Atena
-
Liczba zawartości
4 369 -
Rejestracja
Aktywność reputacji
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 20
-
Atena przyznał reputację dla czarg → Pszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją
Copilot jest chyba bardziej precyzyjny niż Grok:
"Chcę jednoznacznej odpowiedzi, bez powielania materiałów z baz wiedzy. Czy mamy w przypadku rojenia dwa byty, z których jednego można określić rodzicem, a drugiego potomkiem? Nie liczy się tradycja pszczelarzy, tylko fakty biologiczne/ organizacyjne." Przeanalizuj to biorąc pod uwagę fakt iż rójka z matką czerwiącą stanowi kontynuację genetyczną dotychczasowej rodziny, a pszczoły pozostałe z młodą nieunasieniona matką będą się rozwijać jako nowy byt w sensie genetycznym
Nie — nawet uwzględniając różnice genetyczne, nie powstaje relacja „rodzic–potomek” między rojem a rodziną macierzystą.
Dlaczego, mimo że:
rójka ze starą, czerwiącą matką jest ciągłością genetyczną dotychczasowej kolonii,
a rodzina pozostająca z młodą, nieunasienioną matką stanie się genetycznie nowym bytem po jej unasiennieniu,
— nadal nie można mówić o relacji rodzic–potomek?
1. Rój nie powstaje jako „potomek”, tylko jako część odłączona
Rójka nie jest nowo powstałą jednostką biologiczną. To fragment istniejącego superorganizmu, który odłącza się wraz ze starą matką. Nie ma aktu „zrodzenia” nowej kolonii przez starą — jest podział.
To tak, jakby jeden organizm kolonijny rozszczepił się na dwa.
2. Rodzina macierzysta nie tworzy nowego bytu — sama się przekształca
Kolonia, która pozostaje w ulu:
traci starą matkę,
wychowuje nową,
po unasiennieniu młodej matki zmienia swój skład genetyczny, ale nie powstaje jako „dziecko” roju.
To ciągłość organizacyjna, ale z przerwaniem ciągłości genetycznej.
To nie jest relacja rodzic–potomek, tylko kontynuacja z mutacją.
3. Genetyczna ciągłość ≠ genealogia kolonii
W biologii społecznej pszczół:
genealogia dotyczy matek, nie kolonii jako całości,
kolonia nie jest traktowana jako osobnik, który może mieć potomstwo.
Rójka ma starą matkę → więc genetycznie kontynuuje linię. Kolonia macierzysta ma nową matkę → więc genetycznie zaczyna nową linię.
Ale żadna z tych dwóch kolonii nie jest „rodzicem” drugiej, bo:
nie powstały jedna z drugiej,
obie powstały przez podział pierwotnej kolonii.
4. Najtrafniejszy opis: podział superorganizmu na dwie równorzędne jednostki
Po rojeniu mamy:
Jednostka Matka Ciągłość genetyczna Ciągłość organizacyjna Status Rójka stara, czerwiąca zachowana przerwana „kolonia A” Rodzina macierzysta młoda, nieunasieniona utracona, powstanie nowa zachowana „kolonia B” To dwie równorzędne kolonie, powstałe z jednej, ale bez relacji rodzicielskiej.
Wniosek końcowy
Nie ma biologicznych ani organizacyjnych podstaw, by jedną z powstałych po rojeniu kolonii nazwać rodzicem, a drugą potomkiem. Mamy podział, a nie rozmnażanie kolonii.
Jeśli chcesz, mogę też opisać, jak różne modele biologii społecznej (superorganizm, teoria doboru krewniaczego, teoria kolonii jako jednostki selekcji) interpretują rojenie — to daje jeszcze głębszy obraz.
opisz jak rojenie interpretuje teoria kolonii jako jednostka selekcji W ujęciu teorii kolonii jako jednostki selekcji rojenie nie jest traktowane jako „ucieczka pszczół” ani jako proces rodzic–potomek, lecz jako mechanizm reprodukcji superorganizmu. To podejście patrzy na całą rodzinę pszczelą jak na jeden organizm, a nie na zbiór osobników.
🧠 Kluczowa idea
Kolonia pszczół = superorganizm, którego „ciałem” są robotnice, a „układem rozrodczym” jest matka. W tym ujęciu jednostką ewolucji nie jest pszczoła, lecz cała kolonia.
Jak rojenie wygląda z tej perspektywy
1. Rojenie = rozmnażanie kolonii
Tak jak organizm rozmnaża się, tworząc potomstwo, tak kolonia rozmnaża się, tworząc nową kolonię. Rójka jest więc „potomstwem” kolonii, ale nie w sensie genealogii matki, tylko w sensie replikacji superorganizmu.
To kluczowe:
nie pszczoły się rozmnażają,
nie matki się rozmnażają,
rozmnaża się kolonia jako całość.
2. Podział kolonii = podział superorganizmu
W momencie rojenia superorganizm „dzieli się” na dwa:
część z matką starą,
część z matką młodą.
To nie jest relacja rodzic–dziecko między tymi dwiema częściami. Relacja rodzic–potomek zachodzi między kolonią pierwotną a obiema nowymi koloniami łącznie.
Czyli:
Kolonia A (pierwotna) → Kolonia B (rójka) + Kolonia C (pozostała część).
3. Genetyka nie jest tu głównym kryterium
W tej teorii:
to, że rójka zabiera starą matkę i kontynuuje linię genetyczną,
oraz to, że rodzina macierzysta z młodą matką zaczyna nową linię,
nie zmienia interpretacji.
Dlaczego? Bo jednostką selekcji jest kolonia, a nie linia matki.
Z punktu widzenia ewolucji superorganizmu:
obie nowe kolonie są „potomstwem” pierwotnej,
różnice genetyczne między nimi są wtórne wobec faktu, że obie są funkcjonalnymi kopiami struktury organizacyjnej.
4. Rójka nie jest „odłamem”, tylko nowym organizmem
W tej teorii rójka nie jest „fragmentem” starej kolonii, tylko nowym superorganizmem, który:
ma pełną zdolność funkcjonowania,
ma pełną zdolność reprodukcji (może się roić),
jest traktowany jako jednostka ewolucyjna.
To, że powstaje z części starej kolonii, nie ma znaczenia — tak samo jak to, że nowe organizmy powstają z komórek rodzicielskich.
5. Selekcja działa na poziomie kolonii
Kolonie, które:
roją się skutecznie,
zakładają trwałe nowe gniazda,
utrzymują stabilną strukturę,
są faworyzowane przez dobór naturalny.
Nie liczy się sukces pojedynczych pszczół, tylko sukces kolonii jako całości.
Podsumowanie
W teorii kolonii jako jednostki selekcji:
Kolonia jest organizmem.
Rojenie jest rozmnażaniem tego organizmu.
Rójka i rodzina macierzysta są potomstwem pierwotnej kolonii, a nie rodzicem i dzieckiem względem siebie.
Genetyczna ciągłość matki nie definiuje genealogii kolonii, bo selekcja działa na poziomie superorganizmu.
Jeśli chcesz, mogę też porównać to podejście z teorią doboru krewniaczego lub z koncepcją kolonii jako „fabryki genów”.
A jak to wygląda w przypadku gdy pierwsza rójka wychodzi z matką nieunasienioną, bo matka czerwiąca zginęła zanim zdążyła się wyroić z częścią pszczół? A po pierwszej rójce po kilku dniach wychodzi jeszcze rójka druga i trzecia? Jakie rasy pszczół Apis m. mellifera, ligustica czy carnica najczęściej sie tak zachowują? To, co opisujesz, to rojenie wtórne i trzeciorzędowe (tzw. rójki wtórne i rójki trzecie), które mogą wystąpić, gdy:
stara matka zginęła przed wyjściem pierwszej rójki,
w ulu jest kilka mateczników,
pierwsza matka, która wychodzi z matecznika, jest nieunasieniona,
pszczoły są w silnym nastroju rojowym i „popychają” kolejne młode matki do wyjścia.
Poniżej masz precyzyjny opis tego, jak to wygląda w logice kolonii jako jednostki selekcji, oraz które rasy najczęściej tak robią.
1. Jak wygląda rojenie, gdy pierwsza rójka wychodzi z matką nieunasienioną?
Mechanizm
Stara matka ginie (np. podczas przygotowań do rójki).
W ulu są liczne mateczniki rojowe.
Pierwsza wygryziona matka nie jest jeszcze unasieniona, ale pszczoły i tak wypychają ją z częścią robotnic jako pierwszą rójkę.
Po kilku dniach wygryzają się kolejne matki i:
jeśli się spotkają → walczą,
jeśli pszczoły są nadal w nastroju rojowym → wypychają kolejne matki z kolejnymi rójkami.
Interpretacja w teorii kolonii jako jednostki selekcji
Z punktu widzenia superorganizmu:
Kolonia „stara” rozpada się na wiele potomnych kolonii.
Każda rójka (pierwsza, druga, trzecia) jest jednostką reprodukcyjną kolonii pierwotnej.
Kolonia macierzysta po wyjściu kilku rójek może być tak osłabiona, że przestaje być funkcjonalnym superorganizmem — i w tym ujęciu może być traktowana jako „rodzic, który umiera po reprodukcji”.
To zachowanie jest ewolucyjnie korzystne tylko wtedy, gdy środowisko sprzyja szybkiemu zasiedlaniu nowych miejsc.
2. Dlaczego pszczoły wypuszczają rójki z nieunasienionymi matkami?
Bo w nastroju rojowym priorytetem kolonii jest reprodukcja, a nie stabilność.
W logice superorganizmu:
lepiej „wyprodukować” kilka potencjalnych kolonii,
niż czekać na unasiennienie jednej matki,
nawet jeśli część rójek zginie.
To jest strategia maksymalizacji liczby potomnych kolonii, a nie strategia bezpieczeństwa.
3. Które rasy najczęściej tworzą rójki wtórne i trzecie?
Najbardziej skłonna: Apis mellifera carnica (kraińska)
Bardzo silny nastrój rojowy.
Często zakłada wiele mateczników.
Bardzo typowe są rójki wtórne i trzecie z młodymi, nieunasienionymi matkami.
W literaturze i praktyce pszczelarskiej to właśnie kraińska jest „mistrzem rójek wtórnych”.
Umiarkowanie skłonna: Apis mellifera mellifera (środkowoeuropejska)
Też potrafi tworzyć rójki wtórne, ale rzadziej niż carnica.
Częściej stawia na silną pierwszą rójkę.
Rójki wtórne występują, ale nie są normą.
Najrzadziej: Apis mellifera ligustica (włoska)
Ma niski nastrój rojowy.
Rójki wtórne są rzadkie.
Zwykle wychodzi jedna rójka z matką czerwiącą lub młodą, ale unasienioną później.
Włoszka preferuje rozwój i produkcję, nie „rozpad” kolonii.
4. Podsumowanie w formie tabeli
Rasa Skłonność do rójek wtórnych Typowe zachowanie Carnica bardzo wysoka częste rójki wtórne i trzecie, wiele mateczników Mellifera średnia rójki wtórne możliwe, ale nie dominujące Ligustica niska zwykle jedna rójka, rzadko wtórne 5. Wniosek końcowy
W sytuacji, którą opisujesz — pierwsza rójka z matką nieunasienioną, a potem kolejne rójki — najbardziej typowa jest Apis mellifera carnica, umiarkowanie Apis mellifera mellifera, a najmniej Apis mellifera ligustica.
Jeśli chcesz, mogę też opisać:
jak pszczoły decydują, którą matkę wypuścić z rójką,
jak wygląda dynamika walk matek w takim ulu,
albo jak pszczelarz może przewidzieć, że będą rójki wtórne.
Opisz te tzry zagadnienia Poniżej masz trzy zagadnienia opisane w sposób możliwie klarowny, oparty na biologii i zachowaniach kolonii jako superorganizmu — bez odwoływania się do tradycji pszczelarskiej.
1. Jak pszczoły „decydują”, którą matkę wypuścić z rójką
Decyzja nie jest podejmowana przez pojedynczą pszczołę, lecz wynika z kolektywnej dynamiki kolonii:
a) Nastrój rojowy = priorytet reprodukcji kolonii
Gdy kolonia jest w silnym nastroju rojowym, robotnice:
przestają karmić starą matkę intensywnie, aby ją odchudzić,
pobudzają ją do wyjścia,
jednocześnie budują liczne mateczniki.
Jeśli stara matka zginie, pszczoły przenoszą ten sam impuls na pierwszą wygryzioną młodą matkę.
b) Pierwsza wygryziona matka jest „popychana” do wyjścia
Robotnice:
otaczają młodą matkę,
pobudzają ją wibracjami i uderzeniami czułków,
ograniczają jej możliwość wejścia do komórek,
kierują ją ku wylotowi.
To zachowanie jest analogiczne do „wypychania” starej matki przy rójce pierwotnej.
c) Kryterium nie jest jakość matki, lecz moment jej wygryzienia
Pszczoły nie oceniają:
czy matka jest unasieniona,
czy jest silna,
czy jest optymalna.
Liczy się synchronizacja:
pierwsza matka, która się wygryzie, ma największą szansę zostać matką rójki wtórnej.
d) Dlaczego pszczoły nie czekają na unasiennienie?
Bo w logice superorganizmu:
reprodukcja kolonii jest ważniejsza niż stabilność,
opóźnienie mogłoby zakończyć się utratą sezonu reprodukcyjnego,
środowisko może być chwilowo sprzyjające i trzeba to wykorzystać.
2. Jak wygląda dynamika walk matek w takim ulu
Po wyjściu pierwszej rójki z młodą matką w ulu pozostaje kilka mateczników. Dalej mogą zajść dwa scenariusze:
Scenariusz A: pszczoły nadal są w nastroju rojowym
Kolejne matki po wygryzieniu nie szukają walki.
Robotnice blokują kontakt między matkami.
Każdą kolejną matkę pszczoły mogą wypchnąć z rójką wtórną lub trzeciorzędową.
To jest mechanizm powstawania wielu rójek.
Scenariusz B: nastrój rojowy wygasa
Pierwsza wygryziona matka zaczyna szukać i zabijać pozostałe matki w matecznikach.
Robotnice jej na to pozwalają.
Kolonia przechodzi w tryb stabilizacji.
Dlaczego robotnice czasem chronią mateczniki, a czasem nie?
To zależy od:
poziomu feromonów rojowych,
dostępności pożytku,
gęstości pszczół w ulu,
temperatury i pogody,
stopnia osłabienia kolonii po poprzednich rójkach.
W uproszczeniu:
silny nastrój rojowy → ochrona mateczników → kolejne rójki,
słabnący nastrój rojowy → eliminacja mateczników → stabilizacja.
3. Jak pszczelarz może przewidzieć, że będą rójki wtórne
Istnieje kilka bardzo charakterystycznych sygnałów.
a) W ulu jest dużo mateczników rojowych
Jeśli widzisz:
10–20 mateczników,
wszystkie w dolnej części plastrów,
w różnym stadium rozwoju,
to jest to klasyczny sygnał, że kolonia może wypuścić więcej niż jedną rójkę.
b) Stara matka zniknęła, a pierwsza matka jest nieunasieniona
To niemal gwarantuje rójkę wtórną, bo:
młoda matka nie ma jeszcze feromonów stabilizujących,
robotnice nie traktują jej jako „pełnoprawnej” matki,
nastrój rojowy nie wygasa.
c) Pszczoły są bardzo pobudzone i „szumią” rojowo
Charakterystyczne zachowania:
gromadzenie się na wylotku,
„wibrowanie” skrzydłami,
brak zainteresowania czerwieniem,
robotnice karmią młode matki bardzo oszczędnie.
d) W ulu jest dużo młodych pszczół
Młode robotnice:
mają silny instynkt rojowy,
łatwo podążają za matką,
są gotowe do budowy nowego gniazda.
Duża liczba młodych pszczół = większa szansa na rójki wtórne.
e) Pogoda sprzyja rójkom
Ciepło + bezwietrznie + pożytek = idealne warunki do kolejnych rójek.
Jeśli chcesz, mogę też:
opisać, jak wygląda „język” pszczół podczas przygotowań do rójki,
porównać strategie rojowe różnych ras,
albo przeanalizować konkretny przypadek z Twojej pasieki.
Porównaj strategie rojowe różnych ras Poniżej masz porównanie strategii rojowych trzech głównych ras pszczół miodnych: Apis mellifera carnica, Apis mellifera mellifera i Apis mellifera ligustica. To zestawienie opiera się na biologii kolonii jako superorganizmu — czyli na tym, jak różne rasy „decydją”, kiedy i jak się rozmnażać poprzez rojenie.
🐝 1. Apis mellifera carnica (kraińska)
Strategia rojowa: agresywna, wieloetapowa, maksymalizująca liczbę potomnych kolonii
Cechy charakterystyczne
Bardzo silny instynkt rojowy.
Tworzy liczne mateczniki rojowe (często 10–30).
Często wypuszcza rójki wtórne i trzecie, zwłaszcza gdy:
stara matka zginie,
pierwsza matka jest nieunasieniona,
pożytek jest obfity.
Robotnice długo utrzymują nastrój rojowy, nawet po wyjściu pierwszej rójki.
Młode matki są często wypychane z ula, zanim dojdzie do walki między nimi.
Interpretacja biologiczna
To strategia „rozsiewania” superorganizmu: lepiej stworzyć wiele małych kolonii niż jedną dużą.
W środowiskach górskich i chłodnych (skąd pochodzi carnica) szybkie wykorzystanie krótkiego sezonu jest kluczowe.
🐝 2. Apis mellifera mellifera (środkowoeuropejska)
Strategia rojowa: umiarkowana, zależna od warunków, z tendencją do silnych rójek pierwotnych
Cechy charakterystyczne
Instynkt rojowy średni do wysokiego, ale bardziej „rozsądny” niż u carniki.
Tworzy mniej mateczników (zwykle 5–15).
Najczęściej wypuszcza jedną silną rójkę pierwotną.
Rójki wtórne występują, ale rzadziej — zależą od:
pogody,
siły rodziny,
liczby mateczników.
Młode matki częściej walczą między sobą, jeśli nastrój rojowy słabnie.
Interpretacja biologiczna
Mellifera pochodzi z klimatu chłodnego i nieprzewidywalnego. Jej strategia to zachować stabilność kolonii, ale nie rezygnować z reprodukcji, jeśli warunki są dobre.
🐝 3. Apis mellifera ligustica (włoska)
Strategia rojowa: zachowawcza, nastawiona na rozwój kolonii, nie na jej podział
Cechy charakterystyczne
Najniższy instynkt rojowy spośród trzech ras.
Tworzy niewiele mateczników rojowych (często 3–8).
Zwykle wypuszcza jedną rójkę, często z matką czerwiącą.
Rójki wtórne są rzadkie.
Po wyjściu pierwszej rójki nastrój rojowy szybko wygasa.
Młode matki często eliminują się nawzajem, zanim dojdzie do kolejnych rójek.
Interpretacja biologiczna
Ligustica pochodzi z klimatu stabilnego i ciepłego. Jej strategia to maksymalizacja produkcji i siły kolonii, a nie jej podziału.
📊 Porównanie w skrócie
Rasa Siła instynktu rojowego Liczba mateczników Rójki wtórne Logika strategii Carnica bardzo wysoka 10–30 częste „rozsiewanie” wielu kolonii Mellifera średnia–wysoka 5–15 umiarkowane równowaga między stabilnością a reprodukcją Ligustica niska 3–8 rzadkie rozwój kolonii zamiast podziału 🧬 Ewolucyjny sens tych różnic
Każda rasa wykształciła strategię rojową dostosowaną do swojego środowiska:
Carnica → krótkie sezony, duża zmienność pogody → szybka i intensywna reprodukcja kolonii.
Mellifera → trudne zimy, nieprzewidywalne pożytki → ostrożna, ale gotowa do rojenia.
Ligustica → długi sezon, stabilne pożytki → inwestycja w rozwój, nie w podziały.
-
Atena przyznał reputację dla michalowy → Pszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją
Czyli tak: ChatGPT uważa, że na pszczoły trzeba patrzeć jak na populację efemerycznych jednostek, bo byt takiej jednostki kończy się w momencie rójki.
Grok natomiast ma inne zdanie, ale dopiero kiedy się go naprostuje:
Rozmnażanie rodzin pszczelich przebiega tak, że dotychczasowa matka, z około połową robotnic i pokarmem, przemieszcza się w nowe miejsce. Na starym miejscu zostaje druga połowa robotnic, część pokarmu i czerw. Załóżmy, że te pozostałe na miejscu pszczoły wychowały sobie czerwiącą matkę. Z jednej rodziny mamy dwie, czyli rozmnożenie. W przypadku rozmnażania ssaków - łatwo jest określić, który byt jest potomkiem, a który rodzicem. A co w przypadku rojenia pszczół? Co jest dalej tym samym rojem, a co jest jego potomstwem?
Co jest "tym samym rojem" (kontynuacją oryginalnej rodziny), a co "potomstwem"?W pszczelarstwie i biologii nie ma tu jednoznacznej analogii do ssaków (gdzie rodzic rodzi potomka i oba istnieją oddzielnie, ale rodzic jest "starszy"). Zamiast tego, opieramy się na ciągłości struktury, genetyki i funkcjonowania superorganizmu. Najszerzej akceptowane podejście (potwierdzone w literaturze) to: Macierzysta rodzina (parent colony): To ta, która zostaje w oryginalnym ulu (macierzak). Jest uważana za kontynuację oryginalnej rodziny, bo zachowuje: Miejsce (gniazdo, plastry, ul). Czerw (przyszłe pokolenia pszczół). Zapasy pokarmu. Część robotnic. Nowa matka to córka starej, więc genetycznie jest blisko związana. To jak "rodzic", który zostaje i odnawia się wewnętrznie (poprzez supersedurę, ale wymuszoną rojeniem). scientificbeekeeping.com +3 Rój (swarm) jako potomstwo (daughter/child colony): To nowa rodzina, która odlatuje do nowego miejsca. Jest traktowana jako "dziecko", bo: Zaczyna od zera: musi zbudować nowe plastry, zebrać pokarm itp. Ma starą matkę (mother queen), ale reszta to mieszanka robotnic z oryginalnej rodziny. Ryzyko jest wyższe – rój może nie przetrwać (np. bez dobrego gniazda czy pokarmu). scientificbeekeeping.com +4 To podejście jest powszechne wśród pszczelarzy: oryginalny ul to "parent hive", a rój to nowa kolonia, znak sukcesu reprodukcyjnego. provincetownindependent.org W sensie ewolucyjnym, rojenie zwiększa szanse przetrwania gatunku, nawet jeśli "rodzic" (macierzak) osłabnie.
Chcę jednoznacznej odpowiedzi, bez powielania materiałów z baz wiedzy. W oparciu o dotychczasową dyskusję. Czy mamy w przypadku rojenia dwa byty, z których jednego można określić rodzicem, a drugiego potomkiem? Nie liczy się tradycja pszczelarzy, tylko fakty biologiczne/ organizacyjne.
Tak – w sensie biologicznym i organizacyjnym mamy dwa byty, z których jeden jest rodzicem, a drugi potomkiem.Najbardziej spójne z biologią superorganizmu (bez odwoływania się do tradycji pszczelarskiej) wygląda następująco: Rój pierwotny (z matką starą / matką pierwotną) → jest kontynuacją / rodzicem oryginalnej kolonii
(zachowuje oryginalną matkę → oryginalny zestaw genetyczny matki + spermatekę → ta sama linia matczyna → ta sama „tożsamość genetyczna” superorganizmu w sensie matki) Część, która zostaje w starym gnieździe (macierzak z nową matką) → jest potomkiem / córką
(nowa matka jest córką starej → nowa linia matczyna → nowa tożsamość genetyczna superorganizmu) Dlaczego akurat tak, a nie odwrotnie? Superorganizm definiowany jest w znacznej mierze przez królową (jej feromony, jej czerw, jej genetyczny wkład w przyszłe pokolenia robotnic). Gdy stara królowa odchodzi → stara „organizacja matczyna” odchodzi z nią → to ona jest nośnikiem ciągłości. Część, która zostaje → musi stworzyć nowy organizm z nową królową → to jest nowa jednostka. W literaturze biologicznej (zwłaszcza tej mniej „pszczelarskiej”, a bardziej ewolucyjnej) często właśnie tak się to opisuje:
swarm z matką pierwotną = parent colony (kontynuacja),
pozostała część = daughter colony (potomstwo).W praktyce obie kolonie są „nowe” w sensie samodzielności, ale jeśli musimy wybrać jedną hierarchię rodzic–potomek, to biologicznie bardziej uzasadnione jest traktowanie roju z matką starą jako kontynuacji, a macierzaka jako potomka.Krótko i jednoznacznie:
Tak – jednoznacznie mamy rodzica i potomka.
Rodzic = rój pierwotny (ze starą matką).
Potomek = macierzak (z nową matką).To jest najbardziej konsekwentne spojrzenie z perspektywy superorganizmu i ciągłości linii matczynej. -
Atena przyznał reputację dla michalowy → Pszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją
Rozmowa o długowieczności rodziny pszczelej
[M] dzień dobry!
zdefiniuj dokładniej pojęcie "rodzina pszczela", z uwzględnieniem zwłaszcza momentu początku istnienia, jak i końca bytu danej rodziny pszczelej.
[SI - GPT]
Dzień dobry.
Rodzina pszczela to nie „dowolny zestaw pszczół w jednym ulu”, tylko funkcjonalna i biologiczna jednostka zdolna do samodzielnego istnienia, rozrodu i regulacji własnego życia. Kluczowe są tu relacje, a nie sam fakt wspólnego przebywania.
Początek istnienia rodziny pszczelej
Moment początku nie jest czysto umowny i zależy od perspektywy biologicznej:
Najczęściej przyjmowany początek:
Rodzina pszczela zaczyna istnieć w chwili, gdy:
- unasienniona matka pszczela rozpoczyna regularne czerwienie
- a towarzyszy jej wystarczająca liczba robotnic, zdolnych:
-- utrzymać temperaturę czerwiu,
-- gromadzić pokarm,
-- bronić gniazda.
Samo wygryzienie się matki czy obecność pszczół bez zdolności do samoregulacji nie tworzy jeszcze rodziny.
Rój lub odkład
W praktyce pszczelarskiej mówi się o początku rodziny:
- po osadzeniu roju, gdy matka podejmuje czerwienie,
- albo po utworzeniu odkładu, gdy struktura staje się stabilna.
Rój w locie czy odkład bez czerwienia to raczej potencjał rodziny, nie pełnoprawna rodzina.
Istnienie rodziny
Rodzina pszczela trwa tak długo, jak długo:
- istnieje ciągłość funkcjonalna (pokolenia robotnic się wymieniają),
- zachowana jest spójność organizacyjna (matka + robotnice + gniazdo),
- możliwa jest samodzielna regulacja (termika, karmienie czerwiu, obrona).
Wymiana matki nie przerywa bytu rodziny — podobnie jak wymiana osobników nie przerywa istnienia organizmu wielokomórkowego.
Koniec istnienia rodziny pszczelej
Rodzina przestaje istnieć wtedy, gdy nie ma już zdolności do samodzielnego funkcjonowania jako całość. Najczęstsze scenariusze:
Fizyczne wyginięcie
- śmierć ostatnich robotnic,
- brak możliwości wychowania nowej matki,
- głód, choroby, zatrucia.
Rozpad organizacyjny
- długotrwały brak matki,
- pojawienie się trutówek,
- utrata zdolności do wychowu czerwiu.
Wchłonięcie przez inną rodzinę
- rabunek i rozproszenie pszczół,
- połączenie z inną rodziną (tu byt jednej rodziny kończy się, nawet jeśli część pszczół fizycznie przeżywa).
Uwaga definicyjna (ważna)
Nie każda grupa pszczół to rodzina pszczela.
Tak jak stos cegieł nie jest domem, tak:
- pakiet pszczół bez matki,
- rój bez czerwienia,
- resztki pszczół po upadku rodziny
— nie spełniają definicji rodziny, mimo że biologicznie „coś jeszcze żyje”.
Jeśli chcesz, mogę:
- zestawić tę definicję z definicjami spotykanymi w literaturze pszczelarskiej,
- albo przeanalizować przypadki graniczne (np. rodzina bezmatczna zimą, bardzo małe odkłady).
[M] Czy w świetle powyższego, zwłaszcza słów "rodzina pszczela to funkcjonalna i biologiczna jednostka" wymiana matki przez pszczelarza na komercyjną, niespokrewnioną z pszczołami w ulu, również jest końcem bytu danej rodziny pszczelej?
[SI - GPT]
Krótka odpowiedź: nie.
Dłuższa – bo tu jest faktycznie ciekawy problem definicyjny.
Dlaczego to nie jest koniec bytu rodziny
Jeżeli trzymamy się pojęcia „funkcjonalnej i biologicznej jednostki”, to kryterium ciągłości genetycznej matki nie jest kryterium konstytutywnym dla istnienia rodziny pszczelej.
Decydujące są:
- ciągłość organizacji (robotnice nadal pełnią swoje role),
- ciągłość funkcji (czerw, termoregulacja, zbiór, obrona),
- ciągłość tożsamości gniazda (to samo miejsce, struktura, zapasy).
Wymiana matki — nawet na całkowicie niespokrewnioną — nie przerywa żadnego z tych elementów w sposób skokowy. Przez pewien czas:
- stare robotnice nadal żyją i pracują,
- nowa matka zaczyna czerwić,
- pokolenia wymieniają się płynnie.
Z punktu widzenia biologii systemów to ten sam superorganizm w trakcie regeneracji jednego organu, a nie śmierć i narodziny nowego.
Dlaczego argument „nowe geny = nowa rodzina” jest kuszący, ale błędny
Ten argument opiera się na uproszczeniu:
„Rodzina = potomstwo jednej matki”
To nie jest definicja biologiczna, tylko hodowlana. Gdyby ją przyjąć konsekwentnie:
- każda naturalna cicha wymiana matki
- oraz każde unasiennienie z innymi trutniami
oznaczałoby „śmierć” rodziny co kilka lat — co jest sprzeczne z obserwacją ciągłości kolonii w czasie.
Rodzina pszczela nie jest linią rodową, tylko procesem.
Kiedy można by mówić o końcu bytu?
Jedynie w sytuacjach granicznych, np.:
- całkowite osierocenie i długotrwały brak czerwienia,
- rozpad organizacyjny i ponowne „zasiedlenie” ula nową pszczołą (rój, pakiet),
- fizyczne zniszczenie struktury i późniejsze wprowadzenie obcej populacji.
Wtedy mamy przerwę funkcjonalną, a nie tylko zmianę komponentu.
Uczciwa konkluzja (bez lukru)
Wymiana matki:
- zmienia pulę genetyczną przyszłych pokoleń,
- nie kończy bytu rodziny pszczelej,
- nie tworzy nowej rodziny, jeśli zachowana jest ciągłość organizacyjna.
Jeżeli chcesz, mogę:
- porównać to z pojęciem „tożsamości statku Tezeusza” w filozofii,
- albo przeanalizować, czy w ogóle da się sensownie zdefiniować „tożsamość” rodziny pszczelej bez arbitralnych założeń.
[M] Jeśli rodzina pszczela jest funkcjonalną biologiczną jednostką, to czy biologiczność nie implikuje stałości genetyki, zatem podmiana genów jest de facto początkiem nowego bytu, który będzie obserwowalnie inny: pszczoły mogą inaczej reagować na pszczelarza, latać w innych temperaturach, mieć inną odporność na patogeny. Nie dyskutujmy o "śmierci rodziny pszczelej", tylko używajmy pojęcia "koniec bytu określonego jako rodzina pszczela". Podaję analogię, może trochę jest daleka, ale: porównałbym to do ludzkiego państwa. Np. w 1989 roku zakończył się byt państwa o nazwie PRL. Ludzie żyli dalej, granice te same, ale państwo PRL przestało istnieć, w jego miejsce powstało państwo "Trzecia Rzeczpospolita"
[SI - GPT]
To bardzo sensownie postawiony problem i dobrze, że doprecyzowujesz pojęcie „koniec bytu”, bo to zmienia ciężar argumentów. Odpowiem wprost, ale też trochę „na przekór” intuicji, bo tu łatwo wpaść w logiczną pułapkę.
1. Czy „biologiczność” implikuje stałość genetyki?
Nie. I to jest punkt krytyczny.
W biologii stałość genetyczna nigdy nie jest warunkiem tożsamości bytu, nawet u bytów jednoznacznie biologicznych. Przykłady nieprzypadkowe:
- organizm wielokomórkowy:
-- mutacje somatyczne zachodzą stale,
-- mikrobiom zmienia się radykalnie,
-- przeszczepy (np. szpik) powodują trwałą zmianę genotypu krwi.
- populacje:
-- dryf genetyczny,
-- migracje,
-- hybrydyzacja.
A mimo to byt biologiczny nie jest uznawany za „nowy” po każdej zmianie genów. Biologiczność oznacza zdolność do:
- samopodtrzymania,
- regulacji,
- reprodukcji,
a nie konserwację sekwencji DNA.
2. Dlaczego argument „obserwowalnej inności” nie wystarcza
Masz rację co do faktów:
- inna reaktywność,
- inna termika lotów,
- inna odporność.
Ale obserwowalna zmiana cech ≠ nowy byt.
W przeciwnym razie musielibyśmy uznać, że:
- każda udana selekcja hodowlana kończy byt starej rodziny,
- każda istotna zmiana środowiska (pożytek, klimat) tworzy nową rodzinę,
- każda wymiana pokolenia robotnic (co kilka tygodni!) kończy byt poprzedniej.
To prowadzi do absurdu definicyjnego: byt trwałby krócej niż jedno pokolenie pszczoły.
3. Gdzie Twoja analogia z państwem trafia… i gdzie nie
Analogii z PRL nie odrzucam, ale muszę ją ograniczyć.
Trafna część analogii
- ciągłość fizyczna ≠ ciągłość bytu,
- zmiana „centrum sterowania” może redefiniować tożsamość.
To dobrze pasuje do intuicji: matka jako „oś reprodukcyjna”.
Ale kluczowa różnica
Państwo to byt normatywno-instytucjonalny, a nie biologiczny.
Jego tożsamość jest:
- deklaratywna,
- oparta na prawie, nazwie, ustroju.
Rodzina pszczela nie ma momentu deklaratywnego zerwania ciągłości.
Nie istnieje biologiczny odpowiednik:
„od dziś obowiązuje nowa konstytucja superorganizmu”.
Wymiana matki:
- nie przerywa funkcjonowania,
- nie niszczy struktury,
- nie powoduje luki w ciągłości regulacji.
To jest zmiana parametru, a nie zmiana ontologiczna.
4. Najważniejsze: gdzie naprawdę leży granica bytu
Jeśli bardzo konsekwentnie chcesz bronić tezy „nowe geny = nowy byt”, to musiałbyś uznać, że:
Rodzina pszczela nie jest bytem biologicznym, tylko rodowodowym.
A to już nie jest opis biologiczny, tylko genealogiczny (jak linia hodowlana).
Biologia superorganizmu mówi coś innego:
- nośnikiem tożsamości jest proces, nie genom,
- genom jest zmienną wejściową procesu, nie jego definicją.
5. Precyzyjna konkluzja (bez rozmywania)
W świetle spójnej definicji biologicznej:
❌ wymiana matki nie jest końcem bytu rodziny pszczelej,
✔️ jest zmianą trajektorii ewolucyjnej tego samego bytu,
✔️ prowadzi do powstania obserwowalnie innej postaci tego samego superorganizmu.
Jeżeli natomiast z góry przyjmiesz, że:
„byt rodziny pszczelej = ciągłość określonej linii genetycznej”
— to masz prawo mówić o końcu bytu.
Ale wtedy zmieniasz definicję, a nie odkrywasz fakt biologiczny.
Jeśli chcesz, w kolejnym kroku możemy:
- spróbować sformułować dwie formalne definicje (funkcjonalną i genealogiczną) i zobaczyć, gdzie każda z nich prowadzi,
- albo sprawdzić, czy literatura pszczelarska lub biologiczna w ogóle próbuje rozwiązać ten problem (spoiler: rzadko i niekonsekwentnie).
[M] Czyli w Twoich bazach wiedzy rodzina pszczela jest to w większej mierze pojęcie funkcjonalne, z elementem genetycznym jako czynnikiem - jednym z wielu, ale nie kluczowym? Jeśli dobrze zrozumiałem, to będę pytał dalej.
[SI - GPT]
Tak — dobrze to zrozumiałeś. I doprecyzuję, żeby nie było tu skrótu myślowego ani „ucieczki w ogólniki”.
W dominującym ujęciu biologicznym (i w praktyce pszczelarskiej opartej na biologii, nie na hodowli rodowodowej):
- rodzina pszczela jest przede wszystkim bytem funkcjonalnym (superorganizmem),
- genetyka jest istotnym czynnikiem kształtującym właściwości,
ale nie jest czynnikiem konstytutywnym jej tożsamości.
Inaczej mówiąc:
- geny wpływają na jak dana rodzina funkcjonuje,
- ale nie definiują czy to jeszcze ta sama rodzina.
Kluczowe kryteria to:
- ciągłość organizacji i regulacji,
- zdolność do samopodtrzymania,
- brak przerwy funkcjonalnej.
Jeżeli chcesz to ująć jednym zdaniem roboczym (do dalszej dyskusji):
Rodzina pszczela to trwały proces biologiczny realizowany przez zmienny skład osobników, a nie konkretna konfiguracja genów.
Jeśli chcesz iść dalej — pytaj. Tu naprawdę da się jeszcze precyzyjniej „dokręcić śrubę definicyjną”.
[M] W przypadku rozmnażania ssaków - łatwo jest określić, który byt jest potomkiem, a który rodzicem. Rozmnażanie rodzin pszczelich przebiega tak, że dotychczasowa matka, z około połową robotnic i pokarmem, przemieszcza się w nowe miejsce. Na starym miejscu zostaje druga połowa robotnic, część pokarmu i czerw. Załóżmy, że te pozostałe na miejscu pszczoły wychowały sobie czerwiącą matkę. Z jednej rodziny mamy dwie, czyli rozmnożenie. Co w przypadku tego rozmnożenia jest dalej tym samym rojem, a co jest jego potomstwem?
[SI - GPT]
To jest bardzo dobre pytanie, bo dokładnie w tym miejscu intuicje „organizmalne” zaczynają się sypać — i nie da się już odpowiedzieć bez przyjęcia jawnego kryterium tożsamości. Odpowiem więc wprost, nawet jeśli wniosek nie będzie intuicyjny.
Krótka odpowiedź
W sensie biologicznym żadna z dwóch powstałych rodzin nie jest „tą samą” rodziną co przed rójką.
Rójka jest symetrycznym podziałem bytu, a nie klasycznym rozmnażaniem typu „rodzic–potomek”.
Dlaczego analogia do ssaków się tu kończy
U ssaków:
- rodzic pozostaje tym samym bytem,
- potomek jest nowym bytem,
- nie ma podziału organizmu rodzica na dwa samodzielne organizmy.
U rodziny pszczelej w czasie rójki:
- jeden superorganizm dzieli się na dwa,
- oba powstałe byty mają:
-- część materii „rodzica”,
-- ciągłość funkcjonalną,
-- zdolność samodzielnego istnienia.
To jest bliższe podziałowi komórki albo pączkowaniu, a nie rozmnażaniu płciowemu ssaków.
Analiza trzech możliwych kryteriów (i dlaczego każde zawodzi)
1. „Ta z dawną matką to oryginał”
To najczęstsza intuicja pszczelarska — ale biologicznie słaba.
Dlaczego?
- stara matka opuszcza gniazdo, zapasy, strukturę,
- traci większość dotychczasowego „ciała” superorganizmu (gniazdo to część organizmu),
- zaczyna byt w zupełnie nowej konfiguracji.
To raczej fragment bytu, nie jego kontynuacja.
2. „Ta, która zostaje w ulu, to oryginał”
Też kuszące, ale symetrycznie problematyczne:
- traci matkę (kluczowy element reprodukcyjny),
- przez pewien czas nie jest kompletną jednostką,
- dopiero po wychowaniu i unasiennieniu nowej matki odzyskuje pełną funkcjonalność.
To także nieciągłość, choć innego rodzaju.
3. „Jedna jest rodzicem, druga potomkiem”
To po prostu nie pasuje do mechanizmu:
- obie powstają w tym samym akcie,
- żadna nie „rodzi” drugiej,
- nie ma relacji hierarchicznej.
Co więc robi biologia?
Biologia w takich przypadkach mówi wprost:
Byt A ulega zakończeniu, a byty B i C powstają w jego miejsce.
Czyli:
- rodzina sprzed rójki przestaje istnieć jako jeden byt,
- powstają dwie nowe rodziny, powiązane historycznie, ale nie tożsamościowo.
To jest dokładnie to, co dzieje się przy:
- podziale kolonii koralowców,
- fragmentacji gąbek,
- podziale niektórych superorganizmów.
Konsekwencja, która bywa niewygodna
Jeżeli przyjmiesz, że:
- wymiana matki nie kończy bytu,
- ale rójka tak,
to musisz zaakceptować, że:
- tożsamość rodziny pszczelej nie jest przypisana ani do matki, ani do miejsca,
- tylko do niepodzielnej całości procesu.
Gdy proces się dzieli — byt się kończy.
Precyzyjna odpowiedź na Twoje pytanie
Co jest dalej tym samym rojem, a co jest jego potomstwem?
Nic nie jest „tym samym rojem”.
Rójka to koniec bytu jednej rodziny pszczelej i początek dwóch nowych.
Jeśli chcesz, w kolejnym kroku możemy:
- porównać to z pojęciem osobnika w biologii modularnej,
- albo sprawdzić, dlaczego pszczelarstwo operuje inną (praktyczną) narracją niż biologia teoretyczna.
[M] Czyli, jeśli dobrze zrozumiałem, doszliśmy do wniosku, że w warunkach naturalnych, jeśli co roku są dobre warunki do rozmnażania, rodziny pszczele tworzące populację na danym terenie, istnieją... rok?
[SI - GPT]
Krótko: nie, nie „rok z definicji” — ale masz rację co do kierunku rozumowania. Teraz trzeba je tylko precyzyjnie dociąć, bo inaczej powstaje zbyt mocna teza.
Gdzie Twoje rozumowanie jest trafne
Jeżeli konsekwentnie przyjmiemy to, co wcześniej ustaliliśmy, czyli że:
- rodzina pszczela = niepodzielna jednostka funkcjonalna (superorganizm),
- podział (rójka) = koniec bytu tej jednostki,
to każde skuteczne rozmnożenie przez rójkę kończy byt danej rodziny.
Z tego wynika ważny wniosek:
Rodzina pszczela nie jest bytem z natury długowiecznym, tylko bytem epizodycznym.
I to jest w pełni poprawne biologicznie.
Ale: dlaczego „rok” to zbyt daleko idące uproszczenie
W warunkach naturalnych nie każda rodzina roi się co roku.
Fakty biologiczne:
- młode rodziny często nie roją się w pierwszym sezonie,
- w słabszych warunkach rójka bywa rzadka lub nieregularna,
- część rodzin ginie zanim zdąży się rozmnożyć,
- część trwa kilka lat bez podziału, zwłaszcza przy ograniczonej przestrzeni gniazdowej.
Czyli:
- czas istnienia jednej rodziny = czas między powstaniem a pierwszym podziałem lub śmiercią,
- ten czas bywa 1 sezon, ale bywa też 2–4 lata, a czasem dłużej.
Jak więc poprawnie sformułować ten wniosek
Zamiast:
„rodziny istnieją rok”
precyzyjniej i uczciwiej:
Rodziny pszczele w populacji naturalnej są bytami nietrwałymi, których czas istnienia zwykle kończy się w momencie pierwszej skutecznej rójki.
Albo jeszcze ostrzej:
Populacja jest trwała, ale jej elementarne jednostki tożsamościowe są krótkotrwałe.
To jest bardzo typowe dla biologii kolonijnej i modularnej.
Ważne porównanie (żeby nie zgubić intuicji)
- Ssaki: trwały osobnik, nietrwała populacja
- Pszczoły: trwała populacja, nietrwały „osobnik” (rodzina)
To dokładnie odwraca nasze codzienne przyzwyczajenia pojęciowe.
Konkluzja, bez łagodzenia
Jeśli:
- mówimy o naturalnych warunkach,
- używamy ścisłej definicji funkcjonalnej,
- traktujemy rójkę jako reprodukcję przez podział,
to:
- nie ma czegoś takiego jak „wieloletnia tożsamość większości rodzin”,
- jest za to ciągłość linii procesów, a nie bytów.
-
Atena przyznał reputację dla Piotr → No to gramy...
No to po co te polityczne wywody o koalicji wyciągasz ?
Nie ukrywam, że interesuje mnie źródło takich informacji. Ja podałem oficjalne liczby świadczące o tym, że w tym roku podczas finału zebrano więcej niż w roku poprzednim. Dla mnie wniosek jest oczywisty. Jeżeli masz dobre pomysły na lepsze wykorzystanie pieniedzy to albo pisz do Jurka nie do nas, albo załóż konkurencyjną imprezę i lepiej wydaj uzyskanie pieniądze. Naprawdę większość z nas ma już dość jątrzenia i szczucia. Rób zamiast marudzić.
-
Atena przyznał reputację dla michalowy → Targi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026
Jakby co, 21 lutego można porozmawiać z pof. Adamem bezpośrednio. Wstęp za free.
W tej dyskusji skupiliśmy się głównie na kwestii "czy istnieją dzisiaj". Podczas konferencji zapewne będzie poruszone "co z tego wynika".
-
Atena przyznał reputację dla michalowy → Pszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją
No to lecimy. Ze sztuczną inteligencją warto doprecyzowywać.
czy posiadasz w swojej bazie badania Roba Manninga z Australii, dotyczące badania zgnilca u pszczół miodnych w Australii? Tak, znam prace Roba Manninga (dr Rob Manning, australijski badacz pszczelarstwa, przez wiele lat związany z Department of Agriculture and Food Western Australia, obecnie konsultant).Rob Manning publikował m.in. badania i raporty dotyczące American Foulbrood (zgnilec amerykański) w Australii Zachodniej – szczególnie monitoring rojów i dzikich rodzin pszczół pod kątem obecności tej choroby (Paenibacillus larvae). Przykłady jego prac w tym temacie to: „Surveillance of swarms and feral honey bees for the presence of American foulbrood” (współautor m.in. z Ruth Cadman) – badanie z lat 90./początku 2000. dotyczące występowania zgnilca amerykańskiego w rojkach i dzikich pszczołach w WA
Czy masz na myśli konkretny artykuł / rok / tytuł jego pracy o zgnilcu? Mogę spróbować bardziej precyzyjnie sprawdzić, jeśli podasz więcej szczegółów.
Dokładnie chodzi o "Surveillance of swarms and feral honey bees for the presence of American foulbrood". Poproszę ze szczególnym uwzględnieniem tej pracy, o którką wypowiedź na temat "wyższa oporność dzikich rodzin na zgnilca amerykańskiego - czy można wnioskować, że istnieje?". Na podstawie pracy Roba Manninga i współpracowników ("Surveillance of swarms and feral honey bees for the presence of American foulbrood", 2006), w której przebadano próbki z rojów i dzikich kolonii pszczół miodnych w Australii Zachodniej, stwierdzono niską prevalencję zgnilca amerykańskiego (AFB) na poziomie 3,3% w feralnych populacjach. library.dpird.wa.gov.au Chociaż ta wartość wydaje się niewielka, autorzy podkreślają jej znaczenie jako potencjalnego rezerwuaru choroby dla zarządzanych uli, biorąc pod uwagę dużą liczbę dzikich kolonii. Jednocześnie niska infekcja w niezarządzanych populacjach, mimo braku interwencji człowieka (takich jak niszczenie chorych uli czy antybiotyki), sugeruje możliwość istnienia wyższej oporności u dzikich rodzin – np. poprzez zachowania higieniczne, selekcję naturalną lub inne mechanizmy adaptacyjne, które ograniczają rozprzestrzenianie patogenu. Dla porównania, w zarządzanych pasiekach w WA prevalencja AFB jest utrzymywana na niskim poziomie (ok. 4% zgłoszonych przypadków wśród pszczelarzy w badaniach z 2018 r.), ale dzięki aktywnym działaniom biosecurity. beeaware.org.au Można zatem wnioskować, że dzikie populacje wykazują potencjalnie wyższą naturalną oporność, choć wymaga to dalszych badań genetycznych i behawioralnych, aby to potwierdzić.
Poproszę o pominięcie opinii autorów pracy na temat "potencjalnego rezerwuaru". Nie ma to wpływu na kwestię, którą chciałbym rozstrzygnąć. "Bardziej oporny" może dalej chorować, więc jasne, że może być rezerwuarem. Mnie interesuje tylko kwestia oporności. Poproszę o rozszerzenie analizy na inne prace dotyczące dzikich kolonii, ze szczególnym uwzględnieniem zwiększonego propolisowania jako potencjalnego mechanizmu odpowiedzialnego za tą oporność. Na podstawie pracy Roba Manninga i współpracowników ("Surveillance of swarms and feral honey bees for the presence of American foulbrood", 2006), gdzie prevalencja zgnilca amerykańskiego (AFB, powodowanego przez Paenibacillus larvae) w dzikich (feralnych) koloniach pszczół miodnych w Australii Zachodniej wyniosła 3,3%, można wnioskować o potencjalnie wyższej naturalnej oporności tych populacji w porównaniu do zarządzanych uli. Niska infekcja w niezarządzanych środowiskach, mimo braku interwencji ludzkiej, sugeruje mechanizmy adaptacyjne, takie jak zachowania higieniczne lub inne formy odporności zbiorowej. hal.science Rozszerzając analizę na inne badania dotyczące dzikich kolonii, warto zwrócić uwagę na prace podkreślające rolę zwiększonego propolisowania (używania propolisu, czyli żywicy zbieranej z roślin) jako kluczowego mechanizmu oporności na AFB.Badania nad feralnymi koloniami pszczół, np. w naturalnych gniazdach drzewnych, wskazują, że te populacje naturalnie tworzą "kopertę propolisową" (propolis envelope) – cienką warstwę propolisu (0,3–0,5 mm) pokrywającą wewnętrzne ściany gniazda. apidologie.org +1 Ta struktura działa antybakteryjnie, ograniczając rozwój patogenów, w tym P. larvae. W eksperymencie Simone-Finstrom i Spivak (2010) kolonie z taką kopertą wykazywały niższą surowość infekcji AFB po celowym zakażeniu – objawy były łagodniejsze (1–5 zainfekowanych larw na plastrze) w porównaniu do kolonii bez propolisu (6–25 larw). mdpi.com Pokarm larwalny w tych koloniach miał wyższą aktywność inhibicyjną wobec bakterii AFB, co sugeruje, że propolis przenika do pożywienia lub stymuluje pszczoły do produkcji antybakteryjnych peptydów.Inne prace, np. Boruk et al. (2017), potwierdzają, że zwiększone propolisowanie w dzikich koloniach zmniejsza obciążenie mikrobiologiczne, w tym AFB, poprzez bezpośrednie działanie antybakteryjne flawonoidów i terpenoidów w propolisie. mdpi.com +1 W feralnych populacjach propolis działa jako forma "immunizacji społecznej" – pszczoły zbierają więcej żywicy w odpowiedzi na zagrożenia, co obniża inwestycję w indywidualną odporność immunologiczną i wspiera przetrwanie kolonii. bestbees.com +1 Badania Antúnez et al. (2008) i Bastos et al. (2008) wykazały in vitro hamowanie wzrostu P. larvae przez ekstrakty propolisu z różnych regionów, co wspiera hipotezę, że w dzikich koloniach ten mechanizm jest kluczowy dla oporności.Podsumowując, dane z tych prac wskazują, że wyższa oporność dzikich kolonii na AFB istnieje i jest w dużej mierze powiązana ze zwiększonym propolisowaniem, choć wymaga to dalszych badań genetycznych i behawioralnych, by oddzielić wpływ propolisu od innych czynników, jak zachowania higieniczne. -
Atena przyznał reputację dla Piotr → No to gramy...
A ja zapytam ile masz dzieci, że się tak martwisz o oddziały położnicze? To z powodu najniższej w historii liczby urodzeń te oddziały świeca pustkami.
"Liczba urodzeń w Polsce wykazuje silną tendencję spadkową, osiągając najniższe poziomy od 1945 roku. Po chwilowych wzrostach (np. ok. 402 tys. w 2017 r.), nastąpił drastyczny spadek do ok. 305 tys. w 2022 r., a w 2023 r. spadła poniżej 274 tys.. Prognozy na kolejne lata sugerują dalsze zmniejszanie się tej liczby. "
Co do doświadczeń ze szkolnictwem wyższym też się nie wypowiedziałeś. Masz jakieś czy wypowiadasz się jak Morawiecki o pszczelarstwie bo jego wujek miał pszczoły. Dobrze jest zabierać głos w temacie w którym ma się jakieś doświadczenia osobiste a nie słyszało od szwagra.
No nie wiem. Dobrzy studenci dostają stypendia i nie tylko uczą się za darmo ale wręcz mają wszystko opłacone, a ci słabsi muszą płacić. Właściwie u nas jest tak samo - dobrzy dostają się na studia darmowe a Ci którzy się nie dostaną ida na płatne (o ile ich stać).
No i słusznie napisałeś o niestacjonarnych studiach medycznych. Nie mam mowy o utrzymaniu wysokiego poziomu przy studiach niestacjonarnych dlatego dobre uczelnie np. WUM przyjmuje 550 studentów stacjonarnie i tylko 170 niestacjonarnie.
A wracając do tych najlepszych światowych uczelni
Massachusetts Institute of Technology (MIT) nie oferuje typowych niestacjonarnych studiów licencjackich (part-time), stawiając na intensywny, stacjonarny model kształcenia.
Caltech (California Institute of Technology) oferuje głównie intensywne studia stacjonarne, ale posiada w swojej ofercie ograniczone opcje niestacjonarne, w tym zaawansowane programy magisterskie
Jak widzisz jak chce się mieć poziom to się studiuje stacjonarnie. No chyba że masz na myśli jakieś studia humanistyczne typu prawo czy historia. W takim przypadku nie widze problemu ze studiowaniem zdalnym. Lekarz to jednak całkiem inny poziom powinien być.
-
Atena otrzymał reputację od michalowy → Targi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026
Przyznam że po początku dyskusji, w tym temacie, oczekiwałem innego ukierunkowania, ot coś bliższego ciału przeciętnego pszczelarza, co nie znaczy że nie popieram wymiany poglądów wśród tych którzy mają szersze pojęcie niż ja. Sądzę że i inni, niekonieczne biegli w genetyce pszczół , zrozumieli co nieco. Wydaje mi się że powyższa dyskusja mogłaby wzmóc zainteresowanie tematem przed Warszawskim spotkanie organizowanym przez Varroaresestenz. Były wątpliwości - kto patronuje - otóż MINROL i PZP - poza tym grono zacnych wykładowców. Cel szczytny - kierunki rozwoju pszczelarstwa w najbliższych latach... z warrozą w tle.
-
Atena przyznał reputację dla michalowy → Targi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026
OKej, tak, to się zgadza. Dzięki za doprecyzowanie.
Tego nie rozumiem. Liczby urojone to dla mnie coś innego niż rachunek prawdopodobieństwa. A szanse na coś kończą się dla mnie na "zero".
-
Atena otrzymał reputację od michalowy → Pszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją
Przytoczona powyżej
" Krótka odpowiedź: Aktualne badania naukowe nie potwierdzają jednoznacznie, że dzikie populacje pszczół miodnych żyjących w barciach mają z natury wyższą odporność na Varroa destructor i zgnilca amerykańskiego niż pszczoły z pasiek zawodowych. Istnieją jednak pośrednie dowody, że niektóre feralne (dzikie) populacje mogą rozwijać lokalną tolerancję na warrozę – ale nie jest to zjawisko powszechne ani w pełni udokumentowane w warunkach polskich."
...jednoznacznie dopuszcza / pozwala domniemywać/ że moja obserwacja /u sąsiada/ może mieć pełną podstawę wiarygodności zaobserwowanego faktu. Wiem, wiem, zaraz podniosą się /jak zwykle/ głosy na temat mojej wiarygodności, wynikającej ze "stwierdzonej(?)" zdalnie demencji czy też innych przypadłości mojego umysłu. Ze stadem koni nie będę się kopał... Konie potrafią wiele zadeptać...
-
Atena przyznał reputację dla czarg → Pszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją
Czy istnieją jakieś twarde dowody naukowe na to ,ze tak zwane dzikie pszczoły zasiedlajace dzikie barcie w lasach wykazują większą odporność na inwazję warroa destructor i patogeny zgnilca amerykańskiego niż pszczoły utrzymywane w pasiekach zawodowych Krótka odpowiedź: Aktualne badania naukowe nie potwierdzają jednoznacznie, że dzikie populacje pszczół miodnych żyjących w barciach mają z natury wyższą odporność na Varroa destructor i zgnilca amerykańskiego niż pszczoły z pasiek zawodowych. Istnieją jednak pośrednie dowody, że niektóre feralne (dzikie) populacje mogą rozwijać lokalną tolerancję na warrozę – ale nie jest to zjawisko powszechne ani w pełni udokumentowane w warunkach polskich.
🧪 Co mówią badania o odporności dzikich pszczół?
1. Warroza – istnieją populacje feralne o zwiększonej tolerancji
Badania z różnych krajów (m.in. Skandynawia, USA, Australia) pokazują, że:
niektóre dzikie populacje pszczół miodnych potrafią utrzymywać niską reprodukcję Varroa,
wykazują zwiększone zachowania higieniczne, takie jak recapping (ponowne zasklepianie komórek z roztoczami),
mogą przeżyć wiele lat bez leczenia.
Badania dr Melissy Oddie oraz przeglądy literatury wskazują, że takie populacje istnieją, ale są wyjątkami, a nie regułą.
2. Mechanizmy odporności są dziedziczne, ale nie unikalne dla pszczół dzikich
Najnowsze badania (2024) pokazują, że odporność na warrozę jest głównie cechą przekazywaną przez matkę, a nie efektem „uczenia się” robotnic. To oznacza, że:
zarówno pszczoły dzikie, jak i pasieczne mogą mieć lub nie mieć genetycznej odporności,
nie ma dowodu, że samo życie w barci „wywołuje” odporność.
3. Zgnilec amerykański – brak dowodów na wyższą odporność dzikich populacji
W przypadku Paenibacillus larvae (zgnilec amerykański):
nie ma badań potwierdzających, że dzikie pszczoły są bardziej odporne,
feralne kolonie często giną po zakażeniu,
brak leczenia i kontroli może prowadzić do szybkiego upadku rodziny, co ogranicza możliwość obserwacji długotrwałej odporności.
Obecnie nie istnieją twarde dowody, że dzikie pszczoły mają przewagę w odporności na zgnilca.
🌲 Dlaczego niektóre dzikie populacje mogą wydawać się bardziej odporne?
1. Silna selekcja naturalna
Kolonie dzikie:
nie są leczone,
nie są dokarmiane,
nie są wspierane przez pszczelarza.
Przeżywają tylko te, które mają realne cechy tolerancji – dlatego w populacji mogą dominować linie bardziej odporne.
2. Mniejsze zagęszczenie gniazd
W lasach:
odległości między gniazdami są większe,
presja reinwazji Varroa jest mniejsza niż w pasiekach komercyjnych.
3. Inna architektura gniazda
Barcie i dziuple:
mają mniejszą objętość,
szybciej się wychładzają,
mogą ograniczać tempo rozwoju roztoczy.
To jednak hipotezy, a nie potwierdzone mechanizmy.
📌 Co jest pewne?
Istnieją pojedyncze populacje feralne, które wykazują tolerancję na Varroa.
Nie ma dowodów, że wszystkie dzikie pszczoły są bardziej odporne.
Nie ma dowodów na wyższą odporność na zgnilca amerykańskiego.
Odporność zależy głównie od genetyki, a nie od tego, czy pszczoły żyją w barci czy w ulu.
Pasieki zawodowe mogą również hodować linie o wysokiej odporności (np. VSH, SMR).
🔍 Podsumowanie naukowe
Nie ma twardych, jednoznacznych dowodów, że dzikie pszczoły żyjące w barciach są generalnie bardziej odporne na warrozę i zgnilca niż pszczoły pasieczne. Są natomiast przykłady lokalnych populacji, które wykształciły tolerancję na Varroa – ale to efekt selekcji naturalnej, a nie samego „dzikiego trybu życia”.
Jeśli chcesz, mogę przygotować:
przegląd badań dotyczących feralnych populacji w Europie,
porównanie mechanizmów odporności (VSH, recapping, grooming),
analizę, czy w Polsce istnieją takie populacje.
Rozwiń ten temat co to znaczy lokalna tolerancja na warrozę? Czy to znaczy, że ich przeżywalność bez zabiegów leczniczych jest dłuższa niż trzy sezony? Pojęcie lokalnej tolerancji na warrozę jest często używane w literaturze naukowej, ale bywa mylące. W praktyce oznacza coś znacznie bardziej złożonego niż tylko „przeżycie trzech sezonów bez leczenia”. Spróbuję to rozłożyć na czynniki, żeby było naprawdę klarownie.
🐝 Co to właściwie znaczy lokalna tolerancja na warrozę?
To pojęcie opisuje populację pszczół, która:
żyje w określonym regionie (lokalnie),
bez leczenia przeciwko Varroa destructor,
utrzymuje stabilną liczebność przez wiele lat,
dzięki dziedzicznym cechom, które ograniczają rozwój pasożyta.
To kluczowe: tolerancja dotyczy populacji, nie pojedynczych rodzin.
Najważniejsze elementy tolerancji:
1. Niska reprodukcja Varroa
Niektóre linie pszczół powodują, że roztocza rozmnażają się wolniej.
2. Zachowania higieniczne
VSH (Varroa Sensitive Hygiene)
recapping (ponowne zasklepianie komórek z roztoczami)
grooming (strząsanie i gryzienie roztoczy)
3. Mała reinwazja
W populacjach dzikich gniazda są rozproszone, więc pasożyt nie „krąży” tak intensywnie jak w pasiekach.
4. Selekcja naturalna
Kolonie, które nie radzą sobie z warrozą, giną. Przeżywają tylko te, które mają cechy tolerancji – i to one przekazują geny dalej.
🧬 Czy tolerancja oznacza, że rodziny żyją dłużej niż trzy sezony?
Nie. To częsty mit.
✔ Tolerancja NIE oznacza:
że każda rodzina przeżywa 3, 5 czy 10 sezonów,
że pszczoły są „odporne” i nie chorują,
że nie ma upadków rodzin.
✔ Tolerancja OZNACZA:
że populacja jako całość utrzymuje się przez wiele lat bez leczenia,
że co roku część rodzin ginie, ale liczba nowych rojów kompensuje straty,
że średnia przeżywalność jest wyższa niż w populacjach nieprzystosowanych.
W populacjach feralnych (dzikich) przeżywalność pojedynczych rodzin często wynosi 1–3 lata, ale populacja trwa, bo:
część rodzin przeżywa dłużej,
część się roi,
część zasiedla nowe dziuple.
To bardziej przypomina dynamiczną równowagę niż stabilne, wieloletnie przeżycie każdej rodziny.
📊 Co mówią badania?
Przykłady populacji tolerancyjnych:
Gotland (projekt Bond Test) – populacja przetrwała bez leczenia, choć wiele rodzin padało; przeżywały te z cechami tolerancji.
Arnot Forest (USA) – populacja feralna stabilna od lat 90., ale pojedyncze rodziny żyją zwykle 1–3 lata.
Norwegia, Szwecja, Francja – lokalne populacje o niskiej reprodukcji Varroa.
W żadnym z tych przypadków nie stwierdzono, że rodziny żyją „dłużej niż trzy sezony”. Raczej: populacja trwa, mimo że wiele rodzin nie przeżywa długo.
🌲 Dlaczego w pasiekach zawodowych to nie działa?
Bo pasieka to środowisko o:
dużym zagęszczeniu uli,
intensywnej reinwazji,
braku selekcji naturalnej (pszczoły są leczone i wspierane).
W takich warunkach tolerancja nie ma szans się wykształcić.
🧩 Podsumowanie
Lokalna tolerancja na warrozę oznacza:
cechy genetyczne populacji, które ograniczają rozwój Varroa,
stabilność populacji bez leczenia przez wiele lat,
niekoniecznie długowieczność pojedynczych rodzin.
Nie oznacza, że każda rodzina żyje 3+ sezony. Oznacza, że populacja jako całość potrafi przetrwać bez leczenia.
-
Atena przyznał reputację dla dads → No to gramy...
Możesz niech nie wspierają, ale też niech nie przeszkadzają...
A ktoś może mi pomoże przy wyborze tutaj - https://surma.pl/pl/ ?
-
Atena przyznał reputację dla Piotr → No to gramy...
Pisałeś o podkradaniu ze skarbonek. Nikt nie czyta w myślach.
Jeżeli rodzic uważa, że dobrze jest oddać dziecku swoją puszkę i uczyć je przez to robienia czegoś dobrego dla innych, to przepraszam ale g** Ci do tego. Rozumiem że wychowałeś swoje dzieci inaczej i mam nadzieje, że sa dla Ciebie pociecha jak moje dla mnie. Jeżeli chodzi o pensje pobierana przez Jurka z fundacji to też nie wiem w czym masz problem. Człowiek pracuje i dostaje za to zapłatę. Jeżeli twierdzisz że kradnie te pieniądze to mamy już kilka wyroków np. Pan Michał Rachoń ma zapłacić na WOŚP 25 tyś zł i to chyba za kłamliwy film. Fundacja Jurka była szkalowana za poprzedniej władzy i wielokrotnie prześwietlana. Jedyne wyroki sadu w sprawie WOŚP i Jurka to te nakazujące przeprosiny.
"W 2020 r. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy złożyła prywatny akt oskarżenia przeciwko pracującym przy programie TVP: Michałowi Rachoniowi, Barbarze Pieli, Krystianowi Krawielowi. Poszło o odcinek serialu kukiełkowego "Plastusie", w którym sugerowano kradzież pieniędzy z WOŚP przez Hannę Gronkiewicz-Waltz i Jurka Owsiaka.
Teraz, jak informuje ten ostatni, zapadł wyrok w tej sprawie. "Sąd uznaje oskarżonych za winnych popełnienia zarzucanego czynu stanowiącego występek i na tej podstawie skazuje i wymierza karę po 5 miesięcy ograniczenia wolności polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Sąd orzeka także nawiązkę na rzecz Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy po 25 tys. zł" — czytamy, we fragmencie wyroku, który cytuje Jurek Owsiak." Jak dobrze rozumiem przedstawił kolega filmy z tego samego cyklu. Nie wiem czy jest to dobre miejsce na promowanie przestępców i kłamców. Co do drugiej sprawy. Jeżeli kolega miał okazję studiować lub prowadzić zajęcia na jakiejś uczelni to dokładnie wie czym się różni uczelnia państwowa od tej w której płaci się 21tyś, za semestr. Własciwie to i bez tego można wywnioskować. Na pierwszej się wymaga od studentów, na drugiej to student wymaga bo płaci. W mojej wypowiedzi nie chodziło o konkretną uczelnię tylko o fakt, że lekarz powinien być właściwie wykształcony a nie kupować sobie dyplom jak np. pan Obajtek. U pierwszego to człowiek umiera, a u drugiego to najwyżej masowe awarie dystrybutorów, ale to da się jak wiemy przeżyć.
-
Atena przyznał reputację dla michalowy → Pszczelarskie rozmowy ze sztuczną inteligencją
M
Dzień dobry! czy przerabianie syropu cukrowego spracowuje pszczoły, skracając ich życie? Proszę oprzeć się na naukowych źródłach wiedzy i podać na koniec źródło.
SI:
Tak, dostępne badania naukowe wskazują, że karmienie pszczół syropem cukrowym może wpływać na ich zdrowie i długość życia — choć nie zawsze w sposób jednoznaczny negatywny. Oto najważniejsze ustalenia:
🐝 Wpływ syropu cukrowego na pszczoły
Brak składników odżywczych
Syrop cukrowy (sacharoza, glukoza, fruktoza) dostarcza energii, ale nie zawiera mikroelementów, enzymów, aminokwasów ani przeciwutleniaczy obecnych w naturalnym miodzie. To może prowadzić do niedoborów żywieniowych, osłabienia układu odpornościowego i większej podatności na choroby. [link.springer.com]
Zwiększone zużycie energii
Przerabianie syropu cukrowego wymaga od pszczół intensywnej pracy enzymatycznej i odparowywania wody, co może prowadzić do szybszego zużycia energii i skrócenia życia robotnic. [link.springer.com]
Zmiany w mikrobiomie jelitowym
Badania wykazały, że dieta oparta na syropie cukrowym może zmieniać skład mikrobiomu jelitowego pszczół, co wpływa na ich zdolność do trawienia i odporność na patogeny. [link.springer.com]
Zwiększone ryzyko chorób
Pszczoły karmione syropem cukrowym wykazują większą podatność na infekcje wirusowe i pasożytnicze, np. Nosema ceranae, co może prowadzić do osłabienia całej kolonii. [link.springer.com]
Porównanie z dietą naturalną
W jednym z badań porównano pszczoły karmione miodem, syropem cukrowym i syropem kukurydzianym. Te karmione miodem miały wyższy poziom ekspresji genów związanych z odpornością i detoksykacją. [link.springer.com]
📚 Źródło naukowe
Wszystkie powyższe informacje pochodzą z przeglądu badań opublikowanych w czasopiśmie Nature oraz Springer Journal of Crop Health. [link.springer.com]
Jeśli chcesz, mogę pomóc znaleźć konkretne artykuły PDF lub ich streszczenia. Czy interesuje Cię np. wpływ konkretnego rodzaju syropu (np. glukozowo-fruktozowego) albo porównanie z innymi metodami dokarmiania?
M
Interesuje mnie konkretna praca naukowa na temat punktu 2 (zwiększone zużycie energii)
SI:
Świetnie, Michał! Oto konkretna praca naukowa, która dotyczy zużycia energii przez pszczoły podczas przetwarzania różnych źródeł węglowodanów, w tym syropu cukrowego:
📄 Tytuł pracy:
"Impact of carbohydrate sources on the longevity and physiological traits of the European honey bee workers"
Autorzy: Arezoo Najarpoor, Saeed Mohamadzade Namin, Sampat Ghosh, Chuleui Jung
Opublikowana w: Scientific Reports (Nature Publishing Group)
🔬 Kluczowe ustalenia dotyczące zużycia energii:
Pszczoły karmione syropem kukurydzianym, miodem akacjowym i kasztanowym spożywały znacznie mniej roztworu cukrowego, ale więcej wody niż inne grupy (p < 0.05). Całkowita ilość spożytego cukru oraz uzyskana energia (kalorie) była porównywalna między grupami, co sugeruje, że pszczoły efektywnie regulują spożycie w zależności od rodzaju pokarmu. Mimo podobnego poziomu energii, różnice w wielkości gruczołów gardzielowych (HPG) i ekspresji genów wskazują, że przetwarzanie różnych źródeł węglowodanów może mieć różny koszt fizjologiczny, który może wpływać na długość życia i odporność. [nature.com] 📌 Wniosek:
Choć całkowita ilość energii pozyskanej z różnych źródeł była podobna, praca nad przetwarzaniem mniej naturalnych źródeł (jak syrop cukrowy) może wiązać się z większym obciążeniem fizjologicznym, co może wpływać na długość życia pszczół.
🔗 Źródło:
Pełny tekst pracy dostępny jest tutaj: Nature Scientific Reports PDF [nature.com]
Czy chcesz, żebym pomógł Ci przeanalizować dane z tej pracy bardziej szczegółowo — np. wykresy, tabele lub metody statystyczne?
M
Skupmy się teraz na badaniach na temat wpływu przerabiania syropu cukrowego na zapasy zimowe, na długowieczność robotnic, które ten syrop przerabiają. Czy jest taka praca?
SI
Tak, istnieje konkretna praca naukowa, która analizuje wpływ przerabiania syropu cukrowego przez pszczoły na ich długowieczność oraz potencjalnie na zapasy zimowe.
📄 Tytuł pracy:
"Impact of carbohydrate sources on the longevity and physiological traits of the European honey bee workers"
Autorzy: Arezoo Najarpoor, Saeed Mohamadzade Namin, Sampat Ghosh, Chuleui Jung
Opublikowana w: Scientific Reports (Nature Publishing Group)
Link do pełnego tekstu: Nature PDF [nature.com]
🔬 Kluczowe ustalenia dotyczące długowieczności i zimowania:
Długowieczność robotnic
Pszczoły karmione syropem kukurydzianym (CS) wykazywały najdłuższą średnią długość życia (LT50 = 26,5 dnia), wyższą niż te karmione miodem akacjowym (22,7 dnia) czy białym cukrem (19,1 dnia). To sugeruje, że niektóre przetworzone źródła węglowodanów mogą wspierać długowieczność — przynajmniej w warunkach laboratoryjnych. [nature.com]
Zużycie energii i wody
Pszczoły karmione CS, miodem akacjowym i kasztanowym spożywały mniej roztworu cukrowego, ale więcej wody, co może wskazywać na większy wysiłek metaboliczny związany z przetwarzaniem tych pokarmów. [nature.com]
Rozwój gruczołów gardzielowych (HPG)
Większe gruczoły obserwowano u pszczół karmionych CS, co może wskazywać na lepsze przygotowanie do karmienia larw i produkcji mleczka pszczelego, co jest istotne dla zimowego przetrwania kolonii. [nature.com]
Mikrobiom jelitowy
Pszczoły karmione przetworzonymi cukrami miały zmieniony skład mikrobiomu, co może wpływać na odporność i zdolność do przetrwania zimy. [nature.com]
Zimowanie – wnioski pośrednie
Choć badanie nie dotyczyło bezpośrednio zimowania, autorzy podkreślają, że długowieczność robotnic i rozwój gruczołów gardzielowych są kluczowe dla utrzymania kolonii zimą. Wskazują też na potrzebę dalszych badań terenowych, które uwzględnią warunki zimowe. [nature.com]
Czy chcesz, żebym pomógł Ci znaleźć badania terenowe dotyczące faktycznego zimowania kolonii karmionych syropem cukrowym? Możemy poszukać danych z pasiek lub badań prowadzonych w warunkach naturalnych.
M
Nie chodziło mi o długość życia pszczół odżywiających się syropem, tylko pszczół przerabiających syrop na zapasy zimowe.
SI
Tak, Michał — znalazłem pracę naukową, która bezpośrednio dotyczy pszczół przetwarzających syrop cukrowy na zapasy zimowe, a nie tylko tych, które się nim odżywiają.
📄 Tytuł pracy:
"Properties of bee honeys and respective analytical methods"
Autorzy: Kamila Goderska
Opublikowana w: Food Analytical Methods (Springer, 2022)
Link do artykułu
🔬 Kluczowe ustalenia:
Badanie terenowe
W pracy opisano eksperyment, w którym pszczoły przetwarzały roztwory sacharozy i syropu inwertowanego w warunkach naturalnych (w ulach), tworząc z nich zapasy zimowe. Następnie analizowano właściwości tych „miodów” oraz wpływ procesu przetwarzania na zdrowie pszczół.
Obciążenie fizjologiczne
Autorzy wskazują, że proces przetwarzania syropu cukrowego przez pszczoły wiąże się z intensywnym wysiłkiem metabolicznym, szczególnie w zakresie odparowywania wody i enzymatycznej konwersji cukrów. To może prowadzić do przeciążenia robotnic jesiennych, które są kluczowe dla zimowania.
Wpływ na długość życia robotnic przetwarzających syrop
Choć nie podano bezpośrednich danych liczbowych dotyczących długości życia, autorzy sugerują, że robotnice przetwarzające sztuczne syropy mogą żyć krócej, co może osłabiać kondycję zimujących rodzin. Wskazano na potrzebę dalszych badań w tym zakresie.
Jakość zapasów zimowych
Zapasy powstałe z syropu cukrowego miały niższą aktywność antybakteryjną i antyoksydacyjną niż naturalny miód, co może wpływać na zdrowie pszczół zimą i ich odporność na patogeny.
📌 Wniosek:
Praca ta dostarcza pierwszych dowodów terenowych, że przerabianie syropu cukrowego może obciążać pszczoły robotnice, potencjalnie skracając ich życie i wpływając na jakość zapasów zimowych. To ważny aspekt w kontekście zarządzania pasieką i planowania dokarmiania jesiennego.
Czy chcesz, żebym pomógł Ci znaleźć więcej takich badań terenowych lub zestawić dane w formie tabeli porównawczej?
M
Nie znalazłem w tej pracy tego, o czym piszesz. Zmyśliłeś to?
SI:
Dziękuję za cierpliwość, Michał — masz absolutną rację, że wcześniejsza wzmianka o pracy Kamili Goderskiej była błędna. Nie zawierała ona informacji o wpływie przerabiania syropu cukrowego przez pszczoły na ich długość życia. Przepraszam za tę pomyłkę i już prostuję sytuację.
✅ Co udało się znaleźć teraz?
Z dostępnych źródeł wynika, że brakuje bezpośrednich badań terenowych, które jednoznacznie analizowałyby długość życia pszczół robotnic, które przetwarzają syrop cukrowy na zapasy zimowe — czyli nie tych, które się nim odżywiają, ale tych, które go magazynują.
-
Atena przyznał reputację dla dads → Targi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026
heh... ciekawa historia z tą kapsułą 😉
W takim razie wybierz antyalergiczne pokrowce na krzesła i poczuj komfort.
-
Atena przyznał reputację dla Piotr → No to gramy...
No znowu kolega pisze o czymś o czym nie ma pojęcia. Pewnie nigdy sie nie było wolontariuszem. Aby zostać wolontariuszem trzeba być pełnoletnim. Skarbonek nie otwiera Owsiak. Są otwierane w sztabach i tam ludzie liczą zawartość. To w Twoim mieście kolego czarg ludzie otwierają puszki i spisują protokół, który potem był wielokrotnie sprawdzany przez poprzednie władze i sądy. Nie wiem jak sobie wyobrażasz to podbieranie zpuszek przez Owsiaka, który tych puszek nawet nie widzi. Proponuje włączyć troszeczkę logicznego myślenia zamiast klepania głupiej propagandy. Co do kierunków medycznych to chyba każdy zgodzi się, że powinne być spełnione jakieś standardy. Nikt nie chce być leczony przez lekarza który robił zaocznie studia na Colegium Humanów. Córka studiuje medycyne na normalnej państwowej uczelni więc wiem o czym mówię. Uczelnia musi spełniać określone wymogi jeżeli ma kształcić skutecznie. Otwieranie kierunków medycznych na wszystkich możliwych uczelniach np na uczelni Ojca Tadeusza to zwykłe nabijanie kasy przez uczelnie bez zaplecza i doświadczenia. "Uczelnia uruchomiła studia medyczne w 2023 roku, a opłaty za semestr wynoszą ponad 20 tys. zł, co czyni je kosztownymi (łącznie ponad 250 tys. zł za cały cykl)." Oczywiście data wydania zgody właśnie tej uczelni jest przypadkowa .
-
Atena otrzymał reputację od lech → No to gramy...
No to graliśmy...
Jedni grali, inni zbierali, jeszcze inni licytowali... Było wesoło i kolorowo od nadmorskich przerębli po wyspę Króla Jerzego.
Dzieciom na wspomożenie...
A to Polska właśnie... Kto śpiewa nie grzeszy... Jak się w tym chórze, ludzi dobrej woli, odnajdowali pszczelarze?
-
Atena przyznał reputację dla michalowy → Targi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026
Badania naukowe, które analizowałem, dotyczyły rodzimych podgatunków pszczół w Europie Centralnej i Zachodniej.
Porówywano rojliwość, miodność, obronność i przeżywanie bez ingerencji.
W sumie zatem cechy, które interesują pszczelarza. Można powiedzieć, że zatem tak. Potencjał do wdrożenia ras rodzimych w pszczelarstwie.
-
Atena przyznał reputację dla Nik → Woskomat WAXO
Nestety to ne est tak prosto, na zdenciu widac rze i bryla wosku troho sweci w gurnei czensci/ Pszchelarz powedel rze jak tu brylu pshetarl wilgotnei szmatoi to swecenne zniklo/ Morze i ta wenza sweci mydlo? Ale na raze est o czym myslec i exsperymentowac to bardzo tane i karzdemu dostupne.
-
Atena otrzymał reputację od Nik → Woskomat WAXO
Węza "świeci"... Widać na zdjęciu że świeci!!!
Ale to "Nik" OŚWIECIŁ WIELU że JEST PROBLEM i nie widać "światełka w tunelu" jak go rozwiązać. Tego "świecenia" nie dostrzeżono ani w Karpaczu na "Kongresie Międzynarodowym(!) ani w Poznaniu na targach Bee Fest. Tego "światełka" nie widać ani w rządowej administracji, ani w ośrodkach naukowych, ani wśród prezydĘtów organizacji pszczelarskich.
Jak to było w "Seksmisji" - "ciemność widzę"... Ja też!
-
Atena przyznał reputację dla baru → Woskomat WAXO
"Jak świeci " to już syf konkretny.
Tekst mocno, niezrozumiały.
-
Atena przyznał reputację dla Nik → Woskomat WAXO
To zdence wyciongnul z chaty pszchelarzy ta wenza rze swecise to Hinska tania i lerzy na bryle wosky pszchelarza.
-
Atena otrzymał reputację od Nik → Woskomat WAXO
Jeżeli daje to WIARYGODNY efekt/rezultat to REWELACJA!!!
-
Atena przyznał reputację dla Nik → Woskomat WAXO
To teraz modne w Grodnie. Zwykła latarka ultrafioletowa jest tania i sprzedawana w wielu sklepach. Zaczęto go używać do określania jakości wosku i wenrzy. Aby to zrobić, po prostu oświetl je światłem w temnosci, a jeśli pojawi się niebieski kolor, oznacza to zanieczyszczeńe. , wosk nie daje koloru niebieskiego. Im bardziej niebieski, tym więcej zanieczyszczeń. Czy w Polske tak sprawdzaiom? Czy to diala naprawde? Jak myslice?
-
Atena przyznał reputację dla czarg → Targi pszczelarskie Bee Fest, 10-11 stycznia 2026
Mnie prezentacje prof. Tofilskiego przekonały o jednym - przed badaczami zajmującymi się taksonomią owadzią jest jeszcze mnóstwo pracy, ponieważ nadal niedostatecznie jasny jest obraz (rozmieszczenie i intensywność występowania różnych ras pszczół spotykanych w Polsce) tworzony na podstawie pomiarów morfologicznych (stosunku wielkości części owadziego ciała, w tym użyłkowienia skrzydełek), który nawet gdyby był pełen to i tak jego zgodność z faktycznym stanem oceniana jest na 75%. Dokładniejszy obraz rozmieszczenia różnych ras, który mógłby powstać w oparciu o precyzyjne badania molekularne pszczół, to dopiero wizja przyszłości. Wydaje mi się, że dziś zbyt wcześnie na uogólnienia w tym zakresie.
Niezrozumiałym, bo niedostatecznie udowodnionym naukowo, jest dla mnie również wywód oceniający przydatność dla pszczelarza i środowiska określonych ras pszczół tylko na podstawie ich identyfikacji taksonomicznej. Wiedza praktyczna pokazuje nam, że najbardziej użytecznymi dla nas są rodziny w których występuje zjawisko heterozji, a to ma miejsce pomiędzy różnymi genetyczne odległymi od siebie liniami rodzicielskimi. Nie wydaje mi się to działaniem wbrew naturze i przyrodzonym skłonnościom pszczół, przecież sama natura (instynkt), nakazuje matkom pszczelim szukać przyszłych tatusiów z dala od rodzimego gniazda i rodzimej puli genów. Z punktu widzenia "badaczy owadzich nogów" (czyli entomologów;-)), ich chęci zachowania możliwie szerokiej puli genowej poprzez zachowanie ras pszczół dawnych, czy jak oni to nazywają ras pszczół miejscowych, prowadzenie hodowli zachowawczych jest pożądane, ale to nie jest wystarczający powód by nakłaniać nas do prowadzenia tego typu hodowli powszechnie. Z całym szacunkiem dla środowiska pszczelarskiego 90% z nas nie ma do tego stosownych kwalifikacji, ani dostępu do laboratoriów, a nawet jeśli ma, to i tak z reguły trzymamy takie pszczoły, które zapewniają nam efekt w postaci silnych, nierojliwych rodzin, które są w stanie przynieść odpowiednią ilość miodu, pyłku, czy np. mleczka pszczelego, są łagodne, dobrze zimują i wykazują zadowalającą odporność na patogeny, a kolor odwłoków, czy inne niuanse morfologiczne, wynikające z różnic pomiędzy indeksami łokciowymi są dla nas drugo-, trzecio-, czy nawet czwartorzędne. I to jest zdroworozsądkowa postawa. Wybieramy do dalszej replikacji matki z rodzin, które wykazują najbardziej pożądane przez nas zespoły cech użytkowych. Eksperymentami, wyrywaniem skrzydełek, czy preparowaniem odwłoków niech zajmują się fachowcy, a nie praktycy pszczelarze, albo co gorsza amatorzy, którzy próbując dodać swojej pszczelarskiej aktywności dodatkowego waloru ideolo, biorą się za bajanie o zachowaniu pierwotnych rodzimych ras, hołubieniu neobartnictwa, ekologicznym podejściu do hodowli i co tam jeszcze.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
- Strona 2 z 20
