Skocz do zawartości

Piotr_S

Moderator
  • Liczba zawartości

    1 434
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Piotr_S

  1. Piotr_S

    Widzieliście?

    https://m.facebook.com/groups/imkeroesterreich/permalink/2933685610222765/
  2. Piotr_S

    Polska literatura pszczelarska

    Czyli, jak rozumiem, wypowiedź, która rozpoczęła tę dyskusję powinna brzmieć mniej więcej tak: ""Łatwe pszczelarstwo" Liebiga to świetna książka dla początkującego pszczelarza. Dzięki niej ma on szansę nie popełnić krytycznych błędów na starcie i wejść w pszczelarstwo ze stosowaniem właściwych metod i technik". Jeśli dodać do tego: "Nie wyczerpuje ona (jak żadna z książek) tematu i trzeba będzie dalej się uczyć, poszerzać horyzonty i zdobywać doświadczenia bo szczęście nowicjusza trwa krótko", zgodzę się w zupełności. Można by jeszcze dodać: "Istnieją też inne, spójne metody gospodarowania, dające taką samą szansę na sukces. Jest ich wiele, ale nie każda ma szczęście być kompleksowo opisana w jednej książce, niemniej i takie da się znaleźć" - i wtedy już dla mnie to jest komlplet.
  3. Piotr_S

    Polska literatura pszczelarska

    Co do pierwszego zdania, całe życie to robię i raczej nie przestanę. Co do drugiego, jak pisałem szanuję Liebiga i jego dorobek ale nie zamierzam zostać sekciarzem i spalić resztę biblioteki. O przykładach, które podałeś nie tylko Liebig pisze.
  4. Piotr_S

    Polska literatura pszczelarska

    I tutaj mam zagwozdkę. Jeśli nie jesteś całkiem nowy na forum Polanki i jeśli znasz historię tej dyskusji tak dobrze, to jak dla mnie, świadomie wprowadzasz dezinformację. Wiedząc, co kiedyś robinhuud napisał, musisz też wiedzieć (bo to była kontynuacja), że w gospodarce Karpackiego nie ma żadnego uśmiercania pszczół. Każda pszczoła żyje do końca swoich dni. Nie ma też inwazji warrozy. Jej populacja od pewnego momentu spada w sposób naturalny bez możliwości odnowienia się - rozrodu. Populacja ta nigdy nie przekracza poziomu okolicznych pasiek (chyba że prowadzą zabiegi w okresie zbioru pożytku), więc nie ma jak negatywnie wpływać na sąsiadów. Żeby było jasne, nie stosuję tej metody. Co prawda jej pracochłonność jest dobrze skalkulowana wobec zysku z produktów pszczelich, ale powyżej pewnej granicy (wydaje mi się jakieś 40-50 rodzin), byłoby trudno. NIemniej jest ona bardzo efektywna w sensie ekonomicznym przy mniejszych pasiekach. Być może przy większych też, ale wtedy już pewnie tylko pszczołom trzeba się poświęcić. Jestem pewien, że na emeryturze spróbuję ją zastosować. W kwestii literatury. Bardzo szanuję książkę Liebiga. Rzeczywiście w skondensowany i przystępny sposób przedstawia elementy gospodarki, z których każdy pszczelarz może poukładać swój system. Tyle tylko, że aby mógł to zrobić świadomie i po drodze nie narobić głupstw, potrzebuje ładnych paru lat doświadczeń i wiedzy także z innych książek. Np. takich, których tematyki Liebig nawet nie dotyka w "Łatwym pszczelarstwie". Akurat my, pszczelarze z jakimś już doświadczeniem, powinniśmy zdawać sobie sprawę, że im więcej wiadomości pozyskanych z różnych źródeł tym lepiej. Jeden guru - to się nie może dobrze skończyć. Wtedy łatwiej jest krytycznie odnieść się do youtubowych i facebookowych oszołomów - nic nie ujmując paru wartościowym kanałom - i wyciągnąć z nich również wiele cennych informacji i usprawniać nimi swój system. Wśród książek pszczelarskich jeszcze nie spotkałem żadnego "gniota".
  5. Piotr_S

    Polska literatura pszczelarska

    To, co mi przeszkadza w poście Horna, to wciąż walka z metodą Kalinowskich / Junga przy użyciu argumentów z zupełnie innej bajki. Cukier się zbryla? - w tej metodzie nie ma prawa się zbrylić, kryształki w zasadzie nie stykają się ze sobą, z czym miałyby się zbrylić? Że zanieczyszcza miód? - nie ma prawa, ilość jest tu homeopatyczna. Że spada na dennicę? - pewnie trochę tak, ale na pewno ani jednego osobnika varroa nie przykryje właśnie ze względu na zastosowaną ilość. Ponieważ zarówno ilość, jak i mechanizm działania są inne, niż w badaniach założyli szwajcarscy uczeni, prawdą jest jedynie, że w ich metodzie cukier puder jest nieodpowiedni i mają pełne prawo go nie zalecać, podobnie jak prof A. Imdorf. A tak nawiasem mówiąc, po cierpliwym przebrnięciu przez wzajemne niechęci, ciekawy wątek się tu tworzy.
  6. Piotr_S

    Chamstwo na forum.

    Wg mnie nie warto. Niestety RODO nie daje mi wyboru. I tak odczekałem do czasu aż wrócę do domu (nie robię działań administracyjnych przez telefon od czsu, gdy niechcący cały wątek skasowałem zamiast ukryć jeden post) ale ponieważ daro zdania nie zmienił... przykro mi.
  7. Piotr_S

    Miód z Ukrainy

    No OK, ale trochę znam procedury handlowe z krajami spoza unii. Próbkę do badania pobierają najczęściej służby celne przed zaplombowaniem. Jasne, że nie każdej beczki to dotyczy...
  8. Piotr_S

    Chamstwo na forum.

    Nie da się. Wiadomości przechowywane są w formacie zaszyfrowanym. NIe wiem jaka jest siła szyfrowania, ale tylko ja i dostawca hostingu mamy dostęp do bazy. NIkt z nas nie pozwoliłby sobie na łamanie szyfrów po to, by poznać prywatne wiadomości. Jedyna możliwość polega na tym, że odbiorca jakiejś wiadomości "podzieli się nią" z kim chce. Tak np. bywało, kiedy spamerzy rozsyłali do użytkowników niechciane wiadomości. Kilka z ich treści dostałem na maila. NIc nie wiem, czy ktoś z Was dzielił się prywatnymi wiadomościami z kimkolwiek. Nie słyszałem o takiej sytuacji. Gwarantuję, że nikt ich nie czytał wprost z bazy i dotyczy to każdego uczestnika forum.
  9. Piotr_S

    Miód z Ukrainy

    To chyba oczywiste. Myślałem, że taki skrót myślowy jest czytelny dla wszystkich. Dziwne to zwracanie uwagi, jeśli za chwilę przyznajesz, że ministerstwo nie kłamie.
  10. Piotr_S

    Chamstwo na forum.

    Nie da się grzebać w prywatnej korespondencji. Powinieneś na tyle znać ten skrypt. Konfabulujesz. To ja zapytam. Kto szuka? A jeśli to kolejna insynuacja, to pod czyim adresem? To o czym piszesz, to nie jest żaden sztywny palec, to zwyczajna konfabulacja. Im wcześniej zdasz sobie z tego sprawę, tym zdrowiej dla Ciebie. Nikt tu nie szuka sposobu, żeby Cię wywalić. Nikt w tym nie ma interesu ani potrzeby. Ciskasz się, bo lubisz. Z tego też pora, byś zdał sobie sprawę.
  11. Piotr_S

    Miód z Ukrainy

    Akurat te badania są prawdopodobnie na granicy robione. MInisterstwo o nich zapewnia - nie wierzę, że kłamie. Chodzi raczej o to, by każdy kupujący aż do ostatniego klienta-zjadacza wiedział, że jest to miód ukraiński. O nic innego. Z konkurencją będziemy już sobie musieli sami poradzić. Niestety zbyt dużo przesłanek świadczy o zmianie kraju pochodzenia już na terenie naszego kraju a przynajmiej o jego rozmyciu w "mieszaninę z Unii i spoza".
  12. Piotr_S

    Chamstwo na forum.

    daro, potraktuj to jako nieformalne, ale jednak ostrzeżenie - nie od moderatora, ale od człowieka, który pisze Ci jak jest a Ty ciągle brniesz w wersję, którą sam sobie wymyśliłeś. Insynuujesz już po raz trzeci coś, co nigdy nie miało miejsca i nie zamierzam Ci tego tłumaczyć. Żądam, żebyś zaprzestał powtarzania stwierdzenia niezgodnego z prawdą!
  13. @jokaz, dbamy o standardy. Nie zdarzyła nam się taka wpadka, jaka przytrafiła się zarządowi PZP. Niemniej byłbym daleki zarówno od triumfalizmu jak i od uruchamiania jakichś działań wykraczających poza ustalenie kraju pochodzenia - co akurat ma istotne znaczenie dla nas wszystkich. Czy można to uregulować w prosty sposób? Tak, jestem pewnien, że któryś z kolei minister nie zdąży się dowiedzieć o tym, że nie da się (czym jesteśmy od lat karmieni) i zmieni obowiązujące rozporządzenie. Co do wymiany miodów między pszczelarzami, próba penalizacji tego zjawiska nic nie zmieni a tak, jak pisze Karpacki, zagęści jedynie środowisko, w którym się poruszamy z coraz większą trudnością. Oczywiście mechanizmem kontroli tego zjawiska jest choćby rejestr sprzedaży oraz limity obowiązujące w RHD. Służby kontrolne (IJHARS) sprawdzają te informacje. Popytajcie rolników czy poszliby na coś takiego, by zgłosić łąkę jako rośliny miododajne o podwyższonych dopłatach? Mechanizmy kontroli są na tyle skuteczne, że jeśli takie zjawisko występuje, jest to jedynie margines. Nie zrobi tego nikt o uczciwości podstawowej, czyli tej generowanej poprzez system kar, a tym bardziej nikt po prostu uczciwy. W ten sposób ja ten wątek traktuję, jako podniesienie pewnej kwestii etycznej, raczej nie prawnej. Przepisy znamy i naszym zadaniem jest ich przestrzegać. Nie musimy do ich przestrzegania apelować o wytwarzanie nowych przepisów. Co roku kupuję pewną ilość miodu gryczanego (sam go nie pozyskuję) dla przyjaciół traktując to na takiej zasadzie, jakbym będąc na tagu kupił dla nich ziemniaki, bo mnie o to przez telefon poprosili. Oni nawet nie muszą wiedzieć od kogo kupiłem dla nich ten miód, chodzi im tylko o moją rekomendację. Wiedzą za to doskonale, że on nie pochodzi z mojej pasieki.
  14. Zgoda, że to najważniejsze. Ważne jest jednak dla nas, by ukraiński był ukraińskim a chiński chińskim. Chociaż w ostatnim wypadku miodowość miodu może być podważana ze względu na apis mellifera ujętą w definicji. Zmierzam do tego, że wciąż ważne jest pochodzenie miodu. Trochę jak pochodzenie win.
  15. W zasadzie ze wszystkim, poza powyższym, mógłbym się zgodzić. Ma jednak sens, żeby kupujący zawsze wiedział, czyj miód kupuje. To ma znaczenie zarówno przy identyfikacji pszczelarza (SB, RHD) jak i przy identyfikacji kraju pochodzenia (reszta wolnego rynku). To nie "głupi" a nieświadomy. Nie każdy musi się na miodach znać, każdy ma prawo być rzetelnie poinformowany o tym, co kupuje.
  16. Piotr_S

    Chamstwo na forum.

    daro, nie musisz dalej konfabulować. Ani Tobie, ani nikomu to chyba nie pomaga a sam dobrze wiesz, że nic o tym nie wiesz. Chyba, że zależy Ci na utrzymaniu się w klimacie tematu wątku...
  17. Piotr_S

    Chamstwo na forum.

    Absolutna nieprawda!
  18. Piotr_S

    Dopłata do ula

    Bardzo rozsądne stanowisko PLW. Gdyby było spójne w kraju, mogłoby doprowadzić do postulowanego stanu, kiedy to liczbą rodzin pszczelich i wspraciem zajmuje się ta sama organizacja, co wsparciem dla rolnictwa. Jak napisałeś, mająca już narzędzia i zasoby. Punkt styku między ARIMR i PLW powinien być jedynie taki, że pasieka zgłoszona w ARIMR musi być zarejestrowana w PLW. Dwie korzyści z takiego stanu przychodzą mi do głowy ad hoc. Automatyczne policzenie rodzin pszczelich i (także automatyczne) wsparcie bezpośrednie + możliwość korzystania z programów PROW dla pszczelarzy na warunkach ogólnych. Na zasadzie, jesteś pszczelarzem - masz te same prawa do finansowania, co rolnik. Czytaliście PROW? Tam to jest nawet bezpośrednio zapisane. Każdy zasiedlony ul ma wartość przeliczeniową podobnie jak hektar zboża, roślin ozdobnych, użytków zielonych czy lasu. Jedynie dotychczasowy brak podstaw do nadania numeru EP odcinał nas od tych projektów. Szkoda, że nie "zaatakowaliśmy" ARIMR masowo i wielu pszczelarzy postrzega ten mechanizm tylko przez pryzmat 20 zł do ula, traktowanych jak jałmużnę. To nie jest jałmużna, to jest uchylenie drzwi, w które należy natychmiast wsadzić stopę i nie zajmować się dłużej 17 zł za zaświadczenie ani żadnymi innymi pretensjami do PLW. Może bieżący rok okaże się tym kamyczkiem uruchmiającym lawinę... Osobiście uważam, że misją każdego pszczelarza jest zdobyć te pieniądze. To jest to "co Ty możesz zrobić dla pszczelarstwa". Kosztuje niewiele (ba, nawet się zwraca), a przyniesie korzyści nam wszystkim.
  19. Piotr_S

    Co z tym nektarem?

    Pisano tu i w innych miejscach o trujących właściwościach nektaru lipy srebrzystej (Tilia tomentosa Moench). Nie widziałem takich informacji dotyczących innych gatunków.
  20. Piotr_S

    Zalewana pasieka

    Możliwa przyczyna wpływu zalania na kondycję pszczół w kolejnym materiale dziennikarskim:
  21. Piotr_S

    Proste pytania na czasie.

    Od lat używam niedziałającej lodówki (dość nowej i wizulanie pięknej, co zwiększa etetykę poracowni) przerobionej na komorę dekrystalizacyjną przy pomocy termostatu od boilera i suszarki do włosów jako elementu grzewczego. Skala boilera jest mało precyzyjna, więc w drzwi lodówki wkłółem termometr wędzarniczy, co pozwoliło mi wyskalować termostat z wystarczającą precyzją. Samo sterowanie temperaturą jest dość precyzyjne, histereza ok 5 stopni, niezawodność spora, jeszcze nie przegrzałem żadnej partii.
  22. Piotr_S

    Dopłata do ula

    Byłem dziś w ARiMR uzupełnić dane. Przy okazji dowiedziałem się, że dla pszczelarza nie-rolnika otwierają się dodatkowe, ciekawe możliwości. Można np. skorzystać z 60 tys. zł na restrukturyzację małych gospodarstw - rejestracja w ARiMR jest konieczna, płacenie KRUS nie jest. NIe wiem, jakie jeszcze inne programy się otwierają ale to ciekawe, bardzo sensowne i pozytywne rozszerzenie możliwości dla pszczelarzy i zbliżenie ich statusu do rolnika. Nie wiem jeszcze na ile, niemniej pierwszy krok został zrobiony. Jeśli macie duże potrzeby inwestycyjne, pytajcie choćby @Bartek_K. Jak go znam, pomoże.
  23. Piotr_S

    Sąd Koleżeński

    @baru, jak Cię lubię, tak tych akurat zasad nie cierpię. Owszem, nie podobają mi się dziełania niektórych użytkowników, ale morda w kubeł to nie mój styl. Wiesz przecież od kiedy obiecałem, że nie zaloguję się już nigdy na tamtym, "nie takim złym" forum. Dla mnie to złe jest. I się nie zalogowałem.
  24. Piotr_S

    Sąd Koleżeński

    Wysłałem PW z kontaktem do przewodniczącego.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...