscy , uchodzący za specjalistów od apiterapii w naszym kraju??  Niestety , trzeba w świetle tego, zmienić treści wykładów i prelekcji , jakich wiele głosiłem do tej pory w różnych miejscach, takich jak sanatoria i Domy wczasowe, w okolicznych uzdrowiskach. Dziś dochodzimy do stanu, gdzie kilkudziesięcioletnie działania propagujące znaczenie pro zdrowotne produktów pszczelich , tracą sens. Większość z nich , może być zanieczyszczana pozostałościami , nie tylko tego co pszczoły przyniosą z zatrutych plantacji, ale też tym co pszczelarze wprowadzają do uli przy okazji walki z warrozą, na co szczególnie narażone są takie produkty, które przebywają w ulach przez dłuższy czas, w którym to może dochodzić do wielu odymiań rodzin  trującą amitrazą. Mam tu na myśli własnie pierzgę , a także propolis , czy wosk, który także może wchodzić w skład niektórych preparatów stosowanych w apiterapii. I moralną odpowiedzialność za ten stan, ponoszą właśnie ci wszyscy, którzy dla zysków finansowych, podejmują produkcję mieszanek z użyciem cukru , który zawiera neonikotynoidy, już robi się sztuczną pierzgę, wiadomo co można dziś znaleźć w wosku , o którym mówi się że jest pszczeli. Być może wkrótce , doczekamy się sztucznego propolisu, chociaż i ten który jest , już może zawierać pozostałości po chemicznej walce z warrozą. Mówiąc krótko, nie daleko już do sytuacji, kiedy określenie "apiterapia" można będzie odesłać do lamusa.  Taka jest prawda.  Ale dla niektórych, najważniejsze jest "uregulowanie produkcji ziołosmrodów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie tykajmy tzw ziołomiodów bo... apiterapia dołuje,  nie tykajmy tzw ziołomiodów bo w gospodarce woskowo-węzowej już gorzej być nie może... To o czym pisać aby było cacy? Może o sposobie dotowania pszczelarstwa? Może o wędrówkach pasiek? Jak podjąłem temat glifosatu /ot malutki wycinek całokształtu/ to też było be... Podjęcie jakiejś inicjatywy to powód aby podejmującego "odżegnać od czci i wiary". 

  A może, "drobnymi kroczkami", kto ma chęć i jak potrafi /a przede wszystkim ma chęć/ niech próbuje COŚ  NAPRAWIAĆ . Jeżeli będzie to niezgodne z oceną większości społeczności pszczelarskiej szybko zostanie "sprowadzony na ziemię".  A kto kształtował tę rzeczywistość która dziś "skrzeczy" ? Ja? Jjb?  

 Ja się doczekałem informacji, na swój temat, iż jestem Ciemnogrodem(!) i mam demencję. Przyznam, że się tak nie czuję... Czuję tylko żal że za próby dokonań "czegoś" często skuteczne, tak jestem przedstawiany przez tych którzy tak wiele mówią o etosie pszczelarza, dziejowej misji "czystego pszczelarstwa"... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Atena napisał:

Nie tykajmy tzw ziołomiodów bo... apiterapia dołuje,  nie tykajmy tzw ziołomiodów bo w gospodarce woskowo-węzowej już gorzej być nie może... To o czym pisać aby było cacy? 

Panie Atena. Gdyby było "cacy", wcale nie musieli byśmy tu wiele pisać. Co najwyżej niejeden pochwalił by się , ile korpusów ma na dennicy, i jakie to wydajności osiągnął różnych produktów z pasieki , i oczekiwał porady , w jakim banku umieścić swoje dochody aby nikt ich mu nie ukradł? Jak pan chce aby było "cacy" to niech pan pisze do magazynów mody i o kosmetykach. Pszczelarstwo boryka się z coraz bardziej trudnymi problemami, wymagającymi pilnego i radykalnego rozwiązania , w trosce o dobrostan naszych pszczół, i także jakość produktów od nich uzyskiwanych. Wielu ludziom w naszym społeczeństwie mogły by one być pomocne, gdyż nie każdego stać na leczenie się w drogich klinikach w USA. I właśnie, aby nie było "cacy" , i abyśmy nie mogli spełniać tych oczekiwań , niektórzy przedkładają ponad to "cacy" swoje dochody, które chcieli by uzyskiwać bez względu na specyfikę i zasady jakie obowiązują  w prowadzeniu pasieki. Gratuluję panu dobrego samopoczucia, więc skoro je pan ma , proszę zachowywać się tak jak ono panu pozwala, a nie tak aby to zachowanie wywoływało takie określenia , jakie pan już po raz któryś przywołuje. Nikt nie będzie pana "odżegnywać ani od czci, ani od wiary" . Pisze pan: " a może drobnymi kroczkami, kto ma chęć i jak potrafi" A kto panu broni "drobnymi kroczkami" ?? Proszę bardzo , niech pan robi co może i co potrafi. Ale niech pan nie oczekuje, aby wszyscy dostosowali się w tym "tempie " do pana !  Są sprawy, wymagające szybkiego i konkretnego załatwienia, a nie czekania , nie wiadomo ile, kiedy będzie mógł nastąpić kolejny "kroczek".  Na przykład , decyzja o konieczności wycofania neonikotynoidów , zgodna z dyrektywą Unii Europejskiej , powinna nastąpić natychmiast , bo wprowadzana "małymi kroczkami" powoduje nieodwracalne straty nie tylko w pasiekach, ale także w jakości żywności, i innych formach oddziaływania na nasze życie i ekosystem. Takich spraw , można by wymieniać wiele.  A "drobnymi kroczkami" to można iść tam , gdzie się iść musi, o ile pilność sprawy , na to pozwala . Bo czasem i tam trzeba zdecydowanie przyspieszyć kroku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro
21 godzin temu, Atena napisał:

a jedynie próbowałem sprowokować dyskusję która doprowadziłaby do jakiegoś uporządkowania rynku gdzie klient wiedziałby co kupuje czyli miałby pełną informację o produkcie. 

To może byś Acan od miodu zaczął a nie od cukru ?

Tu już jeden ,, olski ,,miód w Kamiannej z banderolą PZP kupił dał do badania i okazało się że ukraiński słonecznikowy .

I co ? Ano to co kury niosą .

Mieszanina miodów z UE i spoza niej . Miody filtrowane tzw. wieczna patoka . Niech to wszystko będzie i produkcja zioło( a nie nie  nie ,miodu ) niech sobie co innego wymyślą . Ale niech klient ma informację co kupuje .

To się nazywa psucie rynku a nie uczciwa konkurencja . Te podkreslenie ( choć nie wężykiem ) gdzie wobec pszczelarzy stosuje się różnego rodaju utrudnienia ( choćby przynależność do organizacji ) w dostepie do publicznej pomocy a drugą ręką wspomaga się podmioty gospodarcze miast producentów .

Cytat

Znamy prawo Kopernika, tani pieniądz wypiera dobry pieniądz, tani produkt wypiera dobry produkt.

jjb Ty nie wyskakuj Kopernikiem bo on pisał zły a nie tani( to chyba z Balcerowicz czy Sorosa )  , sam z szerokimi horyzontami i usprawiedliwieniem ( no bo w sklepach g) popierasz wypieranie dobrego produktu . To takie terdy ?

Cytat

Dlaczego w truskawkach na placu bywa trzy razy więcej pestycydów niż w tych z Portugali

Bo te rzekome polskie, na placu to przepakowywane pokątnie pod giełdą w łubianki z kartonów  prosto z Hollandi tfu Niderlandów  ( może kupisz ) .Niderlandy.

Powtarzając Ciebie masz swój punkt widzenia, horyzont Ci się zawęził . Robię sobie kiełbasę taką nie unijną , œedzoną i szkodliwą . Znajomy - nie odsprzedasz ? ( nielegalne ) Ja mu ddaj po 35 i masz . No coś ty ? W sklepie po 18 .

To jest powód ludzie zjedzą gówno byle było by tanie . Smacznego

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maria Antonina powiedziała; "skoro ludzie nie mają chleba to niech jedzą ciastka".  Skoro za wolno jest iść drobnymi kroczkami no to idźmy defiladowym krokiem. Ruki po szwam i w pieriot - jak mówią bracia Słowianie. Tylko ja tej kolumny marszowej nie widzę(?)...  Któż ów sztandar na czele  ma nieść?  Jeden ze znajomych pszczelarzy kiedyś mi powiedział; ja na portalu niczego nie napiszę - żona czasem czyta. Tak, tak, nie każdy ma taką grubą skórę że zniesie obelgę nie oczekując przeprosin. No i żona nie czyta! Taką atmosferę tworzą pszczelarze... chrześcijańską, patriotyczną, pełną empatii, wręcz familiarny stosunek do współbrata pszczelarza. 

I TU JEST PIES POGRZEBANY...   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Atena napisał:

  Skoro za wolno jest iść drobnymi kroczkami no to idźmy defiladowym krokiem. Ruki po szwam i w pieriot - jak mówią bracia Słowianie. Tylko ja tej kolumny marszowej nie widzę(?)...  Któż ów sztandar na czele  ma nieść?  

I TU JEST PIES POGRZEBANY...   

Panie Atena , Daruj sobie pan te wykłady z historii.  Bo tak na prawdę , to najlepiej i to już wiele razy, wychodzi panu ta część, która dotyczy "braci Słowian" tzn. "Ruki po szwam i w pieriot. " Niech pan przeczyta kilka razy to co pan "skomponował" i sam sobie odpowie, co to ma wspólnego z tematem nie tylko tego wątku, ale z pszczelarstwem w ogóle???  Tak bardzo panu brak Hyde Parku, to idź pan do Kawiarenki Pytli , i tam korzystając z jej nieobecności , prowadzi swoje wykłady z historii i swoich sympatii. Tylko niech się pan zaloguje pod innym nickiem, bo jak pana żona namierzy,  to nie uratuje się pan "drobnymi kroczkami".  W wolnym czasie może pan zadbać o grób psa , który gdzieś tam jest pogrzebany.  Tutaj robi pan wszystko, aby rozmydlić temat wątku  i w tym momencie, idealnie pasuje fragment z jednej z wcześniejszych pana wypowiedzi:  Jest jakieś powiedzenie o mętnej wodzie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez odniesień do historii i Słowiańskich wtrętów; GDZIE SĄ CI KTÓRZY PODEJMUJĄ SIĘ NAPRAWY RZECZPOSPOLITEJ  PSZCZELARSKIEJ???  Widzę drobne lokalne inicjatywy które nie mają wpływu na całokształt a często ich skutki są odwrotne do zamierzonych bo są niespójne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Atena napisał:

 GDZIE SĄ CI KTÓRZY PODEJMUJĄ SIĘ NAPRAWY RZECZPOSPOLITEJ  PSZCZELARSKIEJ???  Widzę drobne lokalne inicjatywy.

Są rozproszeni po różnych Organizacjach Pszczelarskich , które między innymi dlatego kiedyś porozbijano, aby łatwiej nimi manipulować. Pan oczywiście tego nie jest w stanie zrozumieć, bo do żadnej nie należy.  I dlatego " widzi pan tylko drobne lokalne inicjatywy". Jak pan w tym wszystkim,dostrzegł taką , której wcale nie powinno być tzn . sprawy ziołosmrodów?? Należało temu na samym początku łeb ukręcić , tuż koło miejsca skąd wyrastają nogi, i dawno problemu by nie było. A tak, to teraz tacy jak pan i jeszcze kilku innych, wciąż odgrzewają ten nieświeży kotlet, zamiast zająć się tym , co dla pszczelarstwa ważne i pożyteczne.  Pan, jako jednoosobowy odział walczący , nie jest zobowiązany do przestrzegania żadnego statutu , ani prawa , choćby zwyczajowego.  Pan sobie może wybierać , albo "Ruki po szwam i w pieriot" , albo "hande hoh".  A nam , nie odpowiada , ani jedno , ani drugie. My , jako pszczelarze polscy, w statutach naszych organizacji mamy zobowiązanie działać , zgodnie z etyką, dla dobra naszych pszczół i pszczelarzy.  Ale także dla dobra tych, którzy chcą korzystać z efektów naszego działania, dostarczając im prawdziwych i naturalnych produktów, pochodzących z naszych pasiek, oraz umożliwiając korzystanie z usług, które pszczoły świadczą swoją obecnością w ekosystemie.  Czy to tak trudno pojąć??  Szczyci się pan znajomością historii. To niech pan pozna także historię pszczelarstwa, tą wielowiekową. Wtedy dowie się pan , czy kiedykolwiek w tej historii, trudniący się tym zajęciem , w taki sposób chcieli podnosić swoje efekty ekonomiczne ?? Czy kiedykolwiek w tej historii, opiekujący się pszczołami , tak z nimi eksperymentowali?  Czy zwłóczyli do nas rasy pszczół z krajów egzotycznych ?  Czy zawlekali z tym choroby i pasożyty , z którymi teraz musimy się borykać ?  Czy "ulepszali " ich naturalne produkty, które kiedyś były "chlebem codziennym", na którym nie pisało się terminu przydatności do spożycia ?  A które jednocześnie jako pokarm , stanowiły też lekarstwa, na których nie musiało pisać że , "zagrażają życiu i zdrowiu" ???   Dość tych pytań . I tak na żadne pan nie odpowie.  Dalej będzie się pan skarżył że ktoś pana tak czy inaczej określił, zamiast pomyśleć , że może dał pan podstawy do takiej oceny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak będę się skarżył, bo pszczelarzowi wara od wystawiania diagnoz medycznych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość daro
3 godziny temu, Atena napisał:

Maria Antonina powiedziała; "skoro ludzie nie mają chleba to niech jedzą ciastka".  Skoro za wolno jest iść drobnymi kroczkami no to idźmy defiladowym krokiem. Ruki po szwam i w pieriot - jak mówią bracia Słowianie. Tylko ja tej kolumny marszowej nie widzę(?)...  Któż ów sztandar na czele  ma nieść?  Jeden ze znajomych pszczelarzy kiedyś mi powiedział; ja na portalu niczego nie napiszę - żona czasem czyta. Tak, tak, nie każdy ma taką grubą skórę że zniesie obelgę nie oczekując przeprosin. No i żona nie czyta! Taką atmosferę tworzą pszczelarze... chrześcijańską, patriotyczną, pełną empatii, wręcz familiarny stosunek do współbrata pszczelarza. 

I TU JEST PIES POGRZEBANY...   

Jaki pies ? łyżew czy jajnik ?

Kolejny z obelgami . Kto komu ubliża i jak ?  Napewno po plecach nie poklepuje , a stare chłopy i płaczą że im braw nie biją . Klaka jest płatna a prawda boli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, daro napisał:

To może byś Acan od miodu zaczął a nie od cukru ?

Tu już jeden ,, olski ,,miód w Kamiannej z banderolą PZP kupił dał do badania i okazało się że ukraiński słonecznikowy .

I co ? Ano to co kury niosą .

Mieszanina miodów z UE i spoza niej . Miody filtrowane tzw. wieczna patoka . Niech to wszystko będzie i produkcja zioło( a nie nie  nie ,miodu ) niech sobie co innego wymyślą . Ale niech klient ma informację co kupuje .

To się nazywa psucie rynku a nie uczciwa konkurencja . Te podkreslenie ( choć nie wężykiem ) gdzie wobec pszczelarzy stosuje się różnego rodaju utrudnienia ( choćby przynależność do organizacji ) w dostepie do publicznej pomocy a drugą ręką wspomaga się podmioty gospodarcze miast producentów .

jjb Ty nie wyskakuj Kopernikiem bo on pisał zły a nie tani( to chyba z Balcerowicz czy Sorosa )  , sam z szerokimi horyzontami i usprawiedliwieniem ( no bo w sklepach g) popierasz wypieranie dobrego produktu . To takie terdy ?

Bo te rzekome polskie, na placu to przepakowywane pokątnie pod giełdą w łubianki z kartonów  prosto z Hollandi tfu Niderlandów  ( może kupisz ) .Niderlandy.

Powtarzając Ciebie masz swój punkt widzenia, horyzont Ci się zawęził . Robię sobie kiełbasę taką nie unijną , œedzoną i szkodliwą . Znajomy - nie odsprzedasz ? ( nielegalne ) Ja mu ddaj po 35 i masz . No coś ty ? W sklepie po 18 .

To jest powód ludzie zjedzą gówno byle było by tanie . Smacznego

 

Ależ Daro, ten post to miód na moje skołatane serce. Podpisuję się pod nim i lewą (liberalną) i prawą (mniej liberalną ręką).
Ale proszę mi wierzyć, to byli polscy producenci truskawek. Ja nawet rozumiem skąd to się wzięło, pogoda była fatalna, truskawki chorowały. Ludzie muszą z czegoś żyć... Mam truskawki w ogrodzie to widzę co się dzieje. Gniły mi truskawki, czereśnie, nawet szpaki się nie pożywiły.
A ta trutka na szczury to był przypadkowy pomysł racjonalizatorski w obliczu inwazji kapustnika... dowiedziałem się o tym zupełnie przypadkowo. Podobnoć zalecane środki zawodziły. To prawda że Bielinek w tym roku był upierdliwy, u mnie zjadł kapustę ozdobną, której w której zwykle nie gustował.

Co do prawa Kopernika-Greshama dotyczyło ono pieniądza, którego wartość realna zależała od zawartości kruszcu, ale formalna była taka sama. Ten z mniejszą ilością kruszcu był niewątpliwie tańszy... no i na ząb gorszy.

Ale wracając do meritum. Obawiam się, że ziołomiody spotka to samo co miody, jeżeli nie będzie pomiarów. A ja widziałem bardzo silne działanie ziołomiodu i szkoda mi tego pomysłu. A spieprzyć można wszystko, dobrej białej polskiej wódki nie da się kupić w powtarzalny sposób. Dlaczego? Cena? Moim zdaniem brak pomiarów, prostych testów. I nie idzie mi o testy organoleptyczne. Dlaczego czeskie piwo smakuje mi tak samo odkąd pamiętam, a polskie piwo, które mi zasmakuje po niecałym roku nie jest już tym samym? Przepakowane duńskie? Nie, polskie cwaniactwo i brak kontroli.

Co do wędlin, niedaleko jest zaplecze wędliniarskie, można tu kupić dobrą wędlinę, ale 35 zł to nie jest tu cena abstrakcyjna. Kiełbasa Lisiecka od Mądrego z Nowej Wsi kosztuje oficjalnie ponad 50 zł. Jeżeli udaje się zrobić dla siebie wędliny bez glifosatu, fosforanów, etc. to myślę, że warto. Ale trzeba byłoby hodować takiego świniaka samemu, bo widzę, że u okolicznych rolników rosną prawie trzy razy szybciej, aniżeli pamiętam to z dzieciństwa. Nie wydaje mi się to kwestią rasy, raczej hormonów w paszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 godzin temu, jjb napisał:

Nie wierzę też, że "polskość" jest gwarantem jakości. Jeżeli "polskość" ma być gwarantem uczciwości, to kto podp... innym pszczelarzom pszczoły. Dlaczego w truskawkach na placu bywa trzy razy więcej pestycydów niż w tych z Portugalii, skąd w słynnej kapuście kiszonej ślady trutki na szczury... ponoć rewelacyjna na Bielinka

 

16 minut temu, jjb napisał:

Ale proszę mi wierzyć, to byli polscy producenci truskawek. Ja nawet rozumiem skąd to się wzięło, pogoda była fatalna, truskawki chorowały. Ludzie muszą z czegoś żyć..

15 minut temu, jjb napisał:

A ta trutka na szczury to był przypadkowy pomysł racjonalizatorski w obliczu inwazji kapustnika... dowiedziałem się o tym zupełnie przypadkowo. Podobnoć zalecane środki zawodziły.

Te trzy cytaty w niewielkim odstępie czasu, napisał ten sam autor.  Proszę zwrócić uwagę na stosowane w nich wyrażenia: "bywa" "ponoć " "dowiedziałem się o tym zupełnie przypadkowo"  "podobnoć" . W pozostałej części cytowanego tekstu można znaleźć takich więcej.  To są te bezsprzecznie "naukowe" terminy, mające uwiarygodnić pokazywane zdarzenia, jako coś , co jest regułą i zdarza się tak często, że można przyjąć to jako dowód ,że "polskie" to do niczego.  A te truskawki i kapustę , to kto badał?  Pan na uczelni?  Czy był by Pan łaskaw udostępnić wyniki ? Tak dla przestrogi, abyśmy wiedzieli od kogo nie kupować? .  Jest to typowy przykład uogólniania sytuacji,  na podstawie jednostkowych zdarzeń.  I to mają być argumenty w sprawie  ziołosmrodów  . Nie da się ukryć MOCNE. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...