Konto założyłem wczoraj. Nie wiem kto to jest Maciej Nowak, i na pewno mi nie odpisywał. Wątek przeglądałem cały ale nie czytałem wszystkiego od dechy do dechy. Dużo tego. Widziałem że zrobiłeś walce z plastiku i je testowałeś. Dlatego zadałem pytanie czy było coś nie tak z takim rozwiązaniem że zdecydowałeś się na próby z odlewem. Tyle i tylko tyle
Udało mi się zlokalizować osobę o której mowa. Nie spodziewałbym się że ktoś ma nick z imienia i nazwiska - rzadko spotykane. Ale i tak widzę że logował się w sierpniu ostatnio. To przez forum ciężko będzie zapytać. Jeśli możesz to zapytaj go prywatnie bo pewnie kontakt macie jeśli współpracujecie.
Rozumiem twoja idee wosku w zamkniętym obiegu. I widziałem analizy na temat węzy. Tak naprawdę sposób obecnej analizy jest o dupę potłuc. W tym kontekście że dodają coś co jest niewiadomego pochodzenia i możesz ich cmoknac w pompkę bo nie wiadomo czego szukać i jak to znaleźć. I teraz należałoby się dowiedzieć czy faktycznie jest to nie do znalezienia... Ewentualnie jak to znaleźć i dlaczego uczelnie mówią ciągle o parafinie, jak tam to nie wychodzi, a ewidentnie coś wychodzi. I dlaczego zbywaja temat. I jak to uregulowac prawnie. Z drugiej strony nie każdy producent to oszust, ale co z tego jak wosk krążący w obiegu to dno (zanieczyszczony nie tyle przez samego pszczelarza ale już wcześniej) i nawet jak nie chce to i tak sprzedaje shit bo mu taki przywożą. Ale to niech zrobią ukłon w stronę pszczelarzy i przerabiają wosk tylko z dostarczonego. Powiedzmy od 10 kg - tak żeby większość dała radę uzbierać. I wtedy syf wraca do osoby dostarczającej syf. Plus do tego częste kontrole partii. Ale to wciąż monopol. I utopia. Polak to niestety świnia w wiekszosci. I i tak znajdzie się taki co będzie robił przysłowiowe walki. I to nawet nie mały rzemieślnik a duży gracz. Gdzieś to czytałem nie wiem ile w tym prawdy że pan na Ł. sprowadzał a może i sprowadza wosk z chin i Ukrainy.
I w sumie pozostaje tylko opcja pilnowania własnego garnuszka. Czyli obieg zamkniety. I wymuszenie na producentach ukłonu w stronę pszczelarzy (przez zdrowa konkurencję, nawet w postaci opcji obiegu zamknietego)- bo to my im dajemy jeść płacąc za zlecenia. Nie odwrotnie. Tyle truizmów.