Skocz do zawartości
tarczewski

KOWR-SZKOLENIA-PATOLOGIA?

Rekomendowane odpowiedzi

KOWR wziął się za nieuczciwych pszczelarzy pobierających środki z różnych organizacji i chwała im za to. Mnie  osobiście nigdy nie przyszło do głowy, aby oszukiwać, ale okazuje się że są tacy. Mam na dzieję, że  nie robią, też tego wobec swoich klientów.

 Jest jednak wyjątek z którym  zupełnie  nie zgadzam się z KOWR. Mianowicie, konferencje, kursy, prelekcje itp. Powinny zupełnie być z tego wyłączone i dotowane incydentalnie. Najlepszym rozwiązaniem było by, zupełne wyłączenie dotacji z KOWR dla takich imprez. I opłacanie ich z składek członków lub budżetów regionalnych. (tu kłania się super inicjatywa SPP Polanka z 2018 roku finansowana przez Urząd Marszałkowski woj. dolnośląskiego zakończona wydaniem certyfikatu).   Nie może być tak, że imprezy pszczelarskie (często mało przydatne) dotowane  z KOWR w całości, stanowią 50% lub więcej kosztów  organizacji pszczelarskich ,otrzymanych na sprzęt i  leki. TO JEST OGROMNA PATOLOGIA. Już wielką patologią jest brak dotacji do rodzin pszczelich i sponsorowanie wszystkich, ale nie pszczelarzy. Jak  Polanka ogłosi zebranie to i tak przyjadą. Bez dotacji. Z drugiej strony jak dają to jak nie brać. Ostatnio usłyszałem z ust bardzo popularnego i szanowanego profesora ( w innym kontekście): Jak nie okradasz państwa to okradasz własną rodzinę.Pozdrawiam.

 

...............................................................................................................
Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak ma być dopłata bezpośrednia jak vice Polanki na wstępie w Senacie mówi że nie można  ?

Rolą organizacji jest się domagać aby urzędnicy pokazali że nie można . Rząd może wystąpić do Komisji UE z zapytaniem  o zgodę na dopłaty bezpośrednie . Psucie rynku już nie tylko miodu ale wszystkich produktów .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Z drugiej strony jak dają to jak nie brać. 

 

...............................................................................................................

Jan Dzierżoń - Ślązak - Ojciec współczesnego pszczelarstwa

 

Zgadzam się w pełni z tekstem kolegi " tarczewskiego", poza tym jednym zdaniem. Wielokrotnie już pisane było na tym forum, że nie zyskuje nic uczestnicząc w programach KOWR. I wielokrotnie było pokazywane , kto w rzeczywistości ma konkretne , możliwe do wyliczenia zyski , które przy pomocy "beneficjentów" są skutecznie realizowane. 

"TO JEST OGROMNA PATOLOGIA", słusznie pisze kolega "tarczewski", jednak wg mnie , dotyczy ona całego programu , a nie tylko szkoleń.  Tematyka szkoleń tzw. "refundowanych" w żaden sposób nie nadąża za aktualną sytuacją w pszczelarstwie i problemami z jakimi dziś muszą mierzyć się pszczelarze. Realizujący te szkolenia wykładowcy, najczęściej przedstawiają problemy , znane już z literatury, czy innych źródeł informacji, które w oczywisty sposób , są już jakoby "przeterminowane" . I pomimo że szkolenia te organizacyjnie są dobrze zorganizowane i rozliczone , nawet uważnie słuchający ich , niewiele mogą z tego zastosować wobec aktualnych problemów jakie mają

 u siebie, a powstałych  na skutek decyzji i okoliczności w ostatnim czasie.

Pozdrawiam. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

KOWR wziął się za nieuczciwych pszczelarzy pobierających środki z różnych organizacji i chwała im za to. Mnie  osobiście nigdy nie przyszło do głowy, aby oszukiwać, ale okazuje się że są tacy.

Właśnie nie, nie ma takich. Z faktu, że pszczelarze są na listach różnch organizacji nie wynika, że oszukują KOWR. Właśnie z tym punktem widzenia niektórych organizacji PZP walczę.

Żeby było jasne: jak ktoś był na wielu listach, to znaczy, że należał do różnych organizacji. I jest to przejawem wolności stowarzyszania się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

..".tu się kłania super ..."  napisał Pan Tarczewski. Dodał ... "przez UM na Dolnym Śląsku".    Tylko chwalić takie inicjatywy które mogą oddziaływać na innych jako że Polanka ma "swoich ludzi" również w innych diecezjach.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie nie, nie ma takich. Z faktu, że pszczelarze są na listach różnch organizacji nie wynika, że oszukują KOWR. Właśnie z tym punktem widzenia niektórych organizacji PZP walczę.

Żeby było jasne: jak ktoś był na wielu listach, to znaczy, że należał do różnych organizacji. I jest to przejawem wolności stowarzyszania się.

Przepraszam, ale nie można zgodzić się z powyższą argumentacją o wolności stowarzyszania.

Każdy może należeć do ilu chce organizacji i stowarzyszeń. I to jest poza dyskusją.

Ale w zgłoszeniach do KOWR trzeba wybrać jedną organizację z której się zgłaszam. Środki KOWR dzieli na organizacje w/g liczby rodzin posiadanych przez członków tej organizacji. A z tego prosty wniosek: zgłoszenie się w kilku organizacjach tych samych pszczelarzy z tymi samymi rodzinami zakłóca cały system. Podział środków pomiędzy organizacje odbywa się na niewiarygodnych danych. To na przykład może tłumaczyć dlaczego dane KOWR co do liczby rodzin pszczelich są mało wiarygodne (choć lepsze od wszystkich innych).

Z powyższego nie wynika że można w różnych organizacjach ubiegać się o refundację. To już wcześniej KOWR zaczoł pilnować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Ale w zgłoszeniach do KOWR trzeba wybrać jedną organizację z której się zgłaszam. Środki KOWR dzieli na organizacje w/g liczby rodzin posiadanych przez członków tej organizacji. A z tego prosty wniosek: zgłoszenie się w kilku organizacjach tych samych pszczelarzy z tymi samymi rodzinami zakłóca cały system. Podział środków pomiędzy organizacje odbywa się na niewiarygodnych danych. To na przykład może tłumaczyć dlaczego dane KOWR co do liczby rodzin pszczelich są mało wiarygodne (choć lepsze od wszystkich innych).

A może tak to KOWR zająłby się wszystkim do czego zresztą jest powołany ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może tak to KOWR zająłby się wszystkim do czego zresztą jest powołany ?

A czy będzie to duży kłopot jak poproszę o odpowiedź na pytanie do czego KOWR jest powołany?

Ani nie jestem pracownikiem KOWR ani nie muszę stawać w jego obronie. Ale akceptować niezasadnych opinii moim zdaniem nie wolno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak sama nazwa wskazuje do wsparcia rolnictwa . Wspieranie rolnictwa .

 

KOWR jest państwową osobą prawną będącą agencją wykonawczą w rozumieniu ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 roku o finansach publicznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 1870, 1948, 1984 i 2260 oraz z 2017 r. poz. 60 i 191). Nadzór nad Krajowym Ośrodkiem sprawuje minister właściwy do spraw rozwoju wsi. Krajowy Ośrodek realizuje zadania wynikające z polityki państwa, w szczególności w zakresie wdrażania i stosowania instrumentów wsparcia rolnictwa, aktywnej polityki rolnej oraz rozwoju obszarów wiejskich.

Agencją WYKONAWCZĄ  a nie spychologiczną.

Spychologia stosowana  dział pszczelarstwo .

Choć to są działania PZP aby zachować status quo .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak sama nazwa wskazuje do wsparcia rolnictwa . Wspieranie rolnictwa .

Agencją WYKONAWCZĄ  a nie spychologiczną.

Spychologia stosowana  dział pszczelarstwo .

Choć to są działania PZP aby zachować status quo .

A świstak siedzi i zawija.

 

Ja zapytałem wprost o rolę KOWR.

 

Może jako stypendysta ZUS nie "ogarniam" ale może to pora powiedzieć dość.

Dość plucia, że wszystkiemu są winni ci okropni prezesi i KOWR. Jak chcesz szanowny Panie to zostań prezesem tej złej organizacji. Zapraszam Wskażę moją i parę sąsiednich gdzie czekamy na swoich następców. Serdecznie zapraszam. Pokaż że jesteś lepszy.

 

Chciałem bronić niesłusznym zarzutom pod adresem KOWR, bo to nie Oni, a Ministerstwo (oni są tylko wykonawcą), a skończyło się na obronie wielokrotnie opluwanych prezesów.

Od dawna miałem taki zamiar, ale brak mi było śmiałości powiedzieć dość. Znam wielu (bardzo wielu) z nich  to bardzo bardzo, bardzo dobry ludzie (jeśli to jeszcze coś znaczy) i brak mojej zgody na ich obrażanie. Proszę bardzo mówić którzy to ci źli. A od reszty to proszę z daleka. Kto jak nie Oni póki co ciągną nasze pszczelarstwo. Wbrew pozorom kto trzyma grupę ponad 50 tysięcy naszych pszczelarzy w jako takiej formie. Oczywiste marzenie i ja chciałbym aby było w lepiej. Ale mamy to co mamy. 

 

Może też potrzeba zadać pytanie, a kto się stawił pod ministerstwem w czasie protestów przeciwko neonikotynowcom. Proszę o listę, ja tam byłem.

Może też porozmawiamy o tym co można było załatwić dla pszczelarzy tu i teraz, a jakoś zabrakło chętnych.

Jak trzeba to jestem gotowy na dalszą wymianę argumentów.

Zasad podstawowa wiemy o czym mówimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasad podstawowa wiemy o czym mówimy.

Przepraszam miało być:

Zasada podstawowa wiemy o czym mówimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Kto jak nie Oni póki co ciągną nasze pszczelarstwo. Wbrew pozorom kto trzyma grupę ponad 50 tysięcy naszych pszczelarzy w jako takiej formie.

Oczywiste marzenie i ja chciałbym aby było w lepiej. Ale mamy to co mamy. 

 

 

 

Szanowny Kolego właśnie dlatego, że to zarządy i prezesi "ciągną nasze pszczelarstwo" - od nich własnie należałoby oczekiwać uczynienia pierwszego kroku w sprawie wyzwolenia się organizacji pszczelarskich od obsługi niesprawiedliwych i szkodliwych programów pomocowych finansowanych przez KOWR (KPWP). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Od dawna miałem taki zamiar, ale brak mi było śmiałości powiedzieć dość. Znam wielu (bardzo wielu) z nich  to bardzo bardzo, bardzo dobry ludzie (jeśli to jeszcze coś znaczy) i brak mojej zgody na ich obrażanie. Proszę bardzo mówić którzy to ci źli. A od reszty to proszę z daleka. Kto jak nie Oni póki co ciągną nasze pszczelarstwo. 

 

Jak trzeba to jestem gotowy na dalszą wymianę argumentów.

 

 

Szanowny kolego. Co prawda można by polemizować z większą ilością kolegi wypowiedzi, ale wybrałem chociaż te kilka linijek co do których się nie zgadzam.  Pisze kolega, "Proszę bardzo mówić którzy to ci źli."  ? Na tej samej zasadzie mógł bym poprosić, proszę podać, którzy to ci dobrzy?  Tak i w tamtym pytaniu , jak i w tym, dobrze kolega wie, że nie wypada tu rzucać nazwiskami,które rzekomo podlegają jakieś ochronie, ale mogę napisać że niektórzy z "tych złych" z  przekonaniem przemawiali na relacjonowanym spotkaniu w Senacie.  Najbardziej wrednym stanowiskiem jakie osobiście słyszałem z ust jednego z nich, to kiedy wielu uczestników spotkania aktywu pszczelarskiego wielkiego Związku , którego jest już wieloletnim prezesem, uciął dyskusję nad dopłatami bezpośrednimi do rodziny pszczelej takimi słowami: "Ja nigdy nie zgodzę się na dopłaty bezpośrednie do ula, gdyż pszczelarz gdyby dostał pieniądze do ręki, to wziął by je i przepił"  Świadkami tej wypowiedzi było blisko 200 pszczelarzy, aktywu tej organizacji, którzy "zaniemówili" z wrażenia. Większość z nich, w jakiś tam sposób od niego zależna, nie odezwała się w tej sprawie. Zrobiłem to ja, pomimo że byłem tam zaproszonym gościem, i z tej racji nie bardzo mi to wypadało. Jednak perfidia tego stwierdzenia , podważająca podstawowe zasady etyki pszczelarskiej, była tak obraźliwa, że musiałem zareagować. Opisywałem już zresztą to wydarzenie na tym forum.

Co najmniej jeszcze kilka osób , obecnych na tej sali , można by zaliczyć do "tych złych" , ale nie o to chodzi. Wystarczy że kilku co bardziej wpływowych powie coś autorytatywnie, to inni profilaktycznie , wolą już głosu nie zabierać.  A już szczególnie zbiera się na wymioty, kiedy słychać te chóralne podziękowania, za te "pomocowe " kwoty, tak, jakby pochodziły one z portfeli tych dobroczyńców, którzy nie dość , że mają z racji pełnionych funkcji obowiązek występowania o nie, to jeszcze cały proces rozliczania tych pieniędzy zrzucają na barki organizacji pszczelarskich, pozostawiając dla siebie funkcję kontrolną i dyscyplinującą.  Oczywiście,że tam gdzie mamy do czynienia z jakimś środowiskiem, tam zawsze będą pojawiać się "ci źli" i "ci dobrzy".  Jest tylko problem , którzy mają mieć głos decydujący?   Jeśli następuje taki rozdźwięk w opiniach , i nie idzie wyciągnąć jednoznacznego stanowiska, co bywa także w innych przypadkach życia publicznego, należy odwołać się do referendum w tej sprawie. Jest ona na tyle ważna, że wywołuje duże kontrowersje i brak możliwości wypowiadania się przez każdego zainteresowanego, należy się czymś takim posłużyć. Po wspomnianej już wyżej , wypowiedzi na temat "pszczelarzy pijaków" i moim w tej sprawie wystąpieniu, ogromna ilość obecnych tam , w rozmowach popierało moją w tej sprawie postawę. Jednak z wielu względów , których nie każdy zdecydował by się publicznie wyrazić , dochodzi do sytuacji, że dany prezes , prezentuje "na wyższym szczeblu" stanowisko , nie mające nic wspólnego , ze stanowiskiem większości członków, których reprezentuje.

Podobnie można by tłumaczyć pytanie kolegi, dotyczące obecności pszczelarzy na którymś zorganizowanym proteście przed Ministerstwem.  Jak kolega myśli, ilu zwykłych prostych pszczelarzy , o czymś takim wiedziało, i ilu z nich stać by było na samodzielny , i na własny koszt, wyjazd w takiej sprawie do Warszawy ??  Znów jak zwykle , zarówno informacja o czymś takim, jak i decyzja , co z tą informacją zrobić, była w ręku konkretnych prezesów, a nie decyzji ogółu, którzy prawdopodobnie zdecydowali by inaczej. A czy nie uderzyło kolegi , że na wspomnianym spotkaniu Komisji Senackiej, nikt z tych "dobrych prezesów" nawet nie wspomniał o problemach wynikających  ze stosowania neonikotynoidów ???  Czy tego problemu już nie ma ??? Z jakiego powodu ważność tego została "przeoczona", a wielu "nie zapomniało " gorąco dziękować urzędnikom za "załatwienie " pieniędzy "pomocowych" ???  Którzy to byli kolego prezesi ? Ci "dobrzy" czy ci "źli" ??

Pisze kolega , "od dawna miałem taki zamiar, ale brak mi było śmiałości powiedzieć dość".  dobra i trafna wypowiedź, jednak , lepiej gdyby była zastosowana do wniosku o dopłaty bezpośrednie, a nie w obronie hipotetycznej grupki reprezentantów - prezesów, którzy są takiemu rozwiązaniu przeciwni.  Kolega w "TYM" momencie zdecydował się powiedzieć "dość".  Inni mówią o tym już od dawna, a inni , może jeszcze nie mogą się zdecydować? 

Napisał kolega : "Jak trzeba , to jestem gotowy na dalszą wymianę argumentów".  Oczywiście że trzeba. Czekamy zatem. Piłka po stronie kolegi.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak sama nazwa wskazuje są to reprezentanci i ktoś ich wybiera do reprezentowania interesów wybierających. Skoro byli w stanie przekonać większość wybierającą do takiego a nie innego stanowiska to ich wybór-wybierajacych.

 

Na tym polega demokracja.

 

Czy stanowisko przedstawiane jest dobre dla jednostki, różnie z tym bywa ale ktoś tych reprezentantów wybrał. Jak się coś nie podoba trzeba zebrać większość i walczyć o swoje lub zmienić reprezentację.

 

W PZP wybrali sobie ludzi, którzy nie wiele mają do powiedzenia w sprawach pszczelarskich dlatego na wszelkich spotkaniach milczą bo brakuje im argumentów.

 

A w temacie szkoleń szkolenia są potrzebne i dobrze, że się odbywają, wiedzy nigdy dość i wielu przydało by się ją odświeżyć bo zachowują się jakby wszystkie rozumy posiadali.

Ta wiedza przekazywana na szkoleniach jest zdecydowanie lepsza od tego co można wyczytać na forach internetowych.

Sposób finansowania jest w tym wszystkim mniej istotny, ale dobrze że są fundusze na ten cel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak sama nazwa wskazuje są to reprezentanci i ktoś ich wybiera do reprezentowania interesów wybierających. Skoro byli w stanie przekonać większość wybierającą do takiego a nie innego stanowiska to ich wybór-wybierajacych.

 

Na tym polega demokracja.

W PZP wybrali sobie ludzi, którzy nie wiele mają do powiedzenia w sprawach pszczelarskich dlatego na wszelkich spotkaniach milczą bo brakuje im argumentów.

 

 

Skoro zabrał kolega głos w tej sprawie, to muszę wyrazić pewien niesmak z racji przywołanych przez kolegę "argumentów" z których na pierwsze miejsce wybija się stwierdzenie , że "Na tym polega demokracja".  Analizując dotychczasowe wpisy kolegi , na tym forum, powiem szczerze, spodziewałem się trochę więcej konkretnych argumentów, i to nie po stronie "obrony" status qwo, tylko chociażby w przedstawieniu sytuacji , dlaczego tak trudno przebić się z opinią większości , w sprawach istotnych dla pszczelarzy, i zdecydowanej różnicy tego , od prezentowanych postaw prezesów i działaczy na spotkaniach nie tylko takich , jak omawiane w Komisji Senackiej. 

Odwoływanie się w tym momencie do "demokracji" , jest takim uniwersalnym sposobem tłumaczenia się każdego , szczególnie polityka , ale też i innych wybieralnych funkcyjnych, kiedy zarzuca im się ,że co innego prezentowali w czasie kampanii wyborczej, a co innego robią obecnie. I mogę bez pudła powiedzieć, że na kolegi stwierdzenie  

"demokracja", najczęściej właściwą odpowiedzią jest "hipokryzja".  Podam tu typowy tego przykład , właśnie z tej sali obrad. Proszę znaleźć w nagraniu transmisji fragment, gdzie jeden z prezesów, podaje przykłady błędnej statystyki z jaką mamy do czynienia w pszczelarstwie. Przykładów wymienił co najmniej kilka , a że się na tym zna, nie ma najmniejszej wątpliwości, gdyż , będąc Prezesem jednej z ogólnopolskich organizacji pszczelarskich, pełni jednocześnie funkcję Prezesa poważnego Koła Pszczelarzy, będącego w strukturach PZP. Zachodzi więc pytanie. W której z tych organizacji , jego pasieka brana jest pod uwagę pod względem statystycznym?? Czy w jednej z nich , wykazuje swoje ule , i opłaca od nich składki, a w drugiej "działa" jako wolontariusz, poświęcając dobrowolnie swój wolny czas, a nie na zasadzie wyboru , w myśl zasad "demokracji" jakie przywołuje tu kolega "adamski"?  A w myśl jakich "zasad" obecni tam na tej sali, przemilczeli ten fakt, przecież wielu doskonale go zna, i wiedzą o sprawie?  A kolega Bocian, do której grupy go przypisze ? Tych "dobrych" prezesów których zdecydował się nareszcie "bronić ? Czy może do tych "złych", niesłusznie atakowanych.?

Przykładów hipokryzji , można by na tej sali pokazać dużo więcej. Chociażby siedzący bardzo blisko kamery człowiek spokojnie słuchający zgłaszanych przez niektórych mówców problemów , z jakimi boryka się aktualnie nasze pszczelarstwo, jak myślę , posiadający świadomość , że wiele z nich wynika także , z powodu realizacji podpisanych przez niego opinii, pozwalających Ministrowi Rolnictwa, na wydanie decyzji , przywracającej prawo do stosowania neonikotynoidów w rolnictwie.

Tych przykładów można by jeszcze mnożyć , ale po co ? I tak znajdą się zaraz użytkownicy , krytykujący moje wpisy, nie za brak merytorycznych treści, tylko za zbyt długie. A czy to moja wina, że przykładów które należy przytoczyć dla poparcia konkretnego stanowiska jest tak dużo ???

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

×
×
  • Dodaj nową pozycję...